Czy Uniwersytet Jagielloński odzyska autonomię ?

plakat

Czy Uniwersytet Jagielloński odzyska autonomię ?

Od samego początku instalacji systemu komunistycznego środowiska akademickie starały się walczyć o autonomię dla uniwersytetów, ale głównie tak, aby nie stracić szansy na karierę akademicką. Władze komunistyczne starały się podporządkować sobie uczelnie, niezbędne do realizacji formowania nowego, socjalistycznego człowieka. System tytularny centralnie zarządzany, kontrolowany, nadzorowany, znakomicie do realizacji tego celu się nadawał.

Mimo rzekomego obalenia komunizmu, nadal ten system w sektorze akademickim funkcjonuje, można rzec – porusza się po torach ustawionych przez instalatorów systemu komunistycznego i co więcej, nawet werbalni antykomuniści walczą o to, aby te tory czasem nie zostały przestawione. Czasem można odnieść wrażenie, że o obronę tych akademickich torów walczą bardziej zdecydowanie, niż o niepodległość.

Walka ta w sferze publicznej uwidacznia się na gruncie walki o autonomię uniwersytetów. Uczelnie jednak ani nie zostały zdekomunizowane, ani należycie zlustrowane, więc o co chodzi ? O autonomię dla skomunizowanego moralnie i intelektualnie środowiska z tajnymi i jawnymi współpracownikami systemu kłamstwa, często nadal na stanowiskach decydenckich ?

Uczelnie, środowisko akademickie, szerzej system akademicki, przestrzeń akademicka, nie zostały oczyszczone z komunistycznego brudu. Same – autonomicznie – nie są zdolne do samooczyszczenia. Tym samym i inne sektory państwa nie do końca można oczyścić. Jak źródło dostarcza zanieczyszczeń, to i rzeka aż do ujścia może być zanieczyszczona, tym bardziej jeśli jest uregulowana/wybetonowana.

Także regulacje prawne i beton akademicki znakomicie bronią środowisko akademickie przed samooczyszczeniem.

Uczelnie np. mają autonomię w zakresie wydawania dyplomów, ale niejednokrotnie kadry bez twarzy i kręgosłupa korzystają z tej autonomii na złe, wydając lipne dyplomy  bez większej wartości. Uczelnie mają autonomię w zakresie rekrutacji nowych kadr, ale nieraz korzystają z niej źle, zatrudniając na etatach kiepskich pracowników, w ramach ustawianych na nich ‚(pseudo)konkursów.

Uczelnie mogą autonomicznie powoływać rektorów w ramach konkursów, ale wolą wybierać samych swoich, często tych, którzy od studenta spędzają całe swe życie akademickie na tej samej uczelni. Tak było w poprzednich wyborach i będzie zapewne w tegorocznych.

Sami swoi wybierają sobie swojego, aby im szkody nie wyrządził. Nepoci wybierają nepotę, bo to daje im gwarancję, że nepotyzmu nie zlikwiduje, wieloetatowcy wybierają wieloetatowcę, bo to daje im gwarancję utrzymania wielotetowości, plagiatorzy wybierają plagiatora, bo to daje im gwarancję, że plagiaryzm nie zostanie zlikwidowany/ukarany itp.

Rektorzy mogą pochodzić z rzeczywistego, nieustawionego, konkursu, ale tego patologiczne środowiska akademickie nie chcą za żadne skarby. Jeszcze by taki zaczął likwidować patologie, zwalczać ustawiane konkursy, nepotyzm, plagiaty i jak to by się dla wielu skończyło ?

Rektorzy przed kilkunastu laty mogli zmienić na dobre system nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce, ale niejako zrezygnowali z autonomii im przysługującej i skierowali się do prezydenta-choć nie magistra – aby ich w tym dziele wyręczył i system nadal pozostał zły. Protestów nie było, więc środowisko akademickie chyba tak naprawdę nie chce być autonomiczne. Utrzymywane jest nadal upolitycznienie nauki, awansu naukowego. Profesorów uczelnianych wręcz pogardliwie nazywa się ‚podwórkowymi’, a prestiż ma przysługiwać tym, którzy są obdarzani profesurą przez prezydenta na drodze jednak upolitycznionej, podobnie (choć może mniej) jak w czasach komunistycznych.

O stopniach, tytułach winny decydować autonomicznie uczelnie, ale do tej autonomii jakby nie miały zaufania. Poniekąd słusznie, bo nieoczyszczone, patologiczne środowisko, generuje nie tylko etaty, ale i awanse niejednokrotnie na podstawie kryteriów pozamerytorycznych.

Teoretycznie mogą powstawać autonomicznie prawdziwe historie uczelni, ale praktycznie nie powstają, bo etatowi naukowcy takich historii nie chcą/nie potrafią napisać. Autonomicznie pisane są historie zakłamane, bo uniwersytety niejako abdykują z naczelnej swojej funkcji – poszukiwania prawdy.

Zresztą wzorcowa dla innych uczelnia, matka innych uczelni – Uniwersytet Jagielloński, na kolejny swój jubileusz roku 2000 usunął ze statutu zapis, że Uniwersytet to korporacja nauczanych i nauczających, poszukujących wspólnie prawdy, jakby zdając sobie sprawę, że czego jak czego, ale prawdy to znać nie chce, szczególnie tej, która dotyczy uniwersytetu i niewygodnych tematów.

Z moich doświadczeń na UJ wynika, że u schyłku PRL autonomia UJ była ograniczona m.in. przez mgr Michała Ługanowskiego – Naczelnika Departamentu Badań i Studiów Uniwersyteckich i Ekonomicznych w Warszawie, któremu rektor UJ przedkładał moje grube teczki akademickie nagromadzone w latach 80-tych. Dla mnie moja teczka kończyła się na początku roku 80-tego, a potem nastąpił koniec autonomicznej [?] historii, co najwyżej historia toczyła się  pod nadzorem i na uwięzi magistrów [choć niekoniecznie magistrów] „Ługanowskich”.

Rektor widocznie był podporządkowany takiemu magistrowi. Jak wskazują moje działania [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/] na rzecz ujawnienia tego co zostało utajnione, także w III RP, to podporządkowanie nadal nie ustąpiło. Może mgr Ługanowski już nie pracuje, może nawet nie żyje, może nie ma już tego Departamentu, ale uwięzienie nadal jest ! Mimo upływu lat, a nawet wieków, UJ nie zdołał odzyskać autonomii i nawet odnosi się wrażenie, że nie ma takiego zamiaru. Inspirowany niezbyt jeszcze odległą przeszłością, tworzy przyszłość, nadal na uwięzi.

To samo dotyczy innych uczelni zrodzonych z krakowskiej  matki rodzicielki.

Mamy nową sytuację, mamy nawet w tym roku wybory nowych władz akademickich, ale czy to zmieni cokolwiek w zakresie samoograniczenia autonomii uczelni ?

Czy budzące się polskie społeczeństwo obywatelskie pomoże uczelniom, aby wróciły do funkcji, do której zostały powołane – aby stały się autonomicznymi ośrodkami poszukiwania prawdy?

10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego na inaugurację nowego roku akademickiego

uj remont

10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego

na inaugurację nowego roku akademickiego

poprzedzającego

650 rocznicę powstania najstarszej polskiej uczelni

W związku z nowym rokiem akademickim poprzedzającym 650 rocznicę powstania uczelni

chciałbym zadać władzom uczelni kilka pytań, licząc, że tym razem potencjał intelektualny, jak i moralny kadry najstarszej polskiej uczelni i wzorcowej dla innych, będzie wystarczający do udzielenia odpowiedzi. Piszę tym razem, bo mimo zadawania licznych pytań, a nawet roszczeń informacyjnych w ciągu wielu lat, a nawet wieków, tego potencjału nie stawało aby zaspokoić moją ciekawość, czy roszczenia.

  1. Czy na okoliczność 650 rocznicy powstania uczelni zostanie wreszcie napisana rzetelna historia uczelni uwzględniająca także ostatnie 70 lat, bez omijania jakże haniebnych wydarzeń w życiu UJ, tak aby stanowiły one przestrogę dla współczesnych, jak i przyszłych pokoleń ? Historia napisana na wcześniejszą rocznicę UJ w roku 2000 r. czyli sławne ‚Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego’, stanowi ciemną plamę w historii uczelni ( https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/) i niedobrze by było aby ta plama nie została usunięta.

  1. Czy historia UJ na oficjalnej stronie uczelni uzyska treść zgodną z prawdą ? Ta historia – http://www.uj.edu.pl/uniwersytet/historia o ostatnim okresie UJ, bardzo źle świadczy o potencjale intelektualnym i moralnym beneficjentów funkcjonującego od lat, a nawet wieków, systemu akademickiego Takich ‚historii’ nie powinno się upowszechniać https://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/

bo fałszowanie/cenzurowanie historii nie przystoi gremiom wynagradzanym przez społeczeństwo za poszukiwanie prawdy, jej ujawnianie i nauczenie.

  1. Czy uniwersytet rozliczy się oficjalnie i wstawi do oficjalnej historii wydarzenia akademickie związane z instalacją systemu komunistycznego w Polsce, a na uniwersytecie w szczególności ? Podnosiłem te sprawy wielokrotnie m. in. pod adresem ( i tam cytowane) https://blogjw.wordpress.com/2011/08/27/%E2%80%9Eince%E2%80%9D-trzeba-postawic-pomnik/ ale bez pozytywnych skutków. Widać niechęć do poznania prawdy nadal dominuje nad imperatywem akademickim jej poznawania/ujawniania/nauczania.

  1. Czy uniwersytet przy planowanym na kolejne lata ( kolejne 650 lat) potencjale intelektualnym i moralnym będzie zdolny do wykrycia w swej historii stanu wojennego i jego skutków dla uczelni ? Trzeba mieć na uwadze, że oficjalne w/w ( i nie tylko) historie uczelni, fałszujące rzeczywisty stan rzeczy, mogą być wykorzystane do nagradzania/hołubienia aparatu systemu totalitarnego. (skoro nie było stanu wojennego, lub był to epizod nie warty nawet wzmianki w historii, to niby czemu kogokolwiek z tego powodu skazywać, wykluczać, czemu obniżać emerytury tym, którzy go wprowadzali/utrzymywali – https://blogjw.wordpress.com/2013/07/09/alibi-profesorskie-dla-generala/)

  1. Czy uniwersytet przy przy planowanym na kolejne lata potencjale intelektualnym i moralnym będzie zdolny do wykrycia w swej historii Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku PRL (Smutne refleksje historyczne nad badaniami dziejów najnowszych – https://blogjw.wordpress.com/2013/02/19/smutne-refleksje-historyczne/, która ten potencjał tak osłabiła, że do dnia dzisiejszego beneficjenci tej czystki, nie są w stanie ani jej, ani jej skutków wykryć ?

  1. Czy UJ wprowadzi skuteczne zabezpieczenia przed powrotami kolejnych fal zakłamywania historii ? POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII – http://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/

  1. Czy i ew. jakimi metodami uniwersytet zamierza podnieść potencjał intelektualny i moralny kadry uczelni tak, aby ta kadra była zdolna do tego na polu nauki/edukacji (szeroko pojętej, w odpowiedzialności za kraj) do czego obecnie zdolna nie jest ? Czy uniwersytet zrezygnuje z czyszczenia swoich szeregów z tych którzy uczą/uczyli myślenia krytycznego, nonkonformizmu naukowego, walczą/walczyli z patologiami i degrengoladą moralną środowiska akademickiego ?

  1. Czy uniwersytet funkcjonujący jako fabryka śmieciowych dyplomów/tytułów powróci do idei uniwersytetu jako korporacji nauczanych i nauczających poszukujących wspólnie prawdy ( INNA PRAWDA O UCZELNIACH – http://wobjw.wordpress.com/tag/inna-prawda/ ) i czy ta idea będzie respektowana w praktyce, tzn. czy poszukujący razem ze studentami prawdy nie będą wykluczani z uniwersytetu na wieki, ze względu na naruszanie reguł uczelni w rzeczywistości walczącej z ujawnianiem prawdy i nobilitującej tych, którzy dzielnie walczą o to aby nie poznać tego co badają (https://blogjw.wordpress.com/2013/03/25/jak-badacze-walcza-aby-nie-poznac-tego-co-badaja/)

  1. Czy UJ na swój jubileusz odnowi nie tylko swoje mury, ale także kadry i system akademicki, tak aby jego beneficjenci byli zdolni do udzielania odpowiedzi w imię prawdy ? ( Zapytania w imię prawdy -https://blogjw.wordpress.com/2013/05/20/zapytania-w-imie-prawdy/, https://blogjw.wordpress.com/2013/08/02/czy-decydenci-akademiccy-to-niewlasciwi-adresaci-zapytan-w-imie-prawdy/)

  1. Czy UJ na swój kolejny jubileusz zrezygnuje z bolszewickiego systemu etycznego i czystek etycznych zgodnie z nim prowadzonych, na rzecz systemu etycznego opartego na wartościach chrześcijańskich ? Czy planuje uzyskanie zdolności odróżniania prawdy od kłamstwa, dobra od zła ?


Z oczekiwaniem na merytoryczne odpowiedzi

Józef Wieczorek