Na prawdę nie ma miejsca ani czasu

Zamieszczam poniżej tekst Szkalowanie zamiast polemiki, czyli Jan Woleński w akcji”, który przekazałem redakcji Forum Akademickiego, oczekując na przeprosiny i możliwość odpowiedzi na szkalujące mnie dezinformacje zamieszczone w tekście „O mobbingu na uczelniach” w 9 numerze FA w r .2019.

Niestety do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi, czy zostanę przeproszony, czy redakcja FA zamieści skorygowane informacje, czy dostanę możliwość ustosunkowania się do kłamstw dotyczących mojej osoby,  sfabrykowanych przez Jana Woleńskiego w tekście, pod którym widnieje informacja

„Prof. dr hab. Jan Woleński , członek Komisji ds. Etyki w Nauce PAN

PS Niniejszy tekst został przesłany do redakcji „Gazety Wyborczej”, a ta przekazała go do portalu gazeta.pl/weekend, także należącego do Agora S.A. Decyzję o jego nieopublikowaniu podjęła Ewa Jankowska, a więc osoba zainteresowana. Proponowałem publikację „Gazecie Wyborczej”, lecz ta odmówiła. Wygląda na to, że na szkalowanie środowiska naukowego miejsce w prasie codziennej z reguły się znajduje, a na polemikę w tym zakresie bardzo rzadko.”

Zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem Jana Woleńskiego, że „na szkalowanie środowiska naukowego miejsce w prasie codziennej z reguły się znajduje, a na polemikę w tym zakresie bardzo rzadko” z tym, że dotyczy to też miesięcznika akademickiego, w którym znalazło się miejsce na szkalowanie (ze strony Jana Woleńskiego) a na polemikę (z mojej strony) do tej pory miejsce się nie znalazło. Wiadomo mi, że przez lata na łamach FA nie można było nawet powoływać się na moje teksty, wymieniać mojego nazwiska (autora setek tekstów i kilkunastu książek dotyczących ważnych spraw akademickich) i ze zdziwieniem zauważyłem, że jakby zapis na moje nazwisko został odblokowany, ale po to, aby podawać o mnie kłamstwa.

Jan Woleński mógł przez lata pracować na etacie na UJ, gdy UJ (i nie tylko UJ) dla mnie, po politycznej weryfikacji kadr akademickich (r.1986/87), został zamknięty i to dożywotnio,  i bez reakcji, także gremiów etycznych (do których należy Jan Woleński).

Wikipedia w biogramie Jana Woleńskiego podaje  m.in. „Jan Woleński, właściwie Jan Wiktor Hertrich-   Woleński  polski filozof analitycznylogik i epistemolog, teoretyk prawdy oraz filozof językaprofesor nauk humanistycznych.  M.in.  Członek-założyciel reaktywowanego Żydowskiego Stowarzyszenia B’nai B’rith w Rzeczypospolitej Polskiej, a w latach 2007–2012 pełnił funkcję wiceprezydenta…..Z powodu wystąpienia z PZPR nie otrzymywał paszportu w latach 1982–1986 i był objęty zakazem prowadzenia zajęć dydaktycznych na Politechnice Wrocławskiej w latach 1982–1988. W latach 1982–1988 wstrzymano wniosek o nadanie mu tytułu profesora.”

O mnie żadnych informacji w Wikipedii nie ma, ale nieco ich zamieściłem na moim blogu (https://blogjw.wordpress.com/autor/ i każdy, także Jan Woleński, może się z nimi zapoznać i merytorycznie się do nich ustosunkować.

Jan Woleński jako znany anylustrator ( Lustracja jako zwierciadło, Universitas, 2007.), który nie zhańbił się czytaniem zasobów SB w IPN, jako ekspert (sic!) występował w panelach na temat lustracji ( np.  https://lustronauki.wordpress.com/2012/10/11/uniwersytet-w-panstwie-policyjnym/ , https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/) czego nie dostąpił – jako wymazany/unieważniony  przez środowisko – Józef Wieczorek, który zapoznawał się zarówno z teczkami SB, jak i PZPR i prowadzi popularny serwis (ponad milion wejść) – LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL http://lustronauki.wordpress.com/

 Aby w pełni odnieść się do manipulacji i kłamstw eksperta od etyki i lustracji oraz teoretyka prawdy (której za nic w świecie praktycznie nie chce poznać i na moje strony nie zagląda, bo wie od innych, że nie warto – informacje w sieci !) w szerszym kontekście musiałbym napisać sporą książeczkę, ale moje doświadczenia są takie, że redakcje, jak i środowiska akademickie chłoną chętnie kłamstwa a są odporne na prawdę, na którą nie ma miejsca, ani czasu.

Trzeba mieć na uwadze, że uczelnia Jana Woleńskiego (UJ) abdykowała z poszukiwania prawdy, nie interesuje jej odmienna orientacja moralna i intelektualna, gdy Józef Wieczorek pozostał na swoich pozycjach, co jakiś czas bombardowanych przez akademickie działa największego kalibru.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forum Akademickie

Piotr Kieraciński – redaktor naczelny

ul. Tomasza Zana 38
20-601 LUBLIN

Szkalowanie zamiast polemiki, czyli Jan Woleński w akcji

Szanowny Panie Redaktorze,

Przypadkowo natknąłem się na nieznany mi wcześniej tekst Jana Woleńskiego „ O mobbingu na uczelniach” zamieszczony w 9 numerze FA w r .2019. a stanowiący podobno polemikę z artykułem Ewy Jankowskiej o mobbingu na uczelniach (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24821405), której nie zamieściła redakcja Gazety Wyborczej, nad czym autor boleje pisząc „ Wygląda na to, że na szkalowanie środowiska naukowego miejsce w prasie codziennej z reguły się znajduje, a na polemikę w tym zakresie bardzo rzadko”..

W zamieszczonym tekście  Jana Wileńskiego trudno się doszukać rzetelnej polemiki z tekstem Gazety Wyborczej a bez trudu można zauważyć szkalowanie mojej osoby naruszające moje dobra osobiste, mimo że w tekście Ewy Jankowskiej moje nazwisko pojawia się tylko raz  – cytat „ Jak podkreśla Józef Wieczorek, prezes Fundacji Niezależne Forum Akademickie i twórca bloga nfat.wordpress.com, gdzie publikowane są przypadki mobbingu na uczelniach wyższych, mobbing bywa stosowany jako metoda zarządzania zakładem i metoda dyscyplinowania pracowników. Tłumaczy, że kierownicy merytorycznie nieprzygotowani do kierowania zespołami ludzi często stosują terror psychiczny dla utrzymania się przy władzy poprzez eliminowanie zbyt kompetentnych, aktywnych, a zatem potencjalnie zagrażających im pracowników”. [Uwaga! błąd w adresie mojej strony   – jest nfat.wordpress.com winno być https://nfapat.wordpress.com/ NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

z tym, że ta strona podawana jest chyba omyłkowo, bo teksty o  mobbingu (także tezy przytaczane przez autorkę) zamieszczam na innej stronie – MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKIhttp://nfamob.wordpress.com/

Autorka nie precyzuje z   którego tekstu dowiedziała się o moich poglądach (kontaktu z autorką nie miałem). Moje poglądy – uzasadnione moją znajomością rzeczy – takie są, ale należy je cytować jak należy. Jan Woleński tego nie podnosi, rzetelne cytowanie go nie interesuje, gdyż sam tak samo postępuje. Mnie atakuje bez znajomości moich licznych tekstów poświęconych problematyce mobbingowej w kontekście funkcjonowania patologicznego systemu akademickiego. Publicznie [w sieci] podnosił, że nie zagląda do moich tekstów, bo nie warto -jak mu inni mówili i to jest dla niego naukowa (?) podstawa do personalnych (bo nie merytorycznych) ataków!    

Jan Woleński przeciwstawia tezy Joanny Gruby tym prezentowanym przez Joannę Wylężałek, nie dokumentując czy je zna, bo jedynie informuje: „ Zaglądnąłem do książki J. Wyleżałek. Jest to gruntowne teoretyczno-empiryczne studium na temat mobbingu społecznego, w tym uczelnianego.]  Jest to raczej kabaretowa opinia, tym bardziej, że obie panie Joanna Gruba i Joanna Wylężałek ze sobą współpracują i efekty tej współpracy zamieszczane były na stronach Fundacji Nauka Polska. Jan Woleński może nie wiedzieć, że studium p. Wylężałek powstało z inspiracji autorki moimi tekstami o mobbingu akademickim, jak sama podkreślała ( tel. 2010 r ?) prekursorskimi. Z analizy moich i p. Wylężąłek tekstów wynika, że autorka tak się zainspirowała moimi tekstami, że pewne fragmenty jej tekstów są tożsame [bez zaznaczenia, że chodzi o cytat]  z moimi wcześniejszymi, co podnosiłem już w roku 2011 r. [ na etapie powstawania studium]   jak i  w 2019 r. [ https://nfamob.wordpress.com/2019/04/04/ankieta-mobbing-na-uczelniach/).

Jan Woleński nie uzasadnił w swej „polemice” dlaczego moje tezy są złe a tożsame/bliźniacze  p. Wylężałek – dobre. Czy może dlatego, że studium p. Wylężałek jest recenzowaną pracą habilitacyjną? [nie przeze mnie, bo w Polsce, ci którzy się znają na rzeczy, ale nie są hab., prof. recenzentami takich prac być nie mogą).   

Rzetelny recenzent winien postawić pytanie: jakie są osiągniecia pracy (tezy  gruntownego teoretyczno-empirycznego studium na temat mobbingu)’ skoro tożsame tezy były wcześniej prezentowane przez JW ?  – i to w tekstach, które ja wcale nie uważam za naukowe, choć rzetelne.

Jan Woleński jako członek Komisji ds. Etyki w Nauce PAN nie widzi w tym nic zdrożnego, nierzetelność chwaląc, rzetelność ganiąc – bo jak to inaczej zrozumieć? 

Jan Woleński, jako akademik niezależny od faktów,  niejako zestawia moją osobę z p. Joanną Grubą, z którą mi nie po drodze – różnice kosmiczne.

Jan Woleński w tekście rozpowszechnia fałszywe informacje (nie mające żadnego związku z tekstem Gazety Wyborczej) na temat mojej osoby. Oczekuję, że autor czy Redakcja FA przedłoży mi dowody, że jak czytamy  (ni stąd, ni zowąd) – „Dr J. Wieczorek został zwolniony z UJ z powodu niezrobienia habilitacji”. Wystarczającą ilość informacji na mój temat [opartych na znanych mi faktach], przedstawiam na moich stronach: https://blogjw.wordpress.com/autor/, https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ i rozpowszechnianie fałszywych informacji (bez dowodów) w powszechnie znanym, periodyku akademickim musi budzić  kategoryczny sprzeciw, choć nie jest to jedyny personalny, pozamerytoryczny atak koryfeuszy nauki polskiej  na moją – nic nie znaczącą – osobę, której poglądy podobno są subiektywne z powodu „rozżalenia”, pozostające w kontraście z „obiektywnymi”  poglądami beneficjentów politycznych weryfikacji kadr w okresie komunistycznym  i negatywnej selekcji trwającej do dnia dzisiejszego. 

Moim zdaniem, ten tekst w takiej formie nie powinien się ukazać w FA, gdyż pokazuje, że na szkalowanie środowiska naukowego jest w nim miejsce a na polemikę -nie! Oczywiście mógłby się ukazać, ale nie jako przykład walki z cenzurą [tak rozumiem zamieszczenie go bez komentarza redakcji na FA] ale jako przykład ilustrujący zapaść środowiska akademickiego a w szczególności „naukowców” obarczonych licznymi tytułami [także honorowymi], które ich tak przytłaczają, że nie są w stanie funkcjonować na poziomie uniwersyteckim a jeno kabaretowym.  

Gdyby jednak było miejsce w FA i na merytoryczną polemikę, to mogę napisać osobny tekst (kilka – kilkanaście tysięcy znaków) odnoszący się do szkalującego mnie tekstu, w kontekście patologii akademickich, w ujęciu także historycznym. Rzecz jasna z analizy tekstu Jana Woleńskiego wyłania się tyle demonów środowiska akademickiego, że choćby pobieżne ich omówienie musiałoby zabrać co najmniej cały numer Forum Akademickiego, a najlepiej książkę.  Takich tekstów nie można przemilczeć, bo ich omówienie winno wiele wnieść do lepszego poznania plag akademickich toczących domenę akademicką.

Oczekuję od Redakcji na przeprosiny i rzetelną informację na stronach FA .

Z poważaniem

Józef Wieczorek

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



—— Wiadomość oryginalna ——
Temat: Re: FA
Data: 2021-12-02 14:44
Nadawca: „Jozef Wieczorek” <jozef.wieczorek@interia.pl>
Adresat: „Piotr Kieraciński” <kieracinski@forumakademickie.pl>;

Panie Redaktorze,

Załączam dokumentację e-maila na który nie dostałem potwierdzenia stąd  tekst umieściłem na FB.

Moja reakcja rzeczywiście dotyczy tekstu sprzed 2 lat, gdyż wcześniej go nie zauważyłem a i Redakcja  FA nie zwróciła mi na niego uwagi, mimo że zamieszczony został personalny atak na moją osobę, o czym jasno piszę w mojej reakcji.  Nie wiem dlaczego moja reakcja jest niezrozumiała ? Tekst Woleńskiego – czyli kłamstwa – był dla Redakcji zrozumiały ?  Prawdę trudniej jest zrozumieć w środowisku akademickim , tym bardziej, że uczelnie ( w tym b. uczelnia Jana Woleńskiego)  abdykowały z poszukiwania prawdy, stąd możliwości nawiązania kontaktu intelektualnego z akademikami przez osobę, która z poszukiwania prawdy nie zrezygnowała są mierne, a nawet żadne  [ np. https://nfapat.wordpress.com/2019/04/24/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/

  Materiał do którego odnoszą się linki w moim tekście tylko sprawę wyjaśniają. Gdyby ich nie było, być może byłyby jakieś wątpliwości. Tekst Jana Woleńskiego dobrze jest widzieć w szerszym kontekście plag akademickich, które w nim się ujawniają.  

Sprawa jest jasna – zostałem zniesławiony przez Jana Woleńskiego w tekście z FA przez podawanie nieprawdziwych informacji naruszających moje dobra osobiste rozpowszechniane za pomocą FA bez jakiejkolwiek konfrontacji z osobą szkalowaną (mną). Wymaga to wyjaśnienia przez Redakcję ( w końcu tekst jest dostępny publicznie do dnia dzisiejszego), naprawienia krzywdy, umożliwienia reakcji osoby poszkodowanej.  Myślę, że kierowanie sprawy do sądu jest gorszym rozwiązaniem.

Z poważaniem

Józef Wieczorek


Od: „Piotr Kieraciński” <kieracinski@forumakademickie.pl>
Do: „Jozef Wieczorek” <jozef.wieczorek@interia.pl>;
Wysłane: 9:45 Czwartek 2021-12-02
Temat: FA

Panie Józefie,

nie bardzo rozumiem Pana zarzuty, zatem trudno mi się do nich odnieść. Może Pan wyrazić to samo w prostszych słowach, bezpośrednio, a nie za pomocą linków? Na razie Pana „komentarz” na FB jest całkowicie niezrozumiały (nie mówiąc już, że odnosi się do publikacji sprzed dwóch lat).

Ach, i jeszcz: mam wrażenie, że nie dostałem od Pana tego tekstu bezpośrednio, co sugeruje Pan w „komentarzu”. Gdybym go dostał, odpowiedziałbym wcześniej. Coś przeoczyłem?

Serdeczności


 

Dawid wobec Goliata, czyli nokaut koryfeusza

Screen Shot 02-14-19 at 09.00 AM

Dawid wobec Goliata, czyli nokaut koryfeusza

Mój znamienity kolega Herbert Kopiec , opisując w styczniowym numerze WNET [Nawrócenie marksisty ? ] przypadek prof. Piotra Sztompki, zaciekawił się, iluż to skromnych doktorów – rzec by można Dawidów – poważyło się stanąć w akademickiej debacie wobec koryfeusza socjologii, którego podniósł do rangi olbrzyma istnego Goliata.

Byłoby nietaktem, abym nie podjął się zaspokojenia ciekawości mojego kolegi. Nie wiem, czy by mi wybaczył.

Otóż przed pięcioma już laty, po zapoznaniu się z tezami prof. Sztompki odnośnie kryzysu uniwersytetu, co ujawnił po zakończeniu Kongresu Kultury Akademickiej, poważyłem się, i to bez wahania, stanąć w akademickiej debacie wobec tego Goliata.

Krok po korku rozprawiałem się z kolejnymi tezami prof. Sztompki w tej materii kryzysowej, rzecz jasna, to rozprawianie przesyłając autorowi tez, z nadzieją na podjęcie walki o swoje racje, bo debata to sens życia akademickiego tak Dawidów, jak i Goliatów.

Niestety nic z tego. Ja w debacie stanąłem, a Goliat nawet nie wyszedł do walki. Z 10 tezami Goliata rozprawiłem się w 10 rozprawkach – bez reakcji, bez ruchu obronnego Goliata ! Rzec by można – wyliczyłem Goliata do 10, a on ani ręką, ani głową nie ruszył , czyli w języku bokserskim – nokaut !

Moje argumenty zebrałem w rodzaj 82 stronicowej broszury, obdarzając ją tytułem Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompkąi umieściłem na moim Blogu akademickiego nonkonformisty, licząc na debatę po odzyskaniu przytomności intelektualnej. Niestety do debaty nie doszło i nawet nie wiadomo, czy przytomność intelektualna powróciła.

Mimo upływu 5 lat i wejścia w życie Konstytucji dla nauki”, moje argumenty nie straciły na aktualności, stąd nadal zachęcam do zapoznania się z moją internetową broszurą i do debaty nad moimi argumentami, a dla zachęty przytoczę fragment tekstu, w gruncie rzeczy pochwalnego dla prof. Sztompki, bo zatytułowanego Prof. Sztompka chyba wreszcie coś zrozumiał

Prof. Sztompka podsumowuje osiągnięcia Kongresu:Za nieporozumienie uznano wiarę, że przyśpieszenie karier uniwersyteckich może dokonywać się poprzez ciągłe obniżanie wymogów i ułatwianie procedur doktorskich czy habilitacyjnych. Efektem są kariery pozorne, deprecjacja tytułów i stanowisk, obniżanie standardów w procedurach doktorskich, habilitacyjnych i profesorskich, a w efekcie uzasadnione załamanie się zaufania społecznego do profesury…...

Są to stwierdzenia oczywiste, wręcz banalne i znane od dawna tym, których na kongres nawet nie zapraszano (może właśnie dlatego). Co więcej, z tych, którzy te oczywistości od lat upowszechniali, całkiem uniwersytety oczyścili i z pamięci oraz z uniwersyteckich archiwów wymazali, aby nikt nigdy nawet się nie domyślił, że ktoś przed Kongresem mógł podobne, uprawnione faktami opinie wygłaszać. Prof. Sztompka i uczestnicy Kongresu chyba jednak nie zrozumieli, że poza murami ‚etatowych’ uniwersytetów istnieją też uniwersytety bez murów i etatów, gdzie bez profesorskiej cenzury można było już od lat takie niepoprawne opinie zamieszczać i rozpowszechniać, a w dobie internetu do końca wykluczanie prekursorów podobnych myśli nie jest możliwe.

Prof. Sztompka dalej słusznie pisze:
Banicja środowiskowa musi dotykać winnych plagiatów, fałszowania danych, dopisywania swoich nazwisk do cudzych prac, demaskować trzeba „spółdzielnie cytowań” i „towarzyskie, grzecznościowe recenzje”. Źródłem takich różnorodnych zjawisk patologicznych jest klimat permisywności, który odrzucić musi samo środowisko.” ale nie podaje środków. które pozwolą realizację tych postulatów zapewnić.

Do tej pory chyba częściej banicja dotykała tych, którzy plagiaty ujawniali, przeciwko dopisywaniu nazwisk jednych a pomijaniu drugich protestowali. Dla demaskatorów rozlicznych patologii akademickich drzwi uniwersytetów (i nie tylko uniwersytetów) są zamknięte od lat i Prof. Sztompka/uczestnicy Kongresu jakoś nie przedstawili projektu, aby takim demaskatorom drzwi otworzyć.

Jakim cudem zmienią kierunek banicji ?

Samo środowisko do tej pory się nie oczyściło z elementu patologicznego, szkodliwego dla uniwersytetu, więc niby jakie podstawy ma wiara w możliwość samooczyszczenia środowiska, odrzucenia zjawisk patologicznych ?

Środowisko akademickie zostało uformowane wg kryteriów patologicznych i w swych patologiach chce być autonomiczne, więc niby kto je zmusi do działań antypatologicznych ?

Prof. Sztompka zauważa „Dominuje zgoda na totalną, powszechną bylejakość”, ale nie zauważył, że ci, którzy na powszechną bylejakość i to szczególnie profesorów zgody nie wyrażali, znaleźli się poza uniwersytetem.

Co prof. Sztompka ( i jego koledzy) zrobił, aby było inaczej ?

Dlaczego wyraża/wyrażał zgodę i do dominacji tej bylejakości chyba się przyczynił z czego zdaje sobie sprawę ?…”

Moich bojów -dysydenta akademickiego, wydałem już w internecie kilkanaście tomików, i nadal poważam się stawać w akademickiej debacie wobec Goliatów, co winno zaspokoić ciekawość mojego znamienitego Kolegi, któremu życzę sukcesów na drodze do nawracania marksistów i postmodernistów, funkcjonujących w III RP nadal w roli koryfeuszy.

Tekst opublikowany w Kurierze WNET w lutym 2019 r.

Screen Shot 02-07-19 at 06.58 PM

Józef Wieczorek – KRYZYS UNIWERSYTETU w ujęciu polemicznym z prof. Piotrem Sztompką

okładka kryzys

Józef Wieczorek – Kryzys uniwersytetu w ujęciu polemicznym z Prof. Piotrem Sztompką (pobierz w pdf)