Trzech Kumpli spod choinki

trzechkumpli

 

Jak przychodzą u nas  Święta Bożego Narodzenia, ci którym się udało ujść przez siepaczami Heroda, czasem mogą znaleźć pod tradycyjną choinką jakiś prezent.

Ja znalazłem ‚Trzech kumpli’,  z uciechą,  bo do książki był dołączony film, który co prawda kilka miesięcy temu już oglądałem,  jak i spora część Polaków, ale na Święta warto sobie sprawy roku minionego jeszcze raz przejrzeć i przemyśleć. Prezent więc mnie ucieszył,  tym bardziej,  że przed 4 laty, niemal w tym samym miejscu,   natknąłem się na ‚prezent’ Heroda.

Wiadomo już , że film zmienił nieco życie publiczne w Polsce. Przed emisją telewizyjną nadredaktor największej polskiej gazety dokonał eksmisji dotychczasowego współpracownika, który tak ochoczo współpracował jako Kumpel (po różnymi postaciami) przez lata z SB, a następnie przez lata walczył z każdym poglądem skłaniającym się ku lustracji tego co kiedyś było i mimo tzw. transformacji wcale nie wybyło.

Życie w tym PRLowskim zaduchu jest nie do zniesienia, bo nawet trąby powietrzne coraz częściej nawiedzające  Polskę, atmosfery nie poprawiają. Ale, film nieco poprawił ! Trochę osób przetarło oczy, przejrzało może na dłużej, niż na chwilę.

Jak w końcu sierpnia pisałem tekst Niewyjaśniona (?) zagadka – dlaczego dr Reszczyński może pracować na UJ, a dr Wieczorek -nie ? Czwarty Kumpel upubliczniony w Filmie jeszcze figurował na stronach internetowych swojej uczelni. Obecnie go nie widać. Może odszedł ? Może.

Trudno składać roszczenie informacyjne w tej sprawie do władz uczelni. Uczelnia Czwartego Kumpla rości sobie co prawda pretensje do bycia świątynią prawdy kultywującą opracowany akademicki kodeks wartości, ale władze mają ten kodeks, jak i wartości w nim zawarte w głębokim poważaniu. Na roszczenie informacyjne jeśli odpowiedzą,   to od rzeczy, bo zwykle nie są w stanie zrozumieć słowa pisanego,  więc i roszczenia nie mogą być skuteczne.

Można jednak w internecie sprawdzić, że na UJ pracują natomiast inni TW, i to nawet w Instytucie Historii, który bada inwigilację UJ ! i wszelkich środowisk akademickich !

Dopóki nikt nie zrobi na ich temat filmu, który zechce wyemitować jakiś ogólnopolski kanał TVP,  to będą sobie pracować co najmniej do emerytury.

Ci, którzy współpracowali z SB nie wpływali bowiem negatywnie na młodzież akademicką ! Takich co by źle wpływali, władze UJ zaraz by się pozbyły nie czekając na emisję filmową – nieprawdaż ?  UJ zobowiązuje !

Zresztą pod batutą Generała i jego sług w mundurach, a nawet – bez, oraz pożytecznych idiotów, których nigdy na uczelniach nie brakowało i nie brakuje –  psujów młodzieży, w pięknych latach PRLu, władze UJ ( i nie tylko UJ) już się pozbyły.

Łezka w oku się kręci jakie to były piękne, autonomiczne czasy ! Nikt wtedy z powodów politycznych z UJ nie był usuwany !!!.  

Dopiero emisja Kumpli i wcześniejsza prasowa ’emisja’ TW podniosły problem politycznej oceny wybitnych uczonych, ale władze UJ sobie z tym problemem nieźle radzą.  Zresztą nie tylko władze UJ.  Grunt to autonomia, którą zapewnił uczelni Generał,  a potem Prezydent, choć nie magister. Tej autonomii, nawet tej do naruszania autonomii, władze uczelni będą bronić do ostatniego – autonomicznego od wartości – profesora. 

Trudno się dziwić, że tak jest jak jest i pożytecznych idiotów ciągle przybywa, skoro bycie nieidiotą w tamtych czasach stanowiło podstawę do oskarżeń o psucie studentów, bo przecież student uformowany przez nieidiotę mógł być nawet – o zgrozo  – lepszy od towarzysza (a czasem i nie-towarzysza) profesora. Do takiego naruszania porządku rzeczy nie można było dopuścić w systemie hierarchicznym gwarantowanym przez Generała,  czy Prezydenta – choć-nie-magistra.

No cóż, trzeba sobie jedynie życzyć, aby w Nowym Roku powstały filmy o kolejnych Kumplach, aby była szansa na znalezienie czegoś oczekiwanego pod choinką pod koniec roku, ale żeby i na uczelnię mógł człowiek zajrzeć bez torsji fizjologicznych.

Czego sobie i wszystkim pozostałym życzy

Józef Wieczorek, ofiara własnego nonkonformizmu,  jak mu objasnił rektor  jaśnie panujący na UJ w okresie jaruzelskim.

NIE BYŁO MIEJSCA DLA CIEBIE

NIE BYŁO MIEJSCA DLA CIEBIE

img_3432


Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda

rubens-rzez-niewiniatek

Rubens tak to namalował

Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda

(Przypomnienie na czwartą rocznicę wydarzeń, które nastąpiły w wyniku działań operacyjnych na najwyższych szczeblach dwóch największych polskich uczelni, ale nie zakończyły się sukcesem,  czyli likwidacją NFA – niezależnej myśli akademickiej. Tekst oczywiście nie ukazał się na łamach Gazety Wyborczej, która patronowala JASEŁKOM ! )

Z zainteresowaniem zapoznałem się w Gazecie Wyborczej (22.12.2004)http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2461098.html (UWAGA: po zainteresowaniu GW problemem tekst ten zniknął z wydania internetowego GW i pod ten adres podstawiono inny tekst) z tekstem Rektora UW -Piotra Węgleńskiego ‚Czy naprawdę szkoły przekrętów?’ w którym ku mojemu zdumieniu znalazł się fragment poświęcony mojej – nic nie znaczącej – osobie.

Rozumiem, że jest to reakcja na moją publicystykę poświęconą patologiom życia akademickiego, którą przekazywałem m.in. Panu Rektorowi z dopiskiem ‚będę wdzięczny za merytoryczną krytykę’ .

Niestety nie mogę Panu Rektorowi tej deklarowanej wdzięczności przekazać, gdyż wypowiedź Pana Rektora nie zawiera treści merytorycznych a ma wyraźny charakter ataku ‚ad personam’ używanego najczęściej wtedy gdy się nie ma argumentów merytorycznych ( kłania się A. Schopenhauer – ‚Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów’ dostępny na pewno w podległej Panu Rektorowi Bibliotece UW).

W tekście tym Pan Rektor poinformował czytelników ‚GW’, że zostałem usunięty z UJ ‚za niekompetencję’ . Rozumiem, że Pan Rektor jest w posiadaniu odpowiedniej dokumentacji, która stanowi podstawę do przekazania czytelnikom takiej informacji. Domagam się ujawnienia tej dokumentacji, jako że w innym przypadku będę wypowiedź traktował jako dowód na świadome działanie na rzecz zniesławienia mojej osoby co musi rodzić skutki nie tylko etyczne, ale i prawne.

Ja niestety nie posiadam odpowiednich dokumentów, które by uzasadniały merytorycznie usunięcie mnie z UJ i mimo wielokrotnych starań od władz UJ do dnia dzisiejszego takich dokumentów nie otrzymałem co stanowi naruszenie Konstytucji III RP.

Co więcej otrzymałem wyjaśnienia, że część dokumentów została usunięta na mocy ‚prawa’ z 1983 r. co świadczy, że ‚prawo’ PRLu ( w tym stanu wojennego) do dnia dzisiejszego jest na uczelniach przedkładane nad Konstytucję III RP

Rodzi to w sposób oczywisty konsekwencje prawne i świadczy o porażającej patologii polskiego życia akademickiego.

Według dokumentów, które posiadam , w 1986 r. – przed świętami Bożego Narodzenia – zostałem oceniany przez anonimową do dnia dzisiejszego komisję, która oskarżyła mnie o ‚psucie młodzieży'(negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką) co przydarzyło się już jednemu nauczycielowi przed wiekami w starożytnych Atenach.

Wiem, ze mój przypadek jest trudniejszy, gdyż zgodnie z ‚prawem’ stanu wojennego nie przysługiwał mi proces ( w Atenach było to możliwe) a ponadto postanowiłem, że ‚cykuty’ nie wypiję, stąd problem nie został do dnia dzisiejszego rozwiązany.

sokrates-smierc

(Śmierć Sokratesa w ujęciu Davida)

Przez ówczesnego rektora UJ – Józefa Gierowskiego w rozmowie w cztery oczy zostałem poinformowany, że ‚jestem ofiarą swojego nonkonformizmiu’ . Jak wynika z informacji podanych w słowniku języka polskiego nonkonformizm nie jest synonimem niekompetencji. Prosze sprawdzić !


Rektor J. Gierowski mając do wyboru – jak to moim zdaniem niesłusznie widział – usunięcie dwóch profesorów czy jednego doktora poszedł na wybór łatwiejszy i dla swojej pozycji wygodniejszy, co wcale nie jest jakimś ewenementem historycznym.

Rzecznik dyscyplinarny tak o mnie pisał:odejście dr. J. Wieczorka uważałbym za wielką stratę dla Uniwersytetu”, „świadectwo, które wystawiają dr J. Wieczorkowi jego młodsi koledzy, a także studenci jest takie, jakiego mógłby sobie życzyć każdy nauczyciel akademicki(akta rzecznika zostały zaaresztowane !!!) .

Natomiast studenci i wychowankowie pisali: „..dr Wieczorek uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..” „dr Józef Wieczorek był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”. „Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją” .

Rektor UW dyskwalifikując ‚opozycję’ pisze ‚ może jest to syndrom „polskiego piekła” każdy Polak, który się wybił i cieszy uznaniem, powinien jak najszybciej zostać zdyskredytowany.’

Czyżby z roztargnienia Rektor napisał znaną mu przynajmniej częściowo prawdę o mojej osobie i dokonał samokrytyki ?!

Dziwi mnie, że Rektor UW nie poinformował czytelników ‚GW’ dlaczego nie zostałem pracownikiem UW, w końcu mojej Almae Matris i uczelni Pana Rektora. Do mojego c.v. – podanego przez Pana Rektora – należałoby dodać, że po-marcowy dyrektor instytutu w sposób zasadny zarzucił mi ‚a przynależnością do ZMS pan się nie zhańbił’ co przekreśliło mnie z kandydata na pracownika tej uczelni. Ci, którzy działali w ZMS, PZPR, ZSP mieli właściwe kompetencje, i tak już zostało.

W tekście Rektor informuje natomiast czytelników, że z ‚pomocą dziennikarzy prowadzi prywatną wojnę ze środowiskiem akademickim’. Faktem jest, że w ostatnim czasie udało mi się opublikować kilka tekstów poświęconych patologiom życia akademickiego, reformom nauki i szkolnictwa wyższego, które jak rozumiem spowodowały, że ‚Moc truchleje’ .

Żaden z dziennikarzy mi w tym nie pomagał. Teksty piszę samodzielnie, z własnej autonomicznej inicjatywy i przekazuję je drogą elektroniczną do różnych Redakcji, których dziennikarzy osobiście nie znam.

Jeszcze żaden dziennikarz mnie nie zainspirował do napisania jakiegokolwiek tekstu. Teksty te przekazywałem i Panu Rektorowi, także drogą elektroniczną, ale niestety Pan Rektor utożsamiając działania na rzecz nauki i edukacji z walką ze środowiskiem akademickim chyba niewiele z nich zrozumiał.

Mam liczne dowody poparcia ze strony środowiska akademickiego, także rektorów oraz uczonych z ekstraklasy światowej, a nawet – o dziwo – Parlamentu Studentów RP co niejako świadczy, że zasięg mojego ‚psucia młodzieży’ jakby się rozszerzył.

Kiedyś mogłem popsuć co najwyżej ok. 30 studentów rocznie ( takie nieliczne były te roczniki). Teraz – tysiące.

W ramach, jak to Pan Rektor określił ‚wojny ze środowiskiem akademickim’ jestem inicjatorem ‚Niezależnego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacji’ a ostatnio otworzyłem portal internetowy Niezależne Forum Akademickie – grupujący niezależnie myślących i działających członków środowiska akademickiego.

Można tam umieszczać teksty nie zawsze w prasie drukowane (część prasy – szczególnie akademickiej – kontrolowana jest przez decydentów akademickich) i dyskutować bez cenzury na tematy nauki i szkolnictwa wyższego. Ta moja działalność została zauważona i doceniona przez posłów RP,  o czym świadczy ich zainteresowanie materiałami niezbędnymi dla prac legislacyjnych.

Widać potrzebny jest głos niezależny wskazujący na niestosowność wielu rozwiązań systemowych przygotowywanych przez część rektorów.

O mojej inicjatywie na rzecz ujawniania dorobku naukowego tak ostatnio pisze Prof. Janusz Tazbir – szef Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów :Z całym przekonaniem mogę podzielić pański pogląd o potrzebie istnienia przejrzystego, powszechnie dostępnego systemu informacji o dorobku naukowym całej kadry naukowej w naszym kraju ..” …’ Potrzeba istnienia takiego profesjonalnego systemu informacji jest więc bezdyskusyjna, co jednak wymaga podjęcia określonych działań ze strony państwowych organów odpowiadających za politykę naukową w naszym kraju… ‚. Jakże inny to głos, jak sądzę wynikający z zatroskania o stan nauki w Polsce. Żadnego oskarżenia o ‚ walkę ze środowiskiem akademickim’ !

Pana Rektora UW muszę jednak zmartwić, że nie jest pierwszą osobą, która oskarża mnie o coś w rodzaju spisku z dziennikarzami i stanowienie zagrożenia dla polskiego życia akademickiego.

Jakoś tak się składa, że jak tylko narodzi się jakaś wolna myśl, jakieś niezależne od władzy działanie, szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia Herodowie nauki polskiej wysyłają swoich siepaczy aby ścinać głowy tym, przed którymi ogarnia ich paniczny strach.

Moc truchleje !

Doprawdy trudno znaleźć jest racjonalne wytłumaczenie jak taka – bezbronna, bez żadnej władzy, i bez kompetencji – osoba mogłaby zagrozić takiej mocy jaką Pan Rektor i inni decydenci posiadają.

Oczekując na dokumentację za strony Pana Rektora z okazji zbliżającego się Nowego Roku życzę skierowania swej energii na pozytywne działania na rzecz nauki i edukacji oraz wyrzeczenia się ataków personalnych, które źle świadczą o kondycji moralnej i intelektualnej sprawujących władzę nie tylko w nauce i edukacji.

Życzę Wszystkim zastąpienia w Nowym Roku obecnego jasełkowego systemu nauki i szkolnictwa wyższego – z rektorami w roli Herodów– systemem anglosaskim z rektorami w roli menedżerów, z jawnym dorobkiem naukowym ludzi nauki zatrudnianych tylko na jednym naukowym etacie, z otwartymi a nie fikcyjnymi konkursami, z rzecznikiem akademickim, który by zapobiegał ścinaniu niewygodnych głów przez rozwścieczonych Herodów truchlejących na samą myśl o nieposłuszeństwie myśli i słowa, swoich – jak i im się wydaje – poddanych.

Józef Wieczorek

P.S. W stosunku do postępku Rektora UW wypada jedynie przyjąć postawę sokratejską:
Sokrates z właściwą sobie pasją rozprawiał o filozofii, wywoływał nieraz wściekłość audytorium; rzucano się nań, bito go po twarzy, szarpano za włosy. Najczęściej jednak był przedmiotem drwin i pogardy. Wszystko to znosił cierpliwie. Nie zareagował nawet na kopniaka, którym go raz uraczono. A kiedy jeden ze świadków sceny dziwił się jego spokojowi, miał odpowiedzieć: „A gdyby kopnął mnie osioł, czy pozwałbym go przed sąd? ‚(Diogenes Laertios -Żywoty i poglądy słynnych filozofów )

=================

GORĄCY TEMAT

Jasełka akademickie z Rektorem UW w roli Heroda

http://nfa.pl/news.php?id=46

———–

to jest honor, jeżeli o kimś „Gazeta Wyborcza” pisze źle

Boguslaw Wolniewicz

————

Działania operacyjne i dezintegracyjne wobec NFA