Oszukali i ośmieszyli Ministerstwo Nauki

m

„Oszukali (i ośmieszyli) Ministerstwo Nauki”

Wiele serwisów internetowych informuje o kolejnych aferach w Akademii Górniczo-Hutniczej, o aktywności ABW, o aresztowaniach pracowników.

[Afera w Akademii Górniczo-Hutniczej. Pracownicy przyjmowali łapówki od doktorantów –

http://innpoland.pl/135219,afera-w-akademii-gorniczo-hutniczej-abw-zatrzymuje-pracownikow-przyjmowali-lapowki-od-doktorantow-za-wpisy-do-indeksu

ABW zatrzymała pracowników AGH w Krakowie

https://wpolityce.pl/kryminal/342583-abw-zatrzymala-pracownikow-agh-w-krakowie

ABW zatrzymało pracowników AGH

http://krakow.onet.pl/krakow-abw-zatrzymalo-trzech-wykladowcow-agh/2mjyh6m ]

Mam pytanie – a gdzie były serwisy internetowe, nie mówiąc o akademickich autorytetach moralnych i intelektualnych, gdy na rozpoczęcie nowego roku akademickiego 2016/17 rektor UJ informował że ‚ my oszukujemy studentów’ a minister nauki go za to chwalił ? [https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/ ]

Ja byłem na swoim miejscu, jako chyba jedyny niezależny, tak naprawdę, serwis internetowy monitorujący od lat etykę i patologie akademickie. Starałem się zainteresować NIK , komisje dyscyplinarne ( UJ i MNiSW) i korporacje akademickie – i nic ! Tak oszukiwanie ujawnione przez rektora, jak i pochwały ze strony ministra, uznano widocznie za uprawnione/ zgodne z etyką akademicką/ standardami akademickimi obowiązującymi w systemie akademickich od lat, a nawet wieków.

Czemu teraz się dziwią, ze jacyś tam nieudacznicy akademiccy, niezbyt wysokiego szczebla, oszukali, ośmieszyli Ministerstwo Nauki i agendy naukowe, skoro taki proceder trwa od lat i zyskuje solidarne wsparcie/uznanie/w najlepszym razie przyzwolenie korporacji akademickich.

Ludzie, także akademicy, to jednak słabe istoty. Lubią jak ich się chwali i nagradza, a skoro ich się chwali/nagradza mimo oszukiwania/ lub za oszukiwanie, to starają się oszukiwać, aby zyskać uznanie, tym bardziej, że tych co oszukiwać nie chcieli z systemu usuwano i nikt ich nie chciał ! Także na AGH !

To temat na książkę – chętnie napiszę, jak się znajdzie sponsor i wydawca, a póki co monitoruję patologie na moich stronach internetowych i umieszczam w kilkunastu już tomikach dostępnych w pdf . ( poniżej)

No i szukam tych co nie oszukują, szukam uczciwych, ale do tej pory bezskutecznie !

Nikt w naszym systemie nie chce uczciwego, a tym bardziej ujawniającego nieuczciwości i oszustwa i z tymi patologiami walczącego.

Były już rektor AGH (chyba jakoś uszedł ABW) sam mnie informował, że na AGH nie ma patologii , po tym jak mu ujawniałem i chciałem jeszcze bardziej ujawnić to co się dzieje w uczelni, którą rządzi (na początku tego wieku). Podobnie jak i inni rektorzy nie chciał ze mną rozmawiać, dyskutować. Wolał swój krąg wybierający go na rektora, podobnie jak i inni rektorzy wybrani demokratyczną większością miłośników obecnych standardów akademickich.

Ponawiam swój apel- chętnie się zatrudnię w jakiejkolwiek uczelni ( za marne pieniądze), która zrezygnuje z oszukiwania, z nieuczciwości, bo do korporacji oszukujących, jak pisałem, się nie nadaję.[ Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych”[https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/]

Nie muszę wykładać geologii jak kiedyś, mogę wykładać np. etykę i patologie akademickie, co winno być wykładane w każdej uczelni. Jeśli likwidacja/działanie na rzecz zmniejszenia patologii akademickich jest w sferze zainteresowania polskich uczelni, to ofert jakie winny być skierowane do mnie winno być kilkaset – nieprawdaż ?

Do tej pory mimo wcześniejszych ogłoszeń i podań nie trafiła do mnie ani jedna oferta, z czego wnioskuję, że etyką i patologiami tak naprawdę nie interesuje się żadna polska uczelnia, a woli oszukiwanie i oszukujących, co jest oczywistym skutkiem mozolnego przekształcania uczelni z korporacji poszukujących prawdy w korporacje oszukujących.

Swoją działalność na rzecz likwidacji takich korporacji mam zamiar nadal prowadzić i szukam każdego uczciwego, który by w tej materii był ze mną solidarny.

Zgłoszenia – wraz z krótkim opisem swoich dotychczasowych działań na rzecz zmniejszenia patologii akademickich, na rzecz likwidacji korporacji oszukujących w murach/ na etatach uczelnianych proszę kierować na mój e-mail

jozef.wieczorek@interia.pl

 

Wykaz ( niestety nie pełny) moich bojów w tej materii:

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE ( ogłoszenia o nowych wpisach)

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

Archiwum NFA ( w organizacji)

https://nfawww.wordpress.com/

Moje blogi akademickie

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

WITRYNA OBYWATELSKA JÓZEFA WIECZORKA (ARCHIWUM) https://wobjw.wordpress.com/

Książki

Moje boje

Niepoprawny Magazyn Akademicki

 

Reklamy

Patologie akademickie po reformach – Józef Wieczorek

Patologie - okładka NFA

Patologie akademickie po reformach – Józef Wieczorek

( do pobrania w pdf)


Józef Wieczorek

Patologie akademickie po reformach

Monitoring  patologii

polskiego środowiska akademickiego w 2012 r.

Niezależne Forum Akademickie

Kraków  2012

Książka jest darem niefinansowanego obywatela dla finansowanych akademickich ministerstw, parlamentarzystów, związków zawodowych, rozlicznych komisji etycznych, etatowych etyków i ‚patologów’, no i dla całej etatowej braci akademickiej.

Zarazem pokazuje funkcjonowanie systemu nieprzyjaznego dla ujawniających/monitorujących patologie, wykluczającego takich ‚gagatków’, pozbawiającego wsparcia pracujących pro publico bono a przyjaznego dla pozorujących badania/działania.

Nad biednymi, bo finansowanymi etatowcami, którzy na pracę często nie mają już sił,  bo je zużywają na ‚pieszczenie’ etatów –   rozdziera się szaty, nad niefinansowanymi (mimo ogromu pracy) – pies z kulawą nogą się nie zatrzyma ( może i dobrze, bo mógłby przecież pogryźć, choć i to się zdarzało).

Niezależne refleksje o patologiach akademickich

pajęczyna

Niezależne refleksje o patologiach akademickich

Reformy systemu nauki i szkolnictwa wyższego wprowadzone w 2010-2011 r. miały obniżyć znacznie obecny, wysoki, poziom patologii akademickich. Niestety brak jest odpowiednio umocowanego i finansowanego zespołu, który by ten problem monitorował, badał, prezentował drogi wyjścia z patologicznej zapaści.

Mimo powszechnej wiedzy o wielkiej skali plagiatów tak naprawdę nie wiemy jaką część prac dyplomowych i w jakim stopniu, stanowią plagiaty, czy prace po prostu zakupione na wolnym rynku podaży prac licencjackich, magisterskich, a także doktorskich. Wiadomo tylko, że popyt na takie prace jest duży, stąd duża jest ilość ogłoszeń o świadczeniu takich patologicznych usług.

Z innymi patologiami jest podobnie. Nie ma nigdzie wykazu zrealizowanych fikcyjnych konkursów na etaty, ustawianych na konkretną osobę, ani wykazu finansowanych projektów, które niczego istotnego do nauki nie wniosły. Wydawało by się, że w ramach walki z patologiami można by w ramach prac dyplomowych zrealizować wiele badań nad patologiami akademickimi, bez ryzyka plagiatu, jako że te tematy są niemal dziewicze. Niestety nie ma woli aby doprowadzić firmy prosperujące z pisania prac na zamówienie do bankructwa, które by niebawem nastąpiło, gdyby kadry akademickie miały wolę i kwalifikacje intelektualne do podaży unikalnych i potrzebnych tematów badań i były w stanie je na odpowiednim poziomie prowadzić.

To, że ostatnie reformy akademickie tego problemu nie rozwiązały widzi ministerstwo przygotowujące kolejne nowelizacje ustaw, ale bez radykalnych zmian systemowych, co nie rokuje dobrych nadziei na poprawę. Zamiast przywrócić odpowiednie relacje ‚mistrz-uczeń’ projektowane jest wyręczanie ‚mistrzów’ przez opłacanie ze środków na naukę programu antyplagiatowego. Widoczny jest zatem kompletny brak zaufania do możliwości intelektualnych i moralnych obecnych ‚mistrzów’. Brak zaufania jest uzasadniony, ale jednak trzeba by podejmować działania na rzecz powrotu mistrzów do nauki i do formowania lepszych od siebie następców. Obecny system temu nie sprzyja, a nawet oddala perspektywę wyjścia z obecnej zapaści.

Pozytywne zamierzenia ministerstwa ograniczenia nepotyzmu na uczelniach i w instytucjach naukowych nie rokują sukcesu, gdyż w ustawach nie zlikwidowano ważnej przyczyny nepotyzmu – ‚chowu wsobnego’. Tym samym nepotyzm, po wprowadzeniu w życie ustaw, zostanie sprowadzony głównie do roszad w obrębie uczelni/instytucji naukowych, co zresztą już ma miejsce, a wzorcowy do tej pory model kariery uczelnianej – od studenta do rektora na tej samej uczelni – ma szanse przetrwać kolejne pokolenia.

Jak silnie środowisko akademickie jest przywiązane do tradycji, nie zawsze dla nauki korzystnych niech świadczy fakt wyłaniania rektorów nadal na drodze wyborów, mimo że znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym wprowadza możliwość wyłaniania rektorów w otwartym konkursie. Tym samym rektorzy zarządzający zwykle największymi zakładami pracy w miastach nadal są zakładnikami swoich wyborców i starają się pozyskiwać ich względy aby nie utracić szans w kolejnych wyborach.

Mimo staczania się uczelni środowisko akademickie walczy o utrzymanie status quo, o utrzymanie praw nabytych dla etatowców często zatrudnionych po wygraniu ustawianych na nich ‚konkursów’, według kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych. Tym sposobem mamy do czynienia z utrwalaniem negatywnej selekcji kadr akademickich, co tłumaczy pozycję polskich uczelni w świecie.

Co więcej środowisko broni się przed powrotami polskich naukowców uformowanych w krajach o wysokich standardach naukowych, co zdecydowanie różni III RP od II RP i ma istotny wpływ na mizerię nauki uprawianej w Polsce i edukacji tylko z nazwy wyższej.

Odnosi się wrażenie, że środowiska akademickie kochają swoje patologie, a samych swoich – ponad wszystko. Tym samym koło się zamyka i bez otwarcia systemu na pozytywne zmiany nie ma co liczyć.

Niskie płace w nauce nie tłumaczą wszystkich patologi, choć tak środowisko chce to tłumaczyć. Nie ma monitoringu efektywności pracy naukowej – przełożenia wysokości nakładów na rezultaty. Co więcej, środowisko wyklucza tych co i hobbystycznie potrafią zrobić więcej niż etatowcy. Gdyby chodziło o uprawianie nauki nawet przy niedoborach finansowych, a nie o wysokość pensji za etaty, pasjonaci byliby najwyżej cenieni, a rektorzy ‚biednych’ uczelni winni się ustawiać w kolejkach do wytropionych takich naukowców, aby ich ściągnąć na swoje uczelnie. Jest jednak dokładnie na odwrót.

Podobnie rzekomo walczący z patologiami rektorzy nie chcą widzieć w murach swoich uczelni tych co z patologiami walczą naprawdę, a nie tylko retorycznie.

Odnosi się wrażenie, że walka z patologiami w Polsce odbywa się głównie za pomocą powoływania coraz to nowych komisji ‚etycznych’ i produkowania coraz to nowych kodeksów etycznych oraz poprzez jednoczesne wykluczanie z systemu tych co działają na rzecz wysokich standardów etycznych w nauce.

Naukę w Polsce charakteryzuje niemal całkowity zanik krytyki naukowej. Ta, co prawda, jest diagnostyczną cechą nauki sensu stricto, ale w Polsce uważana jest, i to słusznie, za przeszkodę do uzyskiwania kolejnych stopni i tytułów naukowych, a niejako ‚po drodze’ do uzyskiwania grantów, awansów, wyjazdów zagranicznych etc. Tyle już głów akademickich ‚ścięto’ za merytoryczną krytykę naukową, za podejmowanie niewygodnych dla innych tematów badawczych, że obecnie śmiałków – ani na lekarstwo, więc jaka naukę w Polsce można uprawiać ?

Niestety polski system akademicki zbudowany został na pozoranctwie naukowym i na posłuszeństwie intelektualnym, a do tej pory nie został ‚znowelizowany’ tak, aby był zdolny do tworzenia nauki sensu stricto, a nie tylko nauki ‚przymiotnikowej’.

Uważam, że nie jestem przestępcą

(załącznik do listu gończego ?) 

W polemice z tezą prof.  E. Nawrockiej, że  „Wszyscy jesteśmy przestępcami” 

http://wpolityce.pl/wydarzenia/27903-oglaszam-alarm-dla-uniwersyteckiej-spolecznosci-poruszajace-ale-i-przerazajace-wystapienie-prof-ewy-nawrockiej

Uważam, że ten blog , strona archiwalna http://wobjw.wordpress.com/ – WITRYNA OBYWATELSKA JÓZEFA WIECZORKA (ARCHIWUM),  w końcu założony i prowadzony przeze mnie  portal Niezależne Forum Akademickie  http://www.nfa.pl/ wraz z kilkoma stowarzyszonymi serwisami  oraz książki, które napisałem  (linki na tym blogu)  świadczą, że  nie należę do przestępców tworzących/sankcjonujących/propagujących obecny patologiczny, wręcz kryminogenny,  system akademicki,  jakkolwiek od dawna uważany jestem za przestępcę z powodu   ujawniania patologii akademickich, alarmowania społeczności akademickiej  i  konstruktywnej (w ramach możliwości  obywatelskich)  walki z nimi.

Kilka wypowiedzi w ramach poszerzenia dyskusji :

Skąd się wzięły obecne kadry akademickie

Niewyjaśniona zagadka najstarszej polskiej uczelni

Zygmunt Bauman fundamentem nauki w Polsce ?

Niepożądana destabilizacja stabilnego patologiami systemu akademickiego

Oświadczenie NFA w sprawie negatywnych skutków reformowania edukacji w Polsce