Gdy nawalają historycy

Gdy nawalają historycy

Wiosna już w pełni, ale ja dopiero zapoznałem się z książką „Przedwiośnie ‘68” Bohdana Urbankowskiego, poświęconą owianym marcową mgłą faktom i mitom roku 1968. W maju już mgły raczej ustępują, ale mity rozpowszechniane przez historyków, a także polityków, niekoniecznie. Trwają latami, jak te o wydarzeniach Marca ‘68. W jednym z felietonów podniosłem te kwestie, ale wybitny pisarz poświęcił im całą grubą książkę, niemal autobiograficzną, napisaną z pozycji uczestnika wydarzeń w ich warszawskim centrum.

Autor uznał, że gdy „nawalają historycy”, to wiedzę o rzeczywistym charakterze Marca trzeba oprzeć „na nieoficjalnej, często gorzkiej pamięci nielicznych jeszcze uczestników”. I taki charakter ma ta książka, subiektywna, ale za to rozprawiająca się z mitami (hagadami) tych wydarzeń. Autor uważa, że to najbardziej zakłamana część historii PRL od czasów jego instalacji.

W niemałym stopniu tę historią odkłamuje, obarczając winą historyków, którzy nie dotarli do uczestników Marca ’68 – tych wyrzucanych ze studiów, wcielanych karnie do wojska, latami inwigilowanych i pozbawianych pracy, a były ich tysiące.   

Zakłamanych historii czasów najnowszych mieliśmy więcej, a fale ich zakłamywania powracały w czasach III RP. Dokładnie taką samą opinię mam o historii czasów „jaruzelskich”, zakłamywanej przez znaczących nawet historyków, którzy nie docierali do świadków wydarzeń, a jeśli nawet dotarli, to nigdy te świadectwa – jeśli były niewygodne – nie ukazywały się w przestrzeni publicznej. Mimo, że na UJ od lat funkcjonuje projekt „Pamięć uniwersytetu”, z trwającego około 6 godzin wywiadu ze mną – w tym projekcie – nie ukazała się publicznie nawet jedna sekunda. Widocznie zaburzał oficjalną narrację i był sprzeczny z rezultatami badań historyków, którzy nieraz heroicznie walczą o to, aby czasem nie poznać tego co badają. I to im przynosi uznanie, awanse, etaty….  Gorzka pamięć jest źle widziana, stąd historycy chętniej bazują na pamięci beneficjentów, niż na pamięci ofiar, jakby zakładając, że ofiary są mniej wiarygodne.  

Marszałek Józef Piłsudski mawiał: „Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i będzie źle”. Bohdan Urbankowski, znawca biografii Marszałka, postąpił zgodnie z jego naukami, napisał „Przedwiośnie” i jest lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o znajomość wydarzeń marcowych.

Przed laty polemizowałem z wybitnym historykiem Januszem Tazbirem, który zarzucał IPN manipulowanie historią i był zwolennikiem zamknięcia teczek na lat 50. Argumentowałem: „To niezrozumiała metodyka. Oczywiście zgodnie z tą metodyką badacze po 50 latach będą mogli się zastanawiać czy tak rzeczywiście mogło być, ale niekoniecznie dowiedzą się jak rzeczywiście było. 50 – letnia luka w dostępie do źródeł może być luką nieodwracalną”. W geologii, zajmując się historią Ziemi, stosujemy znaną od czasów Charlesa Lyella (niemal 200 lat) zasadę „Teraźniejszość jest kluczem do poznania przeszłości” i ta zasada pozwala nam poznać setki milionów lat historii Ziemi. Postulowałem pod adresem historyków „A może by tak skorzystać z metodyki geologicznej? Teraźniejszości nie zamykamy na klucz, tylko wykorzystujemy ją jako klucz badawczy. Niestety w historii jest inaczej i ten kto ma klucz do faktów może historią dowolnie manipulować, stąd naukowcy historii nie traktują jako dziedzinę naukową, tylko raczej polityczną.”

Bohdan Urbankowski podważył tezę wygłoszoną przez min. Gowina o przerwaniu ciągłości nauki polskiej w wyniku czystek marcowych, co jest zgodne z moją opinią wyrażoną w niedawnym felietonie. Natomiast nie podzielam opinii znakomitego autora, że odmłodzenie kadry było korzystne dla wielu uczelni, instytutów i ożywiło ich działalność. Może i ożywiło, ale nie zawsze z korzyścią dla nauki. Autor nie podnosi zmiany strukturalnej na uczelniach,  jaką była likwidacja katedr, zajmowanych przez starą kadrę, która nie wyjeżdżała z Polski po wydarzeniach Marca. Tworzone na ich miejsce instytuty obsadzano nową kadrą, chowu ZMP, która dobierała asystentów według klucza politycznego. Moje wspomnienia: „A przynależnością do ZMS to się pan nie zhańbił?” Było to w Instytucie Geologicznym UW, a więc nie ideologicznym. Brakujący do asystentury 1% ideologiczny przeważył nad 99 % merytorycznymi, zaopiniowanymi przez starego profesora, lecz pozbawionego już katedry i wpływu. Negatywna selekcja kadr, kontynuowana w nowej szacie, przetrwała do końca PRL i weszła tryumfalnie do III RP, co zapewniają beneficjenci czystek „jaruzelskich” piszący także „historię” (mity, hagady) tamtych czasów.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 12 maja 2021 r.

Opanujesz zakłamaną historię UJ i masz indeks w kieszeni!

Opanujesz zakłamaną historię UJ i masz indeks w kieszeni!  

Rusza XXV Konkurs Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim – https://www.uj.edu.pl/kalendarz/-/journal_content/56_INSTANCE_5De61CKaqzOl/10172/146769294  

Na stronach UJ [https://konkurs.uj.edu.pl/] czytamy :” 

Szanowni Państwo, 

pragniemy zawiadomić, iż rekrutacja umożliwiająca udział w XXV edycji Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim została dziś uruchomiona (7 XII 2020 r.). Formularz rekrutacyjny będzie dla Państwa dostępny do 7 marca 2021 r. 

Zachęcam do wypełnienia formularza rekrutacyjnego i przystąpienia do Konkursu. 

Wszelkie informacje dot. trybu, sposobu przeprowadzenia Konkursu znajdą Państwo w Regulaminie XXV Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim.  

Z poważaniem, 

Marek Wasilewicz” 

Kto wygra ma indeks w kieszeni. A więc przystępujcie do konkursu i do lektur!  wśród których znajdziecie podstawowe dzieło Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego,

w których jak piszę od lat nie ma takich nieznanych historykom UJ wyrażeń/wydarzeń jak: komunizm, stan wojenny, czy PZPR, co wskazuje, że dzieje UJ nie przebiegały na ziemiach polskich a może gdzieś w innej galaktyce. 

Taki stan rzeczy jest akceptowany nie tylko przez organizatorów Konkursu, ale i rzesze polskich historyków! Mamy autonomiczne zakłamywanie najnowszej historii i jej opanowanie zapewnia indeks na studia [sic !]  

Udostępniam do lektury moje teksty dotyczące Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego i ich kontekstu. Uważam je za obowiązkowe dla uczestników konkursu, jak i etatowych kadr akademickich UJ, i nie tylko UJ, nie tylko dla historyków, choć to przede wszystkim historycy winni zapobiegać rozpowszechnianiu fałszywej historii. Ich milczenie niczym nie może być usprawiedliwione. Także obywatele nie powinni być obojętni na to, czego się na uczelniach uczy i od studentów wymaga. W końcu uczelnie/uczeni utrzymywani są z podatków szarych obywateli, a winni formować elity dla Polski na poziomie wyższym od szarego obywatela.  

Moje teksty dotyczące Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego i ich kontekstu.

[UWAGA: lektura uzupełniająca  linkowana w poniższych tekstach]   

Akademicka polityka rekrutacyjna (na UJ) 

https://blogjw.wordpress.com/2010/05/01/akademicka-polityka-rekrutacyjna/

Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego 

https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‚Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ 

https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/

List otwarty do Prezesa Polskiej Akademii Umiejętności 

https://blogjw.wordpress.com/2009/11/04/list-otwarty-do-prezesa-polskiej-akademii-umiejetnosci/

Smutne refleksje nad polityką historyczną. Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę a „Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego” – nie ! 

https://blogjw.wordpress.com/2017/07/11/smutne-refleksje-nad-polityka-historyczna/

Kilka pytań do Dziekana Wydziału Historycznego UJ w związku z metodologią i standardami prac historycznych 

https://blogjw.wordpress.com/2009/04/27/kilka-pytan-do-dziekana-wydzialu-historycznego-uj/

No cóż, członkiem Loży to ja nie jestem 

https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/

10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego na inaugurację nowego roku akademickiego 

https://blogjw.wordpress.com/2013/09/27/10-pytan-do-wladz-uniwersytetu-jagiellonskiego/

Co się działo na UJ po roku 1981 ?  

Czy na terytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego wprowadzono stan wojenny ? 

https://blogjw.wordpress.com/2018/12/12/czy-na-terytorium-uniwersytetu-jagiellonskiego-wprowadzono-stan-wojenny/

Bunt jagiellońskich polonistów  

https://blogjw.wordpress.com/2021/01/07/bunt-jagiellonskich-polonistow/

Plaga ciemności spadła na Wszechnicę Cnót Wszelakich

 https://blogjw.wordpress.com/2020/12/16/plaga-ciemnosci-spadla-na-wszechnice-cnot-wszelakich/ 

Plagi „jaruzelskie” w domenie akademickiej  

https://blogjw.wordpress.com/2021/01/04/plagi-jaruzelskie-w-domenie-akademickiej/

Wyspa szczęśliwości stanu wojennego 

https://blogjw.wordpress.com/2020/12/22/wyspa-szczesliwosci-stanu-wojennego/

(Nie)pamięć uniwersytetu 

https://blogjw.wordpress.com/2020/11/18/niepamiec-uniwersytetu/

Moc rektorska w niemocy 

https://blogjw.wordpress.com/2020/07/21/moc-rektorska-w-niemocy/

Prawda w czasach pandemii. Jak wyglądała nieautonomiczna historia UJ w interwale 1945-89 ? 

https://blogjw.wordpress.com/2020/05/11/prawda-w-czasach-pandemii/

A jednak poznanie historii akademickiej jest możliwe 

https://blogjw.wordpress.com/2019/04/18/a-jednak-poznanie-historii-akademickiej-jest-mozliwe/

„Patrzym i widzym” – nawiązanie kontaktu intelektualnego obywatela z władzami akademickimi nie jest łatwe 

https://blogjw.wordpress.com/2019/03/07/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/

Niezłomni – wyklęci przez rektorów 

https://blogjw.wordpress.com/2018/04/14/niezlomni-wykleci-przez-rektorow/

Brytyjczycy odtajnili dokumenty dotyczące stanu wojennego w Polsce a ikona polskich uczelni – NIE ! 

https://blogjw.wordpress.com/2012/12/29/brytyjczycy-odtajnili-dokumenty-dotyczace-stanu-wojennego-w-polsce-a-ikona-polskich-uczelni-nie/

Stan wojenny się nie skończył ( nie tylko na UJ) 

https://blogjw.wordpress.com/2014/04/24/stan-wojenny-sie-nie-skonczyl/

Jeśli PZPR umarła wcześniej, to Uniwersytet Jagielloński jest skompromitowany 

https://blogjw.wordpress.com/2018/02/03/jesli-pzpr-umarla-wczesniej-to-uniwersytet-jagiellonski-jest-skompromitowany/

PZPR – po śmierci silniejsza niż za życia 

https://blogjw.wordpress.com/2017/02/02/pzpr-po-smierci-silniejsza-niz-za-zycia/

Historia niechciana przez historyków 

https://blogjw.wordpress.com/2015/10/24/historia-niechciana-przez-historykow/

Kneblowanie prawdy, czyli cenzura na Mysiej a cenzura na Gołębiej 

https://blogjw.wordpress.com/2017/01/07/kneblowanie-prawdy-czyli-cenzura-na-mysiej-a-cenzura-na-golebiej/

Mazgulenie stanu wojennego w kontekście liberalizacji systemu w ujęciu mędrców jagiellońskich (akademickich) 

https://blogjw.wordpress.com/2016/12/07/mazgulenie-stanu-wojennego/

Obecna twarz UJ widziana przez pryzmat twarzy Juliana Haraschina 

https://blogjw.wordpress.com/2016/02/05/obecna-twarz-uj-widziana-przez-pryzmat-twarzy-juliana-haraschina/

Sprawa Juliana Haraschina na Uniwersytecie Jagiellońskim w ujęciu Stefana Grzybowskiego b. rektora UJ 

https://blogjw.wordpress.com/2016/02/01/sprawa-juliana-haraschina-na-uniwersytecie-jagiellonskim-w-ujeciu-stefana-grzybowskiego-b-rektora-uj/

Edukacja historyczna w liceum – mimo wszystko – na poziomie wyższym, niż na uczelniach 

https://blogjw.wordpress.com/2014/08/23/edukacja-historyczna-w-liceum-mimo-wszystko-na-poziomie-wyzszym-niz-na-uczelniach/

Dlaczego się nie ujawnia jawnych współpracowników ? 

https://blogjw.wordpress.com/2013/01/27/dlaczego-sie-nie-ujawnia-jawnych-wspolpracownikow/

Jak rektorzy UJ realizowali postulaty SB 

https://blogjw.wordpress.com/2012/10/22/jak-rektorzy-uj-realizowali-postulaty-sb/

ZAKŁAMYWANIE HISTORII – historyczny głos w dyskusji nad uprawianiem i nauczaniem historii 

https://blogjw.wordpress.com/2012/05/07/zaklamywanie-historii-historyczny-glos-w-dyskusji-nad-uprawianiem-i-nauczaniem-historii/

Reakcja na brak refleksji wobec pandemicznej klęski

Reakcja na brak refleksji wobec pandemicznej klęski

Niedawno opublikowałem refleksyjny tekst o pandemii, w ujęciu wykraczającym poza zarazę koronawirusa, przypominając o wirusie komunizmu, pandemii bezmyślności i historykach, którzy są nieczuli na fakty i zamiast rozjaśniania, zaciemniają historię i pozostają nadal wybitnymi. [https://blogjw.wordpress.com/2020/04/18/refleksje-pandemiczne/ ].

Tekst rozpowszechniłem w mediach społecznościowych i pocztą elektroniczną, kierowaną także do najwyższych polskich decydentów akademickich, ‚w oczekiwaniu na refleksje krytyczne, ale merytoryczne’ i takich refleksji doczekać się nie mogę. Czyli – Klęska, jak tytuł książki Wiktora Suworowa, i jaki wniosek można wyciągnąć z moich refleksji.

Zadałem nieco prowokacyjne pytanie ile w tym tekście [ tzn. tekście Wiktora Suworowa w książce ‚ Klęska”] trzeba zmienić, aby napisać o naszych oficjalnych/etatowych historykach, niezdolnych mimo upływu lat do napisania historii np. najstarszej polskiej uczelni w czasach komunizmu i stanu wojennego, do tej pory nie wykrytych w jej dziejach ? „.

Może pytanie było zbyt trudne, wymagające refleksji, sięgnięcia po cytowane przeze mnie teksty o metodach badań i wnioskowań naszych historyków.

W takim razie spróbuję zrobić erratę do mojego tekstu, dokonując nasuwających się zmian tekstu Suworowa, aby dotyczył on naszych, a nie moskiewskich historyków.

A zatem może być tak: W Warszawie, Krakowie [ i nie tylko] mamy licznych historyków, etatowych, czasem na wielu etatach, pełniących rozliczne funkcje, wyróżnionych wielkimi stopniami i tytułami oraz obwieszonych państwowymi odznaczeniami, przystrojonych togami, czasem też gronostajami.

W czasie epidemii mają usta pozasłaniane widocznymi maskami antywirusowymi, które przed pandemią koronawirusa, ale w trakcie pandemii komunistycznej, też używali, ale inaczej, w sposób niewidoczny gołym okiem i zawirusowanym komunizmem umysłem, zapewne aby się uchronić przed wirusem antykomunistycznym, wirusem prawdy historycznej stanowiącym zagrożenie dla ich stopni, tytułów, odznaczeń, tóg i gronostajów.

To nie jest grupa ekspertów, a cała plejada etatowych, oficjalnych badaczy naszej przeszłości, mających do dyspozycji piękne instytuty naukowe, mnóstwo materiałów archiwalnych, niemały budżet badawczy i zarazem wychowawczy, dla wychowania ludu w jedynie słusznej prawdzie przeznaczony.

Ci uczeni mężowie, a nawet żony, nie mniej uczone, już ponad 30-lat bez powodzenia badają historię swoich uczelni wkomponowaną w historię Polski. Ale oni wszyscy nie zdołali nic odtworzyć należycie i teraz doszli do wniosku, że napisanie takiej historii jest w ogóle niemożliwe! W żadnym terminie. Pomysł absolutnie nierealny.

To co napisali – to wszystko bzdura.

Test na inteligencję: Był komunizm na terytorium Polski siłą zainstalowany, była opozycja antykomunistyczna przez ten reżim nękana i dziesiątkowana, z uniwersytetów wypędzana, był stan wojenny, aby reżim – mimo pandemii antykomunistycznej – się utrzymał, była moc ofiar, uczestników i świadków – straty osobowe, moralne i intelektualne, zniszczenia także materialne – niesłychane, ale ludzkim okiem niewidziane, bo ukrywane, fałszowane.

Były tony dokumentów, i są nadal, mimo zniszczeń tego co było niewygodne. Resztki archiwów bezpieki, przewodniej siły narodu, jak i archiwów instytutów, uniwersytetów realizujących mniej czy bardziej przewodnie dyrektywy i nakazy, mimo wszystko, ci uczeni mogą badać, ale ci jakby woleli trzymać się od nich z dala, szczególnie od archiwów przewodnich dla ich sformatowania.

Czas płynie – lat 5, 10, 20, 30 nawet, ale rzetelnej historii jak się okazuje napisać nie można. Z założenia. Z wyrozumowania.

Jeżeli się mylę, przyjmuję kontrargumenty.

Moim zdaniem, świadczy to o tym, że komunizmu, stanu wojennego po prostu nigdy nie było, bo skoro go nie ma w historii – najstarszej i wzorcowej uczelni- badanej przez najbardziej wyśmienitych historyków, to niby gdzie ten komunizm i ten stan wojenny miał być ?

Są co prawda poszlaki, zarejestrowane w historii innych podmiotów, a nawet kraju całego, że komunizm był i stan wojenny był, ale autonomiczna historia wyspy wolności i niezależności [od prawdy !] jaką stanowi najstarsza polska wszechnica – jest inna i nie ma nic wspólnego z tamtą.

Tak jak tacy uczeni mężowie, a nawet żony, nie mają nic wspólnego z nauką, mimo że ta jest, ale na wygnaniu.

I to jest prawdziwa, pandemiczna klęska i nic nie wskazuje, że po wyborach – bez względu na to, kiedy się odbędą – ustąpi.

A Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji, której opracowanie postulowałem, jak nie było, tak nie ma i nie będzie, bo by miała nikłą nośność naukową [https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/polska-akademia-umiejetnosci-a-czarna-ksiega-komunizmu/ ] – bo by zniosła takich uczonych mężów, a nawet żony.

Appendix:

Fragment Klęski Suworowa dla refleksji pandemicznych przetworzony: