Persona non grata na uczelniach, czyli polityka kadrowa poprzez habilitację, wdrażana do systemu od 1946 r.

persona-non-grata

Persona non grata na uczelniach,

czyli polityka kadrowa poprzez habilitację,

wdrażana do systemu od 1946 r.

 

Ostatnio prasa doniosła, ze dr Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego ma problemy z habilitacją. Dziwne by było gdyby nie miał.

Mnie to nie dziwi w najmniejszym stopniu a sytuację bezbłędnie przewidziałem oglądając program Bronisława Wildsteina, w którym MM krytykował szefa za czyny ubiegłe i obecną postawę antylustracyjną. Takich rzeczy u nas się nigdy nie tolerowało.

Gdy Wildstein wspomniał, że Miglaski przymierza się do habilitacji pomyślałem sobie – przymierzać to on się może, ale i tak mu przyłożą, przymiarka  na nic się nie zda, a  z hablitacji będą nici a nie ‚garnitur’.

Długo nie trzeba było czekać. W końcu jasno to wynikało z głównej jakże zasadnej tezy programu Wildsteina,  że uniwersytety od czasów PRL się nie zmieniły ! I sprawa Marka Migalskiego stanowi kolejne potwierdzenie tej tezy.

Ja jestem presona non grata na uczelniach od 22 lat, czyli od schyłku PRLu, więc widać, że mimo długotrwałego schyłku, ten system trwa nadal.

Ja krytykowałem towarzysza-dyrektora wielokrotnie, z natężenim wzrastającym od wprowadzenia stanu wojnnego, więc los mój był przesądzony.

Nie tylko na UJ, bo populacja mała, a towarzysz wszechmocny, a ja też powszechnie znany ( choć nie z telewizji) jako chyba jedyny w populacji, który śmie żyć z podniesioną głową,   zamiast popaść w błogostan w podręcznej strusiówce. Nic się nie zmieniło, co wielokrotnie dokumentuję, ale bez zrozumienia, bo skoro tych co potrafili zrozumieć z systemu wyrejestrowano,  to trudno się  dziwić, że jest tak jak jest.

Piotr Hübner (FA , 10,2008) ostatnio przypomniał, że już u zarania budowy Polski Ludowej wybitny współtwórca tego podłego systemu – generał Włodzimierz Sokorski mówił o reformowaniu uczelni i wprowadzeniu polityki kadrowej poprzez „scentralizowaną” habilitację”.

I każdy kto choć trochę się orientuje jak wyglądała ( i wygląda) akademicka polityka kadrowa potwierdzi, że te założenia polityki z 46 r. zostały wprowadzone w życie z sukcesem i mimo pewnych perturbacji przetrwały Polskę Ludową i mają gorących zwolenników w III RP.

No cóż politykę wprowadzał generał, a i później rozmaici generałowie ją realizowali, aż do końca Polski Ludowej (w wersji Generała Jaruzelskiego).

Co więcej do dziś głosi się tezy, że w nauce winno być jak w wojsku, czyli rządzić mają generałowie, a ciury mają posłusznie wykonywać rozkazy zgodne z wolą generała ( nazwiska głosiciela etatowego nie wymienię, aby nie robić reklamy).

System mamy zatem posłuszny i posłuszni dochodzą na szczyty.

Co prawda obowiązkiem uczonego jest wykazywać brak posłuszeństwa w myśleniu, ale w tym systemie generalskim tacy nieposłuszni uzyskują jedynie stopień persona non grata .

Co prawda jest to stopień w gruncie rzeczy wyższy od generalskiego, ale tylko w nauce sensu stricto ! W nauce polskiej liczą się tylko generałowie. Choćby bez głowy, bez twarzy, bez kręgosłupa.

Reklamy

komentarze 2

  1. […] Persona non grata na uczelniach, czyli polityka kadrowa poprzez habilitację, wdrażana do systemu o… […]

  2. LIST OTWARTY PRACOWNIKÓW INSTYTUTU NAUK POLITYCZNYCH I DZIENNIKARSTWA UNIWERSYTETU ŚLĄSKIEGO
    http://www.inpidz.us.edu.pl/images/list%20otwarty%2011.12.2008r.pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: