O rzekomo demontujących system komunistyczny słów kilka – od strony opozycyjnej

oznor

O rzekomo demontujących system komunistyczny słów kilka

– od strony opozycyjnej

[Postulat opozycjonisty :  

 W ramach porządków przedświątecznych trzeba uporządkować historię !]  

Jakoś nie mogę przejść do porządku dziennego wobec sesji Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych ,,Solidarności”, i książki – Wkład krakowskiego i ogólnopolskiego środowiska prawniczego w budowę podstaw ustrojowych III Rzeczypospolitej (1980-1994). Projekty i inicjatywy ustawodawcze, ludzie, dokonania i oceny”,  – poświęconej działaniom środowiska prawniczego na rzecz obalania – jak mówiono- systemu komunistycznego, co miało być dziełem na miarę Konstytucji 3 Maja, co dokumentowałem i o czym nieco już pisałem.[ https://blogjw.wordpress.com/2018/12/16/na-miare-konstytucji-iii-maja/; https://wkrakowie2018.wordpress.com/2018/12/11/wklad-prawnikow-w-tworzenie-podstaw-ustrojowych-iii-rp/].

Mam na ten temat więcej osobistych wspomnień i refleksji umieszczanych od lat,  głównie w internecie, na kliku stronach internetowych [głównie na moim blogu https://blogjw.wordpress.com/ a także w Lustrze Nauki – https://lustronauki.wordpress.com/ ] bo to nie podlega cenzurze, a co najwyżej próbom penalizacji.

Mimo wielokrotnych informacji, że mogę na te tematy napisać więcej i wydać w np. w postaci książki, nikt nie wyraził taką deklaracją zainteresowania, co czyni mnie – a przede wszystkim inne od pożądanych wspomnienia – w gorszej sytuacji od gremium prawników, którzy mogli się wypowiadać, no i zapisać na łamach sporej książki (na kredzie i w twardej okładce), a niektórzy z nich zostali także uwiecznieni głosowo i wizualnie w archiwum UJ w ramach realizacji projektu UJ – Pamięć Uniwersytetu. [ http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu]

Ja kilka lat temu też byłem w tym projekcie nagrywany i to przez wiele godzin, ale widocznie moja pamięć nie była zgodna z tą pamięcią, którą finansowano w ramach projektu, więc ani 1 sekunda z tej mojej pamięci nie została przekazana do skarbnicy akademickiej wiedzy historycznej.

Nie mam wątpliwości, że moja historia – mimo że zostałem uznany za „Świadka historii” [ 2018 – https://blogjw.wordpress.com/2018/12/03/prezes-ipn-wreczyl-mi-tytul-swiadka-historii/ ], ani moja prawda – mimo, że zostałem uznany za obrońcę prawdy w mediach ( Główna nagroda Kongresu Mediów Niezależnych 2013 r. –https://blogjw.wordpress.com/2013/06/27/nagroda-kongresu-mediow-niezaleznych/] jakoś nie jest pożądana, nie tylko dla skarbnicy jagiellońskiej wszechnicy. Zresztą tak samo, jak i moja osoba – persona non grata- od ponad 30-tu już lat, na tej VII wiekowej uczelni.

Ograniczę się tylko do kilku – z wielu – bohaterów książki i sesji w Collegium Maius, z którymi w jakiś sposób się zetknąłem lub usiłowałem nawiązać jakiś kontakt intelektualny,  czy moralny.

Otóż jednym z bohaterów sesji był prof. Stanisław Waltoś, znany prawnik i pasjonat historii, w z którym osobistego kontaktu nie miałem, ale poświęciłem mu kiedyś tekst ‚Historia UJ w ujęciu profesora Stanisława Waltosia i refleksje w tej kwestii https://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/ zdumiony najnowszą historią UJ przez niego napisaną i umieszczoną na stronie internetowej wszechnicy (rok 2010 ].

M.in. Nie było w niej ani słowa o stanie wojennym !

Zbulwersowany lekturą tej historii zadawałem pytania, na które nigdy, od kogokolwiek , nie dostałem odpowiedzi.

Jak to możliwe, żeby naukowcy najstarszej polskiej uczelni takie rzeczy pisali całkiem legalnie i bezkarnie ?

Czyżby prawo karne tworzone m.in. przez Stanisława Waltosia na to pozwalało ?

Czy też znany karnista tak to prawo ustawiał, aby karze ujść – nawet wtedy jak takie historie będzie pisywał ? „

I dalej „Jasne, że w tekście krótkim nie da się wszystkiego napisać, ale słów jednak napisano wystarczająco dużo, aby stan wojenny mógł się wśród tych słów znaleźć.

Czyżby z punktu widzenia prawnego ten stan nie istniał ? Fakt, że stan ten wprowadzono bezprawnie, ale to dla prawnika – historyka winien być interesujący epizod historii.

Autor pisze o ustawie o szkolnictwie wyższym z 1982 ‚liberalnej w zasadzie’, ale nie podał ‚liberalnych’‚ skutków stosowania tej ustawy.”

Rzecz jasna o działaniach środowiska prawników na rzecz obalania komunizmu, ani w okresie stanu wojennego [ani przed] w tej historii nie było ani słowa. A przecież te słowa były pisane już w tak zwanej wolnej Polsce, do której podobno tak walnie przyczynili się prawnicy swoimi pracami na miarę Konstytucji 3 Maja. To rzeczywiście zdumiewające.

Reakcji na mój tekst z 2010 r., kogokolwiek z szacownych historyków, prawników, czy władz UJ, nie było i nie ma do tej pory.

Profesorowie UJ chyba wolą milczeć, tak jak milczą o bezprawiu lat 80-tych, weryfikacji kadr pod kątem ich konformizmu, zgody na kłamstwa i skłonności do formowania im podobnych, wypędzania z uczelni negatywnie nastawionych do systemu kłamstwa. Dla beneficjentów systemu, zarządzających także pamięcią w III RP, jest to szczególnie niewygodne.

Jak to się stało, że mimo obalenia komunizmu i to przy udziale prawników, to komuniści zostali beneficjentami, a opozycja antykomunistyczna pozostała na marginesie i to głębokim ?

Dlaczego to nie interesuje tak licznych u nas historyków, prawników, socjologów, psychologów, no i wszelkich etatowych nauczycieli akademickich, pozytywnie, jak można wnioskować z ich etatów i stanowisk -i to nawet wielu- wpływających na młodzież akademicką i całe polskie społeczeństwo, także poza akademickie ?

Prof. Waltoś pracował nad reformą prawa prasowego, które do tej pory jest skamieliną czasów jaruzelskich i nawet znowelizowane prawo jakby nie rozróżniało Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej http://www.krrit.gov.pl/Data/Files/_public/Portals/0/regulacje-prawne/polska/prawo-prasowe.pdf o czym świadczą paragrafy prawne:

USTAWA z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe. Rozdział 1 Przepisy ogólne. Art. 1. (1) Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Art. 2. Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw. „

Na sesji nie był obecny prof. Andrzej Zoll, ale jest obecny w książce i ta obecność daje wiele do myślenia. Profesor nie nagina historii prac prawniczego Centrum do dnia dzisiejszego, pisząc wyraźnie, że nie chodziło im o wywracanie ustroju PRL – „raczej mówiło się o naprawie socjalizmu.”

Prawnicy Centrum kontaktowali się ze stalinowskim prof., Igorem Andrejewem, [ był jednym z sędziów, którzy w 1952 zatwierdzili wyrok śmierci na generale Fieldorfie „Nilu”] stojącym na czele powołanej przez min. Jerzego Bafię – Komisji do spraw Reformy Prawa Karnego. Projekt tej komisji nie różnił się bardzo od tego opracowanego w Centrum. Trudno się temu dziwić skoro profesor Kazimierz Buchała z Wydziału Prawa i Administracji UJ – pod koniec lat 70-tych I sekretarz POP PZPR na UJ https://lustronauki.wordpress.com/2009/04/27/poczet-sekretarzy-komitetu-uczelnianego-pzpr-uj/ i mający kontakty z SB [zwerbowany w charakterze właściciela lokalu kontaktowego. LK „ Magister” http://www.omp.org.pl/stareomp/index66a2.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=542 ]pracował zarówno w zespole rządowym, jak i później w zespole Centrum.

Gdy powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, utworzono Komisję do spraw Reformy Prawa Karnego. Andrzej Zoll zaproponował, by Kazimierz Buchała pozostał jej przewodniczącym, co zostało zaakceptowane, a on został jego zastępcą. „No i na pierwsze posiedzenie tego zespołu my przyszliśmy z prof. Buchałą z gotowym projektem, bo część ogólną kodeksu karnego już mieliśmy przygotowaną. On oczywiście był potem przerabiany, ale jego główny trzon jest w obowiązującym obecnie kodeksie” – mówi prof. Andrzej Zoll.” s. 581

No i jak widać, że rozróżnienie prac komisji komunistycznego państwa i komisji prawników działających podobno na rzecz obalenia komunizmu nie jest łatwe.

Tak jak nie jest łatwe zrozumienie utrwalania ‚prawa jaruzelskiego’ po ogłoszeniu obalenia komunizmu. Prof. Andrzej Zoll jako Rzecznik Praw Obywatelskich na początku tego wieku niejako podnosił wyższość prawa ‚jaruzelskiego ‚ nad Konstytucją III RP, co winno budzić konsternację, ale nie budzi.[ https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/pasja-akademicka-z-rzecznikiem-praw-obywatelskich-w-roli-pilata/ ]

Natomiast Kazimierz Barczyk mówi [ s. 584] „ elastycznie reagowaliśmy na konieczne i pilne potrzeby budowy zrębów nowej III RP” . I wspomina, że na przykład zwrócił się do prof. Jana Widackiego o kierowanie zespołem do spraw ustawy o policji, dla przekształcenia milicji w policję. Równolegle na wieczornych spotkaniach w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sądowych prowadziliśmy jeszcze bardziej skrywane prace nad ustawą likwidującą znienawidzoną tajną policję – Służbę Bezpieczeństwa” .

Trzeba mieć jednak na uwadze, że prof. Jan Widacki przez opozycję antykomunistyczną nie jest uważany za pogromcę, lecz za obrońcę esbeków. https://wpolityce.pl/polityka/159160-sb-przegrywa-w-strasburgu-trybunal-oddalil-skarge-na-ustawe-obnizajaca-esbeckie-emerytury

Nie można pominąć garści wspomnień czasów „ Solidarności”, zamieszczonych w książce [ str. 105 – 115], obecnego na spotkaniu prof. Antoniego Jackowskiego, którego wspomnienia, przed kilku już laty, w ramach projektu Pamięć Uniwersytetu, chyba nawet nie mające szans pomieścić się w garści, zamieszczono też na stronach UJ [ http://www.archiwum.uj.edu.pl/antoni-jackowski] co silnie kontrastuje z embargiem na wspomnienia innych, ale niewygodnych (z jakichś powodów, chociaż oficjalnie nie wiadomo z jakich ) członków „ Solidarności „UJ”.

Wspominając w książce wprowadzenie stanu wojennego Antoni Jackowski informuje o zdumiewającej reakcji „S” UJ na ten barbarzyński akt władzy komunistycznej: „ Forma strajku przyjęta w Uniwersytecie Jagiellońskim to strajk absencyjny” ! Czyli w reakcji na zawieszenie przez juntę Jaruzelskiego zajęć na uczelniach, „S” UJ w proteście zareagowała zawieszeniem zajęć !

[ Z tej informacji jednak wynika, że na UJ stan wojenny też został wprowadzony, choć  lektura „Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego” na to nie wskazuje].

Ja jednak próbowałem w moim instytucie zaprotestować strajkiem rzeczywistym, ale „ S” mojego instytutu [ING UJ] okazała się solidarna z przewodnią siłą narodu, a nie z działaczem „S”, reagującym tak na zagrożenie istnienia „S”, jak należało statutowo zareagować. Potem przez kilka miesięcy prowadziłem wykłady z geologii historycznej [oprócz innych] w zakresie zwiększonym tj. zamiast 3 godz. po 4-5 godz. w uzgodnieniu ze studentami, którzy oporu nie stawiali – wręcz przeciwnie.

Nie bez przyczyny w ramach oczyszczania uczelni z elementu niepożądanego kilka lat później zostałem oskarżony o ‚psucie studentów’ (negatywny wpływ), a przez prof. Antoniego Jackowskiego – jak w czasach transformacji został dziekanem mojego wydziału ( BiNoZ] – o podburzanie studentów ! Faktem jest, że nie tylko podburzałem studentów do słuchania moich wykładów w zakresie wybiegającym- i to znacznie – poza programy oficjalne, ale o zgrozo podburzałem ich także do myślenia i to krytycznego oraz nonkonformizmu naukowego, co stanowiło śmiertelne zagrożenie nie tylko dla przewodniej siły narodu, ale także dla kolaborujących z nią działaczy „S”., o czym -rzecz jasna -taktownie nie wspominają.

Antoni Jackowski wspomina natomiast „Każdy z nas działał w przekonaniu, że pracuje na rzecz przywrócenia Polsce niepodległości, respektowania praw człowieka, wolności słowa i zgromadzeń, swobody badań naukowych, poprawy sytuacji gospodarczej kraju i każdego mieszkańca. Takie było to pokolenie, bo tak zostało wychowane w rodzinach, bo taką odczuwało potrzebę. Na rzecz tej idei rezygnowano często z karier zawodowych. Działalność ta nie miała żadnego zabarwienia koniunkturalnego.”

A ja tak wspominam Antoniego Jackowskiego, którego znałem z okresu „S”, – jego potrzeby, wychowanie, respektowanie praw człowieka [nawet członka „S” ] i brak koniunkturalizmu w tekście „Zaciemnienie według Ob. Antoniego Jackowskiego [

https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/zaciemnienie-wedlug-ob-antoniego-jackowskiego/]

Ob. A. Jackowski nie rozumie z kolei słowa anonim, twierdząc, że ANONIMOWA KOMISJA, która sfabrykowała dyskwalifikujące ją oskarżenia w stosunku do mojej osoby, anonimową nie była! (anonimowy- nie ujawniający swego nazwiska, nieznany z nazwiska- patrz Słownik języka polskiego). W swym piśmie Ob. Jackowski nie podaje ani jednego nazwiska (być może nazwiskiem jest Dziekan, jak wskazuje Książka Telefoniczna dość popularne nazwisko, ale brak jest imienia, więc jednak to też anonim). Anonimy w państwach prawa nie mają mocy prawnej.

I dalejOb. A. Jackowski zarzuca mi posiadanie rozwiniętego poczucia własnej wartości (co za hańba!) Nie będę odrzucał tego zarzutu i udowadniał, że jestem kundlem, gdyż w swoim życiu się nie skundliłem, również w ciemnym okresie stanu wojennego, w przeciwieństwie do wielu „wybitnych uczonych”, „intelektualistów” czy „działaczy opozycji” ( w stosunku do prawdy), dla których skundlenie się stanowiło trampolinę do obejmowania kolejnych stołków. Mam pełną świadomość, że przedkładając poczucie własnej wartości nad kundlizm, pozbawiłem się szans na oficjalną karierę w skundlonej strukturze krakowskiej wszechnicy. Zawsze bym postąpił tak samo. Zarzut posiadania rozwiniętego poczucia własnej wartości jasno wskazuje co jest rozumiane jako największe zagrożenie dla całego uniwersytetu o co mnie oskarżał Ob. A. Koj (pełna analogia do okresu dyktatury ciemniaków).

.Ob. Jackowski nie podaje wcześniejszych „rutynowych” ocen mojej osoby. Nie podaje, że „rutynowa” ocena z roku 1986 r. zasadzała się na bezprawiu stanu wojennego z taką determinacją i odwagą bronionego przez Ob. A. Jackowskiego i przez władze UJ tkwiące nadal „po uszy i usta” w bezprawiu przestępczego systemu PRL.
W cywilizowanych krajach za zmienianie faktów profesorów usuwa się z katedr, ale w naszym „demokratycznym państwie prawa” cyniczny kłamiec może być prezydentem, a nawet profesorem UJ!

Powołałem się w tekście na twierdzenia Józka Zatłoka z Cyrwiennego zawarte w Historii filozofii po góralsku ks. profesora Józefa Tischnera „Patrzym i widzym: to, co jest, jest i nimo prawa nie być. i dalej: Jesce i to trza pedzieć, ze jak cego nima, to znacy ze nima”.

Dialog wsobny jaki prowadzą profesorowie UJ odbywa się według innych reguł, według innej ‚profesorskiej filozofii’, która czeka na naukowe opracowanie.

Józef Wieczorek

b. wykładowca UJ, wypędzony dożywotnio z UJ, w ramach ‚demontowania systemu komunistycznego’ przez „Solidarność” UJ, solidarną dożywotnio [?] z komunistyczną przewodnią siłą narodu

P.S.

To tylko garść moich uwag i podkreślam, że mogę samojeden napisać książkę liczącą co najmniej 737 stron – czyli co najmniej takiej objętości jaką wykazuje książka wielu autorów o działaniach Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych NSZZ „ Solidarność” .

Czy znajdzie się sponsor takiej działalności ?

Póki co sponsorowane jest poznanie jedynie słusznej prawdy beneficjentów transformacji PRLu – w PRL-bis, a jak do tej pory na UJ nie znalazł się nikt kto zechciałby poznać prawdę [ por. https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/o czym świadczy brak reakcji profesorów UJ na kilka tysięcy już stron napisanych na temat moich obywatelskich inicjatyw dla naprawy systemu akademickiego w Polsce, a Uniwersytetu Jagiellońskiego w szczególności.

O etosie służby obywatelskiej- pamięci Prof. Marii Dzielskiej

y

O etosie służby obywatelskiej- pamięci Prof. Marii Dzielskiej

6 sierpnia 2018 r. pożegnaliśmy na cmentarzu Salwatorskim w Krakowie wybitną w nauce i w służbie obywatelskiej profesor Marię Dzielską [ Ostatnie pożegnanie Marii Dzielskiej
pośmiertnie odznaczonej Orderem Orła Białego Kraków 6 sierpnia 2018 r.https://wkrakowie2018.wordpress.com/2018/08/08/ostatnie-pozegnanie-marii-dzielskiej/

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie zorganizował seminarium poświęcone Jej pamięci, które dla  współczesnych i potomnych,  w ramach służby obywatelskiej uwieczniłem i ujawniłem.

Panią Profesor znałem z jej częstej obecności na wydarzeniach i spotkaniach  patriotycznych a także ze spotkania ‚ pro-lustracyjnego ‚ u Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. [ http://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2007/art,149,536,zagrozeni-sa-tylko-agenci.html   ]

Jako inspirator powstania Akademickiego Klubu Obywatelskiego w Krakowie [ Inicjatywa powołania Akademickiego Klubu Obywatelskiego w Krakowie – https://wkrakowie.wordpress.com/2011/07/10/inicjatywa-powolania-ako-w-krakowie/ ] miałem pomysł,  aby prof. Maria Dzielska była przewodniczącą tego klubu i rozpowszechniałem   Jej tekst z seminariów w Lucieniu. [fragmenty poniżej]

1.jpg

Maria Dzielska

a.jpg

b

Ponieważ po spotkaniu inspirującym powstanie AKO doszło do jasnego zaniku pojęcia prawdy, pozostałem osobny w swej działalności akademickiej i obywatelskiej,  a tekst Prof. Marii Dzielskiej jakkolwiek odnoszący się do czasów ateńskich i sfer najwyższych,  dotyczy także czasów  dzisiejszych i sfer akademickich [ choć nie tylko]  jasno tłumaczy przyczyny mojej osobności.

Na spotkaniu prof. Ryszard Legutko wspomina męża Marii Dzielskiej – znanego działacza opozycyjnego w PRLu Mirosława Dzielskiego, który mówił, że najbardziej konformistyczną grupą społeczną jest polska inteligencja.   Po latach widać, że miał rację , tym bardziej, że tak pozostało do dziś. Jako zidentyfikowany – pod koniec PRLu- nonkonformista –  z tej grupy na każdym szczeblu i w każdym czasie  byłem i jestem wykluczany. Stąd moja osobność jest niejako systemowa, jako że system zachował ciągłość z PRLem i konformiści – szczególnie akademiccy – to akceptują,  a nawet bronią bardziej niż niepodległości, a prawdę mówiąc to jej już nie bronią   .https://blogjw.wordpress.com/2018/11/12/autonomiczny-parytet-flagowy-w-100-lecie-odzyskania-niepodleglosci/ podobnie jak i prawdy.

Warto zapis tego seminarium  wysłuchać z refleksją, której tak bardzo brakuje w konformistycznym  życiu akademickim [ choć nie tylko].

O etosie służby obywatelskiej

– pamięci Prof. Marii Dzielskiej

Seminarium AKO

Kraków 16 listopada 2018 r.

[dokumentacja: Józef Wieczorek]

 

info

 

 

2.jpg

3

5.jpg

6

4.jpg

Rocznica wbicia Polsce ‚noża w plecy’  przez Sowietów 17 września 1939 r.

16.jpg

Rocznica wbicia Polsce ‚noża w plecy’  przez Sowietów 17 września 1939 r.

Uroczystości na Wawelu i pod Krzyżem Katyńskim

[z homilią abp Marka Jędraszewskiego]

Kraków 17 września 2018 r.

[dokumentacja: zdj. i wideo – Józef Wieczorek]

Brałem udział w tych uroczystościach tragicznej dla Polski rocznicy agresji sowieckiej, które miały ogromny wpływ na dalszą naszą historię  i losy indywidualnych Polaków. Agresja ta, razem z wcześniejszą napaścią niemiecką,  m.in. doprowadziła do osłabienia polskich elit, z czego do dnia dzisiejszego nie potrafimy się odbudować. Dobrze, że w uroczystościach bierze udział młodzież szkolna, ale brak świata akademickiego  jest nad wyraz widoczny. Szkoda, bo ‚akademicy’ winni pamiętać o wydarzeniach, które miały istotny wpływ na ich dzisiejszą słabość.

2.jpg

9.jpg

11.jpg

12.jpg

13

15.jpg

17.jpg

19.jpg

21

23.jpg

24.jpg

2930.jpg

 

 

Moja Pamięć Uniwersytetu (5) – Józef Wieczorek: Aktualia akademickie

na opak

Moja Pamięć Uniwersytetu (5) – Józef Wieczorek: Aktualia akademickie

Ostatni zachowany  fragment rozmowy prowadzonej przed kilku laty w ramach projektu naukowego „Pamięć Uniwersytetu”  http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu , która jednak do tej pory nie została ujawniona na stronach uczelni ( ani jedna minuta).

Moja Pamięć Uniwersytetu (4) – Polityka kadrowa na tle patologii akademickich

Moja Pamięć Uniwersytetu (3) – Jubileusz UJ roku 2000 w kontekście patologii akademickich PRL/III RP

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Podwyżkowa Solidarność – refleksje Zaduszkowe

Zejszner c

(chyba najwybitniejszy, działający w Polsce  w XIX wieku, polski geolog, dwukrotnie usunięty z UJ,

o którym pamięć winna być zachowana – nie tylko w Zaduszki)

Podwyżkowa Solidarność – refleksje Zaduszkowe

Dziś Zaduszki, więc czas wspomnień. Zrodzony przed 35 lat NSZZ „Solidarność” formalnie nadal istnieje, ale realnie różnie z tym bywa. Zajrzałem na stronę Solidarności akademickiej – UJ – a tam głównie o podwyżkach ! 

Solidarność UJ

http://www.uj.edu.pl/web/nszz-solidarnosc/aktualnosci,

Przy narodzinach „S” UJ  brałem udział, a także po delegalizacji w stanie wojennym, ale na przejściu od I PRL do II PRL jakoś nie odczułem jednak solidarności ze strony „Solidarności”, która solidaryzowała się natomiast z moimi katami, także z tymi z wiodącej siły narodu.

Wykluczony/wyklęty z uniwersytetu pod koniec I PRL zostałem na akademickim bruku i przez cały okres trwania II PRL bramy do mojej uczelni pozostały zamknięte,

DSCF8905

podobnie jak moje akademickie teczki, nagromadzone w I PRL dla służb stojących na straży należytego oddziaływania na młodzież akademicką .

Ja oddziaływałem negatywnie, bo uczyłem nonkonformizmu oraz myślenia i to krytycznego, co dla uniwersytetu stanowiło zagrożenie,  i w II PRL bynajmniej nie przestało zagrażać.

Także Solidarność UJ taką opinię zdaje się podzielać do dnia dzisiejszego, a jest całkiem pewne ( bez zdawania się ) że Solidarność UJ w najmniejszym nawet stopniu nie chciała w ciągu tych lat ( a nawet wieków) poznać prawdy ( a trzeba pamiętać, że etatowi akademicy, także ci z Solidarności, na poznawanie prawdy dostają pieniądze podatnika, nie tylko solidarnościowego).

Co więcej postępowe odłamy „S” UJ walczyły heroicznie,  abym czasem na uczelnię nie powrócił, wspierając natomiast niby to nieboszczkę partię (jej towarzyszy) nadal zjednoczoną (w opanowaniu nisz akademickich po Czystce), choć nie robotniczą.

Przez te długie lata „S” UJ zaabsorbowana walką o dobre imię i podwyżki dla organizatorów i beneficjentów Wielkiej Czystki Akademickiej, nie miała najmniejszego zainteresowania, ani interesu, aby zajmować się tymi, którzy „S” tworzyli i pozostali jej ideałom wierni. (https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/solidarnosc-uj-a-czarna-ksiega-komunizmu-w-nauce-i-edukacji/).

W gruncie rzeczy nie wiem co myśleć o „S” UJ w Zaduszki, bo niby „S” żyje, ale czy to jest naprawdę „S”, w której zakładaniu brałem udział na poziomie Koła https://lustronauki.wordpress.com/2015/10/30/stadium-narodzin-solidarnosci-krakowskiego-srodowiska-akademickiego-na-wystawie/, a nie wozu, który miał doprowadzić do lepszej, solidarnej Polski, a doprowadził do Polski podwyżkowej – dla tych co na wozie ?

Ja od lat nie jestem członkiem „S” ( bo masochistą nie jestem), ale od lat zajmuję się tym czym moim zdaniem winny zajmować się związki zawodowe, w tym akademicka „S” – tzn. monitoruję patologie akademickie prowadzące do śmierci uniwersytetu, wspieram jak mogę ‚akademików’ https://nfapat.wordpress.com/ ze wszystkich ośrodków (także z UJ),  którzy są nękani przez tych ‚co na wozie’ (mobbing akademicki – https://nfamob.wordpress.com/) , walczę o naprawę systemu nauki i szkolnictwa wyższego – nie dla poprawienia samopoczucia tych co na wozie, tylko dla poprawienia pozycji nauki i edukacji, aby była bardziej przydatna dla kraju.

W gruncie rzeczy stanowię jednoosobowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność z ‚akademikami’ krzywdzonymi i pragnącymi pozytywnych dla Polski zmian. [Sporo zgłoszeń z wielu ośrodków akademickich z całego kraju, także z UJ]

Od lat próbuję zainteresować tą działalnością także „S” UJ ( przesyłam regularnie linki do niemal wszystkich moich tekstów ‚akademickich’ – pod uwagę i merytoryczną dyskusję. Setki linków/tekstów i zero reakcji ! Reagowali ministrowie, rektorzy różnych uczelni, ale nie „S” UJ !

Tak wygląda solidarność akademicka. Na szczeblu krajowym „S” reakcje były https://blogjw.wordpress.com/2010/07/21/list-od-b-przewodniczacego-krajowej-sekcji-nauki/, szczególnie przed ok. 10 laty (podczas walki o solidarnościowy projekt ustawy, który wspierałem ) ale na szczeblu UJ – zero reakcji.

Fakt, że moje teksty nie mówią o podwyżkach dla tych co na wozie, ale o podwyższaniu poziomu nauki i edukacji,  co by spowodowało, że wielu z wozu by musiało zejść.

Ja nie walczyłem/walczę o zachowanie praw nabytych przez TW, k.o., b. PZPR, mobberów, plagiatorów, kłamców, nepotów itd itp. Wręcz przeciwnie.

Podnosiłem natomiast przywrócenie praw utraconych bezprawnie, niemerytorycznie,  przez ‚akademików’, także tych co „S” tworzyli. Ale to nie jest/było sprawą interesującą dla ‚S” ! więc kontaktu nie było/nie ma.

Jan Paweł II (1987) – „Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu, jedni przeciw drugim” .

Zasadne jest zatem pytanie – czy w sensie nadanym przez JP II jest „Solidarność’, czy jej nie ma – bo umarła?

Ja mimo wszystko staram się działać bezinteresownie ( pro publico bono ! – tzn. dla dobra publicznego, a nie własnego) na rzecz reanimacji nie tylko nauki, ale i „S” UJ [Nauka w Polsce wymaga reanimacji – pikieta ‚S’ na inaugurację roku akademickiego na UJ – https://wkrakowie2012cd.wordpress.com/2012/10/01/nauka-w-polsce-wymaga-reanimacji-pikieta-s-na-inauguracje-roku-akademickiego-na-uj/

Andrzej Zybertowicz – Dokąd zmierza Polska, dokąd zmierzasz Ty -https://wkrakowie2013.wordpress.com/2013/10/09/andrzej-zybertowicz-dokad-zmierza-polska-dokad-zmierzasz-ty/.]

podnoszę potrzebę poznania historii i teraźniejszości środowiska akademickiego zalecając stosowanie metodologii geologicznej w tym procesie poznania https://blogjw.wordpress.com/2012/10/08/dlaczego-historycy-nie-chca-sie-uczyc-od-geologow/

Uważam zatem, że przed walką o podwyżki, którą ‚ S’ prowadzi,  należałoby:

  • sporządzić listy członków „S”, którzy zostali wyrejestrowani z systemu akademickiego w I PRL [ do dziś pozostają nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku poznania]

  • sporządzić listy członków „S” , którzy pozostali poza systemem akademickim, także w II PRL i nadal pozostają nieznani, oczywiście bez podwyżek, bo jak ktoś jest poza rejestrem to podwyżki (ani cokolwiek) mu się nie należą

  • sporządzić listy organizatorów Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku I PRL [ pozostają nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S; podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku poznania]

  • sporządzić listy akademickich tajnych współpracowników systemu kłamstwa w I PRL [pozostają nadal na etatach, są słabo znani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku lepszego poznania] z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią/pełnili w I PRL i pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’

  • sporządzić listy akademickich jawnych współpracowników systemu kłamstwa w I PRL [pozostają nadal na etatach, są słabo znani lub nieznani i nic mi nie wiadomo aby ‚S’ podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku lepszego poznania, z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią/pełnili w I PRL i pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’]

  • sporządzić listy akademików [i ich płac, o podwyżki których walczy „S”] zarejestrowanych w systemie akademickim w wyniku ustawianych na nich ‚konkursów’ na etaty [z wyszczególnieniem stanowisk jakie pełnią w II PRL oraz płac, o podwyżki których walczy ‚S’]

To tak na początek działalności reanimacyjnej,  tak nauki, jak i „S”,  aby było choćby wstępne rozeznanie o co i dla kogo walczyć związkowo.

Ponieważ dziś Dzień Zaduszny – Dzień Pamięci to jeszcze jedno zadanie dla reanimowanej „S” , aby Akademicki Dzień Pamięci skoncentrowany na Sonderaktion Krakau

Akademicki Dzień Pamięci

[http://www.uj.edu.pl/kalendarz/-/journal_content/56_INSTANCE_5De61CKaqzOl/10172/104975341]

rozszerzyć na pamięć o tych, o których pamięć jest bardzo niewygodna dla władz ( i nie tylko władz)

– o wyklętych w okresie instalacji systemu komunistycznego

tablica-win

https://blogjw.wordpress.com/2013/02/22/o-zolnierzach-wykletych-wykletych-takze-przez-rektorow/

a także w okresie jego trwania .https://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/

Pamięć Uniwersytetu

( http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu – ta Pamięć, takich nie obejmuje !)

Lektura pomocnicza – bibliografia jednoosobowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność utrzymywanego głównie z własnych składek (własnej pracy) członkowskich.

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – WHO IS WHO

http://nfawww.wordpress.com/

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

Witryna Obywatelska Józefa Wieczorka (archiwum) – http://wobjw.wordpress.com/.

Książki:

Drogi i bezdroża nauki w Polsce. Analiza zasadności wprowadzenia w Polsce zaleceń Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji naukowców (2008),

Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim (2009),

Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego (2010),

Patologie akademickie pod lupą NFA (2011) ,

Patologie akademickie po reformach (2012)

dostępne także w internecie na stronie http://www.nfa.pl/

zwarte zbiory tekstów:

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego -2014

https://jubileusz650uj.files.wordpress.com/2014/12/wielki-jubileusz-uniwersytetu-jagielloc584skiego-pod-choinkc499-roku-2014.pdf

Józef Wieczorek – Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką 2014

https://jubileusz650uj.files.wordpress.com/2014/11/jc3b3zef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujc499ciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompkc485.pdf

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 1

https://blogjw.wordpress.com/2015/05/05/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-1/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 2

https://blogjw.wordpress.com/2015/05/26/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-2/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 3

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/08/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-3/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego – Tom 4

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/16/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-4/

Moje boje – Blogosłowie dysydenta akademickiego Tom 5

https://blogjw.wordpress.com/2015/06/28/moje-boje-blogoslowie-dysydenta-akademickiego-tom-5/

(kolejne tomy w opracowaniu)

Moje boje – Archiwum prasowe dysydenta akademickiego

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/13/moje-boje-archiwum-prasowe-dysydenta-akademickiego/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom A

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/27/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-a/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom B

https://blogjw.wordpress.com/2015/08/31/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-b/

Moje boje – Archiwum lustracyjne dysydenta akademickiego – Tom C

https://blogjw.wordpress.com/2015/09/08/moje-boje-archiwum-lustracyjne-dysydenta-akademickiego-tom-c/

Archiwum http://niepoprawneradio.pl/ nagrania licznych tekstów i dyskusji o problematyce akademickiej ( część dostępna też na ‘niepoprawnym’ kanale na YouTube-Niepoprawne Radio PL– JÓZEF WIECZOREK | Akademickie patologie –http://www.youtube.com/playlist?list=PLVEXBZAfiKyt9kjvqbVQGEzBJsEsI028_

Także dokumentacje niezależnych i patriotycznych a także akademickich wydarzeń w Krakowie, i nie tylko, w formie fotoreportaży (zdjęcia i wideo) na licznych stronach internetowych

(aktualizowane)

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2015

https://wkrakowie2015.wordpress.com/

Wojtek z Armii Andersa w krakowskim Parku Jordana

http://pomnikwojtek.wordpress.com/

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego

W trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych

http://jubileusz650uj.wordpress.com/

Żołnierze Niezłomni w Parku Jordana w Krakowie

Pomniki „Żołnierzy Wyklętych” w systemie komunistycznym,

uhonorowanych w Galerii Wielkich Polaków XX wieku

http://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/

(archiwalne):

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2014

FOTOkronika wydarzeń niezależnych i patriotycznych http://wkrakowie2014.wordpress.com/ ; https://wkrakowie2014cd.wordpress.com/

Józef Wieczorek – W Krakowie (i nie tylko) w 2013 roku

http://wkrakowie2013.wordpress.com/

W Krakowie (i nie tylko) w 2012 roku – cd.

http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/

W Krakowie ( i nie tylko) w 2012 r.

http://wkrakowie2012.wordpress.com

W Krakowie (i nie tylko)

http://wkrakowie.wordpress.com/

W Krakowie i okolicach

http://krakjw.wordpress.com/

Krakowianie solidarni z Gruzją – Reakcja krakowian na łamanie praw człowieka w Gruzji

http://gruzjakrakow.wordpress.com/

Krzyż Pamięci Jana Pawła II na krakowskich Błoniach

http://krzyz.wordpress.com/

kanał na YouTube http://www.youtube.com/

jwfoto- http://www.youtube.com/user/jwfoto

Pamięci skreślonych z uczelni w systemie komunistycznym i wymazanych z historii w III RP

teczki 8

Pamięci skreślonych z uczelni w systemie komunistycznym

i wymazanych z historii w III RP

Pamięć o ofiarach polityki nazistowskiej jest przywracana po latach, nawet na uczelniach, czego dowodem jest projekt „Skreśleni” realizowany w Uniwersytecie Wrocławskim (Pamięci skreślonych, http://www.uni.wroc.pl/wiadomo%C5%9Bci/historia/pami%C4%99ci-skre%C5%9Blonych). – por. także  Kiedy spadkobiercy systemu komunistycznego rozliczą się ze swoich win ?)

Pamięć o ofiarach polityki komunistycznej na uczelniach do tej pory jest niepożądana.

Uniwersytety polskie ( i nie tylko uniwersytety) – choć są prawnymi następcami peerelowskich uczelni i spadkobiercami ich historii, ponoszą odpowiedzialność -co najmniej moralną – za decyzje poprzedników. Do tej pory jednak nie uczciły ofiar totalitarnej ideologii komunistycznej PRLu tj. osób, które w latach 1944 – 1989 zostały wydalone z uczelni jako stanowiące zagrożenie dla uczelni, dla systemu komunistycznego, dla formowania nowego socjalistycznego człowieka, negatywnie zdaniem komunistycznych kolaborantów wpływając na młodzież akademicką, wykazując niewłaściwą dla systemu komunistycznego etykę, niezłomną nonkonformistyczną postawę, ucząc myślenia i to krytycznego, nie hańbiąc się przynależnością do organizacji komunistycznych, a wiążąc się z organizacjami dla komunistycznego systemu stanowiącymi zagrożenie.

Nieznany jest termin kiedy uczelnie wydadzą oficjalne oświadczenie, że pozamerytoryczne decyzje usuwania nauczycieli akademickich z uczelni uznają za niebyłe i z tego powodu nieposiadające mocy prawnej.

Kiedy zachowają się jak trzeba ?

Kiedy nastąpi choćby symboliczne upamiętnienie tych osób oraz potępienie bezprawia oraz naruszającego prawa człowieka politycznego prześladowania, jakie stało się udziałem środowiska akademickiego w PRLu ?

Kiedy zbadane zostaną dokumenty i zostaną wysłuchani pokrzywdzeni dla ustalenia listy osób poszkodowanych przez uczelnie realizujące politykę czystek akademickich ?

Ze względu na czystki akademickie w PRLu na początku III RP powstała luka pokoleniowa a beneficjenci czystek zaczęli obsadzać liczne wolne etaty. Wydalonych z uczelni do pracy na ogół nie przywrócono, wyroków eksmisji nie anulowano, nie ujawniono członków komisji czyszczących uczelnie z elementu niewygodnego, a ‚papiery’ do tej pory zaaresztowano.

Beneficjenci czystek całkiem potracili pamięć potrzebną do realizowania misji uniwersytetu. Nie bez przyczyny po wydaleniu z uczelni pasjonatów akademickich doszło do kryzysu uniwersytetu. (Józef Wieczorek – KRYZYS UNIWERSYTETU w ujęciu polemicznym z prof. Piotrem Sztompką -https://blogjw.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/)

Jednym ze sposobów na uzupełnienie kadr były szybkie kariery akademickie beneficjentów czystek, co sprawiło, że w całej Polsce nastąpiła dewaluacja wykształcenia uniwersyteckiego.

W III RP reprodukowane są (pseudo-, niby-) elity akademickie, polityczne, gospodarcze, medialne nie dające sobie rady ani z utrzymaniem należytego poziomu uczelni, ani z rządzeniem dużym europejskim krajem, ani z informowaniem społeczeństwa o jego stanie i historii.

Takie są skutki polityki kadrowej w PRLu.

Na podstawie ‚prawa’ lat 80-tych uproszczono procedury relegowania niewygodnych pracowników, bez konieczności podania merytorycznych przyczyn relegowania, bez potrzeby ujawniania składów komisji weryfikacyjnych – do dnia dzisiejszego nieznanych.

Do tej pory nie oszacowano ilu nauczycieli akademickich opuściło uczelnie w czasach PRL u z przyczyn pozamerytorycznych, do jakiego stopnia zniszczono warsztaty ich pracy. Nie określono jakie straty poniosły poszczególne uczelnie, poszczególne dyscypliny naukowe.

Nie zbadano procedur wydalania niewygodnych pracowników uczelni, roli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, roli PZPR i stopnia kolaboracji władz uczelni/środowiska akademickiego podejmujących działania i prowadzących procedury wydalania nauczycieli akademickich z uczelni.

Nie zbadano archiwów uczelnianych dla poznania decyzji uczelnianych komisji, stopnia zniszczenia zasobów archiwalnych, ani nie poznano faktów, ani opinii osób pokrzywdzonych, nawet jeśli uczelnie realizują projekty typu „Pamięć uniwersytetu” np. na UJ – http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu.

Nawet jak opinie pokrzywdzonych poznawano/nagrywano to nie są one publicznie ujawniane, zapewne mają odejść w niepamięć o haniebnych poczynaniach uniwersytetu.

Oficjalne badania nad pokrzywdzonymi w PRL prowadzone np. na UJ przyniosły kompromitujące dla badających/badania popularyzujących rezultaty, gdyż z badań tych wykluczono osoby pokrzywdzone ! http://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/).

Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o badania prowadzone przez pracowników/współpracowników IPN, które są okrojone do archiwów SB bez należytego poznania archiwów PZPR, a przede wszystkim uczelnianych. Dochodzi się do absurdalnych wniosków, że nikt w PRL na uczelni (np. przypadek UJ ) nie został pokrzywdzony ! Taki był rzekomo skutek działań służb bezpieczeństwa i współpracowników ‚ochraniających’ uczelnie.

https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/, https://blogjw.wordpress.com/2013/02/12/kolejne-pytania-w-sprawie-jagiellonczyka/)

W Polsce tematy np. postawy senatów uczelni wobec instalacji systemu komunistycznego, haniebnej postawy rektorów wobec swoich kolegów z podziemia niepodległościowego, przebiegu i skutków Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku PRLu nie były przedmiotem szerszych badań naukowych, debat, potępienia przez środowiska akademickie. Te ciemne karty historii są całkowicie pomijane https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/, jak i wymazywane z historii są ofiary czystek akademickich w okresie komunistycznym.

Z tymi ciemnymi i haniebnymi kartami historii uczelnie muszą się jednak kiedyś zmierzyć, tym bardziej, że uczelnie prawnie i moralnie odpowiadają za te wydarzenia.

Uniwersytety z kryzysu nie zdołają się wydostać jeśli będą budować swoją tożsamość i przyszłość na kłamstwie.

Wspomnienie przedzaduszkowe o śp. profesorze UJ i nieboszce – ‚nauce polskiej’

Wspomnienie przedzaduszkowe

o śp. profesorze UJ i nieboszce – ‚nauce polskiej’

Komitet ds. Opieki nad Grobami Profesorów UJ prowadzi listę pamięci profesorów UJ, którzy już odeszli, aby pamięć o nich jednak pozostała.

M.in. jest notatka o Alojzym Althcie znanym i zasłużonym geologu XIX wiecznym ( np. Alojzy Alth – Jego miłością była geologia) , z którego prac paleontologicznych korzystałem i w końcu wieku XX .

Prof. Alojzy ALTH

1819-1886

Geolog, profesor mineralogii. Twórca Katedry Geologii UJ. Autor pierwszego podręcznika mineralogii napisanego w języku polskim, a także pierwszego obszernego opisu Doliny Chochołowskiej oraz skał okolic Czerwonych Wierchów. Znane są też jego prace dotyczące jury Niżniowa na Podolu. Zebrał bogatą kolekcję skamieniałości sylurowo-dewońskich z Podola, która nie dotrwała niestety do czasów współczesnych. W 1876 zainicjował wydanie Atlasu Geologicznego Galicji. Członek kilkunastu Towarzystw Przyrodniczych. Był też uznanym prawnikiem i równolegle do pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim prowadził praktykę prawniczą. Miejscem spoczynku jest cmentarz Rakowicki, kw. Q, płn. wsch.”

Tak się składa, że w pracy naukowej zajmowałem się skamieniałościami jurajskimi, a Alojzy Alth był autorem znanej monografii faun jurajskich z Niżniowa na Podolu. (Alth, A. 1881. Wapień niżniowski i jego skamieliny. Pamiętnik Akademii Umiejętności w Krakowie, Wydział Matematyczno-Przyrodniczy 6,) z której nieraz korzystałem, zarówno przy pisaniu pracy magisterskiej, jak i doktorskiej ( a także później).

Alojzy Alth prowadził też badania nad paleozoikiem Podola i miał ogromny zbiór skamieniałości z pogranicza syluru i dewonu.

Słyszałem od starszych kolegów, że zbiór ten znajdował się jeszcze w okresie powojennym w zakładzie geologii na ul. Św. Anny 6. Podobno po wojnie, chyba po r. 1950, zbiorami tymi zainteresował się młody wówczas, a później sławny amerykański badacz paleozoicznych skamieniałości, szczególnie brachiopodów – Arthur Boucot. Nie udało mu się przekroczyć granicy z Ukrainą, aby zbadać te warstwy, którymi w XIX wieku zajmował się Alojzy Alth. Na całe szczęście zbiory Altha przetrwały wojnę i mógł przynajmniej je badać  w Krakowie.

Z częścią zbiorów A. Altha z Podola mogłem się zapoznać w Instytucie Nauk Geologicznych UJ na ul. Oleandry 2a, w 2 poł. lat 70-tych, kiedy rozpoczynałem wykłady z geologii historycznej dla studentów geologii. Stan tych zbiorów był opłakany, bez etykietek, i w ramach porządków część tych unikalnych okazów paleontologicznych była wyrzucana na ‚hałdę’ przed instytutem – aby je następnie całkowicie usunąć.

Własnymi rękoma te okazy zbierałem z hałdy i starałem się ocalić je od całkowitego zniszczenia. To co się udało zidentyfikować kierowałem do zbiorów dydaktycznych, aby był z nich jakiś pożytek dla studentów. W latach 80-tych zabierałem studentów do muzeum geologicznego przy instytucie i opowiadałem im ( w ramach negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką) jakie są losy zbiorów naukowych w PRL.

W notce na stronie UJ czytamy ‚Zebrał bogatą kolekcję skamieniałości sylurowo-dewońskich z Podola, która nie dotrwała niestety do czasów współczesnych’  Niestety nie podano, że nie przetrwały do czasów współczesnych z powodu poczynań zarządzających geologią na UJ w PRL, gdy zarządzającego Krakowem podczas okupacji niemieckiej Hansa Franka – przetrwały.

Niestety taki jest los wielu zbiorów naukowych pozostających pod władzą ‚uczonych’ formowanych w PRL. Niestety taki jest też los części moich zbiorów jurajskich, bo po usunięciu z UJ w wyniku symbiotycznych działań operacyjnych PZPR-SB- nomenklaturowe władze uczelni ( o czym nie chce się pamiętać i się nie pisze, nie mowi) przystąpiono też do niszczenia moich zbiorów i wszelakiej pamięci o tym, który dla UJ poświęcił wiele najlepszych lat swego życia.

Dla niszczenia nauki w Polsce, wcale nie jest potrzebna okupacja – ‚swoi’ zrobią to lepiej, bo wiedzą gdzie i jak to zrobić.

W dniu  Wszystkich Świętych

Ten jedyny znicz to postawiony przeze mnie , a właściwie mojego syna (bo tak go uczę ‚nienawidzieć’  profesorów ) . UJ,  jak i PAU,  realizując rozmaite programy pamięci, historii, tak dba o groby swoich profesorów – jak widać. Żadnym brakiem pieniędzy tego nie da się usprawiedliwić (podobnie jak wczesniejszego niszczenia zbiorów profesora).