Józef Wieczorek uniewinniony ! – Relacja Elżbiety Serafin z rozprawy apelacyjnej

25

Otrzymałem  od zawsze solidarnej z krzywdzonymi Eli Serafin cenny materiał dziennikarski [ tekst, zdjęcia i wideo]  o rozprawie apelacyjnej, na której zostałem uniewinniony od absurdalnych zarzutów.   Dobra robota pro publico bono i mam nadzieję, że ani ONA , ani inny dziennikarz społecznościowy za  to co robi dla dobra wspólnego nie będzie więcej sądzony i karany.

Piękne dzięki tak dla Eli, jak i wszystkich, którzy mnie w tym procesie wspierali. Zamieszczam materiał, który winien dawać wiele do myślenia zarówno prokuratorom, sądom, jak i  NASZYM,  nie zawsze solidarnymi z tymi w potrzebie, a przecież SOLIDARNOŚĆ zawsze zwycięża, przynajmniej moralnie.

Cześć i Chwała SOLIDARNYM !

Józef Wieczorek

Jozef Wieczorek

Rozprawa apelacyjna dziennikarza – Józef Wieczorek uniewinniony!

Elżbieta Serafin

27 kwietnia 2017 roku sędzia Sądu Rejonowego w Krakowie Przemysław Wypych wydał wyrok na niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka za udostępnienie na platformie YouTube nagrania z niejawnej rozprawy, uznając go winnym i nałożył na niego karę finansową. Obrońca, mecenas Konrad Firlej zapowiedział, że złoży apelację do sądu wyższej instancji. I złożył, lecz dziennikarz musiał czekać dokładnie rok, by wreszcie rozprawa się odbyła. 4-krotnie zmieniano termin. A tymczasem w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie trwały aresztowania urzędników z powodu odkrytej afery korupcyjnej.

26 kwietnia 2018 roku spotkaliśmy się w Sądzie Okręgowym w Krakowie na rozprawie apelacyjnej. Jednak sala, którą przydzielono była zbyt mała, by pomieścić licznie przybyłą publiczność zainteresowaną sprawą dziennikarza, społecznika, wielkiego patrioty, który od lat pracuje pro publico bono dokumentując ważne wydarzenia.

Film, który udostępnił na YouTube, za który jest ciągany po sądach dotyczył Adama Słomki i pokazywał przebieg rozprawy apelacyjnej wniesionej przez prokuraturę, która nie zgadzała się z wyrokiem sądu, który uniewinnił od ciężkiego zarzutu – namawiania gangsterów do zabójstwa sędziego – kandydata na prezydenta RP Adama Słomkę.

Nie wiemy dlaczego, mimo protestów Adama Słomki sędzia usunęła wtedy publiczność z sali i próbowała utajnić proces, lecz po jego naleganiach pozwoliła mu rejestrować kamerą przebieg rozprawy. Dobrze się stało, że Józef Wieczorek to pokazał, bo to jest bardzo ważny dokument obrazujący zachowanie tych, którzy uważają się za lepszą kastę – widać tam ich ignorancję, lekceważenie ludzi.

Podczas rozprawy apelacyjnej 26 kwietnia 2018 roku obrońca oskarżonego dziennikarza Konrad Firlej złożył wniosek o przeniesienie rozprawy do większej sali, ze względu na szacunek dla licznie zgromadzonej publiczności, żeby w sposób godny, cywilizowany wysłuchiwać wystąpień również i sądu, i prokuratora. Sędzia uwzględniła wniosek i zarządziła półgodzinną przerwę, by znaleźć odpowiednią salę. Jednak tak dużej sali, by pomieściła te 40 – 50 osób w tym dniu już nie było i rozprawę przeniesiono na dzień następny.

Pod budynkiem sądu Adam Słomka (KPN – Niezłomni) wspomniał jak doszło do tej rozprawy, tego sądu nad dziennikarzem. Józef Wieczorek stwierdził, że było to czwarte podejście do tej rozprawy z winy sądu, poprzednie 3 się nie odbyły, były przekładane, zawsze przed wyznaczonym terminem sędzia zaczynała chorować. Rozprawa była przewidziana na 1.45 minut. Nie było wyznaczonych dodatkowych świadków, prawdopodobnie będzie czytanie odwołania od tamtego wyroku, apelacja adwokata była kilkustronicowa, moja kilkunastu, Centrum Monitoringu Wolności Prasy też napisało swój protest wobec tamtego wyroku, nie wiem jaki będzie wyrok, trudno go przewidzieć – mówił dziennikarz.

27 kwietnia 2018 roku sędzia Urszula Gubernat odczytała wyrok Sądu Rejonowego,

1.jpg

13

w którym sędzia Przemysław Wypych skazał dziennikarza na karę grzywny za udostępnienie na YouTube nagrania z procesu, po czym oznajmiła, że wyrok został zaskarżony w całości na korzyść oskarżonego przez jego obrońcę. Odczytała też apelację Józefa Wieczorka z 4 lipca 2017 roku, który prosił o uchylenie wyroku i przekazanie rozprawy do ponownego rozpoznania, a także pismo Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie z 22 marca 2018 roku popierające w pełni apelację wniesioną przez obrońcę oskarżonego.

Obrońca dziennikarza, mecenas Konrad Firlej,

29.jpg

zwrócił uwagę na sposób w jaki oceniał dowody w sprawie sędzia Sądu Rejonowego Przemysław Wypych. Stwierdził, że niezbędne będzie wrócić do genezy samego postępowania i odnieść się do sprawy z 13 marca 2015 roku, kiedy przed Sądem Okręgowym zawisła sprawa odwoławcza. Sędzia usunęła wtedy publiczność z sali, mówiąc, że rozprawa będzie niejawna, nie informując ludzi należycie na jakiej podstawie i dlaczego to robi. Zacytował zdanie z uzasadnienia wyroku sędziego Wypycha, że sędzia (13 marca 2015) powiadomiła publiczność, że rozprawa będzie prowadzona z wyłączeniem jawności mówiąc tylko, że rozprawa odbywa się niejawnie na podstawie artykułu 357 paragraf 2 kpk. Konrad Firlej odczytał ten artykuł, po czym stwierdził, że „tutaj na tym etapie Sąd Okręgowy tylko informował, nie uchylił tu jawności, tylko informował na podstawie tego przepisu, który należy rozumieć ściśle, precyzyjnie kto może filmować czy nie filmować”.

Sprawa ta z 13 marca 2015 roku odbywała się na skutek zaskarżenia przez prokuraturę wyroku uniewinniającego Adama Słomkę. A oskarżono go o to, że niby miał namawiać bandytów z grupy „Krakowiaka” do napaści na sędziego. Słomka był tą osobą, którego dobre imię na podstawie przepisów dotyczących uchylenia jawności powinno być chronione, a Sąd Rejonowy zarzuca tutaj w uzasadnieniu, że oskarżony, pan Wieczorek był pod negatywnym wpływem działania pana Słomki.

Publiczność zareagowała na to śmiechem. Mecenas Firlej wskazuje jak sędzia subiektywnie, dowolnie oceniał dowody. Zwrócił uwagę na zachowanie prokuratury, która zaskarżyła wyrok uniewinniający Adama Słomkę, a sąd nie uwzględnił tego, że Adam Słomka domagał się, by rozprawa była jawna i że nie obawiał się, że zostanie naruszone jego dobre imię, cześć czy jakieś inne dobra osobiste.

Obrońca stwierdził, że prokuratura powinna działać w interesie publicznym, czyli nie tylko w interesie wymiaru sprawiedliwości, ale także ludzi, którzy stoją po drugiej stronie prokuratora, a prokurator jest nie tylko po to, żeby żądać ukarania, jest również od tego, żeby już na etapie postępowania oceniał stopień szkodliwości społecznej i tam, kiedy szkodliwości społecznej obiektywnie nie można się dopatrzyć, to po prostu trzeba odstąpić.

Ale sprawa zapoczątkowana przez prokuraturę dotyczy czegoś innego dzisiaj, dotyczy wolności słowa, dostępu do informacji, tu chodzi o pewną zasadę: wolno czy nie wolno. Zaznaczył, że trzeba zweryfikować praktyki co do stosowania artykułów mówiących o uchyleniu jawności postępowania, co według niego jest najważniejszą sprawą w tym postępowaniu, a dziś przede wszystkim należy mówić o faktach, o tym czy dziennikarz miał dobry słuch, słyszał czy nie, bo tu dowody przemawiają jednoznacznie za panem Wieczorkiem – nie słyszał.

Udostępnienie tego filmu z 2015 roku nie wywołało żadnych negatywnych skutków, a wszystkie wątpliwości tłumaczy się na korzyść oskarżonego. Należy wnosić tak jak w apelacji o uniewinnienie w całości w miarę uchylenia wyroków i tak jak w apelacji, tam wnosiłem na piśmie, poza tym rozszerzam jeszcze o wniosek o opłacenie kosztów zastępstwa procesowego obrony za pierwszą i drugą instancję – zakończył swoją wypowiedź obrońca dziennikarza. Dostał gromkie brawa.

Prokurator Bogdan Świątkowski

6

uważa, że skoro dziennikarz Józef Wieczorek jest fachowcem to, cytuję: ” …wyłączenie jawności rozprawy dla pana Wieczorka jest jednoznaczne z konsekwencjami związanymi z tym, że będzie ujawnione to, co na sali z wyłączeniem jawności się wydarzyło”. W pełni zgadza się ze wszystkim, co zasądził sędzia Przemysław Wypych, dziennikarz jest winny, musi ponieść karę, wszystko w przepisach mu się zgadza, prosi sąd, by utrzymał wyrok w mocy i nie uwzględnił apelacji. I znów prokurator się nie wysilił, nie sięgnął uczciwie do dna całej sprawy.

Mecenas Firlej tłumaczy mu, że nikt świadomie nie będzie naruszał przepisów, zwłaszcza taka osoba jak doktor Józef Wieczorek i skoro doktor Wieczorek umieścił to na YouTube, to znaczy, że działał ze świadomością, że nie narusza żadnego przepisu, bo jawność nie była uchylona skutecznie wobec niego. A jeśli film był tak niebezpieczny, tak karygodny, to co prokuratura zrobiła, żeby domagać się zniesienia tej informacji?

Nic. Ani sąd ani prokuratura nie starali się, by usunąć tę informację z YouTube. Prokuratura tu nie widziała nic złego, nic niebezpiecznego, żadnej szkodliwości społecznej.

Oskarżony dziennikarz Józef Wieczorek oznajmił, że proces, gdzie został uznany za winnego prowadzony był według dawnych komunistycznych zasad, czyli dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie.

11

My obserwatorzy to widzimy. Zarówno sędzia Wypych jak i prokurator tak działają.

Józef Wieczorek twierdzi, że chodziło tu o skazanie właśnie jego, a nie wykazanie winy, bo widać to po niechlujstwie, lekceważeniu faktów z tamtej strony.

Sąd ignorował to, że to inna osoba nagrała, inna umieściła, a inna jest właścicielem YouTube, do którego ani prokuratura ani sąd nie zwrócili się o usunięcie tego filmu.

Zwrócił też uwagę na to, że to sądy łamiąc podstawowe zasady bardzo często korzystają z jego filmów, nigdy nie pytając go o pozwolenie, nigdy nie proponując jakiejś opłaty, choć niemieckiemu właścicielowi filmu, filmu antypolskiego „Nasi ojcowie, nasze matki” zapłacono za wyświetlanie go w czasie procesu.

Polski dziennikarz, społecznik, którego filmy będąc często dowodami w sprawie ratują ludziom życie jest lekceważony, ignorowany i ciągany po sądach, a sądy nie rozumieją jak wielkie pozytywne znaczenie miało to, że ten film można do dziś na YouTube zobaczyć.

W tamtym procesie z 13 marca 2015 roku Adam Słomka wielokrotnie domagał się, że chce jawnego procesu i tylko dzięki temu, że film został opublikowany jest na to dowodem.

Józef Wieczorek wspomniał, że zachowanie wymiaru niesprawiedliwości budzi konsternację, ale i oburzenie zarówno całego społeczeństwa jak i fachowców, którzy monitorują.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy też wystosowało protesty. My jesteśmy mediami społecznymi – mówił – i czasem bez tych mediów nie byłoby dokumentu, rola tych mediów jest czasem ważniejsza niż mediów publicznych.

Ten cały proces rozumie jako uderzenie właśnie w te media społeczne.

Krzysztof Bzdyl, który reprezentował na sali Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych stwierdził, że oskarżonym jest osoba uczciwa, społecznik, który wszystko robi dla dobra publicznego, dzięki niemu mamy lepszy i dokładniejszy obraz tego, co się w Polsce dzieje.

12

A na tych rozprawach widać jak z uczciwego obywatela w łatwy sposób zrobić przestępcę, jak sędziowie manipulują prawem, bo raz powołują się na Konstytucję, innym razem mówią, że nie jest ważna, że mają ustawy, Kodeks Karny i Kodeks Postępowania Karnego i według tego prowadzą rozprawy.

Mówił, że wymiar sprawiedliwości powinien być transparentny, a pokazywanie spraw sądowych służy wymiarowi sprawiedliwości, sędziowie nie powinni się wstydzić tego jak prowadzą rozprawę. Na procesie Adama Słomki był mężem zaufania i dokładnie widział jak zachowywała się sędzia, jak kazała ludziom opuścić salę i jak w końcu pozwoliła Adamowi Słomce filmować tamten proces.14.jpg

By usunąć publiczność z sali wezwała ileś plutonów policji i jak zauważył, takie zachowanie się sędziów wzbudza podejrzenie, że sędzia może chce coś ukryć, traci wiarygodność.

Kiedy podczas rozprawy Józefa Wieczorka ten „tajny” film kilkadziesiąt osób oglądało na korytarzu sądu, nikt ani sędzia, ani żaden urzędnik nie potraktował tego jako przestępstwo, a oglądających jako przestępców.

Stwierdził też, że dzięki temu, że Józef Wieczorek filmuje uroczystości patriotyczne ludzie są patriotami, mają więcej wiedzy o tym jak działa państwo polskie, jak działa wymiar sprawiedliwości i należałoby mu tu podziękować i może jakby prokuratura musiała płacić za stracony przez nas wszystkich czas i ze swojej pensji prokurator, to mielibyśmy wymiar sprawiedliwości, z którego ludzie by się cieszyli.

Nastąpiła przerwa w rozprawie, po której sędzia odczytała treść wyroku:

„Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Sąd Okręgowy w Krakowie po rozpoznaniu dzisiejszym sprawy Józefa Wieczorka oskarżonego o przestępstwo z artykułu 241 paragraf 2 Kodeksu Karnego na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 27 kwietnia 2017 roku, sygnatura akt 2k360/16/k, na zasadzie artykułu 437 paragraf 1 kpk zaskarżony wyrok zmienia w ten sposób, że na podstawie artykułu 414 par. 1 kpk w związku z artykułem 17 punkt 2 kpk oraz artykułem 632 punkt 2 kpk uniewinnia oskarżonego Józefa Wieczorka od przypisanego mu w wyroku czynu, tj. ustęp z art. 241 par. 2 kk. Kosztami procesu za obie instancje obciąża Skarb Państwa. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz oskarżonego Józefa Wieczorka kwotę 840 złotych z tytułu zwrotu wydatków związanych z udziałem jego obrońcy z wyboru w postępowaniu przed sądem drugiej instancji”.

Na sali rozległy się oklaski. Potem słuchaliśmy długiego uzasadnienia, którego tylko ważniejszy fragment zacytuję:

„Analiza zgromadzonych w sprawie dowodów wyraźnie wskazuje, iż przewodnicząca składu orzekającego przeoczyła pouczenie o skutkach niedopełnienia obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności, w tym odpowiedzialności karnej z art. 241 par. 2 kk. Zatem nie wydaje się za trafny pogląd sądu orzekającego, że osoby z grona publiczności, w tym oskarżony Józef Wieczorek, winny mieć świadomość konsekwencji prawnych prowadzenia rozprawy z wyłączeniem jawności.

Wątpliwości w tym zakresie wynikają także z faktu, na który wskazuje w swoich wyjaśnieniach oskarżony Józef Wieczorek – wyrażenia przez sąd zgody na nagrywanie przez oskarżonego Adama Słomkę przebiegu rozprawy z wyłączeniem jawności, mimo podjętej wcześniej w tym przedmiocie decyzji odmownej, co upewniło go o legalności rejestracji i braku przeciwwskazań do publikacji nagrania.

Sąd Rejonowy zaniechał zbadania czy oskarżony Józef Wieczorek miał świadomość odpowiedzialności karnej, albowiem jak wynika z uzasadnienia wyroku przyjął a priori, iż wiedzę taką posiadał z racji wykonywanego zawodu dziennikarza.

Reasumując, w okolicznościach niniejszej sprawy kluczowym zagadnieniem dla rozstrzygnięcia kwestii przypisania oskarżonemu odpowiedzialności karnej była jego nieobecność podczas wygłaszania przez przewodniczącą składu orzekającego pouczenia.

Sąd Odwoławczy wskazuje, iż zgodnie z art. 362 kpk przewodniczący poucza obecnych o obowiązku zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie toczącej się z wyłączeniem jawności i uprzedza o skutkach niedopełnienia tego obowiązku.

Wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji należy stwierdzić, że sam stan świadomości niejawności rozprawy istniejący po stronie oskarżonego nie może automatycznie prowadzić do wniosku, że oskarżony świadom był także karalności rozpowszechniania publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.

Wyrok jest prawomocny. Nie podlega zaskarżeniu w drodze zwykłych środków odwoławczych „. 15

17Po rozprawie, wreszcie uniewinniony dziennikarz Józef Wieczorek zwrócił uwagę na to, że znów był problem ze słyszalnością na sali, dotarło do niego, że został uniewinniony, ale czeka teraz na pisemne uzasadnienie sędzi, bo to ma znaczenie dla poznania całego procesu w jaki sposób funkcjonuje ten system sprawiedliwości, bo to co się działo na poziomie Sądu Rejonowego to był skandal, to były rozprawy prowadzone zgodnie z systemem obowiązującym w systemie komunistycznym. 26

Problem jest taki, że sprawa dotyczy mediów, które obejmuje również np. prawo prasowe, o czym nie wszyscy wiedzą, że prawo prasowe pochodzi z roku 1984, czyli głęboko w czasach PRL, w czasach de facto wojny jaruzelsko – polskiej.

Trzeba o tym pamiętać, że rok 1984 to było zaostrzanie prawa po zniesieniu formalnego stanu wojennego, bo miało zastąpić powiedzmy te wycofywane czołgi i transportery opancerzone. Natomiast do dnia dzisiejszego to prawo obowiązuje (…) i w tym prawie prasowym w jednym paragrafie mamy zgodność z Konstytucją RP, a w drugim – z Konstytucją PRL, więc z którym to prawem i z którą Konstytucją jest to zgodne.

To jest poważny problem, który powinien być publicznie nagłaśniany, również przez dziennikarzy, nie tylko takich jak my.(…)

W całym procesie było wiele problemów, które wymagają refleksji, obrobienia, ale też przekazania społeczeństwu, żeby wiedziało jak wygląda praca sędziów, prokuratorów, dzięki którym każdy człowiek, szczególnie ten, który robi pro publico bono jest narażony na tego rodzaju sytuacje, również na skazywanie, de facto jest zdegradowany, nie ma go w przestrzeni publicznej, staje się też przez takie skazywanie dla niektórych ludzi niewiarygodny.

Dodał też, że ze względu na wiele aspektów prawnych chciałby, żeby dotarło to też do tych, którzy tworzą prawo, do tych, którzy chcą naprawiać to prawo.

W wielu przypadkach możemy powiedzieć, że to wymiar niesprawiedliwości, bo jeśli został uniewinniony, to stracił na to 3 lata. Odbiło się to również na zdrowiu.

20 lat temu tu w tym sądzie również był linczowany, chciał dotrzeć do prawdy z końca PRL. 30 lat temu on wykładowca wygnany został z Uniwersytetu Jagiellońskiego bez merytorycznego uzasadnienia, na podstawie opinii anonimowego gremium.

Mówi, że to były czasy politycznej weryfikacji kadr końca PRL, kiedy usuwano ludzi niewygodnych, którzy rzekomo mieli zły wpływ na młodzież. A młodzież tłumaczyła, że uczył ich m.in. samodzielnego myślenia, myślenia krytycznego, co wtedy było niewygodne w systemie opartym na bezmyślności i bezkrytyczności, co do dziś widać w postępowaniu sądów, bo Sąd Rejonowy tak się zachował.

Nie da się przeprowadzić skutecznej reformy wymiaru sprawiedliwości bez skutecznej reformy systemu nauki i szkolnictwa wyższego, gdzie są kształcone kadry, również dla sądownictwa.

Dlaczego teraz nie mówi się o pracownikach uczelni wyrzucanych w latach 80-tych, nonkonformistów, którzy do systemu nauki wprowadzali ludzi myślących i krytycznych – 30 lat temu dostał jak mówi dożywocie, kiedy został wygnany z Uniwersytetu Jagiellońskiego i do tej pory nie odzyskał wolności, wolności wykładania, nikt go nie przeprosił, natomiast głośno mówi się tylko o tych, którzy byli jakoby wygnani w 1968 roku, a tak naprawdę to wielu z tamtych powinno być sądzonych za to, co robili z ludźmi w czasach komunizmu.

Pod budynkami sądu odbyła się krótka pikieta pod hasłami: ” Żądamy dekomunizacji sądów” i „Nie ma sprawiedliwości bez jawności”.

22

Adam Słomka uznał, że warto nazwisko sędzi Urszuli Teresy Gubernat wpisać na listę przyzwoitych sędziów, bo prowadziła rozprawę odwoławczą ładnie, kulturalnie i wydała dziś przyzwoity wyrok, że można filmy z rozprawy publikować na internecie, w przeciwieństwie do sędziego Wypycha, który skazał dziennikarza za to, że ujawnił prawdziwe oblicze służb specjalnych przeciwko nam, które chciały nas oskarżyć o wynajęcie gangsterów z gangu „Krakowiaka” w celu zabicia prezesa sądu w Katowicach.

Chciała szajka proces utajnić i sędzia Wypych skazał redaktora Wieczorka.

19.jpg

Mówi, że potrzebna jest kontrola społeczna sędziów, trzeba zrobić stronę internetową krakowską z sędziami, z opisem spraw, żeby ludzie wiedzieli co się dzieje i czego mogą się spodziewać po danym sędzi, to od razu spowoduje, że też ci sędziowie zaczną się przyzwoicie zachowywać.

Krzysztof Bzdyl stwierdził m.in., że dalej sądzą sędziowie z czasów komuny. Rok 79-ty, 80-ty przeszli nieruszeni ci wszyscy, którzy bronili komunizmu jak mówił Jaruzelski, jak niepodległości, poszli dalej i tak wychowali kolejne pokolenia sędziów, a one przejęły ten sam styl wyroków opartych na kłamstwie, bezprawiu, zastraszaniu i na rozprawach, które toczyły się w trybie tajnym, bo jak sędzia kłamie, łamie prawo i chce skazać oskarżonych wbrew wszelkim dowodom, to nie może tego robić na rozprawach jawnych.

23

Takich sędziów, którzy utajniają rozprawy jest tu więcej, np. pani Rokosz, ale też i sędzia Gubernat kilka tygodni temu usunęła ludzi z sali przy pomocy policji i utajniła rozprawę, gdzie Krzysztof Bzdyl był stroną inicjującą. Robią sprawę niejawną, no i w sposób rzeczywiście wyjątkowo stronniczy, nieuczciwy skazują tych ludzi, którzy korzystają z podstawowych praw człowieka i praw obywatelskich, bo przecież sprawa doktora Wieczorka to jest sprawa tego wyłącznie czy ludzie mają prawo znać prawdę, mają prawo znać fakty.

 

Reklamy

UWAGA! W okresie prowadzenia obywatelskiej działalności dziennikarskiej podlegam ochronie

Łomnica k.Piwnicznej.jpg

Uprzejmie informuję, że  w okresie prowadzenia obywatelskiej działalności dziennikarskiej podlegam ochronie i prowadzenie na mnie łowów jest zakazane i grozi  obywatelską penalizacją. 

Józef Wieczorek – Podsumowanie działalności pro publico bono w roku 2013 r.

jw foto b(fot. Łukasz Wieczorek)

Podsumowanie ( w ujęciu głównie statystycznym) działalności pro publico bono w roku 2013 r.

Działalność publicystyczna:

Kilkadziesiąt tekstów blogerskich, głównie o tematyce akademickiej –

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

kilkaset wpisów w ramach monitoringu patologii akademickichgłównie na redagowanych personalnie stronach:

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

redakcja portalu – matki:

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE

http://www.nfa.pl/

Współpraca z serwisami:

blogmedia.24

http://blogmedia24.pl/blog/1196

http://pomniksmolensk.pl/

Legion św. Ekspedyta

http://www.ekspedyt.org/

i in.

Profil na Facebooku

https://www.facebook.com/jozef.wieczorek

Działalność filmowa:

Przegląd wideo A.D. 2013 zrealizowanych pro publico bono w 3 obiegu

http://www.youtube.com/user/jwfoto/videos?view=0&shelf_id=1&sort=dd

(200 wideo w roku na marginesie życia społecznego)

Działalność fotoreporterska:

Ponad 200 fotoreportaży (kilka tysięcy zdjęć + w/w wideo) z wydarzeń pomijanych lub niezbyt lubianych czy manipulowanych przez media 1 obiegu

– głównie z Krakowa, ale nie tylko

głównie na stronach – fotoreporterskich kronikach Krakowa:

Józef Wieczorek – W Krakowie (i nie tylko) w 2013 roku

http://wkrakowie2013.wordpress.com/

W Krakowie (i nie tylko) rok 2012/2013

http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/

w tym m.in.

Przewodnik po Wołyniu ( i nie tylko) wyśpiewany przez Chór Mariański

http://wkrakowie2013.wordpress.com/2013/09/24/przewodnik-po-wolyniu-i-nie-tylko-wyspiewany-przez-chor-marianski/

fotoreportaże z Patriotycznego Parku Jordana http://wkrakowie2013.wordpress.com/category/park-jordana/

http://wkrakowie2013.wordpress.com/category/park-jordana/

i nowa stronaWojtek z Armii Andersa w krakowskim Parku Jordana

http://wkrakowie2013.wordpress.com/category/park-jordana/

Działalność radiowa:

kilkadziesiąt nagrań do Niepoprawne Radio PL

patrz w http://niepoprawneradio.pl/ – Audycje archiwalne

w tym do kanału : JÓZEF WIECZOREK | Akademickie patologie

http://www.youtube.com/playlist?list=PLVEXBZAfiKyt9kjvqbVQGEzBJsEsI028_

Ranking największych osiągnięć i porażek A.D. 2013

pozostawiam krytycznym P.T. Czytelnikom, Widzom, Słuchaczom.

Nagroda Kongresu Mediów Niezależnych

1

Józef Wieczorek nagrodzony przez Kongres Mediów Niezależnych

http://www.press.pl/

Powołana w maju ub.r. organizacja Kongres Mediów Niezależnych wręczyła nagrodę „za obronę prawdy w mediach”. Pierwszym laureatem został reporter filmowy Józef Wieczorek.

Nagroda Kongresu Mediów Niezależnych dla Józefa Wieczorka

PAP/mall

Nagroda Kongresu Mediów Niezależnych dla Józefa Wieczorka

(blogmedia24)

Reporter filmowy Józef Wieczorek został Reporter filmowy Józef Wieczorek został pierwszym laureatem
Nagrody Kongresu Mediów Niezależnych przyznawanej „za obronę prawdy w mediach”. Nagrodę wręczono w środę w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie.
przyznawanej „za obronę prawdy w mediach”. Nagrodę wręczono w środę (26.06.2013 r.) w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie.

Współtwórczyni portalu solidarni2010.pl Barbarze Chojnackiej,
fotografikowi Erazmowi Ciołkowi oraz blogerowi i kapitanowi żeglugi
Tomaszowi „Seawolfowi” Mierzwińskiemu przyznano nagrody pośmiertne.

..Kongres Mediów Niezależnych przyznał też trzy wyróżnienia. Otrzymali je felietonista „Naszego Dziennika” Stanisław Michalkiewicz, prezes Fundacji Pro-prawo do życia Mariusz Dzierżawski oraz właściciele księgarni im. Stefana
Grota Roweckiego w Łodzi Ewa i Waldemar Podgórscy.

Nagroda Kongresu Mediów Niezależnych dla Józefa Wieczorka [ZDJĘCIA]

(migawki – Józef Wieczorek)

014

25912101117208161521

Konferencja prasowa Kongresu Mediów Niezależnych i wręczenie nagród

blogpress

Laury Kongresu Mediów Niezależnych – video

solidarni2010

Józef Wieczorek pierwszym laureatem Nagrody Kongresu Mediów Niezależnych

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZG-ZSUpfCzU

Refleksje i migawki – nie tylko akademickie – z wypadu na Wybrzeże

Refleksje i migawki – nie tylko akademickie

– z wypadu na Wybrzeże

W drugiej połowie lipca tego 2011 roku postanowiłem na kilka dni oderwać się od smutnej rzeczywistości, szumu medialnego i uzależnienia internetowego. Łatwe to nie jest do końca, bo niby jak się oderwać od rzeczywistości bez upicia się na umór ? A ja tego nie zaplanowałem.

Kuriozalna rzeczywistość dopadła mnie już przed samym wejściem do wagonu z kuszetkami ( w miejscówki trzeba się zaopatrywać miesiąc wcześniej,  tak jak za czasów I sekretarza Wiesława) – proszę o bilety i legitymacje do depozytu na noc – rzecze konduktor, aby podczas kontroli nikogo nie budzić. Ja myślałem, że skoro wstąpiliśmy do Schengen, to bez kontroli można dojechać i do Portugalii, a tu proszę – granice zewnętrzne – zniesione, ale wewnętrzne – funkcjonują jak za zaborów. Fakt, że do Gdańska przekracza się granice Galicji, Kongresówki i zaboru pruskiego, które do tej pory tak do końca nie zostały zniesione, bo układ z Schengen ich nie dotyczy.

Jak się przed Gdańskiem obudziłem – patrzę przez okno na mijane małe miejscowości z peronami jak we Włoszczowej. Czy naprawdę nie śnię ? Czy pociąg nie zmienił trasy ?

Otóż nie. Każda stacja przed Gdańskiem, nawet ta gdzie żaden ekspres, a nawet pośpieszny, się nie zatrzymuje, peron ma jak ten włoszczowski – tyle, że media o tym nie krzyczały, bo budowane nie za czasów PiSu, tylko PO. Gdyby to było w czasach PiS – byłaby afera, skoro porządny peron się zbuduje.

W Gdańsku rok 2011 to rok – Jana Heweliusza – słynnego astronoma i piwowara .

 

Heweliusz nie tylko, ze prowadził znakomite badania astronomiczne, to jeszcze warzył znakomite piwo,

 

z czego obecni uczeni jakoś przykładu nie chcą brać. Na UJ co prawda pędzą wino Maius, ale kupić tego nie sposób – chyba cała produkcja idzie na potrzeby wewnętrzne jak można sądzić po sposobie wypowiadania się i reagowania akademickich konsumentów. Przełożenia pozytywnego na poziom i finansowanie badań to nie ma.

Inaczej niż u Heweliusza. Ten piwo warzył, badania prowadził na poziomie, widać więcej widział niż inni,

 

a i królowie dokładali się do tych badań (no i może wspomagali go przy opróżnianiu kolejnych kufli piwa – bo było dobre).

Gdańsk po wojnie był poważnie zniszczony a jego zabytkowe centrum w ok. 90 %,

mimo że nie było w nim powstania gdańskiego ! Jakoś niewiele się o tym mówi, chociaż porównanie z losem Warszawy daje sporo do myślenia. Można się domyślać i warto sprawdzić – dlaczego. Skoro zniszczenia dokonali głównie sowieci (‚wyzwoliciele’) i to podczas ‚wyzwalania’, to nie wypadało ( nie można było) tego nagłaśniać.

W Gdańsku sporo jest szkół wyższych, ale kojarzą się nie tyle z następcami Heweliusza, co z aferami i patologiami (ostatnio AWFiS), w tym buntami antylustracyjnymi. Ale w Gdyni Wyższa Szkoła Morska , kojarzy się pozytywnie ze względu na postawę w stanie wojennym co jednak skutkowało największymi wyrokami sądowymi (http://lustronauki.wordpress.com/category/osrodek-gdanski/).

W Gdyni zresztą teraźniejszość nakłada się na przeszłość całkiem wyraźnie.

 

Podobnie jest na trójmiejskich plażach, które dla geologa stanowią klucz do poznania przeszłości,

 

 

a przy tym dostarczają wrażeń estetycznych, szczególnie przy zachodzie słońca.

 

 

Pokolenie obecnych emerytów wyrosło na zabawach w gruzach Gdańska, co ma chyba przełożenie na atmosferę dzisiejszą. Jak im się dach zawali to ciepło wewnętrzne przedostaje się na zewnątrz i dalej promieniuje.   

Impresje (nieakademickie) o zachodzie słońca

Impresje (nieakademickie) o zachodzie słońca



Impresje (nieakademickie) o wschodzie słońca

Impresje (nieakademickie) o wschodzie słońca