Kolejna kompromitacja [a właściwie dyskwalifikacja] profesora od doskonałości naukowej

Tekst do rozważań na Ostatnią Niedzielę Karnawału

To ostatni moment, aby się ‚popukać znacząco w głowę’,

w Środę Popielcową już tylko można głowę posypać popiołem

Kolejna kompromitacja [a właściwie dyskwalifikacja]

profesora od doskonałości naukowej

Ktokolwiek grosz publiczny do swego rozporządzenia odbiera, wydatek onegoż usprawiedliwić winien” – głosi historyczne motto NIK.

A co głosi profesor od doskonałości naukowej

[członek Rady Doskonałości Naukowej – https://www.rdn.gov.pl/czlonkowie-zespolow-rdn-w-podziale-na-poszczegolne-dyscypliny.zespol-v-nauk-spolecznych.html– Bogusław Śliwerski [ http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2020/02/kolejna-kompromitacja-dr-joanny-gruby.html ]:

W grudniu 2019 r. wpłynął do kwestor Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie wniosek dr Joanny Gruby z woj. śląskiego w ramach ustawy o dostępie do informacji publicznej o przekazanie jej informacji, jaka kwota ze środków publicznych została przekazana na wydanie moich publikacji. Oczywiście należało też poinformować wnioskodawczynię o tym, ileż to książek, artykułów ośmieliłem się napisać i wydać korzystając ze środków publicznych. Zapadło wielkie zdumienie, bowiem nikt jeszcze nigdy nie dochodził tego typu spraw. Po co komu wiedza na ten temat?”

Doskonały profesor twierdzi wbrew faktom, że „nikt jeszcze nigdy nie dochodził tego typu spraw”. Niejako jako NIKT, od dawna dochodzę takich spraw, tj. domagam się usprawiedliwienia wydawania grosza publicznego z kieszeni podatników [także z mojej] przez etatowych pracowników nauki, co zamieszczam na moim blogu https://blogjw.wordpress.com/ znanym w środowiskach decydentów nauki (teksty uprzejmie przesyłam wielu decydentom), także prof. Śliwerskiemu.

W ostatnim wpisie na blogu zamieszczam wydrukowany w lutowym numerze Kuriera WNET [2020 r.] tekst Szary obywatel nieuczciwą konkurencją ? https://blogjw.wordpress.com/2020/02/17/szary-obywatel-nieuczciwa-konkurencja/ obrazujący takie starania i wyjaśniający po co komu taka wiedza, choć to winno być oczywiste dla każdego, jako tako rozgarniętego obywatela, nawet profesora.

Wiele tekstów na ten temat można znaleźć także na moim archiwalnym blogu https://wobjw.wordpress.com/ prowadzonym na początku tego wieku. Był więc czas aby taką wiedzę zdobyć, jeśli jej się nie miało. To nie tylko zdumienie, lecz wręcz szok, jeśli brak takiej wiedzy występuje, u bądź co bądź dorosłego profesora i to od doskonałości naukowej. Inni akademicy, podobno na domaganie się usprawiedliwienia wydawania grosza publicznego z kieszeni podatników, pukają się znacząco w głowę, co wskazuje, że z głowami to oni mają poważny problem.

Przy okazji nadmienię, że nie miałem żadnych problemów z zapoznaniem się z tym co zrobili w ramach projektów badawczych amerykańscy naukowcy, choć na te projekty nie płaciłem ani 1 gr i nic mi nie wiadomo, aby ktokolwiek pukał się w głowę, na wieść o moich zainteresowaniach. Ale u nas jest inaczej i nie ma woli aby to zmienić [np. https://blogjw.wordpress.com/2016/06/12/usmiercanie-dziennikarstwa-internetowego-w-interesie-publicznym/], choć ja jako obywatel nie wyrażam zgody na finansowanie z mojej kieszeni utajnianych projektów z nazwy badawczych, ani na naukowców rekrutowanych do instytucji badawczych w ramach ustawianych na nich i utajnianych konkursów.

Szokujące są informacje profesora, że „naukowcy nie czerpią korzyści ze swojej pracy naukowo-badawczej, kiedy w grę wchodzi opublikowanie jej wyników. Na naszych publikacjach, a więc korzysta ze środków publicznych i tym samym zarabia:
– redaktor książki,
– recenzent książki,
– składacz tekstu,
– ilustrator,
– drukarz,
– uczelnia (wydawca) sprzedająca dany tytuł.”
z czego chyba ma wynikać, jacy to naukowcy są bogaci i filantropijni [?], że utrzymują tak liczne gremia.

Informuje „Autor nie tylko nie zarabia, ale utrzymuje przy profesjonalnym życiu wiele osób.” Skąd oni biorą na to pieniądze [?] tego profesor nie wyjaśnia, a trzeba zauważyć – jak wiadomo z mediów – pensje na uczelniach są wręcz głodowe !

Profesor nie podaje informacji na temat rocznych nakładów budżetowych na jednego badacza, która na początku wieku wynosiła średnio 45 667 USD a obecnie jest znacznie, znacznie większa. [https://blogjw.wordpress.com/2020/02/17/szary-obywatel-nieuczciwa-konkurencja/ ]

Mimo, że profesor jest na etacie i jest utrzymywany z kieszeni podatnika, również – bez mojej zgody – z mojej, nie radzi sobie z doskonaleniem mniej doskonałych, i domaga się abym ja [osoba bezetatowa, bez wsparcia z kieszeni podatnika], pomagał osobie z tytułem doktora, która zdaniem pana profesora nie jest doskonała. W końcu to on jest od doskonałości i na taką działalność doskonalenia innych otrzymuje środki podatnika, no i ma nie tylko służbowy, ale i moralny obowiązek doskonalić mniej doskonałych.

Przerzucanie takiej działalności na barki tych, którzy nie mają na taką działalność żadnych środków (ani 1 gr), ani obowiązku doskonalenia innych, to co najmniej impertynencja, tym bardziej, że używa zwrotu „Może taki dr Józef Wieczorek…”

Może taki prof. Śliwerski [że użyję zwrotu osoby od doskonałości, choć jako niedoskonały, na co dzień takich zwrotów nie używam], który jest beneficjentem najlepszego z systemów i decydentem na drodze do doskonalenia innych, puknie się w głowę zanim coś napisze i zleci innym do wykonania.

Tym niemniej muszę zmartwić pana profesora od doskonałości, że jako wyklęty/wypędzony z systemu akademickiego i to z oskarżenia – przez doskonałych w czasach PRL i nadal utrzymywanego w mocy, przez jeszcze bardziej doskonałych w III RP – o negatywny wpływ na młodzież akademicką, część mojej działalności pro publico bono poświęcam pomocy innym, niszczonym przez system i doskonałych beneficjentów tego systemu, co dokumentuje m. in. moja strona – NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI https://nfapat.wordpress.com/

Jako wypędzony, bo „uczył rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..” bo „był wzorem nauczyciela i wychowawcy” [ https://blogjw.wordpress.com/autor/ ] nie mam jednak w tym żadnego obowiązku służbowego, ani nie wykonuję żadnych poleceń DOSKONAŁYCH, którzy – na całe szczęście nie mają już nade mną żadnej władzy, choć niektórzy w takich dążeniach czasem tracą władzę nad samym sobą.

To co robię, robię z obowiązku ludzkiego, aby DOSKONALI jeszcze bardziej tego systemu nie udoskonalili na swoją modłę – bez wiedzy utrzymujących ich podatników

Jak widać z dostępnej cyberprzestrzeni, DOSKONALI do tej pory nie założyli żadnego ośrodka doskonalenia naukowego, ograniczają się jeno do stworzenia Rady, która chyba jest bezradna, skoro jej członkowie domagają się, aby wykluczeni z systemu [czyli tak niedoskonali, że nawet nie ma co zawracać sobie głowy ich doskonaleniem] wyręczali ich w doskonaleniu niedoskonałych.

Ja nie wyrażam zgody, aby na takich przeznaczano z moich podatków choćby 1 [słownie jednego]  grosza !

P.S. Przypominam przy okazji o moim przesłaniu na Nowy Rok https://blogjw.wordpress.com/2020/01/18/przeslanie-na-nowy-rok/

Szary obywatel nieuczciwą konkurencją ?

Szary obywatel nieuczciwą konkurencją ?

Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie (Lord Acton) o czym winien wiedzieć każdy obywatel i działając na rzecz dobra wspólnego winien się takiej deprawacji przeciwstawiać. Chyba większość polskich obywateli zdaje sobie sprawę jak zdeprawowana jest w Polsce władza sądownicza, właściwie pozostająca bez kontroli i przed kontrolą broniąca się nawet na ulicach (tzw. Marsz 1000 tóg w styczniu tego roku w Warszawie, a właściwie „marsz 1000 fartuszków”, bo prezes Sądu Najwyższego te stroje utożsamia, lekceważąc powagą sędziowskiej togi).

W naszym systemie III RP, który nie zdołał się wyzwolić do końca z systemu totalitarnego, obywatel pokazujący funkcjonowanie sądów traktowany jest jako wróg tej niemal absolutnej władzy. Oskarża się go o negatywne oddziaływanie na społeczeństwo. Jasne, gdy społeczeństwo widzi jak sądy funkcjonują, to nabiera o nich złego zdania, a sądy nie mają zamiaru się oczyścić z patologii, lecz preferują oczyszczenie przestrzeni publicznej z obrazujących ich prawdziwy wizerunek.

Sędziowie, sami uważający się za nadzwyczajną kastę, nie uznają nad sobą żadnej kontroli, a w szczególności kontroli szarego obywatela ujawniającego jak sądy działają. I nie są na tym polu odosobnieni.

Uwaga na kastę akademicką

Społeczna wiedza na temat kasty sędziowskiej jest coraz szersza, ale na temat funkcjonowania innej nadzwyczajnej kasty – akademickiej – jest nader znikoma. Wprawdzie kasta akademicka nie ma władzy umocowanej konstytucyjnie, ale to ona decyduje jakie mamy w Polsce elity, bo one są formowane/formatowane na polskich uczelniach i stanowią człon władz konstytucyjnych tzn. ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej oraz władz i gremiów decyzyjnych niższych szczebli, a przy tym decydują o edukacji polskiego społeczeństwa na wszystkich szczeblach.

Co więcej kasta sędziowska i akademicka nawzajem się przenikają. Często – szczególnie na szczeblach najwyższych – członkowie kasty sędziowskiej są jednocześnie członkami kasty akademickiej, bo taki patologiczny system jest usankcjonowany prawem i nie ma woli, aby go zmienić. Nie bez przyczyny to wydziały prawa rozmaitych uczelni stoją zwykle murem za sędziami broniącymi się przed reformami, przed poddaniem ich działań kontroli społecznej.

Kasta akademicka i sędziowska, same się dobierają, często na podstawie kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych, same się oceniają i awansują – zgodnie z prawem ! – bo niby kto może się o nich wypowiedzieć, jeśli do niej nie należy, nie ma tytułów ! Te nadawane są przez kastę w systemie zamkniętym, w którym jest miejsce także dla hochsztaplerów, czy oszustów, zgodnie z prawem praktycznie nieusuwalnych z systemu.

Kolejne, pozorowane reformy tego stanu rzeczy nie zmieniają i żadna władza się nie ośmieliła tego systemu zmienić. Widocznie nie miała interesu, choć zmiana jest w interesie Polski.

Prawie 17 lat temu pisałem m. in. Media nie przedstawiają prawdziwego obrazu rzeczywistości w nauce. Nie przedstawiają prawdziwego obrazu grupy trzymającej władzę w nauce. A jest to władza niemała, bo autonomiczna i objęta dożywotnim immunitetem. Politycy muszą się liczyć z tym, że opozycja będzie im patrzeć na palce i krytykować. Immunitet polityków jest na czas określony. Jeśli przegrają wybory, immunitet się kończy. W nauce jest inaczej. Raz zdobytego immunitetu nikt uczonym nie odbiera.

Nikt nie może uczonych krytykować, bo w nauce polskiej nie ma opozycji. O tym, co się dzieje w nauce polskiej decyduje formalnie środowisko naukowe, ale komisja do spraw tytułu naukowego umocowana jest politycznie, przy premierze [OBYWATEL nr 4 (12) 2003-09-09].

Mimo kilku już reform przeprowadzonych od tamtego czasu, nic w tym tekście nie muszę zmieniać, bo zasadniczo nic się nie zmieniło. Mogę tylko objaśnić, że użycie przeze mnie określenia „immunitet” dla decydentów akademickich nie było pomyłką, bo nawet prezydent nie może odebrać tytułu profesora oszustowi. Faktem jest jednak, że obecnie zagrożeniem, nawet dla profesorów, jest niemiłowanie przez nich ideologii LGBT, co nie było problemem przed 17 laty, kiedy zaraza czerwona jeszcze nie uległa transformacji w zarazę tęczową. Ale to nie jest efekt reform dokonywanych w systemie akademickim. Jeden z reformatorów systemu akademickiego, obecny minister nauki, stoi zresztą na gruncie obrony ideologii (!) gender, czym w gruncie rzeczy degraduje naukę, w obronie której nie zamierza kłaść się Rejtanem.

Degradacja nauki poprzez nałożenie kagańca na nonkonformistycznych ludzi nauki, jeszcze w czasach zarazy czerwonej, jakby ministra nie interesowała i nie ma zamiaru tego kagańca – w ramach reform – zerwać.

Na rzecz likwidacji kasty

Na początku tego wieku, kiedy o nadzwyczajnych kastach w strukturach społeczeństwa polskiego nie mówiło się, ani nie pisało, wystąpiłem do ministra nauki o likwidację kasty akademickiej. (Wystąpienie do Przewodniczącego KBN Andrzeja Wiszniewskiego – dostępne na moim archiwalnym blogu).

Argumentowałem (fakt, że sarkastycznie/ironicznie): Niniejszym występuję o przyznanie mi na działalność naukową 45 667 USD, czyli średniej przypadającej na badacza w Polsce znajdującego się w dramatycznej sytuacji (patrz Rzeczpospolita 28.07.2000)). Nie ma żadnych podstaw prawnych abym w demokratycznym państwie prawa był w sposób nieuzasadniony wyróżniany otrzymując na działalność badawczą aż 0 (słownie zero) zł polskich. Ta niezdrowa sytuacja budzi wyraźną zazdrość uczonych polskich, którzy określają mnie jako ‘świętą krowę’. Przyznanie mi dorocznej dotacji 45 667 USD na działalność badawczą zlikwidowałoby dotychczas obowiązujący kastowy podział społeczeństwa, sprzeczny z Konstytucją RP Jednocześnie zostałyby stworzone podobne szanse działalności naukowej dla aktywnych Polaków, którzy nie chcą mimo wszystko emigrować.”

Jednocześnie dokumentowałem brak informacji publicznych o rezultatach badań finansowanych z kieszeni podatnika, zestawiając je z ujawnionymi rezultatami moich, pozaetatowych badań, bez nakładów z kieszeni podatnika, wyrażając przy tym opinię „Obecny stan rzeczy sugeruje, że ‘najlepsi z najlepszych’, dyskryminowani przyznawaniem jedynie średnio 45 667 USD nie mają nic do zaprezentowania, że ich osiągnięcia nijak się mają do wyróżnianych nakładami 0 zł, i w gruncie rzeczy istnieje uzasadnione podejrzenie, że nakłady księgowane po stronie wydatków na naukę (jedynie 45 667 USD na badacza) w niemałym stopniu mogą być defraudowane.”

I dalej, rzeczywiście mocno, ale merytorycznie i zgodnie z faktami „ Zwiększenie ilości [moich] publikacji w ostatnich latach jest ściśle skorelowane w czasie z wydostaniem się poza zasięg ‘maczug’ profesorskich finansowanych z kieszeni podatnika poprzez KBN. Stanowi to dowód, że efektywność prac naukowych można by znacznie zwiększyć poprzez wprowadzenie zakazu finansowania z kieszeni podatnika ‘maczug’ profesorskich. Domaganie się przy obecnej strukturze nauki i szkolnictwa wyższego zwiększenia nakładów na tzw. naukę polską–wierną córę nauki radzieckiej, i to z okresu Największego Językoznawcy-może być jedynie rozumiane jako domaganie się sfinansowania ‘maczug dalekiego zasięgu’, tak aby nieprawomyślni badacze, po skazaniu ich na śmierć naukową, więcej działalności naukowej nie mogli prowadzić. Dotychczasowy zasięg ‘maczug’ jest dla realizacji tego szczytnego celu ‘nauki polskiej’ niewystarczający.”

Pan Minister w korespondencji wprawdzie mi napisał ”Doceniam w pełni Pańską troskę o właściwe funkcjonowanie podległej mi instytucji; Pańskie uwagi będą niewątpliwie brane pod uwagę w naszej dalszej pracy’ale do tej pory nie doczekałem się, aby moje uwagi zostały wdrożone w życie, mimo likwidacji instytucji KBN i jej przekształcenia w nowe centra zarządzania finansowaniem badań z nazwy naukowych.

Nie należący do kasty akademickiej aktywni naukowo obywatele (z systemu akademickiego wyklęci) nadal nie mają wiele szans na finansowanie pożytecznej społecznie działalności. Traktowani są jako niepożądana konkurencja dla kasty, nawet wtedy, a właściwie szczególnie wtedy, jak bez finansowania z kieszeni podatnika mają wyniki lepsze od członków kasty, biadolących na brak pieniędzy (dla nich !, bo o dobro wspólne nie dbają)

Z kolei prof. Michał Kleiber, jako kolejny przewodniczący KBN, w jednym z wywiadów ( rok 2003) twierdził: ‚Społeczna kontrola sposobu wykorzystywania przez uczonych publicznych pieniędzy jest trudna, bowiem prowadzone badania są coraz mniej zrozumiałe dla finansujących je społeczeństw….” na co zareagowałem pismem do ministra argumentując, że ten punkt widzenia nie oddaje moim zdaniem istoty rzeczy. ‚Rzeczywiście badania są coraz mniej zrozumiałe dla finansujących je społeczeństw, ale przyczyna tego malejącego zrozumienia nie jest taka jasna. Przede wszystkim wyniki badań muszą być dostępne dla finansującego je społeczeństwa, aby można oceniać czy badania są mniej czy bardziej zrozumiałe.’

Informowałem Pana Ministra: ”Jak do tej pory wyniki badań finansowanych z kieszeni podatnika przez KBN są niedostępne, lub rzadko dostępne dla podatnika, stąd trudno jest nawet ocenić czy podatnik je rozumie w jakimś stopniu. Podatnik jest uprawniony do nierozumienia konieczności wydawania jego pieniędzy na badania księgowane po stronie wydatków na naukę, skoro z badaniami na ogół nie ma szans się zapoznać, nawet wówczas, jeśli jest kompetentny w zakresie tematyki badawczej. A jest to sytuacja standardowa, gdyż KBN nie prowadzi (nie udostępnia społeczeństwu) nawet wykazu publikacji stanowiących (które winny stanowić) rezultat prowadzonych badań. Na co są przeznaczane pieniądze podatnika jest często tajemnicą KBN i wykonawcy badań. To jest istota rzeczy. Na tym właśnie polega trudność w społecznej kontroli sposobu wykorzystywania przez uczonych publicznych pieniędzy!!!”

Taka była sytuacja kilkanaście lat temu (a także wcześniej) i bynajmniej się nie zmieniła, mimo upływu lat, likwidacji KBN i kilku reform systemu nauki.

Czyli mimo zmian, w tej materii – bez zmian.

Ponieważ nadal mam trudności ze zrozumieniem finansowania niektórych badań, o pomoc w zrozumieniu w ubiegłym roku zwróciłem się do władz obecnie funkcjonującego Narodowego Centrum Nauki. Niestety bez skutku, a przy tym, jak można wnioskować z odpowiedzi na moje roszczenie informacyjne, potraktowano mnie jako nieuczciwą konkurencję, bo przepisy ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oznaczają ograniczenie prawa do informacji publicznej. Czyli obywatel działający pro publico bono nadal nie ma szans na kontrolę tego na co są przeznaczane jego pieniądze księgowane po stronie wydatków na naukę.

W reakcji na szokujące wyjaśnienia NCN argumentowałem „Nigdy nie sądziłem, że jeden nic nie znaczący obywatel, nie mający żadnej władzy nad nikim, a jedynie władzę nad samym sobą i nie otrzymujący na badania z budżetu ani 1 gr, może stanowić konkurencję (nieuczciwą? sic!] dla tak potężnego podmiotu władzy akademickiej, mającego władzę nad dystrybucją miliardów zł (ponad 1 miliard ? rocznie).

Traktowanie podatnika – z którego kieszeni NCN otrzymuje swój budżet – jako potencjalną (a i realną ?) nieuczciwą konkurencję, mówi samo za siebie.

W przestrzeni publicznej często słyszymy – na naukę nie ma pieniędzy, jedyną bolączką uczelni jest brak pieniędzy………

Czy pytanie – dlaczego na naukę nie ma pieniędzy, też pozostanie bez odpowiedzi, bo to tajemnica i trzeba się bronić przed nieuczciwą konkurencją, ze strony obywateli/podatników zobowiązanych do płacenia także na finansowanie nauki ? „

Niestety z realizacji licznych projektów badawczych finansowanych z kieszeni podatnika nie ma nadal wiele pożytku dla nauki, a gdyby na nich opierać jakąś część gospodarki, to mogłoby to skutkować katastrofą. Jednak kontrola społeczna, szczególnie kontrola znających się na rzeczy obywateli, nie jest możliwa, bo przecież stanowiłaby zagrożenie dla beneficjentów. To, że realizacja niektórych projektów w standardzie: ”nauka bliżej gospodarki”, ”gospodarka oparta na wiedzy”, stanowiłaby zagrożenie dla gospodarki, a zarazem dla obywateli zobligowanych do płacenia podatków – m. in. na takie projekty – jakby nie było brane pod uwagę. W tych standardach nie stawia się zastrzeżenia, że gospodarka winna być oparta na wiedzy rzetelnej a nie byle jakiej czy wręcz fałszywej.

Jako uważający się za pokrzywdzonego takim stanem rzeczy i zatroskany o stan swojej Ojczyzny pytałem władze NCN :Czy nie byłoby bardziej wskazane/ uzasadnione, aby finansowana z budżetu była ta wiedza, na której można by sensownie gospodarkę opierać i to z zyskami ?

Bez skutku. Nie mam nawet nadziei, że takie wskazówki kiedykolwiek zostaną wdrożone w życie. Od dawna mam jednak wiedzę, że środki szarego obywatela księgowane po stronie wydatków na naukę rozdzielane były w systemie zamkniętym, według standardu sami swoi, samym swoim.

Kiedy w 1994 r. byłem okresowo na etacie w PAN, bojkotowałem wybory do KBN argumentując:

KOMISJA WYBORCZA KBN

Niniejszym informuję o podjęciu decyzji bojkotu wyborów KBN, gdyż do tej pory nic mi nie wiadomo o istnieniu odpowiedniej ustawy zakazującej członkom zespołów KBN wygrywania konkursów na rozdział grantów.

Uważam, że jest niemoralne aby rozdział grantów odbywał się głównie między członków zespołów i ich współpracowników. Ta sprawa winna być uregulowana ustawowo. Również sprawa niewykorzystywania środków przez KBN, w sytuacji konieczności pokrywania kosztów badań z własnego „kieszonkowego”.

Moja dezaprobata dla poczynań KBN nie jest odosobniona. Taki pogląd podziela wiele osób, które jak sądzę powstrzymują się od oficjalnego wyrażania swoich opinii, gdyż mogłyby podzielić mój los.

Józef Wieczorek

Kraków 4.03.1994”

Przypomniałem o tym KBN po kilku latach, w 2000 r. nie widząc zmian, ale wiceminister informowała, że ja wyborów w 1994 r. nie mogłem zbojkotować, bo nie byłem (rzekomo) wtedy pracownikiem naukowym. Widać jaką bazę danych (niedanych) o nauce miało KBN. Decydentom nie mieściło się nawet w głowie, że ktoś może otwarcie, będąc na etacie, krytykować to, co ma miejsce w środowisku nauki. Powszechna była i jest nadal wiedza, że takich w systemie akademickim w Polsce się nie toleruje.

I jeszcze jedna refleksja. W muzycznych konkursach chopinowskich zdarzają się pomyłki i jakieś protekcyjne decyzje, ale nigdy nie słyszałem, aby członkowie jury w konkursach brali udział i konkursy wygrywali ! Ale w nauce, i to polskiej, takie rzeczy miały miejsce i jakby nikogo nie raziły. Może komuś to da do myślenia, na jakich fundamentach oparty jest niewydolny/marnotrawny system akademicki w Polsce.

Gorzej niż za cara !

Przed rokiem informowałem władze Narodowego Centrum Nauki, podobnie jak przed laty władze KBN: ”Dla porównania – car, który gnębił Polaków, zsyłał ich na Syberię, ale jak prowadzili z pasji badania naukowe np. geologiczne, to ich finansował [np. przypadek Jana Czerskiego] i dobrze na tym wychodził, bo stosunkowo tanio została poznana struktura geologiczna Syberii i w konsekwencji liczne złoża do tej pory eksploatowane.” Jednym słowem wypędzeni na Syberię byli potrzebni/pożyteczni carowi, gdy wypędzeni z polskiego systemu akademickiego traktowani są co najwyżej jako nieuczciwa konkurencja dla jego beneficjentów.

Jeszcze jeden przykład. Mimo, że Polska była pod zaborami np. Witold Zglenicki, zesłany pod koniec XIX wieku do miejsca zwanego piekłem na ziemi – Baku, mimo wszystko mógł realizować swoją pasję (poszukiwanie ropy naftowej) i mimo oporów rządowych komisji w końcu otrzymał działki do poszukiwania i wydobywania ropy, a z jego majątku pozostawionego w testamencie były finansowane prace polskich uczonych (Kasa im. Józefa Mianowskiego). Rewolucja bolszewicka te możliwości zdecydowanie ograniczyła, a rozprzestrzenienie się czerwonej zarazy na tereny Polski, całkowicie je w PRL zlikwidowało. Także w III RP Zglenicki nie miałby żadnych szans na realizowanie swoich pasji badawczych i sfinansowania badań w Polsce, a ci którzy takie możliwości mają, wydają pieniądze podatników w niemałej części (jakiej ?) nietrafnie lub wręcz bzdurnie (np. „Jak wychodzić z plaży, czyli innowacyjne wynalazki polskich naukowców” Kurier WNET , wrzesień 2019 r.). Czy nie jest to ważna przyczyna zapaści nauki w Polsce ?

Proponowałem władzom NCN spotkanie w dogodnym terminie, aby nad tymi problemami się pochylić. Bez skutku. Informowany o patologiach akademickich minister nauki – milczy, nie ma czasu, bo zapewne trenuje kładzenie się Rejtanem w obronie LGBT.

Czy w ramach trwającej kolejnej reformy systemu nauki w Polsce szary obywatel, będzie miał szansę dowiedzieć się na co wydawane są pieniądze z jego podatków, księgowane po stronie wydatków na naukę ? Kto za to odpowiada ?

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, luty 2020 r.

Doktorat honoris causa dla prezydenta – metodą zwalczania mafii akademickich ?

Doktorat honoris causa dla prezydenta – metodą zwalczania mafii akademickich ?

To, że na polskich uczelniach mamy do czynienia z poważnymi patologiami, wręcz z paramafijnymi działaniami, nie jest tajemnicą. I to od lat. Wszyscy wiedzą, także decydenci i reformatorzy systemu akademickiego, że konkursy na obsadzanie stanowisk akademickich są ustawiane, na konkretnego, jednego zwykle kandydata, pod którego przygotowuje się kryteria konkursowe, aby wygrał nawet wtedy jakby ktoś o konkursie się dowiedział i ośmielił się złożyć papiery na konkurs. Jeśli taki jeden ma lepsze osiągnięcia, niż te wymagane w konkursie, to gorzej spełnia jego warunki i rzecz jasna – przegrywa. Ustawianie konkursów to przestępstwo, czym winna się zajmować prokuratura i takich organizatorów przenosić w stan nieszkodliwości. Wiadomo też, ze na porządku dziennym życia akademickiego są: nepotyzm, mobbing, nieprawidłowości [ delikatnie mówiąc] przy finansowaniu badań, studentów,’kręcenie lodów’ ……

Negatywna selekcja kadr akademickich, tak pod względem intelektualnym, jak i moralnym, trwa od lat, a nawet wieków, i ‚reformatorzy’ takiego systemu nie potrafią/nie chcą zlikwidować.

We Włoszech, ojczyźnie mafii, też takie patologie miały (i nadal mają) miejsce na uczelniach, ale jak łatwo znaleźć w sieci [ np. concorsi truccati], są one przedmiotem działań operacyjnych służb zwalczających działania mafijne/paramafijne, unieszkoidliwiających ‚baronów’ akademickich,  np. operazione Università bandita” .

U nas ustawiane konkursy, rozmaite ‚kręcenia lodów’ to standard i niemal nikt na to nie zwraca uwagę, a w każdym razie, nawet jak są ujawniane przez prasę, na ogół niczym się to nie kończy. Czyli aprobata dla patologii, nawet w czasach ‚dobrej zmiany”.

Od kliku lat w mediach nagłaśniane są patologie UTH w Radomiu [np. Kryptonim Ekłalizer czyli prywatny folwark rektora – https://www.youtube.com/watch?v=9rYtnMVnGiM&t=1s – Na temat nepotyzmu, nieprawidłowości finansowych oraz mobbingu na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu pisały już różne media. Od 2013 roku wytoczono uczelni 40 spraw sądowych. Sprawy ciągną się latami. Wskaźniki pikują w dół, a politycy i ministerstwo podłącza kolejną kroplówkę z publicznych pieniędzy dla radomskiej uczelni.] i nic ! Tylko ujawniający patologie tracą etaty.

Ostatnio prasa nagłaśnia paramafijne poczynania na jednej z uczelni gdańskich – AWFiS, od dawna zresztą znanej z wysokiego poziomu patologii [ https://nfaetyka.wordpress.com/tag/awfis-w-gdansku/ ] a po upływie lat, jakby nigdy nic, uczelnia ta przekształciła się podobno w ‚chińską pralnię pieniędzy’ [i stwierdzono: Wyprowadzenie z uczelni czterech i pół miliona złotych, wyłudzenie miliona złotych dotacji z ministerstwa, plagiat, manipulacje przy wyborach na rektora, bezprawne zwalnianie działaczy związków zawodowych ….. https://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,25665793,ministerstwo-nauki-i-prokuratura-biora-sie-za-rektora-gdanskiej.html ] czym zajmuje się prokuratura.

Coś spowodowało, że sprawa jest głośna, gdy podobne poczynania na innych uczelniach nie są zwalczane.

Okazuje się, że ta właśnie uczelnia zamierzała nadać doktorat honoris causa Prezydentowi Andrzejowi Dudzie [Andrzej Duda na razie nie dostanie tytułu doktora honoris causa AWFiS

https://nauka.trojmiasto.pl/Duda-nie-dostanie-tytulu-doktora-honoris-causa-AWFiS-Senat-nie-podjal-uchwaly-n142034.html

Brak zgody na doktorat honoris causa dla Andrzeja Dudy bo… niedługo wybory! https://niezalezna.pl/309588-brak-zgody-na-doktorat-honoris-causa-dla-andrzeja-dudy-bo-niedlugo-wybory?fbclid=IwAR3MQFOuRJAFpKM7yann88IVhTMD0_NHiO9TzShDMXpnrFa1PheYr8s_y2U

Zamierzała, ale nabrała wstrzemięźliwości, a to podobno ze względu na zbliżające się wybory.

To, że prezydenta Andrzeja Dudę na uczelniach nie lubią- to wiadomo. Ciekawe, że AWFiS z tego nielubienia chciała się wyłamać.

Jakoś tak, nagłośnienie sprawy doktoratu h.c. dla Andrzeja Dudy zbiega się w czasie z operacją antymafijną wobec tej uczelni.

Przypadek AWFiS nasuwa myśl o wdrożeniu w życie metody zwalczania nieprawidłowości uczelnianych, niekiedy typu paramafijnego, za pomocą inicjowania procedur nadawania dr h.c. nielubianemu prezydentowi.

Spolegliwe wobec patologii, nieskuteczne organy ścigania, wówczas mogą się uaktywnić, media mogą sprawy nagłośnić, aby dyskredytować prezydenta poprzez dyskredytowanie uczelni, która o nadanie dr h.c. prezydentowi zabiega.

Gdyby tak spowodować, aby liczne i tak patologiczne polskie uczelnie zaczęły występować o dr h.c. dla prezydenta, wówczas te trwające od lat patologie, ta niemoc sprawcza organów ścigania, mogłyby ustąpić.

To, że prezydent nie dostanie od takiej uczelni dr h.c. to nie będzie jakaś ujma, nie zostanie zdyskredytowany, natomiast oczyszczenie uczelni z elementu mafijnego, z patologii, miałoby zbawienne znaczenie dla podniesienia poziomu polskich uczelni, w czym i zasługa prezydenta byłaby wielka, znacznie większa niż godność dr h.c. patologicznej i nieraz szkodliwej dla Polski uczelni.

Taki kierunek działania wart jest rozważania i wdrożenia w życie.

Włosi i bez takiego fortelu rozprawiają się z mafiami akademickimi, z ‚baronami’  i uczelnie włoskie dobrze na tym wychodzą, bijąc nasze najlepsze na głowę.

Ale gdzie tam włoskiej mafii do naszej, nasza jest autonomiczna i jeno fortelem można by ją może skruszyć.

Popieram reformę sądownictwa w Komitecie „Suwerenni”

[Plakat organizatorów]

Demonstracja w obronie reformy sądownictwa odbędzie się przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego na al. Szucha w Warszawie 8 lutego o godzinie 12.00

Powstał Komitet „Suwerenni” 

Powstał Komitet „Suwerenni”. Już setki znanych osób popierają reformę sądownictwa

https://niezalezna.pl/suwerenni/

Komitet Suwerenni [ stan na 2 lutego 2020 r.] :

Adam BOROWSKI – działacz opozycyjny w PRL – Warszawa  – PRZEWODNICZĄCY KOMITETU
Andrzej GWIAZDA i Joanna DUDA-GWIAZDA – działacze opozycyjni w PRL – Trójmiasto
Adam SŁOMKA – działacz opozycji KPN – Katowice
Krzysztof WYSZKOWSKI – działacz opozycyjny w PRL – Trójmiasto
Ryszard KAPUŚCIŃSKI – Prezes Klubów Gazety Polskiej – Kraków
Beata DRÓŻDŻ – Przewodnicząca Klubu Gazety Polskiej w Piotrkowie Trybunalskim
Ryszard MAJDZIK – działacz opozycyjny w PRL – Kraków
Marta ŚWIĘCICKA – Przewodnicząca Klubu GP w Gliwicach
Violetta MACKIEWICZ-SASIAK – Przewodnicząca Klubu GP w Wejherowie
Andrzej ROZPŁOCHOWSKI – działacz opozycyjny w PRL  – Katowice
Marek KUBALA – pokrzywdzony przez sądy   – Wałbrzych
Andrzej MICHAŁOWSKI – działacz opozycyjny w PRL  – Trójmiasto
Czesław NOWAK – działacz opozycyjny w PRL , Przewodniczący – Stowarzyszenie Godność – Trójmiasto
Piotr DUDA – przewodniczący NSZZ Solidarność  – Katowice
Agnieszka WOJCIECHOWSKA VAN HEUKELOM – działaczka opozycji PRL, prezes Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich –Łódź
Sędzia Bogusław NIZIEŃSKI – prawnik, sędzia, Rzecznik Interesu Publicznego w 1999-2004,-Warszawa
Waldemar DRÓŻDŻ –  Klub Gazety Polskiej w Piotrkowie Trybunalskim
Tomasz OLKO –  działacz opozycyjny w PRL – Siedlce
Mec. Piotr Łukasz ANDRZEJEWSKI – obrońca opozycjonistów w PRL – Warszawa
Jerzy LANGER – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny – Wałbrzych
Stanisław FUDAKOWSKI – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny  – Trójmiasto
Maciej KUBLIKOWSKI – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny – Siedlce
Roman BIELAŃSKI – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny- Mazowsze
Stowarzyszenie 304 KK – Bielsko Biała
Jacek SMAGOWICZ – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny – Kraków
Krzysztof BZDYL– działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny –
Tadeusz MARKIEWICZ – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny – Mazowsze
Jan PIETRZAK – polski satyryk, aktor – Warszawa
Andrzej JUDEK – uczestnik buntu internowanych w Kwidzynie
Teresa MAJCHRZAK – matka Piotra Majchrzaka zamordowanego w stanie wojennym – Poznań
Andrzej RADKE – przywódca strajku na Uniwersytecie Poznańskim w 1988 – Poznań
Stanisław KOWALSKI – Stowarzyszenie Czerwiec 76’ Radom – Radom
Kazimierz KORABIŃSKI– działacz opozycyjny w PRL –
Alojzy PIETRZYK -Przewodniczący Podziemnej Solidarności na Górnym Śląsku – Katowice
R,pr. Jacek BĄBKA – Prezes Fundacji Badania na Prawem
Adw. Krzysztof WĄSOWSKI –  generał świeckiego Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II – Warszawa
Małgorzata SUSZYŃSKA – działaczka Solidarności walczącej – Wrocław
Piotr MEDOŃ – działacz Solidarności walczącej – Jelenia Góra
Adam MACEDOŃSKI – honorowy obywatel Krakowa
Jerzy LELONKIEWICZ – Stowarzyszenie Prawo na drodze – Lublin
Robert RADWAŃSKI – Kraków
Andrzej KISIELEWICZ – profesor nauk matematycznych, działacz opozycji antykomunistycznej, Solidarność Walcząca
Maria PEISERT-KISIELEWICZ – działaczka opozycyjna w PRL, Solidarność Walcząca, Wrocław
Tadeusz STAŃSKI – więzień polityczny, Fundacja Walczącym o Niepodległość, Wyklętych, Pokrzywdzonych Internowanych Więzionych – Warszawa
Michał STRĘK – działacz opozycyjny w PRL, więzień polityczny –  Rzeszów Podkarpacie
Wieńczysław NOWACKI – działacz ruchu ludowego, skazywany, więziony w czasach PRL, prezes SL Ojcowizna
Józef MAŁOBĘCKI – internowany członek KK „Solidarność” Region Ziemia Sandomierska
Winicjusz SOKÓŁ – Klub Gazety Polskiej w Braniewie, KOORDYNATOR KOMITETU
Wojciech BUCZAK – działacz opozycyjny w PRL, b. przewodniczący ZR Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, b. Poseł na Sejm RP
Jan ŁADA – Warszawa Bielany
Jadwiga Barbara BUCIUTO – patriota ze Zgorzelca, członek PiS, członek „Solidarności”, nauczyciel matematyki
Paweł Słupski-KARTACZOWSKI członek i działacz NSZZ Solidarność od 18 09.1980 r. a aktualnie vice przewodniczący Komisji Zakładowej przy AMW SINEVIA
Lidia Sokołowska-CYBART, prawnik-lingwista, Mississauga, Kanada
Marek TUSZYŃSKI, doktor filozofii i Magdalena TUSZYŃSKA, gospodyni domowa
Wiesław WODYK – były Przewodniczący „Solidarności” Portu Gdynia, bardem „Solidarności” (Nagroda Kulturalna „Solidarności” za 1984 rok), działaczem opozycji, represjonowanym z powodów politycznych od 1970 r.
lek. med. Wojciech KOWALCZYK – Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Elbląskiej pw. św. Józefa
Zbigniew MAGOLAN  -więzień polityczny – Głogów/Brisbane
Wiesław SAGAN – były Wojewoda Legnicki, były Radny Legnicy, Partie ChDSP, PChD i PPChD (zawsze we władzach – zarząd główny), współzałożyciel wielu organizacji w tym Izby Przemyslowo-Handlowej w Legnicy, klubu AZS
Stanisław RACHWAŁ, samorządowiec, Kraków
Jan RACZYCKI – Prezes Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w PRL „Przymierze” w Bydgoszczy
Dr Włodzimierz M. BORKOWSKI – emerytowany pediatra
Wiesław BARZYK – dwukrotnie internowany w czasie stanu wojennego w Jastrzębiu-Szerokiej oraz w Zabrzu-Zaborzu, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności
Marek MICHNO – Przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej
Maria ZAWADZKA – Przewodnicząca KGP Poznań
Jarosław DOBROWOLSKI członek Zarządu PZZ KADRA Katowice pokrzywdzony przez Sąd
Jan HAN – był działaczem opozycji solidarnościowej, założycielem Solidarności w kilkusetosobowym zakładzie projektowym Inwestprojekt w Lublinie
Wojciech MŁODZIEJEWSKI –  Pennant Hills, NSW Australia
Hanna POGORZELSKA – działacz opozycyjny w PRL
Grzegorz SCHIELE – Przewodniczący KGP Oslo
prof. dr hab. Wojciech GÓRALCZYK
mgr farm. Elżbieta PRZYMUS-GÓRALCZYK
Iga KUCZMAŃSKA – Przewodnicząca Klubu Gazety Polskiej w Działdowie
Jerzy BRANDT – Sierpc , działacz opozycji antykomunistycznej , internowany w wojskowym obozie w Czerwonym Borze
Józef GODLEWSKI -Prezes Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych w Obozach Wojskowych w  latach 1982-1983
Tadeusz JASKULSKI – były przewodniczący Solidarności w Instytucie Kształcenia Nauczycieli w Bydgoszczy. W Stanie Wojennym kierowałem grupą tajnych Komisji Zakładowych w regionie bydgoskim lata 1982-88 z przerwami na uwięzienie
Paweł KOŁKIEWICZ – działacz opozycji w PRL, Solidarność Walcząca Oddział Warszawa
Adam CYMBORSKI – działacz opozycji w PRL, Solidarność Walcząca Oddział Warszawa
Sławomir JANICKI – były prezydent Lublina
Maria DŁUŻEWSKA – działacz Solidarności Walczącej, reżyser
Ryszard CZAJKOWSKI – uczestnik Strajku w Stoczni ’80, pracownik NSZZ Solidarność, internowany, działacz podziemia, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności
dr Elżbieta MORAWIEC, publicystka, działaczka „Solidarności”, Kraków
Mariusz BARTKIEWICZ – KGP HAMBURG
Anna KAMIŃSKA  
Bugi TADROWSKI – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej Elbląg II im. Lecha Kaczyńskiego
Wojciech GĘDEK – Przewodniczący   Klubu Gazety Polskiej w Łowiczu
Andrzej OLESIUK – Starosta Leski
Stanisław MARKOWSKI – artysta fotografik, kompozytor, twórca muzyki do Hymnu Solidarności
Tomasz WÓJCIK – Członek Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, Przewodniczący RKS NSZZ Solidarność Region Dolny Śląsk 1988-1990
Jerzy NAGÓRSKI – były opozycjonista, działacz NSZZ Solidarność, redaktor czasopisma „Prześwit”
Adam JAJKO – Klub Gazety Polskiej w Brzozowie
Wiesław WIERZBOWSKI – członek Prezydium Zarządu Regionu Warmińsko-Mazurskiego NSZZ „Solidarność” w Olsztynie, internowany w stanie wojennym w Iławie i Kwidzynie, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Bostonie, USA
Jolanta BROMSKA – działaczka opozycyjna w PRL – Kużnica Żelichowska,
Prezes Ewa STANKIEWICZ – w imieniu Zarządu Stowarzyszenia Solidarni 2010
Bogusław SAMBORSKI – działacz opozycyjny w PRL – Myszków i region Częstochowa, od 1985 roku na emigracji w Australii.
Wojciech MARCHEWCZYK – działacz opozycji – Kraków
Marian CZARNECKI – USA, działacz Solidarności, więzień polityczny PRL
Maria OLCZAK – Klub Gazety Polskiej Bielańsko- Żoliborski
Józef WIECZOREK – legitymacja nr 5845 działacza opozycji antykomunistycznej, b. wykładowca UJ.
Mieczysław BARTOŃ –  działacz opozycyjny w PRL i więzień polityczny, pokrzywdzony przez obecne sądy.
Marian MUCHA – skazany na 2 lat w okresie stanu wojennego, osoba represjonowana z powodów politycznych.
Tadeusz ZIELIŃSKI  -działacz Solidarności (internowany dłużej niż B. Komorowski).
Halina LEWANDOWSKA – OSET i Józef OSET – emeryci z Margonina w woj. wielkopolskim.
Krzysztof STANISZEWSKI – Prawo i Sprawiedliwość – Bielany.
Wojciech JANKOWSKI – dziennikarz prasy podziemnej w PRL – Jelenia Góra.
Katarzyna NODOP –  Prezes Stowarzyszenia Humans and Animals – Wsola.
Henryk KOZIK – Klub Gazety Polskiej Brzozów.
Jan GIEFERT – Klub Gazety Polskiej Brzozów.
Zofia i Józef BOBEL – Klub Gazety Polskiej w Nowej Hucie.
Krzysztof STĘPNIAK – Ruch kontroli wyborów 2015’ – Warszawa Targówek.
Andrzej URBANIAK –  delegat na walne zebranie solidarności Ziemi Łódzkiej. Współzałożyciel i przewodniczący zakładowej solidarności.
Zygmunt GROCHOWOLSKI – Klub GP Tychy.
Prof. Roman CHLEBOWSKI – emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego, uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej Sierpień 1980, działacz NSZZ „Solidarność” na UW i Mazowszu, przed stanem wojennym wysłany z Polski aż do Panamy.
Janisław MUSZYŃSKI – Prezes Zarządu Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego.
Monika SOCHA-CZYŻ – Prezes Towarzystwa Patriotycznego im. Jana Olszewskiego , radna Sejmiku Województwa Śląskiego V kadencji (2015-18), przewodnicząca Okręgu Bielskiego Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.
Kazimierz HERIAN – Prezes Stowarzyszenie Pokrzywdzonych przez Organa Państwa Stop Krzywdzie Zielona Góra.
Urszula CANTEMIR – Wiceprezes Stowarzyszenie Pokrzywdzonych przez Organa Państwa Stop Krzywdzie Zielona Góra.
Krzysztof EGERT – Specjalista, Dział Zarządzania Nieruchomościami Administracyjnymi
Andrzej NIEDZIELSKI – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Bielsku-Białej.
Barbara NIEDZIELSKA – Klub Gazety Polskiej w Bielsku-Białej.
Teresa i Bazyli SOKÓŁ – ekonomiści, emerytowani nauczyciele, Klub Gazety Polskiej w Braniewie.
Andrzej PIRÓG – inżynier budownictwa, Klub Gazety Polskiej w Braniewie.
Elżbieta WIDZYNSKI – nauczyciel ze Świebodzina, mieszkająca w Niemczech
Marcin ANDRIUSIECZKO – wieloletni pracownik SN, obecnie pracownik Izby Dyscyplinarnej SN
Janusz JABŁOŃSKI – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Tychach.
Henryk SZCZEPAŃCZYK – Klub Gazety Polskiej w Tychach.
Krzysztof KURDZIEL – Klub Gazety Polskiej w Brzozowie.
Cezary SOKÓŁ – Przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Braniewie.
Paweł CZYŻ – były przewodniczący Rady Krajowej Stowarzyszenia Młodzi Konfederacji i były rzecznik prasowy KPN. Redaktor naczelny Niezależnej Gazety Obywatelskiej.
Jerzy JANZ – Polski Patriota z Lwówka Śląskiego. Internowany w Zabrzu-Zaborzu.
Maciej KLAMROWSKI – Klub Gazety Polskiej w Wejherowie.
Andrzej KLAMROWSKI – Klub Gazety Polskiej w Wejherowie
Maciej RUSIŃSKI – Koordynator Klubów GP USA i Kanada
Jacek SZKLARSKI – Reduta Dobrego Imienia – USA
Tadeusz ANTONIAK – Komitet Smoleńsko-Katyński
Paweł PIEKARCZYK – bard Klubów Gazety Polskiej
Adam ZYZMAN – dziennikarz z Krakowa
Paweł ZDUN –  przewodniczący Krajowej Rady Koordynatorów Ruchu Kontroli Wyborów
Jolanta CHOJNOWSKA – nauczycielka z Łomży
Krzysztof NIEGREBECKI – emeryt, prywatna działalność gospodarcza
Dr Marcin BRYNDA – były działacz opozycji antykomunistycznej
Grzegorz KUBASZEWSKI – przewodniczący Klubu Gazety Polskiej – Myśli Patriotycznej w Suwałkach
Marcin MAZUROWSKI – Vice-Chair Commission on the Limits of the Continental Shelf
Marian WASILEWSKI – Założyciel Solidarności w WPHW Gdańsk w 1980 r. oraz Społecznego Komitetu Poparcia Andrzeja Dudy w Gdańsku w 2015 roku.
Jacek SARNECKI – Przewodniczący SSW Mazowsze, Stowarzyszenie Solidarność Mazowsze
Grażyna KIJUC – Przewodnicząca Klubu Gazety Polskiej w Warce
Janusz SZEJA –  działacz, weteran KPN, założyciel Śląskiej  Grupy Patriotycznej Tarnowskie Góry
Grażyna MOZOL – członek „Solidarności”
Tadeusz WALKOWIAK – wiceprzewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Bostonie, USA
Zbigniew LISIECKI – informatyk, fizyk, Prezes Zrzeszenia Dekretowiec
Janusz BUKOWSKI – prywatny przedsiębiorca, Niemcy
Michał RUDKOWSKI – przewodniczący Klub Gazety Polskiej w Myślenicach.
Willy GROCHAL –  działacz opozycji, były przewodniczący Komisji Zakładowej Solidarności w Hucie Stalowa Wola, Kanada
Wiesław WIERZBOWSKI –  prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Wschodniego Massachusetts, USA.
Robert ZAJĄC – działacz opozycji PRL, Członek Zarządu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca Mazowsze.
Andrzej OSIPÓW –  prawnik, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL. Wiceprezes Stowarzyszenia „Godność”.
Sławoj KIGINA – działacz opozycji w PRL, internowany posiada status osoby pokrzywdzonej, liczne odznaczenia, w tym Srebrny Krzyż Zasługi od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Kołobrzeg.
Zygmunt BŁAŻEK – działacz opozycji w PRL, były internowany w Strzebielinku, członek stowarzyszenia ,,Godność”, Gdańsk.
Maria OCHMAN – przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność.
Paweł ZIELIŃSKI – pedagog, członek NSZZ Solidarność, laureat Medalu Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk
Zdzisław ŚLODERBACH – członek Klubu Gazety Polskiej w Opolu, represjonowany w stanie wojennym z powodów politycznych.
Wojciech KORKUĆ – artysta, twórca plakatów, jeden z najbardziej znanych ilustratorów i projektantów graficznych w Polsce i na świecie.

„KA$TA? BASTA!” Pobierz komplet grafik autorstwa Wojciecha Korkucia

Nie bądź obojętny ! – jedenaste przykazanie ?

Nie bądź obojętny ! – jedenaste przykazanie ?

Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych – Ewangelia Marka 12:29-31

75 rocznica wyzwolenia Auschwitz [czy raczej wkroczenia Armii Czerwonej do KL Auschwitz] [ https://jwfotowideo.wordpress.com/2020/01/28/75-rocznica-wkroczenia-armii-czerwonej-do-kl-auschwitz/ stała się okazją do spopularyzowania w przestrzeni publicznej propozycji 11 przekazania – nie bądź obojętny ! To za sprawą wypowiedzi więźnia Kl Auschwitz Mariana Turskiego,

który przypomniał słowa prezydenta Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego Romana Kenta sprzed 5 lat wygłoszone w tym samym miejscu. Prezydent – jak mówił Marian Turski – „wymyślił 11. przykazanie, które jest doświadczeniem Shoah, Holokaustu, strasznej epoki pogardy. Brzmi tak: nie bądź obojętny.”

To przykazanie winno być oczywistością dla każdego człowieka i nie tylko po Auschwitz.

W końcu już w ewangelii Marka czytamy „Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych” (Mk 12, 29-31).’

Gdyby to przykazanie było respektowane przez człowieka, nie byłoby obojętności człowieka wobec drugiego człowieka, nie byłoby wykluczenia, nienawiści, nie byłoby Auschwitz, ani innych ludobójstw Auschwitz poprzedzających i późniejszych. A zatem nie ma potrzeby tworzenia kolejnego i to dopiero 11 przykazania, ale respektowanie przykazania największego i już istniejącego od czasów biblijnych.

Auschwitz nie spadł nagle z nieba. Auschwitz tuptał, dreptał małymi kroczkami, zbliżał się… Aż stało się to, co stało się tutaj” – mówił Marian Turski, przypominając oczywiste słowa jakie kiedyś wygłosił prezydent Austrii Alexander Van der Bellen.

W tej drodze do Auschwitz nie wspomniał nawet o ludobójstwie Ormian, gdy znany jest argument Hitlera uzasadniający eksterminację ludności polskiej w 1939 r. „Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?”

Czy obojętność świata wobec ludobójstwa Ormian nie stanowiła kroku [nie tylko kroczku] ku Auschwitz ?

Dlaczego się tego nie przypomina, podobnie jak wcześniejszego ludobójstwa ludności Wandei podczas rewolucji francuskiej, którą się czci do dnia dzisiejszego,  a ludobójstwo jest tematem tabu. Skąd ta obojętność ?

Po tzw. wyzwoleniu KL Auschwitz przez Armię Czerwoną „ Enkawudziści w lutym 1945 r. utworzyli dwa podobozy oznaczone numerami 22 (na terenie obozu macierzystego) i 78 (w obrębie Birkenau)….’Na każdym kroku chciano nam pokazać, że jesteśmy teraz niczym. Grozili nam, że jak nie będziemy bystro rabotali, to nas na Sybir wywiozą – wspomina jedna z więźniarek ….. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/po-wyzwoleniu-auschwitz-nkwd-stworzylo-tam-wlasny-oboz/b814tbs …Obóz zlikwidowano wiosną 1946 r., a rok później Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął uchwałę, na mocy której teren miejsca zagłady miał się stać miejscem pamięci. Tylko jednak po więźniach, którzy przebywali tu i zginęli w latach niemieckiej okupacji. Kolejne dwa lata działalności Auschwitz wymazano z historii. „

Ta historia niestety nie została przypomniana podczas 75 roczny wyzwolenia Auschwitz, także przez Mariana Turskiego, który jakby proponowanego 11 przykazania do siebie nie odnosił.

Sam przeszedł piekło a jednak piekła zgotowanego innym jakby nie zauważał. Po wojnie włączył się w budowę systemu totalitarnego, tylko że czerwonego, odpowiedzialnego za eksterminację milionów ludzi, zwanego jednak demokratycznym i za zasługi w budownictwie nowej Demokratycznej Polski [działał w młodzieżowej organizacji PPR] odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi przez Prezydium Krajowej Rady Narodowej [13 lipca 1946 r] .

W tym samym czasie, inny więzień KL Auschwitz rtm. Witold Pilecki, który trafił tam ochotniczo, bo nie był obojętny na to co się tam działo, działał po drugiej stronie, walcząc po wojnie z instalacją ludobójczego systemu komunistycznego.

Nadal nie był obojętny.

Nie był za to odznaczany, lecz wtrącony do nieludzkiego więzienia, przy którym, jak mówił, ‚Oświęcim to była igraszka”.

Budowniczowie nowej komunistycznej Polski, nawet jak byli współwięźniami z Auschwitz, byli na Jego los obojętni.

Jakie kolejne przykazanie należałoby dodać ?

Przecież respektowanie przykazania z ewangelii Marka – będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego – byłoby wystarczające, aby tak nie było.

Przesłanie na Nowy Rok: „Krytykę patologii trzeba zacząć od własnego środowiska”

Przesłanie na Nowy Rok:

„Krytykę patologii trzeba zacząć od własnego środowiska”

To, że polskie środowisko akademickie jest stabilne swoimi patologiami i walczy o zachowanie status quo w tej materii, nie jest żadną tajemnicą. Nie jest też tajemnicą konformizm środowiska akademickiego, pod tym kątem zresztą od lat selekcjonowanego i formowanego. Standardy metodologiczne beneficjentów systemu komunistycznego często szwankują, szczególnie w naukach humanistycznych i społecznych. Dobrze, jeśli ktokolwiek te problemy publicznie podnosi.

O doskonałość polskiego środowiska naukowego

Prof. Śliwerski, członek Rady Doskonałości Naukowej, walczący o doskonałość polskiego środowiska naukowego, także na swoim blogu, niedawno ogłosił całkiem słusznie, że ‚Nauka polska wymaga spełniania przynajmniej minimalnych standardów metodologicznych’.

Można krzyknąć – tak trzymać !

Profesor pisze „Jeśli już kogoś nie stać na oryginalność, to niech chociaż przestrzega reguł logiki i obowiązujących w diagnostyce standardów. W przeciwnym razie upowszechnia się w sieci – pod szyldem nauki polskiej – błędy, które z nauką nie mają nic wspólnego. Są bowiem pseudonauką. …”. To na okoliczność zamieszczonej w sieci ankiety na temat polskiego środowiska akademickiego, która to ankieta bardzo pana profesora poruszyła i wydaje się – wręcz wyprowadziła z równowagi, choć to nie była praca naukowa, a tylko mający swoje mankamenty sondaż środowiskowy osoby ze stopniem doktora.

Nie tak dawno profesor wyrażał swoje niezadowolenie, że adiunkci nie działają w środowisku akademickim jako środek chwastobójczy [Kurier WNET, grudzień 2019].

Wydawało by się zatem, że jak profesor natrafi na przykład próby – choćby nieporadnej – odchwaszczenia środowiska akademickiego przez adiunkta, to się tym faktem ucieszy, a jako spec od doskonałości pospieszy z pomocą. Nic z tego.

Totalna krytyka, dyskredytacja, wręcz akademickie rozstrzelanie osoby próbującej odchwaszczenia środowiska. Fakt, w ankiecie dwa pytania – o badania doktorskie i profesorskie – raczej nie kwalifikowały się na odpowiedzi w trybie ankietowym, bo trzeba by użyć co najmniej tysięcy znaków aby temat przynajmniej napocząć, a w ankiecie, nim się napocznie, już trzeba skończyć.

Wzorowa metodologia ?

W totalnej krytyce profesor powołał się na słuszność metodyczną Heliodora Muszyńskiego, znanego pedagoga i metodologa, należącego – jak podaje Wikipedia [fakt, że źródło niezbyt doskonałe, ale doskonali profesorowie niczego bardziej doskonałego do tej pory nie udostępnili mniej doskonałym] – do opartego na poglądach Karola Marksa i Fryderyka Engelsa nurtu pedagogiki socjalistycznej, który to profesor zgodnie z tym nurtem argumentował: „Jeśli naukowiec popełnia tak elementarne błędy, to jest w świetle naukoznawstwa pseudonaukowcem, gdyż kompromituje reprezentowaną przez siebie naukę wskazując innym, że można ją uprawiać tak patologicznie”

Nurt ten wyniósł prof. Heliodora Muszyńskiego nie tylko na piedestał profesora, ale także członka Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej ds. Stopni Naukowych przy Radzie Ministrów (i to przez cztery kadencje, czyli 14 lat, od roku 1972 do roku 1986.

Od 1968 do 1973 r. socjalistyczny profesor prowadził tzw. eksperyment poznański, którego przedmiotem było opracowanie systemu wychowawczego w szkołach, rzecz jasna socjalistycznych. ‚Jego, krytycznie oceniane przez część pedagogów, rezultaty były szeroko wdrażane w tysiącach polskich szkół…..Założenia eksperymentu wywodzono od klasyków marksizmu-leninizmu, m .in. ustalenia Karola Marksa, że wychowanie dla przyszłości może być tylko angażowaniem wychowanków do walki o tę przyszłość….

…..Punktem wyjścia dla wprowadzanego systemu wychowawczego, według uchwały ministerstwa, były cele właściwe ideałowi człowieka socjalistycznego, który powinien się charakteryzować: zaangażowaniem ideowo-politycznym, świadomością zasad, celów i ideałów socjalizmu, emocjonalnym związkiem z tymi ideałami, uspołecznieniem, dbałością o wspólne dobro, rzetelną pracą, ofiarnością i zdyscyplinowaniem społecznym, patriotyzmem i internacjonalizmem socjalistycznym, emocjonalnym związkiem z postępowymi tradycjami narodowymi i społecznymi, solidarnością i braterstwem z narodami ZSRR i innych krajów socjalistycznych ….’

Nie bez przyczyny w 1975 r. kierowany przez niego zespół otrzymał Nagrodę Komisji Edukacji Narodowej i chyba nie bez przyczyny metodologia – stosowana przez jego szefa – jest przywoływana przez profesora stojącego na straży doskonałości nauki polskiej w III RP, tak silnie zakorzenionej w standardach systemu opartego na klasykach marksizmu-leninizmu.

Kto z tymi standardami jest na bakier, nie ma szans w systemie akademickim III RP, bo doskonałości rzecz jasna nie osiągnie, jako że nie zważa na jedynie słuszną metodologię socjalistyczną Heliodora Muszyńskiego.

Mankamenty doskonalenia

Tym niemniej trzeba podkreślić jak najbardziej słuszną konstatację prof. Śliwerskiego: „Krytykę patologii trzeba zacząć od własnego środowiska”.

Mogłaby ona służyć jako przesłanie na kolejny rok, nie tylko akademicki. Trudno jednak zrozumieć, że profesor od doskonałości naukowej nie podjął nawet próby realizacji tego przesłania, doskonalenia swojego środowiska, nie podjął krytyki jego poczynań, mimo że środowisko to jest bardzo niedoskonałe.

To środowisko wyselekcjonowało w naszym systemie akademickim całe rzesze bardzo niedoskonałych, tak doktorów, jak i profesorów, na drodze do stworzenia nadzwyczajnej kasty akademickiej, która jednak niewiele znaczy w nauce w relacji do środowisk naukowych innych krajów.

Starając się działać na rzecz odchwaszczenia tego środowiska, podnosiłem wielokrotnie [głównie na moim blogu] kwestię absurdalnej nieraz metodologii badań prowadzonych przez profesorów, kompromitujących reprezentowaną przez nich naukę. Nie zauważyłem jednak, aby profesorowie od doskonałości naukowej te niedoskonałości zauważyli, podjęli krytykę swojego środowiska i chcieli niedoskonałości usuwać.

Ja postulowałem, aby takich decydentów nauki, często dotkniętych czerwoną zarazą, przenosić w stan nieszkodliwości, ale nie mając władzy nad kimkolwiek poza samym sobą, to ja zostałem usunięty z systemu akademickiego, jako stanowiący zagrożenie dla socjalistycznych decydentów nauki oraz procesu formowania i doskonalenia młodzieży akademickiej w ramach najlepszego z systemów, tak wspieranego m. in. przez Heliodora Muszyńskiego.

Mimo to, nie zaprzestałem działań na rzecz naprawy systemu akademickiego, na rzecz jego odchwaszczenia, co przez szkodników akademickich jest negatywnie oceniane, traktowane jako destabilizowanie tego środowiska [sic !].

Z ludzkiego punktu widzenia trudno się nawet temu dziwić, bo w przypadku przyjęcia moich standardów [jakże odmiennych od tych wprowadzanych w życie przez prof. Heliodora Muszyńskiego] musieliby tacy potracić lukratywne stanowiska od doskonalenia naukowego.

Moim, niewątpliwie niedoskonałym zdaniem (w końcu jestem jedynie doktorem), metodologia prof. Heliodora Muszyńskiego, do której prof. Śliwerski tak głęboko jest przywiązany, z nauką sensu stricte chyba nie ma wiele [o ile cokolwiek] wspólnego.

Prof. Śliwerski jednak nie zważa na swój postulat, aby krytykę patologii zacząć od własnego środowiska, i nie krytykuje, lecz lansuje socjalistycznego profesora, specjalistę od doskonalenia polskiej młodzieży w czasach PRLu, w duchu Marksa i Engelsa.

Chętnie bym poznał opinie w tej sprawie doskonałych naszych profesorów, w końcu mających za zadanie służbowo, no i moralnie, wspierać w nauce mniej doskonałych.

W nauce nie mają żadnego znaczenia stopnie i tytuły naukowe ? !

W tekście ‚Wybór między destrukcją a nauką’ profesor bardzo zasadnie, ale jakby bardzo niezgodnie z wieloma swoimi wcześniejszymi wpisami, oznajmia :” w nauce nie mają żadnego znaczenia stopnie i tytuły naukowe ..” czym dokumentuje, że ma wiedzę na temat wartości tego co komisje i rady, w których sam od lat zasiada, aprobują i za co odpowiadają.

Skoro stopnie i tytuły generowane są w systemie wsobnym, zamkniętym, bez możliwości merytorycznej krytyki wewnętrznej ani zewnętrznej, ich znaczenie musi spadać, co ma miejsce od lat i konkluzja profesora ten proces jakby podsumowała.

Profesor pisze także:”zagraniczni eksperci zdiagnozowali fatalną politykę kadrową oraz strukturę naukowych obszarów badań, które utrwalają status quo, a związkowcy podejmują jeszcze uchwały, by wszystkim płacić tak samo według stanowisk pracy. Nawet dodatki motywacyjne chcieliby, jak w szkołach podstawowych, przyznawać każdemu tej samej wysokości, bo przecież – jak w socjalizmie – czy się stoi czy się leży tysiąc złotych się należy. Ciekaw jestem, co z tą socjalistyczną pozostałością uczynią rady uczelni? ” , A więc dobrze wie co w akademickiej trawie piszczy.

Potwierdza to także wypowiedzią: „Możemy dalej działać w nurcie pomocy socjalnej koleżankom i kolegom, w wymiarze darów wdzięczności za wieloletnią współpracę z tymi, z którymi od -nastu lat jesteśmy w tych samych jednostkach akademickich. W ten sposób prowadzimy pedagogikę na naukową śmierć”.

Ta wypowiedź jest słuszna także w stosunku do innych dziedzin nauki uprawianej w Polsce.

Na uwagę zasługuje także wiedza pana profesora odnośnie do szkodliwych pozostałości socjalistycznych uczelni. Jak on to godzi z jednoczesnym polecaniem metodologii socjalistycznego profesora Heliodora Muszyńskiego ?

Przesłanie na Nowy Rok

Prezentowane przez prof. Śliwerskiego niekonsekwencje, wewnętrzne sprzeczności argumentacji, nie są czymś niezwykłym w polskim środowisku akademickim, uformowanym w ramach metodologicznych założeń systemu komunistycznego. Bez zerwania z pozostałościami tego systemu, nie do końca obalonego, bez oczyszczenia, inaczej mówiąc odchwaszczenia – tak metodologicznego, jak i personalnego, takie niekonsekwencje są raczej standardem, a nie wyjątkiem.

Skoro członkowie rad od doskonałości naukowej takie niedoskonałości przejawiają, marne są szanse na dobrą zmianę w domenie akademickiej.

Niby kto ma zacząć krytykę patologii od własnego środowiska, skoro ci, którzy nim zaczną, już są skończeni, i to dożywotnio !

Tym niemniej postulat ‚Krytykę patologii trzeba zacząć od własnego środowiska’ dobrze by było potraktować jako przesłanie na Nowy Rok, a zarazem postulat do poczynienia takich zmian ustaw akademickich, aby krytyka merytoryczna w środowisku akademickim, ujawnianie i krytyka patologii nie były karane, ale premiowane.

Tekst opublikowany w Kurierze WNET, styczeń 2020 r.

KW 2

Podsumowanie Roku Pańskiego 2019

Podsumowanie Roku Pańskiego 2019

Działalność publicystyczna

60 tekstów na blogu akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

prezentowanych także wersji audio w niepoprawneradio.pl

i umieszczanych na moim kanale You Tube https://www.youtube.com/user/jwfoto

2 kolejne [15, 16] tomiki ‚moich bojów’ – Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego

kilkanaście tekstów publikowanych na łamach Kuriera WNET, jeden w Nowe Państwo

Wykaz aktywnych, także w 2019 r. stron akademickich

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

Moje blogi [solidarne]

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

blogmedia.24

http://blogmedia24.pl/blog/1196

Presmania.pl

http://pressmania.pl/

Legion św. Ekspedyta

http://www.ekspedyt.org/

Nieopoprawni.pl

http://niepoprawni.pl/

salon24

http://jwieczorek.salon24.pl/

blogpress

http://blogpress.pl/blog/4146

wiele tekstów i fotoreportaży także na:

http://www.trybunalscy.pl/

Polish Club Online

http://www.polishclub.org/?s=J%C3%B3zef+Wieczorek⊂mit=Szukaj

Polityka Polska

https://politykapolska.eu/

Radio Wnet

http://www.radiownet.pl/

Media społecznościowe

Facebook

https://www.facebook.com/jozef.wieczorek

Twitter

https://twitter.com/jwieczorek2013

Działalność filmowa

YouTube

W roku 2019 ponad 250 wideo na kanale YouTube –https://www.youtube.com/user/jwfoto

[obecnie ponad 2260 wideo, ponad 1,85 tys. subskrybentów ]

Działalność kronikarska – fotoreporterska

Strony ‚kronikarskie’ (aktywne w 2019 r.)

fotoreportaże, choć nie tylko

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2019 r.

https://jwfotowideo.wordpress.com/

 

100 kilkanaście fotoreportaży

Niezłomnym ku Niepodległości Tym, którzy walczyli aby Polska była Polską

https://niezlomnym.wordpress.com/

ok 50 fotoreportaży

Żołnierze Niezłomni w Parku Jordana w Krakowie

Pomniki „Żołnierzy Wyklętych” w systemie komunistycznym,

uhonorowanych w Galerii Wielkich Polaków XX wieku

http://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/

FOTO AMICUS Chóru Mariańskiego

https://fotoamicus.photo.blog/

nowa strona – 25 wpisów

Życie duchowe i religijne w Krakowie (i nie tylko)

https://krzyz.wordpress.com/

15 wpisów

Centrum Edukacyjne Instytutu Pamięci Narodowej – Przystanek Historia w Krakowie

https://www.youtube.com/channel/UCTBeQS-yuJzgHNdcbC9pGFg?view_as=subscriber

5 video

Działalność radiowa

http://niepoprawneradio.pl/

dziesiątki felietonów akademickich

dziesiątki nagrań ‚na żywo’ ( i nie tylko) ze spotkań klubowych (i nie tylko)

Wykłady i spotkania

Nie było zainteresowanych. Ciekawe – nieprawdaż ?

Wykłady/prelekcje do własnych ścian

Po 30 latach życia, podobno w wolnej Polsce !

Gdyby nie było internetu, takiego człowieka by nie było !

Po co komu/Polsce -tacy ?