Jak wychodzić z plaży, czyli innowacyjne wynalazki polskich naukowców

samopomoc akademicka

Józef Wieczorek

Jak wychodzić z plaży, czyli innowacyjne wynalazki polskich naukowców

Wakacje się kończą i czas na innowacyjne refleksje nad spędzaniem wolnego czasu, rzecz jasna także nad wprowadzaniem w życie wynalazków naszych akademików.

Przed ubiegłorocznymi wakacjami portal Nauka w Polsce informował, że „Naukowcy ułatwią nawet wyjście z plaży”, co winno skutkować wzrostem podupadającego niestety prestiżu polskich naukowców.

Po wdrożeniu w życie programu 500+ polskie plaże zapełniają się rodzinami i wynalazek, który ułatwi im wychodzenie z plaży, winien być powitany z entuzjazmem a reforma Gowina – nieraz krytykowana- zyskać jednak zwolenników. Przecież ma ona stymulować innowacje, pod względem których wciąż pozostajemy w ogonie Europy.

Kiedy Gowin w swej reformie przeforsował doktoraty wdrożeniowe, zespół absolwentów Uniwersytetu Śląskiego, Politechniki Śląskiej oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie podjął się innowacyjnego wyzwania na rzecz efektywnego rozwoju projektując urządzenie do czyszczenia stóp dla osób opuszczających plaże. Rozwiązanie już opatentowano. Czyli sukces.

Innowacyjne ‚odpiaszczanie’ stóp w ramach doktoratów wdrożeniowych

Jak wiadomo nasze plaże są piaszczyste, mimo długotrwałego panowania komunizmu, który jak wiadomo jest takim systemem, że i pustynie [a także plaże] może ogołocić z piasku, jak nas uczył nieoceniony Jan Pietrzak [mimo, że nie profesor, a nawet nie doktor].

Nam się udało, na naszych plażach piasek jeszcze jest (choć nie zawsze czysty) i może dlatego wielu (także profesorów) uważa, że czego jak czego, ale komunizmu to u nas nie było. Jasne, jakby był, to piasku na plażach byśmy przecież nie mieli.

A skoro piasek jest, i my na plaże wchodzimy, to nasze stopy mogą się nimi oblepić, co rzecz jasna w życiu pozaplażowym bywa niewygodne.

W PRLu wielu plażowiczów oczyszczało stopy z piasku ręcznie, szczególnie ci, którym sylwetka umożliwiała schylanie się. Ale wzrost dobrobytu w III RP spowodował, że wielu plażowiczów nosi brzuchy opadające aż do stóp i schylić się tak nisko nie mają szans, a sam brzuch ich nie wyczyści.

Gdzieniegdzie stosowano zatem urządzenia wykorzystujące strumień wody pod ciśnieniem, którym nawet największe grubasy są w stanie obmyć swoje stopy po opuszczeniu plaży.

Rozwiązanie to jest jednak nieekologiczne i kosztochłonne, wiąże się bowiem ze znacznym zużyciem czystej wody, wymaga też zastosowania odpowiedniej infrastruktury doprowadzającej ją do urządzenia” tak krytycznie oceniają istniejący przez lata stan rzeczy naukowcy, którzy zaprojektowali innowacyjny wynalazek- – urządzenie, w którym ‚niskociśnieniowy strumień powietrza dokładnie oczyści stopy plażowiczów z piasku oraz innych zanieczyszczeń’.

I dalej :

Urządzenie składa się z podestu z wbudowaną komorą czyszczenia oraz siedziskiem ułatwiającym wykonanie czynności przez osobę korzystającą z tego rozwiązania. Komora czyszczenia wyposażona jest natomiast w zestaw co najmniej sześciu dysz zasilanych niskociśnieniowym strumieniem powietrza i zakończonych silikonowymi fibrylami ułatwiającymi oczyszczanie stóp.’

Jak widać technologicznie urządzenie jest bez zarzutu, a siedzisko niezbędne dla czyszczącego stopy umożliwia oczyszczenie stóp nawet przez grubasów mających problemy z pochylaniem się nad swoim po-plażowym losem.

Zalety opatentowanego urządzenia podnosiła także Gazeta Lekarska, jako że „ umożliwi także dezynfekcję stóp osób przebywających np. na basenie”.

Urządzenie jest jednak spore, więc niezbędna jest przyczepa do samochodu, ale tych przynajmniej już nie trzeba innowacyjnie wynajdywać. Korzyści z wynalazku po-plażowego urządzenia winny być wszechstronne. Bo i plażowicze będą mogli wrócić z plaż bez piasku na stopach, więc nic nie będzie ich uwierało w życiu miejskim, a i wynalazcy po odniesionym sukcesie mogą liczyć po wakacjach na wręczenie im wdrożeniowych doktoratów, które ministerstwo niewątpliwie im przygotuje, jak tylko sobie stopy oczyści z piasku.

Korzyść dla uczelni będzie też znaczna, bo krzywa doktorska im wzrośnie i utrzymają, a nawet podniosą swoje kategorie mierzone ilością stopni i tytułów naukowych, wdrożeniowych w szczególności.

Niestety podczas krótkiej wizyty na plaży w roku ubiegłym i w tym, nie zauważyłem ani jednego takiego urządzenia na polskich plażach. Sądziłem, że ze względu na doniosłość wynalazku może takie urządzenia zostaną zastosowane na innych plażach – niekiedy także piaszczystych – bardziej postępowych krajów Wspólnoty Europejskiej. W końcu kooperacja wspólnotowa jest coraz lepsza.

Kilka godzin w tym roku przebywałem na jednej z plaż włoskich, także piaszczystej, bo mimo okresowego zauroczenia postępową ideologią niemałej części Włochów, komunizmu w tym kraju nie zainstalowano i piasku na przedpolu Apeninów, na brzegach adriatyckich nie brakuje. Piasek ten, podobnie jak piasek plaż bałtyckich, przyczepia się do nóg, ale stosowania polskiego wynalazku do ich odpiaszczenia nie zauważyłem. Ludziska po prostu obmywają nogi wodą z zainstalowanych kranów plażowych i udają się na ulubioną pizzę czy kawę.

Może się coś w tym zakresie zmieni, bo jeden z Włochów opatentował znakomity wynalazek – przyklejane podeszwy [nakładki „NakeFit”] , które chronią stopy od zapiaszczenia, od urazów [ można je stosować także na plażach kamienistych]. Mają one coraz więcej fanów na całym świecie. Aby je zastosować indywidualnie, niezależnie od infrastruktury plażowej, nie potrzeba mieć przyczepy do samochodu – wystarczy ręczna torebka czy plecak plażowy.

Jest jednak jeden mankament – taki włoski wynalazca, mimo że wynalazek jest wdrażany i to na całym świecie, nie ma szans na doktorat wdrożeniowy. W tej tytularnej dziedzinie, nawet jak wdrożenia brak, bijemy Włochów na głowę !

Mimo to włoskie uczelnie, niekiedy z małych miasteczek , choć nie są potentatami naukowymi, to w rankingach międzynarodowych biją na głowę nasze uczelnie i to te u nas najlepsze. Czy ktoś z tego wyciągnie jakieś zasadne wnioski ? Póki co reforma jest – refleksji brak ?

Gondolą na salę wykładową ?

Po wakacjach należałoby też refleksyjnie zwrócić uwagę na innowacyjny – przed paroma laty, w czasach rektora Ryszarda Tadeusiewicza – pomysł budowy w Krakowie kolejki gondolowej z miasteczka akademickiego – na AGH, który nie wiadomo dlaczego do tej pory nie został zrealizowany, może ze względu, na brak -wówczas – kategorii doktoratów wdrożeniowych. Ani chybi skutkuje to zmniejszoną frekwencją studentów na wykładach.

Ci, mimo osłabienia życiem akademickim, muszą się przemieszczać pieszo po płaskim terenie i to nawet jakieś kilkaset metrów, a może i kilometr, aby dotrzeć na wykłady, co wielu niewątpliwie zniechęca. Gdyby tak gondola ich dostarczała prosto z akademika [najlepiej z samego pokoju] na salę wykładową, frekwencja by znacznie wzrosła, a i ochota do innowacyjnych wynalazków także.

Taki pomysł zyskał sobie sympatyków, o czym słyszałem nawet przed ostatnimi wyborami lokalnymi. Fakt, że to pomysł innowacyjny, zapewniający projektodawcom utrzymanie się na biednych uczelniach finansowanych z kieszeni podatnika, który nie ma co jednak liczyć na polepszenie swojego bytu po takich projektach naszych naukowców.

Ciekawe, że np. w miasteczkach włoskich, także akademickich, takich jak Urbino czy Asyż, mimo że usytuowanych na terenach spadzistych (Apeniny) a nie równinnych, jakoś nie zaprojektowano gondoli jako środka transportu i ludziska, nawet w wieku podeszłym, przemieszczają się często pod górę, zachowując tym samym dobrą kondycję, bo chodzenie, i to pod górę służy zdrowiu, także psychicznemu. Stąd takie pomysły jak naszym ‚gondolowym’ uczonym im do głów nie przychodzą.

Co prawda w alpejskim mieście jakim jest francuskie Grenoble, funkcjonuje gondola wożąca turystów na wyniesioną nad miastem Bastylię, z której rozciąga się piękna panorama miasta i otaczających gór, ale jakoś studenci nie są nią transportowani na sale wykładowe Instytutu Dolomieu, nad którym ta gondola przewozi turystów. Studenci wchodzą stromą drogą do swojej uczelni.

Kiedy przed laty siedziałem w bibliotece tego instytutu, gondola przesuwała się w górę niemal nad moją głową, ale żaden student z niej nie wysiadał, bo nawet nie zainstalowano tam przystanku, aby ułatwić studentom zdobywanie wiedzy akademickiej. Ciekawe, że ta wiedza jest jednak na wyższym poziomie niż naszych projektantów gondoli na terenach płaskich.

Na takim szlaku szlag człowieka może trafić

Ale to nie koniec wynalazków naszych biednych naukowców. Przed kilku laty naukowcy AGH opracowali innowacyjny Małopolski Szlak Geoturystyczny sponsorowany przez Ministerstwo Gospodarki. Innowacyjny, bo różni się od innych szlaków tym, że nie wiadomo jak ten szlak prowadzi, gdzie się zaczyna, dokąd zmierza i jak odszukać planowo jego kolejne punkty.

Na wielu tablicach informacyjnych o szlaku, na które przypadkowo trafiałem w różnych miejscach Małopolski- czy to na jakimś szczycie, czy w jakiejś kępie drzew, czy na miejskim deptaku – takich, wydawałoby się podstawowych informacji nie ma !

Idzie sobie człowiek grzbietem górskim, lasem, czasem doliną, czasem miejskim deptakiem i włazi przypadkiem na jakąś kolorową tablicę informująca, że to szlak i to geoturystyczny, który winien nam przybliżyć jakąś ciekawą wiedzę. Jakoś twórcy tego innowacyjnego szlaku nie wzięli nawet pod uwagę, że jak to jest szlak, to na tablicach trzeba pokazywać skąd i dokąd prowadzi, bo kogoś zainteresowanego na takim szlaku może szlag trafić.

A jak się mają objaśnienia na tablicach do otaczającej rzeczywistości ? Np. na tablicy tego szlaku usytuowanej przy drodze, zaraz za Kopcem Kościuszki w Krakowie mamy objaśnienia o geologii bloku Sowińca, ale do Sowińca ( kopiec Marszałka Józefa Piłsudskiego ) parę jest jeszcze kilometrów i z tego miejsca kopca nie widać.

To tak jakby na szlaku zabytków Krakowa umieścić tablicę o Wawelu np. przy Hali Targowej, albo tablicę o Collegium Maius przy Nowym Kleparzu (oczywiście bez podania jak tam trafić !).

Parę lat temu wybrałem się piękną trasą rowerową wzdłuż Wisły do Tyńca i tam przypadkowo w gęstych zaroślach odkryłem kolejne stanowisko tego szlaku. Czemu miała służyć taka tablica niemal ukryta w gęstych krzakach ? Czyżby się wstydzili tego co zrobili ? A może bawili się z turystami w harcerskie podchody ? Nie widać jednak aby wyznaczyli jakąś nagrodę za odnalezienie kolejnych tablic. To wygląda na jakąś nową formę zabawy. Ale czemu prowadzoną na koszt podatnika ?

Tablicy tej już nie ma, bo przy powodzi zniosły ją wody Wisły, ale kto o minimalnej choćby wiedzy geologicznej [ czy chociażby zdrowym rozsądku] nad samą Wisłą taką tablicę umieszcza ? Tam się przecież prowadziło zajęcia z początkującymi studentami geologii, aby pokazać jakie są skutki działania erozji wodnej.

No cóż. Jaki jest cel takiego punktu geoturystycznego ? Ano może taki, żeby podatnicy mogli się przekonać jak marnotrawi się grosz publiczny. Na naukę – jak słyszymy – pieniędzy nie ma ! Bo jak pieniądze przeznaczone na naukę wyrzucimy w błoto ( w las, w krzaki) to nie może ich być, a żaden kraj nie ma tyle pieniędzy, aby zapełnić kieszenie takich naukowców. Polscy podatnicy – tym bardziej.

I co zrobić, aby szlag człowieka nie trafił po takich wynalazkach/ takich szlakach naszych biednych, wysoce utytułowanych, naukowców ?

Z geoturystyki w Polsce żyją chyba tylko ci, którzy prowadzą takie studia na polskich uczelniach i realizują takie geoturystyczne projekty.

Niestety polskie środowisko akademickie wobec takich patologii milczy, odważnie chowa głowy w piasek i niestety nie zanosi się na to, aby naukowcy dokonali innowacyjnego wynalazku urządzenia do wyciągania głów akademickich z piasku i wdrożyli go w życie. A bez takiego wynalazku trudno sobie wyobrazić, aby coś się zmieniło w polskim życiu akademickim na lepsze.

P.S.

Ja, w każdym razie, naszym innowacyjnym akademikom w ramach samopomocy akademickiej oferuję zaopatrzenie się w piątą klepkę ( kiedyś taką odnalazłem na moich szlakach wakacyjnych]

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, nr. 63, wrzesień, 2019

Jak wychodzić z plaży

Głos spod miecza na dziennikarzy

Głos spod miecza na dziennikarzy

Kurier WNET , sierpień 2019

Jak ‚Fakt” przerobił polskiego antykomunistę, na zbrodniarza komunistycznego

Jak ‚Fakt” przerobił polskiego antykomunistę,

na zbrodniarza komunistycznego

Fakt” – to lider rynku polskiej prasy codziennej, ogólnopolski dziennik wydawany od 2003 przez niemiecko-szwajcarskie wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska. Już u progu kariery ‚Fakt” zdobył tytuł Hieny Roku nadany przez Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za ‚wyróżnienie się szczególną nierzetelnością i lekceważeniem zasad etyki dziennikarskiej.’

Tytuł wielokrotnie oskarżano o podawanie nieprawdy i tworzenie fikcyjnych materiałów oraz naruszanie dóbr osobistych i to znanych osobistości; nieraz „Fakt’ sprawy przegrywał. Ale to potentata prasowego nie zrażało, i nie zraża zbytnio czytelników ”Faktu”, których nadal jest ponad ćwierć miliona, mimo generalnego spadku czytelnictwa gazet w Polsce.

Skandaliczne zdjęcie

Przeszło dwa lata temu [w lutym 2017 r.] przypadkowo natknąłem się w internecie na tekst SKANDAL Ogromne emerytury stalinowskich sędziów’ zamieszczony w dniu 18 stycznia 2016 r. na stronie internetowej „Fakt 24” . Liczba odwiedzin strony to kilka milionów ( ok. 5 mln) miesięcznie.

I co te miliony mogły obejrzeć ?

Ano w tekście o emeryturach stalinowskich sędziów mogli obejrzeć zdjęcie podpisane u góry: ‚Zbrodniarz komunistyczny Henryk Kostrzewa bezkarny’, a u dołu Henryk Kostrzewa. Kostrzewa ma bardzo wysoką emeryturę’.

Na zdjęciu figurował człowiek z czarnym paskiem na oczach, z widocznym orderem na marynarce, prowadzony przez policjanta.

Postać wydała mi się dziwnie znajoma, chociaż nigdy gen. Henryka Kostrzewy na oczy nie widziałem.

Na zdjęciu rozpoznałem natomiast znanego mi działacza opozycji antykomunistycznej – Janusza Fatygę. Nic mi nie było i nie jest wiadome o jego zbrodniczej działalności komunistycznej ani o jego wysokiej emeryturze, choć dostaje dodatek kombatancki działacza opozycji antykomunistycznej w wysokości nieco ponad 400 zł , co nie jest jednak kwotą wysoką. Wręcz przeciwnie. A emerytura Henryka Kostrzewy, jak podawały media, przekraczała 13 tys. zł..

Wizerunki obu działaczy, które łatwo można znaleźć w internecie, są zdecydowanie różne, trudne do pomylenia, podobnie jak ich życiorysy, zamieszczone także w internecie.

Życiorys bezkarnego zbrodniarza komunistycznego

O gen. Henryku Kostrzewie można za Wikipedią podać, że urodził się 16 czerwca 1928 r. we wsi Antoniów w powiecie radomszczańskim [województwo łódzkie]. Ekspresowo został magistrem prawa uzyskanym w 1952 r. na Uniwersytecie Łódzkim (w tym czasie był już asesorem wojskowego sądu w Łodzi, a wcześniej, od 18 sierpnia 1950 r. do 24 października 1951 r. pracował na stanowisku sekretarza w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Łodzi). Następnie na przełomie 1952/53 r. pełnił obowiązki sędziego w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie.

Przez kolejne lata nadal był związany z sądownictwem wojskowym, także na szczeblu Sądu Najwyższego.

W ‚epoce jaruzelskiej ‚, w latach 1984 do 1990 był naczelnym prokuratorem wojskowym, a w latach 1985-1989 zastępcą członka Trybunału Stanu.

W lipcu 1989 r. jako naczelny prokurator wojskowy odmówił uznania rtm. Witolda Pileckiego za niewinnego, uzasadniając swoje stanowisko „Nie negując zasług Witolda Pileckiego w czasie wojny i aktywnej walki z okupantem hitlerowskim, niestety brak jest podstaw do pełnej rehabilitacji wyżej wymienionego w odniesieniu do jego działalności w latach powojennych” .

IPN kierował oskarżenia przeciwko działalności Henryka Kostrzewy zarówno w czasach stalinowskich, jak i ‚jaruzelskich’, ale bezskutecznie.

Gdy 18 listopada 2013 r. odbyła się rozprawa sądowa, na której sędzia Michał Żak z Wojskowego Sądu Garnizonowego poinformował, że sąd zawiesił proces Henryka Kostrzewy ze względu na stan jego zdrowia, decyzja wywołała ostry protest opozycjonistów.

Skandaliczne zdjęcie zamieszczone na stronie ‚Faktu’ pochodzi właśnie z tego procesu, przedstawia jednak nie zbrodniarza Henryka Kostrzewę, tylko protestującego przeciwko zawieszeniu jego procesu opozycjonistę antykomunistycznego Janusza Fatygę, z tego powodu wyprowadzanego przez policjanta !

Gen. Henryk Kostrzewa do końca życia nie został ukarany za swoje zbrodnie. Zmarł 6 marca 2018 r. i został pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie (kwatera BII-1B-8). Pogrzeb odbył się w gronie rodzinnym, nie opublikowano żadnych informacji o dacie i miejscu pogrzebu, stąd wielu opozycjonistów antykomunistycznych, także Janusz Fatyga, o jego śmierci nie wiedziało

Życiorys opozycjonisty antykomunistycznego

O Januszu Fatydze można przeczytać w Encyklopedii Solidarności i na stronach IPN, że urodził się 23 XI 1942 w Antolinie k. Białej Podlaskiej.

Będąc w latach 1964-1967 funkcjonariuszem pionu zwalczania przestępczości kryminalnej MO w Białej Podlaskiej i Łodzi konsekwentnie odmawiał wstąpienia do PZPR oraz sabotował zlecane mu zadania związane z inwigilacją duchownych katolickich, za co został zwolniony z pracy.

Od 1977 był uczestnikiem opozycyjnego w PRLu ROPCiO, autorem i kolporterem niezależnego pisma „Opinia”. W 1980 r. zakładał struktury „Solidarności ” w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Kwilnie, udzielał porad prawnych działaczom „S”, a od 1981 był doradcą prawnym MKZ, następnie ZR Ziemia Łódzka. Wiosną 1981 współorganizował łódzkie struktury KPN. W tym samy roku był współpracownikiem i autorem w niezależnych pismach „Niepodległość” i „Wolna Polska”.

13 XII 1981 został internowany w Ośrodku Odosobnienia w Kwidzynie, zwolniono go 1 XII 1982. Od roku 1983 był kolporterem podziemnych wydawnictw KPN, uczestnikiem niezależnych manifestacji w Łodzi, a 1986 r. autorem w piśmie „Obszar III” a także organizatorem szkoleń prawnych oraz wykładów dla członków KPN, poświęconych analizie sytuacji politycznej.

Jakże inny to życiorys od życiorysu gen. Kostrzewy !

Ale czego doczekał się od „Faktu” Janusz Fatyga za swoją opozycyjną działalność ? Miana zbrodniarza komunistycznego, który przypisał mu na obrazku niemiecki wydawca polskojęzycznego „Faktu”.

Jednakże za zasługi na rzecz niepodległości i suwerenności Polski oraz respektowania praw człowieka w PRL, Prezydent RP nadał Januszowi Fatydze Krzyż Wolności i Solidarności, który otrzymał z rąk Prezesa IPN podczas uroczystości 9 marca 2018 r. [ czyli 3 dni po śmierci generała Henryka Kostrzewy] w Pałacu Krzysztofory w Krakowie. Był już odznaczony [2011] Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych w kraju.

Opozycyjna, antykomunistyczna działalność Janusza Fatygi została potwierdzona i doceniona. I to jest fakt !

Przerabianie opozycjonisty na zbrodniarza komunistycznego

Skąd „Fakt” wziął zdjęcie, które mu posłużyło do przerobienia opozycjonisty komunistycznego na zbrodniarza komunistycznego ?

Mnie identyfikacja źródła zdjęcia nie zajęła więcej niż kilka minut, mimo że nie mam żadnego wykształcenia w zakresie cyberprzestępczości, czy chociażby elementarnej informatyki.

W cyberprzestrzeni wyszukiwarka Google natrafiła od razu na materiał filmowy z haniebnej rozprawy sądowej zawieszającej proces przeciwko zbrodniarzowi komunistycznemu Henrykowi Kostrzewie zamieszczony na kanale „Wolny Czyn” [ YouTube – Zbrodniarz komunistyczny Henryk Kostrzewa bezkarny – dostęp 13 października 2017 r.]

Nie bez powodu wobec takiego wyroku sądowego protestowali opozycjoniści, wśród których rozpoznałem bez trudu Adama Słomkę i Janusza Fatygę. W kadrze filmu [ min 16.48] widać dokładnie taki sam obrazek jaki przedstawia strona „Faktu”, ale na filmie prowadzony przez policjanta mężczyzna ( Janusz Fatyga wg mojej interpretacji) nie ma czarnego paska na oczach i nie ma podpisów Zbrodniarz komunistyczny Henryk Kostrzewa bezkarny’, a u dołu Henryk Kostrzewa. Kostrzewa ma bardzo wysoką emeryturę’, które to napisy widniały na zdjęciu zamieszczonym przez „FAKT”. Czarny pasek dodany przez „FAKT” na twarzy Janusza Fatygi chyba miał w oczach odbiorcy uwiarygadniać zbrodniczą przeszłość prowadzonej przez policjanta osoby. Szokujące nieprawdaż ?

Jest oczywiste, że zdjęcie na stronie internetowej gazety „Fakt”, pod którym nie podano nazwiska fotografa, czy źródła pochodzenia, jest po prostu zrzutem ekranu z materiału filmowego umieszczonego na kanale ‚Wolny Czyn’ – na platformie „YouTube”, o czym gazeta nie informuje. Materiał filmowy jasno wskazuje, że mężczyzna prowadzony przez policjanta to nie sądzony zbrodniarz komunistyczny, lecz osoba protestująca przeciwko zawieszeniu przez sąd procesu Henryka Kostrzewy.

Wydawca na wydawanej gazecie/stronie internetowej zarabia, więc zarabia także na materiałach graficznych, które tam umieszcza.

Jak umieszcza bez wiedzy i zgody właścicieli materiału graficznego to łamie prawo – bo dokonuje kradzieży. Łamie prawo także dokonując twórczo uzupełnienia tego materiału zniesławiając działacza antykomunistycznego.

Gorący kartofel sądów dobrej zmiany

Ja po tym stwierdzeniu skandalu wydawniczego byłem zaszokowany. Udokumentowałem istniejący stan rzeczy i przekazałem Januszowi Fatydze informacje i dokumenty.

Nie ulega wątpliwości, że Janusz Fatyga, który rozpoznał się na tym zdjęciu, jest osobą pokrzywdzoną, zniesławioną przez wydawcę „ Faktu”.

Każdy kto widzi takie zdjęcie, z takim podpisem, jest przekonany, że chodzi o zbrodniarza komunistycznego, a czarny pasek na oczach, dodana na stronie „Faktu” i informacja o emeryturze, to przekonanie może tylko utwierdzić.

Nawet znający Janusza Fatygę po takim materiale mogą się zastanawiać czy rzeczywiście nie ma on czegoś na sumieniu.

Mniej więcej w tym samym czasie przez sądami krakowskimi toczył się proces, wytoczony przez Krystiana Brodackiego, którego byłem obserwatorem i dokumentalistą.

Chodziło o zniesławienie za pomocą zdjęcia z fałszywym podpisem, [Polityka historyczna Niemiec przegrywa w polskich sądach” -Kurier WNET” nr 56/2019 ] czego dokonał portal onet.pl kontrolowany przez niemiecko-szwajcarski koncern Ringier Axel Springer Polska, czyli ten sam, który wydaje „FAKT”.

Chodziło o zniesławienie bohaterskich Polek, w tym matki Krystiana Brodackiego, rozstrzelanych przez Niemców w Palmirach w 1940 r. a zdjęciem zilustrowano artykuł o związkach Polek z niemieckimi żołnierzami podczas II wojny światowej.

Mieliśmy zatem do czynienia z serią zniesławiających ‚przypadków’, których sprawcą był ten sam potentat medialny.

Pokrzywdzony, zniesławiony przez ‚Fakt”, Janusz Fatyga postanowił wystąpić w obronie swoich dóbr osobistych i przekazał sprawę do prokuratury krakowskiej.

Prokuratura zajmowała się tą sprawą, ale dochodzenie umorzyła, bo nie zdołała wykryć przestępcy, choć materiał został zamieszczony przez „Fakt” i temu faktowi nikt nie może zaprzeczyć – są dokumenty !

Materiał jednak został zdjęty ze strony internetowej „Faktu” – nie jest obecnie dostępny.

Przez dwa lata trwało przerzucanie sprawy, niczym gorącego kartofla, przez prokuraturę i sądy, nie tylko krakowskie, bo sprawa dodarła także do sądu warszawskiego, ale bez skutku.

Materiał został zamieszczony na stronach „Faktu”, jednak nie stwierdzono, że „Fakt” jest sprawcą zamieszczenia tego materiału !

Wymiar sprawiedliwości przez 2 lata nie był w stanie stanąć na wysokości zadania i nie wykazał, że dobra zmiana nastąpiła w sądownictwie.

Proces wreszcie ruszył

Po włączeniu się do procesu adwokat Moniki Brzozowskiej, która jest znawczynią problematyki z zakresu prawa prasowego, prawa mediów, prawa autorskiego i prowadzi wyżej wspomnianą sprawę Krystiana Brodackiego przeciwko portalowi onet.pl, proces zniesławionego przez „Fakt” Janusza Fatygi wreszcie ruszył.

3 lipca 2019 r. odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Krakowie [I Wydział Cywilny], przy udziale publiczności [ok. 20 osób], ale bez obecności powiadomionych o rozprawie mediów, co budzi konsternację, jako że sprawa jest medialna, dotyczy zresztą potentata medialnego, jakim jest wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska, niejeden raz naruszającego dobra osobiste obywateli polskich.

Strona koncernu Ringier Axel Springer wniosła o oddalenie pozwu, kwestionując fakt naruszenia dóbr osobistych Janusza Fatygi, jako że wizerunek został zanonimizowany bez możliwości zidentyfikowania Janusza Fatygi [sic !] .

Czyli nic się nie stało ?

Sąd jednak przesłuchał świadków, którzy z rozpoznaniem Janusza Fatygi, na tak swoiście ‚zaononimizowanym’ zdjęciu, nie mieli żadnej trudności.

Kolejna rozprawa ma się odbyć 13 września 2019 r. Należy wyrazić nadzieję, że proces zostanie zauważony przez polskie media, jako że dotyczy fundamentalnych spraw funkcjonowania mediów w Polsce.

Jest to sprawa dużej wagi, nawet międzynarodowej, i winna zainteresować dziennikarzy, a także sfery rządzące, bo daje ona argumenty za jak najszybszą i skuteczną repolonizacją polskojęzycznej prasy, obecnie w rękach obcych.

Skandaliczne zobrazowanie polskiego antykomunistycznego patrioty jako zbrodniarza komunistycznego nie może być nie ukarane, nie może być obojętne dla Polaków, nie może być pominięte milczeniem.

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, w sierpniu 2019 r.

Instytuty badawcze czy agencje nieruchomości ?

Instytuty badawcze czy agencje nieruchomości ?

Już niemal rok obowiązuje w Polsce ustawa „Konstytucja dla nauki”, co jednak wprowadza obywateli w błąd, bo to ani konstytucja, ani nie obejmuje w pełni nauki w Polsce. Poza jej zasięgiem znajdują się instytuty badawcze, a te też swoimi nazwami nieraz wprowadzają w błąd obywateli, gdy funkcjonują raczej jako agencje nieruchomości.

A na naukę pieniędzy nie starcza

Najwyższa Izba Kontroli co jakiś czas kontroluje instytuty badawcze publikując swoje raporty. Ostatnio opublikowała raport o kontroli Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, którego podstawą gospodarki finansowej był najem powierzchni biurowej, a nie działalność merytoryczna, badawczo – naukowa, na którą otrzymywał dotacje.’

Mimo złej sytuacji finansowej w Instytucie zatrudniano kolejnych pracowników i podwyższano płace.

Raport NIK informuje „Zgodnie ze Statutem IBRKiK z kwietnia 2017 r. przedmiotem podstawowej działalności Instytutu były badania naukowe i prace rozwojowe w dziedzinie nauk społecznych i humanistycznych. Instytut miał m. in. prowadzić: badania rynku i opinii publicznej, doradztwo w zakresie działalności gospodarczej i zarządzania, wydawanie książek, czasopism i periodyków.

Na działalność naukową i utrzymanie potencjału badawczego otrzymywał celowe dotacje państwowe. Na przykład w latach 2017-2018 r. jego konta zasiliły wpłaty z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynoszące w sumie ponad 1 mln zł. W 2017 r. i 2018 r. Instytut otrzymał także dwie dotacje celowe o łącznej wysokości ponad 11 mln zł od Ministra Rozwoju i Finansów, a następnie po zmianie nazwy resortu, od Ministra Przedsiębiorczości i Technologii.

Po kompleksowej ocenie jednostek naukowo – badawczych, przeprowadzonej w 2017 przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Instytut otrzymał kategorię B, co oznacza poziom akceptowalny z rekomendacją wzmocnienia działalności nauko – badawczej. Taką samą kategorię miał w latach poprzednich…”

Po kontroli instytutu NIK zwrócił uwagę, że „podstawą gospodarki finansowej Instytutu, od początku 2017 r. do połowy 2018 r., był właśnie wynajem powierzchni biurowych oraz dotacje budżetowe. W 2016 r. wpływy z wynajmu stanowiły 62 proc. łącznych przychodów, a w 2017 r. blisko 54 proc. Dla porównania przychody z działalności merytorycznej (własnych prac naukowo-badawczych) w 2016 r. stanowiły nieznacznie ponad 3 proc. łącznych przychodów, a w 2017 r. niecałe 9 proc.

Zasadne jest zatem pytanie – dlaczego przez lata taki instytut był traktowany jako instytut naukowy, otrzymywał na prowadzenie badań naukowych dotacje z budżetu, oceniany był nie najgorzej ! [kategoria B] ? Czy nie byłoby zasadne, aby funkcjonował zatem nie jako instytut badawczy, tylko jako agencja nieruchomości, rzecz jasna bez dotacji z kieszeni podatnika, których przecież – jak ciągle słyszymy – nie ma na naukę ? Skoro pieniądze z budżetu przeznaczone na naukę, służą tak naprawdę do celów z nauką nie mających nic wspólnego, m. in. do wspierania swoistych agencji nieruchomości o wprowadzających w błąd nazwach naukowych, to trudno się dziwić, że na naukę pieniędzy nie starcza.

To nie jest wyjątek

Taki stan rzeczy to nie jest wyjątek. Osiem lat temu NIK skontrolował 32 instytuty badawcze informując; „ Instytuty badawcze zarabiają na działalności gospodarczej, między innymi wynajmując lokale. Tylko połowa z nich osiąga jakiekolwiek zyski z gospodarowania własnością intelektualną. Choć w przypadku żadnego instytutu nie przekroczyły one 4 proc. ogółu przychodów, to instytucje te nie płaciły podatku dochodowego, zwykle wykorzystując zapisy o zwolnieniu z tytułu prowadzenia działalności badawczej. „

Ta bulwersująca informacja, jakoś społecznym echem się nie odbiła i – jak widać – po ostatniej kontroli NIK nie zaszkodziła w funkcjonowaniu swoistych agencji nieruchomości o nazwach naukowych i ich zasilaniu z budżetu przeznaczonego na finansowanie nauki w Polsce.

Jeśli podatnik płaci na badania, w części finansuje instytuty badawcze/naukowe/uczelnie, to te instytucje winny mieć jakieś efekty tej pracy, a społeczeństwo – jakąś kontrolę nad funkcjonowaniem tych instytutów.

Chyba dla każdego jest jasne, że własność intelektualną można sprzedać, jeśli ta własność istnieje i jest na nią zapotrzebowanie. Widocznie kadry badawcze tej własności nie mają albo w nikłej ilości, stąd instytuty zarabiają na tym co mają – a mają nieruchomości, więc tym handlują.

I nawet nieźle na tym wychodzą, jak wynika zresztą z raportu NIK, w gruncie rzeczy pozytywnego dla instytutów badawczych. Skoro przynoszą dochody, to źle nie jest, a że społeczeństwo z tych dochodów nie ma pożytku, to zupełnie inna sprawa. Konieczna jest niewątpliwie nie tylko NIK-owska, ale i społeczna kontrola tego co robią instytucje ‚badawcze’.

Utrzymywanie pozoranctwa naukowego i edukacyjnego

Kilka lat temu źródła ministerialne podawały, że od roku 2007 Polska zainwestowała ponad 30 miliardów złotych w uczelnianą i instytutową infrastrukturę.

To wiele, a skutki tych inwestycji są widoczne gołym okiem. Obserwowaliśmy od lat, często ze zdumieniem, że mimo nadciągającego niżu demograficznego i biedy panującej na uczelniach – o czym informowały media – nieruchomości uczelniane rosły jak grzyby po deszczu.

Niektórzy pytali:

Po co tyle nieruchomości akademickich ?

Kto tam będzie pracował/studiował ?

Kto to utrzyma ?

Oczywiście na budowę nieruchomości jakieś 2/3 środków pochodziło z UE, ale zainwestowano niemało także ze środków budżetowych, których brakowało na finansowanie nauki.

Mimo wybudowania takiej ogromnej ilości budynków i laboratoriów, znakomitej poprawy infrastruktury akademickiej, nauka w Polsce jest w stanie kryzysu, a niektórzy obwieszczają wręcz śmierć nauki.

Czyżby te kosztowne nieruchomości miały służyć za domy pogrzebowe nauki ?

Nawet decydenci akademiccy po zastanowieniu się konstatowali:

Część uczelni niepotrzebnie też zainwestowała w infrastrukturę, w nowe budynki. Z powodu mniejszej liczby studentów stoją one niewykorzystywane, a trzeba za nie płacić ogromne pieniądze, choćby na ogrzewanie czy prąd – mówi prof. Rocki.’ (Mniej studentów płaci za naukę, uczelnie mają problemy –Klara Klinger- Dziennik Gazeta Prawna 13.08.2012)

Jak przypuszczałem już przed laty, istniało i istnieje drugie dno tego boomu na nieruchomości akademickie. Wybudować można, ale jak to utrzymać, skoro budżet nie jest z gumy, a opłaty od studiujących maleją ? Tak jak sądziłem musi przyjść czas na rozwiązanie tego problemu. I już ten czas nadchodzi.

Otóż UE przekonana przez naszych decydentów, że nieruchomości się marnują, zgadza się, aby lepiej wykorzystywać laboratoria i budynki akademickie tzn. póki co, do 20% danej infrastruktury będzie można wykorzystać na działalność komercyjną.

Skoro z działalności naukowej i edukacyjnej nie da się tego co wybudowano utrzymać, to trzeba dać jakąś część nieruchomości na wynajem i środki będzie można zdobyć. Jak to nie wystarczy, to trzeba będzie te 20 % powiększyć o kolejne procenty. Ale pierwszy krok jest już zrobiony.

Pozostaje do wykonania jeszcze jeden krok – autonomiczne przekształcenie się organów zarządzających uczelniami w agencje nieruchomości. Jak pokazują przykłady instytutów badawczych z wynajmu nieruchomości da się utrzymać, a z produkcji wyrobów intelektualnych i tak utrzymać się nie są w stanie. Pozoranctwo naukowe i edukacyjne będzie miało mocne oparcie w takich agencjach. Póki co uczelnie w niejednym mieście są największymi zakładami produkcyjnymi i w zakresie produkcji śmieciowych dyplomów/stopni/tytułów – rezultat pozoranctwa naukowego i edukacyjnego – rzeczywiście mamy czołowe miejsce w Unii Europejskiej, która nie bez przyczyny obficie dotuje budowę tych zakładów produkcyjnych. UE ma w tym interes, bo młodzi Polacy z dyplomami zasilają rynek taniej siły roboczej, a że Polska z tego pożytku nie ma, to nikogo jak nie obchodziło, tak i nie obchodzi, mimo zmian.

Tekst opublikowany w:  Kurier WNET, lipiec 2019 r.

Zmniejszyć marnotrawstwo finansowania nauki !

https://blogjw.wordpress.com/2019/06/09/apel-do-krasp-o-zdecydowane-

zmniejszenie-poziomu-marnotrawstwa-finansow-szkolnictwa-wyzszego-i-nauki/

Czy ‚Konstytucja dla nauki’ jest konstytucyjna ?

Józef Wieczorek

Czy ‚Konstytucja dla nauki’ jest konstytucyjna ?

Od prawie roku środowisko akademickie wprowadza w życie ustawę z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce , określaną zwodniczo mianem ‚Konstytucja dla nauki’. Niektórzy wieszczyli, że ta ustawa oznacza kryzys, a nawet śmierć nauki w Polsce, ale póki co, dało się rok przeżyć, choć nie bez wstrząsów . Ustawa dotyczy uczelni, ale nie Polskiej Akademii Nauk, czy resortowych instytutów badawczych, więc nie obejmuje całego obszaru nauki w Polsce

Cała władza w ręce rektora

Wiele zapisów ustawy budzi opory środowiska akademickiego, mimo że podobno ustawa miała powstać na życzenie i przy współpracy środowiska, po najszerszych – jak do tej pory – konsultacjach środowiskowych, co wielokrotnie podkreślał główny twórca tej ustawy, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Ale środowisko często nie zgadza się z postanowieniami ustawy. Co jakiś czas słyszymy o protestach, szczególnie humanistów, którzy obawiają się, że humanistyka reformy nie przetrwa, bo wyznacznikiem wartości nauki w ustawie jest głównie zainteresowanie rynku wynikami badań, na czym zyskują dyscypliny techniczne, przyrodnicze. Protesty – zapewne jako swoiste uzupełnienie konsultacji środowiskowych – miały zresztą miejsce jeszcze przed wprowadzeniem ustawy.

Na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie w maju 2019 r. wybuchł wręcz bunt wobec projektu nowego uczelnianego statutu, który -zgodnie z nową ustawą – prowadzi do skupiania całej władzy w rękach rektora. Ma on powoływać dziekanów, prodziekanów oraz szefów instytutów i katedr. Trudno, aby taki stan rzeczy podobał się wykładowcom uczelni.

Co więcej jeśli władza wymknęłaby się rektorowi z rąk, bo np. zostałby zawieszony w pełnieniu swojej funkcji przez prokuratora, to ‚konstytucję’ szybko się nowelizuje, aby ktoś spoza kręgu rektorskiego władzy nie przejmował ( przypadek Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu)

Sędziowie mają być równiejsi

Art. 32 Konstytucji RP mówi, że wszyscy są równi wobec prawa, ale art. 121 tzw. Konstytucji dla nauki mówi, że sędziowie wysokich organów sądownictwa mają być jednak równiejsi, bo w tym artykule mamy co następuje:

Art. 121a. 1. Nie można rozwiązać umowy o pracę ani zmienić warunków pracy nauczyciela akademickiego, będącego sędzią Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego.

  1. Umowa o pracę nauczyciela akademickiego, o którym mowa w ust. 1, zawarta na czas określony staje się, z dniem objęcia stanowiska sędziego, umową o pracę na czas nieokreślony.

  2. W przypadku nauczyciela akademickiego, o którym mowa w ust. 1, który utracił urząd sędziego albo utracił uprawnienie do stanu spoczynku nie stosuje się ograniczenia, o którym mowa w ust. 1.

  3. Umowa o pracę nauczyciela akademickiego, o którym mowa w ust. 1, który utracił urząd sędziego albo utracił uprawnienie do stanu spoczynku wygasa, z wyłączeniem sytuacji zrzeczenia się urzędu sędziego albo uprawnienia do stanu spoczynku „

A zatem taki zapis nie dość, że niejako wzmacnia patologiczną wieloetatowość (dwa etaty, to też wiele), to uczelnie mają zatrudniać takich sędziów dożywotnio, bez względu na to jaki potencjał intelektualny sędzia sobą reprezentuje. Nawet jak sędzia popadnie w demencję starczą, nie będzie można z nim rozwiązać umowy o pracę, ani zmienić warunków pracy. Rygory obowiązujące innych uczonych mają się nie stosować do tych sędziów ! Czyli wśród równych, mają być równiejsi. A zatem w „Konstytucji dla nauki” znalazło się ustawowe potwierdzenie istnienia nadzwyczajnej kasty sędziowskiej, co przecież nie jest zgodne z Konstytucją RP.

Słusznie Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że „ rozwiązanie takie narusza trzy konstytucyjne zasady: zasadę autonomii szkół wyższych, zasadę równości oraz zasadę ochrony pracy’ , a przy tym rozwiązanie to nie było objęte konsultacjami ze środowiskiem akademickim.

Taki przepis w sposób oczywisty ogranicza uczelniom możliwości prowadzenia polityki kadrowej, gdyż nie tylko nie będą mogły rozstać się z sędzią-pracownikiem naukowym, nawet jeśli otrzyma negatywną ocenę swojej pracy, ale też nie pozwoli na zaproponowanie lepszej umowy uczonemu o wyróżniającej się ocenie pracy !

Zatem konstytucyjność ‚ Konstytucji dla nauki’ budzi uzasadnione wątpliwości, które podziela także minister nauki i szkolnictwa wyższego i co najważniejsze Prezydent RP Andrzej Duda, który złożył do Trybunału Konstytucyjnego obszernie uzasadniony wniosek o zbadanie zgodności tych zapisów z Konstytucją.

Można tylko wyrazić nadzieje, że Trybunał Konstytucyjny upora się z tą kwestią prawną, choć trzeba przyznać, że może to być dla sędziów Trybunału bolesne, bo w przypadku zaaprobowania argumentacji Prezydenta, sami pozbawią się przywileju i zostaną zrównani z szeregowymi akademikami. Jednak żeby ‚dobra zmiana” była rzeczywiście dobra, aprobowana społecznie, winno to nastąpić jak najszybciej.

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, lipiec 2019 r.

Czy ofiary zbrodni katyńskiej wrócą do Polski ?

Czy ofiary zbrodni katyńskiej wrócą do Polski ?

Wraca sprawa powrotu szczątków ofiar zbrodni katyńskiej do Polski, o czym było głośno przed kilku laty [Ciała ofiar Katynia wrócą do kraju?- Newsweek,27.01.2012 ], ale problem jakby na kilka lat zniknął z przestrzeni publicznej.

Tadeusz Płużański, zważywszy na obecną sytuację w Rosji i powtarzania kłamstwa katyńskiego w państwie Putina, w kwietniu w Tygodniku Solidarność, ponowił pytanie „ czy nie lepiej zabrać z nieludzkiej ziemi szczątki zamordowanych polskich oficerów i pochować je w kraju ?

Chodzi o realizację testamentu ofiar

Pytanie jak najbardziej zasadne, tym bardziej, że część rodzin katyńskich bynajmniej nie zaprzestała starań o powrót szczątków ich bliskich do kraju, czyli o realizację testamentu ofiar zbrodni katyńskiej.

Krystyna Krzyszkowiak, córka oficera Policji Państwowej zamordowanego w Twerze, ukrytego w Miednoje w składowisku zwłok ofiar z obozu w Ostaszkowie, w książce „Poszukiwania” ( Warszawa 2016), pisze : Nikt z zamordowanych 22 tysięcy Polaków nie wychodził na wojnę nie przekazawszy ustnie swoich oczekiwań związanych ze śmiercią. Nikt też znając prawo wojenne, nie wyobrażał sobie, że nie zostanie pochowany w Ojczyźnie, co gwarantuje to prawo”.

Mając to na uwadze, część rodzin katyńskich występuje z roszczeniami obywatelskimi o doprowadzenie przez Władze Rzeczypospolitej do sprowadzenia szczątków zbrodni katyńskiej z Katynia, Miednoje i Charkowa do ojczyzny.

W folderze wydanym na okoliczność konferencji „Katyń w myślach i w sercu”, która miała miejsce 16 maja w Muzeum Katyńskim w Warszawie, czytamy: Rodziny Ofiar, sukcesorzy prawni zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze z obozów Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, na których dokonano zbrodni wojennej na stalinowski rozkaz z 5 marca 1940 roku, działając w oparciu o przysługujące i niezbywalne prawo pochowania zwłok – wraz z prawem do ekshumacji oraz prawnym obowiązkiem do sprawowania kultu zmarłych – osób najbliższych, dążą do prawnego, rodzinnego i chrześcijańskiego zakończenia faktu tej zbrodni”.

Jednocześnie rodziny Ofiar informują o bulwersujących faktach, o których na ogół Polacy nie wiedzą: „Prowadzone przez Polskę prace archeologiczne doprowadziły, w myśl obcego kulturowo i religijnie nakazu, do pozostawienia szczątków w miejscu zbrodni. Zostały one wydobyte w sposób przeczący światowym zasadom prac archeologicznych, włożone do „śmieciowych” worów bez jakichkolwiek zabezpieczeń, a następnie ponownie wrzucone do dołów śmierci z 1940 roku, tak w Charkowie, jak i w Miednoje.”

A zatem dokonano chwilowej ekshumacji szczątków z dołów śmierci, a następnie z powrotem tam je zdeponowano w workach na śmieci.

Te rodziny stanowczo argumentują: „Żadne eksponaty w Muzeum Katyńskim, malutkie pomniczki rozsiane po miasteczkach czy napisane na ten temat książki, nie załatwiają najistotniejszej sprawy – pogrzebania doczesnych szczątków. Taki właśnie nakaz wiary, który nie został dotąd zrealizowany, ciąży i spoczywa na Rzeczypospolitej”.

Oraz: Są dowody zbrodni, są Porozumienia, Umowy i Konwencje, czas na ekshumację i sprowadzenie szczątków zwłok Ofiar zbrodni katyńskiej z Katynia, Miednoje i Charkowa w celu pochowanych w ziemi ojczystej”

Artykuł 4 Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji, sporządzonej w Krakowie dnia 22 lutego 1994 r. mówi: „Ekshumacja szczątków zwłok żołnierzy i osób cywilnych w celu identyfikacji pochowanych lub przekazania ich do pochowania w ojczyźnie będzie prowadzona wyłącznie na prośbę zainteresowanej Strony i za zgodą Strony, na której terytorium państwowym one spoczywają.”

A zatem brano pod uwagę możliwość pochowania zwłok ofiar katyńskich w ojczyźnie po ekshumacji, a nie pozostawienie ich na miejscu zbrodni, na nieludzkiej ziemi. W 1996 roku powstał nawet projekt utworzenia w dolnym kościele Świętego Krzyża w Warszawie Narodowego Sanktuarium Katyńskiego, z uznaniem pobłogosławiony przez Ojca Świętego Jana Pawła II „ ... trzeba żywić nadzieję, że Sanktuarium Katyńskie, jako miejsce modlitewnej zadumy i niegasnącej pamięci o tych bolesnych dniach, stanie się ośrodkiem kształtowania sumień w oparciu o świadectwo wierności, jakie dali pomordowani synowie Narodu polskiego…

Następnie w 2011 roku Metropolita Warszawski ks. Kazimierz Kardynał Nycz ustanowił w dolnej Bazylice Świętego Krzyża na Trakcie Królewskim Sanktuarium Katyńskie w Warszawie.

W wyniku umów z władzami rosyjskimi i ukraińskimi doszło do budowy polskich cmentarzy wojennych w Charkowie – Piatichatkach, Katyniu, Miednoje [2000] i Kijowie-Bykowni [2012], jako miejsc pochówku polskich jeńców wojennych rozstrzelanych wiosną 1940 roku przez NKWD. Ale do dziś nie zlokalizowano miejsca pochówku prawie 4 tysięcy ofiar i z tzw. „listy białoruskiej”.

Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu por. art. Wincentego Wołka, oficera 10 Pułku Artylerii Ciężkiej w Pikulicach – Przemyślu, uważa, że „Tam nie ma grobów, są doły śmierci. Pamiętając o historii, nie mamy żadnych gwarancji, że cmentarze w Rosji i na Ukrainie nie zostaną w przyszłości zniszczone, albo zlikwidowane.”

Jest ona artystą plastykiem, twórcą projektu sztandaru Warszawskiej Rodziny Katyńskiej,

była jedną z 13 krewnych Ofiar Katyńskich wnoszących Skargę katyńską do Trybunału w Strasburgu. Należy do coraz większej grupy krewnych ofiar zabiegających o sprowadzenie doczesnych szczątków Ofiar Zbrodni Katyńskiej do Ojczyzny, argumentując:

Cmentarz w Polsce położy kres zamiarowi Stalina, aby zatrzeć historię zamordowanych ludzi. Tylko w kraju mogą liczyć na godny pochówek. Na Wschodzie powinny zostać jedynie symboliczne miejsca pamięci.”

Krzysztof Tomaszewski, wnuk Szymona Tomaszewskiego, oficera policji zamordowanego w Twerze [obecnie w dołach śmierci w Miednoje] na konferencji w muzeum katyńskim zaprezentował Listę udokumentowaną w latach 1994-2005 oryginałami podpisów osób zabiegających o sprowadzenie doczesnych szczątków ofiar zbrodni Katyńskiej na cmentarz w Ojczyźnie liczącą 1017 podpisów

Na sprowadzenie szczątków Ofiar Zbrodni Katyńskiej do Polski czeka więc niemałe grono krewnych.

Rozdarcie Rodzin Katyńskich

W przemówieniu Prezes Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich Izabelli Sariusz-Skąpskiej w Kijowie-Bykowni 22 października 2017, znalazły się słowa zdumiewające i wręcz obraźliwe dla takich działań:

Niestety, odlane w żeliwie i wykute w kamieniu słowa z katyńskich nekropolii muszą bronić tych miejsc także przed słowami głupoty i bezmyślności. Odradza się podła idea, aby Polskie Cmentarze Wojenne, gdzie spoczęły Ofiary Zbrodni Katyńskiej zniszczyć, a to, co jeszcze zostało w ziemi, przenieść do kraju. Tutaj, w Bykowni, w imieniu rodzin zebranych w ogólnopolskiej Federacji Rodzin Katyńskich, mam obowiązek powiedzieć z całą mocą: nigdy nie dopuścimy do zacierania śladów zbrodni! „

A w liście otwartym z dnia 10 maja 2016 Federacji Rodzin Katyńskich, czytamy nie mniej zdumiewającą argumentację: Udzielanie jakiejkolwiek instytucji prawa do ekshumowania grobów naszych Bliskich oznaczałoby możliwość ponownego zbezczeszczenia Ich szczątków, jakiego wcześniej dokonywali sowieccy barbarzyńcy. Demagogiczny apel o „przenoszenie” do Polski katyńskich nekropolii to zarazem wezwanie do niszczenia dowodów Zbrodni Katyńskiej tam, na miejscu. Dzięki temu po latach niechętni prawdzie pseudonaukowcy uzyskaliby argument, że ten bezprecedensowy mord na polskich jeńcach wojny 1939 nigdy się nie wydarzył!

Widać rozdarcie Rodzin Katyńskich i ostry spór odnośnie dalszych losów szczątków Ofiar Katyńskich.

Władze Państwa Polskiego stoją w tym sporze raczej po stronie Federacji Rodzin Katyńskich i nigdy nie występowały do władz Rosji, czy Ukrainy o sprowadzenie szczątków ofiar katyńskich, choć możliwość takiego rozwiązania zakładały umowy 1994 r.

Jedynie Jarosław Kaczyński w relacjach z rodzinami katyńskimi wyraził zdanie, że ofiary zbrodni katyńskiej winny spocząć na Polskiej ziemi, aby ich groby nie były przedmiotem politycznych gier Rosji.

Żołnierze Wyklęci – tak, Ofiary Katyńskie – nie ?

W ostatnich latach ekipy IPN pod kierunkiem prof. Szwagrzyka przeszukują miejsca zbrodni komunistycznych na żołnierzach podziemia niepodległościowego.

Prof. Szwagrzyk zapowiada, że nie spocznie dopóki wszystkie szczątki Żołnierzy Wyklętych nie zostaną wydobyte i pochowane po chrześcijańsku w grobach, a nie bezczeszczone w „dołach niepamięci”.

Co pewien czas dokonuje się pochówku zidentyfikowanych szczątków, czy to w Panteonie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach [ jeszcze nie ukończonym] , czy w innych grobach, na innych cmentarzach. Wola rodzin jest decydująca, Np. szczątki majora Zygmunta Szendzielarza odnalezione na Łączce spoczęły nie w Panteonie. lecz w grobie rodzinnym.

W Krakowie czekają na chrześcijański pochówek ekshumowane na cmentarzu Rakowickim ( ul. Prandoty) szczątki ks. Władysława Gurgacza, zamordowanego w więzieniu na Montelupich.

Nie pojawiają się argumentów, że ekshumacja szczątków, wydobywanie ich z dołów, gdzie miały pozostawać w niepamięci, prowadzi do zacierania dowodów zbrodni komunistycznych i ponownego bezczeszczenia pomordowanych.

Na miejscach zbrodni odsłania się tablice pamięci, ale szczątki grzebie się po chrześcijańsku w grobach, a nie pozostawia w dołach, tam gdzie zamordowani byli wrzucani.

Identyfikacja wszystkich szczątków Żołnierzy Wyklętych nie jest możliwa, ale jednak nie wysuwa się takich argumentów jak w przypadku Ofiar Katyńskich, że skoro jednoznaczna identyfikacja osób w mogiłach zbiorowych jest bardzo trudna i nie wszyscy zostaną zidentyfikowani, to ich ekshumacja i sprowadzenie do Polski jest niemożliwe.

Widać jawną sprzeczność oficjalnego postępowania i argumentacji wobec szczątków Żołnierzy Wyklętych i Ofiar Katyńskich. Co więcej szczątki Żołnierzy Wyklętych przed ekshumacją na ogół spoczywają w ojczyźnie, a szczątki Katyńskie na nieludzkiej ziemi.

Cywilizacyjne dylematy

Trzeba przypomnieć, że po katastrofie smoleńskiej też były pomysły pochowania szczątków ofiar w jednej zbiorowej mogile i to na miejscu katastrofy, jednak takiego pomysłu nie zrealizowano. Ekshumacja szczątków ofiar katastrofy, przeciwko której też były głosy protestów [ m. in. przewodniczącej Federacji Rodzin Katyńskich] przyniosła wiele dowodów profanacji szczątków przez stronę rosyjską.

Poprzez sprowadzenie szczątków ofiar katastrofy i ich pochowanie w grobach, nie zlikwidowano dowodów katastrofy, tak jak sprowadzenie szczątków samolotu też by takiego dowodu nie zlikwidowało, wręcz przeciwnie. Jego zbadanie na miejscu w Polsce dawałoby większe szanse na wyjaśnienie przyczyn katastrofy, gdy pozostawianie wraku na miejscu katastrofy takiej możliwości nie daje, a dowody są niszczone.

Jasne, że ew. powrót szczątków Ofiar Katyńskich to trudne przedsięwzięcie, ale jest możliwe. Zasłanianie się brakiem zgody strony rosyjskiej jest nieuzasadnione, gdyż strona Polska o takie przeniesienie w ogóle nie wystąpiła, choć umowa na to zezwala !

Sprowadzenie szczątków katyńskich nie stanowiłoby ich profanacji, lecz spełnienie chrześcijańskiego obowiązku pochowania w grobach, zgodnie z wolą niemałej części rodzin katyńskich, które nie powinny być wyszydzane, wyśmiewane przez innych członków rodzin katyńskich – zwolenników ich pozostawienia, tam gdzie zostały wrzucone do dołów i profanowane, także wiele lat po zbrodni, właśnie dla zatarcia śladów zbrodni. Niestety profanacje miały miejsce także podczas prowadzenia prac archeologicznych przez stronę polską.

Wśród Rodzin Katyńskich trwa walka o ofiary zbrodni katyńskiej i to w sytuacji, kiedy to strona rosyjska jest tą, która gra politycznie do dnia dzisiejszego zbrodnią katyńską i nie daje gwarancji, że cmentarze w przyszłości nie zostaną sprofanowane czy wręcz zniszczone .

Sprawa powrotu Ofiar Zbrodni Katyńskiej wymaga merytorycznej dyskusji, a nie obrzucania licznych rodzin katyńskich zarzutami o niecne zamiary niszczenia dowodów zbrodni.

Polska jest krajem, jak się podkreśla, cywilizacji łacińskiej gdzie szczątki zmarłych traktuje się inaczej niż w krajach cywilizacji turańskiej. Niestety żyjemy w czasach wskazujących na upadek naszej cywilizacji, czego sytuacja wokół Ofiar Zbrodni Katyńskiej może być jednym z dowodów.

[dokumentacja materiałów z konferencji w Muzeum Katyńskim znajduje się pod adresem  https://jwfotowideo.wordpress.com/2019/05/21/katyn-w-myslach-i-w-sercu/] 

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, czerwiec 2019 r.

Appendix:

Lista udokumentowana w latach 1994-2005 oryginałami podpisów Osób zabiegających o sprowadzenie doczesnych szczątków ofiar zbrodni katyńskiej na cmentarz w Ojczyźnie.

Adamczewski Wojciech • Adamczyk Ryszard • Adamiak Janina • Adamski Józef • Albui Grażyna • Aleksandrowicz Elżbieta • Aleksandrowicz Maria • Anders R. Irena • Andrzejewska Lidia • Angelina Maria • Anto Maria • Anton Maja • Antosiewicz Marian • Antuch M. • Araszewska Barbara • Arska Krystyna • Ath Przemysław • Balińska Marta • Banaszak Teresa • Banaszek Halina • Banaszewski Igor • Baranowicz Zofia • Barcicka Janina • Barczuk Barbara • Baryga Anna • Baryła Grzegorz • Bazylewska Halina • Bąk Bogdan • Bąk Janina • Bąk Krystyna • Bednarkiewicz Maciej • Benbenek Maria • Benkiewicz Robert • Bernacki Zygmunt • Bernadzka Wiesława • Białowiejska T. • Biczak Ludwik • Biczak Marianna • Biedrzycki Janusz • Bieki Czesław • Bieńczak Hipolit • Biernacka Zofia • Biernacki Józef • Biesu rek Zofia • Blacharz Bogumiła • Blicharska Maria • Blicharska Urszula • Blicharski Andrzej • Bobrowicz Jerzy • Bochniewicz Aniela • Boczek • Bogdanowska Katarzyna • Boguszewski Zbigniew • Bojarski Wacław • Bolesta Henryk • Bolkowska Oleksiuk Katarzyna • Boratyńska Dorota • Borkiewicz Zofia • Boryga Anna • Borzym Barbara • Bożek Kazimierz • Bóte Barbara • Brańka Teresa • Braun Celina • Brodecki Stanisław • Brożek Jan • Brulińska Sabina • Brusikiewicz-Koper Danuta • Brzostkowska Teresa • Bucholc Julia • Buczyńska Krystyna • Budzisz Krzyżanowska Teresa • Budzyńska Krystyna • Budzyński Wiesław • Burnatowicz Wojciech • Cedar Dale • Cedrońska Dominika • Cedrońska Dorota • Cedrońska Glinka Karolina • Cedroński Michał • Chawłowski Zenon • Chełkowska K. • Chełkowska Maria • Chełkowski A. • Chmielewska Urszula • Chmielewski Dariusz • Chońska Elżbieta • Chotkowska K. • Chrostowska Beata • Chrostowska Danuta • Chrostowska Irena • Chrostowski Tadeusz • Chrząszcz Maria • Chudola Sylwester • Cichy Alicja • Cichy Wiesław • Cierniak Morgensztern Krystyna • Cieśla Danuta • Cieśla Jadwiga • Cieśla Joanna • Cieśla Leszek • Cieśla Maria • Ciok Barbara • Cudna Agnieszka • Cupryjak Wacław • Cuśla Joanna • Cybulski Stanisław • Czajka Grażyna • Czarnecka Helena • Czarnecka J.D. • Czarska Lidia • Czarska Sosińska Beata • Czarska Toczowicz Monika • Czarski Janusz • Czeranowski Feliks • Czerwińska Barbara • Czetwertyńska Ewa • Dalba Leszek • Dale Cedar • Daniewska Magda • Daniewska Stefania • Danisiewicz Maria • Danowska Edyta • Danowska Wiesława • Danowski Józef • Danowski Krzysztof • Dąbkowska Jadwiga • Dąbrowska Jolanta • Dembińska Wiesława • Dembiński Janusz • Dembowska Bogna • Deresz Paweł • Derkacz Urszula • Diatłowicka Maria • Diduszko Stanisław • Dmochowska Cynthia • Domagała Jadwiga • Domagańcz Barbara • Domanowski Ryszard • Domaszewicz Lechomir • Domurat Janusz • Domurat Lucyna • Doroszkiewicz Czesław • Doroszkiewicz Małgorzata • Dowgiałło Regina • Dropiewicz Krystyna • Drozdek Zdzisław • Drozdek Zofia • Dudata Inga • Dudzińska Barbara • Duralewicz Piotr • Dworzańska Bożena • Dymowski Jerzy • Dyner Eugenia • Dzierzpawski Sergiusz • Dziewiakowska Maria • Eichelberger Wojciech • Erchard Gustaw • Erchard Irena • Erchard Lucyna • Erchard Wojciech • Fernandez Teodozja • Fetter Józefa • Figlant Krystyna • Fijałkowska Krystyna • Fijałkowski Henryk • Fitas Leokadia • Frankowska Eugenia • Frankowski Kazimierz • Freluk Janina • Frenszkowska Elżbieta • Fuks E. • Gagucka Bożena • Gaj Stanisław • Gajdamowicz B. • Gajdamowicz Mariusz • Gajdamowicz Mariusz • Galas Janina • Galas Stefan • Garstecka Kulka Julia • Gawkowska Krystyna • Gawkowski Rajmund • Gawlik Irena • Gawor Rajmund • Gawrońska Kubisiak Zofia • Gąsior Ireneusz • Giero Lubowicka Helena • Gierszewska Magdalena • Gierwat Elżbieta • Glinka Marcin • Glinka Zofia • Głodzicki Wiesław • Głogowska M.M. • Gogolewska Małgorzata • Gogolewska Teresa • Gogolewski B. • Gojdacki Artur • Gołąb Jan • Gostkowska Ewa • Góral Jolanta • Górnikiewicz Jolanta • Górska Irena • Górska Teresa • Górski Henryk • Górski Jacek • Grabczewska Jadwiga • Grabowiecka Janina • Grabowska Janina • Grabowski Stanisław • Graffitein Izabella • Grenach Jacek • Grocholska Zanussi Elżbieta • Grodzicki Wiesława • Gromer Halina • Gromer Jerzy • Grop Zbigniew • Gryzą Stanisław • Grzebała Agnieszka • Grzybowska Elżbieta • Guralewicz Piotr • Guttakowska Błażewicz Janina • Guzińska Blanka • Hajnysz Zbigniew • Halfaere Maryla • Haluta M. • Hanake T. • Hartwig Julia • Heidelberger Nathalie • Heluchager Małgorzata • Heninger Felicjen • Heninger Alice • Heninger Estelle • Heninger Łukasz • Heninger Margot • Heninger Piotr • Heninger Sarah • Heninger Tomas • Hildebrandt Zbigniew • Hiller Maria • Hryniewiecki Maksymilian • Huczyński Antoni • Hylik Marcin • Iwanicka Krystyna • Izdebska Aleksandra • Jacińska Ryszarda • Jackiewicz Beata • Jacyna Norkiewicz Krystyna • Jacyna Rafał • Jadwintowska Bronisława • Jalis Ewa • Jangowicz Michał • Janiszowska J. • Jankowska Halina • Jankowski Henryk • Janowiec Jerzy Roman • Janowska Zabłocka Alina • Janus Ewa • Janusik T. • Jarka Helena • Jarlińska Maria • Jaroszewicz Edward • Jaroszewicz Janina • Jaroszewicz Józef • Jaskułowska Małgorzata • Jaworek Teresa • Jaworski Andrzej • Jedynak Tadeusz • Jeliński Marek • Jezierska Justyna Ojcumiła • Jezierski Andrzej • Juga Marcin • Juralewicz Janina • Juralewicz Wiesław Tadeusz • Juralewicz Zbigniew • Jurenda Zofia • Jurliński Jacek • Kaczmarek Aleksander • Kaczmarek Edyta • Kaczmarek Seweryn • Kaczmarek Teresa • Kaczorowski Jan • Kajdas Kazimierz • Kalbarczyk Elżbieta • Kaliński Arkadiusz • Kalnicka Gabriela • Kalniewicz Lech • Kamieniecka D. • Kamieniecka Z. • Kamieńska T. • Kamińska K. • Kamiński Aleksander • Kamiński Antoni • Kamiński D.T. • Kamiński Franciszek • Kancelarczyk Elżbieta • Kania Barbara • Kania Urszula • Kania Zdzisław • Kapusta Stanisław • Karaszewska Barbara • Karaszewski Bogumił • Karkusiński Mirosław • Karłowicz Wacław ks. • Karwowski Bernard • Karwowski Jerzy • Kasprowicz Anna • Kasprowicz Stanisław • Kawczyński Zygmunt • Kazimierek Seweryn • Kazimierski Józef • Kądzioła Anna • Kędzierska Gabriela • Kędzierska Maria • Kiedrowski Witold ks. • Kiełbowicz Barbara • Kiełbowicz Jan • Kiełbowicz Janusz • Kiełbowicz Mateusz • Kiełbowicz Zofia • Kierzkowski Maciej • Kieżel Henryk • Kiljańska Urszula • Kinczyk Krystyna • Kindler Joanna • Kisiel Czesław • Kisielewski Tadeusz • Klamer-Śniadowska Magdalena • Klee Jolanta • Kleintz Danuta • Klekotko Wiesława • Klimczak Gabriela • Klimkiewicz Zofia • Kluska Elżbieta • Kłosowska Wiesława • Kmita Czesława • Kobordo Tadeusz • Kociłowicz Teresa • Kokornalczyk Maria • Kokutnicki Wojciech • Kolentarz Alicja • Kołaczkowska Maria • Kołaczkowski Tadeusz • Kołakowska Irena • Kołakowska Maria • Kołakowska Regina • Kołakowska Zofia • Kołakowski Andrzej • Kołakowski H. • Kołakowski Jan • Kołakowski Mieczysław • Kołodziejski T. • Komorowska Maja • Komorowska Monika • Komorzycka Ewa • Kondracka Eleonora • Kondracka Urszula • Kondracki Andrzej • Kondracki Sławomir • Konopka Eugeniusz • Konopka Paweł • Konopka Tadeusz • Konopko Bogumiła • Konopko Wiesława • Kopczyńska Hanna • Kopczyński Tadeusz • Korzeniowska Wanda • Kosińska Mirosława • Kosysz Zdzisław • Kotenfer Alicja • Kowalczyk Marianna • Kowalewska Krystyna • Kowalewski Krzysztof • Kowalewski Zbigniew • Kowalska Anna • Kowalska Wiesława • Kowalski Gerard • Kozłowska Anna • Kozłowska J. • Kozłowska Zofia • Kozłowski Bogdan • Kozłowski Jan • Kozłowski Wiktor • Krajewska Ewa • Krasiczyńska Maria • Krasiczyński Waldemar • Krasiński Janusz • Krasowski Marek • Krassowska Elżbieta • Krassowska Klee Agnieszka • Krassowski Andrzej • Krassowski Paweł • Kraszeski Zbigniew • Kraszkowska Aleksandra • Kraus Beata • Kreft Danuta • Kreft Henryk • Król Teresa • Kruczyk Krystyna • Kruk Anna • Kruk Maria • Kruk Zygmunt • Kruszewska Agnieszka • Krynicka Anna • Krzyczkowska Katarzyna • Krzyszkowiak J. • Krzyszkowiak Krystyna • Krzyszkowiak Zdzisław • Książek Zygmunt „Kniaź” • Kubiak Marta • Kubiak Piotr • Kubiak Władysław • Kubisiak Lech • Kubisiak P. • Kucharska Małgorzata • Kucówna Zofia • Kudlicki Łukasz • Kulczycki Bruno • Kulka Grzegorz • Kulka Helena • Kułakowska-Brobec Renata • Kunita Czesława • Kur Grzegorz • Kur Sława • Kurczyk Krystyna • Kurylewicz Andrzej • Kuszelewska Zofia • Kuszelewski Andrzej • Kuszyńska Anna • Kużnicka Teresa • Kwiatkowska Anna • Kwiatkowska Dorota • Kwiatkowska Zofia • Kwiatkowski Krzysztof • Kwintowska Bronisława • Lada Wojciech • Ladeczkowska Iwona • Ladeczkowski Grzegorz • Lalicka Wanda • Latoś Henryk • Latoś Krystyna • Lekmann Krystyna • Lenkiewicz Barbara • Lenkiewicz Edward • Lenkiewicz Tomasz • Leszczyńska Halina • Lewicka Monika • Lewicki Jakub • Lewicki Ryszard • Lewicki Stanisław • Lichnowska Zofia • Lieta Barbara • Liperski O. • Lipska Aleksandra • Lipska Hanna • Lipska Maria • Lipski Jerzy • Lipski Zygmunt • Lityński Sławomir • Lupniecki Zdzisław • Łodzińska Barbara • Łodzińska Janina • Łodziński Hubert • Łodziński J. • Łodziński Jacek • Łodziński Piotr • Łodziński Tadeusz • Łokuciewska Zdanowicz Danuta • Łopatkowicz Krystyna • Łopatto Janusz • Łubowicz Agnieszka • Łucewicz Janina • Łukaszewicz Iwona • Łukaszewicz Leonard • Łukaszewicz Maria • Łukaszewicz Wojciech • Łuta Barbara • Madejska Elżbieta • Madejska Eugenia • Madejska Małgorzata • Majcher Barbara • Majewska Bożena • Majewska Jadwiga • Majewski Mariusz • Majewski Waldemar • Majewski Zdzisław • Majhofer Waldemar • Malesa Anna • Malesa Marek • Maleso Bożena • Malewicz Jerzy Karol • Malewicz Piotr • Malicka Anna • Malinakova Nosal Lada • Malinowski Marek • Malinowski Stanisław • Malinowski Wiesław • Markowski Jerzy • Markwart Marek • Matusiak Stanisław • Matysik Barbara • Mazur Anna • Mazur Janina • Melak Andrzej • Melak Arkadiusz • Melak Stefan • Miałan Lidia • Miałasz Marcin • Miazga Józef • Miazga Stanisława • Micał Julian • Micał Regina • Michalak Stanisław • Michalczyk Bogumiła • Michalski Zenon Janusz • Miczyński W. R. • Miedziankowski Ignacy • Mierzejewska Teresa • Mieszczankowska Krystyna • Mieszczankowska Nowicka Hanna • Mikołajczyk Ewa • Milewska Celina • Milewska Danuta • Milewska Małgorzata • Milewska Marianna • Milewska Teodozja • Milewska Wiesława • Milewski Hygin • Milewski Leszek • Milewski Waldemar • Milewski Włodzimierz • Milewski Zygmunt • Miłaszewski Sławomir • Mirzyński W. R. • Młudzik Mieczysław • Moch Jan • Molak Krystyna • Molesa Marek • Molga Stefania • Molska Anna • Monastari Sylwia • Monczulewicz Tadeusz • Morawska Danuta • Morawska Joanna • Morawska Marta • Morawski Leszek • Morawski Ludwik • Morawski Tomasz • Morawski Zbigniew • Morgensztern Janusz • Moszer Elżbieta • Moszow Maria • Motylewski J. • Mówiński Mirosław • Mroczkowska Alicja • Mroczkowski Wiesław • Mroczyński Leszek • Mularczyk Andrzej • Mulinowska Krystyna • Myszka Anna • Myślicka Stefania • Najda Elżbieta • Najda Krzysztof • Najda Wiesława • Najda Witold • Nakowiecznik Wojciech • Narkiewicz Olga • Narożniak Teresa • Nawrocka Maria • Naziębło Edyta Małgorzata • Naziębło H. • Naziębło K. • Nestarowicz Marcin • Nestarowicz Stefan • Nestarowicz Włodzimierz • Neuman Apolonia • Nieborek Regina • Niedźwiecki Ignacy • Niedźwiecki Jerzy • Niemojewska Wanda • Niepaniak Irena • Niesiołowski Stefan Konstanty • Niewiadomska K. • Niklewska Maria • Nita Antoni • Nita Teresa • Nitecka Krystyna • Nitecki Marian • Nodi Dominika • Nojak Maria • Nokenk Siocha Halina • Norkiewicz Olga • Nosal Marian • Ogródek Barbara • Okienkowa Krystyna • Okła Krystyna • Okunko Jerzy • Olawshy Rita • Olbrysz Ewa • Olbrysz Zbysław • Olbysz Waldemar • Olcha Danuta • Oleksiak Małgorzata • Olichocki Stanisław • Olszewska Zofia • Olszyna Danuta • Orsik Janusz • Orsini Dale Julia • Osiecka Ewa • Osowski Jan • Ostas Maria • Pachowska Barbara • Pachowski Jan • Pająk Maria • Pałaszyńska Janina • Pantoła Michał • Pantoła Wojciech • Pantoła Zofia • Parafiańczyk Anna • Pavena Elina • Pawelec Jerzy • Pawłowicz Anna • Pawłowicz Wanda • Pawłowski Albin • Pawłowski Tomasz • Pekota Bronisław • Pella Urszula • Pelunkiewicz Piotr • Penderecki Krzysztof • Peszko Ilona • Peszko Irena • Peszko Maja • Petrycka Grażyna • Pędzikiewicz Joanna • Pęszko Luiza • Pęszko Sławomir • Piasecka Hanna • Piasecka Jadwiga • Piątkowski Wiesław • Piechocka Alicja • Piestrzeniewicz Agnieszka • Piestrzeniewicz Hanna • Piestrzeniewicz Zdzisław • Pietrzycki Tadeusz • Piotrowska Jolanta • Piotrowska Teresa • Piotrowski Bogdan • Piotrowski Zbyszko • Płomińska Sylwia • Pniewski Kazimierz • Polara Krzysztof • Polkowicz Andrzej • Pomorska Zofia • Pomorski J. • Pomorski Janusz • Poniut Adam • Porucznik Anna • Porucznik Joanna • Porzecińska Hanna • Pretzel Danuta • Pretzel Joanna • Proczyk Stefania • Prokop Krystyna • Prokopowicz Irmina • Prokopowicz Katarzyna • Prokopowicz Lipnicka Helena • Pruski Andrzej • Przekopowicz Katarzyna • Ptaszyńska Anna • Pustota Mirosław • Putowska J. • Putowski T. • Pyza Kazimierz • Racławska Anna • Raczyński Kazimierz • Radziwinowicz E. • Radziwinowicz Zbigniew • Rajce Jerzy • Rakla Zdzisław • Rakowska Alicja • Rakowska Cecylia • Rakowski Radosław • Raksimowicz Helena • Raniszewski Jerzy • Raniszewski Jurek • Rażak Kazimierz • Rek Maria • Repińska K. • Rękawek Jerzy • Riomecka Anna • Riwerska Barbara • Riwerska Ewa • Riwerski Włodzimierz • Rodowicz Agnieszka • Rodowicz Anna • Rodowicz Antoni • Rodowicz Barbara • Rodowicz Dominik • Rodowicz Dorota Joanna • Rodowicz Franciszek • Rodowicz Jakub • Rodowicz Jan • Rodowicz Jan Daniel • Rodowicz Janek • Rodowicz Julia • Rodowicz Katarzyna • Rodowicz Krystyna • Rodowicz Leonarda • Rodowicz Maciej • Rodowicz Maciek • Rodowicz Małgorzata • Rodowicz Maria • Rodowicz Marysia • Rodowicz Mateusz • Rodowicz Mateuszek • Rodowicz Nawena • Rodowicz Orsini Anna • Rodowicz Piotr • Rodowicz Ptaszyńska Iza • Rodowicz Sala Helena • Rodowicz Soroka Katarzyna • Rodowicz Stanisław Ignacy • Rodowicz Tomasz • Rodowicz Urszula • Rodowicz Wanda • Rodowicz Weronika • Rodowicz Władysław • Rodowicz Wojciech • Rodowicz Zofia • Rokicka Agnieszka • Roksimowicz Helena • Romanowski Krzysztof • Romańczuk Alina • Różewicz C. • Rudzis Barbara • Rulski Stefan • Rumaniak C. • Ruszczyński Apard • Ruszpel Jadwiga • Ruszpel Maria • Ruszpel Przemysław • Rutkiewicz Regina • Rutkowska Anna • Rutkowska Ludmiła • Rutkowski Dariusz • Rymsza Stefania • Rzemt Ewa • Rzepińska K. • Rzepińska Małgorzata • Rzucidło Lubomira • Sajena Mazllum • Saks Małgorzata • Sala Józef • Sala Marek • Salis Ewa • Samulewicz Krystyna • Sankowska Stefania • Santularia Elżbieta • Santularia Fernandez Natalia • Santularia Miguel • Sapała Małgorzata • Sarosiek Mieczysław • Schoier Doritta • Sedlaczek Lech • Sejdel Surka Irena • Sidorowicz Ireneusz • Sienkiewicz Konrad • Skarżyńska Teresa • Skonieczny Marek • Skopińska Agnieszka • Skrobut Ewa • Skrobut Kazimierz • Skubis Ewa • Sławiar Stanisław • Sławińska Justyna • Smolińska Barbara • Smolińska G. • Smoliński Michał • Smuk Ewa • Smuk Jadwiga • Smuk Krzysztof • Smuk Maciej • Smuk Mieczysław • Smuk Wojciech • Snarska Irena • Sobkiewicz Wiesław • Sobkiewicz Zofia • Sobolewska Irena • Sobotko Andrzej • Sobótko Józefa • Sochacka Janina • Soczewka Anna • Sokalski Zygmunt • Sokół Arkadiusz • Sokół Halina • Soliman Magdalena • Somsel Henryk • Sosińska Mirosława • Spotkar F. • Stachyra Danuta • Staręga Piasek Joanna • Starnawska Halina • Starostecka Danuta • Starszewska Krystyna • Staszków Halina • Stawiar Stanisław • Stec Janina • Stefaniak Irena • Stelmaszcyk Zbigniew • Stelmaszczyk-Kupińska Wiesława • Stoch Hanna • Stoch Wiesław • Stocki Jerzy • Strusińska Wiesława • Strzałkowski Jerzy • Strzemieczny Robert • Strzesińska Wiesława • Stypińska Agata • Stypińska Diana • Stypińska Maria • Stypiński Jarosław • Stypiński Piotr • Stypułkowska T. • Sulkowska Grażyna • Sułkowska-Kraczkiewicz Danuta • Sworek Regina • Szalsz Irena • Szancer Julian • Szaruga Leszek • Szaszewska Joanna • Szaszewska Małgorzata • Szaszewska Martyna • Szaszewski Maciej • Szczepanik Ryszard • Szczepański E. • Szczepański H. • Szczepański Zenon • Szczepińska Halina • Szeliga Maria • Szender Dorota • Szenkiewicz Konrad • Szewczyk Barbara • Szewczyk Jerzy • Szopińska Halina • Szostak Zofia • Szostodowicz Monika • Szpryngwald Arkadiusz • Sztreker Anna • Szydłowski Krzysztof • Szymańska Ewa • Szymańska Hanna • Szymańska Zofia • Śląską Mari • Śląski Andrzej • Ślósarczyk Klaudiusz • Ślósarczyk Sara • Ślósarczyk Zoe • Śniadowski Andrzej • Święcicka Jadwiga • Święcicka Władysława • Tabor Jolanta • Tabor Wojciech • Tajszerska Barbara • Talko Hanna • Tarasiewicz Wiktor • Tarkowska Felicja • Tarnowska Bożena • Tarnowska Małgorzata • Tatarczuk Kazimierz • Tomasik Irena • Tomaszewska Helena • Tomaszewski Artur • Tomaszewski Krzysztof • Tomaszewska Joanna • Tomaszewski Szymon • Tomaszewska Zuzanna • Tomaszewski M. • Tomaszewski Stanisław • Tomaszewski Włodzimierz • Tomaszewski Zdzisław • Traczydło Agata • Trojanowska Klajnert Ewa • Trybowski Antoni Stanisław • Tryc Zbysława • Tubylewicz-Workowa Krystyna • Tumidajska Anna • Turczyn Urszula • Turnogrodzki Tadeusz • Tuszyński Bogdan • TycJacek • Tyc Marcin • Ustaszewska Marianna • Utratna Helena • Uziak Marian • Verdan Daniel • Verdan Eliasz • Verdan Emma • Verdan Samuel • Wachowicz Barbara • Wahl Damasiewicz Irena • Wajrał Marian • Walaszewski Ż. E. • Wallasiewicz K. • Warska-Kurylewicz Wanda • Wasilewska Halina • Wasilewska Wioletta • Wasilewski J. • Wasilewski Piotr • Wasilewski Ryszard • Wasiluk Ewa • Waś Jan • Watteu Irena • Wawrzkiewicz Marek • Wawrzonek Roman • Wawrzyńczak Ewa • Wawrzyńska Beata • Wądołowski Stanisław • Weczek Maria • Welzandt Mieczysław • Wende Edward Joachim • Wenzel Alina • Węgier Katarzyna • Wielebnowski D. • Wielebnowski Jacek • Wielebnowski Jerzy • Wielebnowski Marek • Wielebnowski R. • Wielebnowski Zbigniew • Wiernicki S. • Wierzbicka Maria • Wilbik Maria • Wilga Grażyna • Wilowska Alicja • Winiarska Bronisława • Wisłowski F. • Wiszniewska Celina • Wiszniewska Maria • Wiszniewski Andrzej • Wiszniewski Tomasz • Wiśniewska Krystyna Romana • Wiśniewska Romualda • Wiśniewski Jacek • Wiśniewski Piotr • Włodarczyk Bogdan • Włodarczyk Danuta • Włodarczyk Maciej • Włodarczyk Maria • Wocieszek A. • Wodzyńska Teresa • Woinek Barbara • Woinicka Barbara • Wójcicki Adam • Wójcicki Bogusław • Wojciechowska Teresa • Wojciechowska Teresa • Wojcieszek A. • Wolak Jerzy • Wolak Joanna • Wolańska Zofia • Wolański Adam • Wolański Ryszard • Wolfag Antoni • Wołk Ojcumiła • Wołk-Jezierska Witomiła • Wołodzka A. M. • Wołyniec Czesława • Worotnicki Tadeusz • Wośniewska Lidia • Woźniak Barbara • Woźniak Julian • Wójcicka Teresa • Wrzosek Tadeusz • Wśniewska Barbara • Wyleżyńska Marianna • Wyleżyński Cezary • Wyrzykowski Jan • Wysocka Gabriela • Wyszyńska Anna • Zabierowski Jerzy • Zabłocki Michał • Zabłocki Wojciech • Zaborowska Joanna • Zacharska Całka Katarzyna • Zaciszna Mirosława • Zaczura Jan • Zadachowska Iwona • Zadachowski Grzegorz • Zajączkowski Jacek • Zajączkowski M. • Zalcer Joanna • Zaliński Eugeniusz • Zambrowicz Zofia • Zan Edward • Zarzycka Małgorzata • Zasztoft Ryszard • Zasztoft Tadeusz • Zasztowt Zygmunt • Zdanowicz Janusz • Zdanowicz Jarosław • Zelcer Joanna • Zielińska Barbara • Zieliński Stanisław • Zientalska-Drymała Danuta • Zimny Kazimierz • Złotnicki Zbigniew • Żabicki Jerzy • Żakowski Jan • Żbikowska Elżbieta • Żernicka Kazimiera • Żernicka-Krasicka Teresa • Żernicka-Rychlewska Jolanta • Żmijewska Zofia • Żmuda K. • Żmuda Krystyna • Żochowska Zofia • Żukowski Jacek • Żylak Andrzej • Żylak Teresa