Feralny postulat trzynasty

p

Feralny postulat trzynasty

Wśród 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej z 17 sierpnia 1980 r, spisanych na tablicach, które zawisły na osłonie dachu portierni stoczniowej bramy nr 2 zwraca uwagę postulat 13:

Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.”

Wśród postulatów nie było ani jednego dotyczącego likwidacji komunizmu w Polsce i odzyskania niepodległości Polski, ale wprowadzenie w życie chociażby tego jednego 13 postulatu prowadziłoby na drogę do takiego rozwiązania.

Nie bez przyczyny strona komunistyczna po podpisaniu porozumień sierpniowych, aby ocalić swoje zdobycze, weszła zrazu na drogę rozwiązania siłowego, a po kilku latach na drogę rozwiązania okrągłostołowego tej kwestii.

Mimo medialnego ogłoszenia upadku komunizmu, komunistyczne kadry kierownicze dobrane według kryteriów partyjnych, a przynajmniej lojalnościowych wobec władzy – nie ucierpiały, a nawet na tzw. obaleniu komunizmu zyskały, co widać było i jest m.in. w sektorze akademickim – tym, który reprodukuje kadry kierownicze, elity państwa.

W PRL dominowała negatywna selekcja kadr i im wyższe stanowiska/tytuły, to potrzebna była akceptacja/wsparcie wyższych władz partyjnych, czego znający realia PRL nie negują.

Trudno jest jednak zrozumieć, że te kadry starannie wyselekcjonowane metodami komunistycznymi, mimo obalenia [rzekomego] komunizmu, nadal się cieszyły, i nadal się cieszą prestiżem i to także, a może i bardziej, wśród uznających się, a nawet uznawanych za antykomunistów .

Natomiast wyeliminowani przez nich, w wyniku czyszczenia sektora przed transformacją czerwonej zarazy w zarazę tęczową, nader często pozostają nadal wyeliminowani, nieraz wręcz objęci ostracyzmem środowiskowym.

No cóż, gdyby postulat 13 został wprowadzony w życie, taka sytuacja byłaby niemożliwa.

Problem w tym, że jakoś nie było i nie ma nadal woli aby ten postulat wprowadzić w życie. Tak jak był niewygodny dla władzy komunistycznej, tak pozostał niewygodny dla wszystkich orientacji III RP, czyli PRL-bis, który zachował ciągłość prawną i moralną z PRL.

Orientacja negatywna wobec postulatu 13 jakby łączyła wszystkie siły nawet te nawzajem się zwalczające. Powstało coś w rodzaju Frontu Jedności Narodu na rzecz pozamerytorycznych metod doboru kadr kierowniczych. Co prawda różne ustawy rzekomo gwarantują dobór kadr wg kwalifikacji, ale to mniej lub bardziej zakamuflowana fikcja.

W sektorze akademickim obejmowanie stanowisk oczywiście uwarunkowane jest różnymi stopniami i tytułami z nazwy naukowymi, ale ich zdobywanie/otrzymywanie nie zawsze jest uwarunkowane merytorycznie.

W PRL, o stopniach i tytułach decydowała tzw. CKK kontrolowana przez KC, a po transformacji – CK pozostająca poza kontrolą.

Opaczna transformacja naczelnego ogniwa decyzyjnego KC w CK, przyniosła w sektorze nauki tylko opaczne skutki – jeszcze większą dewaluację stopni i tytułów wydawanych w układzie zamkniętym i degradację jakości nauki, mimo imponującego wzrostu nieruchomości akademickich i całej infrastruktury a także wielokrotnego zwiększenia nakładów finansowych księgowanych po stronie wydatków na naukę [ niestety wobec zapaści moralnej i braku należytej kontroli w niemałym stopniu marnowanych].

Przeskok od kilkunastu- kilkudziesięciu dolarów [w PRL] do tysiąca (i więcej) dolarów w III RP na głowę akademicką miesięcznie, plus finansowanie grantowe [czego nie było w PRLu] nie wydobył środowiska z biedy, szczególnie moralnej, i w relacjach ze światem nasza pozycja spadła, zamiast wzrosnąć.

Kadry selekcjonowane nie według autentycznych kryteriów merytorycznych, ale w znacznej mierze pozamerytorycznie, nie są w stanie dokonać dobrej zmiany.

Do tego potrzebna byłaby realizacja postulatu 13 porozumień sierpniowych.

Solidarność nader słusznie domagająca się w roku 1980 wprowadzenia w życie 13 postulatu, po transformacji, dotyczącej także Solidarności, w wyniku zdrady jej elit, i to nie tylko na szczeblach najwyższych, jakby się broniła rękami i nogami przed wprowadzeniem tego postulatu w życie !- protestując wręcz przed próbami otwierania się systemu na wysoce wykwalifikowane kadry polskiej diaspory akademickiej funkcjonujące poza granicami, nie mówiąc o konsekwentnej walce o nie przywracanie do pracy wyrzucanych w czasie politycznych czystek jaruzelskich, niewygodnych/stanowiących zagrożenie dla przewodniej siły narodu i selekcjonowanych przez nią negatywnie kadr.

Mimo transformacji poziom zagrożenia z tej strony bynajmniej nie zmalał, a nawet wzrósł !

Widać, że 13 okazała się nader feralna, mimo że w kraju katolickim w przesądy nie powinno się wierzyć. A jednak jak to wytłumaczyć ?

Mimo, że transformacja zarazy czerwonej w zarazę tęczową odrzucana jest przez sporą część społeczeństwa, o czym może świadczyć krakowska manifestacja poparcia dla abp. Marka Jędraszewskiego https://jwfotowideo.wordpress.com/2019/08/10/murem-za-abp-markiem-jedraszewskim/ i apel do władz duchownych i świeckich, to jednak nie wdać żadnej reakcji tej społeczności wobec obrony tęczowej zarazy przez rektorów akademickich szkół wyższych (KRASP). https://www.krasp.org.pl/resources/upload/dokumenty/Uchwa%C5%82y/stanowiskoKRASP_UAM.pdf

Przed kurią krakowską zgromadziły się wielotysięczne tłumy, przed pobliskim Collegium Novum UJ, po wystąpieniu KRASP [w tym rektora UJ] chyba nikt się nie zgromadził.

Jak zwykle można zauważyć w przestrzeni publicznej głosy oburzenia po wypowiedziach/ekscesach zatrudnionego na etacie profesora na UJ – Jana Hartmana, ale nad tym osobnikiem UJ roztoczył „parasol ochronny” i nie ma zamiaru go wydalić z uczelni.

W końcu nikt uczelni nie narzucał jego zatrudnienia i sam fakt trzymania go w murach uczelni, mimo tylu lat oburzających zachowań, świadczy nie tylko o nim, lecz o uczelni – rektorach UJ i kadrach aprobujących istniejący stan rzeczy.

Trudno zrozumieć, jak można nie widzieć takiej jasnej polityki kadrowej demokratycznie wybranych władz uczelni, które nie zamierzają kierować się w polityce kadrowej kwalifikacjami naukowymi i moralnymi, i to od lat, utajniając jednocześnie swoje niecne czyny z czasów czerwonej zarazy.

Solidarność UJ, tak przed, jak i po transformacji,  nie zrobiła nic, aby było inaczej, więc jak może być ?

Do 13 postulatu sierpniowego jakoś nikt nie wraca !

Wisi sobie, wraz z innymi postulatami, na tablicy, na historycznej Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej prezentowany współczesnej opinii publicznej. Tablice zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, uznane za jeden z najważniejszych dokumentów XX wieku, ale jakoś nikomu chyba nie przychodzi do głowy aby w wieku XXI zrealizować wreszcie postulat 13.

b

Żółwie tempo naprawiania (?) systemu nauki w Polsce

EKN

Żółwie tempo naprawiania (?) systemu nauki w Polsce

Ministerstwo Nauki po 10 latach od postulatu NFA rozpoczyna plan wdrażania na polskich uczelniach Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych ( http://ec.europa.eu/euraxess/pdf/brochure_rights/kina21620b8c_pl.pdf). No cóż lepiej późno niż wcale, ale 10 lat stracono !

NFA było pierwszą organizacją ( i to niezależną), która zwróciła uwagę na ten dokument i postulowała (6 dni po przyjęciu tego dokumentu przez Komisję Europejską !) aby zasadne zapisy tej karty wdrożyć do systemu nauki w Polsce.

Było to w czasie gdy Polska wstąpiła do UE, a system w Polsce był bardziej kompatybilny z systemem Białorusi, Ukrainy, Mołdawii a nawet Mongolii i Korei Północnej, niż z systemem Anglii, Francji, Włoch czy Holandii (https://wobjw.wordpress.com/2010/01/03/prof-dr-hab-dozywotni/).

Postulat wdrożenia Karty był rodzajem nacisku obywatelskiego na tworzących właśnie nową ustawę o szkolnictwie wyższym, aby poszli w kierunku systemu zachodniego (mimo jego wad), a nie wschodniego (post-sowieckiego). Niestety był to głos wołających na puszczy. Przeforsowano ustawę tzw. prezydencką, później nowelizowaną, ale jak wskazują jej rezultaty prowadzącą do kryzysu uniwersytetu i stawiającą nas na peryferiach Europy, mimo dużego potencjału intelektualnego Polaków.

Przypomnijmy główne tezy stanowiska NIEZALEŻNEGO FORUM AKADEMICKIEGO w sprawie projektu ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’ w świetle ‚Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu Postępowania przy Zatrudnianiu Naukowców’.( http://www.nfa.pl/articles.php?id=73 z dnia 2005-03-19)

„ ….2.Projekt ustawy ‚Prawo o szkolnictwie wyższym’, nad którym obecnie pracuje sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży jest niezgodny z filozofią oraz konkretnymi zapisami w/w Karty. W projekcie polskiej ustawy brak jest jednoznacznych zapisów odnoszących się do tak podstawowych spraw w funkcjonowaniu nauki i edukacji wyższej, takich jak:
jawność dorobku naukowego,
• przejrzystość kryteriów i rezultatów oceny nauczycieli akademickich i jednostek uczelnianych,
• rekrutacji nauczycieli akademickich na podstawie otwartych konkursów przy zachowaniu zasady równego traktowania kandydatów,
• przejrzystość zasad przydziału funduszy na badania i jawność rezultatów badań,
• obowiązek opracowania planów rozwoju zawodowego nauczycieli akademickich,
• stymulowanie odpowiednimi regulacjami prawnymi mobilności naukowców, która winna być doceniana przy zatrudnianiu i ocenie pracowników oraz przy przydzielaniu funduszy na badania,
• dostęp do procedur odwoławczych we wszystkich kwestiach związanych z zatrudnieniem i finansowaniem
• możliwość korzystania z pomocy niezależnego od władz mediatora akademickiego w rozwiązywaniu konfliktów….”

W imieniu Niezależnego Forum Akademickiego takie stanowisko podpisało wówczas 9 osób, w tym 5 pracujących poza granicami kraju ! Wielu popierało to stanowisko http://www.nfa.pl/articles.php?topic=32 , ale ze względu na obyczaje w polskim systemie akademickim (nadal zakorzenione w represyjnym systemie komunistycznym) swych opinii nie zamierzało ujawniać publicznie.

Karta niebawem została podpisana przez NFA ( http://www.nfa.pl/articles.php?topic=32 , http://ec.europa.eu/euraxess/index.cfm/rights/charterAndCode) a szerszą analizę zasadności wprowadzenia Karty w Polsce przedstawiłem w książce – Drogi i bezdroża nauki w Polsce (http://www.nfa.pl/skany/drogi.pdf), ale dopiero w tym roku MNiSW ogłosiło, że rozpoczyna plan wdrażania na polskich uczelniach Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych” (http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/ministerstwo-nauki-rozpoczyna-plan-wdrazania-na-polskich-uczelniach-europejskiej-karty-naukowca-i-kodeksu-postepowania-przy-rekrutacji-pracownikow-naukowych.html),  

argumentując m. in. „Przyjazne środowisko pracy w świecie nauki jest kluczowe nie tylko, żeby przestrzegać reguł etycznych, ale też, by nie tracić talentów i promować doskonałość w nauce. Wdrożenie Karty i Kodeksu może pomóc uczelniom w przygotowaniu własnych strategii dotyczących standardów zatrudniania i rozwoju naukowego – mówi minister nauki. – Same zalecenia etyczne często okazują się niewystarczające, jeżeli pozostają na papierze i nie są skutecznie wdrażane – dodaje prof. Lena Kolarska-Bobińska”

Wiele czasu MNiSW potrzebowało, aby zauważyć te oczywistości, a uczelnie przez lata stanowią nieprzyjazne ( lub całkiem zamknięte) środowisko pracy, szczególnie dla nie-swoich i lepszych od posadowionych na etatach w wyniku ustawionych na nich konkursów.

Przez ostatnie 10 lat, które upłynęły od daty ogłoszenia Karty i postulatu NFA, a także w latach wcześniejszych, m. in. rekrutowano nauczycieli akademickich głównie na podstawie faktycznie zamkniętych konkursów ustawianych na konkretnego kandydata na etat przy braku zachowaniu zasady równego traktowania kandydatów, przy braku dostępu do procedur odwoławczych w kwestiach związanych z zatrudnieniem i finansowaniem. Zupełnie nie stymulowano mobilności naukowców preferując chów wsobny stanowiący źródło wielu patologii akademickich i prowadzący do uwiądu nauki w Polsce.

Fatalne tendencje prowadzące do kryzysu uniwersytetu w Polsce zostały zauważone po latach także przez profesorów https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/ 

ale zwykle dopiero po przejściu na emeryturę, kiedy ich kariera naukowa dobiega końca. Należałoby się zapytać – czemu zrobili karierę w nauce skoro takich oczywistości nie byli w stanie/ w odwadze zauważyć i im zapobiec ?

Widać na szczyty akademickie w tym systemie wdrapują się osoby mierne intelektualnie, a przede wszystkim moralnie.

Czy MNiSW rzeczywiście wdroży w życie akademickie zasadne wytyczne Karty skoro przez tyle lat się ociągało ? Można mieć wątpliwości, tym bardziej, że beneficjenci dotychczasowego patologicznego systemu wcale się nie kwapią do zmian, a pozorowana polityka akademicka MNiSW nie budzi zaufania, nawet wśród zwolenników reformy systemu.

MNiSW od lat niby walczy z plagiatami – a jakoś nie widać aby plaga plagiatów się zmniejszała, niby walczy z wieloetatowością – a wieloetatowców mamy nadal moc, przy jednoczesnym bezrobociu lepszych od nich, niby walczy z nepotyzmem – a klany rodzinne nadal rządzą uczelniami, niby walczy o wysokie standardy edukacji wyższej – a ta jest coraz niższa.

Można mieć niemal pewność, że jak MNiSW nie podniesie swego poziomu, to i poziom nauki w Polsce się nie podniesie. Jak system jest upolityczniony i uzależniony od ministerstwa, to niemoc ministerstwa przekłada się na niemoc uczelni i mierne efekty ich działalności. Minister co prawda zauważa, że zalecenia ‚okazują się niewystarczające, jeżeli pozostają na papierze i nie są skutecznie wdrażane‚, ale czemu na to zauważenie MNiSW potrzebowało tak wiele czasu ? Przecież trzeźwo myślący ludzie, nawet bez wykształcenia wyższego ( a raczej przede wszystkim ci bez wykształcenia wyższego) zauważali to od zawsze. A takich ludzi (nawet z wyższym wykształceniem i doświadczeniem, których nieco jeszcze pozostało, choć zwykle poza systemem) ani ministerstwo, ani podlegające mu uczelnie z nazwy wyższe, nie zamierzają tolerować .

I jak tu można mieć zaufanie do ministerstwa ( i podlegających mu uczelni z nazwy wyższych), że wdroży w życie i to ze skutkiem pozytywnym – to co planuje ?