Józef Wieczorek – KRYZYS UNIWERSYTETU w ujęciu polemicznym z prof. Piotrem Sztompką

okładka kryzys

Józef Wieczorek – Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką (pobierz w pdf)

Reklamy

Nietendencyjne refleksje o fatalnych tendencjach prowadzących do kryzysu uniwersytetu

Kongres logo

Nietendencyjne refleksje o fatalnych tendencjach prowadzących do kryzysu uniwersytetu

Kryzys uniwersytetu w Polsce jest faktem, i dobrze, że został zauważony przez organizatorów Kongresu Kultury Akademickiej. (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) .

Pozytywne jest także sformułowanie niektórych tendencji prowadzących do tego kryzysu, ale niestety nie zostały one poparte badaniami socjologicznymi (i nie tylko) mimo, że socjologów w Polsce mamy w bród i od dawna ten kierunek studiów jest jednym z najbardziej popularnym.

Jak widać na każdym kroku nie ma przełożenia poziomu udyplomowienia na poziom pożytecznych społecznie badań. Tematy, które uważane są za niebezpieczne (a jest ich bez liku) nie są podejmowane na drodze karier akademickich i tak się dzieje nie tylko w socjologii.

Jak się już nieraz zauważa badacze/pracownicy uniwersytetów w Polsce wręcz boją się mieć własne zdanie, co rodzi od razu pytanie – co oni tam na tych uniwersytetach robią, oczywiście poza produkcją dyplomów ?

Na obecnych uniwersytetach obowiązuje posłuszeństwo w myśleniu, co samo w sobie stanowi zaprzeczenie uniwersytetu.

W III RP przeżyliśmy dynamiczny rozwój ilościowy uniwersytetów (tak jak i innych uczelni), ogromny wzrost udyplomowienia społeczeństwa i jednoczesny kryzys elit, tak akademickich, jak i politycznych, gospodarczych czy medialnych, na uniwersytetach kształconych, czy tam innych kształcących.

To, że w III RP elity zawiodły i zawodzą jest już banalnym stwierdzeniem, tym niemniej podobnie jak w PRL, największym prestiżem społecznym nadal się cieszy profesor uniwersytecki – zwykle uważany za zawód (!) choć swoimi działaniami często sprawiający zawód społeczeństwu.

Jest zastanawiające, że niskim prestiżem cieszą się politycy, choć wielu wśród nich jest profesorów, a niemal wszyscy są przez profesorów ‚udyplomowiani’ na uczelniach. Oczywiście, nie wszyscy kończyli uniwersytety, wielu inne uczelnie, często prywatne ( o niższym prestiżu), ale przecież te uczelnie bazują także na kadrach uniwersyteckich.

Co więcej charakterystycznym zjawiskiem jest przyspieszenie procesu utytułowania robiących kariery polityczne, a następnie zasilanie uczelni przez upadłych polityków (tych, którzy się cieszą takim niskim prestiżem społecznym).

To zjawisko chyba socjologicznie nie zostało zbadane, choć jest jakimś sygnałem o stanie polskich uczelni, polskich polityków, no i polskiego post-peerelowskiego społeczeństwa, chyba o tendencjach schizofrenicznych.

Niestety organizatorzy Kongresu, którzy fatalne tendencje identyfikowali, całkiem pominęli swój udział w rozwijaniu tych tendencji – czy to udział twórczy, czy to wynikający z zaniechania działań przeciwdziałających kryzysowi.

Standardowym uniwersyteckim zwyczajem pominęli tych, którzy tendencje prowadzące do kryzysu uniwersytetu znacznie wcześnie zidentyfikowali ( nawet w szerszym zakresie), społecznie nagłaśniali i przeciwko ich rozwoju protestowali.

Wobec takich destabilizatorów polskiego środowiska akademickiego patologiami stabilnego, działań prewencyjnych, a przede wszystkim wykluczających ze środowiska, uczestnicy Kongresu nie zaniechali, a Kongres Kultury Akademickiej ten brak kultury akademickiej jedynie potwierdził. I to jest największa i niezidentyfikowana przez Prof. Piotra Sztompkę ( i uczestników Kongresu) tendencja prowadząca do kryzysu uniwersytetu.

Prof. Sztompka chyba wreszcie coś zrozumiał

Kongres logo

Prof. Sztompka chyba wreszcie coś zrozumiał

(wraz z uczestnikami Kongresu Kultury Akademickiej)

Prof. Sztompka chyba wreszcie coś zrozumiał (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) wraz z uczestnikami zorganizowanego przez niego Kongresu Kultury Akademickiej

Prof. Sztompka podsumowuje osiągnięcia Kongresu: „Za nieporozumienie uznano wiarę, że przyśpieszenie karier uniwersyteckich może dokonywać się poprzez ciągłe obniżanie wymogów i ułatwianie procedur doktorskich czy habilitacyjnych. Efektem są kariery pozorne, deprecjacja tytułów i stanowisk, obniżanie standardów w procedurach doktorskich, habilitacyjnych i profesorskich, a w efekcie uzasadnione załamanie się zaufania społecznego do profesury…..”.

Są to stwierdzenia oczywiste, wręcz banalne i znane od dawna tym, których na kongres nawet nie zapraszano (może właśnie dlatego). Co więcej, z tych, którzy te oczywistości od lat upowszechniali, całkiem uniwersytety oczyścili i z pamięci oraz z uniwersyteckich archiwów wymazali, aby nikt nigdy nawet się nie domyślił, że ktoś przed Kongresem mógł podobne uprawnione faktami opinie wygłaszać. Prof. Sztompka i uczestnicy Kongresy chyba jednak nie zrozumieli, że poza murami ‚etatowych’ uniwersytetów istnieją też uniwersytety bez murów i etatów, gdzie bez profesorskiej cenzury można było już od lat takie niepoprawne opinie zamieszczać i rozpowszechniać, a w dobie internetu do końca wykluczanie prekursorów podobnych myśli nie jest możliwe.


Prof. Sztompka dalej słusznie pisze:
„Banicja środowiskowa musi dotykać winnych plagiatów, fałszowania danych, dopisywania swoich nazwisk do cudzych prac, demaskować trzeba „spółdzielnie cytowań” i „towarzyskie, grzecznościowe recenzje”. Źródłem takich różnorodnych zjawisk patologicznych jest klimat permisywności, który odrzucić musi samo środowisko.” ale nie podaje środków. które pozwolą realizację tych postulatów zapewnić. Do tej pory chyba częściej banicja dotykała tych, którzy plagiaty ujawniali, przeciwko dopisywaniu nazwisk jednych a pomijaniu drugich protestowali. Dla demaskatorów rozlicznych patologii akademickich drzwi uniwersytetów (i nie tylko uniwersytetów) są zamknięte od lat i Prof. Sztompka/uczestnicy Kongresu jakoś nie przedstawili projektu aby takim demaskatorom drzwi otworzyć.

Jakim cudem zmienią kierunek banicji ?

Samo środowisko do tej pory się nie oczyściło z elementu patologicznego, szkodliwego dla uniwersytetu, więc niby jakie podstawy ma wiara w możliwość samooczyszczenia środowiska, odrzucenia zjawisk patologicznych ?

Środowisko akademickie zostało uformowane wg kryteriów patologicznych i w swych patologiach chce być autonomiczne, więc niby kto je zmusi do działań antypatologicznych ?

Prof. Sztompka zauważa „Dominuje zgoda na totalną, powszechną bylejakość” ale nie zauważył, że tych którzy na powszechną bylejakość i to szczególnie profesorów zgody nie wyrażali znaleźli się poza uniwersytetem.

Co prof. Sztompka ( i jego koledzy) zrobił aby było inaczej ?

Dlaczego wyraża/wyrażał zgodę i do dominacji tej bylejakości chyba się przyczynił z czego zdaje sobie sprawę ?

Prof. Sztompka ujawnia wyznania uczestników Kongresu „ Zgadzamy się na etyczne uchybienia, niskie standardy, bałagan, marnotrawność . W tej sytuacji grzesznicy mają się lepiej od sprawiedliwych” .

Czy ta spowiedź kongresmenów zostanie uznana ? Jak za te grzechy mają odpokutować ?

Ja się na etyczne uchybienia, ani na niskie standardy nie zgadzałem, więc z oskarżenia o niewłaściwą etykę i niskie standardy zostałem wydalony z uniwersytetu ( i nie tylko) przez kultywujących etyką kłamstwa i prostytucji moralnej oraz standardów zgodnych z marnotrawnym, opacznym systemem kłamstwa i wszelakiej degrengolady.

Skutki oczywiste, łatwe do przewidzenia, ale zauważone dopiero po latach przez beneficjentów systemu, ale udających, że nic się nie stało !

Jednakże ‚Znaczny stopień jednomyślności w wielu kwestiach, jaki zaznaczył się na Kongresie, pozwala mieć nadzieję,że przekształci się on w trwały ruch środowiskowy, w przyszłości być może stowarzyszenie „Kongres Akademicki”, w celu krytycznego monitorowania zmian i decyzji legislacyjnych i administracyjnych dotyczących działalności uniwersytetów, a także mobilizowania środowiska do samodoskonalenia….’

i ani słowa o ruchu NFA http://www.nfa.pl/ jaki zainicjowałem przed 10 laty właśnie w celu mobilizowania środowiska w działaniach na rzecz zmiany systemu akademickiego i monitorowania patologii akademickich.

To co jest tylko nadzieją Prof. Sztompki jest już realizowane od lat 10 i sporo zostało zrobione. 10 lat temu za takie ujawnianie patologii i tendencji prowadzących do kryzysu uniwersytetu byłem odżegnywany od czci i wiary, zupełnie bez kultury, głównie przez uczestników Kongresu Kultury Akademickiej powtarzających obecnie moje ‚niepoprawne’ tezy sprzed lat, już nie jako szkalujące uniwersytet, lecz jako działania na rzecz ocalenia uniwersytetu przed całkowitym upadkiem.

W gruncie rzeczy mógłbym być zadowolony, że tylu utytułowanych naukowców chce iść moimi śladami, ale w głowę zachodzę jak oni z takim przygotowaniem i refleksem zdołają tak iść przez to pole minowe. Jest jednak obawa, że jeśli podejmą tę drogę, to mogą wylecieć w powietrze nim dojdą do założonego celu.


Fatalna tendencja (10) prowadząca do kryzysu uniwersytetu

Kongres logo

Fatalna tendencja (10) – ‚zamiast kształtować myślenie studentów, wielostronne zainteresowania, wyobraźnię , kreatywność, innowacyjność, wrażliwość etyczną i estetyczną, dbałość o sprawy publiczne – dostarczamy wąskich zawodowych umiejętności dopasowanych do dzisiejszego, ale już nie jutrzejszego rynku pracy. Naszym produktem są pracownicy, a nie obywatele’…. czyli „Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką

To święta prawda co pisze Prof. Sztompka (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf)

Tak właśnie jest, jak ja to pisałem już przed laty i nawet mnie cieszy, że wybitny socjolog wreszcie po latach dostrzegł to samo. Ja za swoje spostrzeżenia i walkę z tymi fatalnymi tendencjami musiałem opuścić uniwersytet (już u schyłku PRL), ten sam, w którym prof. Sztompka oportunistycznie przetrwał tak długie lata. Teraz jest już na emeryturze, więc nic mu nie grozi, ale to ciekawe, że tej klasy uczony dopiero na emeryturze doszedł do takich samych wniosków jak takie zero jak ja (tak, tak mnie ‚oceniano’ aby zapobiec powrotowi na uniwersytet) na dość wczesnym odcinku drogi naukowej. To pokazuje jak w praktyce objawiają się skutki fatalnych tendencji prowadzących do kryzysu uniwersytetu.

Jasno też widać, że żadną miarą ja za te tendencje nie odpowiadam, choć podczas heroicznej walce o nieprzywrócenie mnie na uniwersytet argumentowano, że to ja jestem sprawcą złego funkcjonowania uczelni, stanowię dla niej zagrożenie, negatywnie wpływam na młodzież akademicką i moja wrażliwość etyczna jest nie do zaakceptowania. Widać po latach ( a dla mnie to było widoczne od razu), że to tak naprawdę były komplementy, jeszcze wzmocnione przed 10 laty oskarżeniami o destabilizowanie stabilnego patologiami środowiska akademickiego.

Jako odpowiedzialny za kształtowanie krytycznego, nonkonformistycznego myślenia studentów, kształtowania ich wielostronnego zainteresowania, wyobraźni , kreatywności, innowacyjności oraz wrażliwości etycznej a ponadto za dbanie o sprawy publiczne, dostarczanie studentom szerokich zawodowych umiejętności przydatnych na całe życie, nie miałem żadnych szans na utrzymanie się na ‚uniwersytecie na opak’ jakim był i w wyniku fatalnych tendencji profesury pozostał, a nawet się umocnił UJ.

Samokrytyka prof. P. Sztompki i jego środowiska nic nie zmieni, bo nie widać projektu wyjścia z tej zapaści. Sprawcy zapaści nijak się do tego nadają, a ci co stali się ofiarami walki z fatalnymi tendencjami prowadzącymi do zapaści – nadal są wykluczani, z pamięci i historii wymazywani.

Nikt ich nie ma zamiaru wkluczyć – ani rządzący, ani opozycja, niestety w swych fatalnych tendencjach bliska rządzących.

Po takiej środowiskowej krytyce jaką przedstawił prof. Sztompka należałoby się podać do dymisji. W końcu profesorowie jakiś honor winni mieć, ale ja już dawno zauważyłem, że jedni mają honor a drudzy profesurę i jakoś nader rzadko – jedno i drugie.

Fatalna tendencja (9) – zamiast wychowanków, których chcemy uformować na światłych obywateli……..

Kongres logo

Fatalna tendencja (9) – zamiast wychowanków, których chcemy uformować na światłych obywateli,

pojawiają się klienci, którym świadczymy usługi edukacyjne i dostarczamy świadectwo pracy zwane dyplomem,

czyli „Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką

Prof. Sztompka (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) prawidłowo rozpoznał rolę dzisiejszego uniwersytetu choć określenie dyplomu świadectwem pracy chyba nie jest zasadne. Dyplom uniwersytetu nie zawsze ( a raczej chyba rzadko) świadczy o pracy bo często jest przyznawany dlatego aby profesorowie zdołali się utrzymać na uczelniach a ponadto często prace dyplomowe są kupowane/lub plagiatowane przez niezbyt pracowitych studentów. Uzyskanie dyplomu nie jest równoznaczne z uzyskaniem pracy tym bardziej, że wielu studentów do wykwalifikowanej pracy się nie nadaje. Takie są usługi edukacyjne profesorów i takie są ich rezultaty.

Profesorowie tak świadczą swojej usługi, tak znają swoich studentów i ich pracę, że nie są w stanie stwierdzić czy ich prace dyplomowe są samodzielne, czy kupione, czy splagiatowane. Dodatkowo uniwersytety zakupują programy antyplagiatowe aby ich w tym wyręczały, choć za bardzo nie mogą. W procesie edukacji najważniejszy jest człowiek – nauczyciel i po absolwentach widać jaki to poziom nauczyciele – profesorowie reprezentują. Sami zresztą nieraz plagiatują, czasem sami piszą na zamówienie prace dyplomowe itp…

Obniżanie poziomu prac dyplomowych to fatalna tendencja i skorelowana w czasie z obniżaniem poziomu prac doktorskich, habilitacyjnych, profesur. Widać, że pozostałość akademicka po Wielkiej Czystce Akademickiej u schyłku PRL po prostu nie daje sobie rady, a przyznać się do tego nie ma nawet zamiaru.

Profesorowie winni formować swych wychowanków na światłych obywateli, ale jak to zrobić jak samemu takim obywatelem się nie jest ?

Przez ćwierć wieku profesorowie -beneficjenci/organizatorzy Wielkiej Czystki Akademickiej nie chcieli przywrócić na uniwersytety tych, którzy sobie radę dawali, ani przyjąć tych, którzy poza tym fatalnym systemem za granicami się rozwinęli i mogliby po powrocie rozwinąć w Polsce formowanie wychowanków na należytym poziomie.

Gdy wybuchła niepodległość przed stu niemal laty do Polski profesorowie wracali z uniwersytetów we Wiedniu, Berlinie, Petersburgu, z Francji czy Szwajcarii, aby coś dla Polski zrobić, wychować młodszych na światłych obywateli II RP. No i wielu na takich obywateli wychowali.

W III RP jest inaczej. Profesorowie może by powracali, ale nikt ich u nas nie chce. Tworzy się bariery prawne, aby im się takie mrzonki odechciały. Kto jest Polakiem musi być udyplomowiony, utytułowany jak w Polsce, ale jak się rozwinął za granicami to takich fetyszy rzecz jasna nie posiada – więc w Polsce nie ma co szukać pracy, chyba że się wyrzeknie polskiego obywatelstwa http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-zbigniewa-ben-zylicza/.

Mamy za to exodus, tak kandydatów na profesorów na uczelnie zagraniczne, jak i świeżo udyplomowionych absolwentów, aby na zmywakach w Anglii realizować marzenia o lepszym życiu i do Polski nigdy nie wrócić.

Profesorowie/rektorzy podróżują natomiast po Chińczyków, aby ich do Polski przyciągnąć, oferując im swoje usługi edukacyjne – ale z mizernymi rezultatami. Widać wiedza o mizerii tych usług przekracza nasze granice.

Dobrze, że prof. P. Sztompka zauważył tendencje staczania się uniwersytetu do poziomu zakładu usługowego. Szkoda, że socjologicznie nie zbadał tego procesu, jego przyczyn i ewentualnych możliwości jego powstrzymania.

Ja swoje obserwacje przedstawiałem, procesy patologiczne monitorowałem (http://nfaetyka.wordpress.com/ ), ale nie zauważyłem aby Prof. P. Sztompka, czy jego koledzy nad nimi się pochylili. Przemilczanie tych, którzy byli prekursorami w ujawnianiu patologii akademickich jest stałą fatalną tendencją profesorów prowadzących swoimi postawami do kryzysu uniwersytetu.

Fatalna tendencja (8) – ciągle oczekuje się od nas natychmiastowych zastosowań praktycznych

Kongres logo

Fatalna tendencja (8) – ciągle oczekuje się od nas natychmiastowych zastosowań praktycznych

czyli „Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką

Prof. Sztompka (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) słusznie zauważył, że nie ma nic bardziej praktycznego niż prawda, teoretyczne wyjaśnienie, traktując oczekiwania od naukowców natychmiastowych zastosowań praktycznych za 8 fatalną tendencję prowadzącą do kryzysu uniwersytetu.

Oczywiście uniwersytet to nie to samo co szkoła zawodowa i nie wszystko co tam się robi/czego tam się uczy winno mieć zastosowanie praktyczne i to natychmiastowe. Tym niemniej to co się robi na uniwersytecie/czego tam się uczy winno mieć jakąś wartość i to większą niż wartość makulatury. Niestety jak Pan profesor słusznie wcześniej zauważył (https://blogjw.wordpress.com/2014/11/04/fatalna-tendencja-5-malo-kogo-interesuje-czego-uczy-sie-studentow-i-co-wnosza-do-nauki-rozprawy-doktorskie-czy-habilitacyjne/) nikogo (niemal) nie interesuje to co zawierają prace dyplomowe, doktorskie, habilitacyjne i czego uczy się studentów.

Skutek jest taki, że na uniwersytecie produkuje się ogromne ilości makulatury nikomu do niczego, ani natychmiast, ani zapewne w przyszłości niepotrzebnej. Produkcja tej makulatury jest potrzebna tylko, i czasem wyłącznie, do zdobywania upragnionych dyplomów/tytułów, no i dla zbieraczy makulatury (http://www.nfa.pl/articles.php?id=5530

Produkcja jest finansochłonna, więc niewątpliwie jest to tendencja fatalna. Tak kosztownego sposobu utrzymywania zbieraczy makulatury chyba jeszcze nikt nie wymyślił teoretycznie i nie zastosował praktycznie.

Ja sam często na pytanie – z czego ty się utrzymujesz ? ( wielu wie, że nie mam etatu i jestem poza układem) odpowiadam: Będąc przekonany, że nie ma nic bardziej praktycznego niż prawda, żyję z wrzucania do kosza produktów profesorskich i za to czasem mi płacą ( fakt, że tym producentom makulatury znacznie więcej).

Zatrudnienie na uniwersytecie takich teoretyków i praktyków przyniosłoby uniwersytetowi wielkie korzyści, także finansowe, co dla uniwersytetów w fazie kryzysu, ciągle jak słyszymy stojących nad brzegiem przepaści, nie powinno być bez znaczenia.

Jednak nikt jeszcze teoretycznie nie wyjaśnił tego zjawiska, ani nie wprowadził do praktyki, mimo że wiele już lat takiego stanu rzeczy upłynęło.

Myślę, że przeszkodą jest prawda, bez której nie da się zastosować praktycznie i z sukcesem pozytywnym – czegokolwiek. A uniwersytet cierpi szczególnie na niedostatek prawdy, a szczerze mówiąc na nienawiść do prawdy. Taki mam obraz m.in. uniwersytetu Pana Profesora P. Sztompki (UJ) a Pan Profesor – wybitny socjolog, nie pokusił się o zbadanie socjologiczne tego zjawiska, tak pod względem teoretycznym, jak i praktycznym ( jeśli jednak się pokusił, to skutki tego pokuszenia chętnie bym, zamieścił na Niezależnym Forum Akademickim).

Jak wielką nienawiścią do prawdy kieruje się uniwersytet Pana Profesora wielokrotnie wykazywałem i dokumentowałem. Toż nawet na moim osobistym przykładzie (rzecz dla socjologa winna być smakowita) widać http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/, że prawdę uniwersytet niszczy od lat, a nawet wieków, lub aresztuje ją w swoich archiwach niedostępnych na mocy prawa okołowojennego, a nieprawdę szerzy w licznych brednikach akademickich, także tych dla studentów przeznaczonych https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/,

Tak – „nie ma nic bardziej praktycznego niż prawda” więc jej niszczenie/unikanie/walczenie o jej niepoznanie (https://blogjw.wordpress.com/2013/03/25/jak-badacze-walcza-aby-nie-poznac-tego-co-badaja/) jest wyjątkowo fatalną tendencją uniwersytetu, szczególnie tego, który jest wzorcowy dla innych.

Fatalna tendencja (7) – oportunistycznie podejmujemy kwestie, które z pewnością dadzą się rozwiązać

Kongres logo

Fatalna tendencja (7) – oportunistycznie podejmujemy kwestie, które z pewnością dadzą się rozwiązać

czyli „Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką

Prof. Sztompka (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) wyróżnił oportunizm naukowców jako siódmą fatalną tendencję prowadzącą do kryzysu uniwersytetu.

„Po siódme – zamiast badań kierowanych ciekawością, dociekliwością i pasją poznawczą, co do wyniku niepewnych i ryzykownych, oportunistycznie podejmujemy kwestie, które z pewnością dadzą się rozwiązać i rozliczyć w czasie przewidzianym w harmonogramie grantu. Problemy wynikające z pytania, zdziwienia zostały zastąpione przez bezpieczne tematy….’

I jest to trafne spostrzeżenie, uprawnione istniejącym stanem rzeczy. Szkoda tylko, ze Prof. Sztompka nie podjął (jak sądzę) badań socjologicznych nad oportunizmem środowiska akademickiego. Takie spostrzeżenia nad fatalną tendencją oportunizmu akademickiego poczyniłem jeszcze w wieku ubiegłym ( u schyłku PRL) i ta tendencja utrzymuje się a nawet pogłębia w wieku bieżącym, wobec braku systemowego jej zatrzymania/ograniczenia/spowolnienia.

Skoro pasja poznawcza prowadziła jeszcze w PRL do usuwania z uczelni. a Pan profesor temu nie przeciwdziałał, czy chociażby na bazie badań socjologicznych nie ostrzegał przed zgubnymi konsekwencjami oportunizmu naukowego, to takie złych tendencji wyróżnienie można odebrać jako rachunek sumienia. Oczywiście jest wątpliwe aby pan profesor samojeden tym tendencjom zapobiegł, ale przecież byli inni , którzy na froncie anty-oportunistycznym działali. No chyba, że Pan profesor tego procesu nie zauważał i dopiero na emeryturze takie spostrzeżenia oportunistycznie ujawnia, bo to teraz jest dla niego temat bezpieczny.

Ja się kierowałem ciekawością, dociekliwością i pasją poznawczą i ten kierunek został brutalnie zastopowany jako stanowiący zagrożenie dla uniwersytetu (także uniwersytetu Prof. Sztompki) bo miał także negatywny wpływ na młodzież akademicką i nie był etyczny z punktu widzenia etyki komunistycznej.

Młodzież akademicka nieostrożnie podkreślała, że ..dr Wieczorek uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..” „dr Józef Wieczorek był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”. „Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją” wbijając tym samym gwóźdź do mojej uniwersyteckiej trumny (oczywiście bez takiego zamiaru, ale skutek taki był, bo system musiał się bronić przed takimi anty-oportunistycznymi pasjonatami).

Takich system akademicki nie mógł tolerować i nadal nie toleruje. Ta fatalna tendencja to nie jest rezultat polityki PO czy PiS, czy wcześniej AWS lub SLD – to trwała tendencja mająca swoje korzenie w systemie PRL i kultywowana w III RP. Niestety środowisko oportunistycznie do takiego systemu się zaadaptowało, a tych którzy nie chcieli/nie zdołali wykluczono z systemu lub zepchnięto na margines.

Widać, że nawet badanie tych tendencji to temat niebezpieczny, nie rokujący otrzymania grantu, etatu, nominacji, a nawet utrzymania się w systemie. Niestety zmiana systemu to sprawa polityczna, a politycy-naukowcy jako beneficjenci systemu wcale tego systemu nie zamierzają zmieniać, a co najwyżej go modyfikować tak, aby im było jeszcze lepiej.

Oportunizm zapewnia zdobywanie grantów, stanowisk, tytułów, ale jest katastrofalny dla nauki, no i w konsekwencji dla państwa, które zatrudnia ogromne rzesze oportunistycznych kadr akademickich niezdolnych do należytego formowania elit niezbędnych do jego funkcjonowania.

Jak oportunistyczne masy profesorskie bronią się przed pasjonatami kierującymi się ciekawością i dociekliwością może świadczyć fakt tworzenia Związków Zawodowych Profesorów. Tak tak, w dzisiejszej Polsce profesor traktowany jest jako zawód i to dożywotni, najbardziej prestiżowy i to w sytuacji kiedy oportunistyczni na ogół profesorowie sprawiają zawód swoją działalnością, tworząc sobą i reprodukując niby-elity, łże-elity, pseudo-elity niezdolne do kierowania dużym europejskim państwem.

Rozwiązania tej kwestii oportunistyczni profesorowie nie podejmują, wolą bezpieczne tematy.