Patologie akademickie pod moją lupą

etyka

Patologie akademickie pod moją lupą

Od lat (w przestrzeni publicznej mniej więcej od początku wieku na kilku platformach internetowych ) prowadzę monitoring patologii akademickich , wyręczając tym samym w robocie rozmaite instytucje (budżetowe), także ministerstwa, gremia, organizacje, związki zawodowe , które jakoś nie kwapią się do takiej działalności. mimo deklaracji o pracach na rzecz naprawy polskiego patologicznego systemu akademickiego.

Od paru miesięcy trwają rozmaite konferencje poprzedzające Narodowy Kongres Nauki, ale problem patologii akademickich nie jest w tej tematyce obecny. https://nkn.gov.pl/#!/konferencje

Jeśli nie wiadomo jak te patologie są uwarunkowane systemowo, to niby jak system zostanie zmieniony pozytywnie ? – tzn. na lepsze, aby był mniej patologiczny.

Przed kilku laty najstarsza i wzorcowa dla innych polska uczelnia – Uniwersytet Jagielloński – zorganizował Kongres Kultury Akademickiej, ale do tej pory nie znane są osiągnięcia tego Kongresu i nie ma badań nad tym – czy od tego okresu kultura akademicka się podniosła, czy może obniżyła, mimo że w Polsce czego jak czego, ale socjologów mamy w bród.

[ https://jubileusz650uj.wordpress.com/kongres-kultury-akademickiej/]

Postulowałem przed kilku lat powołanie Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich [w skrócie POMPA] – https://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/ , aby za jej pomocą wypompować z systemu przynajmniej część tych patologii, a chociażby aby znać co trzeba z tego systemu wypompować. Bezskutecznie !

Moja obywatelska pompa

https://nfaetyka.wordpress.com/

https://blogjw.wordpress.com/

 http://nfapat.wordpress.com/

http://nfamob.wordpress.com/

https://lustronauki.wordpress.com/

nie jest w stanie tego zrobić a wsparcia nie mam.

Wygląda na to, że decydenci akademiccy, a także szeregowi, etatowi akademicy, wcale nie chcą działań na rzecz zmniejszenia patologii -tak jakby, życie w patologicznym systemie całkiem im odpowiadało.

Fakt, że działania rzekomo naprawcze pozorują, powołują rozliczne komisje etyczne, tworzą niezliczone kodeksy etyczne, ale żeby przestrzegać choćby tego co sami w tych kodeksach zapisali – to już by było dla nich za dużo.

Jest tak jak w znanej fraszki Jana Sztaudyngera:

Postanowiono w lesie wreszcie wydać prawa.
Co może robić niedźwiedź, co lis, co trawa.
Uradzono przepisy, nowele, ustawy,
Osobno dla niedźwiedzi, dla lisów, dla trawy.
A potem prawodawcy, co prawa wydali,
Schodzili w bok przed misiem, a trawę deptali

Akademicy chcą jedynie uchodzić za etycznych, ale kto naprawdę chciałby etycznego systemu akademickiego zostaje z tego patologicznego systemu wykluczony/wyklęty bez jakichkolwiek/ kogokolwiek protestów.

Nic nie wskazuje na to , że w tej materii nastąpi dobra zmiana. Chyba nie ma takiej woli. Ale jeśli nie nastąpi na poziomie edukacji wyższej to niby gdzie tak naprawdę nastąpi ?

Na apel Marszałka-Seniora Sejmu – Kornela Morawieckiego, aby środowisko naukowe w trosce o dobro Polski uczyniło wszystko na rzecz uczynienia wspólnoty akademickiej transparentną, uczciwą i kierującą się umiłowaniem prawdy odpowiedziało jedynie środowisko Akademickich Klubów Obywatelskich http://ako.poznan.pl/7649/ ale zebrało do tej pory jedynie 140 podpisów, czyli wielokrotnie mniej niż  AKO liczy członków, a jest to jedynie kropla wody w oceanie akademickim !

Można wnioskować, że z prawdą, uczciwością to środowisko nie chce być za pan brat, mając zapewne na uwadze, że prawda i uczciwość prowadziły od dawna do wykluczenia z tego środowiska – więc trzeba się zaadaptować, na nieprawdy i nieuczciwość chować głowę w piasek, aby w nim się utrzymać.

Mimo to mam nadal zamiar mieć patologie akademickie pod swoją niezależną lupą i od czasu do czasu niepoprawne i niewygodne dla środowiska wyniki tych obserwacji/refleksji prezentować,  także na falach niepoprawenradio.pl wypełniając tym samym dziurę w akademickiej ( i nie tylko) przestrzeni publicznej.

Potrzebny Ruch Kontroli Władzy Akademickiej

RKW

Potrzebny Ruch Kontroli Władzy Akademickiej

Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. {Lord Acton}.

W ciągu kilkudziesięciu lat PRL narzucona Polakom władza komunistyczna nie była kontrolowana przez obywateli, więc jej deprawacja była oczywista.

Przez ćwierć wieku III RP z kontrolą władzy też były problemy z powodu paktu okrągłostołowego, stąd system, mimo pozornych zmian, tak wiele się nie zmienił.

Widać to także w systemie akademickim, w którym nadal dominuje obrządek wschodni, a nie zachodni, a władza akademicka nie jest kontrolowana przez środowisko akademickie oczyszczone już przed tzw. transformacją z elementu dla systemu niewygodnego, wręcz groźnego, zdradzającego zamiary kontrolowania tego co winno być poza kontrolą.

Zachowano kadry akademickie w stanie niezmienionym – jakkolwiek uszczuplonym o niepokornych w wyniku Wielkiej Czystki Akademickiej. Pozostali na uczelniach towarzysze, także wysocy, PZPR i stronnictw stowarzyszonych, nomenklaturowi decydenci, no i plejada współpracowników SB.

Nie było (i nadal nie ma) woli oczyszczenia uczelni, przerwania ciągłości prawnej i kadrowej z PRL, pozostała więc ciągłość (a)moralna i intelektualna. Ludzie bez twarzy i kręgosłupa tworzyli zręby akademickie i reprodukowali sobie podobnych w warunkach ‚arystokratycznych’ – całkowitej dominacji utytułowanych zatwierdzanych wcześniej (PRL) przez wiodącą siłę narodu, a później (III RP) przez kliki i sitwy beneficjentów systemu funkcjonujących w układzie zamkniętym – pozbawionym kontroli. System akademicki pozostał upolityczniony.

Po ćwierć wieku patologii III RP obywatele stworzyli Ruch Kontroli Wyborów  nader często fałszowanych, a także Ruch Kontroli Władzy mając na uwadze to, że każdą władzę trzeba kontrolować, by się nie degenerowała. [https://www.youtube.com/watch?v=0Oy-U6mqqNE]

To zdrowy odruch obronny społeczeństwa, które zorientowało się, że sprawy idą w złym kierunku.

Dobrze by było aby ten Ruch objął także sektor akademicki. Co prawda na naukę wydaje się w Polsce mniej niż 1 % PKB to na uczelniach formowane są elity władzy – zarządzające pozostałą częścią budżetu . Jak się zdeprawują na uczelniach za młodu, w warunkach niedoborów finansowych , to i potem w sektorach wyżej finansowanych, ich deprawacja raczej się zwiększa,  a nie zmniejsza. Zresztą bywa tak, że i sektora akademickiego nie opuszczają bo im przynosi prestiż i bezpieczne lądowanie w przypadku politycznej katastrofy.

Sitwy i kliki akademickie funkcjonujące w systemie zamkniętym rekrutują na etaty samych swoich poprzez ustawiane na nich konkursy, zabezpieczają dla nich awanse, usuwają z systemu niewygodnych, bo zbyt uczciwych, bo tacy stanowią zagrożenie dla ich bytu akademickiego. Takie ‚zakały’ środowiskowe nie mogą liczyć na awanse, a także granty, wyjazdy zagraniczne i jako niezłomni muszą opuszczać sektor zarezerwowany głównie dla złomnych.

Ten sektor wymaga kontroli obywateli zarówno na poziomie tworzenia prawa akademickiego, centralnego rozdzielania środków finansowych, centralnego zarządzania dożywotnimi tytułami, jak i na poziomie kreowania autonomicznych tendencji prowadzących do kryzysu uniwersytetu.

Kilka lat temu proponowałem zainstalowanie w systemie Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich w skrócie POMPA, [https://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/ ] aby z systemu ‚wypompowano’ jak najwięcej patologii. Niestety taka ‚POMPA’ stanowiłaby zagrożenie dla obecnego systemu pompującego bez kontroli środki przeznaczone na naukę i edukację, więc jej nie zainstalowano.

Mamy zatem

  • fikcyjne, ustawiane konkursy,

  • produkcję lipnych dyplomów

  • realną budowę ogromnej ilości nieruchomości akademickich, w których nie ma studentów i naukowców na poziomie

  • realne opuszczanie kraju przez obywateli o dużym potencjale intelektualnym

  • realne uszczelnianie granic dla tych naukowców, co za granicami kraju,  funkcjonowali w mniej patologicznych systemach

i nikt tego nie ośmiela się kontrolować, aby ten ułamek % budżetowego księgowanego po stronie wydatków na naukę był wydawany dla dobra Polski i na formowanie dobrych elit, do dobrego zarządzania pozostałą częścią budżetu.

Jeśli na obecne standardy funkcjonowania sektora akademickiego będzie nadal przyzwolenie to Polska z tej zapaści się nie wydobędzie. Tak sądzę i dlatego apeluję o objęcie sektora akademickiego Ruchem Kontroli Władzy.