Dlaczego „Solidarność” nie poszła ich śladami ?

ślady

[ z Google]

Dlaczego „Solidarność” nie poszła ich śladami ?

Żyjemy w kraju do pewnego stopnia wolnym, ale nie solidarnym, mimo że formowanym w znacznej mierze przez „Solidarność”. Niestety niemała część elit Solidarności bardziej jest solidarna z komunistami, niż z członkami ruchu Solidarność, także tzw. legendy Solidarności, i dobrze na tym materialnie wyszli, choć twarz stracili.

Komuniści przez długie już lata III RP bynajmniej nie stracili wiele na znaczeniu, a wielu członków Solidarności straciło wiele, nie tylko na znaczeniu, ale i na poziomie życia. Wielu ledwie wiąże koniec z końcem – a Solidarności brak !

Lech Wałęsa, niewątpliwy beneficjent ruchu Solidarność,  zrobił karierę polityczną i także majątkową i naśmiewał się z innych, że są nieudacznikami i niczego się na Solidarności się nie dorobili, gdy on – tak ! Jest symbolem nie tylko zdrady ruchu Solidarnościowego, ale i symbolem tych, którzy nie potrafili i nie potrafią się zachować jak trzeba.

Nie jest jednak wyjątkiem, bo przykładów choć mniej drastycznych jest wiele.

Jedni z Solidarności wyjeżdżał tirami, inni w podartych gaciach, a czasem ledwie uchodzili z życiem. Pisze się zasadnie o skandalicznych dysproporcjach między emeryturami esbeków a kombatantów, ale tzw. „nasi” też czasem mają emerytury spore, a i poza tym wiele płatnych funkcji i etatów (setki tysięcy rocznie), ale zachować się jak trzeba – nie potrafią, to im się nie opłaca. Los tych z Solidarności , którzy są na goło, bez etatów, nawet jak pracują i to wiele, (bo u nas praca a zarobki to są zupełnie różne rzeczy, jakoś do siebie nie przystające) jest dla nich najwyżej obojętny .

Żyjemy w okresie post-komunistycznym, ale także w okresie post-solidarności, która została utracona w okresie post-historii, kiedy najnowszej historii niemal nikt nie chce znać i w okresie post-prawdy, która jest wyjątkowo znienawidzona.

Z  systemu komunistycznego tak naprawdę do tej pory to nie wyszliśmy i człowiek czasem się zastanawia – czy wielu z legendarnych działaczy Solidarności walczyło tak naprawdę o Polskę, czy głównie o polepszenie swojego bytu, który w siermiężnym PRL był marny. Obecne podziały mają chyba swe korzenie w tamtych latach i wiele tych podziałów można było już wtedy zauważyć i przełożyć na losy późniejsze.

Nie bez przyczyny młode pokolenie Polaków szuka swoich wzorców nie wśród elit Solidarnościowych, lecz wśród Żołnierzy Wyklętych, którzy w walce z komunistami byli niezłomni i potrafili się zachować jak trzeba.

Z Żołnierzy Wyklętych, tych którzy przeżyli okres eksterminacji, chyba nikt wielkiej kariery politycznej, a tym bardziej majątkowej w PRLu nie zrobił, ale dla odzyskania niepodległości i przekazania etosu wolnego Polaka wielu zrobiło wiele. Nadzieja w młodym pokoleniu, że z tych wzorców będzie korzystać.

Warto sięgnąć jednak i do dawniejszych przykładów Polaków walczących o uwolnienie Polski spod władzy zaborczej, którzy mimo klęsk powstańczych zrobili kariery zawodowe i dla Polaków – mniej może zaradnych, zrobili wiele, dzieląc się swoimi sukcesami. Przede wszystkim na względzie mieli wspólne dobro Polski i Polaków.

Przykładów jest wiele, ale podniosę tylko dwóch walczących o niepodległą Polskę, którzy po sukcesie zawodowym nie sprawili zawodu rodakom i byli z nimi solidarni starając się poprawić ich los.

Ignacy Łukasiewicz działacz niepodległościowy okresu powstania krakowskiego i także styczniowego, ale i innowacyjny wynalazca lampy naftowej i pionier przemysłu naftowego w Europie, który budował też szkoły i zakładał pierwsze w Europie instytucje ubezpieczeniowe.

Stanisław Brzozowski [ http://ignacylukasiewicz.pl/od-nafciarza-do-spolecznika/ ]przytacza słowa dobrze oddające jego filozofię działania: „to wielka sztuka być bogatym, a również i wielka odpowiedzialność”. „To ciężki obowiązek być bogatym i trudna sztuka, sto razy lepiej biedować mądrze, niż użyć grosza po głupiemu”

Szkoda że wśród działaczy Solidarności tak wielu korzysta z grosza po głupiemu, nie biorąc przykładu z Łukasiewicza, wielkiego patrioty, ale solidarnego z uciemiężonym społeczeństwem.

Erazm Jerzmanowski powstaniec styczniowy z oddziału Langiewicza, zmuszony do emigracji stał się „człowiekiem, który oświetlił Amerykę” robiąc fortunę na swoich innowacyjnych wynalazkach w dziedzinie gazownictwa wdrażanych w życie Ameryki.

Wspierał Polonię amerykańską, finansował działalność naukową, kulturalną i oświatową wśród emigracji a po powrocie do kraju ojczystego ją kontynuował. „Wyznawał zasadę nieudzielania bezpośredniej pomocy finansowej potrzebującym osobom, ale pomagał im w znalezieniu pracy, hojnie wspierał poszerzanie przez nie swoich umiejętności zawodowych.” [http://nowahistoria.interia.pl/drogi-do-wolnosci/news-erazm-jerzmanowski-polski-nobel-ktory-oswietlil-ameryke,nId,1359783#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome]

Jakoś trudno jest znaleźć wyznawców tej zasady w III RP wśród ‚Solidarnościowych’ beneficjentów tzw. transformacji ustrojowej, bardziej wiernych mamonie niż ideałom Solidarności.

Wzory prawdziwego patriotyzmu, prawdziwej solidarności są – naśladowców brak.

Pieniądze też były i to nasze, albo dla nas!

Do tej pory nie wiadomo co się stało z pomocą amerykańską (i nie tylko) dla polskiej Solidarności [Paweł Zyzak – Czy Ameryka obaliła komunizm w Polsce ? https://www.youtube.com/watch?v=VhOWJeENLk8&t=2s ], co się stało i z krajowymi składkami, także w czasie wojny jaruzelsko -polskiej.

Wydalani z pracy działacze Solidarności nieraz nie mieli żadnych dochodów i pies z kulawą nogą im nie przychodził z pomocą, bo Solidarność nieraz była solidarna z komuchami a nie z członkami Solidarności i do tej pory tak też nadal bywa.

Tych niechlubnych historii nikt nie chce poznać, i nie chce wdrożyć solidarności w życie naszego społeczeństwa, choć nie byłaby to żadna innowacja, bo innowatorów prawdziwej solidarności i prawdziwego patriotyzmu mieliśmy wielu, często obecnie zapomnianych.

Dlaczego ten piękny ruch Solidarności nie poszedł śladami solidarnych polskich patriotów ?

Reklamy

Solidarność bezobjawowa

s-bezobjawowa

Solidarność bezobjawowa

Kilka dni temu byłem na prapremierze filmu dokumentalnego o tragicznej historii krakowskiego opozycjonisty Jacka Żaby. Tytuł filmu niezwykle trafny – „Skazany na niepamięć”. https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/38730,Pokaz-filmu-Skazany-na-niepamiec-Krakow-16-lutego-2017.html

Rzecz się działa w czasach Solidarności a Jacek Żaba był aktywnym działaczem tego ruchu. Więziony za działalność, w celi z recydywistami szykanowany, maltretowany psychicznie, zobowiązany do powrotu do wiezienia przed samym rozpoczęciem obrad okrągłego stołu, pozostawiony sam sobie wybrał skok z okna – skok w wolność.

Nawet najbliżsi współpracownicy nie wiedzieli kiedy go pochowano. Zapomniany także po śmierci, wręcz skazany na niepamięć. Jest symbolem osamotnienia wśród Solidarności, można rzec – bezobjawowej.

Jak to możliwe, ze nie uzyskał wsparcia od związkowców z którymi działał ? Jak to możliwe, że solidarnie o nim zapomniano ?

Dobrze, że ten przejmujący film powstał i zwrócił uwagę na dramat człowieka, ale i na dramat Solidarności, która miała nas uwolnić od zniewolenia właśnie przez solidarne działanie.

Ile takich przypadków skazania na niepamięć miało i ma miejsce. Może nie wszystkie skończyły się tak tragicznie, ale jeśli są, to są świadectwem Solidarności, ale w najlepszym przypadku – bezobjawowej.

Trudno żeby człowiekowi oglądającemu taki film, słuchającemu dyskusji po filmie, nie stawały przed oczyma sceny z własnego żywota. W szczególności sceny polowań z nagonką na podoficera – jak mawiano – Solidarności.

Młodemu Jackowi urabiano opinię niezrównoważonego psychicznie i może w wyniku przebytych szykan miał problemy z psychiką, ale ofiarom psychicznego niszczenia trzeba solidarnie pomóc, a nie izolować.

Niestety w tym okresie wojennym, którego w historii wybitni historycy UJ nie byli w stanie wykryć, (https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/ ) miałem również opinię niezrównoważonego i to zapisywano w protokołach rady naukowej, której już nie byłem członkiem, bo wystąpiłem w proteście przeciwko wprowadzaniu dyktatury towarzysza i łamania elementarnych zasad demokracji akademickiej.

Nikt nie był ze mną solidarny, choć wszyscy byli z Solidarności.

Gdzie była Solidarność, gdy mnie fałszywie oskarżano a to o wulgaryzmy (bo ‚mięsem’ nie rzucałem w kontraście do oskarżających),  a to o niechęć do prowadzenia zajęć, których prowadziłem więcej i lepiej od pobierających pensje profesorskie oskarżycieli. [https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/moj-jubileusz/]

Protest przeciwko haniebnym oskarżeniom uznano za objaw niezrównoważenia w kontraście do równowagi zachowywanej przez akademickich degeneratów.

I okno w pamięci też mi pozostało – no bo jakby niezrównoważony wyleciał przez okno to by nie było wiadomo – czy ktoś go wyrzucił, czy sam to zrobił i nie były to stwierdzenia funkcjonariuszy esbeckich, tylko akademickich. Jednak nie wybrałem skoku z okna do wolności – problem pozostał. 

Nie ma wątpliwości, że niektórzy akademicy pełnili obowiązki nie-esbeków postępując jednak podobnie, a może i sprawniej, skuteczniej i to bez utraty zaufania, wpisując się znakomicie w kontekst systemowy.

Esbecy pisali: postawa polityczna – wroga, a akademicy wrogów systemowych (rzecz jasna i ich – tworzących/utrwalających system – także) skazywali na wykluczenie z systemu etatowego/ środowiskowego/finansowanego.

Wobec takich poczynań znanych nieco w otoczeniu (nie tylko instytutowym) Solidarność solidarnie milczała, więc od połowy lat 80-tych wiedziałem, że mój los jest przesądzony – co też się stało.

Dyscyplinarnie usunąć się nie udało, ale w ramach politycznej weryfikacji kadr – całkiem nieźle. Protestu Solidarności nie było !

Czy aktywiści „S” czasem w tych tajnych komisjach weryfikacyjnych nie uczestniczyli ? – nie wiadomo.

Swoich pozamerytorycznych opinii członkowie tych tajnych -do dnia dzisiejszego- komisji nie musieli podpisywać nawet krzyżykiem i do dnia dzisiejszego pozostali nieznani, z solidarną aprobatą Solidarności akademickiej, która solidarna z towarzyszami i moimi katami walczyła zresztą abym czasem na uczelnię nie wrócił.

No cóż, na drodze do przekształcenia korporacji nauczających i nauczanych poszukujących razem prawdy w korporację oszukujących i oszukiwanych w pogodni za dyplomami i tytułami – byłbym przeszkodą.

Skoro Ministerstwo Spraw Wewnętrznych polecało aby niewygodnych/niepokornych usuwać z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką, nie pozostawało nic innego jak posłusznie, solidarnie, te polecenia realizować i w III RP je utrzymywać – aresztując na lata (a nawet wieki) niewygodne papiery i pisując bredniki historyczne, aby metody oczyszczania uczelni i ofiary czystek pozostały w niepamięci.

Okres represji, wydalania z uczelni zagrażającym władcom kłamstwa,  nadworni historycy nazwali okresem stopniowej liberalizacji systemu i to się spotyka z solidarną akceptacją beneficjentów tego „liberalnego” systemu.

Nikt oprócz mnie – nie protestuje ! – w ramach obecnej polityki historycznej.

Ja z tego koszmaru wyszedłem sam, bez pomocy solidarności akademickiej, która była i jest z towarzyszami i KODomitami !

Poseł (po pozowanym zdjęciu z samym „Bolkiem”) i szef ówczesnej {r. 1990] „S’ UJ groził mi załatwieniem w Sejmie, jak się będę domagał dostępu do moim papierów, które kończyły się na początku roku 1980 ! – co to za data i co się działo w kolejnych latach najwięksi dziejopisarze UJ nie wiedzą i wiedzieć nie chcą do dnia dzisiejszego !

Dziś ten b. już poseł chodzi w kapeluszu na marszach KODu a ludziskom się poleca aby mu dziękowali za wolność ! https://blogjw.wordpress.com/2015/12/21/rozkodowanie-akademickiego-krakowa/ 

Ja wolności do wykładania i formowania kolejnych pokoleń naukowców – nie odzyskałem i nie mam komu dziękować. UJ miał kwitnąć dzięki wydaleniu mnie z uczelni, a jak się okazuje więdnie,[https://blogjw.wordpress.com/2017/01/27/trwaja-poszukiwania-kluczy-do-reformy-systemu-akademickiego/ ]   a zasłużonym dla takiej transformacji się dziękuje i umieszcza w alejach zasłużonych. https://blogjw.wordpress.com/2017/01/12/zasluzony-dla-wielkiej-czystki-akademickiej-spoczal-w-alei-zasluzonych/

Istna KODomia i stąd jasno pisałem, że na UJ – gorzej niż w Sodomie. https://blogjw.wordpress.com/2012/09/27/pod-uwage-rektora-i-senatu-uj/

Mimo intensywnych poszukiwań nie znalazłem ani jednego uczciwego ! Solidarności zaznałem tylko od kamieni, ale i tych mnie pozbawiono.

Mimo to działam na rzecz wydostania się mojej uczelni – dla której poświęciłem najlepsze moje lata – z haniebnej zapaści, stanowiąc samojeden opozycję wobec korporacji oszukujących, niszczących pamięć i ludzi.

Nie bez przyczyny niszczeni na uczelniach z całego kraju zwracają się do mnie o pomoc jako prekursora wiedzy o mobbingu akademickim https://nfamob.wordpress.com/ , bo niby do kogo w naszym systemie akademickim można się w takich sprawach zwrócić ? Postulowałem zmiany aby mnie odciążyć, bo w końcu to etatowcy i związkowcy winni być solidarni wobec niszczonych na etatach. Nic z tego !

Ostatnio prezydent podziwiał odznaczanych z czasów Solidarności, bo mogli być przecież wydaleni z uczelni z wilczym biletem, ale wobec tych co mogli być ale i zostali z wilczym biletem wydaleni jest milczenie. Są skazani na niepamięć.

Nikt się nie doliczył ilu wydalono, ilu zaopatrzono w wilcze bilety, które i w tzw. wolnej Polsce nie straciły swej ważności !

Nikt się nie może ich doliczyć, a zresztą chyba nawet liczenia nie rozpoczęto – w każdym razie na UJ nim zaczęto, już skończono. [https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/]

Bo tak wygląda Solidarność bezobjawowa w wolnej Polsce, po obaleniu [?] komunizmu przed niemal 30 laty.

Józef Wieczorek

Ofiara zbrodni dokonanej na prawdzie przez nieznanych sprawców,

skazana solidarnie na niepamięć

P.S. Jeśli ktoś ma wiedzę o objawach solidarności wobec skazanych [z systemu akademickiego] na wygnanie i niepamięć to proszę o kontakt Chętnie opiszę – umieszczę na stronach,  aby inni mogli mieć przykład.

Gruba skóra Solidarności

Solidarność

krzyże

Gruba skóra Solidarności

Jeden drugiego brzemiona noście” – to zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich.

JP II

W książce „Kobiety Małopolskiej Solidarności” [Magdalena Maliszewska, Berenika Rewicka] jest m.in. zapis rozmowy z Danutą Skórą, która pokazuje bynajmniej nie solidarne oblicze Solidarności nauczycielskiej jednej ze szkół krakowskich. Danuta Skóra w tamtych czasach nauczycielka, od września 1981 r. przewodnicząca Solidarności w swojej szkole, w stanie wojennym dostała wypowiedzenie z pracy na wieść, że jej mąż jest internowany. Dyrektor podobno był naciskany przez SB, i z SB okazał solidarność, której w stosunku do nauczycielki zabrakło. Rzecz jasna zwalniając argumentował, że chodzi o brak godzin dla nauczyciela, czemu sąd pracy nie uwierzył.

Sąd – o dziwo – biorąc pod uwagę, że zwolnienie nastąpiło z przyczyn politycznych, nauczycielkę przywrócił do pracy i to na tych samych warunkach jak przed zwolnieniem ! Przydałby się wykaz takich sądów, bo w powszechnym niemal mniemaniu sądy były wówczas raczej solidarne z SB, a nie z członkami Solidarności. A tu mamy taką sytuację, że Dyrektor kwestionuje decyzje sądu argumentując, że nauczycielka to element antysocjalistyczny i domagając się zmiany decyzji, co poparli niemal wszyscy nauczyciele ze szkolnej Solidarności – solidarnej z naciskami SB !

Nie da się ukryć – skórę ci nauczyciele mieli grubą !

Przydałyby się solidne badania historyczne/socjologiczne nad solidarnością i gruboskórnością nauczycieli, bo chyba to nie był przypadek odosobniony.

Ja doświadczeń osobistych z solidarnością nauczycieli szkół stopnia podstawowego nie miałem, ale miałem (i mam nadal) do czynienia z solidarnością – swoistej natury – nauczycieli szkół stopnia wyższego, stopnia prestiżowego dla innych. I te doświadczenia są siłą rzeczy stopnia znacznie wyższego, podobnie jak i gruboskórność nauczycieli, bądź co bądź, z górnej półki płacowej/etatowej.

Solidarność w instytucie UJ zakładałem, strajk po 13 grudnia próbowałem samojeden organizować, ale Solidarność wykazała solidarność z towarzyszem dyrektorem (też, rzecz jasna zapisanym do Solidarności), który oznajmił na zebraniu, że Solidarności już nie ma ! (Jaruzel tylko zawiesił !) więc samojeden opuściłem salę i zerwałem kontakty z towarzyszem-dyrektorem ( i nie tylko). Internowany nie zostałem. Towarzysz nie czuł się mocno, zresztą miał wiedzę, że jego partyjny kolega w Warszawie stracił fotel ( i to wyższy) jak wezwał organy do pomocy (dał dowód, że  nie daje sobie rady !).

Jak wywiesiłem czarne flagi po tragedii w „Wujku” towarzysz je usunął z widoku publicznego chowając w swojej szafie. Spotkał się z solidarnością akademickiej braci.

Mnie – niewygodnego- z uczelni jeszcze nie usunięto, ale rozpoczęto stopniowe działania operacyjne, dyskredytujące/osłabiające/blokujące. Towarzysz, w końcu nowy (choć nie młody) pracownik i dyrektor, rósł w siłę, nabierał mocy i nagradzał mu poddanych, także wyjazdami zagranicznymi, mimo stanu wojennego. Grzmiał na zebraniu – jak się komu nie podoba – to won na Spitsbergen ( https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/spoleczenstwo-nauki-polskiej-a-spoleczenstwo-ikow/) ale na Spitsbergen ( i do cieplejszych krajów) wysyłał tylko tych, którym się podobało.

Opis środków i mechanizmów zmierzających do oczyszczenia uczelni z elementu szkodliwego, negatywnie wpływającego na młodzież akademicką, stanowiącego zagrożenie dla wiodącej siły narodu, całego instytutu, a nawet wzorcowej uczelni, to temat zbyt obszerny na krótki felietonowy tekst.

Trzeba jednak podkreślić obojętną postawę braci solidarnościowej wobec członka – założyciela instytutowej solidarności, ustawianego na drodze do ostatecznej egzekucji akademickiej i w końcu bez protestu solidarnościowego skazanego na banicję – jak się okazuje dożywotnią. Solidarnościowy protest studencki tylko nieco ten przejrzysty obraz zaburza. (https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/moj-jubileusz/).

Powrót do przejrzystości, nad wyraz klarownej, nastąpił u zarania budowy III RP, kiedy to pojawiła się groźba, że usunięty u schyłku PRLu może jednak wrócić i zagrozić solidarności postępowców, którzy rozpoczęli już wespół w zespół budowę nowej/starej rzeczywistości.

Gruba skóra nowej, solidarnej z towarzyszami (jawnymi i tajnymi) Solidarności, zdołała się przekształcić w gruby pancerz, którego wojowie Mieszka budujący zręby polskiej państwowości mogliby jedynie pozazdrościć.

Solidarność z jawnymi i tajnymi współpracownikami systemu kłamstwa odniosła sukces co nie było trudne, bo wielu – w sojuszu ponad podziałami – wystąpiło przeciwko jednemu i nadal solidarnie występuje. [https://wobjw.wordpress.com/tag/czarna-ksiega-komunizmu-w-nauce-i-edukacji/] i to w kraju otaczającym kultem Jana Pawla II, który głosił: I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich.

Podwyżkowa Solidarność – refleksje Zaduszkowe

Zejszner c

(chyba najwybitniejszy, działający w Polsce  w XIX wieku, polski geolog, dwukrotnie usunięty z UJ,

o którym pamięć winna być zachowana – nie tylko w Zaduszki)

Podwyżkowa Solidarność – refleksje Zaduszkowe

Dziś Zaduszki, więc czas wspomnień. Zrodzony przed 35 lat NSZZ „Solidarność” formalnie nadal istnieje, ale realnie różnie z tym bywa. Zajrzałem na stronę Solidarności akademickiej – UJ – a tam głównie o podwyżkach ! 

Solidarność UJ

http://www.uj.edu.pl/web/nszz-solidarnosc/aktualnosci,

Przy narodzinach „S” UJ  brałem udział, a także po delegalizacji w stanie wojennym, ale na przejściu od I PRL do II PRL jakoś nie odczułem jednak solidarności ze strony „Solidarności”, która solidaryzowała się natomiast z moimi katami, także z tymi z wiodącej siły narodu.

Wykluczony/wyklęty z uniwersytetu pod koniec I PRL zostałem na akademickim bruku i przez cały okres trwania II PRL bramy do mojej uczelni pozostały zamknięte,

DSCF8905

podobnie jak moje akademickie teczki, nagromadzone w I PRL dla służb stojących na straży należytego oddziaływania na młodzież akademicką .

Ja oddziaływałem negatywnie, bo uczyłem nonkonformizmu oraz myślenia i to krytycznego, co dla uniwersytetu stanowiło zagrożenie,  i w II PRL bynajmniej nie przestało zagrażać.

Także Solidarność UJ taką opinię zdaje się podzielać do dnia dzisiejszego, a jest całkiem pewne ( bez zdawania się ) że Solidarność UJ w najmniejszym nawet stopniu nie chciała w ciągu tych lat ( a nawet wieków) poznać prawdy ( a trzeba pamiętać, że etatowi akademicy, także ci z Solidarności, na poznawanie prawdy dostają pieniądze podatnika, nie tylko solidarnościowego).

Co więcej postępowe odłamy „S” UJ walczyły heroicznie,  abym czasem na uczelnię nie powrócił, wspierając natomiast niby to nieboszczkę partię (jej towarzyszy) nadal zjednoczoną (w opanowaniu nisz akademickich po Czystce), choć nie robotniczą.

Przez te długie lata „S” UJ zaabsorbowana walką o dobre imię i podwyżki dla organizatorów i beneficjentów Wielkiej Czystki Akademickiej, nie miała najmniejszego zainteresowania, ani interesu, aby zajmować się tymi, którzy „S” tworzyli i pozostali jej ideałom wierni. (https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/solidarnosc-uj-a-czarna-ksiega-komunizmu-w-nauce-i-edukacji/).

W gruncie rzeczy nie wiem co myśleć o „S” UJ w Zaduszki, bo niby „S” żyje, ale czy to jest naprawdę „S”, w której zakładaniu brałem udział na poziomie Koła https://lustronauki.wordpress.com/2015/10/30/stadium-narodzin-solidarnosci-krakowskiego-srodowiska-akademickiego-na-wystawie/, a nie wozu, który miał doprowadzić do lepszej, solidarnej Polski, a doprowadził do Polski podwyżkowej – dla tych co na wozie ?

Ja od lat nie jestem członkiem „S” ( bo masochistą nie jestem), ale od lat zajmuję się tym czym moim zdaniem winny zajmować się związki zawodowe, w tym akademicka „S” – tzn. monitoruję patologie akademickie prowadzące do śmierci uniwersytetu, wspieram jak mogę ‚akademików’ https://nfapat.wordpress.com/ ze wszystkich ośrodków (także z UJ),  którzy są nękani przez tych ‚co na wozie’ (mobbing akademicki – https://nfamob.wordpress.com/) , walczę o naprawę systemu nauki i szkolnictwa wyższego – nie dla poprawienia samopoczucia tych co na wozie, tylko dla poprawienia pozycji nauki i edukacji, aby była bardziej przydatna dla kraju.

W gruncie rzeczy stanowię jednoosobowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność z ‚akademikami’ krzywdzonymi i pragnącymi pozytywnych dla Polski zmian. [Sporo zgłoszeń z wielu ośrodków akademickich z całego kraju, także z UJ]

Od lat próbuję zainteresować tą działalnością także „S” UJ ( przesyłam regularnie linki do niemal wszystkich moich tekstów ‚akademickich’ – pod uwagę i merytoryczną dyskusję. Setki linków/tekstów i zero reakcji ! Reagowali ministrowie, rektorzy różnych uczelni, ale nie „S” UJ !

Tak wygląda solidarność akademicka. Na szczeblu krajowym „S” reakcje były https://blogjw.wordpress.com/2010/07/21/list-od-b-przewodniczacego-krajowej-sekcji-nauki/, szczególnie przed ok. 10 laty (podczas walki o solidarnościowy projekt ustawy, który wspierałem ) ale na szczeblu UJ – zero reakcji.

Fakt, że moje teksty nie mówią o podwyżkach dla tych co na wozie, ale o podwyższaniu poziomu nauki i edukacji,  co by spowodowało, że wielu z wozu by musiało zejść.

Ja nie walczyłem/walczę o zachowanie praw nabytych przez TW, k.o., b. PZPR, mobberów, plagiatorów, kłamców, nepotów itd itp. Wręcz przeciwnie.

Podnosiłem natomiast przywrócenie praw utraconych bezprawnie, niemerytorycznie,  przez ‚akademików’, także tych co „S” tworzyli. Ale to nie jest/było sprawą interesującą dla ‚S” ! więc kontaktu nie było/nie ma.

Jan Paweł II (1987) – „Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu, jedni przeciw drugim” .

Zasadne jest zatem pytanie – czy w sensie nadanym przez JP II jest „Solidarność’, czy jej nie ma – bo umarła?

Ja mimo wszystko staram się działać bezinteresownie ( pro publico bono ! – tzn. dla dobra publicznego, a nie własnego) na rzecz reanimacji nie tylko nauki, ale i „S” UJ [Nauka w Polsce wymaga reanimacji – pikieta ‚S’ na inaugurację roku akademickiego na UJ – https://wkrakowie2012cd.wordpress.com/2012/10/01/nauka-w-polsce-wymaga-reanimacji-pikieta-s-na-inauguracje-roku-akademickiego-na-uj/

Andrzej Zybertowicz – Dokąd zmierza Polska, dokąd zmierzasz Ty -https://wkrakowie2013.wordpress.com/2013/10/09/andrzej-zybertowicz-dokad-zmierza-polska-dokad-zmierzasz-ty/.]

podnoszę potrzebę poznania historii i teraźniejszości środowiska akademickiego zalecając stosowanie metodologii geologicznej w tym procesie poznania https://blogjw.wordpress.com/2012/10/08/dlaczego-historycy-nie-chca-sie-uczyc-od-geologow/

Uważam zatem, że przed walką o podwyżki, którą ‚ S’ prowadzi,  należałoby:

  • sporządzić listy członków „S”, którzy zostali wyrejestrowani z systemu akademickiego w I PRL [ do dziś pozostają nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku poznania]

  • sporządzić listy członków „S” , którzy pozostali poza systemem akademickim, także w II PRL i nadal pozostają nieznani, oczywiście bez podwyżek, bo jak ktoś jest poza rejestrem to podwyżki (ani cokolwiek) mu się nie należą

  • sporządzić listy organizatorów Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku I PRL [ pozostają nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S; podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku poznania]

  • sporządzić listy akademickich tajnych współpracowników systemu kłamstwa w I PRL [pozostają nadal na etatach, są słabo znani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku lepszego poznania] z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią/pełnili w I PRL i pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’

  • sporządzić listy akademickich jawnych współpracowników systemu kłamstwa w I PRL [pozostają nadal na etatach, są słabo znani lub nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku lepszego poznania, z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią/pełnili w I PRL i pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’]

  • sporządzić listy akademików [i ich płac, o podwyżki których walczy „S”] zarejestrowanych w systemie akademickim w wyniku ustawianych na nich ‚konkursów’ na etaty [z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’]

To tak na początek działalności reanimacyjnej,  tak nauki, jak i „S”,  aby było choćby wstępne rozeznanie o co i dla kogo walczyć związkowo.

Ponieważ dziś Dzień Zaduszny – Dzień Pamięci to jeszcze jedno zadanie dla reanimowanej „S” , aby Akademicki Dzień Pamięci skoncentrowany na Sonderaktion Krakau

Akademicki Dzień Pamięci

[http://www.uj.edu.pl/kalendarz/-/journal_content/56_INSTANCE_5De61CKaqzOl/10172/104975341]

rozszerzyć na pamięć o tych, o których pamięć jest bardzo niewygodna dla władz ( i nie tylko władz)

– o wyklętych w okresie instalacji systemu komunistycznego

tablica-win

https://blogjw.wordpress.com/2013/02/22/o-zolnierzach-wykletych-wykletych-takze-przez-rektorow/

a także w okresie jego trwania .https://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/

Pamięć Uniwersytetu

( http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu – ta Pamięć, takich nie obejmuje !)

Lektura pomocnicza – bibliografia jednoosobowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność utrzymywanego głównie z własnych składek (własnej pracy) członkowskich.

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – WHO IS WHO

http://nfawww.wordpress.com/

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

Witryna Obywatelska Józefa Wieczorka (archiwum) – http://wobjw.wordpress.com/.

Książki:

Drogi i bezdroża nauki w Polsce. Analiza zasadności wprowadzenia w Polsce zaleceń Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji naukowców (2008),

Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim (2009),

Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego (2010),

Patologie akademickie pod lupą NFA (2011) ,

Patologie akademickie po reformach (2012)

dostępne także w internecie na stronie http://www.nfa.pl/

zwarte zbiory tekstów:

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego -2014

https://jubileusz650uj.files.wordpress.com/2014/12/wielki-jubileusz-uniwersytetu-jagielloc584skiego-pod-choinkc499-roku-2014.pdf

Józef Wieczorek – Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką 2014

https://jubileusz650uj.files.wordpress.com/2014/11/jc3b3zef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujc499ciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompkc485.pdf

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 1

https://blogjw.wordpress.com/2015/05/05/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-1/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 2

https://blogjw.wordpress.com/2015/05/26/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-2/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 3

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/08/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-3/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego – Tom 4

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/16/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-4/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 5

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/28/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-5/

(kolejne tomy w opracowaniu)

Moje boje – Archiwum prasowe dysydenta akademickiego

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/13/moje-boje-archiwum-prasowe-dysydenta-akademickiego/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom A

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/27/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-a/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom B

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/31/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-b/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom C

https://blogjw.wordpress.com/2015/09/08/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-c/

Archiwum http://niepoprawneradio.pl/ nagrania licznych tekstów i dyskusji o problematyce akademickiej ( część dostępna też na ‘niepoprawnym’ kanale na YouTube-Niepoprawne Radio PL– JÓZEF WIECZOREK | Akademickie patologie –http://www.youtube.com/playlist?list=PLVEXBZAfiKyt9kjvqbVQGEzBJsEsI028_

Także dokumentacje niezależnych i patriotycznych a także akademickich wydarzeń w Krakowie, i nie tylko, w formie fotoreportaży (zdjęcia i wideo) na licznych stronach internetowych

(aktualizowane)

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2015

https://wkrakowie2015.wordpress.com/

Wojtek z Armii Andersa w krakowskim Parku Jordana

http://pomnikwojtek.wordpress.com/

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego

W trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych

http://jubileusz650uj.wordpress.com/

Żołnierze Niezłomni w Parku Jordana w Krakowie

Pomniki „Żołnierzy Wyklętych” w systemie komunistycznym,

uhonorowanych w Galerii Wielkich Polaków XX wieku

http://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/

(archiwalne):

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2014

FOTOkronika wydarzeń niezależnych i patriotycznych http://wkrakowie2014.wordpress.com/ ; https://wkrakowie2014cd.wordpress.com/

Józef Wieczorek – W Krakowie (i nie tylko) w 2013 roku

http://wkrakowie2013.wordpress.com/

W Krakowie (i nie tylko) w 2012 roku – cd.

http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/

W Krakowie ( i nie tylko) w 2012 r.

http://wkrakowie2012.wordpress.com

W Krakowie (i nie tylko)

http://wkrakowie.wordpress.com/

W Krakowie i okolicach

http://krakjw.wordpress.com/

Krakowianie solidarni z Gruzją – Reakcja krakowian na łamanie praw człowieka w Gruzji

http://gruzjakrakow.wordpress.com/

Krzyż Pamięci Jana Pawła II na krakowskich Błoniach

http://krzyz.wordpress.com/

kanał na YouTube http://www.youtube.com/

jwfoto- http://www.youtube.com/user/jwfoto

Wzorzec pozytywny, choć nie-ludzki

Gdyby istniała taka solidarność w środowisku akademickim  bylibyśmy potęgą akademicką, nawet przy obecnym poziomie finansowania.

Główne cechy populacji akademickiej Anno Domini 2009

samopomoc-akademicka

 

 

Główne cechy populacji akademickiej Anno Domini 2009

10 wybranych cech do komentowania i uzupełnienia

  • Cywilna odwaga sprowadzona do chowania głowy w piasek
  • Egocentryzm perfekcyjny o wymiarach kosmicznych
  • Niezdolność rozumienia słowa pisanego i niechęć do poznania słowa mówionego
  • Pozoranctwo naukowe
  • Produkcja bubli akademickich
  • Solidarność negatywna – do destrukcji i do wspierania degrengolady moralnej
  • Utrzymywanie się przy życiu dzięki wsparciu znienawidzonego moherowego podatnika
  • Umiłowanie kłamstwa i prześladowanie prawdy
  • Wieloetatowość, czyli zdolność do bilokacji, a nawet multilokacji, jednak bez nadziei na osiągnięcie stanu świętości akademickiej
  • Znieczulica i brak solidarności pozytywnej

Życzenia aby przynajmniej część z tych cech uległo istotnym zmianom w ciągu roku 2009