Akademickie prawa nabyte do podległości

sad

Istotną przeszkodą w reformowaniu systemu nauki i szkolnictwa wyższego są tzw. prawa nabyte.

Z PRL-u do III RP środowisko akademickie przeszło ‚suchą nogą ‚ wcześniej wykluczając osoby niewygodne, niechętnie odnoszące się do standardów najlepszego z systemów.

Negatywna selekcja kadr w PRLu zrobiła swoje i pozostałość akademicka, poza wzmożoną produkcją dyplomów bez pokrycia i ochroną swoich interesów, także przez wcześniej wykluczonymi, praktycznie nic innego nie potrafi. Teoretycznie i tytularnie ta pozostałość jest najlepsza, ale praktycznie często gorsza od tych ‚najgorszych’, bo pod działaniami tych najgorszych się podpisująca !

Problem w tym, że ta pozostałość ma prawa nabyte aby pozostały im okres etatowy wykorzystać do produkcji bubli naukowych i edukacyjnych, do wydawania dyplomów bez pokrycia i tytułów bez wartości.

Niektórzy biorą przykład ze Stachanowa i produkują te buble na potęgę, dziesiątki, a może i setki dyplomów, tytułów rocznie. Produkcja idzie pełną parą, na mocy praw nabytych niekiedy przy współpracy z SB czy PZPR, których już nie ma, ale prawa nabyte pozostały. Więc obowiązują.

Oczywiście żąda się zwiększenia finansowania tego procederu, co zapewni jeszcze większą ilość dyplomów, czyli jeszcze wyższą pozycję wśród populacji rzekomo wykształconych.

W tym systemie im więcej bubli, im więcej lipnych dyplomów, tym lepiej płacą ! Tak to jest ustawione. Ustawiono także przekazywanie prawa do produkcji bubli. Nabywają je zwykle krewni obecnych producentów w ramach fikcyjnych, ustawianych konkursów. Tym sposobne nabyte prawa prawnie są dziedziczone.

Dla frajerów, którzy takich praw nie nabyli, a nawet idioci nabyć nie chcą , a co gorsze krzyczą, że to rozbój w biały dzień, żadnych etatów nie ma i nie będzie.

I tak to się toczy i toczyć się będzie,   bo do takiego toczenia prawa zostały nabyte i jaki to Hercules się znajdzie ? aby powiedział: Dość z takim nabyciem ! Trzeba zbyć !

Rzecz jasna, że bez siły zewnętrznej nic się nie zmieni. Pozorowanie zmian, do czego politycy mają prawa nabyte, prowadzi tylko do marginalizowania Polski i ucieczki młodych, którzy nic już do nabycia u nas zdaje się nie znajdą.

Piłsudski wywalczył niepodległość, do czego nie miał praw nabytych, ale ci co otrzymali niepodległość po raz drugi,  mają prawa nabyte do podległości standardom systemu komunistycznego i praw tych sami się nie pozbędą. Bo tak jest im z tym dobrze.