Jedyna bolączka Uniwersytetu Jagiellońskiego ?

IMG_20170330_180220.jpg

Jedyna bolączka Uniwersytetu Jagiellońskiego ?

W Święto Uniwersytetu Jagiellońskiego 12 maja 2017 r. w 653 lecie założenia najstarszej polskiej uczelni zdefiniowano, że jedyną bolączką Uniwersytetu Jagiellońskiego jest brak pieniędzy [https://krakow.tvp.pl/30734827/12052017-2130 KRONIKA: 12.05.2017, 21.30]

Tak wypowiadał się obecny rektor UJ Wojciech Nowak, w końcu lekarz, który na czym jak na czym, ale na bolączkach winien się znać.

Swoje opinie przedłożył też b. rektor UJ – Franciszek Ziejka rozpoznany w materiałach SB jako KO „Zebu” [https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/08/franciszek-ziejka-rektor-ktory-ma-dowod-na-niewinnosc-w-swoim-rekopisie-znalezionym-w-garazu/ ] czego UJ nie traktuje jako bolączkę, bo niejednego tajnego współpracownika i b. wielu jawnych współpracowników zatrudnia w murach uczelni. [https://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/].

Niestety diagnoza choroby uniwersytetu postawiona przez naczelnego jej lekarza musi budzić konsternację.

Nie będąc lekarzem, choć będąc doktorem zupełnie nie nadającym się do korporacji oszukujących i oszukiwanych [https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/ ], która zawłaszczyła tą najstarszą polską uczelnię postawiłem zupełnie inną diagnozę jej (i innych wzorujących się na UJ uczelni) chorób.

Pisałem o tym w wielu tekstach m.in. w tekście „ Czy bez nowego rozdania uniwersytet może wyjść z kryzysu ? Niepoprawne rozważania dysydenta akademickiego. 9 maja 2015 –https://blogjw.files.wordpress.com/2015/05/czy-bez-nowego-rozdania-uniwersytet-moc5bce-wyjc59bc487-z-kryzysu-akademia-wnet-9-maja-2015-r.pdf”, w którym przedstawiłem identyfikację chorób uniwersytetu oraz ich uwarunkowania i historię, podważając tezę, że to brak pieniędzy jest jedyną chorobą toczącą polskie uczelnie.

Wypowiedzi naczelnego lekarza UJ stawiają natomiast uniwersytet w beznadziejnej sytuacji, bo po takiej diagnozie UJ raczej nie ma szans na wyzdrowienie.

Przypomnę choćby kilka chorób jakie zidentyfikowałem, które od lat, a nawet wieków toczą także UJ:

  • niemerytoryczna [często genetyczno-towarzyska] rekrutacja i ocena kadr akademickich, na każdym szczeblu tzw. kariery akademickiej

  • wieloetatowość rzekomo uwarunkowana brakiem pieniędzy a prowadząca do pozoranctwa naukowego i edukacyjnego, dobre finansowanie wieloetatowców zaniedbujących studentów, przy wykluczaniu z etatów dbających o rozwój naukowy i moralny studentów ( tych pousuwano z oskarżenia o negatywny wpływ na młodzież akademicką i do dnia dzisiejszego z tej chorobliwej opcji nie zrezygnowano !

  • brak mobilności kadr akademickich a preferowanie chowu wsobnego związanego z chorobą nepotyzmu toczącej uniwersytet

  • konformizm kadry – jedna z najpoważniejszych chorób polskiego środowiska naukowego, które z istoty rzeczy winno być nonkonformistyczne, ale na UJ podczas politycznych weryfikacji kadr właśnie nonkonformistów usuwano i tych faktów najwięksi badacze UJ dotknięci chorobą konformizmu nie są w stanie swoimi metodami rozpoznać.

  • demencja – straszna choroba dotykająca także środowisko akademickie , także UJ – „Charakteryzuje się spadkiem wszystkich wyższych funkcji poznawczych, takich jak pamięć, myślenie, osąd, orientacja, rozumienie, przetwarzanie danych, zdolność do uczenia się i wyrażania siebie”. Najwybitniejsi profesorowie UJ nie zdołali przez 30 już lat nauczyć się co to jest anonim i w pełni akceptują opinie tych, którzy ani imieniem, ani nazwiskiem, ani nawet krzyżykiem, nie byli w stanie podpisać się pod swoimi poza merytorycznymi opiniami w ramach politycznej weryfikacji kadr schyłku PRL, o czym nikt z etatowych pracowników UJ nie pamięta i pamiętać, czy poznać nie chce – demencja absolutna ? [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/]

  • degrengolada moralna choroba rozpoznana i ujawniona przeze mnie w połowie lat 80-tych i rozwijająca się bez przeszkód po skierowaniu mnie na ścieżkę dyscyplinarną i wykluczeniu mnie z UJ. Jak widać ujawnianie chorób i walka z nimi traktowane są jako działalność zagrażająca uniwersytetowi opanowanemu przez korporację oszukujących i oszukiwanych. Trwa do dziś i nie tylko na UJ, ale też na innych uczelniach na UJ się wzorujących ( Przejawy degrengolady moralnej środowiska akademickiego podnoszone są przez b. rektora Marka Dyżewskiego – https://blogjw.wordpress.com/2017/04/23/a-moze-by-tak-wrocic-do-wartosci-ii-rp/ -o jakże innym poziomie moralnym i intelektualnym, od rektorów niemiłościwie panujących na UJ)

  • alergia na prawdę – chorobliwe uczulenie na prawdę prowadzące do zmiany statutu uczelni w 2000 r. , do fałszowania własnej historii uczelni i do formowania korporacji oszukujących i oszukiwanych

  • mobbing akademicki– to poważna choroba, szczególnie dotykająca niekompetentnych kierowników . Choroba na UJ (i nie tylko) rozpoznana przeze mnie – ciekawe, że nie przez dyplomowanych/utytułowanych lekarzy, socjologów, psychologów czy prawników, czego dowodem jest chociażby zawartość mojej strony – MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKIhttps://nfamob.wordpress.com/i np. https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-piotra-gajdka/ Nadmienię, że dopiero po mojej interwencji w ministerstwie z poważnym opóźnieniem wprowadzono procedurę antymobbingową na UJ, a i tak mobbowani zwracają sie do mnie o pomoc – bo niby do kogo mają się zwracać ?

To tylko część chorób toczących uniwersytet jakie zidentyfikowałem nie będąc dyplomowanym/utytułowanym lekarzem i biada uniwersytetowi kierowanemu przez lekarza, który nie jest w stanie ich zidentyfikować – lekarza utytułowanego, choć doktorem został dopiero wówczas, gdy moi wychowankowie już kończyli doktoraty- moi, tj. osoby nie nadającej się na uniwersytet oszukujących i oszukiwanych, a będącej rówieśnikiem obecnego rektora.

Chroń nas Panie Boże od takich lekarzy, którzy nie potrafią postawić należytej diagnozy choroby organizmu, bo po takiej diagnozie jaką wystawił naczelny lekarz UJ w randze rektora, to chory pacjent jakim jest obecny UJ nie ma żadnych szans na wyzdrowienie. Skoro nie wiadomo na co choruje, zatem nie wiadomo jaką terapię mu zastosować !

Za pomocą samych pieniędzy nikt jeszcze prawdziwie chory nie wyzdrowiał, chyba ze chory z urojenia/chory na pieniądze.

To też choroba tocząca uniwersytet, jedyna prawidłowo zidentyfikowana przez obecnego rektora, który niedawno jasno objaśnił, że uniwersytet oszukuje studentów i to dla pieniędzy ! [ https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/ ].

Zatem uniwersytet całkiem się zatracił i utracił swoją misję poszukiwania prawdy. Czy to jest jeszcze uniwersytet ?

Czy wzmocnienie finansowe oszustów podniesie poziom naukowy uniwersytetu i będzie pozytywnie wpływać na młodzież akademicką ?

Rektor nie podał informacji czy gdziekolwiek, kiedykolwiek taki cud się zdarzył.

Usuwając ze swoich murów pasjonatów nauki i edukacji ( z anonimowego oskarżenia o negatywne oddziaływania na studentów! ) i zatrudniając pasjonatów pieniędzy UJ stoczył się na obecną pozycję nie mając szans na osiągnięcie poziomu uczelni światowych, poza poziomem nieruchomości uniwersyteckich, który nie przekłada się na poziom nauki i edukacji.

Rektor nie podaje jakiej wysokości finansowanie może spowodować, że ci którzy dokonywali weryfikacji kadr opanują kiedykolwiek zdolność podpisywania się pod swoimi opiniami imieniem i nazwiskiem, a przynajmniej krzyżykiem.

Nie jest to kwestia tylko historyczna, bo skoro decydenci UJ i ich wyborcy w najmniejszy nawet sposób nie kwestionują takiego poziomu intelektualnego i moralnego swoich kolegów (?) to co oni sobą reprezentują ?

Może są chorzy, niezdolni do życia godnego nauczyciela akademickiego ?

Pisałem już nieraz, że w PRL zarabiało się co najwyżej kilkadziesiąt dolarów miesięcznie (a nawet mniej, w końcu PRFu -średnio kilkanaście $)), bida była straszna, a dziś i kilka tysięcy dolarów na uczelni można zarobić ( więcej niż gdzie indziej), ale podobno bida jest jeszcze większa, a wyniki działalności naukowej jeszcze gorsze.

Widać, ze brak jest korelacji pozytywnej między wydatkami na naukę a sukcesami naukowymi.

Nadmienię przy tym, że ja nie tylko chciałem pracować za te marne grosze , ale pracowałem naukowo po wydaleniu z UJ z wilczym biletem, nawet bez finansowania! I to z efektami lepszymi od wielu pracowników uczelni, a także samych rektorów. [ https://wobjw.wordpress.com/2010/07/20/badania-tematy/,https://wobjw.wordpress.com/2009/12/29/dialog-z-ministrem-nauki/]

Do tej pory żaden rektor płaczący na rzekomy brak pieniędzy nie wpadł/nie chciał wpaść na pomysł, aby finansować tych co i za marne pieniądze, a nawet bez pieniędzy coś wartościowego potrafili zrobić , zamiast tych którzy i za duże pieniądze niewiele /lub nic nie zrobili.

Gdy byłem etatowcem w PRLu w najtrudniejszych, najbardziej siermiężnych, totalitarnych warunkach (stan wojenny i okolice nierozpoznane w dziejach UJ ! -przez finansowanych etatowych historyków) nie tylko sam (i to nieraz za darmo) prowadziłem szereg wykładów, seminariów, zajęć terenowych, zbyt trudnych dla profesorów, formowałem nowych pracowników nauki, czego profesorowie znacznie lepiej opłacani nie byli w stanie robić, zapisywali natomiast na swoje konto to co ja robiłem !

Pisałem i redagowałem, mimo wszystko, prace naukowe znane poza granicami, a nawet poza oceanami, ale niestety uczyłem myślenia i to krytycznego oraz nonkonformizmu naukowego, co stanowiło zagrożenie dla ówczesnego sytemu opartego na kłamstwie, bezmyślności i bezkrytyczności oraz konformizmie.

I ten chorobliwy system z sukcesem przeszedł przez okres transformacji i utrwalił się jako skansen komunizmu akademickiego do dnia dzisiejszego.

A lekarz-rektor widzi tylko jedną bolączkę uniwersytetu – rzekomy brak pieniędzy!

Katastrofa !

Wołanie do Alma Mater: Akademicy opamiętajcie się, najwyższy czas !

Na opak

Wołanie do Alma Mater:

Akademicy opamiętajcie się, najwyższy czas !

Rektor Uniwersytetu Jagielońskiego, prof. Wojciech Nowak, w rozmowie z Gazetą Krakowską:”Jeśli ktoś myśli inaczej, to my niszczymy go, upokarzamy, nienawidzimy. Boję się myśleć, do czego to prowadzi. Na Boga, otrzeźwiejmy! [ Wołanie z Alma Mater: Politycy opamiętajcie się, najwyższy czas!-http://plus.gazetakrakowska.pl/magazyn/a/wolanie-z-alma-mater-politycy-opamietajcie-sie-najwyzszy-czas,11822831].

Niestety słowa te kierował zdaje się tylko do polityków w następstwie uchwały -apelu Senatu UJ [http://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/135381935], a nie do akademików, w tym senatorów, którzy tych co myśleli/myślą inaczej – niszczyli/niszczą, upokarzają, nienawidzą.

Ja Panu Rektorowi (i nie tylko rektorowi) przesyłam liczne teksty obrazujące ten stan rzeczy [https://blogjw.wordpress.com/], też listy otwarte [ np. https://blogjw.wordpress.com/2016/03/01/list-otwarty-wykletego/ ], aby z takiego postępowania akademicy zrezygnowali, aby się rozliczyli z taką nienawistną przeszłością i przeszli do odmiennej teraźniejszości opartej na wartościach, a nie na antywartościach. Nic z tego. Reakcji brak !

Kiedy zwracałem się do senatu w r. 2004 [ https://nfapat.wordpress.com/2008/08/23/jak-senat-uniwersytetu-jagiellonskiego-kieruje-sie-zasada-plus-ratio-quam-vis/] poszukując choć jednego sprawiedliwego, Senat podobno zareagował, ale wyniki reakcji przedłożył nie mnie, lecz rektorowi Uniwersytetu Warszawskiego, aby ten miał senatorską podkładkę do nienawistnego ataku na mnie w Gazecie Wyborczej [https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/] , aby mnie zniszczyć, upokorzyć z nienawiści.

Nie do końca się to udało, choć protestu/apelu/uchwały nawet tych akademików uważanych za szlachetnych, chrześcijańskich, patriotycznych nie było.

Tylko jeden profesor z Warszawy publicznie napisał, że tak traktować drugiego nie można ! Sąd ( w Warszawie) też nie chciał bronić haniebnie potraktowanego i oznajmił, że ja mam stronę internetową i mogę się sam obronić !

W gruncie rzeczy to było wielkie  uznanie dla mojej działalności i wiarygodności, bo np. nadredaktora Adama Michnika to sądy broniły, mimo że ma nie tylko stronę internetową (a nawet potężny portal), ale i gazetę. No cóż, widocznie sądy dochodziły do wniosku, że biedak ten sam się nie może obronić, bo w gruncie rzeczy kto by w to uwierzył co on tam w tej gazecie napisze. Co innego – ja !

Mając to na uwadze, przez kolejne kilkanaście lat bronię swoich poglądów, wartości, na swojej stronie i staram się dawać pozytywny przykład etatowym akademikom, a rektorom i senatorom w szczególności – ale bez większych skutków. Syzyfowa to praca, bo ci są niewzruszeni na gruncie swoich antywartości, opartych na nienawiści, niszczeniu inaczej myślących, upokarzaniu, a przynajmniej przemilczaniu.

Taki system został przez nich przyjęty, więc mimo że napisałem setki tekstów, ileś tam książek wydanych na papierze, czy w pdf., które rozsyłam bezpłatnie akademikom, a decydentom w pierwszej kolejności – ani odpowiedzi, ani polemiki, ani ataku, ani – Bóg zapłać !

Takich twardzieli mamy na stanowiskach akademickich. W swej nienawiści do odmiennie myślących są twardzi jak skala. A na czym, jak na czym, ale na skałach to się trochę znam !

Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego :„Apelujemy do wszystkich stron sporu politycznego o przywrócenie w Polsce cywilizowanej debaty” a ja to odbieram niemal jak plagiat moich apeli do Senatu o cywilizowane postępowanie, ocenianie, debatowanie ! Bez skutku.

Rektor mówi: „Naprawdę jest źle. Boję się myśleć, jak – jeśli się nie opamiętamy – ten kraj będzie wyglądał za 10, 20 lat. Debata polityczna nie polega już na przedstawianiu swoich racji, a na upokarzaniu rozmówcy.”

Toż ja podobnie mówiłem, ale do władz UJ przed 30-35 laty. Przestrzegałem w połowie lat 80-tych, że deprawują młodzież akademicką, czego efekty i słuszność moich przestróg widać po latach.

Domagałem się przedstawiania racji,  a nie upokarzania – bez skutku do dnia dzisiejszego ! Żadnych racji najmądrzejsi z mądrych, najszlachetniejsi ze szlachetnych, do tej pory mi nie przedstawili.

Gdy domagałem się ujawnienia prawdy – zmienili status uczelni, aby nie było tam napisane, że uniwersytet to korporacja nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy. Chyba uznali, że wszystko będzie zatem O.K.

Prawdy nie muszą już szukać, tym bardziej, że w tym samym czasie uruchomili produkcję wina, a przecież – „In vino veritas”, [https://blogjw.wordpress.com/2013/04/26/in-vino-veritas-czyli-proba-odpowiedzi-na-pytanie-czy-wzrost-produkcji-wina-akademickiego-novum-bedzie-skutkowal-wzrostem-poziomu-polskich-uczelni/\] więc jak wina się napiją, to prawdę mają w sobie i nie muszą jej szukać !

Mają zresztą ekspertyzę swojego wybitnego profesora-prawnika, a przy tym obecnie KODomitę, że co, jak co, ale papiery skazujące myślących inaczej, jeszcze w czasach PRLu, na podstawie prawa roku 1983 ! mogą nadal trzymać w sejfach – czyli prawo stanu wojennego PRL jest ponad konstytucją III RP ! [ https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/pasja-akademicka-z-rzecznikiem-praw-obywatelskich-w-roli-pilata/].

A ‚ Senat UJ podjął ostatnio uchwałę, w której apeluje m.in. do polityków, by szanowali Konstytucję” ! Uchwały skierowanej do siebie, aby szanował Konstytucję Senat nie potrafił sformułować !

Mimo, że na UJ mamy Wydział Prawa, podobno najlepszych nauczycieli prawa, jakoś nie natrafiłem na apel/postulat/żądanie tych wybitnych prawników, aby określić w końcu jak szanować Konstytucję, a nie prawo stanu wojennego i z jaką konstytucją ma być zgodne np. prawo prasowe, gdzie figurują obie Konstytucje – ta III RP i ta z PRL ! [http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024]. Z którą to Konstytucją prawo ma być zgodne ? Co robili i za co brali pieniądze Trybunałowie Konstytucyjni z UJ ?

Rektor twierdzi całkiem zasadnie „…my przez te 27 lat transformacji wszystkie autorytety zdewaluowaliśmy. Każdy jest przekonany o własnej racji i nie chce nawet słuchać innych” choć nie podkreśla, że to się odnosi w pierwszej kolejności do akademików, przekonanych o własnej racji i nie chcących nawet słuchać innych – nie mówiąc o jakiejkolwiek formie dialogu. Dla takiej ignorancji, kto jak kto, ale gremia akademickie UJ mają wielkie „zasługi” i dają przykład innym.

Rektor mówi całkiem zasadnie ” Myśmy się wcale nie zmienili. Nasza polska głupota wcale się nie zmieniła.” Temu nie sposob zaprzeczyć, szczególnie jeśli się odniesie do władców UJ i ich miłośników. (czyli demokratycznej większości !).

No i całkiem zasadne postulaty rektora: „Młodzi powinni wziąć stery w swoje rece. Walczyć naprawdę, jeśli pani pyta o to, kto powinien naprawić naszą rzeczywistość, to ja wierzę, że młodzi ludzie. Niech zrobią rewolucj”.

Zdaje się pan rektor chce uchodzić za rewolucjonistę, ale chyba zapomniał, że tak postulujących przed laty i to po poleceniach MSW, wybitni poprzednicy obecnego rektora, z anonimowego oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką usuwali dożywotnio z UJ !

Młodzi pouczali starych, mentalnych i realnych komuchów ” “takie metody postępowania z pewnością nie wprowadzą godnie nauki polskiej w XXI wiek” https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/02/06/jubileusz-600-lecia-odnowienia-uj-z-perspektywy-wlasnej/

I co ? – nie mieli racji ?

A co pisał do senatu UJ dziekan BiNoZ Antoni Jackowski (wcześniej z Komisji Zakładowej „S” UJ) jeszcze w okresie transformacji [ https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/zaciemnienie-wedlug-ob-antoniego-jackowskiego/ ] ? – żeby na moje pisma nie reagować ! że ja podburzałem młodzież (do tego aby zrobiła rewolucję ? nie słuchała komuszej wierchuszki UJ, posłusznej wobec MSW ! ) bo co? bo uczyłem myślenia i to o zgrozo ! krytycznego i nonkonformizmu naukowego stanowiącego zagrożenie dla uniwersytetu !

Chyba w nagrodę ten pan został potem profesorem honorowym UJ, zapewne aby pokryć tym brak honoru, ale należy jednak wątpić że skutecznie, bo żadne profesury takich braków nie są w stanie pokryć.

Ja natomiast żadnym profesorem nie zostałem, co przewidywałem jeszcze w latach 80-tych po działaniach operacyjnych profesorii (i nie tylko) prowadzonych wobec mnie, mimo że na początku roku 80 -tego rada naukowa uznała mnie za całkiem samodzielnego pracownika nauki, a gdy po latach, w czasie gdy Pan Rektor – mój rówieśnik – bronił doktorat, to moi pierwsi wychowankowie pod moim negatywnym wpływem też kończyli swoje doktoraty.

Nienawistna selekcja kadr akademickich pod batutą PZPR-SB i ich posłusznych wykonawców takich eliminowała, a beneficjenci tej negatywnej selekcji dziś są decydentami i chcą robić za rewolucjonistów !

Rektor m.in. mówi ‚ Boję się myśleć…” zdradzając tym samym powody milczenia w sprawach wymagających myślenia.

Strach przed myśleniem paraliżuje zresztą liczne zastępy etatowych akademików UJ i nie tylko UJ – bezkrytyczną masę upadłościową po weryfikacjach kadr akademickich schyłku PRLu.

Rektor szczerze oszukuje Polaków twierdząc ” mam nadzieję, że pokazaliśmy, że dialog jest jeszcze możliwy. ” bo zadnego dialogu z inaczej myślącymi, poszukującymi prawdy nie chce prowadzić ! Zresztą tworzy korporację oszukujących i oszukiwanych [https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/ https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/] i nie czuje się zapewne do takiego dialogu zobowiązanym.

Na uchwałę Senatu UJ, na ulicznych manifestacjach powołują się wybitni akademiccy KODomici, w tym podwładni Rektora UJ, heroicznie walcząc z odmiennie myślącymi, wolnymi ludźmi, wolnymi mediami. [https://wkrakowie2017.wordpress.com/2017/01/26/demonstracja-studentow-i-iv-wieku-o-zmiane-nastrojow-w-polsce-krakow-25-01-2017/ https://blogjw.wordpress.com/2017/01/28/jak-to-sie-dzieje-ze-nie-wplywaja-negatywnie-na-mlodziez-akademicka/ ]

Pozostaje mi

Wołanie do Alma Mater:

Akademicy opamiętajcie się, najwyższy czas!

Ale niestety nie mam żadnych merytorycznych podstaw sądzić, że to wołanie zostanie wysłuchane i opamiętanie nastąpi .

Czy rektor UJ trafi na ścieżkę dyscyplinarną ?

CN.jpg

Czy rektor UJ trafi na ścieżkę dyscyplinarną ?

Kraków, 24 listopada 2016 r.

Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Jagiellońskiego

Uniwersytet Jagielloński

ul. Gołębia 24

Kraków 31 -007

Sprawa Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego

i patologii nauczycieli akademickich tej uczelni

Niniejszym zgłaszam do rozpatrzenia przez rzecznika UJ bulwersującej wypowiedzi Rektora UJ prof. dr hab. med. Wiesława Nowaka na inaugurację nowego roku akademickiego „ Przyjmując na studia młodych ludzi w takiej ilości jak teraz, my ich oszukujemy. Przyjmujemy ich tylko po to, aby dostać dofinansowanie z budżetu państwa”…”. Jak to inaczej nazwać jeśli nie oszustwem? Uczelnia przyjęła go tylko po to, aby dostać  pieniądze. Po nic więcej.” [ Rektor UJ: finansowanie polskiej nauki jest jak budżet Legii Warszawa [WYWIAD] http://krakow.onet.pl/rektor-uj-wojciech-nowak-o-finansowaniu-polskiej-nauki-wywiad/4w4fgp]

Jest to moim zdaniem wypowiedź dla uczelni szkodliwa i pokazująca zarazem nihilizm akademicki, bądź co bądź rektora już drugiej kadencji, a zatem odpowiedzialnego za oszukiwanie, o którym sam mówi.

Moje teksty na ten temat

[Uroczyste inauguracje kolejnego roku oszukiwania ?https://blogjw.wordpress.com/2016/10/07/uroczyste-inauguracje-kolejnego-roku-oszukiwania/

Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych

https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/

Oszukiwanie jest chwalebne ?

https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/]

przekazywane rzecz jasna drogą e-mailową do Rektora UJ, pozostały bez odpowiedzi i bez refleksji, a moim zdaniem Rektor swoim postępowaniem naruszał dobre praktyki akademickie skoro w kierowanej przez niego uczelni dochodziło do oszukiwania studentów z korzyściami materialnymi dla uczelni i jej etatowych nauczycieli.

Jak uzasadniam w swoich tekstach publicystycznych mamy tu do czynienia z ostatecznym wyparciem korporacji nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy (tak był definiowany uniwersytet w statucie UJ do r. 2000), przez korporację  oszukujących i oszukiwanych na drodze do zdobywania dyplomów i tytułów z jaką mamy dziś do czynienia.

Jednocześnie zgłaszam również do rozpatrzenia przez Rzecznika Dyscyplinarnego sprawy bezczynności rektora na mój list z 1 marca 2016 r. przedłożony na dzienniku podawczym UJ [List otwarty wyklętego [30 lat poza murami uczelni]

https://blogjw.wordpress.com/2016/03/01/list-otwarty-wykletego/]

dotyczący historycznej perspektywy staczania się UJ na obecne pozycje. Jest to też historia działalności Rzecznika Dyscyplinarnego, jako że znaczna część materiałów dotyczących mojej osoby została zaaresztowana przez władze uczelni właśnie po działaniach Rzecznika Dyscyplinarnego i do dnia dzisiejszego nie odzyskała wolności ze względu na rzekome obowiązywanie w tej materii do tej pory prawa z roku 1983 stojącego niejako ponad Konstytucją III RP. [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/

https://wobjw.wordpress.com/tag/tajne-teczki-uj/]

Z tych haniebnych poczynań kolejni rektorzy nie chcieli się rozliczyć, nie byli w stanie swych obowiązków wykonać, przy aprobacie środowiska akademickiego niezdolnego do samooczyszczenia się z samopobrudzenia w czasach PRL.

Co więcej nie zdołano do tej pory zidentyfikować ani członków komisji politycznej weryfikacji kadr akademickich z r. 1986, ani też znaczenia słowa ‚ anonim’ [ https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/], mimo że UJ posiada katedrę językoznawstwa ! Co więcej w historii UJ nie zdołano zidentyfikować stanu wojennego, a tym bardziej jego skutków, mimo ze UJ posiada Wydział Historii i wielu etatowych historyków !

Rozpowszechnianie do tej pory ‚ Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ z 2000 r. dzieła obowiązkowego dla konkursu wiedzy o UJ winno być zakazane, a winni wydawania takich bredni winni być dyscyplinarnie ukarani.

[Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego

https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‚Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’

https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/]

Bardzo proszę o informację – czy i kiedy sprawa zostanie podjęta przez Rzecznika, a jeśli nie zostanie to proszę o informację – jaka instancja w polskim systemie akademickim może ją rozpatrzeć.

Z poważaniem

Józef Wieczorek

d/w

Rzecznik dyscyplinarny MNiSW

mail