Plagi „jaruzelskie” w domenie akademickiej


Józef Wieczorek Plagi akademickie

Plagi „jaruzelskie” w domenie akademickiej

39 lat temu na terytorium całego kraju spadła plaga „jaruzelska” w postaci stanu wojennego, nie mniej dotkliwa od tegorocznej plagi koronawirusa. Wprowadzając stan wojenny, także w domenie akademickiej – o czym informacje w przestrzeni publicznej są nader skąpe – „zorganizowana grupa przestępcza o charakterze zbrojnym” przygotowała specjalny pakiet zniewolenia środowiska akademickiego.

Po 13 grudnia nie tylko zawieszono działalność NSZZ Solidarność, niektórych działaczy internowano, lecz także zawieszono zajęcia na uczelniach. Przygotowano polityczną weryfikację kadr akademickich, usuwając wielu rektorów i dziekanów wybranych przez społeczność akademicką. Pozbyto się już zidentyfikowanych wrogów systemu, zaopatrując niektórych w paszporty w jedną stronę.

Wyzwolenie się od tej plagi bynajmniej nie nastąpiło po zniesieniu stanu wojennego 22 lipca 1983 r. i całą „epokę jaruzelską” traktuje się jako stan wojny „jaruzelsko”-polskiej.

Bo tak rzeczywiście było. Zniesiono co prawda godzinę milicyjną, ograniczono patrole, wycofano z ulic czołgi i pojazdy opancerzone, ale zaostrzono prawo, zwiększono inwigilację (prawie 100 000 TW pod koniec PRL) i społeczną dezintegrację. Spokojnie jednak na uczelniach nie było, trwała działalność podziemna, tak pracowników, jak i studentów.

Młodzi, niepokorni, stanowili zagrożenie dla przewodniej siły narodu (PZPR – nieznana dziś w uczelnianych historiach komunistyczna formacja partyjna). Dlatego, po kilku niespokojnych latach, postanowiono znowelizować prawo akademickie, aby zgodnie z „prawem jaruzelskim”, usuwać tych, co wykazywali niewłaściwą dla socjalistycznego człowieka postawę moralną i wpływali negatywnie na młodzież akademicką.

Prowadzono działania operacyjne o charakterze mobbingu – ważnego narzędzia w dezintegracji środowisk opozycyjnych – oraz postępowania dyscyplinarne. Na mocy „prawa jaruzelskiego” pozostają one utajnione do dnia dzisiejszego, zarówno dla pokrzywdzonych, jak i badaczy IPN. Widać, że „prawo jaruzelskie” nadal stoi ponad Konstytucją III RP.

Druga fala politycznych czystek nastąpiła w 1986 r., dokonywana przez anonimowe – nieraz do dziś – komisje. Przed świętami Bożego Narodzenia, na gwiazdkę, wręczano negatywne oceny osobom niewygodnym dla systemu komunistycznego. Rektorzy, wykonujący posłusznie dyrektywy rządzącej junty nie wyrzucali anonimowych ocen do kosza, lecz wprowadzali zalecenia w życie, co zresztą otwierało im dalszą karierę akademicką. Na przykład szef skutecznej weryfikacji kadr na UAM, rektor Jacek Fisiak, niedługo potem awansował na ministra, a prorektor Aleksander Koj na rektora UJ, na które to stanowisko powracał jeszcze dwukrotnie w III RP, jako że kadencje peerelowske, jako niedemokratyczne, nie były wliczane do limitu wyborczego.

Ale w III RP nadal liczyły się pozamerytoryczne oceny i decyzje prowadzące do wypędzania z uczelni elementu niereformowalnego, stanowiącego zagrożenie dla transformacji i jej beneficjentów.

Wilcze bilety wówczas wydane utrzymały ważność także w III RP, kiedy lepiej traktowano wypędzonych w wyniku czystek ‘68 roku instalatorów systemu komunistycznego niż wypędzonych działaczy antykomunistycznych z „epoki jaruzelskiej”.

Natomiast beneficjenci czystek nie tylko zachowali etaty, lecz także luka pokoleniowa dawała im szanse na wieloetatowość, na szybkie kariery akademickie i ekonomiczne.

Niestety, działania prowadzone na uczelniach w okresie stanu wojennego i ich skutki dla stanu dzisiejszego, są słabo znane. Badacze historii wojny „jaruzelsko-polskiej” na froncie akademickim często dokonują manewrów omijających fakty/prawdę, a nawet wymierzają ciosy w plecy ofiarom wojny.

Straty wojenne w domenie akademickiej nie zostały nawet oszacowane, a zniszczono nie tylko osobiste, lecz także wspólne dobra intelektualne i moralne. Wdrożony przez Jaruzelskiego pakiet zniewolenia środowiska akademickiego przetrwał autora – na uczelniach w wolnej Polsce akademicy boją się mówić, co myślą, a nawet myśleć. Ci, którzy nie okazują strachu, nie mają wstępu na uczelnie.

Tak skutecznie wyselekcjonowano kadry i przez lata III RP utrzymano takie kryteria selekcji – reprodukcję potulnych kadr. Pewną nadzieję na zmiany stanowi propozycja pakietu wolności dla nauki, przygotowana, jakby na gwiazdkę, przez nowego ministra. Zbuntowani akademicy uznali to jednak za negatywne zjawisko ideologizacji nauki i w rocznicę buntu Marcina Lutra, ogłosili Deklarację Wolnej Nauki zmierzającą m. in. do promowania partnerskich relacji mistrz-uczeń, tak by wspólny kod kulturowy – „je.ać PiS” – był już demonstrowany publicznie.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska nr. 52-53 w grudniu 2020 r.

Stanowisko wyklętego z systemu akademickiego wobec kosmicznej hipokryzji rektorów KRASP i RGSW

Stanowisko wyklętego z systemu akademickiego

wobec kosmicznej hipokryzji rektorów KRASP i RGSW

W dniu 9 czerwca 2020 r. Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz Prezydium Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaprezentowały swoje stanowisko w sprawie przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego w związku z toczącym się w uczelni postępowaniem dyscyplinarnym wobec profesor UŚ dr hab. Ewy Budzyńskiej. Rektorzy wyrazili „głębokie zaniepokojenie i sprzeciw wobec bezprecedensowej ingerencji organów ścigania w sprawy, których rozstrzyganie należy do autonomicznych obowiązków uczelni”.

Pozostawiając sprawę prof. Ewy Budzyńskiej do rozstrzygnięcia właściwych organów, uważam jednak za stosowne wyrazić swoją dezaprobatę dla dotychczasowych poczynań wobec Pani Profesor, które jako żywo przypominają czasy komunizmu, którego funkcjonowanie jednak w polskich uczelniach nie zostało należycie poznane a w niektórych uczelniach nawet istnienia takiego systemu w historii nie stwierdzono (Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego – https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/ , List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ – https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/ , „Patrzym i widzym” – nawiązanie kontaktu intelektualnego obywatela z władzami akademickimi nie jest łatwe – https://blogjw.wordpress.com/2019/03/07/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/]

Autonomiczne nawiązywanie do standardów komunistycznych winno być jednak ścigane prawem, które w państwie prawa winno obejmować także domenę akademicką.

Te zagadnienia, to temat na dużą rozprawę naukową, ale jakoś nie można się takiej rozprawy doczekać, mimo ilościowego wzrostu utytułowanej populacji akademickiej.

Przytoczę zatem subiektywne stanowisko, oparte na osobistych doświadczeniach z systemu akademickiego, wobec hipokryzji zawartej w stanowisku rektorskim.

Moje doświadczenia i opinie o funkcjonowaniu systemu przedstawiałem w domenie publicznej w setkach tekstów przekazywanych także rektorom, w tym rektorom KRASP i RGSW. Bez reakcji !

Wg stanowiska rektorów rozstrzyganie postępowania dyscyplinarnego należy do autonomicznych obowiązków uczelni.

Przypomnę, że postępowanie dyscyplinarne wobec mojej osoby wszczęto w 1985 r. i chyba do tej pory się nie skończyło, bo jego wyników do tej pory nie otrzymałem, a zatem autonomiczne obowiązki uczelni (i to wzorcowej dla innych – Uniwersytetu Jagiellońskiego) nie zostały wykonane, i ani KRASP, ani RGSW nie przedstawiły w tej sprawie żadnego stanowiska.

Co więcej dostęp do archiwów uniwersyteckich zawierających postępowania dyscyplinarne jest zamknięty do dnia dzisiejszego na podstawie ‚prawa jaruzelskiego’, mimo że stan wojenny, a i komunizm podobno się skończyły!

Niestety nie na uczelniach, gdzie prawo stanu wojennego nadal dominuje nad Konstytucją III RP i akademiccy obrońcy Konstytucji w tej materii nie reagują, mimo rażącego, i to autonomicznego ! naruszania Konstytucji.[Tajne teczki UJ, czyli o wyższości ‚prawa’ stanu wojennego nad Konstytucją III RPhttp://www.nfa.pl/articles.php?id=37, https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ ]

Można spotkać opinie profesorów, że dostęp do zbiorów archiwalnych jest nie tylko barometrem swobody badań naukowych, ale i demokracji”. [ https://blogjw.wordpress.com/2019/11/14/dlaczego-cenzura-na-uniwersytecie-tak-pozno-bulwersuje/ ] z czego płynie wniosek, że czego jak czego, ale swobody badań naukowych i demokracji, na naszych uczelniach przywiązanych nadal do standardów systemu totalitarnego – nie ma.

I jest to wewnętrzna, autonomiczna sprawa uczelni, finansowanych przez podatników, którzy tej autonomii nie mogą naruszać [sic!]

W stanowisku rektorów widnieje zapis „W uniwersytetach uczymy studentów krytycznego myślenia i odważnego przeciwstawiania się ewentualnym nienaukowym lub niezgodnym z aktualną wiedzą treściom przekazywanym przez wykładowców. „ ale nie ma informacji co ten zapis ma wspólnego z prawdą ?

Ja za uczenie studentów krytycznego myślenia i nonkonformizmu naukowego [opinie studentów i wychowanków: ..dr Wieczorek uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..” dr Józef Wieczorek był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”,Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją”] https://blogjw.wordpress.com/autor/]

zostałem oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką, dożywotnio wypędzony z UJ i wyklęty z systemu, stąd mogę sobie – w tzw. wolnej Polsce – wykładać, ale tylko do swoich ścian !

Otwarte, merytoryczne przeciwstawianie się patologiom i bezprawiu akademickiemu, tak w PRL, jak i III RP, wyklucza mnie z systemu akademickiego. I to bez zajmowania stanowiska rektorów uczelni, z której zostałem wypędzony, a warsztat pracy tak naukowej, jak i edukacyjnej, zniszczony [UJ].

KRASP, czy RGSW wobec takiego działania barbarii akademickiej do tej pory nie zabrał głosu. Niestety organy kontroli i ścigania – również.

Komisja, która mnie fałszywie, i bez uzasadnienia, oskarżała w czasach wielkiej czystki akademickiej w 1986r. do tej pory nie jest znana z imienia i nazwiska, a władze uczelni do tej pory nie przyswoiły sobie znaczenia słowa „ anonim”, ani tego, że w państwie prawa anonimy nie mają mocy prawnej, a zarzuty to trzeba udowodnić. [ https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/]

W systemie akademickim tworzonym przez beneficjentów negatywnej selekcji kadr, rekrutowanych i awansowanych na ogół w trybie ustawianych konkursów, od asystenta do rektora, taki stan rzeczy nie budzi już najmniejszych reakcji – po wyczyszczeniu systemu akademickiego z tych, którzy reagowali !

Autonomia wobec kłamstwa działa bez zarzutów ! Nikt nie chce jej naruszyć !

We Włoszech – kolebce uniwersytetów, taki stan rzeczy nie jest tolerowany i organy kontroli/ścigania rozprawiają się z bezprawnymi poczynaniami baronów uczelnianych [Józef Wieczorek –Z ziemi włoskiej do Polski ? Rzecz o konieczności odwirusowania nauki – Kurier WNET 72/2020]

Stanowisko KRASP/RGSW informuje nas, że mamy „bezprzykładną próbę wywarcia na te osoby presji psychicznej, poprzez odebranie im poczucia bezpieczeństwa, jakie gwarantują tradycyjne, w pełni obiektywne akademickie standardy rozstrzygania tego rodzaju sporów.„

Przykładowe, nie tylko próby, ale i skuteczne działania autonomicznych gremiów uczelnianych w niszczeniu psychicznym niewygodnych nauczycieli akademickich i brak instancji do rozstrzygania sporów zawarłem m. in. w książce – „Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim; https://nfamob.wordpress.com/ i przypomnę, że dopiero po kilkunastu latach od moich działań, instancja mediatora została wprowadzona do prawa o szkolnictwie wyższym, jakkolwiek nie w takiej jak postulowałem formie, stąd poddani presjom i innym niegodziwościom w systemie akademickim nadal się do mnie zwracają o pomoc – bo do kogo mogą się zwrócić ? [ https://nfapat.wordpress.com/ ]

A do kogo mają się zwrócić ci, którym TęczUJe grożą, że muszą się mieć na baczności, bo nawet niewinny żart może się dla nich źle skończyć.[ TęczUJe zdobyli UJhttps://blogjw.wordpress.com/2020/03/11/teczuje-zdobyli-uj/ i KRASP zdaje się taką sytuację aprobuje ?! Działań prokuratorskich też brak.

Moje teksty, książki, o etyce i patologiach akademickich, znajdujące się w wielu bibliotekach uczelnianych i łatwo dostępne na moich stronach www [ https://blogjw.wordpress.com/, https://nfaetyka.wordpress.com/ i to bezpłatnie (nie można się zasłaniać niskim budżetem na naukę !) jakoś nie stały się przedmiotem racjonalnego dialogu, choć ostatnio zauważyłem, że niektóre teksty znajdują się w syllabusach, do opanowania przez studentów. Ale nie przez rektorów !

W wielu tekstach informowałem bezskutecznie – i to od lat [ https://wobjw.wordpress.com/tag/dobre-obyczaje-w-nauce/ ] – o postępowaniach, nie do pogodzenia z dobrymi obyczajami akademickimi oraz z istotą funkcjonowania instytucji uniwersytetu, z czego wniosek, że tak dobre obyczaje, jak i istota uniwersytetu obumarły po okresie ich sformatowania w systemie komunistycznym, z którego do tej pory nie są w stanie autonomicznie się wydostać.

Jak pisałem na początku wieku, jest to system zamknięty i niereformowalny wewnętrznie [https://wobjw.wordpress.com/2010/01/03/system-zamkniety-i-niereformowalny/ i potrzebna jest ingerencja sił zewnętrznych, aby chorym uczelniom pomóc. Tak jak chory pacjent, autonomicznie na ogół nie jest w stanie się wyleczyć i wymaga ingerencji lekarza [Czy bez nowego rozdania uniwersytet może wyjść z kryzysu ? – https://blogjw.files.wordpress.com/2015/05/czy-bez-nowego-rozdania-uniwersytet-moc5bce-wyjc59bc487-z-kryzysu-akademia-wnet-9-maja-2015-r.pdf ]

W pełni popieram stanowisko KRASP/RGSW, że „Ustawa mówi także o odpowiedzialności każdego uczonego za wychowanie młodego pokolenia. I z tej odpowiedzialności uczonych i zatrudniających ich uniwersytetów nikt i nic nie zwolni.” ale z dezaprobatą przyjmuję fakt, zwalniania z uniwersytetów [i to dożywotnio] nauczycieli odpowiedzialnych za takie działania.

Wobec braku autonomicznej zdolności, a przede wszystkim chęci, do przywrócenia funkcji uniwersytetu, do których został stworzony przed wiekami [ Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką – https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/] domagam się działań kontrolnych/prawnych państwa wobec bezprawia akademickiego, negatywnie wpływającego na młodzież akademicką i osłabiającego potencjał intelektualny i moralny Polaków.

Józef [to jest moje imię]

Wieczorek [to jest moje nazwisko]

Wyklęty z systemu akademickiego,

oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką,

wobec uczenia myślenia krytycznego i nonkonformizmu naukowego

(A gdzie są imiona ? gdzie są nazwiska ? Akademickich oskarżycieli ! Gdzie są stanowiska rektorów/KRASP/RGSW w sprawie wypędzeń?

Gdzie sankcje wobec tych, którzy przez już ponad 30 lat nie zdołali opanować znaczenia słowa anonim ?! ……..)

Stanowisko

Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

oraz

Prezydium Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego

z dnia 9 czerwca 2020 r.

w sprawie przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego

Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz Prezydium Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyrażają głębokie zaniepokojenie i sprzeciw wobec bezprecedensowej ingerencji organów ścigania w sprawy, których rozstrzyganie należy do autonomicznych obowiązków uczelni, poprzez prowadzenie przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w związku z toczącym się w uczelni postępowaniem dyscyplinarnym.

Nie czekając na wynik trwającego postępowania dyscyplinarnego w Uniwersytecie, policja i prokuratura podjęły próbę zastąpienia odpowiednich instancji akademickich w ich wewnętrznych procedurach, rażąco naruszając w ten sposób autonomię uczelni, gwarantowaną zarówno przez Konstytucję, jak i przez ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Akademicki spór wokół poglądów naukowych oraz treści kształcenia stanowi istotę uniwersytetu. W uniwersytetach uczymy studentów krytycznego myślenia i odważnego przeciwstawiania się ewentualnym nienaukowym lub niezgodnym z aktualną wiedzą treściom przekazywanym przez wykładowców.

W uczelniach działają wewnętrzne procedury weryfikowania jakości kształcenia, a każdy z wykładowców poddawany jest co najmniej raz w roku ocenie przez studentów – ocenie prowadzonej anonimowo, tak aby zachęcić studentów do bycia krytycznymi i wymagającymi wobec swoich nauczycieli.

Działania podjęte przez organy ścigania wobec osób sprzeciwiających się złej jakości i nierzetelności przekazywanej wiedzy pod pretekstem podejrzenia, że „tworzyły one fałszywe dowody”, są bezprzykładną próbą wywarcia na te osoby presji psychicznej, poprzez odebranie im poczucia bezpieczeństwa, jakie gwarantują tradycyjne, w pełni obiektywne akademickie standardy rozstrzygania tego rodzaju sporów.

Takie postępowanie jest nie do pogodzenia z dobrymi obyczajami akademickimi oraz z istotą funkcjonowania instytucji uniwersytetu.

Ustawa mówi także o odpowiedzialności każdego uczonego za wychowanie młodego pokolenia.

I z tej odpowiedzialności uczonych i zatrudniających ich uniwersytetów nikt i nic nie zwolni.

Zdarzenia, o których mowa powyżej, mogą zniweczyć lata wysiłków środowiska akademickiego na rzecz budowania w uczelniach atmosfery niczym nieskrępowanego, lecz opartego na racjonalnych przesłankach dialogu.

Oczekujemy zatem zaprzestania przesłuchań studentów i pozostawienia rozstrzygania kwestii prawdy lub fałszu w odniesieniu do przekazywanej wiedzy uniwersytetom, bo po to zostały one przed wiekami stworzone.

prof. dr hab. inż. Jan Szmidt

Przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

prof. dr hab. Zbigniew Marciniak

Przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego

[pogrubienia w tekście – jw]

źródło: https://www.krasp.org.pl/pl/Aktualnosci/?id=21283/Stanowisko_Prezydium_KRASP_oraz_Prezydium_RGNiSW_z_9_czerwca_2020_r__w_sprawie_przesluchan_studentow_Uniwersytetu_Slaskiego

http://www.rgnisw.nauka.gov.pl/aktualnosci/stanowisko-prezydium-konferencji-rektorow-akademickich-szkol-polskich-oraz-prezydium-rady-glownej-nauki-i-szkolnictwa-wyzszego-z-dnia-9-czerwca-2020-r-w-sprawie-przesluchan-studentow-uniwersytetu-slaskiego.html

 

CMWP SDP po raz kolejny w obronie red. Józefa Wieczorka z Krakowa

Zamieszczam kolejne stanowisko Centrum Monitoringu Wolności Prasy  w mojej ‚kafkowskiej’ sprawie:

CMWP SDP po raz kolejny w obronie red. Józefa Wieczorka z Krakowa

 5 listopada 2019

6 listopada b.r. w Sądzie Okręgowym w Krakowie (Wydział IV Karny Odwoławczy ) odbędzie się rozprawa apelacyjna od wyroku Sądu Rejonowego, w której oskarżonym jest red. Józef Wieczorek, niezależny publicysta i bloger. Jest on skazany za to, iż rozpowszechnił publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności, choć o wyłączeniu jawności nie został prawidłowo poinformowany w trakcie rozprawy. Jest to powrót sprawy do Sądu Okręgowego  po kasacji Sądu Najwyższego, co sprawia, iż sprawa ta prowadzona jest w sądach różnych instancji już 5 lat.

W związku ze sprawą red. Józefa Wieczorka osk. z art. 241 § 2 k.k., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP niezmiennie stoi na stanowisku, że zapadły w niniejszej sprawie wyrok skazujący rażąco godzi w prawa i swobody obywatelskie, a jedynym rozsądnym i zgodnym z prawem werdyktem w tej sprawie może być wyrok uniewinniający p. Józefa Wieczorka od postawionego mu zarzutu. Stanowisko nasze zostało przesłane do Sądu pismem z dnia 28 października 2019 r.

Skazując red. Józefa Wieczorka Sąd uznał, że rozpowszechnił On publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności, zamieszczając na portalu internetowym YouTube nagranie filmowe utrwalające przebieg rozprawy i skazał go za czyn z art. 241 § 2 k.k. , jednak nie można przyjąć, że z informacją przekazaną przez Sąd o prowadzeniu rozprawy z wyłączeniem jawności wiąże się automatycznie wiedza i świadomość każdego co do odpowiedzialności karnej za rozpowszechnianie wiadomości z tejże rozprawy. W tym zakresie, pogląd iż p. Józef Wieczorek zdawał sobie sprawę z tej odpowiedzialności, jest nieuzasadniony. W niniejszej sprawie miała miejsce szczególna sytuacja, bowiem wskutek dynamicznego przebiegu zdarzeń w toku rozprawy przewodnicząca składu orzekającego przeoczyła pouczenie o skutkach niedopełnienia obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności, w tym o odpowiedzialności karnej z art. 241 § 2 k.k. Nadto, wyrażenie przez Sąd I instancji zgody na nagrywanie przez oskarżonego Adama Słomkę przebiegu rozprawy z wyłączeniem jawności, mimo podjętej wcześniej w tej kwestii decyzji odmownej, upewniło obecnego na sali dziennikarza nie tylko w jego przekonaniu co do legalności rejestracji, ale i braku przeciwwskazań do publikacji nagrania.

W praktyce, intuicyjne odczucie uczestnika rozprawy rzeczywiście może utożsamiać zgodę na nagrywanie z brakiem niejawności rozprawy, zwłaszcza w takim przypadku jak niniejszy. Obowiązek pouczenia dotyczy pełnej informacji co do tego jakie okoliczności objęte są tajemnicą, a także konsekwencji prawnych w sferze prawa karnego materialnego w razie niezachowania tajemnicy. W tym właśnie celu został on wprowadzony przez ustawodawcę. Aby więc przyjąć, że spełniono znamiona czynu z art. 241 § 2 k.k., zachowanie sprawcy musiałoby zostać popełnione w warunkach wcześniejszego prawidłowego (skutecznego) pouczenia przez sąd o skutkach tegoż zachowania, co nie miało miejsca. W ogóle, mając na względzie fundamentalną zasadę państwa prawa, należy przyjąć, że we wszystkich przypadkach w których przepisy wymagają pouczenia, jego brak nie może szkodzić obywatelowi.

Należy podkreślić, że norma art. 362 k.p.k. („Przewodniczący poucza obecnych o obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności i uprzedza o skutkach niedopełnienia tego obowiązku”) ma znaczenie nie tylko dla stron procesu. Gdyby założyć inaczej, pouczenie dokonywane przez sąd na podstawie art. 362 k.p.k. nie mogłoby się odnosić do publiczności. To zaś byłoby sprzeczne z założeniem racjonalności ustawodawcy, który expressis verbis sprecyzował, że pouczenie ma się odnosić do „obecnych” (a nie jedynie do stron lub świadków). Wprawdzie art. 16 § 1 k.p.k. przewidujący ogólny obowiązek pouczenia odnosi się do skutków procesowych dla uczestników postępowania, jednak art. 362 k.p.k. stanowi wobec niego przepis szczególny, odnosi się bowiem do wszystkich osób obecnych. Jeżeli więc pouczenie zostało wprowadzone przez ustawodawcę ma mieć sens i prawną doniosłość, należy konsekwentnie przyjąć, że jego brak (względnie niedotarcie do adresata ) ma wpływ na odpowiedzialność karną. Na gruncie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz orzecznictwa krajowego, nie do przyjęcia byłby wniosek, że tak istotna czynność sądu rzutuje jedynie na skutki procesowe, a na materialno-prawne żadnego wpływu nie ma. Założenie, że wskutek braku pouczenia obywatel nie poniesie negatywnych skutków procesowych, ale nie ma przeszkód, aby został skazany wyrokiem karnym, jest ewidentnie sprzeczne z całościowym ujęciem konstrukcji odpowiedzialności karnej na gruncie systemu prawa. Jest też nie do pogodzenia z zasadą demokratycznego państwa prawnego, wyrażoną w art. 2 Konstytucji RP.

Zgodnie z art. 54 Konstytucji RP, „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. Natomiast w myśl art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka „Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”.

W związku z powyższym CMWP stoi na stanowisku, że skazanie dziennikarza za słowo będzie w tym przypadku stanowić naruszenie praw człowieka i obywatela. Red. Józef Wieczorek powinien zatem zostać uniewinniony.

dr Jolanta Hajdasz
dyr. CMWP SDP

 

szczegółowy opis jest tu : https://cmwp.sdp.pl/jozef-wieczorek-z-krakowa-uniewinniony-decyzja-sadu-odwolawczego-zbiezna-ze-stanowiskiem-cmwp-sdp/

Odroczenie sprawy red. Józefa Wieczorka na czas nieokreślony w Sadzie Okręgowym w Krakowie

https://cmwp.sdp.pl/odroczenie-sprawy-red-jozefa-wieczorka-na-czas-nieokreslony-w-sadzie-okregowym-w-krakowie/

6 listopada br. w Sądzie Okręgowym w Krakowie (Wydział IV Karny Odwoławczy) odbyła się rozprawa apelacyjna od wyroku Sądu Rejonowego, w której oskarżonym jest red. Józef Wieczorek, niezależny publicysta i bloger. Jest on skazany za to, że upubliczniał nagranie dźwięku i obrazu z rozprawy sądowej z wyłączeniem jawności. Red. Józef Wieczorek nie został prawidłowo poinformowany o wyłączeniu jawności tej rozprawy. Sprawa red. Józefa Wieczorka toczy się w sądach różnych instancji  już blisko 5 lat.

6 listopada po rozpoczęciu rozprawy przewodnicząca składu sędziowskiego wyraziła zgodę na dokumentowanie rozprawy przez publiczność. Zanotowała obecność m.in. obserwatora ze strony CMWP SDP, którym jest p. Agnieszka Kaczorowska.

Sędzia ogłosiła odroczenie rozprawy na czas nieokreślony, motywując to małą ilością czasu na zapoznanie się z dokumentacją oraz z uwagi na nowe procedury w sądzie.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP niezmiennie stoi na stanowisku, że zapadły w niniejszej sprawie wyrok skazujący rażąco godzi w prawa i swobody obywatelskie, a jedynym rozsądnym i zgodnym z prawem werdyktem w tej sprawie może być wyrok uniewinniający p. Józefa Wieczorka od postawionego mu zarzutu. Stanowisko nasze zostało przesłane do Sądu pismem z dnia 28 października 2019 r.

Stanowisko CMWP SDP jest tu : https://cmwp.sdp.pl/cmwp-sdp-po-raz-kolejny-w-obronie-red-jozefa-wieczorka-z-krakowa/

Tekst i zdjęcia : Agnieszka Kaczorowska