Opanujesz zakłamaną historię UJ i masz indeks w kieszeni!

Opanujesz zakłamaną historię UJ i masz indeks w kieszeni!  

Rusza XXV Konkurs Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim – https://www.uj.edu.pl/kalendarz/-/journal_content/56_INSTANCE_5De61CKaqzOl/10172/146769294  

Na stronach UJ [https://konkurs.uj.edu.pl/] czytamy :” 

Szanowni Państwo, 

pragniemy zawiadomić, iż rekrutacja umożliwiająca udział w XXV edycji Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim została dziś uruchomiona (7 XII 2020 r.). Formularz rekrutacyjny będzie dla Państwa dostępny do 7 marca 2021 r. 

Zachęcam do wypełnienia formularza rekrutacyjnego i przystąpienia do Konkursu. 

Wszelkie informacje dot. trybu, sposobu przeprowadzenia Konkursu znajdą Państwo w Regulaminie XXV Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim.  

Z poważaniem, 

Marek Wasilewicz” 

Kto wygra ma indeks w kieszeni. A więc przystępujcie do konkursu i do lektur!  wśród których znajdziecie podstawowe dzieło Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego,

w których jak piszę od lat nie ma takich nieznanych historykom UJ wyrażeń/wydarzeń jak: komunizm, stan wojenny, czy PZPR, co wskazuje, że dzieje UJ nie przebiegały na ziemiach polskich a może gdzieś w innej galaktyce. 

Taki stan rzeczy jest akceptowany nie tylko przez organizatorów Konkursu, ale i rzesze polskich historyków! Mamy autonomiczne zakłamywanie najnowszej historii i jej opanowanie zapewnia indeks na studia [sic !]  

Udostępniam do lektury moje teksty dotyczące Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego i ich kontekstu. Uważam je za obowiązkowe dla uczestników konkursu, jak i etatowych kadr akademickich UJ, i nie tylko UJ, nie tylko dla historyków, choć to przede wszystkim historycy winni zapobiegać rozpowszechnianiu fałszywej historii. Ich milczenie niczym nie może być usprawiedliwione. Także obywatele nie powinni być obojętni na to, czego się na uczelniach uczy i od studentów wymaga. W końcu uczelnie/uczeni utrzymywani są z podatków szarych obywateli, a winni formować elity dla Polski na poziomie wyższym od szarego obywatela.  

Moje teksty dotyczące Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego i ich kontekstu.

[UWAGA: lektura uzupełniająca  linkowana w poniższych tekstach]   

Akademicka polityka rekrutacyjna (na UJ) 

https://blogjw.wordpress.com/2010/05/01/akademicka-polityka-rekrutacyjna/

Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego 

https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‚Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ 

https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/

List otwarty do Prezesa Polskiej Akademii Umiejętności 

https://blogjw.wordpress.com/2009/11/04/list-otwarty-do-prezesa-polskiej-akademii-umiejetnosci/

Smutne refleksje nad polityką historyczną. Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę a „Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego” – nie ! 

https://blogjw.wordpress.com/2017/07/11/smutne-refleksje-nad-polityka-historyczna/

Kilka pytań do Dziekana Wydziału Historycznego UJ w związku z metodologią i standardami prac historycznych 

https://blogjw.wordpress.com/2009/04/27/kilka-pytan-do-dziekana-wydzialu-historycznego-uj/

No cóż, członkiem Loży to ja nie jestem 

https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/

10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego na inaugurację nowego roku akademickiego 

https://blogjw.wordpress.com/2013/09/27/10-pytan-do-wladz-uniwersytetu-jagiellonskiego/

Co się działo na UJ po roku 1981 ?  

Czy na terytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego wprowadzono stan wojenny ? 

https://blogjw.wordpress.com/2018/12/12/czy-na-terytorium-uniwersytetu-jagiellonskiego-wprowadzono-stan-wojenny/

Bunt jagiellońskich polonistów  

https://blogjw.wordpress.com/2021/01/07/bunt-jagiellonskich-polonistow/

Plaga ciemności spadła na Wszechnicę Cnót Wszelakich

 https://blogjw.wordpress.com/2020/12/16/plaga-ciemnosci-spadla-na-wszechnice-cnot-wszelakich/ 

Plagi „jaruzelskie” w domenie akademickiej  

https://blogjw.wordpress.com/2021/01/04/plagi-jaruzelskie-w-domenie-akademickiej/

Wyspa szczęśliwości stanu wojennego 

https://blogjw.wordpress.com/2020/12/22/wyspa-szczesliwosci-stanu-wojennego/

(Nie)pamięć uniwersytetu 

https://blogjw.wordpress.com/2020/11/18/niepamiec-uniwersytetu/

Moc rektorska w niemocy 

https://blogjw.wordpress.com/2020/07/21/moc-rektorska-w-niemocy/

Prawda w czasach pandemii. Jak wyglądała nieautonomiczna historia UJ w interwale 1945-89 ? 

https://blogjw.wordpress.com/2020/05/11/prawda-w-czasach-pandemii/

A jednak poznanie historii akademickiej jest możliwe 

https://blogjw.wordpress.com/2019/04/18/a-jednak-poznanie-historii-akademickiej-jest-mozliwe/

„Patrzym i widzym” – nawiązanie kontaktu intelektualnego obywatela z władzami akademickimi nie jest łatwe 

https://blogjw.wordpress.com/2019/03/07/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/

Niezłomni – wyklęci przez rektorów 

https://blogjw.wordpress.com/2018/04/14/niezlomni-wykleci-przez-rektorow/

Brytyjczycy odtajnili dokumenty dotyczące stanu wojennego w Polsce a ikona polskich uczelni – NIE ! 

https://blogjw.wordpress.com/2012/12/29/brytyjczycy-odtajnili-dokumenty-dotyczace-stanu-wojennego-w-polsce-a-ikona-polskich-uczelni-nie/

Stan wojenny się nie skończył ( nie tylko na UJ) 

https://blogjw.wordpress.com/2014/04/24/stan-wojenny-sie-nie-skonczyl/

Jeśli PZPR umarła wcześniej, to Uniwersytet Jagielloński jest skompromitowany 

https://blogjw.wordpress.com/2018/02/03/jesli-pzpr-umarla-wczesniej-to-uniwersytet-jagiellonski-jest-skompromitowany/

PZPR – po śmierci silniejsza niż za życia 

https://blogjw.wordpress.com/2017/02/02/pzpr-po-smierci-silniejsza-niz-za-zycia/

Historia niechciana przez historyków 

https://blogjw.wordpress.com/2015/10/24/historia-niechciana-przez-historykow/

Kneblowanie prawdy, czyli cenzura na Mysiej a cenzura na Gołębiej 

https://blogjw.wordpress.com/2017/01/07/kneblowanie-prawdy-czyli-cenzura-na-mysiej-a-cenzura-na-golebiej/

Mazgulenie stanu wojennego w kontekście liberalizacji systemu w ujęciu mędrców jagiellońskich (akademickich) 

https://blogjw.wordpress.com/2016/12/07/mazgulenie-stanu-wojennego/

Obecna twarz UJ widziana przez pryzmat twarzy Juliana Haraschina 

https://blogjw.wordpress.com/2016/02/05/obecna-twarz-uj-widziana-przez-pryzmat-twarzy-juliana-haraschina/

Sprawa Juliana Haraschina na Uniwersytecie Jagiellońskim w ujęciu Stefana Grzybowskiego b. rektora UJ 

https://blogjw.wordpress.com/2016/02/01/sprawa-juliana-haraschina-na-uniwersytecie-jagiellonskim-w-ujeciu-stefana-grzybowskiego-b-rektora-uj/

Edukacja historyczna w liceum – mimo wszystko – na poziomie wyższym, niż na uczelniach 

https://blogjw.wordpress.com/2014/08/23/edukacja-historyczna-w-liceum-mimo-wszystko-na-poziomie-wyzszym-niz-na-uczelniach/

Dlaczego się nie ujawnia jawnych współpracowników ? 

https://blogjw.wordpress.com/2013/01/27/dlaczego-sie-nie-ujawnia-jawnych-wspolpracownikow/

Jak rektorzy UJ realizowali postulaty SB 

https://blogjw.wordpress.com/2012/10/22/jak-rektorzy-uj-realizowali-postulaty-sb/

ZAKŁAMYWANIE HISTORII – historyczny głos w dyskusji nad uprawianiem i nauczaniem historii 

https://blogjw.wordpress.com/2012/05/07/zaklamywanie-historii-historyczny-glos-w-dyskusji-nad-uprawianiem-i-nauczaniem-historii/

Reakcja na brak refleksji wobec pandemicznej klęski

Reakcja na brak refleksji wobec pandemicznej klęski

Niedawno opublikowałem refleksyjny tekst o pandemii, w ujęciu wykraczającym poza zarazę koronawirusa, przypominając o wirusie komunizmu, pandemii bezmyślności i historykach, którzy są nieczuli na fakty i zamiast rozjaśniania, zaciemniają historię i pozostają nadal wybitnymi. [https://blogjw.wordpress.com/2020/04/18/refleksje-pandemiczne/ ].

Tekst rozpowszechniłem w mediach społecznościowych i pocztą elektroniczną, kierowaną także do najwyższych polskich decydentów akademickich, ‚w oczekiwaniu na refleksje krytyczne, ale merytoryczne’ i takich refleksji doczekać się nie mogę. Czyli – Klęska, jak tytuł książki Wiktora Suworowa, i jaki wniosek można wyciągnąć z moich refleksji.

Zadałem nieco prowokacyjne pytanie ile w tym tekście [ tzn. tekście Wiktora Suworowa w książce ‚ Klęska”] trzeba zmienić, aby napisać o naszych oficjalnych/etatowych historykach, niezdolnych mimo upływu lat do napisania historii np. najstarszej polskiej uczelni w czasach komunizmu i stanu wojennego, do tej pory nie wykrytych w jej dziejach ? „.

Może pytanie było zbyt trudne, wymagające refleksji, sięgnięcia po cytowane przeze mnie teksty o metodach badań i wnioskowań naszych historyków.

W takim razie spróbuję zrobić erratę do mojego tekstu, dokonując nasuwających się zmian tekstu Suworowa, aby dotyczył on naszych, a nie moskiewskich historyków.

A zatem może być tak: W Warszawie, Krakowie [ i nie tylko] mamy licznych historyków, etatowych, czasem na wielu etatach, pełniących rozliczne funkcje, wyróżnionych wielkimi stopniami i tytułami oraz obwieszonych państwowymi odznaczeniami, przystrojonych togami, czasem też gronostajami.

W czasie epidemii mają usta pozasłaniane widocznymi maskami antywirusowymi, które przed pandemią koronawirusa, ale w trakcie pandemii komunistycznej, też używali, ale inaczej, w sposób niewidoczny gołym okiem i zawirusowanym komunizmem umysłem, zapewne aby się uchronić przed wirusem antykomunistycznym, wirusem prawdy historycznej stanowiącym zagrożenie dla ich stopni, tytułów, odznaczeń, tóg i gronostajów.

To nie jest grupa ekspertów, a cała plejada etatowych, oficjalnych badaczy naszej przeszłości, mających do dyspozycji piękne instytuty naukowe, mnóstwo materiałów archiwalnych, niemały budżet badawczy i zarazem wychowawczy, dla wychowania ludu w jedynie słusznej prawdzie przeznaczony.

Ci uczeni mężowie, a nawet żony, nie mniej uczone, już ponad 30-lat bez powodzenia badają historię swoich uczelni wkomponowaną w historię Polski. Ale oni wszyscy nie zdołali nic odtworzyć należycie i teraz doszli do wniosku, że napisanie takiej historii jest w ogóle niemożliwe! W żadnym terminie. Pomysł absolutnie nierealny.

To co napisali – to wszystko bzdura.

Test na inteligencję: Był komunizm na terytorium Polski siłą zainstalowany, była opozycja antykomunistyczna przez ten reżim nękana i dziesiątkowana, z uniwersytetów wypędzana, był stan wojenny, aby reżim – mimo pandemii antykomunistycznej – się utrzymał, była moc ofiar, uczestników i świadków – straty osobowe, moralne i intelektualne, zniszczenia także materialne – niesłychane, ale ludzkim okiem niewidziane, bo ukrywane, fałszowane.

Były tony dokumentów, i są nadal, mimo zniszczeń tego co było niewygodne. Resztki archiwów bezpieki, przewodniej siły narodu, jak i archiwów instytutów, uniwersytetów realizujących mniej czy bardziej przewodnie dyrektywy i nakazy, mimo wszystko, ci uczeni mogą badać, ale ci jakby woleli trzymać się od nich z dala, szczególnie od archiwów przewodnich dla ich sformatowania.

Czas płynie – lat 5, 10, 20, 30 nawet, ale rzetelnej historii jak się okazuje napisać nie można. Z założenia. Z wyrozumowania.

Jeżeli się mylę, przyjmuję kontrargumenty.

Moim zdaniem, świadczy to o tym, że komunizmu, stanu wojennego po prostu nigdy nie było, bo skoro go nie ma w historii – najstarszej i wzorcowej uczelni- badanej przez najbardziej wyśmienitych historyków, to niby gdzie ten komunizm i ten stan wojenny miał być ?

Są co prawda poszlaki, zarejestrowane w historii innych podmiotów, a nawet kraju całego, że komunizm był i stan wojenny był, ale autonomiczna historia wyspy wolności i niezależności [od prawdy !] jaką stanowi najstarsza polska wszechnica – jest inna i nie ma nic wspólnego z tamtą.

Tak jak tacy uczeni mężowie, a nawet żony, nie mają nic wspólnego z nauką, mimo że ta jest, ale na wygnaniu.

I to jest prawdziwa, pandemiczna klęska i nic nie wskazuje, że po wyborach – bez względu na to, kiedy się odbędą – ustąpi.

A Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji, której opracowanie postulowałem, jak nie było, tak nie ma i nie będzie, bo by miała nikłą nośność naukową [https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/polska-akademia-umiejetnosci-a-czarna-ksiega-komunizmu/ ] – bo by zniosła takich uczonych mężów, a nawet żony.

Appendix:

Fragment Klęski Suworowa dla refleksji pandemicznych przetworzony:

Refleksje pandemiczne

Refleksje pandemiczne

W czasie pandemii mamy siedzieć w domu, co winno skłaniać do lektur i refleksji. Oby.

Ja sięgnąłem do książek Wiktora Suworowa, których mam kilka w mojej biblioteczce i w jednej z nich „Klęska” na str. 379 czytam to co mi przypomina moje pisanie, rzadko jednak czytane i dyskutowane.

 

Mam pytanie – ile w tym tekście trzeba zmienić aby napisać o naszych oficjalnych/etatowych historykach, niezdolnych mimo upływu lat do napisania historii np. najstarszej polskiej uczelni w czasach komunizmu i stanu wojennego, do tej pory nie wykrytych w jego dziejach ?

Pisałem o tym wielokrotnie. [ np. https://politykapolska.eu/2018/12/13/czy-uniwersytet-moze-sie-wybic-na-niepodleglosc-heroicznie-broniac-sie-przed-poznaniem-prawdy-o-swojej-historii-jozef-wieczorek-o-sytuacji-na-uj/ ]

Zadawałem pytania najwyższym władzom uczelni. [ np. https://blogjw.wordpress.com/2018/12/12/czy-na-terytorium-uniwersytetu-jagiellonskiego-wprowadzono-stan-wojenny/ ; https://blogjw.wordpress.com/2019/03/07/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/]

Stawiałem zadania najwybitniejszym oficjalnym historykom. [https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem; https://blogjw.wordpress.com/2013/02/12/kolejne-pytania-w-sprawie-jagiellonczyka/

I nic.

W historii uczelni pisanej przez wybitnych historyków – komunizmu nie było, stanu wojennego nie było, a historycy pozostają nadal wybitnymi, a rektorzy jeszcze bardziej!

Wycofania z obiegu edukacyjnego takiej historii nie mają zamiaru, [https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/ ] mimo że z historią taka historia nie ma wiele wspólnego, a raczej stanowi jej zaprzeczenie.

Także opozycja antykomunistyczna wobec takiego kuriozum – milczy !

Nie zwracają uwagi na oczywistą oczywistość, że gdyby nie było komunizmu, to by nie było opozycji antykomunistycznej, i medale, ordery, dodatki za działalność antykomunistyczną należałoby zwracać.

Trzeba rzeczywiście być bohaterem, aby tak trwać przy swoich orderach i dodatkach, i nie reagować na brak komunizmu w sercach i umysłach, tych którzy kształtują serca i umysły kolejnych pokoleń Polaków. Wielu było internowanych, wielu więzionych, a na brak stanu wojennego w historii i to będącej w obiegu edukacyjnym – nie reagują [sic !].

Jaką oni miarą mierzą swe poczynania, jaką miarą je zmierzono, aby ich wyróżnić ? Nawet w czasie pandemii nie potrafię tego objąć, ani moim sercem, ani umysłem.

Z monitoringu pandemii wynika, że udokumentowana liczba zarażonych jest uwarunkowana ilością testów na obecność koronawirusa. To oczywiste. Jakby testów nie było, nie byłoby stwierdzenia zarażonych. Jak zwiększamy ilość testów, zwiększa się ilość udokumentowanych zarażonych.

Ale jak zwiększyć ilość myślących krytycznie, dostrzegających związki przyczynowo skutkowe ? Nie opracowano jeszcze żadnej skutecznej metody w tej materii, nie wynaleziono żadnej szczepionki przeciwko wirusowi bezmyślności. Pandemia bezmyślności trwa i nikt sobie z tego nic nie robi, jakby to nie było zagrożenie dla świata.

Najwięksi badacze jagiellońscy, gdy przystąpili w czasach transformacji do badań nad pokrzywdzonymi w czasach panowania reżimu totalitarnego, ograniczyli się tylko to testowania beneficjentów tego reżimu !

I co wyszło ? A co miało wyjść ?! Jak nie badali pokrzywdzonych, to pokrzywdzonych nie mogli wykryć !

Jasne ? Otóż niekoniecznie. Na takie poczynania największych, najbardziej utytułowanych, wystrojonych w togi i obwieszonych medalami, pozostali beneficjenci chowają jedno głowy w piasek i dla nich nic nie jest jasne, bo głowa pogrążona w piasku nic nie widzi.

Jak ja jasno argumentuję, zdają się odpowiadać – widzę ciemność ! Jasne i zgodne z prawdą !

Utytułowani uczeni dostarczają informacji mrożących krew w żyłach, o tym jak to wielu tajnych współpracowników systemu totalitarnego działało na tej, czy innej uczelni.

I co podają o tym co oni tymi działania spowodowali ? Podają, że [podobno !] nikt nie ucierpiał ? Byli inwigilowani/indagowani, ale taki ogromny, bezkarny, krwiożerczy aparat represji nic im nie zrobił, a nawet utytułował, jak byli dobrzy ! Jeśli tak było, no to dobry był to czas – nieprawdaż ?

W nomenklaturze reżimowej, służba bezpieczeństwa i tajni współpracownicy mieli za zadanie ochraniać obiekty, osoby, aby im nic się nie stało, aby czasem nie podłapali wirusa antykomunistycznego, antyreżimowego.

I co ? Jak nie było pokrzywdzonych, to ich ochronili ?

Ich zasługa [sic !] Nieprawdaż ?

Jak tak było, to im się chyba należą awanse, medale, dalsze etaty !? Takich to argumentów uczeni w piśmie, choć z zawirusowanymi umysłami, dostarczają. I co się dziwić, że zamiast wykluczenia z życia publicznego [ i nie tylko], aparat komunistyczny ma się dobrze, a nawet lepiej, po tzw. obaleniu komunizmu.

A co z tymi, których służby chroniły przed wirusem antykomunistycznym ? Jak widać ochroniły ich skutecznie, skoro nie reagują na brak komunizmu w historii [mimo, że są zwani opozycją antykomunistyczną|, nie reagują na brak stanu wojennego [mimo że miesiącami, a nawet latami byli na kwarantannie izolowani od społeczeństwa, aby go nie zainfekowali], nie reagują na brak wykrycia pokrzywdzonych w komunizmie – dzięki [ sic!] ich ochranianiu przez służbę bezpieczeństwa [i ich miłośników].

Widać pandemia antykomunistyczna, która swego czasu ogarnęła sporą część społeczeństwa, została skutecznie zwalczona.

Po ogłoszeniu upadku komunizmu, nie tylko gloryfikuje się upadłych komunistów, ale heroicznie walczy się o standardy przez nich wdrożone w serca i umysły oraz obecność świadectw komunizmu w przestrzeni publicznej. No cóż, wirus komunizmu pochłonął 100 milionów ofiar, a jeszcze zaraził setki milionów serc i umysłów – objawowo, bądź bezobjawowo.

Komunizm w Polsce zainstalowano za pomocą czołgów, ale po sformatowaniu mentalnym i moralnym niemałej części społeczeństwa, nawet po rzekomym obaleniu komunizmu, społeczeństwo samo się od komunizmu w niemałym stopniu uzależnia i nic nie wskazuje, aby na to uzależnienie wynaleziono jakąś szczepionkę. Chyba nawet nikt – bo niby kto – nad takim wynalazkiem nie pracuje.

Co więcej nie tylko my, ale i niemal cały świat, przez lata starał się o uzależnienie – i to samowolnie/samowładnie- od komunistycznego molocha demograficznego, który nam zesłał pandemię koronawirusa i może nas opanować bez jednego czołgu, bez jednego wystrzału. Wirus wystarczy.

I taką klęskę sami sobie zgotowaliśmy.