Po jakich kamieniach toczy się lawina akademicka ?

Kopernik

[ W oczekiwaniu na następcę  – zdj. Józef Wieczorek]

Po jakich kamieniach toczy się lawina akademicka ?

Prezes Polskiej Akademii Umiejętności prof. Andrzej Białas na spotkaniu z min. Gowinem [ http://wiadomosci.onet.pl/krakow/gowin-o-ograniczeniu-biurokracji-na-wyzszych-uczelniach/yk6z9p ]przywołał jakże zasadne dla systemu akademickiego w Polsce słowa Miłosza „Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”.

Piękne, ale tych co znali się na kamieniach, i innych tej znajomości uczyli, z systemu akademickiego wyrejestrowano w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej. I czemu się dziwić, że beneficjenci systemu nawet nie wiedzą po jakich kamieniach się toczą i nie mają pojęcia jak zmienić bieg lawiny przez siebie uruchomionej. Nie bez powodu nauka w Polsce nadal się stacza, mimo budowy pięknych pałaców, produkcji niezliczonych dyplomów i tytułów przyrastających wręcz lawinowo.

Przyrostu poziomu akademickiego spod tej lawiny zupełnie nie widać. Nie ma wątpliwości, że aby Polska weszła na ścieżkę rozwoju należytego to bieg lawiny akademickiej trzeba zmienić.

Minister Gowin trafnie zidentyfikował, że najcenniejszym kapitałem, jakim dysponuje Polska są umysły polskich uczonych, które winny się skoncentrować na tym, ‚co jest ich misją, czyli na kształceniu następnych pokoleń, formacji polskich przyszłych elit i uprawianiu nauki ‚.

Retorycznie – nic dodać, nic ująć. Ale praktycznie nawet nie rozpoczęto poszukiwań gdzie te umysły się znajdują, aby swoją misjonarską powinność realizować. Po Wielkiej Czystce Akademickiej te umysły i takich misjonarzy wyrejestrowano na ogół z systemu, a pozostali pochowali głowy w podręcznych strusiówkach, aby ocalić swoje etaty. Nic do tej pory nie zrobiono aby te głowy wykorzystać, więc lawina akademicka stacza się w dół.

Prezes PAU miał szansę lawinę powstrzymać, a przynajmniej zmienić jej bieg, o co osobiście do niego apelowałem w Liście otwartym do Prezesa Polskiej Akademii Umiejętności https://blogjw.wordpress.com/2009/11/04/list-otwarty-do-prezesa-polskiej-akademii-umiejetnosci/ pisząc m.in.Nie mam wątpliwości, że więcej szkody mogą wyrządzić i wyrządzają dzieła profesorów PAU, niż książki świeżych magistrów, pozostające zresztą poza zalecanym obiegiem edukacyjnym. Czy nie należałoby zatem odsunąć od PAU członków, którzy obniżają prestiż tej zasłużonej dla polskiej nauki placówki?”

Prezesowi przekazałem także tekst POLSKA AKADEMIA UMIEJĘTNOŚCI A CZARNA KSIĘGA KOMUNIZMU https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/polska-akademia-umiejetnosci-a-czarna-ksiega-komunizmu/ w którym m.in. argumentowalem

W końcu PAU winna działać na rzecz nauki, a nie na rzecz ukrywania prawdy. To chyba nie byłoby zgodne ze statutem PAU, który winien być dostępny publicznie w internecie.” a także wytyczyłem drogę do lustracji Polskiej Akademii Umiejętności [https://lustronauki.wordpress.com/2009/11/24/na-drodze-do-lustracji-polskiej-akademii-umiejetnosci/] informując przy tym – Moja próba zainteresowania PAU opracowaniem Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji nie została uwieńczona sukcesem, natomiast członkowie PAU uczestniczą w opracowaniach nader zakłamujących najnowszą historię, a nawet szykanują innych za próby mierzenia się z drażliwymi tematami. Zadaniem instytucji akademickich jest poszukiwanie i przekazywanie prawdy i na tym polu tak zasłużona dla nauki Polska Akademia Umiejętności winna świecić przykładem. Niestety tak nie jest. Wśród członków PAU można znaleźć tajnych współpracowników SB, prominentnych funkcjonariuszy PZPR, przeciwników lustracji, zaangażowanych w czystki kadr akademickich w PRL i ich utajnianie w latach III RP, autorów, czy propagatorów. zakłamania najnowszej historii.”

Niestety bez skutków. PAU jakoś nie chce poznać kamieni po jakich toczy się lawina akademicka i nie chce zmienić jej biegu.

Zmianę biegu zapowiada natomiast min. Gowin rozważając przejście uczelni z ultrademokratycznego modelu wyboru rektorów uczelni na model menadżerski, który obowiązuje we wszystkich wiodących uczelniach świata.

Jak do tej pory te rozważania nie trafiają do serc, ani umysłów środowiska akademickiego. Nic dziwnego, w końcu ta akademicka masa wyborcza to beneficjenci systemu zniewolenia – także umysłowego. Ci beneficjenci wybierają sobie rektorów spośród samych swoich, traktując ich jako swoistą polisę ubezpieczeniową. Tacy rektorzy dają gwarancję, że ani jakości ‚kamieni’ nie będą rozpoznawać, ani nie zmienią biegu lawiny, która ich przeniosła na dożywotnie etaty akademickie obdarzając przy tym dożywotnimi tytułami

Zarówno rektorzy, jak i ich demokratyczni wyborcy na setki moich pytań, kwestii, umieszczanych w setkach tekstów żadnych odpowiedzi nie udzielają , żadnej dyskusji nie podejmują,  tocząc się po nieznanych sobie kamieniach. Więc gdzie oni się stoczą ?

Zapytania w imię prawdy

Pilecki

Kraków, 19 maja 2013 r.

 

Rektor UJ

 

Prezes PAN

 

Prezes PAU

 

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego

 

– Zespół ds. Dobrych Praktyk Akademickich

 

Zapytania w imię prawdy

 

 

Czy prof. dr hab. Andrzej Stanisław Romanowski, o którym ostatnio jest głośno z powodu haniebnego i niekompetentnego ataku na bohatera naszej historii (rzekomo w imię prawdy) – rtm. Witolda Pileckiego ma kwalifikacje do noszenia tytułu/piastowania stanowiska profesora i czy otrzymywanie takiego tytułu/obejmowanie takich stanowisk przez osoby o takim ‚etosie’ akademickim nie kompromituje systemu nauki w Polsce ?

Czy prof. dr hab. Andrzej Stanisław Romanowski może być zasadnie zatrudniany i to ‚wieloetatowo’ na stanowisku profesora i w UJ, i w PAN ( jak wskazuje baza danych o ludziach nauki jest wieloetatowcem – prof. dr hab. Andrzej Stanisław Romanowski http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=59574&lang=pl   Zatrudnienie aktualne: profesor nadzwyczajny Uniwersytet Jagielloński; Wydział Polonistyki; Katedra Kultury Literackiej Pogranicza ,Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla PAN , Kierownik Uniwersytet Jagielloński; Wydział Polonistyki; Katedra Kultury Literackiej Pogranicza )  skoro nie daje sobie rady ze studiowaniem dość prostych prac i wyciąganiem zasadnych wniosków.

 

Czy wykazywana przez prof. – od dawna – nienawiść do IPN i lustracji i jak się ostatnio okazało (przynajmniej dla mnie) także do wybitnych bohaterów naszej historii jest zgodna z etosem akademickim i czy nie powoduje utraty zdolności do poznawania i zapisywania prawdy o wybitnych Polakach w redagowanym przez niego ‚naczelnie’ Polskim Słowniku Biograficznym (wydawanym wspólnie przez Polską Akademię Nauk i Polską Akademię Umiejętności).

 

Czy ten słownik nie jest narażony na skutki tej nienawiści ?

 

Czy prof. swoją postawą, w gruncie rzeczy jak rozumiem, antynaukową, antypatriotyczną, nie wpływa negatywnie na młodzież akademicką ? ( w końcu jest profesorem wzorcowej dla innych uczelni)

 

Czy fakt zatrudniania i funkcjonowania w polskim systemie nauki takich ‚profesorów’ nie jest skutkiem negatywnej selekcji kadr akademickich prowadzonej w PRL i kontynuowanej w III RP ?

 

Czy na poczynania Andrzeja Romanowskiego (i nie tylko) nie ma negatywnego wpływu  niechęć do rozliczenia się władz UJ, i nie tylko UJ, z haniebną postawą rektorów w okresie instalacji systemu komunistycznego wobec swoich kolegów z podziemia niepodległościowego ?

 

Czy na poczynania Andrzeja Romanowskiego ( i nie tylko) nie ma negatywnego wpływu niechęć do rozliczenia się władz UJ, i nie tylko UJ, z haniebną postawą rektorów/profesorów w okresie Wielkiej Czystki Akademickiej schyłku PRL, kiedy doszło do negatywnego oczyszczenia środowiska akademickiego a pozytywne oczyszczenie w III RP nigdy nie nastąpiło ?

 

Czy to jest dobra praktyka akademicka ?

 

Z oczekiwaniem na merytoryczne odpowiedzi

 

 

Józef Wieczorek

 

redaktor Niezależnego Forum Akademickiego

 

Polska Akademia (nie)Umiejętności zerwania z PRL

Polska Akademia (nie)Umiejętności

zerwania z PRL

Polska Akademia Umiejętności to instytucja, która w czasach PRL została zlikwidowana, a likwidacja została poprzedzona szykanami, bo PAU nie pasowała do nowego systemu. Inkorporowano ją do Polskiej Akademii Nauk, spod której wydostała się dopiero w r.1990, ale chyba nie do końca. No cóż, skoro trzon reaktywowanej PAU tworzyli krakowscy członkowie PAN , także związani w PRL,  z Biurem Politycznym PZPR, to czy mogło być inaczej ?

Minęło lat 20 i nadal PAU nie może zerwać z PRL ! To wiele mówi.

Instytucja szykanowana w PRL,

zlikwidowana w PRL

i tkwiąca w PRL przez 20 lat po jego upadku.

Rzec można – PRL wiecznie żywy.

Wśród licznych członków PAU bez trudu można znaleźć nie tylko członków i to prominentnych PZPR, ale i tajnych współpracowników SB. Czyżby w Polsce brakowało naukowców, którzy coś osiągnęli w nauce bez trampoliny komunistycznej ?

W dniach 25-26 listopada 2009 r. w gmachu PAU odbędzie się sesja „ku czci” Metropolity Andrzeja Szeptyckiego

Część środowiska naukowego oraz środowiska patriotyczne, niepodległościowe i kresowe przyjęły ten fakt z niedowierzaniem i oburzeniem. Zamierzają protestować. I słusznie, bo nie chodzi tu o sesję naukową, ale o gloryfikację osoby, która w historii zapisała się niechlubnie.

Tylko prawda jest ciekawa – pisał Józef Mackiewicz, a naukowcy mają w swej zawodowej misji prawdę odkrywać i ją upowszechniać. Po to między innymi istnieje Polska Akademia Umiejętności.

Czyżby po latach kłamstwa naukowcy PAU całkiem stracili umiejętności zawodowe  i prawda ich nie ciekawi?

Dla mnie ta sesja nie budzi jednak zdziwienia. W końcu jest organizowana przez instytucję, w której obecni są kolaboranci z systemem komunistycznym.

Sesja ku czci kolaboranta jest jakby naturalna, bo jakby usprawiedliwiała własną, czy akceptowaną kolaborację.

Polskie środowisko naukowe nie chciało i nie chce do tej pory zmierzyć się ze swoją historią, nie chce jej poznać i zaciera niechlubne jej karty.

Bunt antylustracyjny środowiska akademickiego był tego przejawem. Wśród obecnych członków PAU łatwo można znaleźć nazwiska głośnych antylustratorów i Czarna Księga Komunizmu w Nauce i Edukacji nie ma szans na opracowanie

Profesorowie, także członkowie PAU, uczestniczą w wydawaniu książek historycznych, całkowicie zakłamanych i są wśród nich pozycje obowiązkowe do przyswojenia dla tych co chcą być polską elitą !

Więc jeszcze jedno zakłamanie jakby nie miało dla PAU znaczenia. Zakłamywanie historii w ciagu kilku dziesięcioleci dominacji systemu kłamstwa zrobiło swoje.

Całe szczęście, że ma to jednak znaczenie dla środowisk, których umysły nie zostały zniewolone i mają cywilną odwagę wyrażać sprzeciw wobec hipokryzji i nihilizmu ‚elit’ akademickich – beneficjentów systemu zakłamania.

Moje uwagi o PAU nie są gołosłowne. Bez trudu wśród obecnych członków PAU mogę znaleźć kilkunastu (!) profesorów działających na rzecz wykluczenia mnie ze środowiska akademickiego w PRL i prześladujących w III RP.

Kilka baterii armat największego kalibru ziejących ustawicznym ogniem (od 30 niemal lat !) w jedną, nic nie znaczącą osobę ! Fenomen chyba na skalę światową !

I jak nauka może się rozwijać skoro najbardziej prominentni jej przedstawiciele zajmują się – zamiast formowaniem nowych naukowców – niszczeniem tych, których uważają za zagrożenie dla swoich pozycji, dla destabilizacji ustabilizowanego w zakłamaniu i konformizmie środowiska akademickiego.

Tego nie da się zwalić na dyrektywy Moskwy, czy Biura Politycznego. To obecnie jest autonomiczna działalność ‚uczonych’ spędzających swój żywot na ogół z ‚podręcznymi strusiówkami’, ale z lwią odwagą walczących o niezlustrowanie się i o autonomię do braku odpowiedzialności.