Krzyk z Placu Inwalidów !

wystawa

Krzyk z Placu Inwalidów !

Plac Inwalidów w Krakowie to miejsce szczególne. Podczas okupacji niemieckiej na ul. Pomorskiej mieściła się katowania gestapo, a podczas okupacji sowieckiej, w sąsiednim budynku, przy samym placu, mieściła się katowania UB, o czym informują stosowne tablice.

4.jpg

Plac Inwalidów przez latach okupacji komunistycznej nosił nazwę Placu Wolności, która to nazwa zakłamywała historię, istotę rzeczy, bo na tym placu dokonywano zniewolenia Polaków stawiającym opór instalacji systemu komunistycznego w Polsce – systemu zniewolenia i zarazem systemu kłamstwa, więc nawet nic w tym dziwnego, że nazwa placu była kłamliwa.

Co więcej na Placu Inwalidów stał jakby dla naigrawania się z ofiar komunizmu – Pomnik Braterstwa, aż do roku 1991.

Dziś na tym miejscu stoi kamień węgielny pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-56” z tym, że pomnik miał stać, ale nie stoi, co jakby dokumentuje smutną rzeczywistość, że tak naprawdę z tym obaleniem komunizmu w III RP to jest jednak przesada.

2.jpg

We wrześniu 2018 r., tuż za kamieniem węgielnym ustawiono wystawę „Krzyk uwieczniony. Krakowianie przeciw systemom totalitarnym.’ przygotowaną przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa.

1.jpg

W opisie czytamy

obj

Wystawa jest czasowa, więc krzyk ofiar systemów totalitarnych będzie dostrzegany jedynie czasowo, nie dotrze do wszystkich, nawet tych, co będą po jakimś czasie przechodzić przez Plac Inwalidów. Uwiecznienie tego krzyku za pomocą tej wystawy jakkolwiek jest krokiem w dobrym kierunku to jednak niewystarczającym.

Na tym placu miał stanąć pomnik, który by zapewnił na wieki uwiecznienie krzyku katowanych i mordowanych w katowniach !

Przed laty powstał komitet budowy takiego pomnika, powstał jego projekt, ale pomnik nie powstał i Krakowianie u władzy [oby tę władzę musieli oddać po nadchodzących wyborach] do tej pory go nie chcą.

Z założycieli Komitetu do tej pory żyje tylko trzech – mjr Stanisław Szuro,

22

w czasach komunistycznych skazany na karę śmierci, ale zdołał jej uniknąć i do dnia dzisiejszego aktywnie działa na rzecz ostatecznej dekomunizacji Polski.

Informacje o Nim widnieją na wystawie .

3.jpg

Adam Macedoński

6.jpg

działacz podziemia niepodległościowego, założyciel Instytutu Katyńskiego, Kustosz Pamięci Narodowej i Honorowy Obywatel Miasta Krakowa, uczestnik akcji wymierzonej przeciwko Pomnikowi Braterstwa oraz

Andrzej Kostrzewski,

5.jpg

żołnierz AK, działacz WiN, wiceprezes Instytutu Katyńskiego.

Na Placu Inwalidów w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych od kilku lat spotykamy się przy kamieniu węgielnym pomnika i budynku d.UB[ https://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/2017/03/01/w-narodowy-dzien-pamieci-zolnierzy-wykletych-przed-b-siedziba-ub-i-pomnikiem-ktory-mial-stac-a-nie-stoi/  ],  aby prawda o zbrodniach tam dokonanych nie została zapomniana i pomnik – który by uwiecznił krzyk ofiar-  o tym przypominał, nie tylko mieszkańcom Krakowa.

Niestety Miasto nie chce tam takiego pomnika, realizuje postulaty ‚aktywistów miejskich’, czy też Rady Dzielnicy V ( na terenie, której znajduje się Plac Inwalidów), aby zamiast pomników sadzić drzewa, najlepiej dęby.

Co prawda żołnierze podziemia niepodległościowego przysięgali na orła i na krzyż, a nie na dęby, a katolicy modlą się pod krzyżem,  a nie pod dębem ( bo to były zwyczaje pogańskie i kiedyś dąb wieńczył podobno Kopiec Krakusa), ale chyba o to chodzi, aby nastąpił powrót do takich obrządków.

Zdumiewające jest przy tym, że w pobliskim Parku Krakowskim wzdłuż najruchliwszych i najbardziej hałaśliwych ulic Krakowa – Alei Trzech Wieszczów i ul. Czarnowiejskiej jakoś nie zasadzono zielonego kordonu. [https://wkrakowie2018.wordpress.com/2018/06/09/wielkie-otwarcie-parku-krakowskiego-na-halas-i-smrod/]

Czy aby na pewno obsadzanie kamieni węgielnych dębami jest najlepszym środkiem do zwiększania zadrzewionych powierzchni  Krakowa ?

Na moje teksty [https://blogjw.wordpress.com/2018/08/30/protest-przeciwko-tym-co-stawiaja-opor-antykomunistycznym-pomnikom/;

plakat -Protest 1 września Plac Inwalidów

fotoreportaże -[ https://wkrakowie2018.wordpress.com/2018/09/01/protest-w-obronie-pomnika-tym-co-stawiali-opor-komunizmowi/ ] o sytuacji na Placu Inwalidów, które umieściłem w internecie, otrzymuję informacje ze strony ZiKiTu – instytucji, która odpowiada za realizację projektów zagospodarowania tego terenu, choć za niedługo ma przestać istnieć.

Ostatnio otrzymałem pismo od ZiKiTu stwierdzające, że zgodnie z wolą Rady Miasta Krakowa na Placu Inwalidów ma być posadzony długożyjący dąb i ustawione tablice pamięci,  a nie pomnik, ale bez gwarancji, że dąb będzie długo żył (bo niby kto by miał dać takie gwarancje, tym bardziej, że dęby mają specjalne uwarunkowania i nader często usychają) i czy naprawdę taki dąb będzie uwieczniał krzyk ofiar komunizmu.

ZiKiT  (1).PNG

ZiKiT (2)

Tych, którzy stawiali opór komunizmowi nikt o zdanie nie pytał !

Jestem od lat mieszkańcem V Dzielnicy i mnie także nikt nie pytał o zdanie, a podobno Rada Miasta Krakowa podejmowała swoją decyzję o zaniechaniu budowy pomnika w oparciu o zdanie mieszkańców Krakowa. Jak można rozumieć – tych mieszkańców, których chciała słuchać, aby mieć podkładkę pod swoją decyzję.

Kto miał inne zdanie, nawet nie był o to pytany ! Skuteczna metodologia badań za nasze pieniądze, mieszkańców płacących podatki w Krakowie.

Rada Dzielnicy V ma budżet na kontakty/konsultacje z mieszkańcami. Nigdy niczego ze mną nie konsultowano, o moje zdanie się nie pytano. Okresowo nawet byłem ‚zabanowany’ ( poczta elektroniczna) przez Radę, której moje zdanie o problemach Dzielnicy V nie proszony przekazywałem.

Obowiązywała zasada: inne zdanie – to nie jest zdanie i tego nie będziemy słuchać !

To znana metodologia wypracowana skutecznie na jagiellońskiej wszechnicy, której profesorowie badali niegdyś pokrzywdzonych w PRL pytając się o to tylko beneficjentów PRLu. Rzecz jasna wyszło, że pokrzywdzonych nie było !

UJ ma prestiż, a w szczególności profesorowie, więc i ta metodologia zyskuje uznanie.

Radni Miasta Krakowa zapewne wychowani na takich dziełach jak „ Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego”, w których nie ma nawet takiego słowa jak” komunizm”, odrzucili pomysł stawiania pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-56”, bo skoro komunizmu [?] nie było, to i takiego pomnika być nie może ! Edukacja – jak widać – jest w Krakowie na wysokim poziomie.

Z okowów systemu komunistycznego to myśmy się do końca nie wyzwolili.

O wolność trzeba walczyć ciągle, a szczególnie w 100-lecie Odzyskania Niepodległości, która jest zagrożona działaniami zgodnymi z duchem komunistycznym, antypolskim, co na terenie V Dzielnicy Krakowa [kiedyś zasiedlonej przez Niemców., później zasiedlonej przez komunistów] jest nader dobrze widoczne.

Niech z Placu Inwalidów, w roku 100-lecia odzyskania Niepodległości, roznosi się krzyk –

WYZWOLIĆ KRAKÓW od ANTYPOLAKÓW !

[https://www.polishclub.org/2018/07/20/na-100-lecie-niepodleglosci-trzeba-wyzwolic-krakow-od-anty-polakow/ ]

P.S. Jako mieszkaniec Krakowa po wystawie „Krzyk uwieczniony. Krakowianie przeciw systemom totalitarnym.’ chciałbym na Placu Inwalidów obejrzeć wystawę „Wyzwalanie Krakowa od anty-Polaków”.

W Nowym Sączu stanie pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego w miejscu pomnika wdzięczności Armii Czerwonej

0.jpg

W Nowym Sączu stanie pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego w miejscu pomnika wdzięczności Armii Czerwonej

Przygotowanie do budowy – moja dokumentacja z dnia 8 września 2018 r.

1
4.jpg

6.jpg
8

Informacja medialna:

Przy Al. Wolności rozpoczęto przygotowania do budowy pomnika marszałka Piłsudskiego, 7 września 2018 http://twojsacz.pl/przy-al-wolnosci-rozpoczeto-przygotowania-do-budowy-pomnika-marszalka-pilsudskiego/

Na przekazanej przez Miasto działce po usuniętym w 2015 roku pomniku „wdzięczności” Armii Czerwonej rozpoczęto budowę ścianki, mającej być tłem dla monumentu marszałka Józefa Piłsudskiego. Pomnik ma zostać odsłonięty już 11 listopada ale wciąż trwa zbiórka na jego budowę.

Społeczny Komitet Budowy Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu wciąż próbuje zebrać brakujące pieniądze. Urządza kwesty i koncerty, ustawił też w kilku miejscach w mieście skarbony. Nazwiska najbardziej zaangażowanych darczyńców mają znaleźć się na cokole pomnika Marszałka. – Planujemy również honorowanie sponsorów statuetkami będącymi miniaturowymi replikami pomnika, okolicznościowymi medalionami oraz kolekcjonerskimi pinsami (wpinkami do klapy marynarki). Nazwiska wszystkich osób wspierających finansowo budowę monumentu zostaną upamiętnione w historycznej publikacji wydanej z okazji odsłonięcia pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu – zachęca Komitet.”

W miejscu, gdzie zobaczymy Marszałka na Kasztance, od 1945 roku stał pomnik „wdzięczności” Armii Czerwonej, zbudowany pod przymusem i na polecenie wojskowych władz radzieckich. Po przełomie w 1989 roku środowiska niepodległościowe i patriotyczne systematycznie domagały się likwidacji pomnika. Dopiero w 2013 roku podjęto decyzję o przeniesieniu prochów żołnierzy Armii Czerwonej spod pomnika przy al. Wolności na cmentarz komunalny i pochowaniu w kwaterze żołnierzy radzieckich. Ostatecznie, po kolejnych demonstracjach środowisk niepodległościowych i patriotycznych, w lipcu 2015 roku ekshumowano szczątki sześciu żołnierzy Armii Czerwonej pochowanych pod pomnikiem (w sierpniu pochowano ich w kwaterze żołnierzy radzieckich na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Rejtana). Dzień po ekshumacji rozpoczęto wyburzanie pomnika, który ostatecznie zniknął z krajobrazu Nowego Sącza 11 lipca 2015 roku. „

Informacje Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego pod adresem http://snw.org.pl/spoleczny-komitet-budowy-pomnika-jozefa-pilsudskiego/

kontakt  sekretariat@snw.org.pl

Z tych informacji szczególnie interesująca jest ta o składzie członków honorowych Komitetu,  w którym widnieje nazwisko Prezydenta Miasta Ryszarda Nowaka wytrwale stojącego przez lata na straży pomnika chwały Armii Czerwonej o czym pisały media m.in.

„Prezydent Nowego Sącza na straży pomnika Armii Czerwonej

Już w 1992 roku Rada Miasta Nowy Sącz przyjęła uchwałę nakazującą usunięcie pomnika Armii Czerwonej. Jednak od tamtego momentu żaden z prezydentów, w tym obecny Ryszard Nowak PiS, nie kwapił się do jego usunięcia. O usunięcie pomnika apelują kombatanci, w sprawę miał zaangażować się nawet wojewoda małopolski Jerzy Miller. Jednak bez zgody prezydenta pomnik nie może zostać usunięty. A prezydent zbiera pochwały za swoją postawę. Za troskę o sowiecki monument pochwalił go rosyjski konsul Iwan Ulitik.
http://www.pch24.pl/prezydent-nowego-sacza-na-strazy-pomnika-armii-czerwonej-,10699,i.html#ixzz5Qcd8CfbM ” 

Społeczny Komitet Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego http://snw.org.pl/spoleczny-komitet-budowy-pomnika-jozefa-pilsudskiego/ informuje „

  1. Członkiem honorowym może być osoba fizyczna bądź prawna, która poprzez swój autorytet może wnieść wybitny wkład w budowę pomnika.

uznając jak można sądzić, że broniąc pomnika Armii Czerwonej już wniósł wybitny wkład w budowę pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego .

Zdumiewające – nieprawdaż ?

W informacjach Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego nie zauważyłem ani słowa o wkładzie kombatantów i środowisk patriotycznych – głównie ‚desantu’ śląsko-krakowskiego do przygotowania placu budowy pomnika Marszałka poprzez swe działania na rzecz likwidacji obelisku zniewolenia Nowego Sącza przez sowieckiego okupanta.

Bez tych działań pomnik chwały Armii Czerwonej stałby chyba do dnia dzisiejszego, jako dokument kompromitującej postawy władz Nowego Sącza, w tym członka honorowego budowy pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Media podają [http://twojsacz.pl/przy-al-wolnosci-rozpoczeto-przygotowania-do-budowy-pomnika-marszalka-pilsudskiego/ ]: „Nazwiska najbardziej zaangażowanych darczyńców mają znaleźć się na cokole pomnika Marszałka.” ale nie podają, czy na cokole znajdą się nazwiska tych, którzy działaniami na rzecz likwidacji pomnika hańby niejako przekazali szczególny dar ( trudny do przełożenia na złotówki) dla Nowego Sącza i powstającego pomnika. Widoczny brak wdzięczności . 

Jak mi wiadomo nikt z nas -działających na rzecz likwidacji pomnika chwały Armii Czerwonej- nie wszedł w skład Komitetu budowy pomnika Marszałka, choć niektórzy są rozpoznawalni, a przy tym noszą maciejówki.

Wielu z nas było ‚grillowanych’ latami przez nowosądeckie, a także krakowskie sądy, a grillowanie bynajmniej się nie skończyło [ https://wkrakowie2018.wordpress.com/2018/06/12/proces-o-rzekome-zastosowanie-broni-jadrowej/ ] i kolejne sesje wyznaczone są na 4-5 października w nowym już gmachu nowosądeckich sądów.

Zainteresowanie społeczności Nowego Sącza – znikome, a na niektórych sesjach – żadne, podobnie jak było z pomnikiem chwały Armii Czerwonej.

Gdyby nowosądeckie media, a w szczególności Społeczny Komitet Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego chciały poznać ‚prehistoryczne’ i nadal aktualne uwarunkowania społeczne budowy pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego to sporo materiału ( dziesiątki godzin nagrań wideo/audio, setki zdjęć ) można znaleźć m. in. w moich fotoreportażach np. https://wkrakowie2014cd.wordpress.com/2014/09/28/zapis-filmowy-manifestacji-patriotycznej-pod-pomnikiem-hanby-iii-rp-w-nowym-saczu/: Errata do przedmiotu debaty Krakowskiej Loży Historii Współczesnej IPN dotyczącej pomników wdzięczności Armii Czerwonej za zniewolenie Polski https://blogjw.wordpress.com/2015/12/18/3100/ ; https://wkrakowie2017.wordpress.com/tag/pomnik-armii-czerwonej/

i liczne tam linki , także w komentarzach.

Podpisałem list otwarty do władz III RP oraz do Polskiego Społeczeństwa

godlo-polski-250x295

List otwarty do władz III RP oraz do Polskiego Społeczeństwa

W związku z tragiczną rocznicą wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku jesteśmy świadkami dążenia do destabilizacji państwa polskiego.

Wybrane media i pojawiający się w nich tzw. eksperci, dyżurne autorytety, sztucznie wykreowane legendy oraz politycy opozycji i ich sympatycy, najczęściej wywodzący się z dawnego aparatu przemocy, którym towarzyszą wszechobecna korupcja i oszustwa dokonywane przez ludzi z politycznego establishmentu, obwieszczają codziennie, że demokracja w Polsce jest zagrożona..

Należą do nich także środowiska zdolne zaakceptować tylko taki konsensus, w którym oczywisty agent jest wybielany, bezczelny złodziej może być pewien bezkarności, a transfery
publicznych pieniędzy do ich firm, mediów, teatrów i wszelkich innych organizacji uznają za normalność.
.
Moralne i polityczne kreatury narzucane są w prasie i telewizji, literaturze i sztuce, w nauce i oświacie.

Żyjemy w dobie poszukiwania moralnych autorytetów, wzorów do naśladowania. Jakże często robimy to jednak na ślepo, przyjmując kłamliwe podpowiedzi cynicznych mediów, sięgamy tam, gdzie są ideowa pustka, zaprzaństwo, sztucznie kreowane życiorysy, wypreparowane z prawdy i pozbawione podstawowych wartości.

Przypominamy, że wiara w sztucznie wykreowaną rzeczywistość powoduje, że draństwa autorytetów przyjmowane są za wzorce. Wyznacznikiem bycia autorytetem winien być wyznawany taki system wartości, który opiera się na prawdzie i odpowiedzialności. Autorytetami, zarówno dla tego, jak i przyszłych pokoleń młodych Polaków, powinni być ludzie bezkompromisowi, nieugięci, ale także potrafiący zrozumieć własne błędy i umiejący za nie przeprosić..
Dziś prawdziwi bohaterowie dawnych wydarzeń są zepchnięci w niepamięć, wegetują w niszowych środowiskach, częstokroć bez środków do życia, bywa, że w wyniku represji pozostaną na zawsze kalekami.

Czas najwyższy skończyć z dzikim obyczajem, że tak zwane „legendy Solidarności”, niezależnie od tego, kim okazały się po Sierpniu 1980, mają dozgonnie otwartą drogę do kariery politycznej pod chroniącym je immunitetem nietykalnych świętych krów.  A jednocześnie stają oni w jednym szeregu z ludźmi pokroju b. pułkownika LWP, nawołującego do dokonania zamachu stanu, dziećmi morderców Żołnierzy Wyklętych, księży Popiełuszki, Suchowolca, Zycha, Niedzielaka, dziewięciu górników z kopalni „Wujek” czy też ponad stu ofiar skrytobójczych mordów, które dokonano w stanie wojennym.

Apelujemy do tych sztucznie wykreowanych „legend”: opamiętajcie się, nie da się zachować cnoty i jednocześnie pełnić rolę alfonsa!.

Oświadczamy, że wyprowadzanie ludzi na ulicę w dniu 13 grudnia celem obrony nieuzasadnionych przywilejów, wzywanie prokuratorów, sędziów, policjantów, żołnierzy oraz przedstawicieli innych służb mundurowych do wypowiedzenia posłuszeństwa, w tym dokonania zamachu stanu wobec demokratycznie i zgodnie z prawem wybranych władz Rzeczypospolitej, jest przestępstwem ściganym z mocy artykułu 18 Kodeksu karnego! Władze III RP wzywamy do skorzystania z art. 127 § 1 kk, który mówi: „Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”.

Najjaśniejsza Rzeczpospolita, nasza Ojczyzna, o którą my walczyliśmy w przeszłości, winna w ten sposób pokazać swą determinację i siłę w walce ze złem!

Oświęcim, 8 grudnia 2016 r.

Sygnatariusze „Listu otwartego…”:

Janusz Januszewski – przywódca strajku w sierpniu 1980 roku w PKS Oświęcim, współzałożyciel „S”, członek prezydium i Zarządu Regionalnego „Podbeskidzie”, internowany, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności, Oświęcim;

Andrzej Rozpłochowski – przywódca strajku i sygnatariusz Porozumienia Katowickiego w roku 1980 w Hucie „Katowice” oraz członek KKP i KK „S” w latach 1980 – 1981, więzień stanu wojennego (3 lata więzienia), w 1990 roku odznaczony Krzyżem Kawalerskim „Polonia Restituta” przez Prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz Krzyżem Wolności i Solidarności;

Janusz Olewiński – więzień polityczny, pobity w obozie internowanych w Kwidzynie, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta” oraz Krzyżem Wolności i Solidarności;

dr inż. Krzysztof Borowiak – działacz niepodległościowy, represjonowany, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, Poznań;

Krzysztof Wyszkowski – działacz WZZ, doradca premiera Jana Olszewskiego, od 2016 członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”, Sopot;

Adam Słomka – więzień stanu wojennego, członek KPN, Stowarzyszenia Niezłomni, b. poseł, Cieszyn;

Zygmunt Miernik – więzień stanu wojennego, obecnie więzień polityczny III RP w Zakładzie Karnym w Wojkowicach (skazany na 10 miesięcy);

Adam GajkowskiKrzysztof KapicaAndrzej MalinowskiRoman PlewaKrzysztof BydałekKazimierz KosRyszard KosStefan ZawadzkiMirosław GrabowskiAlojzy SzablewskiTomasz MoszczakAnna KołakowskaJoanna WojciechowiczIzabella LipniewiczJan SkibaAndrzej RzeczyckiZygmunt BłażekNina MilewskaEugeniusz HelskiMieczysław WędrowskiJulian FilipAleksander OczakCzesław Nowak – uczestnicy strajków na Wybrzeżu, więźniowie stanu wojennego, członkowie Stowarzyszenia Godność;

Wiesław Orzechowski – więzień stanu wojennego, kawaler Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, Oświęcim;

Wiesław Czarnik – działacz niepodległościowy, represjonowany, nauczyciel, Oświęcim
Andrzej Sobieraj – współtwórca i przywódca „S” byłego województwa radomskiego oraz członek KKP i KK „S” w latach 1980-1981, więzień stanu wojennego, przewodniczący Rady Konsultacyjnej Województwa Mazowieckiego;

Krzysztof Choina – założyciel NSZZ „Solidarność ”, internowany, zastępca przewodniczącego ZR Środkowowschodniego „S”;

dr Beata Kuna –  Solidarność Walcząca w czasie stanu wojennego;

Mieczysław Hajek – zał. „S”, więzień stanu wojennego, Złoty Krzyż Zasługi, Oświęcim;

Józef Jaskółka – działacz niepodległościowy, represjonowany, Oświęcim;

Ryszard Piekart – zalozyciel KPN, więzień stanu wojennego, pobity w obozie internowanych w Kwidzynie, sekretarz Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, odznaczony Krzyżem Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności;

Elżbieta Jędrzejuk – działaczka opozycji solidarnościowej, nauczycielka liceum ogólnokształcącego w Siedlcach wyrzucona z pracy, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, odznaczona Krzyżem Komandorskim i Krzyżem Wolności i Solidarności;

Grażyna Olewińska – członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych, Siedlce;

Magdalena Olewińska – członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach;

Sławomir Kirkuć – więzień stanu wojennego, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, Bartoszyce;

Tadeusz Pielak – były przewodniczący KZ „S” Waryński-Żelechów, pobity w stanie wojennym na komisariacie MO, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach;

Adam Kozaczyński – działacz opozycji solidarnościowej, pobity w obozie internowanych
w Kwidzynie, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych
z siedzibą w Siedlcach;

Bożena Woźnica – członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, Warszawa;

Jan Lisaj – członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, oddział Piła, członek Prezydium Zarządu Regionu (woj. pilskie), inwigilowany i represjonowany w stanie wojennym;

Jerzy Binkowski – więziony w Bielsku-Białej i w Katowicach za działalność na rzecz niepodległości państwa polskiego, Lake Shore, USA;

Józef Gurczyński – założyciel „S”, internowany, Ostrowiec Świętokrzyski;

Antoni Stolarzewicz – działacz opozycji solidarnościowej, Płaza;

Piotr Hlebowicz – b. działacz opozycji antykomunistycznej: „Solidarność Walcząca”, OKOR, Autonomiczny Wydział Wschodni „SW”;

Viktor Tarasiuk – przewodnik świętokrzyski, b. przewodniczący Komisji Zakładowej „S” w Starachowicach;

Tadeusz Krupa – członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych Oddział w Pile;

Artur Woźnica – Warszawa;

Maria Urbanek – zam. Domanice pow. siedlecki, 80 lat;

Jerzy Stopa – Prezes Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Świętokrzyskiego z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej;

Tadeusz Wołyniec – przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Oddział Koszalin;

Jerzy Sekuła – wiceprzewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Oddział Koszalin;

Jerzy Leoniak – sekretarz Zarządu Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Oddział Koszalin, Szczecinek;

Waldemar Reginiewicz – członek zarządu Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Oddział Koszalin, Wałcz;

Paweł Barański – internowany, ZR NSZZ „S”, Słupsk;

Sławomir Majewski – internowany, Gdańsk;

Julita Bodzińska – skarbnik Stowarzyszenia Godność, działaczka podziemnej Solidarności w Gdyni;

Janina Bożena Korzińska – rozpracowywana przez KW MO w 1982 r. w Białymstoku;

Antoni Stolarzewicz – działacz opozycji solidarnościowej, Chrzanów;

Sławomir Majewski – internowany, członek stowarzyszenia Godność;

Andrzej Osipów – wiceprezes stowarzyszenia Godność;

Stanisław Fudakowski – sekretarz stowarzyszenia Godność;

Krzysztof Sosnowski – członek Zarządu stowarzyszenia Godność;

Andrzej Michałowski – członek stowarzyszenia Godność;

Władysław Łobacz – internowany, Biała Podlaska;

Sławomir Karpiński – Prezes Stowarzyszenia 13 Grudnia, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, członek Mazowieckiej Wojewódzkiej Rady Konsultacyjnej do spraw Działaczy Opozycji i Osób Represjonowanych;

Krystyna Czajkowska – rozpracowywana przez organy bezpieczeństwa, zarejestrowana w Biuletynie Informacyjnym IPN (nr 22304), kryptonim „Księgowa”, Stargard;

Romuald Sokoliński – działacz niepodległościowy; 

Sławomir Kirkuć – więzień stanu wojennego, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, Bartoszyce;

Tadeusz Pielak – były przewodniczący KZ „S” Waryński-Żelechów, pobity w stanie wojennym na komisariacie MO, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach;

Adam Kozaczyński – działacz opozycji solidarnościowej, pobity w obozie internowanych
w Kwidzynie, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych
z siedzibą w Siedlcach;

Bernard Bujwicki – członek Międzyuczelnianego Komitetu Strajkowego (tzw. Komitet 25) w 1968 r. w Krakowie, Przewodniczący Zakładowego Komitetu Założycielskiego i Prezydium Komisji Zakładowej „S” w „Wodrol”, członek Krajowej Komisji Porozumiewawczej, sygnatariusz statutu (pierwszej) „S”, członek prezydium Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego „S”, Wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Białystok „S”, delegat na I Krajowy Zjazd „S”, internowany, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Krystyna Strubel – przewodnicząca Komisji Zakładowej „S”, członek Zarządu Regionu „S” Białystok, internowana, regionalny współpracownik Komitetu Helsińskiego w Polsce, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Tadeusz Waśniewski – więzień polityczny – skazany w 1954 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy na 4 lata więzienia, przewodniczący Komitetu Założycielskiego i członek Prezydium KZ „S” w Politechnice Białostockiej, członek Prezydium MKZ Białystok, członek ZR „S” Białystok, delegat na I Krajowy Zjazd „S”, internowany, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Roman Wilk – członek Komitetu Założycielskiego i prezydium Komisji Zakładowej „S” w „UnitraBiazet”, członek prezydium MKZ „S” oraz ZR „S” Białystok, założyciel Białostockiej Oficyny Wydawnictw, organizator podziemnych struktur oraz członek władz „S” w okresie 1981-1989, członek TKR, aresztowany, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

dr Monika Maria Brzezińska – przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, odznaczona Krzyżem Wolności i Solidarności;

Zbigniew Andrzejewski – KPN Siedlce, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach;

Marek Końka – były wiceprzewodniczący RSW Prasa Książka Ruch, internowany w Białołęce, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, USA;

Nina Milewska – współzałożycielka KPN z Gdańska

Janusz Szkutnik – Solidarność Walczaca  Rzeszów;

Bohdan Urbankowski – współzałożyciel KPN, pisarz;

Agata Michałek – działaczka opozycji niepodległościowej, wielokrotnie aresztowana i pobita przez SB, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Pamięci Narodu Polskiego „Pro Patria Pro Memoria”;

Stanisław Zamojski – rzecznik prasowy Małopolskiego Komitetu Więzionych za Przekonania, drukarz, wielokrotnie zatrzymywany i przesłuchiwany;

Krzysztof Bzdyl – Związek Konfederatów Polski Niepodległej, współzałożyciel KPN, internowany, więzień polityczny;

Józef Wieczorek – Kraków, założyciel „S” w Instytucie Nauk Geologicznych UJ, wykładowca UJ wydalony po weryfikacji kadr w 1986 r., walczy o lustrację i dekomunizację środowiska akademickiego;

Jerzy Zacharow – przewodniczący Stowarzyszenia Internowanych Zamojszczyzny;

Zygmunt Korus – więzień polityczny  w 1968 r., dziennikarz represjonowany w PRL .

Waldemar Reginiewicz – represjonowany, internowany (Wronki i Gębarzewo), działacz „S”;

Marek Jarociński – internowany w Mielęcinie (Włocławek), członek Stowarzyszenia Osób Represjonowanych Przymierze w Bydgoszczy, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności;

Bogusław Dzido – internowany, członek Krajowej Komisji Oświaty i Wychowania „S”, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, Chodzież;

Modesta Dzido – b. sekretarz ZR „S” oddział w Łukowie, Chodzież;

Edmund Lajdorf – organizator strajku, przewodniczący Komitetu Założycielskiego i Komisji Zakładowej „S”, członek prezydium MKZ „S”, członek prezydium ZR „S” Białystok, uczestnik protestu głodowego w Stoczni Szczecińskiej, członek TKR, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Marek Maliszewski – członek komisji zakładowej „S” w Białymstoku, członek i szef interwencji przy MKZ, członek Komisji Krajowej, internowany, Białystok;

Józef Nowak – przewodniczący komisji zakładowej „S” w Białymstoku, członek prezydium MKZ „S”, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Mieczysław Rutkowski – członek niepodległościowej organizacji zbrojnej „Młody Las”, skazany przez sąd wojskowy na 7 lat więzienia (1952 r.), po wyjściu z więzienia powołany do wojska i skierowany do Batalionu Pracy do kopalni węgla „Wieczorek”;

Jerzy Rybnik – przewodniczący oddziału Komisji Zakładowej „S”, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu „S” Białystok, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Janusz Smaczny – przewodniczący NZS Politechniki Białostockiej, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku;

Jan Świtoń – internowany, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach, Chorzów;

Józef Nowak – więzień polityczny PRL, Białystok;

Jan Raczycki – Prezes Stowarzyszenia Represjonowanych w PRL Przymierze, więzień polityczny PRL, Bydgoszcz;

Ewa Palus – więzień polityczny PRL;

Krystyna Tkacz – więzień polityczny PRL;

Barbara Wojciechowska – więzień polityczny PRL;

Leszek Karwecki – internowany;

Bogdan Guść – więzień polityczny PRL;

Ryszard Boniśniak – internowany;

Krystian Frelichowski – więzień polityczny PRL;

Roman Kotzbach – więzień polityczny PRL;

Andrzej Mazurowicz – więzień polityczny PRL;

Jerzy Pozorski – więzień polityczny PRL;

Zbigniew Reszkowski – więzień polityczny PRL;

Ryszard Srech – więzień polityczny PRL;

Jan Perejczuk – internowany;

Bolesław Magierowski – internowany;

Wiesław Celewicz – internowany;

Grzegorz Pioterek – represjonowany, Kraków;

Maria Kaczmarek – więzień stanu wojennego, Gdańsk;

Janusz Walentynowicz – więzień stanu wojennego, Gdańsk;

Andrzej Kampa – działacz „S” i opozycji antykomunistycznej, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, Tarnowskie Góry;

Zbyszek Klich – członek Śląskiej Rady Konsultacyjnej, uczestnik strajku w 1980 r. w FAZOS, dwukrotnie internowany, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, Tarnowskie Góry;

Eugeniusz Karasiński – założyciel „S”, członek MKZ Katowice oraz Zarządu Regionu Śląsko – Dąbrowskiego „S”, internowany i wysłany do obozu specjalnego LWP w Wędrzynie, od 1989 działacz regionalny i krajowy „S”, od 1997 roku przewodniczący „Represjonowani w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego”, członek Rady Konsultacyjnej, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności;

Ryszard Nikodem – wiceprzewodniczący ZR Śląsko-Dąbrowskiego „S” do czasu stanu wojennego, internowany przez rok czasu, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności;

Krzysztof Florczykowski – sierżant MO, przewodniczący Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej Garnizon Białystok, zwolniony z pracy za działalność związkową, uczestnik protestu głodowego działaczy ZZFMO, internowany, aresztowany, skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, w 1983 zmuszony do emigracji, członek Stowarzyszenia Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Białymstoku, były działacz OKZ ZZFMO;

Andrzej T. Proba – st. sierżant MO, działacz ZZFMO z Bytomia, zwolniony z pracy za działalność związkową, internowany, w 1983 zmuszony do emigracji;

Julian Sekuła – porucznik MO, przewodniczący Związku Zawodowego Funkcjonariuszy MO z Lublina, zwolniony z pracy za działalność związkową, uczestnik protestu głodowego działaczy Związku, zapobiegł pacyfikacji stoczniowców przez oddziały ZOMO, zmuszony do emigracji, były działacz OKZ ZZFMO.

Tadeusz Dudkiewicz – Delegat na I Krajowy Zjazd NSZZ „S”, represjonowany, więziony, internowany, konspiracja w stanie wojennym, Założyciel i I Przewodniczący Towarzystwa Patriotycznego Radomsko, nadal szykanowany;

Działacze opozycji antykomunistycznej:

Stanislaw Frej – Kanada;

Józef Drogoń – Gdańsk;

Romuald Sokoliński – Gliwice;

Roman Szczyglowski – Radomsko;

Stanisław Ligas;

Krzysztof Witek;

Wolna Polska – na opak

na opak.jpg

Szlak Armii Andersa  do Wolnej Polski – po dewastacji

[kamienie milowe – na opak, więc i  edukacja historyczna na opak] 

– czyli nic się nie stało  w Parku Jordana. [zdj. tekst – Józef Wieczorek]

Wolna Polska – na opak

Komuniści a patrioci – na platformie ‚pomnikowej’

W ostatnich dniach miały miejsce 2 wydarzenia ‚ pomnikowe’, które mimo wakacji skłaniają do refleksji . W Warszawie w Alei Zasłużonych na Powązkach został umieszczony napis KAT na grobowcu Bolesława Bieruta. – kata polskich patriotów, zasłużonego dla instalacji zbrodniczego systemu komunistycznego

Sprawców tego czynu natychmiast schwytano, umieszczono w areszcie. Co prawda szybko zostali zwolnieni po interwencji min. Z. Ziobro, ale sąd następnie uznał, że zatrzymanie było zasadne, bo policjanci mieli podstawy przypuszczać, że popełniono przestępstwo.

Merytorycznie zasadne uzupełnienie napisu na pomniku spotkało się także z potępieniem środowisk post-komunistycznych, choć okazało się wkrótce, że pomnik-grobowiec nie został zniszczony i jedna z komunistek w czynie społecznym po prostu ten napis zmyła przywracając pomnik do stanu poprzedniego. Aby prawda nie biła w oczy.

Dlaczego przez tyle lat, podobno wolnej Polski, istnieje specjalnie chroniona aleja zasłużonych dla zniewolenia Polski i eksterminacji polskich patriotów ? Fakt, że dobrze ona obrazuje schizofreniczny stan niemałej części polskiego społeczeństwa.

Niewiele czasu upłynęło a po wydarzeniu na warszawskich Powązkach nastąpiło wydarzenie w Parku Jordana w Krakowie, gdzie zdewastowano szlak Armii Andersa znaczony ‚milowymi kamieniami’ przy pomniku niedźwiedzia Wojtka – słynnego żołnierza tej armii. Nie wiadomo czy był to rewanż za Bieruta, czy też wydarzenie autonomiczne.

Mimo udokumentowania dewastacji i nagłośnienia sprawy w internecie – a następnie także przez Kronikę Krakowską TVP [https://pomnikwojtek.wordpress.com/2016/08/04/dewastacja-szlaku-bojowego-armii-andersa/] do tej pory sprawców dewastacji nie znaleziono i nawet nie wiadomo, czy wszczęto jakiekolwiek poszukiwania.

Kilka dni upłynęło i wygląda na to – że nic się nie stało [!?] .

No cóż – Anders to nie Bierut, więc ochronie nie podlega i dewastacja pamięci o Jego drodze do Wolnej Polski nie jest ścigana. Oburzenia środowisk oburzonych ‚dewastacją’ grobowca Bieruta nie zauważyłem.

Nie wiadomo, czy szlak Andersa zostanie przywrócony do stanu poprzedniego i kto to ma zrobić ?

Komuniści mają swoich aktywistów uformowanych na pro-komunistycznych czynach społecznych i wsparcie sądowe, więc mają spore osiągnięcia w ochronie symboli komunistycznych i szlaków prowadzących do zniewolenia – mimo ustaw anty-komunistycznych.

Patrioci za działania pro publico bono są przez sądy ścigani, więc ochrona pamięci o patriotach i szlakach prowadzących do Wolnej Polski natrafia nieraz na poważne trudności.

Dla portalu Pressmania.pl mówi Józef Wieczorek – Uczelnie wyższe bastionem komunizmu

1

Dla portalu Pressmania.pl mówi Józef Wieczorek

Uczelnie wyższe bastionem komunizmu

http://pressmania.pl/?p=24786

Oprócz działalności fotoreporterskiej, od wielu lat zajmuję się działaniami na rzecz naprawy polskiego, patologicznego systemu akademickiego. To są również znane działania, także na szczeblu sejmowym, czy ministerialnym. Założyłem Niezależne Forum Akademickie, obecnie działające w formie kilku serwisów monitorujących sprawy akademickie (z naciskiem na etykę i patologie środowiska akademickiego) – dla portalu Pressmania.pl mówi Jozef Wieczorek. – Ale to spowodowało, że podniesiono stopień zagrożenia dla środowiska akademickiego z mojej strony. Pod koniec PRL, rektor UJ informował mnie, że stanowię zagrożenie dla uniwersytetu, a w III RP zostałem poinformowany, że stanowię zagrożenie dla całego środowiska akademickiego (stabilnego swoimi patologiami). Trudno tego nie uznać za wyraz wysokiego (coraz wyższego) uznania dla mojej działalności- wyjaśnia Małgorzacie Kupiszewskiej

Małgorzata Kupiszewska: Wszystkie ważniejsze zdarzenia w Krakowie są przez Pana dokumentowane?

Józef Wieczorek: – Od  niemal dziesięciu lat staram się dokumentować wydarzenia patriotyczne, niezależne, w Krakowie, a także czasem w innych rejonach, poza Krakowem – w Warszawie, Gdańsku, Częstochowie, Nowym Sączu itd. W ostatnich latach tych wydarzeń jest coraz więcej i nie sposób być wszędzie. Czasem żartuję/żałuję, że nie mam zdolności do bilokacji.

Reportaże i dokumentowanie wydarzeń historycznych to pasja czy konieczność?

Mogę powiedzieć, że jedno i drugie. Nie mam żadnego obowiązku ich dokumentować, poza obowiązkiem Polaka, których chciałby żyć w lepszej Polsce. Te fotoreportaże pokazują, że zmiany w Polsce, mimo oporów, idą w lepszym kierunku. Pokazują, że społeczeństwo się budzi i coraz aktywniej wyraża swoją obywatelską postawę. Cieszy coraz liczniejszy – w ostatnich latach – udział młodych ludzi w takich wydarzeniach.

Swoją pracę wykonuję pro publico bono i z pasją, choć czasem jest to ‚szewska pasja’. Czasem ta praca przynosi wymierne rezultaty. Udokumentowanie fatalnego stanu pomników jordanowskich- Wielkich Polaków w Parku Jordana, spowodowało natychmiastową reakcją rajców miejskich i po kilku miesiącach pomniki te zostały odnowione. Nie jest to jedyny przykład. Zdjęcia i filmy mają swoją moc, więc jedni moją pracę doceniają, inni nękają.

Pańska praca reportera została doceniona i uhonorowana. Co to za nagroda?

Dokumentację wydarzeń umieszczam w internecie i to nie tylko na moich stronach, ale też na kilku portalach społecznościowych, stąd ta praca jest znana, choć niewynagradzana. Została jednak doceniona przez Kongres Mediów Niezależnych, który w 2013 r. obdarzył mnie główną nagrodą za obronę prawdy w mediach. Nie protestowałem, przyjąłem z pokorą, bo w końcu o prawdę w tej działalności chodzi, a w mediach zależnych/wynagradzanych jest jej niewiele.

Dlaczego utalentowany geolog, pracownik naukowy uniwersytetu, zamiast uczyć młodych Polaków, zmienia zawód na niezależnego dziennikarza?

Nie zmieniłem zawodu. Dziennikarz niezależny to nie jest mój zawód, to moja wewnętrzna powinność obywatelska, w kraju, który ma trudności z uwolnieniem się od spuścizny komunizmu.

Z uniwersytetu nie odszedłem z własnej woli, lecz z woli komunistycznego aparatu władzy, realizującego w ramach symbiotycznych związków PZPR-SB-nomenklaturowe władze uczelni Wielką Czystkę Akademicką wśród niewygodnych dla systemu, „negatywnie oddziałujących na młodzież akademicką, wykazujących niewłaściwą dla systemu postawę obywatelską i etyczną, uczących myślenia i to krytycznego, stanowiąc zagrożenie dla systemu i jego komponentów”, z których uczelnie stanowiły szczególnie ważne ogniwo w procesie formowania nowego socjalistycznego człowieka.

Całkiem działalności geologicznej nie porzuciłem, w końcu z czegoś trzeba żyć, ale geologii studentów nie uczę już od 30 lat. To chyba największa szkoda dla studentów, bo poziom edukacji wyższej, też geologicznej, spadł wyraźnie i widać, że nie jest to skutek mojego (rzekomo) negatywnego oddziaływania na młodzież (od 30 lat takiego oddziaływania nie mam), tylko poziomu intelektualnego i moralnego organizatorów i beneficjentów Wielkiej Czystki Akademickiej w czasach PRLu – w III RP, nadal na etatach i nadal wynagradzanych za pozoranctwo edukacyjne i często naukowe.

W czasach PRLu, jako młody człowiek, całkowicie (realnie, choć nieformalnie) samodzielny pracownik uniwersytetu, uruchamiałem studia geologiczne na UJ w zakresie geologii historycznej, stratygrafii, zajęć terenowych, prowadziłem wiele prac dyplomowych (bez plagiatów !) i wprowadziłem do systemu nauki kilku geologów klasy międzynarodowej, co mnie wykluczało i nadal wyklucza z systemu edukacji – coraz niższej.

Na wyższych uczelniach, nie tylko Krakowa, odnajdujemy relikty komunizmu?

Polskie uczelnie, nie tylko krakowskie, są głęboko zakorzenione w systemie komunistycznym.

Nie przeprowadzono należycie lustracji, a tym bardziej dekomunizacji na uczelniach. Nadal zatrudnia się na uczelniach tajnych i jawnych współpracowników systemu kłamstwa, a wyklucza się tych, co nie chcieli być ani jawnymi, ani tajnymi współpracownikami.

Ci pozostają wyklęci! Szczególnie, jeśli cały czas walczą o dekomunizację i lustrację oraz protestują przeciwko dezaktualizacji prawdy w systemie akademickim.

Nie zdekomunizowano przestrzeni akademickiej, nie ma woli zdekomunizowania książek akademickich, nie ma woli zdekomunizowania awansu naukowego, nie ma woli poznania mechanizmów prowadzących do patologii akademickich w PRL i nadal w III RP, kiedy te patologie nawet narastają.

W czym się przejawiają te komunistyczne przywileje?

Ludzie (towarzysze) aparatu komunistycznego nadal na uczelniach funkcjonują i to na stanowiskach decydenckich – np. towarzysz był dyrektorem 10 lat w PRL i dalej kilkanaście lat w III RP! Wielu pracuje na wielu etatach (gdy ich ofiary – bez etatów), wielu zakładało w III RP szkoły niepubliczne, z nazwy wyższe, nastawione na zysk i zatrudnianie upadłych polityków oraz wydawanie nieraz lipnych dyplomów.

Układ okrągłostołowy miał jasne ‚przełożenie’ na układ akademicki u zarania III RP i np. „Solidarność” UJ trzymała z towarzyszem, a nie z niewygodnym dla towarzyszy (i nie tylko) aktywnym (także w stanie wojennym) członkiem „S”.

Do tej pory, ani władze uczelni, ani „S” nie chcą poznać prawdy o czasach PRL. Ani władze uczelni, ani „S” nie chcą nawet rozmawiać z ofiarami Wielkiej Czystki Akademickiej, nie chcą znać składów komisji weryfikacyjnych (nadal są anonimowe !), ani teczek akademickich (nadal niejawnych!) usuwanych pracowników.

Wydawane są ‚historie’ uczelni, w których nie ma ani jednego zdania o stanie wojennym, nie mówiąc o jego skutkach dla uczelni! Nie ma nawet wykazów akademickich członków partii komunistycznych.

W pracach, nawet pod szyldem IPN, ujawnia się nieco współpracowników SB, którzy ‚ochraniali’ w PRL uczelnie (przed wrogami systemu), ale jednocześnie wyraża się opinie, że podobno ta ‚ochrona’ nikomu nie zaszkodziła! Podobno nikt z uczelni z przyczyn pozamerytorycznych nie został usunięty. Trudno o większe zakłamywanie historii. Dla aparatu komunistycznego takie ‚historie’ to wielki prezent.

Czy najnowsze wydarzenia w Polsce, prezydentura Andrzeja Dudy, zwycięstwo PiSu, są nadzieją na zmianę sytuacji w polskim szkolnictwie wyższym?

Nadzieja na dobrą zmianę jest, ale trzeba Herculesa, aby oczyścić tą stajnie Augiasza. Czy nowy minister okaże się Herculesem?

Bez otwarcia systemu na Polonię akademicką, na wielki potencjał intelektualny Polaków pracujących za granicami kraju i nadal opuszczających Polskę, trudno sobie wyobrazić wielkie zmiany w polskim szkolnictwie wyższym. System akademicki winien być także otwarty na tych, którzy z tego systemu zostali wyrejestrowani w PRL.

Gdyby ktoś zaproponował Panu powrót na uczelnię, zgodziłby się Pan?

Gdybym dostał taką propozycję, to bym rozważył, ale nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Raczej nie sądzę, abym mimo zmian, taką propozycję dostał. Uważam, że usunięci w czasach politycznych weryfikacji winni wracać na uczelnie z ‚automatu’ po obaleniu komunizmu, ale takich powrotów nie było, bo gdzie jak gdzie, ale na uczelniach obalenia komunizmu nie było.

Oprócz działalności fotoreporterskiej, od wielu lat zajmuję się działaniami na rzecz naprawy polskiego, patologicznego systemu akademickiego. To są również znane działania, także na szczeblu sejmowym, czy ministerialnym. Założyłem Niezależne Forum Akademickie, obecnie działające w formie kilku serwisów monitorujących sprawy akademickie ( z naciskiem na etykę i patologie środowiska akademickiego).

Ale to spowodowało, że podniesiono stopień zagrożenia dla środowiska akademickiego z mojej strony. Pod koniec PRL, rektor UJ informował mnie, że stanowię zagrożenie dla uniwersytetu, a w III RP zostałem poinformowany, że stanowię zagrożenie dla całego środowiska akademickiego (stabilnego swoimi patologiami).

Trudno tego nie uznać za wyraz wysokiego (coraz wyższego) uznania dla mojej działalności.

Dziękuję za rozmowę.

Czy powielanie tez propagandy komunistycznej jest patriotyczne ?

o

Czy powielanie tez propagandy komunistycznej jest patriotyczne ?

Ukazała się książka Sławomira Cenckiewicza ‚Atomowy szpieg’ Ryszard Kukliński i wojna wywiadów, ( http://sklep.zysk.com.pl/atomowy-szpieg-ryszard-kuklinski-i-wojna-wywiadow.html ) w której autor we wstępie odnosi się do biogramu Ryszarda Kuklińskiego w Wielkiej Księdze Patriotów Polskich przygotowanego przez Tymoteusza Pawłowskiego. Ryszard Kukliński w tej Księdze został zaliczony do patriotów , ale w jego skandalicznym biogramie powielono -jak pisze S. Cenckiewicz – tezy komunistycznej propagandy na temat pułkownika. W tym duchu zabierało głos już kilka osób zaraz po ukazaniu się Wielkiej Księgi Patriotów Polskich, ale Wydawca uznał, że biogram pułkownika jest jednoznacznie pozytywny, a opinie krytyczne to atak na Księgę ( Informacja prasowa – Dotyczy: ataku na „Wielką Księgę Patriotów Polskich” http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=693&dd=1&PHPSESSID=8b928c3b141701e6f191a8060e3068a2) przypominając „ że książka wyszła spod piór 9 profesorów, kilkudziesięciu doktorów habilitowanych, doktorów i wybitnych specjalistów od różnych okresów historycznych…”

Zgodnie z opinią wydawcy- Wielka Księga” umacnia postawy obywatelskie i patriotyczne, zawiera sylwetki prawie 500 wielkich Polaków. To widać niektórych bardzo razi. ‚ a „ Szkalowanie tej publikacji trudno nie uznać za celowe działanie wymierzone w obóz patriotyczny.”

Widać, że wydawca rozszerzył krytyczną opinię o biogramie R. Kuklińskiego na całą Księgę, aby ustawić krytyków biogramu pod bardziej skutecznym pręgierzem. Jednym słowem, ktoś kto ma cokolwiek do zarzucenia choćby jednemu biogramowi, to atakuje/szkaluje całą Księgę i wszystkich jej utytułowanych autorów.

Fakt, że i innym biogramom można to i owo zarzucić, ale takie stawianie sprawy jest nie tylko absurdalne, ale szkodliwe społecznie, nawiązujące do standardów systemu komunistycznego. Jako jedna z osób wyrażających krytyczne opinie o tym ( i nie tylko tym) biogramie zostałem poddany presji ze strony wydawcy (wcześniej go promowałem pro publico bono) i nominowany na rozbijacza polskiej prawicy (sic !)

Czy wydawca, który powiela/broni powielania tez komunistycznej propagandy nie czyni szkody dla obozu patriotycznego ?

Czy patriotyczne jest powielanie tez propagandy komunistycznej, czy może przeciwstawianie się temu powielaniu ?

Dobrze aby obóz patriotyczny zajął stanowisko w tej sprawie.

APPENDIX:

od autora książki „ Atomowy szpieg’

K1

 

K2