Kiedy zostanę przeproszony za wypędzenie ?

Screen Shot 03-23-18 at 10.33 AM

Kiedy zostanę przeproszony za wypędzenie ?

Na okoliczność 50 rocznicy 68 r. w przestrzeni publicznej było wiele o skutkach komunistycznej, antysemickiej nagonki, która spowodowała masowy wyjazd kilkunastu tysięcy osób pochodzenia żydowskiego. Ten proces określano zwykle wypędzeniem, podkreślając krzywdy tych, którzy opuścili Polskę, oraz straty jakie poniosły polskie elity. Za Marzec przepraszał Prezydent, mimo że w tym znamiennym 68 roku jeszcze go nie było na świecie.

W mediach można było znaleźć artykuły pokazujący Marzec 68 w świetle bardziej zbliżonym do prawdy, ale jakoś nie było tekstów, które by porównywały exodus żydowski roku 68 zwany wypędzeniem, z exodusem Polaków w czasach wojny jaruzelsko-polskiej (zapomniane lata 80-te ubiegłego stulecia] kiedy z Polski ze względu na sytuacje polityczną, zniewolenie, wyjechało wielokrotnie więcej Polaków. Nie musieli wyrzekać się obywatelstwa polskiego, ale czasem byli zaopatrzeni w paszport w jedną stronę. Inni pozostali w kraju, choć zostali wypędzeni z zakładów pracy, także z uczelni.

Podkreślając straty intelektualne związane z rokiem 68 [wyjazdy instalatorów i propagatorów systemu komunistycznego] nie przypominano o stratach intelektualnych po wypędzeniu z uczelni w latach 80-tych,  tych, którzy mieli nastawienie antykomunistyczne.

Piszę o tym od lat [https://blogjw.wordpress.com/] , przesyłałem najrozmaitsze petycje/postulaty/informacje/ liczne, bardzo liczne teksty, czy to do organów władzy [ministerstwa nauki], czy decydentów akademickich/historyków, czy do organizacji solidarnościowych/kombatanckich, aby przynajmniej doszło do badań nad historią tego procesu i skutków wypędzania polskich elit z systemu akademickiego, choć nie zawsze za granice Polski.

I nic. Bez skutku !

Nie ma woli poznania ! Brak kompetencji/ właściwości/czasu/intelektualnych możliwości, co wskazuje jasno na skutki tych wypędzeń.

Skoro wypędzono tych, którzy mieli kompetencje/właściwości/potencjał intelektualny, a przede wszystkim moralny, to rzecz jasna,  pozostałość po tym wygnaniu nawet mocy poznania tego procesu nie ma.

Nie mam szans aby oszacować te straty, bo dostęp do najważniejszych źródeł poznania jest zamknięty [prawo stanu wojennego nadal nad Konstytucją III RP !]

Mimo starań o możliwość zbadania skutków komunizmu dla nauki/edukacji wyższej zgody na poznanie prawdy nie otrzymałem, nie mówiąc o wsparciu.

Ilościowo jednak te straty były znaczące, bo w ich wyniku powstała luka pokoleniowa, elity skarlały, a poziom nauki i edukacji wyższej spadł zdecydowanie, co nie jest tylko moim wrażeniem, ale co podkreślają także ci, którzy za ten spadek odpowiadają, choć do swojego udziału w tym spadaniu się nie przyznają.

Jednakże o tych wypędzeniach się nie mówi. Wypędzenie z uczelni w 68 r. komunistów – to hańba i wielka strata dla Polski, wypędzenie z uczelni antykomunistów w latach 80-tych to rutynowe działania, per saldo korzystne dla uczelni !

Jestem świadkiem i ofiarą tych wydarzeń, ale nikt z etatowych naukowców/historyków/dziejopisarzy, a nawet bajkopisarzy czy dziennikarzy, których wśród etatowców nie brakuje, nie miał do tej pory zamiaru aby z moimi świadectwami osobiście się zapoznać. Nie podjęto do tej pory ani dyskusji, ani rzetelnej, merytorycznej krytyki.

Pełne wykluczenie ! trwające od wypędzenia, mimo medialnego upadku komunizmu.

Nawet ci, którzy są negatywnie ustosunkowani do układu pookrągłostołowego między wierchuszką komunistyczną i solidarnościową, zupełnie ignorują wsparcie tego układu przez doły solidarnościowe i partyjne, bez czego nie można by było utworzyć takiej III RP jaka została utworzona, i w której komuniści przez lata byli górą ( i wielu nadal jest) a niewygodni antykomuniści nadal na wygnaniu/marginesie, wymazywani z historii i pamięci.

Haniebne polityczne, pozamerytoryczne czystki, eliminowały antykomunistycznie nastawianych nauczycieli akademickich, niewygodnych dla przewodniej siły narodu, stanowiących dla niej i dla całego systemu zagrożenie, bo w konfrontacji z ich potencjałem intelektualnym i moralnym traciła ona swą siłę przewodnią.

Decydenci uniwersytetu nazywają to działaniami rutynowymi, bo rutynowo dokonywano wypędzeń, rutynowo niszczono warsztaty pracy, procesy formowania nowych kadr akademickich, rutynowo nie uzasadniano merytorycznie negatywnych opinii, rutynowo nie podpisywano imieniem i nazwiskiem i te rutynowe działania do tej pory rutynowo są akceptowane przez akademickich rutyniarzy wznoszących gmach uniwersytetu na kupie wojewódzkiej,[ https://blogjw.wordpress.com/2018/03/12/nie-mam-kwalifikacji-na-etat-szambowego/.a nie na skale, jak to robili wypędzeni.

Przeciwko wypędzeniom najlepszych, najaktywniejszych nauczycieli akademickich, którzy byli wzorem dla studentów, przeciwko niszczeniu ich warsztatów pracy, nie było protestów skarlałej profesury akademickiej prowadzącej do przekształcenia uniwersytetu stanowiącego korporację nauczanych i nauczających poszukujących wspólnie prawdy w fabryki nic/niewiele znaczących dyplomów i tytułów.

Nie anulowano haniebnych, bezprawnych decyzji, które wówczas nie podlegały nawet zaskarżeniu do sądów ! co jest wynikiem prawnej i moralnej ciągłości III RP-PRLbis z systemem bezprawia.

Do tej pory jako wypędzony z uniwersytetu nie zostałem przeproszony za te haniebne poczynania, nie przywrócono mojego niszczonego warsztatu pracy, mojej szkoły formowania nowych ludzi nauki, nie ujawniono personaliów wyganiających, nie podjęto nawet próby poznania prawdy. [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/].

No cóż – rzecz dotyczy niezależnego [także od aktualnych sitw akademickich] nonkonformisty, a przy tym antykomunisty [legitymacja nr 5845].

Rzecz się przy tym działa bardzo dawno temu, bo przed ponad 30 laty, gdy pamięć akademicka obejmuje tylko czasy do roku 1968 ! – a to co było później, to są czasy zamierzchłe – tak, tak ! im data nam bliższa, tym czas bardziej zamierzchły – ani pamięcią, ani rozumem niemożliwy do objęcia.

Czystki 1968 – to hańba,

czystki lat 80-tych, czasów wojny jaruzelsko-polskiej – to gloria!

Na UJ podobno wygnanych nie było, bo SB tak podobno znakomicie go ochraniała !? Podobno nie było komunistycznych zbrodni na UJ, bo komunizmu podobno nie było ?!, podobno nie było strat stanu wojennego ( i powojennego) bo go podobno nie było, albo było to nic nie znaczące wydarzenie, o którym nawet nie ma co wspominać, a przewodniej siły narodu to już przed transformacją nie było. [https://blogjw.wordpress.com/2018/02/12/profesorowie-dziejow-bajecznych/;

https://blogjw.wordpress.com/2017/12/03/tak-dla-dekomunizacji-ale-nie-na-uczelniach/]

Tak się fałszuje historię, a protestów – brak ! Tak etatowych historyków, jak i kombatantów.

Autor tekstu wypędzony z uniwersytetu [UJ] podczas politycznej, rutynowej, wielkiej czystki akademickiej przed tzw. transformacją ustrojową [PRL w PRL bis] .

Ofiara zbrodni komunistycznej dokonanej przez zorganizowaną, anonimową [do dnia dzisiejszego !] grupę przestępczą, symbol zdziczenia akademickiego, wdrażającą w życie dyrektywy związku zbrojnego o charakterze przestępczym, działającego dla osobistych korzyści na szkodę Polski i Polaków.

Wdrożono skutecznie – dożywotnio. Z historii i pamięci – wymazano.

Tekst napisał:

Józef ( to jest moje imię] Wieczorek [ to jest moje nazwisko]

Imiona i nazwiska autorów wypędzeń pozostają nieznane do roku 2018 r. ! a akredytowani na etatach profesorskich językoznawcy UJ nadal nie rozumieją co to jest anonim, czym się objawia imię i nazwisko. W polskim systemie edukacji, mimo reform, nikt nie potrafi ich nauczyć, ani z systemu wykluczyć.

Dopóki wzorcowy uniwersytet posadawiany będzie na kupie wojewódzkiej, zamiast na skale, nie należy się spodziewać żadnych pozytywnych zmian.

Reklamy

50 rocznica marca 68′ – wkurzyć się można.

awatar

50 rocznica marca 1968 – wkurzyć się można.

Kolejna rocznica marca 68 roku. Tym razem okrągła – 50-ta, więc głośno o niej medialnie, jak i politycznie. Marzec ’68, uznano za Ogólnopolski Ruch Społeczny Przeciw Komunizmowi, jako symbol drogi do wolności i symbol solidarności, co podkreślał premier Mateusz Morawiecki.

Głos zabrał Sejm, prezydent, a także minister nauki i szkolnictwa wyższego. Podkreślano sprzeciw społeczny wobec komunistycznej dyktatury, cenzury i prześladowań politycznych, represje władz wobec uczestników demonstracji oraz falę antysemickich czystek, także w środowiskach akademickich.

Jakoś nie podkreślano wyraźnie, że demonstracje studenckie nie były antysemickie, bo były wyrazem solidarności z dwoma wyrzuconymi z uczelni [UW] studentami ( Adamem Michnikiem, Henrykiem Szlajferem) pochodzenia żydowskiego, którzy nie zostali jednak wygnani z Polski, lecz w niej, w tzw. wolnej Polsce, zrobili kariery, a Adam Michnik był nawet jednym z konstruktorów III RP, jako nad-redaktor Gazety Wyborczej, nie wyrażając jednak później solidarności z tymi, którzy w ich/jego obronie demonstrowali.

Mam osobiste wspomnienia, bo w demonstracjach w obronie Michnika brałem udział w 1968, a w roku 2004 na łamach Gazety Wyborczej, mnie – wygnanego jak psa z uczelni [UJ] w ramach czystek r.1986/87 –  brutalnie zaatakowano [ówczesny rektor UW , tej uczelni, na której studiowałem i demonstrowałem w obronie Adama Michnika] bez możliwości obrony [https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/ ] dokonując cenzury, przeciwko czemu w 68 roku krzyczeliśmy „ Prasa kłamie”,  a co stało się aktualne i w tzw. wolnej Polsce w odniesieniu do prasy Adama Michnika !

W mojej obronie, wobec kłamstw Gazety Wyborczej, nikt ze środowiska „Solidarności” nie stanął – solidarności nie było ! Władze uczelni, która mnie wygnała, wykazały jedynie solidarność z kłamstwem i brutalnym atakiem.

W wyniku marca 68 roku kilkanaście tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego opuściło Polskę i Prezydent Duda po 50 latach mówi: „I tym, którzy zostali wtedy wypędzeni, i rodzinom tych, którzy zginęli, chcę powiedzieć: proszę, wybaczcie, proszę, wybaczcie Rzeczypospolitej, proszę, wybaczcie Polakom, wybaczcie ówczesnej Polsce za to, że dokonano tego haniebnego aktu.

I dalej „ co za żal, co za stratę ponosi dzisiejsza Rzeczpospolita, że Wy wszyscy, ci, którzy wyjechali, ci, którzy być może umarli przez tamten 1968 rok, że Was dzisiaj z nami nie ma. Że jesteście elitą inteligencji, ale w innych krajach. Że jesteście ludźmi sukcesu szanowanymi, ale w innych krajach. Że Wasza twórczość, Wasz dorobek naukowy, że Wasze wspaniałe osiągnięcia nie poszły na rachunek Rzeczypospolitej. Co za żal! Jakżeż mi jest przykro! „ http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,384,wystapienie-prezydenta-rp-podczas-obchodow-50-rocznicy-marca68-na-uniwersytecie-warszawskim.html Szanowni Państwo, proszę ich o wybaczenie dla Polski, dla Rzeczypospolitej, dla tych, którzy wtedy to sprawili. „

Rzecz w tym że wówczas nikogo nie zabito, a ci co opuścili Polskę zrobili to na na fali nagonki antysemickiej, zorganizowanej przez komunistyczne frakcje.  a nie przez władze Rzeczpospolitej, bo te były wówczas w Londynie, gdy w Warszawie były władze PRLu -podległe Moskwie.

Zapomniał też dodać, że wśród wyjeżdżających byli i ci, którzy winni stanąć za swe ekscesy komunistyczne w PRLu przed sądami Wolnej Polski, a nie stanęli, mimo listów gończych za nimi wysyłanymi ( np. Stefan Michnik czy Helena Wolińska), a niektórzy stawali w salach wykładowych polskich uczelni w III RP, gdzie byli honorowani mimo tych ekscesów ( np. Zygmunt Bauman). Żałować takiej ‚elity’ nie należy !

Minister nauki i szkolnictwa wyższego -wicepremier Jarosław Gowin mówił: „skutkiem Marca 1968 r. było zerwanie ciągłości polskiej nauki Z Polski wyemigrowały setki, o ile nie tysiące naukowców pochodzenia żydowskiego. „[http://www.pap.pl/aktualnosci/news,1320053,wicepremier-gowin-skutkiem-marca-1968-r-bylo-zerwanie-ciaglosci-polskiej-nauki.html]

Z czego wynika, że do tej pory nie policzono ilu wyjechało wówczas naukowców i jakie ponieśli z tym związane straty. Na czym polegało zerwanie ciągłości nauki minister nie wyjaśnił.

Trzeba pamiętać, że wówczas wielu polskich naukowców jedynie mogło marzyć o wyjazdach zagranicznych, a takie wyjazdy na ogół były naukowym zyskiem, fakt że głównie dla wyjeżdżających, a nie dla Polski.

Niestety te uogólnienia zarówno Prezydenta, jak i ministra/ wicepremiera Gowina odnoszące się do nauki/naukowców, winny stać się przedmiotem badań i konferencji naukowych, bo nie oddają one prawdy o skutkach marca 68 dla nauki w Polsce, o czym wielokrotnie pisałem i przekazywałem także ministrowi. Bezskutecznie.[ https://blogjw.wordpress.com/. ]

Bezskutecznie także domagałem się poznania innych czystek akademickichtych z lat 80-tych, czy to od ministerstwa [https://blogjw.wordpress.com/2017/05/26/wystapienie-do-ministra-jaroslawa-gowina/ ; https://blogjw.wordpress.com/2017/07/25/czy-ministerstwo-nauki-ma-nadal-racje-bytu-i-reformowania-systemu-akademickiego/ ] czy IPN [https://lustronauki.wordpress.com/2016/09/11/aby-ipn-sie-zmierzyl-z-przebiegiem-i-skutkami-wielkiej-czystki-akademickiej-postulaty-obywatela/;https://lustronauki.wordpress.com/2016/09/10/aby-ipn-sie-zmierzyl-z-utworzeniem-bazy-czlonkow-wladz-i-aktywistow-kz-pzpr-i-partii-siostrzanych-postulaty-obywatela/] o których nie chce się mówić, lub mówi i pisze się na poziomie bajkopisarstwa, a nie nauki, z którą ciągłość w tych ciemnych latach 80-tych [ a nie do końca w roku 68 ] zerwano.

W ubiegłym roku minęła 30 i 35 rocznica kolejnych fal politycznych czystek akademickich po wprowadzeniu stanu wojennego i przed tzw. transformacją ustrojową, i ani prezydent, ani minister, ani rektorzy uczelni, z których wypędzono nauczycieli akademickich- niewygodnych dla systemu kłamstwa, dla przewodniej siły narodu – głosu nie zabrali, prawdy o tych czystkach nie przedstawili, za ekscesy nie przeprosili.

Trzeba pamiętać, że w roku 68 usunięto z uczelni także wielu z tych, których na uczelniach w ogóle nie powinno być, ze względu na swoje szkodliwe zaangażowanie w instalację w Polsce systemu komunistycznego – systemu kłamstwa. Tych się jednak żałuje, że nie działali po ‚wygnaniu’ na rzecz nauki polskiej.

Usuwano też tych, którzy mieli kręgosłup moralny i żyli z podniesioną głową . Prof. Wiktor Jassem naukowiec pochodzenia żydowskiego na UAM w 1968 r. odmówił odczytania skierowanej przeciwko syjonistom rezolucji. Miał żydowskie korzenie, więc czytałby coś poniekąd przeciwko sobie. „Odpowiedział, że mu tego czytać nie wypada. Już następnego dnia został wezwany przez Komitet Uczelniany PZPR i zawieszony w zajęciach, a później zwolniono go z pracy na UAM. Mimo antysemickiej nagonki prof. Jassem nie wyjechał z Polski. Pracował w Polskiej Akademii Nauk.” „ Antysyjonistyczną petycję z nakazem odczytania wręczył prof. Jassemowi Jacek Fisiak, ówczesny sekretarz komitetu zakładowego PZPR na wydziale filologii UAM.” [https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/20/wiktor-jassem-anglista-z-twarza-ukarany-za-odmowe/]. 

Jak widać prof. Jassem był represjonowany, wygnany z uniwersytetu, ale nie z Polski.

A co robił Jacek Fisiak ? Fisiak robi błyskawiczną karierę naukową. W 1971 r. – w wieku 35 lat – zostaje profesorem. W stanie wojennym jest dyrektorem instytutu, z którego zostaje usuniętych kilku pracowników, a w czasach czystki r. 86/88 już jako rektor UAM wyrzucił ponad 80 pracowników naukowych https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/20/jacek-fisiak-profesor-anglistyki-i-ciemnej-strony-mocy/ i następnie -już zasłużony dla czystek- w czasach tzw. transformacji obejmuje tekę ministra edukacji narodowej.

Czystki lat 80-tych były wielokrotnie większe od czystek roku 68 o czym świadczą nie tylko ‚zasługi’ Fisiaka. Większy był też exodus akademicki z Polski i więcej było wygnań z uczelni, nieraz dożywotnio.

I co ? – niemal całkowite milczenie.

A były to czystki polityczne, prowadzone pod batutą SB i PZPR w wyniku których wypędzono z uczelni (a przynajmniej zwolniono ze stanowisk/etatów) setki, o o ile nie tysiące naukowców, wielu bez możliwości powrotu, także w tzw. wolnej Polsce.

Do tej pory nie ma nawet woli aby zbadać naukowo charakter i skutki tych czystek dla nauki w Polsce. Etatowi badacze historyczni, nieraz w roli bajkopisarzy, czy wręcz fałszerzy historii, [https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/;https://blogjw.wordpress.com/2018/02/12/profesorowie-dziejow-bajecznych/ ] tak ten problem badają i przedstawiają, aby czasem prawda nie wyszła na jaw.

Piszę o tym od lat, ale środowisko akademickie/rektorzy milczą, a minister buduje nowy gmach nauki w Polsce, nie mając zamiaru nawet poznać fundamentów tego gmachu !

Także Solidarność akademicka nie chce poznać co stało się z jej członkami w mrocznych latach 80-tych, a organizacje kombatanckie nie chcą poznać strat wojennych wojny jaruzelsko-polskiej. [https://blogjw.wordpress.com/2017/06/24/kiedy-poznamy-straty-wojenne-wojny-jaruzelsko-polskiej/

Na problem jednak zwrócił uwagę kompozytor Wincenty z Krakowa, poświęcając oratorium niezłomnym, wyklętym, ofiarom komunistycznych czystek akademickich.

Może polskie uczelnie, a przede wszystkim Uniwersytet Jagielloński, zaangażowany w komunistyczne rugi akademickie lat 80-tych i heroicznie broniący do tej pory swych ciemnych kart historii, a zaangażowany ostatnio w promocję gender i reinkarnacji zamiast w poszukiwanie prawdy, w ramach ekspiacji zorganizuje w swych murach wykonanie tego oratorium, które być może zbliży nas do prawdy i przywróci ciągłość akademicką w Wolnej Polsce.

0.PNG

1

8

6

7

11

9

10

Reinkarnacja a rok 68

2

Reinkarnacja a rok 68

Reinkarnacja to według słownika PWN – «w większości wschodnich doktryn religijnych: wielokrotne odradzanie się człowieka po śmierci przez wstępowanie jego duszy w ciało innej istoty»

Zdumienie zatem człowieka ogarnia jak widzi cały Kraków obwieszony plakatami o wykładzie – 4 marca w Auditorium Maximum najstarszej polskiej uczelni – na temat reinkarnacji, co trudno nie uznać za promocję wschodnich doktryn religijnych na uczelni, bądź co bądź uważanej za naukową i finansowaną na działania naukowe.

Przestrzegając podobno wysokich standardów naukowych, ta jedna z najlepszych polskich uczelni, odwoływała np. wykłady na temat szkodliwości aborcji, a to ze względu na rzekomy brak odpowiednich standardów naukowych tej materii. A reinkarnacja ma chyba je spełniać, skoro jest tak reklamowana publicznie.

W Polsce problem reinkarnacji nie jest całkiem nieznany, a jeden z bardziej znanych dziennikarzy – Piotr Lisiewicz- przedstawiający się w przestrzeni publicznej jako żywe wcielenie Lenina, był nawet kilkanaście lat temu sądzony za to, że podobno umyślnie wprowadził w błąd funkcjonariusza policji, co do tożsamości własnej, podając, iż nazywa się Włodzimierz Iljicz Lenin, gdy faktycznie nazywa się Piotr Lisiewicz.

Na rozprawę w sądzie w Poznaniu starał się dostać wnoszony przez kolegów w szklanym sarkofagu, tłumacząc, że jest zmumifikowanym wodzem rewolucji. Ostatecznie sąd po kilku miesiącach rozprawiania się z jego wcześniejszym wcieleniem, nie skazał dziennikarza, gdyż ten posiadał dowód osobisty na nazwisko Piotr Lisiewicz, więc miał dokumentację swojego wcielenia.

Jak wiadomo człowiek u nas winien mieć duszę i dowód osobisty. Dusza może wstępować w kogoś innego- jak wierzą ci od reinkarnacji – ale dowód osobisty trzeba mieć przy sobie, aby uniknąć skazania..

Problem reinkarnacji to zatem nie tylko problem naukowy, ale i sądowy, co stanowi jeszcze jeden z argumentów na przenikanie się nadzwyczajnych kast ludzi – tej sądowej i tej akademickiej.

Tym razem – już niebawem – problem reinkarnacji zostanie zaatakowany podobno naukowo w murach szacownej uczelni.

Zobaczymy co z tego wyniknie ? Będzie sąd, czy nobilitacja wykładowcy ?

Ja myślę, że to drugie, bo przenikanie się w Krakowie kadr sądowych i akademickich jest wręcz znakomite.

Na 8 marca na UJ planowane są ponadto „Dni Gender w fizyce”, aby zwiększyć równość płci w fizyce, jakkolwiek informacje nie podają, w którym to wcieleniu.

8 Marca mnie się bardziej kojarzy z rokiem 68, od którego upływa już 50 lat. Rok dla mnie jest pamiętny, ale zauważyłem, że wielu znacznie młodszych, nawet tych co byli wówczas w pieluszkach, czy krótkich spodenkach, a także ci, których jeszcze w obecnym wcieleniu nie było nawet na świecie, ten rok znakomicie też pamiętają [ we wcieleniu poprzednim !?] , znacznie lepiej niż lata 80-te.

Z tą reinkarnacją zapewne jest coś zatem na rzeczy, stąd takie zainteresowanie także na uczelni, która i po roku 68 przeszła chyba reinkarnację, jak i wiele pozostałych.


Jak niedawno objaśniał min. Gowin, dokonujący reformy obecnego wcielenia uczelni, w tymże pamiętnym 68 roku doszło podobno do ostatniej – w ich dziejach – czystki na uczelniach, która mocno je osłabiła intelektualnie, stąd do dnia dzisiejszego nie są w stanie się pozbierać – w nowym wcieleniu.

Czystki te podobno wpłynęły negatywnie na poziom naszych elit, bo z uczelni odeszli tej miary intelektualiści co Zygmunt Bauman, a ze studiów relegowano samego Adama Michnika, który w nowym wcieleniu nie został nawet profesorem.

W kamasze powołano wielu ówczesnych studentów – warchołów, tym co Polska Ludowa się nie za bardzo podobała, ale o tym się nie mówi i nie pamięta, choć ostatnio skazano tych co brali w kamasze młodych ludzi w latach 80-tych.

Na uczelniach jednak o latach 80-tych niemal nikt nie pamięta, ani o stanie wojennym, ani o czystkach akademickich,  natomiast  historie uczelniane zwykle kończą się na roku 68, a potem przeskakują do czasów transformacji, czy może kolejnej reinkarnacji uczelni.

O wcieleniu akademickim między rokiem 68 a 89 zatem prawie nic nie wiemy i o dziwo brak jest wykładów na uniwersytetach w tej materii.

Zapewne z tych co by to mogli robić – całkiem uczelnie oczyszczono, a nawet najtężsi specjaliści od reinkarnacji to wcielenie akademickie skrupulatnie pomijają. Ani chybi z obawy, że żadne Auditorium, nawet Maximum, wtedy nie otworzy przed nimi swoich podwojów.

A gdzie są ci nasi mistrzowie ?

SP

A gdzie są ci nasi mistrzowie ?

Minister nauki i szkolnictwa wyższego ogłosił w Polskim Radio powrót do relacji mistrz-uczeń po obecnej reformie uczelni http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/1841100,Jaroslaw-Gowin-odeszlismy-od-masowosci-ksztalcenia tak aby uczniowie/studenci mieli kontakt bezpośredni z mistrzami.

Nie jest to głos pierwszy, bo poprzedniczki Pana Ministra też taki powrót zapowiadały. I co ? Pozostało tak,  jak było. Liczba studentów już się stopniowo zmniejsza, a z kontaktami bezpośrednimi z mistrzami nadal są problemy.

Z czym to jest związane ? Przede wszystkim nasz system akademicki cierpi na niedobór mistrzów, a to ze względu na długotrwałą negatywną selekcję kadr akademickich i okresowe nasilenie czystek akademickich, które poprzedziły m. in. transformację PRLu w PRL bis, zwany III RP.

Te czystki i ich skutki do tej pory nie zostały należycie zbadane i nie ma woli aby je zbadać, co wynika też z wcześniejszych wypowiedzi aktualnego ministra nauki, który tego okresu mistrzowskiego czyszczenia kadr akademickich z niewygodnych mistrzów swoimi kompetencjami nie obejmuje. [https://blogjw.wordpress.com/2017/07/25/czy-ministerstwo-nauki-ma-nadal-racje-bytu-i-reformowania-systemu-akademickiego/]

Urzędnicy akademiccy w roli rektorów i im podlegający, jednocześnie ulegli dyrektywom przewodniej siły narodu, czyścili kadry akademickie z elementu tej sile zagrażającemu.

Szczególne zagrożenie stanowi ci, którzy swym intelektem i pasją naukową oraz bezpośrednimi kontaktami ze studentami przewyższali wiodące akademickie kadry. Zagrażający partyjniakom, „psujący” swym bezpośrednim oddziaływaniem młodzież akademicką byli marginalizowani, przesiewani przez partyjne sito i wykluczani z systemu.

Widać to było także w ankietach studenckich z okresu Wielkiej Solidarności. Do tej pory nie zbadano jednak co się stało później z tymi akademikami, którzy w tych ankietach mieli zdecydowanie lepsze oceny od partyjnych bossów i niejako zostali zdekonspirowani jako element zagrażający przewodniej sile narodu i całego systemu, co w czasach wojny jaruzelsko-polskiej przełożyło się na działania operacyjne, aby to zagrożenie zostało zlikwidowane.

W czasie transformacji kadry akademickie nie zostały zmienione a beneficjenci systemu nadal w obawie przed wykluczonymi robili wszystko,  a nawet więcej, aby nie doszło do systemowego wkluczenia wcześniej wykluczonych.

Stąd niedobór mistrzów nie został uzupełniony, bo o to beneficjentom chodziło.

Nie mogło dojść zatem do odtworzenia elit, bo na uczelniach nie było mistrzów mających pozytywny, bezpośredni kontakt ze studentami – kandydatami na kolejnych mistrzów nowej generacji.

Upłynęło już prawie 30 lat tzw. wolnej Polski, zamarkowano już kilka reform akademickich i nadal jest problem z mistrzami i ich bezpośrednimi kontaktami ze studentami.

Problem jest nawet większy niż w PRLu, bo liczba studentów się zwielokrotniła, a potencjalni mistrzowie zwielokrotnili swojej etaty i funkcje, stąd nawiązanie bezpośredniego kontaktu z mistrzami do łatwych nie należy.

Nie podjęto jednak trudu poszukiwania mistrzów – wręcz przeciwnie. Tworzono bariery, a nawet wznoszono barykady, aby czasem ci, którzy z Polski wyemigrowali, ci  wykluczeni z systemu w PRLu nie przeniknęli do uczelni, bo rzecz jasna nadal swoimi bezpośrednimi kontaktami ze studentami mogli by negatywnie [ w języku komunistów] na nich oddziaływać, jak to miało miejsce w czasach wojny jaruzelsko-polskiej.

Reforma postulująca powrót do relacji mistrz-uczeń nie postuluje nawet włączenia do systemu akademickiego mistrzów, ani krajowych, ani polonijnych, z których jeszcze wielu jest w sile wieku i umysłu. Jakim sposobem zatem minister spowoduje powrót do relacji mistrz-uczeń skoro powrotu mistrzów nie planuje ?

Z powodu niżu demograficznego studentów będzie coraz mniej, ale jak mistrzów nie będzie, to niby jak dojdzie do ułatwienia bezpośrednich kontaktów ?

Zresztą nazywanie mistrzami zwykłych wyrobników dydaktycznych, od czasu do czasu pojawiających się na uczelniach to spore nadużycie. Sam fakt utytułowania wsobnego rzeszy etatowych pracowników nie spowoduje zwiększenia ilości i jakości mistrzów.

Ponadto kontakty bezpośrednie z wieloma takimi „mistrzami” mogą być szkodliwe dla młodego pokolenia i lepiej by było aby się od takich „mistrzów” trzymali z daleka.

Czy bezpośredni kontakt studentów z takimi „mistrzami” jak Magdalena Środa, Jan Hartman, Joanna Senyszyn może czymś pozytywnym skutkować ?

Wielu akademickich mistrzów można spotkać na marszach KODu [https://blogjw.wordpress.com/2015/12/21/rozkodowanie-akademickiego-krakowa/na całe szczęście bez bezpośredniego kontaktu ze studentami.

Niestety Ministerstwo,  jakby na to  nie zważając, postuluje generalne nasilenie takich kontaktów bezpośrednich, które przecież mogą przynieść niepożądane społecznie skutki.

Trudno być optymistą jeśli chodzi o dobrą akademicką zmianę .

Kiedy poznamy straty wojenne wojny jaruzelsko – polskiej ?

na wojnie japońskiej.PNG

[tak było na wojnie rosyjsko-japońskiej – http://panoptykon-appendix.blogspot.com/2014/12/wojna-rosyjsko-japonska-opieka-nad.html]

http://www.formacjasgo.pl/portfolio-view/tccc-podstawowe-pojecia-i-procedury/  

Kiedy poznamy straty wojenne wojny jaruzelsko – polskiej ?

Wojna Jaruzelskiego z narodem polskim [http://lubimyczytac.pl/ksiazka/24471/wojna-polsko-jaruzelska ]jest faktem udokumentowanym m. in. dekretem o wprowadzeniu stanu wojennego i trwała nawet po formalnym zniesieniu stanu wojennego, kiedy zaostrzano prawo, które zastępowało w życiu opozycyjnych Polaków czołgi i transportery opancerzone.

Co prawda nie wszyscy historycy – beneficjenci tej wojny – są w stanie zidentyfikować ten stan, a może uznają go za nic nie znaczące wydarzenie, aby cokolwiek o nim pisać w historii (patrz słynne dzieło historyków jagiellońskich – Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego –https://blogjw.wordpress.com/tag/dzieje-uniwersytetu-jagiellonskiego/), ale jednak wojna taka była i jej konsekwencje trwają do dziś, a nawet wielu kombatantów tej wojny jest odznaczanych za swe działania. Były też ofiary śmiertelne tej wojny wyliczane kiedyś przed willą Jaruzelskiego w noc z 12/13 grudnia i nie tylko tam. [https://blogjw.wordpress.com/2010/12/13/noc-13-grudnia-2010-r-pod-willa-jaruzelskiego-w-warszawie/]

Prawo wprowadzone w tamtym okresie obowiązuje nieraz do dnia dzisiejszego, czasem z modyfikacjami, ale nie do końca ( słynne prawo prasowe z r. 1984 –http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024 – gdzie w jednym paragrafie jest mowa o zgodności z Konstytucją PRL, a w drugim o zgodności Konstytucją RP i Trybunałowi Konstytucyjnemu to nie przeszkadza ?!) czy prawo z r. 1983 stojące ponad Konstytucją III RP ! [http://www.nfa.pl/articles.php?id=37] (brak dostępu do postępowań dyscyplinarnych podczas tej wojny-https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/), czyli rzec można – front akademicki do tej pory nie został przełamany, mimo formalnego zakończenia wojny rozejmem (?) między stroną komunistyczną i wytypowaną przez nią stroną solidarnościową (czyli z solidarnymi wobec członków komunistycznej władzy, a nie z członkami „Solidarności”).

Czy w historii wojen miał miejsce podobny przypadek ?

Wszechstronnego opracowania strat poniesionych przez Polskę i Polaków w tej wojnie do tej pory nie ma, a z pewnością nie ma detalicznego opracowania takich strat poniesionych przez polskie elity w ramach czystek prowadzonych w strukturach akademickich, szczególnie na uczelniach.

Nie ma inwentaryzacji strat poniesionych w wyniku represji/restrykcji/niszczenia substancji akademickiej chroniącej się w refugiach poza uczelnianych, czy metodą stepping stone przemieszczającą się poza granice kraju ogarniętego wojną wyniszczającą potencjał intelektualny Polski.

Szacuje się, że w latach 80. Polskę opuściło łącznie około miliona ludzi, w dużej części młodych i wykształconych, Więc ‚akademików’ ówczesnych lub przyszłych mogło wśród nich być co najmniej wiele tysięcy ( wtedy w Polsce studiowało kilka % populacji, a ten procent wśród opuszczających Polskę był niewątpliwie większy, wśród moich magistrantów – ok. 20 %) .

W setkach tysięcy można natomiast liczyć tych, którzy w wyniku masowych czystek stracili pracę, zostali zdegradowani lub pozbawieni szansy na awans tylko dlatego, że należeli do „Solidarności”.http://wpolityce.pl/polityka/123624-krotki-bilans-stanu-wojennego-szacuje-sie-ze-w-latach-80-polske-opuscilo-lacznie-okolo-miliona-mlodych-ludzi

Podczas politycznej weryfikacji kadr akademickich po wprowadzeniu stanu wojennego czystka objęła 11 procent nauczycieli akademickich [(Wielka czystkaRzeczpospolita, 13.12.01,ŁUKASZ KAMIŃSKI ANDRZEJ KRAJEWSKI- https://lustronauki.wordpress.com/2008/11/03/wielka-czystka-na-uczelniach/]

Blisko 1500 osób zwolniono z pracy, pozostałym przedłużano umowy warunkowo na czas określony lub, w większości przypadków, przesuwano ze stanowisk naukowo-dydaktycznych na pomocnicze. Jak z rozbrajającą szczerością przyznawano w oficjalnym sprawozdaniu po zakończeniu akcji, służyło to „rozwiązaniu [stosunku pracy] bez konieczności przestrzegania ustawowych okresów zatrudnienia”.

Na podstawie odrębnych decyzji ministerstwa tylko do połowy lipca 1982 roku odwołano 24 rektorów, 51 prorektorów, 22 dziekanów i 30 prodziekanów. Jak zapowiadano w wewnętrznym sprawozdaniu PZPR, „liczby te ulegną zwiększeniu”. W sierpniu i wrześniu dokonano dalszych kilkunastu zmian.”

Ale im bliżej czasów współczesnych tym z poznaniem historii tej wojny gorzej, bo jakoś ta jest bardzo niewygodna dla beneficjentów tej wojny.

O politycznej weryfikacji kadr akademickich roku 1986/87, a więc przed nastaniem tzw. transformacji, wiemy znacznie mniej, mimo że oczyszczano wówczas pole przed transformacją, albo można rzec – rozkładano dywany pod nogi budowniczych III RP.

Podobnie jak w r. 1982 typowano naukowców „negatywnie oddziaływających wychowawczo na studentów” co jasno nawiązywało do czystek na uczelniach prowadzonych w okresie instalacji systemu komunistycznego. System się miał ku końcowi, ale metody oczyszczania systemu wypracowane na początku pozostały do końca.

Dla przykładu – sam rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza – Jacek Fisiak [https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/20/jacek-fisiak-profesor-anglistyki-i-ciemnej-strony-mocy/] ma na sumieniu ponad 80 pracowników naukowych, a po dokonaniu czystki został ministrem edukacji narodowej, więc to czyszczenie widocznie zostało docenione.

Biuletyn Wojenny” – podziemny miesięcznik „S” wyższych uczelni Poznania: „(…) czystka objęła członków S, partyjnych apostatów, którzy po stanie wojennym oddali legitymacje oraz wrogów osobistych (Fisiaka – red.), ale również pewną ilość ludzi neutralnych. Obecność tych ostatnich miała dowieść, iż czystka ma charakter merytoryczny. Argumentem przeciw jest jednak fakt zupełnie przypadkowego doboru ofiar czystki z grupy neutralnej”.

O tej czystce na Uniwersytecie Wrocławskim tak pisze prof. Zlat [https://lustronauki.wordpress.com/tag/mieczyslaw-zlat/ ] „Na następny rok zaplanowano tak zwaną akcję weryfikacyjną kadry akademickiej, pod pozorem oceny dorobku naukowego i aktywności na tym polu. Powstały nawet specjalne komitety, naszpikowane partyjnymi gorliwcami, których głównym celem w gruncie rzeczy była ocena tak zwanej postawy obywatelskiej.

Służyło to zamaskowaniu działań wymierzonych przeciw konkretnym osobom.”

Takie czystki były też na innych uczelniach, ale podobno nie było na UJ , gdzie podobno nie usunięto nikogo, bo chyba SB, wraz z rzeszą TW tak skutecznie ochroniła swój obiekt – UJ , że nikomu włos z głowy nie spadł !? [m.in. https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/ i tam cytowane w komentarzach]

Tak wynika z prac historyków, którzy opracowali innowacyjną metodologię wdrożoną do badań PRL polegającą na przeprowadzaniu badań nad represjami, ale tylko wśród beneficjentów PRL, którzy rzecz jasna jak to beneficjenci represjonowani nie byli, lecz co najmniej akceptowani, a czasem wyróżniani. [ https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/ ] Ta spektakularna metodologia przyniosła zamierzony sukces psychologiczny i socjologiczny, a także historyczny, a UJ nadal jest uważany za kuźnię kadr historycznych wzorcową dla innych.

Prorektor Koj, który na UJ nadzorował weryfikacje pod auspicjami PZPR i SB, po czystce został rektorem i to nawet 3-krotnie, mimo że całkiem stracił pamięć [ https://lustronauki.wordpress.com/2009/09/30/aleksander-koj/] a uczelnia straciła (?) wszelkie dane o czystkach i jej ofiarach?! [ https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/. Zatem czystka została przeprowadzona w sposób wzorcowy, co nie na wszystkich uczelniach się udało.

Rzecz jasna na UJ tajni i jawni współpracownicy systemu komunistycznego przeszli czystki i transformacje bezstratnie i mogą tam „pozytywnie” wpływać na młodzież akademicką, natomiast ci, którzy ani tajnymi, ani jawnymi współpracownikami być nie chcieli, negatywnie wpływając na młodzież akademicką, wstępu na tą, jak i inne uczelnie – nie mają, ale rzecz jasna przez nadwornych historyków nie są oni identyfikowani wśród usuniętych z UJ bo takich podobno nie było – choć byli ( i nadal są !).

Żaden z historyków, nawet największego kalibru, nie odważył się poznać najnowszej historii UJ, ani zakwestionować bredników historycznych wydawanych przez swoich kolegów po fachu !

Taki to kaliber akademicki pozostał po czystkach z okresu wojny jaruzelsko-polskiej i do tej pory nie został wycofany z uzbrojenia akademickiego.

Z poznania strat wojny jaruzelsko-polskiej na froncie akademickim jakby zrezygnowali również kombatanci tej wojny. Co najwyżej protestują przeciwko fałszowaniu historii na szczeblach niższych, ale nie zważają na jej fałszowanie na szczeblach dowodzenia i formowania nowych zastępów historyków ( tych co piszą fałszywe podręczniki i wdrażają fałszywą historie do głów na szczeblach niższych) . Skutek takiej strategii łatwy jest do przewidzenia.

Badania IPN w tej materii jakby zamarły, jakkolwiek nigdy nie były intensywne i czasem obarczone grzechami, może dlatego że zbytnie dociekanie prawdy groziło wydaleniem z IPN – np. przypadek Pawła Warota.

Ja co prawda prowadzę od lat serwis Lustracja i weryfikacja naukowców PRL –https://lustronauki.wordpress.com/ nawet dość popularny ( setki wizyt dziennie, nawet jak tygodniami nie dodaje nowych postów), ale na ogół pomijany milczeniem przez etatowych badaczy. Bohaterowie tego lustra grozili mi losem P. Warota, ale mnie wydalić już nie ma z czego. Można jedynie czyścić pamięć, zacierać wszelkie ślady i nikt nie zaprotestuje. Wszyscy są za poznaniem i nauczaniem historii, ale tylko takiej wygodnej dla nich !

Mimo apeli o poznanie strat akademickich wojny polsko-jaruzelskiej nie zanosi się aby kiedykolwiek zostały poznane. https://blogjw.wordpress.com/2017/05/26/wystapienie-do-ministra-jaroslawa-gowina/

Nawet minister nauki, który zauważył zasadnie, że Polska cierpi na brak elit, nie zauważył tej czystki, odnosząc lukę elitarną/intelektualną do wcześniejszych czystek, z których ostatnia rzekomo miała mieć miejsce w r. 1968 !? [https://blogjw.wordpress.com/2017/05/21/moim-marzeniem-jest-poznanie-historii-i-mechanizmow-niszczenia-elit-w-prliii-rp/].

Tym niemniej, mimo braku podstaw do optymizmu, ponawiam pytanie –kiedy poznamy straty wojenne wojny jaruzelsko – polskiej ?

Może jednak znajdzie się ktoś na poziomie, kto na to pytanie odpowie i podejmie działania na rzecz poznania tych strat.

Na froncie, jak są ranni, należy się nimi zaopiekować, ale rannymi na froncie akademickim wojny polsko-jaruzelskiej nikt się zaopiekować nie chce [ inaczej niż na wojnie rosyjsko-japońskiej http://panoptykon-appendix.blogspot.com/2014/12/wojna-rosyjsko-japonska-opieka-nad.html]– wręcz przeciwnie, niektórzy chętnie takich dobijają !

W kraju podobno chrześcijańskim nie należy jednak o tym milczeć !

Wystąpienie do ministra Jarosława Gowina

Kraków, 24 maja 2017 r.

Józef Wieczorek

ul. Smoluchowskiego 4/1

30-069 Kraków

Szanowny Pan

Jarosław Gowin

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

ul. Hoża 20, ul. Wspólna 1/3

00-529 Warszawa

Wystąpienie

Domagam się, w ramach prowadzonej przez rząd polityki historycznej i przygotowywanej reformy systemu nauki i edukacji, powołania nadzwyczajnej komisji do poznania politycznych czystek akademickich w czasach wojny jaruzelsko-polskiej a w szczególności całkiem zapomnianej i lekceważonej – także przez historyków i decydentów akademickich – czystki sprzed lat 30- tu ( rok 1986/87), [m.in. http://wpolityce.pl/polityka/167381-10-pytan-do-wladz-uniwersytetu-jagiellonskiego-na-inauguracje-nowego-roku-akademickiego-poprzedzajacego-650-rocznice ] która była milowym krokiem na drodze zastępowania w systemie akademickim korporacji poszukujących prawdy przez korporację oszukujących. [https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/]

  • Domagam się zbadania i ujawnienia strat osobowych i intelektualnych, a także materialnych, jakie poniosła nauka i edukacja wyższa w Polsce w wyniku tej czystki.

  • Domagam się ujawnienia składów osobowych komisji weryfikacyjnych realizujących założenia akademickiej polityki kadrowej PZPR-MSW.

  • Domagam się zbadania metodologii prac tych komisji, których wyniki- przynajmniej w niektórych uczelniach – nie były uzasadniane merytorycznie ( i nie są do dnia dzisiejszego !) i nie były podpisywane imieniem i nazwiskiem ( beneficjenci tej czystki nie rozumieją co to jest komisja anonimowa, co dowodzi jaki charakter miała ta czystka i kto został jej beneficjentem)

  • Domagam się unieważnienia rezultatów tej haniebnej, bezprawnej weryfikacji, naruszającej elementarne prawa człowieka a człowieka nauki w szczególności

  • Domagam się przeproszenia pokrzywdzonych i przeniesienia w stan nieszkodliwości sprawców/realizatorów tych haniebnych poczynań

[np. https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania- historii/; https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/%5D

Polityka historyczna nie może obchodzić szerokim łukiem przejawów fałszowania historii i to o istotnym znaczeniu dla polityki akademickiej.

Deklaruję pomoc intelektualną i moralną w pracach postulowanej komisji.

Z poważaniem i oczekiwaniem na decyzje

Józef Wieczorek

jedna z ofiar zapomnianych czystek politycznych końca PRL,

których podobno nie było (?)

Appendix

Jestem autorem setek tekstów dotyczących nauki i edukacji wyższej w czasach PRL/IIIRP, w tym dotyczących czystek politycznych oraz ich skutków w postaci patologii akademickich III RP,

umieszczanych na moich stronach – m.in:

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL http://lustronauki.wordpress.com/

( tu m.in. O czystkach – https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

Blog akademickiego nonkonformisty https://blogjw.wordpress.com/

[tu m.in. https://blogjw.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/%5D

Moje teksty są zebrane w kilkunastu już tomikach dostępnych w pdf na mojej stronie internetowej https://blogjw.wordpress.com/

Moim marzeniem jest poznanie historii i mechanizmów niszczenia elit w PRL/III RP

Gowin

Moim marzeniem jest poznanie historii i mechanizmów niszczenia elit w PRL/III RP

i wykorzystanie tego poznania do projektu

tworzenia elit w ramach dobrej zmiany

Podczas VII kongresu Polska Wielki Projekt wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego -Jarosław Gowin, w panelu „Jak kształcić dla Polski? Rola szkół i uczelni w tworzeniu elity narodowej” przedstawił swoje marzenie: „żebyśmy stworzyli system formacji elit, bo rozwijają się tylko te narody, tylko te państwa, które mają silne elity”. [Gowin: moim marzeniem jest stworzenie systemu formacji elit 18.05.2017 – PAP Nauka w Polsce http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414253,gowin-moim-marzeniem-jest-stworzenie-systemu-formacji-elit.html ]

Gowin Polska Wielki Projekt

z  VII Kongres Polska Wielki Projekt – Dzień I https://www.youtube.com/watch?v=BUv_vdHcCrk   (interwał 3.24-3.37)

Marzenie piękne i pięknie by było, aby się spełniło, ale niektóre słowa ministra budzą konsternacje i dowodzą, że z elitami w III RP istotnie nie jest dobrze.

Minister co prawda jak najbardziej zasadnie mówił o wspaniałym systemie formowania elit II RP, ale jego wypowiedź „Byliśmy drenowani z elit, bo one były często wypędzane z Polski przez prześladowania polityczne. Ostatnia taka czystka to był rok ’68 haniebna akcja antysemicka, która uderzyła w dużą część świata naukowego” po prostu zwala z nóg.

Minister podobnie jak wcześniej prezes PAN okazuje się zupełnym ignorantem historycznym lub fałszuje historię , podobnie jak wielu polskich historyków.

W tekście „Nie tylko zabory, wojny i rok 1968 ! „ [https://blogjw.wordpress.com/2017/03/05/nie-tylko-zabory-wojny-i-rok-1968/] przesłanym m. in. panu ministrowi ( jak wiele innych o tematyce akademickiej) jasno pisałem ‚Fakt, że po roku 1968 wyjechało wielu naukowców pochodzenia żydowskiego za granicę, ale wielu z nich winno siedzieć w kazamatach (jak np. Zygmunt Bauman), a nie na uniwersytetach. „  i nic. Żadnej refleksji, żadnego zrozumienia problemu, żadnych badań nad lepszym poznaniem roku 1968 i jego skutków dla nauki i edukacji.

Pisałem także „ Podobnie rzecz się ma z okresem po roku 1968, a w szczególności w okresie kolejnej wojny, tym razem jaruzelsko-polskiej, o czym Prezes PAN nie wspomina, choć wtedy wyjechało z kraju wielu studentów i wybitnych polskich naukowców, a wśród pozostałych przeprowadzono polityczne weryfikacje kadr (szczególne nasilenie w dwóch falach – roku 1982 i 1986 ), kiedy usuwano poza merytorycznie niewygodnych dla ochrony walącego się już systemu komunistycznego. Beneficjenci tych weryfikacji, obecni do dziś w systemie akademickim, do tej pory nie zdołali rozpoznać strat osobowych populacji akademickiej, a w szczególności strat kapitału intelektualnego w wyniku tych weryfikacji, choć te doprowadziły do luki pokoleniowej w III RP.

Pan minister wspomniał co prawda o exodusie naukowców w stanie wojennym, ale nie podał szczegółów ilościowych, ani jakościowych, a o politycznych weryfikacjach kadr akademickich, które określam mianem Wielkiej Czystki Akademickiej [https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/,https://blogjw.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/] nawet się nie zająknął, dezinformując że ‚Ostatnia taka czystka to był rok ’68„

A co było potem? – Historia się skończyła ? Zapanował okres post-prawdy ?

Czy też beneficjentów tych czystek dotknęła wszechogarniająca amnezja, o charakterze epidemii? Dla badających czasy PRLu na odcinku akademickim napisałem poradnik https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/ – I co ? I nic ! Badacze nie chcą poznać tego co badają.

Jakim cudem może zostać przywrócony wspaniały system formowania elit II RP, skoro o systemie formowania elit mają decydować beneficjenci systemu negatywnej selekcji kadr – czyli elita- pożal się Boże- dotknięta przy tym amnezją, stanowiąca korporacje oszukujących i oszukiwanych ?

W II RP jak przypomina b. rektor Marek Dyżewski [ https://blogjw.wordpress.com/2017/04/23/a-moze-by-tak-wrocic-do-wartosci-ii-rp/] tacy by nie mieli prawa wykładania na uczelniach, takim by się nie podawało ręki i obejmowało ostracyzmem, czyli dokładnie inaczej niż jest obecnie, kiedy tacy decydują o wszystkim, są poważani, zatrudniani etatowo, nawet wielo-etatowo, awansowani, wyróżniani, honorowani, odznaczani ……

Ja jeszcze w połowie lat 80-tych postulowałem aby takich przenosić w stan nieszkodliwości, obejmowałem ostracyzmem, nie podawałem ręki, ale rzecz jasna oni -będący oczywiście u władzy – uznali, że to by im – przewodniej sile narodu – szkodziło, więc mnie wygnali jak psa z uczelni, niszcząc moje formowanie elit i moje zaplecze naukowe. W tych najgorszych czasach, mimo wszystko, wprowadziłem jako młody człowiek do systemu nauki kilku młodych ludzi na poziomie międzynarodowym, a ilu mógłbym wprowadzić w kolejnych, znacznie lepszych 30 latach ? Co najmniej dziesiątki. I tak trzeba liczyć skutki Wielkiej Czystki Akademickiej po roku 68 !

Gdyby nie było tego niszczenia po r. 68 to by elity mogły się odbudować, szczególnie po roku 89, a tu mamy do czynienia z postępującą degradacją.

Najwięksi intelektualiści UJ – elita elit- uznała, że to ja mam negatywny wpływ na młodzież akademicką i szkodzę uczelni [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ ] chyba dlatego, że wprowadziłem w latach 80-tych -mimo prześladowań – do systemu nauki więcej młodych ludzi, niż wszyscy etatowi profesorowie z mojego instytutu razem.

Taka błędna – jak się najlepiej okazuje po latach – diagnoza nie mogła do niczego innego doprowadzić niż do zastąpienia korporacji poszukujących prawdy korporacją oszukujących – co też się stało. [https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/,]

https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/]

Natomiast Pan minister niedawno stwierdził [ https://lustronauki.wordpress.com/2016/09/30/jaroslaw-gowin-uczelnie-same-winny-sie-oczyszczac/], że uczelnie (korporacje oszukujących …) mają się same oczyścić, nie podając jakichkolwiek wyników badań nad możliwością samooczyszczania się jakichkolwiek środowisk a środowiska akademickiego w szczególności.

Wszelkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że środowiska oczyszczają się negatywnie, a pan minister z tego nie wyciąga właściwych wniosków, marząc sobie, nawet bez chęci poznania prawdy, że negatywnie wyselekcjonowane niby-elity same będą działać na rzecz formowania rzeczywistych elit jak w II RP.

Moim marzeniem jest poznanie historii i mechanizmów niszczenia elit w PRL/III RP,  ze szczególnym uwzględnieniem ekscesów wojny jaruzelsko-polskiej i okresu transformacji ustrojowej i wykorzystanie tego poznania do projektu tworzenia elit w ramach dobrej zmiany, sądząc że bez tego poznania i jego innowacyjnego wdrożenia w prace nad naprawą systemu akademickiego nic z marzeń pana ministra nie będzie.

P.S.

Konieczne jest opracowanie strat populacji akademickiej podczas politycznych czystek po 1968 r. , przede wszystkim w ramach politycznych weryfikacji kadr r. 1982 i 1986/87 obejmujące wykaz tych, którzy zostali usunięci z uczelni, wykaz tych, którzy tworzyli komisje weryfikacyjne, metodologię czystek, ocenę potencjału intelektualnego, naukowego i edukacyjnego tych z których uczelnie oczyszczano, ocenę luki pokoleniowej w III RP po tych czystkach, historię i metodologię zakłamywania historii końcówki PRL, wymazywania z historii faktów i ludzi niewygodnych dla beneficjentów/organizatorów czystek.

Wypisywanie/wygadywanie bredni, że ostatnią, negatywną dla systemu akademickiego czystką była czystka roku 1968, że ta czystka odpowiada za obecny brak/niedobór elit – nie powinno mieć więcej miejsca.

Jeśli odpowiedzialni za politykę historyczną nie dają sobie rady z prawdą historyczną, to powinni ustąpić tym, którzy ku temu mają kwalifikacje intelektualne i moralne i je swoją działalnością udowadniają.