Moje boje – Archiwum prasowe dysydenta akademickiego

Okładka

Józef Wieczorek – Archiwum prasowe dysydenta akademickiego

( w pdf) 

Zawartość

7-Wstęp do archiwum prasowego

9 – Milczenie owiec [Wprost]

11- Cała jaskrawość, czyli o metodach badań w KBN [Forum Akademickie]

16-Dajemy szansę? [Najwyższy Czas]

26-Udar mózgu [Wprost]

28- Katedra socjalizmu [Wprost]

30-Królowie nauki [Wprost]

32-NIK w szkołach wyższych – polemika [Rzeczpospolita]

41- System zamknięty i niereformowalny [Rzeczpospolita]

45-Reformy bez głowy [Życie]

62 -Polska moralność [Wprost]

64-Przydałaby się nowa Komisja Edukacji Narodowej [Rzeczpospolita]

67- Inna prawda o uczelniach [Obywatel]

85-Koniec z fikcją w nauce [Przegląd]

99 -Cui bono? –spojrzenie na finansowanie nauki [Obywatel]

111-Mobbing uczelniany [Obywatel]

126-Profesorowie i decydenci [Przegląd]

128 –Stary system w nowych szatach [Gazeta Polska]

137-REAKCJE:Ustawy pierwszej potrzeby [Rzeczpospolita]

140- W poszukiwaniu kompromisu [Rzeczpospolita]

143 – Patologiczna ustawa [Dziennik Polski]

146-O mobbingu inaczej [Rzeczpospolita]

149-Finanse i prawda [Dziennik Polski]

154- Stan wojenny przede wszystkim [Rzeczpospolita]

157- Prof. dr hab. dożywotni . Cezary Wójcik, Józef Wieczorek[Polityka]

167 -Magister na zamówienie [Rzeczpospolita, fragmenty]

170-Urodzaj na Akademickie Kodeksy Etyczne [Miesięcznik Społeczności Akademickiej – Uniwersytet Zielonogórski]

183- Petryfikacja czy zmiana systemu -Józef Wieczorek & Cezary Wójcik [Obywatel]

195 – Czy nowa ustawa o szkolnictwie wyższym da nam szanse na wyjście z czwartej ligi ? [Polityka, fragmenty]

202- Nomadyzm niemobilnych – Józef Wieczorek, Cezary Wójcik [Forum Akademickie]

215-Lustracja środowiska akademickiego ? [Opcja na prawo]

221-System Trojana, czyli druga strona nauki polskiej [Najwyższy Czas]

234-Czarna księga komunizmu (uniwersyteckiego) [Obywatel]

246-Mediator akademicki pilnie potrzebny – Józef Wieczorek, Joanna Szpiega [Rzeczpospolita]

252-Karta nie dla polskich naukowców [Rzeczpospolita]

257- Jakie uniwersytety? – polemika – Cezary Wójcik, Józef Wieczorek [Nauka]

264-Nauka i pieniądze [Tygodnik Powszechny]

267-Czy można się uchronić przed mobbingiem w pracy ? [ Zeszyty Karmelitańskie]

277-„Premier z naukowcami” [Rzeczpospolita]

279-Pozwólcie wracać polskim naukowcom [Rzeczpospolita]

281-Chodakiewicz kontra Gross [Rzeczpospolita]

283-Listy:”Polskie uniwersytety potrzebują reanimacji [Rzeczpospolita]

285-Czas skończyć z celebrą akademickich dworów [Rzeczpospolita]

284-Beton naukowy – polemika [Wprost]

295Co słychać starego? czyli o nauce polskiej 20 lat później [Opcja na prawo]

Reklamy

Mija piąty rok i nadal nie jest dobrze

Polskie Radio

Nie jest dobrze…

Polskie Radio, Jedynka, Sygnały Dnia 17.11.2004 06:46

Józef Wieczorek

Rozmawiała: Dorota Truszczak

Coraz częściej słyszymy, a to o plagiatach profesorów czy doktorów tuszowanych na ogół przez solidarne środowisko, a to o pracach dyplomowych kupowanych w Internecie, a to o profesorach wieloetatowcach – nierzadko fikcyjnych. Jednym słowem dobrze nie jest. Zauważyła to nawet senacka Komisja Nauki, Edukacji i Sportu Senatu RP, która po kontrolach NIK wydała oświadczenie na temat patologii w szkolnictwie wyższym, a także Konferencja Rektorów Szkół Akademickich, która wystosowała w tej sprawie osobny apel. Wielu jednak nadal mówi, że nie można uogólniać – są przecież dobre uczelnie, porządni ludzie. Nie można w to wątpić? – napisał w jednym ze swoich artykułów dr Józef Wieczorek inicjator powstałego właśnie Niezależnego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacji, które stawia sobie za cel „zbudowanie akademickiej normalności”. Jaka ona ma być? W krakowskim studiu Polskiego Radia dr Józef Wieczorek, w warszawskim Dorota Truszczak. 

Mierzy Pan akademicką etykę w kilometrach, podobnie jak mierzymy przebytą drogę jadąc samochodem, dlaczego? 

Józef Wieczorek: To raczej rektorzy rzekomo walczą z wieloetatowością, wprowadzili taki dziwny podział poziomu etycznego pracowników. Uważają, że ci, którzy pracują na jednym etacie w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim i jednocześnie wykładają na jakiejś innej uczelni konkurencyjnej w obrębie Krakowa nie są etyczni, a ci, którzy wykładają jednocześnie na drugim czy trzecim etacie na przykład w Kielcach czy w Warszawie etyczni są. To niewątpliwie jest hipokryzja. Uważam, że wieloetatowość w ogóle powinna być zakazana. W kraju mamy ogromne bezrobocie natomiast na uczelniach mamy wieloetatowość. Wygląda tak jakby pewne grupy etyczne tworzyły swoje kodeksy dla zabezpieczenia swoich interesów a nie dla dobra społecznego. Kiedyś było tak, że uniwersytet był określany jako korporacja nauczanych i nauczających, poszukujących razem prawdy. Obecnie uniwersytet to często jest korporacja kasujących kasę często za bubel edukacyjny i kasujących dyplomy bez wartości. 

Minister nauki profesor Michał Kleiber na antenie Programu Pierwszego jakiś czas temu zapowiadał dyskusję o etyce badań naukowych w Polsce, jakie postulaty zgłosi stowarzyszenie? 

J. W: Myśmy już przygotowywali list otwarty w sprawie patologii to było w maju. Tak samo procentowaliśmy swoje stanowisko w zakresie prawa o szkolnictwie wyższym, które jest w tej chwili dyskutowane i przygotowywane w Sejmie w tym prawie w ogóle się nie proponuje w zasadzie na większości uniwersytetów amerykańskich i wielu zachodnich instancji mediatora akademickiego. Skoro chcą likwidować patologie powinna być jakaś instancja, do której z czymś takim można by się zwracać. Mamy obecnie sprawę na przykład tajnych list przyjęć VIP-ów na prawo na Uniwersytecie Gdańskim mimo interwencji z Ministerstwa i Rzecznika Praw Obywatelskich nic do tej pory tutaj nie uzyskano. O wieloetatowości mówiliśmy to jest straszny grzech. Kwestia fikcyjności przede wszystkim na etaty. Jak są ustawiane przetargi w gospodarce to o tym się mówi natomiast w szkolnictwie wyższym w ogóle o tym się nie mówi, bo to jest normalność. Ta nienormalność jest normalnością niby mamy w tej chwili państwowa komisja akredytacyjna, która te pewne patologie ogranicza, ale z drugiej strony pozytywnie ocenia uczelnie, które wiadomo, że są patologiczne jakby była aprobata dla takiej patologii. Plagiaty to też zmora. Proszę zwrócić uwagę, kto u nas ujawnia plagiaty. Głównym, który opisuje plagiaty jest doktor siedzący i pracujący w Nowym Jorku czy nie jest to dziwne. Owszem mamy postulaty walki z plagiatami wykrywać przede wszystkim plagiaty studenckie za pomocą programu plagiat … 

I tak się dzieje. 

J. W: Ale profesor na wielu etatach nie ma czasu tych prac magisterskich czytać i pilotować co siłą rzeczy jest to wszystko fikcją, żeby zwalczać nieuczciwość studencką przede wszystkim trzeba zwalczać nieuczciwość profesorską. Wielu profesorów też plagiaty popełnia i na ogół nic się nie dzieje. 

Niektórzy mówią, że lekiem na całe zło w szkolnictwie wyższym byłyby płatne studia. 

J. W: Płatne studia przede wszystkim, bo obecnie to jest straszna hipokryzja. 

Dużo emocji w Pana głosie, czy nie są one wynikiem tego – jest pan doktorem nauk geologicznych – że musiał pan opuścić uczelnię, to nie jest taki rodzaj odreagowania za to zło, które panu wyrządzono? 

J. W: Nie głoszę obecnie takich radykalnych poglądów, dlatego, że zostałem usunięty tylko w sumie zostałem usunięty, bo głosiłem kiedyś radykalne, mało wygodne poglądy ujawniałem patologie i tak jest również obecnie, że w kodeksach etycznych mamy nakaz ujawniania patologii. Natomiast ci, którzy ujawniają patologie po prostu zostają usuwani z uczelni, mimo że byłem wysoko oceniany przez moich wychowanków główne oskarżenie to było negatywne oddziaływanie na młodzież. 

Nie wiem, co Pan robił. 

J. W: No właśnie ja też chciałbym wiedzieć, ja prosiłem władze żeby mi przedstawiono udokumentowano zarzuty bym mógł się bronić. Do dnia dzisiejszego takiego uzasadnienia nie otrzymałem i ja nie mogę wrócić na uczelnię. 

Czy nie sądzi pan, że ci, którzy słuchają pańskich słów pomyślą, że jest pan zwolennikiem powszechnego spisku, że wszyscy są źli a tylko ta grupa zrzeszona w niezależnym Stowarzyszeniu na Rzec Nauki i Edukacji to jest grupa osób licząca niespełna 50 osób, to są ludzie, którzy chcą zrobić rzeczywiście coś dobrego. 

J. W: Nie, w żadnym wypadku takich ludzi podobnie myślących a ponad to bardziej w sposób radykalny można spotkać w przestrzeni internetowej. 

Mówią o was dysydenci, rewolwerowcy tak? – a jak panowie sami siebie nazywają?  

J. W: My po prostu w sposób wyważony i staranny staramy się działać na rzecz gruntownych zmian systemu nauki edukacji w Polsce jesteśmy zwolennikami systemu anglosaskiego, który jednak jest najbardziej wydajny także nie są to jakieś działania wywrotowe chodzi nam o to tylko, by było u nas normalnie. 

Przed 20 laty – u schyłku PRL

Schyłek PRL dawał jakąś nadzieję na przyszłość, ale się okazało, że  po upadku PRL odwilż w sferze akademickiej bynajmniej nie nastąpiła. Beneficjenci PRL- tow.,  TW  ( i ich otoczenie) ,  trzymają się mocno i solidarnie.   Z  Solidarności pozostał tylko mit.

skanuj0064

Sprawa Józefa Wieczorka

Sprawa Józefa Wieczorka

jw-dyby

Proszę o wyznaczenie mi terminu

wznowienia moich wykładów i seminariów


Oświadczenie – władze UJ same nie wiedzą co czynią


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Karola Musioła- schyłek pierwszej kadencji


Niewyjaśniona (?) zagadka –

dlaczego dr Reszczyński może pracować na UJ,

a dr Wieczorek -nie ?


U(J)bekistan trzyma się mocno


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Karola Musioła- pierwsza kadencja


Jak Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego

kieruje się zasadą PLUS RATIO QUAM VIS


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Franciszka Ziejki

Sprawa weryfikacji kadr akademickich na UJ

teczki

Ponowne wystąpienie do władz UJ

w sprawie weryfikacji kadr akademickich


Pismo do władz UJ w sprawie weryfikacji kadr akademickich

Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda

rubens-rzez-niewiniatek

Rubens tak to namalował

Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda

(Przypomnienie na czwartą rocznicę wydarzeń, które nastąpiły w wyniku działań operacyjnych na najwyższych szczeblach dwóch największych polskich uczelni, ale nie zakończyły się sukcesem,  czyli likwidacją NFA – niezależnej myśli akademickiej. Tekst oczywiście nie ukazał się na łamach Gazety Wyborczej, która patronowala JASEŁKOM ! )

Z zainteresowaniem zapoznałem się w Gazecie Wyborczej (22.12.2004)http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2461098.html (UWAGA: po zainteresowaniu GW problemem tekst ten zniknął z wydania internetowego GW i pod ten adres podstawiono inny tekst) z tekstem Rektora UW -Piotra Węgleńskiego ‚Czy naprawdę szkoły przekrętów?’ w którym ku mojemu zdumieniu znalazł się fragment poświęcony mojej – nic nie znaczącej – osobie.

Rozumiem, że jest to reakcja na moją publicystykę poświęconą patologiom życia akademickiego, którą przekazywałem m.in. Panu Rektorowi z dopiskiem ‚będę wdzięczny za merytoryczną krytykę’ .

Niestety nie mogę Panu Rektorowi tej deklarowanej wdzięczności przekazać, gdyż wypowiedź Pana Rektora nie zawiera treści merytorycznych a ma wyraźny charakter ataku ‚ad personam’ używanego najczęściej wtedy gdy się nie ma argumentów merytorycznych ( kłania się A. Schopenhauer – ‚Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów’ dostępny na pewno w podległej Panu Rektorowi Bibliotece UW).

W tekście tym Pan Rektor poinformował czytelników ‚GW’, że zostałem usunięty z UJ ‚za niekompetencję’ . Rozumiem, że Pan Rektor jest w posiadaniu odpowiedniej dokumentacji, która stanowi podstawę do przekazania czytelnikom takiej informacji. Domagam się ujawnienia tej dokumentacji, jako że w innym przypadku będę wypowiedź traktował jako dowód na świadome działanie na rzecz zniesławienia mojej osoby co musi rodzić skutki nie tylko etyczne, ale i prawne.

Ja niestety nie posiadam odpowiednich dokumentów, które by uzasadniały merytorycznie usunięcie mnie z UJ i mimo wielokrotnych starań od władz UJ do dnia dzisiejszego takich dokumentów nie otrzymałem co stanowi naruszenie Konstytucji III RP.

Co więcej otrzymałem wyjaśnienia, że część dokumentów została usunięta na mocy ‚prawa’ z 1983 r. co świadczy, że ‚prawo’ PRLu ( w tym stanu wojennego) do dnia dzisiejszego jest na uczelniach przedkładane nad Konstytucję III RP

Rodzi to w sposób oczywisty konsekwencje prawne i świadczy o porażającej patologii polskiego życia akademickiego.

Według dokumentów, które posiadam , w 1986 r. – przed świętami Bożego Narodzenia – zostałem oceniany przez anonimową do dnia dzisiejszego komisję, która oskarżyła mnie o ‚psucie młodzieży'(negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką) co przydarzyło się już jednemu nauczycielowi przed wiekami w starożytnych Atenach.

Wiem, ze mój przypadek jest trudniejszy, gdyż zgodnie z ‚prawem’ stanu wojennego nie przysługiwał mi proces ( w Atenach było to możliwe) a ponadto postanowiłem, że ‚cykuty’ nie wypiję, stąd problem nie został do dnia dzisiejszego rozwiązany.

sokrates-smierc

(Śmierć Sokratesa w ujęciu Davida)

Przez ówczesnego rektora UJ – Józefa Gierowskiego w rozmowie w cztery oczy zostałem poinformowany, że ‚jestem ofiarą swojego nonkonformizmiu’ . Jak wynika z informacji podanych w słowniku języka polskiego nonkonformizm nie jest synonimem niekompetencji. Prosze sprawdzić !


Rektor J. Gierowski mając do wyboru – jak to moim zdaniem niesłusznie widział – usunięcie dwóch profesorów czy jednego doktora poszedł na wybór łatwiejszy i dla swojej pozycji wygodniejszy, co wcale nie jest jakimś ewenementem historycznym.

Rzecznik dyscyplinarny tak o mnie pisał:odejście dr. J. Wieczorka uważałbym za wielką stratę dla Uniwersytetu”, „świadectwo, które wystawiają dr J. Wieczorkowi jego młodsi koledzy, a także studenci jest takie, jakiego mógłby sobie życzyć każdy nauczyciel akademicki(akta rzecznika zostały zaaresztowane !!!) .

Natomiast studenci i wychowankowie pisali: „..dr Wieczorek uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..” „dr Józef Wieczorek był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”. „Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją” .

Rektor UW dyskwalifikując ‚opozycję’ pisze ‚ może jest to syndrom „polskiego piekła” każdy Polak, który się wybił i cieszy uznaniem, powinien jak najszybciej zostać zdyskredytowany.’

Czyżby z roztargnienia Rektor napisał znaną mu przynajmniej częściowo prawdę o mojej osobie i dokonał samokrytyki ?!

Dziwi mnie, że Rektor UW nie poinformował czytelników ‚GW’ dlaczego nie zostałem pracownikiem UW, w końcu mojej Almae Matris i uczelni Pana Rektora. Do mojego c.v. – podanego przez Pana Rektora – należałoby dodać, że po-marcowy dyrektor instytutu w sposób zasadny zarzucił mi ‚a przynależnością do ZMS pan się nie zhańbił’ co przekreśliło mnie z kandydata na pracownika tej uczelni. Ci, którzy działali w ZMS, PZPR, ZSP mieli właściwe kompetencje, i tak już zostało.

W tekście Rektor informuje natomiast czytelników, że z ‚pomocą dziennikarzy prowadzi prywatną wojnę ze środowiskiem akademickim’. Faktem jest, że w ostatnim czasie udało mi się opublikować kilka tekstów poświęconych patologiom życia akademickiego, reformom nauki i szkolnictwa wyższego, które jak rozumiem spowodowały, że ‚Moc truchleje’ .

Żaden z dziennikarzy mi w tym nie pomagał. Teksty piszę samodzielnie, z własnej autonomicznej inicjatywy i przekazuję je drogą elektroniczną do różnych Redakcji, których dziennikarzy osobiście nie znam.

Jeszcze żaden dziennikarz mnie nie zainspirował do napisania jakiegokolwiek tekstu. Teksty te przekazywałem i Panu Rektorowi, także drogą elektroniczną, ale niestety Pan Rektor utożsamiając działania na rzecz nauki i edukacji z walką ze środowiskiem akademickim chyba niewiele z nich zrozumiał.

Mam liczne dowody poparcia ze strony środowiska akademickiego, także rektorów oraz uczonych z ekstraklasy światowej, a nawet – o dziwo – Parlamentu Studentów RP co niejako świadczy, że zasięg mojego ‚psucia młodzieży’ jakby się rozszerzył.

Kiedyś mogłem popsuć co najwyżej ok. 30 studentów rocznie ( takie nieliczne były te roczniki). Teraz – tysiące.

W ramach, jak to Pan Rektor określił ‚wojny ze środowiskiem akademickim’ jestem inicjatorem ‚Niezależnego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacji’ a ostatnio otworzyłem portal internetowy Niezależne Forum Akademickie – grupujący niezależnie myślących i działających członków środowiska akademickiego.

Można tam umieszczać teksty nie zawsze w prasie drukowane (część prasy – szczególnie akademickiej – kontrolowana jest przez decydentów akademickich) i dyskutować bez cenzury na tematy nauki i szkolnictwa wyższego. Ta moja działalność została zauważona i doceniona przez posłów RP,  o czym świadczy ich zainteresowanie materiałami niezbędnymi dla prac legislacyjnych.

Widać potrzebny jest głos niezależny wskazujący na niestosowność wielu rozwiązań systemowych przygotowywanych przez część rektorów.

O mojej inicjatywie na rzecz ujawniania dorobku naukowego tak ostatnio pisze Prof. Janusz Tazbir – szef Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów :Z całym przekonaniem mogę podzielić pański pogląd o potrzebie istnienia przejrzystego, powszechnie dostępnego systemu informacji o dorobku naukowym całej kadry naukowej w naszym kraju ..” …’ Potrzeba istnienia takiego profesjonalnego systemu informacji jest więc bezdyskusyjna, co jednak wymaga podjęcia określonych działań ze strony państwowych organów odpowiadających za politykę naukową w naszym kraju… ‚. Jakże inny to głos, jak sądzę wynikający z zatroskania o stan nauki w Polsce. Żadnego oskarżenia o ‚ walkę ze środowiskiem akademickim’ !

Pana Rektora UW muszę jednak zmartwić, że nie jest pierwszą osobą, która oskarża mnie o coś w rodzaju spisku z dziennikarzami i stanowienie zagrożenia dla polskiego życia akademickiego.

Jakoś tak się składa, że jak tylko narodzi się jakaś wolna myśl, jakieś niezależne od władzy działanie, szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia Herodowie nauki polskiej wysyłają swoich siepaczy aby ścinać głowy tym, przed którymi ogarnia ich paniczny strach.

Moc truchleje !

Doprawdy trudno znaleźć jest racjonalne wytłumaczenie jak taka – bezbronna, bez żadnej władzy, i bez kompetencji – osoba mogłaby zagrozić takiej mocy jaką Pan Rektor i inni decydenci posiadają.

Oczekując na dokumentację za strony Pana Rektora z okazji zbliżającego się Nowego Roku życzę skierowania swej energii na pozytywne działania na rzecz nauki i edukacji oraz wyrzeczenia się ataków personalnych, które źle świadczą o kondycji moralnej i intelektualnej sprawujących władzę nie tylko w nauce i edukacji.

Życzę Wszystkim zastąpienia w Nowym Roku obecnego jasełkowego systemu nauki i szkolnictwa wyższego – z rektorami w roli Herodów– systemem anglosaskim z rektorami w roli menedżerów, z jawnym dorobkiem naukowym ludzi nauki zatrudnianych tylko na jednym naukowym etacie, z otwartymi a nie fikcyjnymi konkursami, z rzecznikiem akademickim, który by zapobiegał ścinaniu niewygodnych głów przez rozwścieczonych Herodów truchlejących na samą myśl o nieposłuszeństwie myśli i słowa, swoich – jak i im się wydaje – poddanych.

Józef Wieczorek

P.S. W stosunku do postępku Rektora UW wypada jedynie przyjąć postawę sokratejską:
Sokrates z właściwą sobie pasją rozprawiał o filozofii, wywoływał nieraz wściekłość audytorium; rzucano się nań, bito go po twarzy, szarpano za włosy. Najczęściej jednak był przedmiotem drwin i pogardy. Wszystko to znosił cierpliwie. Nie zareagował nawet na kopniaka, którym go raz uraczono. A kiedy jeden ze świadków sceny dziwił się jego spokojowi, miał odpowiedzieć: „A gdyby kopnął mnie osioł, czy pozwałbym go przed sąd? ‚(Diogenes Laertios -Żywoty i poglądy słynnych filozofów )

=================

GORĄCY TEMAT

Jasełka akademickie z Rektorem UW w roli Heroda

http://nfa.pl/news.php?id=46

———–

to jest honor, jeżeli o kimś „Gazeta Wyborcza” pisze źle

Boguslaw Wolniewicz

————

Działania operacyjne i dezintegracyjne wobec NFA

Reforma Kudryckiej narusza akademicki błogostan

W artykule „Debata lepsza niż nakazy” („Przegląd” nr 23) czytamy: „Propozycja zniesienia habilitacji nie została przyjęta ze zrozumieniem przez większość środowisk naukowych i akademickich”. Nie wiem, skąd informacja o większości. Czy są jakieś wiarygodne dane na ten temat? Część środowiska jest za zmianami, i to bardziej radykalnymi niż w reformie Kudryckiej, ale faktem jest, że druga część ma trudności ze zrozumieniem potrzeby takich zmian, gdyż umiłowała błogostan akademicki. Ustawa o szkolnictwie wyższym z 2005 r. petryfikowała dotychczasowy system, dlatego nie była przedmiotem protestów. Ta ustawa opóźniła konieczne zmiany systemowe i Polska traci kolejne lata, aby dostosować się do zaleceń Komisji Europejskiej sformułowanych w Europejskiej Karcie Naukowca. Część środowiska akademickiego w Polsce zachowuje się tak, jakby nie zauważyła, że jesteśmy członkiem UE. UE ma pieniądze na naukę, ale o te pieniądze nasi naukowcy nie chcą nawet walczyć, preferując – bez zażenowania – pozorowanie badań naukowych finansowanych z kieszeni podatnika. Środowisko akademickie było niemal jednomyślne w walce o prawo do utrzymania 50% kosztów uzyskania przychodu naukowego, ale bez ujawniania tego przychodu przed podatnikiem! Wszelkie próby powiązania finansowania z rezultatami działalności naukowej natrafiają na heroiczny opór środowiska, dlatego reforma Kudryckiej ma małe szanse powodzenia, przynajmniej w tym zakresie.

(tekst archiwalny z 9 czerwca 2008)