Czemu naukowcy pomijają uwarunkowania systemowe w krzywdzeniu naukowców ? ( w kontekście sprawy profesury Andrzeja Zybertowicza)

Zybertowicz

Czemu naukowcy pomijają uwarunkowania systemowe

w krzywdzeniu naukowców ?

( w kontekście sprawy profesury Andrzeja Zybertowicza)

Od kilku dni media poruszają sprawę odrzucenia wniosku znanego, wybitnego socjologa Andrzeja Zybertowicza o profesurę prezydencką („belwederską’). Wniosek zgodnie z procedurami nadawania profesury rozpatrywała Centralna Komisja i w tajnym głosowaniu odniosła się do wniosku negatywnie. Ten stan rzeczy winien budzić konsternację, bo chodzi o naukowca dużej miary, o znacznym dorobku naukowym, znakomitego wykładowcy, którego analizy socjologiczne naszej rzeczywistości dają zawsze wiele do myślenia. (np. https://wkrakowie2013.wordpress.com/2013/10/09/andrzej-zybertowicz-dokad-zmierza-polska-dokad-zmierzasz-ty/ )

Do sprawy profesury pierwszy dotarł portal gazeta.pl obwieszczając z widoczną satysfakcją, że Andrzej Zybertowicz nie zostanie profesorem https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26084787,andrzej-zybertowicz-nie-zostanie-profesorem-brak-spelnienia.html, co podjęły od razu inne media o podobnej orientacji, ale grupa profesorów, o innej orientacji intelektualnej, nie tylko nie wyraziła satysfakcji z takiego obrotu sprawy, ale skomentowała go z dezaprobatą. (http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82906%2Cprofesorowie-do-prezydenta-o-odmowie-profesury-zybertowiczowi-jeden-z)

Ciekawe, że do opinii i powodów odrzucenia wniosku dotarł rzeczony portal gazety, https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26085565,mamy-tresc-trzech-recenzji-ws-profesury-zybertowicza-wniosek.html#s=BoxOpImg1 opiniotwórczej szczególnie w środowisku akademickim, a sam zainteresowany jeszcze nie został poinformowany przez komisję. Ciekawe to obyczaje – nieprawdaż ?

GW przed laty nie dotarła natomiast do oceny i jej autorów mojej działalności akademickiej w UJ, a brutalny atak na mnie na swoich łamach zamieściła https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/ natomiast Wojewódzki Sąd Administracyjny [ten, do którego sam pokrzywdzony Andrzej Zybertowicz zamierza się zwrócić w sprawie profesury] nie miał nic przeciwko, uzasadniając, że przecież ja mam swój blog i mogę się sam bronić ! Fakt, że tak jest i traktuję to jako szczególne uznanie dla mojej wiarygodności, której nie ma gazeta Michnika, ani sąd. Bronię się sam ( https://blogjw.wordpress.com/), bo przeciwko krzywdzeniu mnie, ani przy anonimowej ocenie przed 34 laty, ani później, żaden profesor nie zareagował/nie zaprotestował, co jest najczęstszym przypadkiem, wręcz standardem, stąd krzywdzeni, także profesorowie, zwracają się do mnie [krzywdzonego bez reakcji] o reakcję, która na miarę moich możliwości następuje, [przykłady https://nfapat.wordpress.com/ ] gdy innych reakcji brak !

Widać, że protesty mają uwarunkowania personalne i nie wszyscy mogą ich dostąpić, nawet jak są krzywdzeni dożywotnio i wielostronnie, a nie tylko tytularnie.

Szkoda, że protesty nie mają uwarunkowań systemowych, a przecież to pokrzywdzony Andrzej Zybertowicz jest znakomitym analitykiem i krzewicielem potrzeby podejścia systemowego do patologii naszego życia społecznego.

Co prawda w liście otwartym do prezydenta Andrzeja Dudy profesorowie napisali : „Ta decyzja jest jednym z przejawów głębokiej choroby nauki polskiej” , wykazując, że zdają sobie sprawę z uwarunkowań systemowych skandalicznej decyzji CK, ale w sprawie innych skandali/pokrzywdzeń głosu nie zabierali, jakby byli obojętni na alarmy o pogarszającym się stanie zdrowia nauki w Polsce, o chorobie toczącej system akademicki w Polsce.

Napisałem w tych sprawach setki, jeśli nie tysiące tekstów, zebranych w kilkanaście książek, zainstalowałem w cyberprzestrzeni kilka serwisów,( https://blogjw.wordpress.com/autor/) gdzie samojeden, bez wsparcia, monitoruję stan zdrowia nauki w Polsce, przedstawiam historię coraz cięższej choroby, stawiam diagnozy i działania konieczne do jej uzdrowienia. Zdaję sobie sprawę, że do działań na rzecz uzdrowienia ciężko chorego trzeba profesjonalnego konsylium lekarskiego. Postuluję działania, proponuję/prowokuję merytoryczne dyskusje nad stanem zdrowia chorej nauki w Polsce, postulowałem instalację w systemie Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich [POMPA](https://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/ )  dla wypompowania przynajmniej części patologii akademickich, także wypompowania powietrza z nadętych akademików – bezskutecznie !

Sądzę, że gdyby te moje argumentacje/prowokacje zostały wdrożone w życie nie byłoby skandalicznej sprawy Andrzeja Zybertowicza i n-tej ilości skandalicznych spraw, chowanych pod akademicki dywan, przy chowaniu głów w piasek przez profesorów.

Tak, tak, zdecydowana większość krzywdzonych akademików nie może liczyć na solidarność, nie ma szans choćby na ujawnienie sprawy w opiniotwórczych mediach, nie mówiąc o protestach/listach otwartych profesorów.

Ja nie jestem zaskoczony odrzuceniem wniosku profesorskiego Andrzeja Zybertowicza, bo się tego spodziewałem, znając nieco kuchnię akademicką, z tytularną włącznie, jako obserwator patologicznego życia akademickiego, z tego życia wyklęty bez żadnego listu otwartego, a tym bardziej zamkniętego, przez kogokolwiek z profesorów.

I jest to zgodne ze standardami naszej patologicznej społeczności akademickiej, która na krzywdy akademików reaguje personalnie, i to wybiorczo.

Ja nie jestem zwolennikiem naszego systemu tytularnego i włączania prezydenta do procedury nadawania tytułów, które tracą prestiż. (por. Czy prezydent musi nadawać tytuł profesora ? – Kurier WNET, lipiec 2020 r.)

Sam pokrzywdzony mówi:”profesura przyznana przez osoby, które trudno szanować, traci smak. Dlatego, gdybym uzyskał ten tytuł w wyniku odwołania, miałby on gorzki smak” [https://wpolityce.pl/polityka/507303-list-profesorow-ws-zybertowicza-skrzywdzono-naukowca]

Trzeba mieć na uwadze, że smak tytułów i głęboka choroba nauki w Polsce ma uwarunkowania systemowe i żadne listy otwarte ani smaku nie poprawią, ani chorej nauki nie uzdrowią. Do tej sprawy potrzebne jest podejście lekarskie (co przez lata postuluję bezskutecznie, bez reakcji profesorów,

(por. https://blogjw.wordpress.com/2015/05/09/akademia-wnet-wyklad-czy-bez-nowego-rozdania-uniwersytet-moze-wyjsc-z-kryzysu/ ;

https://blogjw.files.wordpress.com/2015/05/czy-bez-nowego-rozdania-uniwersytet-moc5bce-wyjc59bc487-z-kryzysu-akademia-wnet-9-maja-jc3b3zef-wieczorek-prezentacja.pdf ;

https://blogjw.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/ ;

https://blogjw.wordpress.com/2017/05/15/jedyna-bolaczka-uniwersytetu-jagiellonskiego/ )

bo inaczej chora nauka w Polsce całkiem obumrze.

Powtórne zwrócenie się do antykomunistów

Powtórne zwrócenie się do antykomunistów

Parę dni temu umieściłem w cyberprzestrzeni wpis Kto zwracał się o powtórne zatrudnienie/rehabilitację akademików ?https://blogjw.wordpress.com/2019/06/12/kto-sie-zwracal-o-powtorne-zatrudnienie-rehabilitacje-akademikow/

Zainteresowania znikome. Reakcji brak. Nawet ci, którzy zwykle potwierdzają e-maile, którzy lajkują na FC, jakby tekstu nie zauważali. To daje do myślenia i to nawet wiele.

Ciekawe, że odznaczonych za działalność antykomunistyczną mamy moc, i to coraz większą, a mocy reagowania na poczynania komunistów brak.

Tak zdaje się przez komunistów nasze społeczeństwo zostało sformatowane i mimo medialnego obalenia komunizmu, tak pozostało do dnia dzisiejszego nawet u pokolenia zrodzonego dopiero w epoce podobno pokomunistycznej.

Przed 10 laty, kiedy jeszcze intensywnie prowadziłem działalność w utworzonym samozwańczo [koniec 2004 r.] przez siebie Niezależnym Forum Akademickim [http://nfa.pl/ ] napisałem tekst, w ramach przygotowań do utworzenia Biura interwencji akademickiej , po przeprowadzeniu analizy zawartości NFA działającego- solidarnie rzecz jasna – na rzecz wysokich standardów [ na safari akademickim].

Tekst nosił tytuł Safari akademickie https://blogjw.wordpress.com/2009/02/22/safari-akademickie/ który gorąco polecam, bo na aktualności akademickiej [ i nie tylko] wcale nie stracił, a podczas tropikalnych upałów jakby tej aktualności jeszcze nabrał.

Tekst ten wklejam ponownie, mając rozeznanie, że linkowane teksty na ogół nie są nawet otwierane, zapewne z obawy, że mogą stanowić zagrożenie dla dobrego samopoczucia.

Safari akademickie

Grupa naukowców akademickich, zmęczona długotrwałymi walkami o polepszenie systemu nauki i poprawienie bytu akademickiego, wyjechała na safari. W końcu każdy musi od czasu do czasu odpocząć, nabrać sił i poszerzyć swoje waleczne obserwacje.

Pewnego razu będąc na sawannie drzewiastej dwóch członków grupy nieco się oddaliło.

Jeden z nich po chwili zauważył jakieś zwalisty kształt i po wysuniętym rogu pomyślał, że to może być nosorożec. Trochę go strach obleciał, bo co będzie jak nosorożec ruszy do przodu? Jak wybrnąć z sytuacji ?

Sytuację skomplikował krzyk dochodzący z grupy, że coś niedobrego się dzieje drugiemu koledze. Otóż na nosie kolegi usiadła mucha, co wprawiło grupę w stan podenerwowania, bo uznano, że kolega jest zagrożony.

Grupa nie zauważyła nosorożca, ale muchę – owszem, zauważyła. Nikt z grupy się nie ruszył,  aby dostrzeżoną muchę odgonić, ale sygnał do przedniego kolegi został wysłany. W końcu nie powinien być egocentrykiem i koledze winien pomóc.

Kolega zaabsorbowany krzykiem dochodzącym z grupy odwrócił swą uwagę od poczynań nosorożca, starając się dociec co takiego strasznego dzieje się z kolegą.

Starając się dostrzec groźną muchę, nie zauważył, że nosorożec ruszył do przodu i po chwili było już po wszystkim. Uskoczyć nie zdołał.

Nosorożec staranował kolegę usiłującego dostrzec niebezpieczeństwo grożące koledze w postaci muchy na nosie. Mucha odleciała sama.

Z grupy rozległ się pomruk .

No tak, w końcu sam sobie na to zasłużył. Mógł się zająć kolegą, a nie sobą – egocentryk jeden.

I to by było na tyle.

Uwaga: Podobieństwo do zdarzeń i osób jest bynajmniej nieprzypadkowe.

Tekst powstał w ramach przygotowań do utworzenia Biura interwencji akademickiej po przeprowadzeniu analizy zawartości NFA działającego- solidarnie rzecz jasna – na rzecz wysokich standardów na safari akademickim.

Proszę o ujawnienie sprzeciwu [o ile był] Mirosława Hermaszewskiego wobec bezprawnego włączenia go w skład WRONy

P

Proszę o ujawnienie sprzeciwu [o ile był] Mirosława Hermaszewskiego

 wobec bezprawnego włączenia go w skład WRONy

Prezydent Andrzej Duda zawetował tzw ustawę degradacyjną [ Weto Prezydenta do tzw. ustawy degradacyjnej http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,938,weto-prezydenta-do-tzw-ustawy-degradacyjnej.htmlargumentując m.in.

Prezydent wyjaśnił m.in., że w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wchodzili nie tylko generałowie ale także podpułkownicy i pułkownicy – „ludzie wtedy jeszcze względnie młodzi”. – Jak przyznaje historyk z IPN dr Grzegorz Majchrzak, nie tylko pan gen. Hermaszewski został wpisany najprawdopodobniej do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego bez swojej zgody. De facto był to rozkaz, który mu wydano by w tej Radzie uczestniczyć – mówił Andrzej Duda

Jeśli ppłk Mirosław Hermaszewski został wpisany do WRON bez jego zgody, to winien przeciwko takiemu łamaniu prawa wyrazić sprzeciw/ protestować ! Czy tak uczynił ?

Powszechna wiedza o WRON jest taka [https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojskowa_Rada_Ocalenia_Narodowego ] :

2006 roku członkowie WRON zostali oskarżeni przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN o popełnienie zbrodni komunistycznej, polegającej na kierowaniu zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. W dniu 12 stycznia 2012 roku warszawski Sąd Okręgowy zgodził się z aktem oskarżenia, że stan wojenny przygotowano i wprowadzono niezgodnie z ówczesną konstytucją, a dokonała tego „grupa przestępcza o charakterze zbrojnym”, złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach.

Zatem oczekuję ujawnienia, udokumentowania postawy płk. Mirosława Hermaszewskiego wobec bezprawnego włączenia go w skład WRON popełniającego zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym.

Mirosław Hermaszewski w 1983 został wybrany na wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. [ https://pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_Hermaszewski] a w 1988 otrzymał nominację generalską.

Na stronie http://www.hermaszewski.com brak jakichkolwiek informacji w tej materii

Nigdy nie byłem w podobnej sytuacji jak Mirosław Hermaszewski, ale żyłem w czasach wojny jaruzelsko-polskiej i reagowałem na bezprawne poczynania tej junty i realizatorów ich bezprawia na gruncie akademickim m. in. poprzez sprzeciw wobec bezprawnego [samo] wybrania się towarzysza dyrektora [ prof. Andrzeja Ślączki] na przewodniczącego Rady polegający na rezygnacji z funkcji sekretarza i członka Rady Naukowej Instytutu Nauk Geologicznych UJ , a także poprzez organizację protestu przeciwko bezprawnemu wybieraniu „przedstawicieli” nauczycieli akademickich do Rady Wydziału BiNoZ UJ przez dziekana wydziału – prof. Halinę Krzanowską . W czasach jej kadencji realizowano polityczną Wielką Czystkę Akademicką, kiedy zostałem ‚nominowany’ przez anonimową [ do dnia dzisiejszego], zorganizowaną grupę przestępczą do wygnania z uczelni [ zniszczenia mojego warsztatu pracy] z wilczym biletem obowiązującym także w III RP ! [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/]

Pan Prezydent uzasadnia swoją decyzję wobec ustawy degradacyjnej Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, bo to jest po prostu pozbawienie kogoś kompletnie możliwości obrony. Nie mogę jako Prezydent się z tym zgodzić – zaznaczył.

Niestety, mimo że zostałem pozbawiony kompletnie możliwości obrony przed poczynaniami anonimowej [ do dnia dzisiejszego], zorganizowanej grupy przestępczej, żadnych wątpliwości wobec tego bezprawia ani prezydenci, ani inni decydenci, ani etatowi historycy – do tej pory nie przedstawili !

Bezprawnych wyroków do tej pory nie uchylono [  https://blogjw.wordpress.com/2018/03/25/kiedy-zostane-przeproszony-za-wypedzenie/ ],  mimo że podobno żyjemy w wolnej, niepodległej Polsce, w której nadal się broni członków WRON [ i nie tylko] .

P.S.

Warto zwrócić uwagę na zdjęcie WRONy w stanie wojennym, gdzie przy stole siedzi swobodnie [bez straży, więc przez nikogo nie przymuszany] ppłk. Mirosław Hermaszewski. Nie ma natomiast nigdzie zdjęcia ze stanu wojennego przy stole Rady Naukowej ING UJ z moją osobą, bo jej już nie było  – na znak protestu przestałem być członkiem Rady, ze skutkami w kolejnych latach. Mógłby ktoś zrobić zdjęcie z moją osobą  przed obliczem Rady fałszywie oskarżonego o niechęć do prowadzania zajęć ze studentami w Tatrach [ tam gdzie uformowałem kilku studentów na dobrym poziomie w ramach Koła Naukowego bez wynagrodzenia ! ].

W 1988 Mirosław Hermaszewski zostaje generałem, a ja wówczas zostaję na uniwersyteckim ‚lodzie’, zdegradowany dożywotnio z funkcji wykładowcy uniwersyteckiego [ najwyżej ocenianego przez studentów], bez możliwości obrony !