Oszukali i ośmieszyli Ministerstwo Nauki

m

„Oszukali (i ośmieszyli) Ministerstwo Nauki”

Wiele serwisów internetowych informuje o kolejnych aferach w Akademii Górniczo-Hutniczej, o aktywności ABW, o aresztowaniach pracowników.

[Afera w Akademii Górniczo-Hutniczej. Pracownicy przyjmowali łapówki od doktorantów –

http://innpoland.pl/135219,afera-w-akademii-gorniczo-hutniczej-abw-zatrzymuje-pracownikow-przyjmowali-lapowki-od-doktorantow-za-wpisy-do-indeksu

ABW zatrzymała pracowników AGH w Krakowie

https://wpolityce.pl/kryminal/342583-abw-zatrzymala-pracownikow-agh-w-krakowie

ABW zatrzymało pracowników AGH

http://krakow.onet.pl/krakow-abw-zatrzymalo-trzech-wykladowcow-agh/2mjyh6m ]

Mam pytanie – a gdzie były serwisy internetowe, nie mówiąc o akademickich autorytetach moralnych i intelektualnych, gdy na rozpoczęcie nowego roku akademickiego 2016/17 rektor UJ informował że ‚ my oszukujemy studentów’ a minister nauki go za to chwalił ? [https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/ ]

Ja byłem na swoim miejscu, jako chyba jedyny niezależny, tak naprawdę, serwis internetowy monitorujący od lat etykę i patologie akademickie. Starałem się zainteresować NIK , komisje dyscyplinarne ( UJ i MNiSW) i korporacje akademickie – i nic ! Tak oszukiwanie ujawnione przez rektora, jak i pochwały ze strony ministra, uznano widocznie za uprawnione/ zgodne z etyką akademicką/ standardami akademickimi obowiązującymi w systemie akademickich od lat, a nawet wieków.

Czemu teraz się dziwią, ze jacyś tam nieudacznicy akademiccy, niezbyt wysokiego szczebla, oszukali, ośmieszyli Ministerstwo Nauki i agendy naukowe, skoro taki proceder trwa od lat i zyskuje solidarne wsparcie/uznanie/w najlepszym razie przyzwolenie korporacji akademickich.

Ludzie, także akademicy, to jednak słabe istoty. Lubią jak ich się chwali i nagradza, a skoro ich się chwali/nagradza mimo oszukiwania/ lub za oszukiwanie, to starają się oszukiwać, aby zyskać uznanie, tym bardziej, że tych co oszukiwać nie chcieli z systemu usuwano i nikt ich nie chciał ! Także na AGH !

To temat na książkę – chętnie napiszę, jak się znajdzie sponsor i wydawca, a póki co monitoruję patologie na moich stronach internetowych i umieszczam w kilkunastu już tomikach dostępnych w pdf . ( poniżej)

No i szukam tych co nie oszukują, szukam uczciwych, ale do tej pory bezskutecznie !

Nikt w naszym systemie nie chce uczciwego, a tym bardziej ujawniającego nieuczciwości i oszustwa i z tymi patologiami walczącego.

Były już rektor AGH (chyba jakoś uszedł ABW) sam mnie informował, że na AGH nie ma patologii , po tym jak mu ujawniałem i chciałem jeszcze bardziej ujawnić to co się dzieje w uczelni, którą rządzi (na początku tego wieku). Podobnie jak i inni rektorzy nie chciał ze mną rozmawiać, dyskutować. Wolał swój krąg wybierający go na rektora, podobnie jak i inni rektorzy wybrani demokratyczną większością miłośników obecnych standardów akademickich.

Ponawiam swój apel- chętnie się zatrudnię w jakiejkolwiek uczelni ( za marne pieniądze), która zrezygnuje z oszukiwania, z nieuczciwości, bo do korporacji oszukujących, jak pisałem, się nie nadaję.[ Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych”[https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/]

Nie muszę wykładać geologii jak kiedyś, mogę wykładać np. etykę i patologie akademickie, co winno być wykładane w każdej uczelni. Jeśli likwidacja/działanie na rzecz zmniejszenia patologii akademickich jest w sferze zainteresowania polskich uczelni, to ofert jakie winny być skierowane do mnie winno być kilkaset – nieprawdaż ?

Do tej pory mimo wcześniejszych ogłoszeń i podań nie trafiła do mnie ani jedna oferta, z czego wnioskuję, że etyką i patologiami tak naprawdę nie interesuje się żadna polska uczelnia, a woli oszukiwanie i oszukujących, co jest oczywistym skutkiem mozolnego przekształcania uczelni z korporacji poszukujących prawdy w korporacje oszukujących.

Swoją działalność na rzecz likwidacji takich korporacji mam zamiar nadal prowadzić i szukam każdego uczciwego, który by w tej materii był ze mną solidarny.

Zgłoszenia – wraz z krótkim opisem swoich dotychczasowych działań na rzecz zmniejszenia patologii akademickich, na rzecz likwidacji korporacji oszukujących w murach/ na etatach uczelnianych proszę kierować na mój e-mail

jozef.wieczorek@interia.pl

 

Wykaz ( niestety nie pełny) moich bojów w tej materii:

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE ( ogłoszenia o nowych wpisach)

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING

http://nfamob.wordpress.com/

Archiwum NFA ( w organizacji)

https://nfawww.wordpress.com/

Moje blogi akademickie

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

WITRYNA OBYWATELSKA JÓZEFA WIECZORKA (ARCHIWUM) https://wobjw.wordpress.com/

Książki

Moje boje

Niepoprawny Magazyn Akademicki

 

Czy rektor UJ trafi na ścieżkę dyscyplinarną ?

CN.jpg

Czy rektor UJ trafi na ścieżkę dyscyplinarną ?

Kraków, 24 listopada 2016 r.

Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Jagiellońskiego

Uniwersytet Jagielloński

ul. Gołębia 24

Kraków 31 -007

Sprawa Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego

i patologii nauczycieli akademickich tej uczelni

Niniejszym zgłaszam do rozpatrzenia przez rzecznika UJ bulwersującej wypowiedzi Rektora UJ prof. dr hab. med. Wiesława Nowaka na inaugurację nowego roku akademickiego „ Przyjmując na studia młodych ludzi w takiej ilości jak teraz, my ich oszukujemy. Przyjmujemy ich tylko po to, aby dostać dofinansowanie z budżetu państwa”…”. Jak to inaczej nazwać jeśli nie oszustwem? Uczelnia przyjęła go tylko po to, aby dostać  pieniądze. Po nic więcej.” [ Rektor UJ: finansowanie polskiej nauki jest jak budżet Legii Warszawa [WYWIAD] http://krakow.onet.pl/rektor-uj-wojciech-nowak-o-finansowaniu-polskiej-nauki-wywiad/4w4fgp]

Jest to moim zdaniem wypowiedź dla uczelni szkodliwa i pokazująca zarazem nihilizm akademicki, bądź co bądź rektora już drugiej kadencji, a zatem odpowiedzialnego za oszukiwanie, o którym sam mówi.

Moje teksty na ten temat

[Uroczyste inauguracje kolejnego roku oszukiwania ?https://blogjw.wordpress.com/2016/10/07/uroczyste-inauguracje-kolejnego-roku-oszukiwania/

Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych

https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/

Oszukiwanie jest chwalebne ?

https://blogjw.wordpress.com/2016/11/19/oszukiwanie-jest-chwalebne/]

przekazywane rzecz jasna drogą e-mailową do Rektora UJ, pozostały bez odpowiedzi i bez refleksji, a moim zdaniem Rektor swoim postępowaniem naruszał dobre praktyki akademickie skoro w kierowanej przez niego uczelni dochodziło do oszukiwania studentów z korzyściami materialnymi dla uczelni i jej etatowych nauczycieli.

Jak uzasadniam w swoich tekstach publicystycznych mamy tu do czynienia z ostatecznym wyparciem korporacji nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy (tak był definiowany uniwersytet w statucie UJ do r. 2000), przez korporację  oszukujących i oszukiwanych na drodze do zdobywania dyplomów i tytułów z jaką mamy dziś do czynienia.

Jednocześnie zgłaszam również do rozpatrzenia przez Rzecznika Dyscyplinarnego sprawy bezczynności rektora na mój list z 1 marca 2016 r. przedłożony na dzienniku podawczym UJ [List otwarty wyklętego [30 lat poza murami uczelni]

https://blogjw.wordpress.com/2016/03/01/list-otwarty-wykletego/]

dotyczący historycznej perspektywy staczania się UJ na obecne pozycje. Jest to też historia działalności Rzecznika Dyscyplinarnego, jako że znaczna część materiałów dotyczących mojej osoby została zaaresztowana przez władze uczelni właśnie po działaniach Rzecznika Dyscyplinarnego i do dnia dzisiejszego nie odzyskała wolności ze względu na rzekome obowiązywanie w tej materii do tej pory prawa z roku 1983 stojącego niejako ponad Konstytucją III RP. [https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/

https://wobjw.wordpress.com/tag/tajne-teczki-uj/]

Z tych haniebnych poczynań kolejni rektorzy nie chcieli się rozliczyć, nie byli w stanie swych obowiązków wykonać, przy aprobacie środowiska akademickiego niezdolnego do samooczyszczenia się z samopobrudzenia w czasach PRL.

Co więcej nie zdołano do tej pory zidentyfikować ani członków komisji politycznej weryfikacji kadr akademickich z r. 1986, ani też znaczenia słowa ‚ anonim’ [ https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/], mimo że UJ posiada katedrę językoznawstwa ! Co więcej w historii UJ nie zdołano zidentyfikować stanu wojennego, a tym bardziej jego skutków, mimo ze UJ posiada Wydział Historii i wielu etatowych historyków !

Rozpowszechnianie do tej pory ‚ Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ z 2000 r. dzieła obowiązkowego dla konkursu wiedzy o UJ winno być zakazane, a winni wydawania takich bredni winni być dyscyplinarnie ukarani.

[Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego

https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‚Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’

https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/]

Bardzo proszę o informację – czy i kiedy sprawa zostanie podjęta przez Rzecznika, a jeśli nie zostanie to proszę o informację – jaka instancja w polskim systemie akademickim może ją rozpatrzeć.

Z poważaniem

Józef Wieczorek

d/w

Rzecznik dyscyplinarny MNiSW

mail

Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych

ex-libris

Nie nadaję się do korporacji oszukujących i oszukiwanych

Na inaugurację nowego roku akademickiego rektor UJ Wojciech Nowak jasno określił poczynania akademików tej wzorcowej uczelni wobec studentów – ‚ ..my ich oszukujemy’ i zgodnie z prawdą oznajmił, że uczelnia przyjmuje studentów aby dostać pieniądze. Po nic więcej. http://krakow.onet.pl/rektor-uj-wojciech-nowak-o-finansowaniu-polskiej-nauki-wywiad/4w4fgp

Można było się spodziewać oburzenia, protestów, manifestacji, pikiet pod murami uczelni, ale nic takiego nie nastąpiło. Widocznie oszustwa akademików są akceptowane przez studentów – niech nas sobie oszukują byle talko dali dyplom – zdają si swoją postawą argumentować.

Nie było też reakcji Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która akredytuje tak oszukujące uczelnie do dalszego oszukiwania ?!

Nie było też reakcji ministra nauki i szkolnictwa wyższego, który tego rektora powołał do komitetu Narodowego Kongresu Nauki – czyżby dlatego, aby wdrażać do systemu akademickiego ten system oszukiwania ?

Widoczny to objaw ostatecznego już uformowania się korporacji oszukujących i oszukiwanych na drodze do uzyskiwania dyplomów i tytułów, która skutecznie wyparła korporację nauczających i nauczanych poszukujących razem prawdy.

Tak kiedyś w statucie definiowany był uniwersytet, na co się powoływałem wielokrotnie w pismach do władz UJ jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku.

Widocznie to władze UJ zdenerwowało, bo zmieniając statut uczelni na okoliczność jubileuszu UJ (rok 2000) taką definicję uniwersytetu usunięto zresztą zasadnie jako że już wtedy wprowadzała ona w błąd.

Z poszukiwaniem prawy etatowi pracownicy UJ ( i nie tylko UJ) nie dawali sobie rady, a nawet wcale nie mieli zamiaru sobie dawać, bo na kłamstwach i oszustwach lepiej wychodzili, niż na prawdzie.

Tych, którzy na serio traktowali uniwersytet jako redutę prawdy, wcześniej już pousuwano, bo prawda zagrażała pozostałym, a jej nauczanie studentów uznano za negatywny wpływ na młodzież akademicką .

Takie były nakazy zorganizowanej grupy przestępczej trzymającej władzę w państwie komunistycznym i te nakazy były wdrażane w życie przez nomenklaturowe władze uczelni, szczególnie skutecznie w okresie Wielkiej Czystki Akademickiej.

Rzecz jasna prowadziło to do dezintegracji i marginalizacji korporacji nauczających i nauczanych poszukujących prawdy wypieranej stopniowo przez korporację beneficjentów systemu kłamstwa, skutecznie formującą się korporację oszukujących i oszukiwanych na drodze do uzyskania dyplomów i tytułów ( i innych profitów) .

Wprowadzenie przez instalatorów systemu komunistycznego sposobu zarządzania nauką za pomocą scentralizowanej habilitacji i profesury belwederskiej okazało się niezwykle skuteczne na drodze do zdyscyplinowania kadr akademickich, osiągnięcia przez akademików pożądanego stopnia uległości wobec komunistycznej władzy, ich konformizmu, a nawet osiągnięcia stanu miłości platonicznej lub wyrachowanej do systemu zniewolenia.

Ciągłość systemową i kadrową utrzymano w III RP zachowując rzecz jasna system tytularny i zwiększając moce przerobowe coraz liczniejszych uczelni.

Chałupniczą produkcję lipnych dyplomów wdrożoną jeszcze w PRL przez wybitnego oszusta Juliana Haraschina  [https://lustronauki.wordpress.com/2015/05/15/produkcja-magistrow-na-uj-okres-prl-w-wytworni-juliana-haraschina/] zastąpiono bardziej wydajną produkcją przemysłową, tworząc liczne fabryki dyplomów obsługiwane przez utytułowane centralnie rzesze akademików. Produkcja od lat idzie tam pełną parą, mimo upadku wielu gałęzi przemysłowych. Wspaniałych nieruchomości akademickich mogą nam pozazdrościć nawet uczelnie z samego topu rankingów światowych.

System akademicki oparto na piramidzie tytularnej. Do zdobycia najbardziej pożądanego tytułu profesora belwederskiego doktorów habilitowanych zobligowano do wypromowania doktorów, więc ci wdrożyli do systemu hodowle doktorskie stanowiące znakomitą trampolinę do ich karier.

Poziom doktoratów poszedł w dół, mniej więcej do poziomu dawnych prac magisterskich , ale to od lat stanowi argument do utrzymania habilitacji jako filara poziomu nauki w Polsce.

Te doktoraty na ogół są potrzebne tylko habilitowanym, po to aby ci mogli otrzymać zaproszenia do Pałacu po otrzymanie dożywotniego tytułu profesorskiego. Pożytek z tych doktoratów dla nauki, a także dla kraju jest znikomy, albo i żaden.

Za niski poziom doktoratów odpowiadają habilitowani, bo tylko oni promują doktorów – takich jakich chcą promować i ten system staczania się poziomu chcą za wszelką cenę utrzymać, argumentując perfidnie, że chodzi im o jakość nauki w Polsce.

Podobnie jest ze studentami niższych stopni, którzy jak słusznie podkreślił rektor UJ są przyjmowani na uczelnie tylko po to aby uczelnia/etatowi pracownicy mogli dostać pieniądze – po nic więcej. Pożytek dla kraju z ich dyplomów – jest niemal żaden. Pożytek mają jedynie uczelnie/akademicy.

Tych, którzy promowali lepsze dyplomy, formowali lepszych absolwentów, lepszych od etatowych, nikt w systemie akademickim w Polsce nie widzi, nie chce – akademicy wolą system zamknięty, tworzony przez samych swoich.

Od ilości utytułowanych uczelnie są u nas oceniane i akredytowane do dalszej wzmożonej produkcji kolejnych zastępów utytułowanych/udyplomowionych na co rzecz jasna otrzymują środki finansowe z kieszeni podatników – generalnie akceptujących istniejący stan rzeczy.

Podatnicy liczą zapewne, że w końcu i oni albo ich pociechy, też się w tym systemie załapią i będą się mogli chwalić jakie to dyplomy i tytuły posiedli. System wzajemnego oszukiwania się- trzyma się mocno.

Wraz ze wzrostem udyplomowienia i utytułowania społeczeństwa polskiego poziom nauki i polskich uczelni jednak spada w porównaniu z zagranicą, co najlepiej świadczy o nicości tych dyplomów/tytułów, nieprzydatnych także dla podnoszenia poziomu polskiej gospodarki i poziomu zarządzania krajem.

Widać na oszustwie nie da się daleko zajechać .

Oczywiście w systemie oszukiwania stosowane są inne innowacyjne metody – jak rekrutacja kadr na drodze ustawianych na swoich konkursów ( niejawnych zresztą) , chów wsobny – często rodzinny ( bo niby kto inny niż tatuś i mamusia potrafi lepiej ocenić swojego synusia), plagiatowanie na każdym szczeblu uzyskiwania dyplomów/tytułów, fikcyjne realizowanie projektów, niekiedy rozdzielanych w swoich gronie i niejawnych dla ‚pospólstwa’ te projekty finansującego.

Do tej korporacji nie należę od lat, rzecz jasna do niej się nie nadaję, jak zresztą twierdzą członkowie korporacji oszukujących i oszukiwanych, co trudno nie traktować jako wyraz szczególnego uznania.

Ujawniając patologie od lat, i to 80-tych, działam na rzecz osłabienia i likwidacji tej korporacji stanowiąc dla niej śmiertelne zagrożenie.

Prowadzone do lat poszukiwanie choć jednego uczciwego wśród tej korporacji do tej pory nie zakończyło się sukcesem. https://nfapat.wordpress.com/2008/08/23/jak-senat-uniwersytetu-jagiellonskiego-kieruje-sie-zasada-plus-ratio-quam-vis/,https://blogjw.wordpress.com/2012/09/27/pod-uwage-rektora-i-senatu-uj/

Mam uzasadnione doświadczeniami przekonanie, że wymiana kadr akademickich sama nie nastąpi. Kadrowicze sami nie zmienią patologicznego systemu, który sami od lat mozolnie tworzyli.

Skoro system jest szkodliwy – a jest – to trzeba go zmienić, powracając do uniwersytetu rozumianego jako korporacja nauczających i nauczanych poszukujących prawdy dla dobra nauki i społeczeństwa.

Trzeba się otworzyć na prawdę, a nie na oszustwa .

Zapowiadane tworzenie w obecnym systemie lepszych relacji Mistrz-Uczeń jak mistrz jest oszustem – sytuacji nie poprawi. Wręcz przeciwnie.

P.S.

Lektura przydatna dla lepszego poznania metod korporacji oszukiwanych i oszukujących i dla podejmowania działań na rzecz jej likwidacji.

Archiwum lustracyjne Tom A

 

Uroczyste inauguracje kolejnego roku oszukiwania ?

DSCF7797.JPG

Uroczyste inauguracje kolejnego roku oszukiwania ?

Na początku października jak co roku na uczelniach trwają uroczyste inauguracje nowego roku akademickiego. W tym roku te obrzędy maja szczególną wymowę, jako że na najstarszej polskiej Alma Mater rektor Wojciech Nowak oznajmił o studentach … ‚my ich oszukujemy’ Uczelnia przyjęła go [ tj. studenta] tylko po to, aby dostać pieniądze. Po nic więcej.” [http://wiadomosci.onet.pl/krakow/rektor-uj-wojciech-nowak-o-finansowaniu-polskiej-nauki/4w4fgp ]

Po takiej jasnej deklaracji można się było spodziewać, że kolejne inauguracje nie będą przebiegać w spokoju i oszukiwani, przecież nie tylko na UJ, zorganizują pikiety, happeningi, protesty, aby powiedzieć akademikom – Dość tego !, Dość oszustwom ! Mamy prawo żyć i studiować uczciwie ! Chcemy być formowani na przyzwoitych i odpowiedzialnych obywateli ! ….

A tu nic ! Jakby nic się nie stało.

Fakt, że oszustwa akademików to nie nowość, ale takie stwierdzenia rektora najstarszej i wzorcowej dla innych uczelni to nie jest banał.

To powinno wstrząsnąć bracią akademicką, opinią społeczną.

A tu jakby norma ?! Jakby mówili – niech nas sobie oszukują, byle dali dyplomy. Pełna symbioza oszukujących i oszukiwanych ! Rzeczywiście fenomen społeczny zdeprawowanego środowiska.

Te wypowiedzi rektora są znane ministrowi nauki – i też nic !

Uczelnie są autonomiczne, więc minister milczy, ale przecież autonomia dotyczy badań i edukacji, a nie oszustw !

Jak akademicy oszukują, to winni ponosić konsekwencje i to poważne, do usunięcia w stan uniemożliwiający oszukiwanie włącznie.

Minister nie jest zatem bez winy, nie mówiąc o Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która od lat wydaje akredytacje na oszukiwanie studentów ?!

Jak ja byłem na etacie i to na UJ, to podejście do tych spraw miałem całkiem inne. Przeciwko oszustwom, przeciwko deprawacji młodego pokolenia protestowałem ! [ połowa lat 80-tych !] . Zdeprawowani decydenci systemu kłamstwa broniąc swoich interesów, swoich standardów oszukiwania, skierowali mnie na ścieżkę dyscyplinarną,  a wkrótce wykluczyli mnie z systemu, bo ten kto chciał być uczciwy i nie daj Boże innych tego uczył, w tym systemie nie mógł funkcjonować. Kto formował młodych nie dla pieniędzy, tylko dla dobra wspólnego, czasem bez pieniędzy – wpływał negatywnie na młodzież akademicką, zagrażał uniwersytetowi, całemu systemowi kłamstwa.

W konsekwencji takiego obrotu spraw akademickich, po latach uniwersytet rozumiany jako korporacja nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy przekształcił się w korporację oszukujących i oszukiwanych zainteresowanych jedynie zdobywaniem tytułów i dyplomów. A że bez wartości – to im nie przeszkadza. Oszukiwane społeczeństwo i tak się nie zorientuje. Ci którzy oszustami/akceptującymi oszustwa być nie chcieli i nie rokują nadziei aby takimi zostali, na uczelnie wstępu nie mają, bo dla oszukujących/akceptujących oszustwa stanowili by śmiertelne/zawodowe zagrożenie !

W takim stanie znajduje się dziś uniwersytet i chyba nie ma autonomicznej woli aby ten stan zmienić . Niestety to społeczność akademicka, której zapaść moralna nie uwiera, sama ma opracować projekty zmian w systemie, czyli przedstawić jak by się sama widziała w przyszłości, jak ma być jej dobrze.

Ja w tak rozumianą dobrą zmianę nie wierzę, nie znam żadnych faktów, żadnych danych, abym mógł na ich podstawie optymistycznie patrzeć w przyszłość akademicką ( i nie tylko akademicką) i jakoś nikt do tej pory w widzeniu lepszej przyszłości nie zechciał mi po chrześcijańsku pomóc. Widać, że niepełnosprawni wzrokowo zdani są na samych siebie, podobnie jak walczący z oszustwami w naszym stabilnym patologiami systemie akademickim.

,

Czy prokuratura z urzędu nie powinna wszcząć postępowania wobec oszustów

stop-oszustom

Czy prokuratura z urzędu nie powinna wszcząć

postępowania wobec oszustów

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego -uczelni wzorcowej dla pozostałych uczelni – w wywiadzie dla portalu onet.pl [http://wiadomosci.onet.pl/krakow/rektor-uj-wojciech-nowak-o-finansowaniu-polskiej-nauki/4w4fgp ]na inaugurację nowego roku akademickiego jasno stwierdził Przyjmując na studia młodych ludzi w takiej ilości jak teraz, my ich oszukujemy.’

Nie jest to stwierdzenie odkrywcze. O tym wiadomo było od lat, ale żadnej konsekwencji dla sprawców takiego stanu rzeczy nie było.

Pisałem przed latyMamy bubel edukacyjny, wielkie oszustwo edukacyjne dla zapewnienia zatrudnionym na uczelniach lepszego bytu.” Reformy bez głowy- https://wobjw.wordpress.com/2010/01/03/reformy-bez-glowy/Skrócona wersja tego tekstu ukazała się w ŻYCIU z dnia 18.11.2002

I co ? – i nic. Żadnych interwencji, żadnych konsekwencji, poza brutalnym atakiem na piszącego te słowa ( https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/ ) a kilkanaście lat później rektor najstarszej uczelni – tej która pod nadzorem PZPR-SB jak psa mnie wygnała podczas politycznej Wielkiej Czystki Akademickiej- powtarza to samo co ja mówiłem.

I czekam co dalej będzie. Czy ministerstwo, prokuratura, tym razem sprawy nie zbagatelizują , nie zamiotą jak zwykle pod dywan, a podejmą kroki wobec sprawców oszustwa, do którego sami się przyznają.

Czytamy – „ Przyjmujemy ich tak dużo tylko po to, aby dostać większe dofinansowanie z budżetu państwa – mówi prof. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego..”.

No więc chyba jest jasne, że to jest oszustwo nie dla dobra publicznego, tylko dla dobra własnego, dla zapełnienia swoich kieszeni.

I jest to proceder trwający od lat. To jest hańba, to jest kompromitacja polskich „elit” akademickich i aprobujących/utrwalających ten stan rzeczy etatowych akademików.

To jest także wyjaśnienie przyczyn staczania się polskich uczelni na dno w rankingach światowych a przede wszystkim słabości polskich elit intelektualnych, politycznych, gospodarczych, naukowych, kulturalnych formowanych na uczelniach uczących oszukiwania własnym zdegenerowanym przykładem i promujących ich aprobujących/ im podobnych.

Ci którzy te patologie ujawniają/ przeciw nim protestują – zostają wyklęci, a oszuści/’patolodzy’ – zostają na etat wzięci.

Ten proceder trwa przynajmniej od czasu politycznej Wielkiej Czystki Akademickiej oczyszczającej środowisko akademickie z elementu uczciwego/niepokornego/ niezłomnego/ do budowy systemu kłamstwa się nie nadającego.

Taki element usuwano na wieki, bo zagrażał sitwom/klikom/ jawnym i tajnym współpracownikom systemu kłamstwa – inaczej mówiąc zupełnie nadzwyczajnej kaście akademickiej budującej swoje jestectwo na oszukiwaniu dla dobra własnego/ kastowego.

Ten rok ma być podobno rokiem wielkich zmian na uczelniach, ale minister pozostawia oczyszczenie zdeprawowanym uczelniom, patologicznym etatowym kadrom akademickim. Ręce i nogi opadają.

Rektor UJ jasno mówi, bez zawstydzenia: „Uczelnia przyjęła go [ tj. studenta] tylko po to, aby dostać pieniądze. Po nic więcej.”

Uczelnia [jej kadry], na młodych obywatelach zarobiła, krzywdę autonomicznie, świadomie, cynicznie wyrządziła i wstydu nie ma i kary nie poniosła i nie ponosi. Karę ponieśli, ci którzy w tym procederze brać udziału nie chcieli/ taki proceder ujawniali/ przeciwko takiemu procederowi protestowali.

Czy polskie organy kontroli, czy polskie organy ścigania zaczną wreszcie ścigać złoczyńców a nie dobroczyńców ?

Dyplomy, dyplomy – na sprzedaż

Dyplomy

Dyplomy, dyplomy – na sprzedaż

W Polsce dyplom traktowany jest jak fetysz. Mroczny obiekt pożądania. Ludziska są w stanie wszystko zrobić aby go zdobyć.

Nie bez przyczyny firmy oferujące pisanie prac licencjackich, magisterskich a nawet doktorskich – od lat prosperują znakomicie, gdy inne firmy upadają. Zapotrzebowanie na dyplomy nadal się utrzymuje.

Są też firmy zajmujące się wręcz fałszowaniem dyplomów,  biorące zapewne przykład ze słynnej wytwórni prac magisterskich Juliana Haraschina funkcjonującej w Polsce Ludowej.(https://lustronauki.wordpress.com/2015/05/15/produkcja-magistrow-na-uj-okres-prl-w-wytworni-juliana-haraschina/.

Ostatnio policja zajmująca się zwalczaniem przestępczości gospodarczej odniosła znaczący sukces wykrywając fałszerzy dyplomów, którzy w okresie 2009-2012 sfałszowali i sprzedali blisko 100 dyplomów renomowanych uczelni w Polsce.http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/114074,Final-sprawy-przeciwko-falszerzom-dyplomow.html Zarobili blisko pól miliona złotych, bo ceny wahały się od 4 tys. za odpis, do 8 tys. zł za dyplom. A chętnych nie brakowało.

Wielkiego rabanu w mediach na ten temat nie było. Bo niby dlaczego ? Wszyscy się już przyzwyczaili do podobnych procederów. Plagiaty – inna forma nieuczciwego zdobywania dyplomów ( i nie tylko) są na porządku dziennym, a nie ma woli, aby z systemu wykluczać tych co plagiatują, a nie tych co plagiaty wykrywają.

Inni w pogoni za dyplomami piszą różne dyrdymały i jeśli są swoi,  to na ogół znajdują takich co ich pod niebiosa będą wychwalać, a przynajmniej swoim autorytetem osłaniać.

Dyplomowanych i to nie jeden raz – licencjacko, magistersko, doktorsko – mamy w biznesie i polityce co niemiara, a biznes i polityka leży, tzn. tam gdzie Polska – leży kamieni kupa.

Nasz system preferuje dyplomy – jest systemem tytularnym, a nie merytorycznym, i ten jest najważniejszy, najlepszy, kto dyplomy/tytuły posiada, bez względu na to co w głowie posiada i jaki pożytek z głowy robi.

Jest więc tak, że jedni mają głowę – inni tytuły. Co więcej w Polsce tytuł profesora to jest honor, mimo tego, że w praktyce, w życiu,  jest tak, że jedni mają honor, a drudzy profesurę, a nader rzadko jedno i drugie. ( bibliografia nahttps://nfaetyka.wordpress.com/, https://blogjw.wordpress.com/)

Toczy się postępowanie prokuratorskie w sprawie prezesa Business Centre Club – Marka Goliszewskiego, który miał ochotę uzyskać dyplom doktora i chyba by go uzyskał, bo zaprzyjaźnieni profesorowie byli za, ale studenci kierując się kryteriami merytorycznymi – postawili barykadę i to tak mocną, że nawet profesorowie nie byli w stanie jej sforsować.

No cóż, skoro profesorowie u nas nie trzymają poziomu, ani honoru, studenci muszą stać na straży jakości nauki i nauczania w Polsce.

Nie zawsze to im się udawało. Gdy w systemie Polski Ludowej argumentowali zasadnie wobec haniebnych poczynań profesorów ‚ takie metody postępowania z pewnością nie wprowadzą godnie nauki polskiej w XXI wiek ’https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/moj-jubileusz/ profesorowie zamiast godności – wybierali nicość i taką naukę w Polsce do XXI wieku wprowadzili. Teraz tylko walczą aby taka nauka w Polsce została i na następne wieki i tylko w studentach nadzieja, że im to się nie uda.

Profesorowie – beneficjenci systemu zła, nie mają w tym interesu aby system zła przekształcić w system dobra. Baa….,  nawet by tego nie potrafili, bo zło im się z dobrem pomieszało. Nawet argumentują nieraz, że skoro są profesorami – to oni są dobrem, bo dobrem jest profesura im nadana, a nawet gdy ze zła (plagiatu, oszustwa, nicości ) ona pochodzi, nie wolno im tego odbierać, bo to by dopiero było zło !

Profesor kserowany a profesor mniej niż zero

Profesor kserowany a profesor mniej niż zero

Informacje o patologiach profesorskich nie są niczym niezwykłym, choć zwykle dotyczą profesorów uczelni prowincjonalnych, a nie tych czołowych, co sprawiać może wrażenie, że na najwyżej plasujących się w rankingach uczelniach –  patologii nie ma. Wrażenie takie może być uzasadnione wybiórczymi informacjami medialnymi, ale nie jest uzasadnione stanem faktycznym. O patologiach na ‚najlepszych;’ uczelniach w oficjalnym obiegu informacyjnym się nie pisze, chyba że w internecie.http://nfaetyka.wordpress.com/ , http://nfapat.wordpress.com/

Kolejny opisany przykład patologii profesorskiej (choć nie tylko profesorskiej) dotyczy także uczelni podrzędnych, ale warto się z nim zapoznać Profesor doktor kserowanyhttp://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1515686,1,calkiem-falszywy-profesor.read Marek Wroński . Polityka,20 ,2011 bo daje wiele do myślenia .

Rzecz dotyczy niemiecko-izraelskiego naukowca dr. Noaha Rosenkranza, który był zatrudniany na kilku polskich uczelniach, i to na stanowisku profesora uczelnianego (ostatnio Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach ) na podstawie skserowanych – fałszywych jak się okazało – dyplomów. Jak uzasadnia autor tekstu, każda z uczelni zatrudniła go z naruszeniem prawa, ale studenci lubili go za spójność i ciekawe wykłady z głowy. ‚ I choć profesor Rosenkranz był na kolokwiach i egzaminach wymagający, to studenci byli zadowoleni, ponieważ prowadził ciekawe i dobrze przygotowane wykłady, z których można się było wiele nauczyć’. Ale co z tego – ‚z racji tego, że Noah Rosenkranz był osobą nieuprawnioną, jego zaliczenia i egzaminy z mocy prawa są nieważne. Trzeba będzie je powtórzyć.’

Oczywiście – tacy fałszywi ‚profesorowie’ nie mogą pracować i wykładać na uczelniach, ale sprawa ma szersze znaczenie. Wykazała bowiem, że prawdziwi ‚profesorowie’ też są z prawem na bakier, nie mają kwalifikacji intelektualnych/moralnych do wykrywania oszustów, oceny ich dorobku naukowego, stąd hochsztaplerów w polskim systemie akademickim – mimo licznych komisji – nie brakuje.

Co więcej jest gorzej niż można by sądzić z informacji medialnych. W końcu opisany hochsztapler pod względem merytorycznym chyba szkód nie czynił – choć był przestępcą pod względem prawnym. Uczył dobrze, ciekawie, nawet za małe pieniądze i można było z jego wykładów wiele się nauczyć. Można jednak sądzić, że z polskiego systemu akademickiego taki ‚profesor’ słusznie zostanie niebawem wyrejestrowany.

Ale co z profesorami, którzy pod względem prawnym są w porządku – mają tytuły formalnie zgodnie z prawem ponadawane, ale nie uczą ani dobrze, ani ciekawie, o ile w ogóle czegokolwiek uczą, a biorą niemałe nieraz pieniądze i to z kieszeni podatnika. Ponadto zaliczone przez nich egzaminy i dyplomy, mimo braku wartości,  z mocy prawa nie muszą być powtarzane.

Wobec takich ‚profesorów’ nasz system jest całkowicie bezradny, a co więcej właśnie takich ‚profesorów’ od dawna na potęgę generuje. Tym samym szkody jakie tacy ‚profesorowie’ wyrządzają są wręcz niemożliwe do oszacowania, chociaż są wielkie i widoczne gołym okiem. Co więcej wielu z tych ‚profesorów’ ma wybitne ‚zasługi’ dla niszczenia innych nauczycieli, którzy uczyli/jeszcze uczą dobrze, ciekawie, z których wykładów można się było wiele nauczyć, nawet za małe pieniądze, a nawet bez pieniędzy, którzy generowali dyplomantów na poziomie itp. Tych polski system akademicki nie toleruje i nie ma woli aby wprowadzić instrumenty tolerujące (nie mówiąc już o preferowaniu – jak być powinno) pasjonatów nauki i edukacji. Takich w okresie czystek akademickich określano ‚zerami’, ale ‚prawdziwi’ profesorowie w żaden sposób tych ‚zer’ nie potrafili zastąpić, a przy tym: nie potrafią formować nowych naukowców, szczególnie lepszych od siebie ( takich przecież nie formują, ale eliminują) , nie potrafią wykładać, nie potrafią niczego nauczyć ani ciekawie, ani nawet nieciekawie, nie potrafią ocenić dorobku (bo go nie znają, a mają trudności ze zrozumieniem słowa pisanego, a nawet mówionego), nierzadko plagiatują te ‚zera’, które pousuwali i zapisują na swoje konto ich ‚zerowy’ dorobek, aby byli ‚prawdziwymi’ profesorami..

Wydawałoby się jasne, że tacy profesorowie, to są – profesorowie mniej niż zero, ale oni są takimi zgodnie z prawem i mają do tego prawa nabyte, o co nawet walczą związki zawodowe (aby je mieli do końca świata i nawet dłużej).

Mimo wszystko jest szansa, aby profesorów kserowanych wyrejestrować z polskiego systemu, ale na wyrejestrowanie profesorów mniej niż zero – szans nie ma żadnych.

 Pytanie – czy dla polskiego systemu akademickiego większe zagrożenie stanowi profesor kserowany czy profesor mniej niż zero ?