Bezpieczeństwo i równe traktowanie po jagiellońsku

Bezpieczeństwo i równe traktowanie po jagiellońsku

Lockdown zelżał, a w Krakowie szok. Chluba miasta, najstarsza polska uczelnia, Uniwersytet Jagielloński, jakby w nowym ładzie, zamieniana w agencję towarzyską!

To interpretacja małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak po zapoznaniu się z ankietami wprowadzanymi do obiegu akademickiego przez Dział ds. Bezpieczeństwa i Równego Traktowania – Bezpieczni UJ.

 Strona jagiellońska podnosi, że to badania o charakterze w pełni naukowym, mające określić „poziom bezpieczeństwa i równego traktowania całej społeczności studenckiej i doktoranckiej UJ, czyli przeszło 38 tysięcy osób”.

W ankietach wprowadzono pytania dotyczące seksualności, pomijając te o orientacje intelektualne i moralne badanych młodych akademików. Skoro jest zainteresowanie stroną seksualną, to może jednak chodzić o agencję towarzyską (bo to ma znaczenie dla bezpieczeństwa jej funkcjonowania), a nie uniwersytet.

Na uczelniach ważniejsza jest orientacja intelektualna, szczególnie ta skierowana na poszukiwanie prawdy, no i moralna, bo jeśli ta jest niewłaściwa, może doprowadzić do katastrofy nie tylko uczelni, lecz także całego społeczeństwa, a nawet ludzkości.

 Nikt nie może czuć się bezpiecznie (nie tylko na uczelni), jeśli na stanowiskach akademickich znajdą się osoby amoralne, szczególnie jeśli wykazują duży potencjał intelektualny.

 Na uniwersytecie jeśli orientacja intelektualna i moralna akademików jest w porządku, to i bezpieczeństwo jest zapewnione, bez względu na orientację seksualną.

Niestety wieloletnie doświadczenia wskazują, że to właśnie ze względu na odmienną od obowiązującej – w feudalnym systemie akademickim – orientację intelektualną, a przede wszystkim moralną, na polskich uczelniach, nie tylko na UJ, mamy do czynienia z nierównym traktowaniem, dyskryminacją, mobbingiem. Takie osoby, które zagrażają feudałom swoim potencjałem intelektualnym i postawą moralną, nie mogą się czuć bezpiecznie. Ale nad tymi problemami dział bezpieczeństwa zdaje się nie pracuje, jak wynika z zawartości jego raportów.

 Nie jest też zrozumiałe, dlaczego Dział ds. Bezpieczeństwa UJ nie podjął badań nad zagrożeniem, spowodowanym opanowaniem przestrzeni publicznej przyuniwersyteckiej (wokół Collegium Novum, niemal pod oknem gabinetu rektora UJ) przez wulgarne hordy hunwejbinów Strajku Kobiet nawołujące, aby „je…ać” oraz „wyp…lać”, co było ewidentnym przykładem sprowadzenia zagrożenia dla osób o odmiennej od menelskiej orientacji. Do tej pory raportu o obniżeniu bezpieczeństwa przyzwoitych ludzi, nie tylko populacji akademickiej, nie zauważyłem na stronach Działu.

Czy więc rzeczywiście ten Dział interesuje się bezpieczeństwem i równym traktowaniem w przestrzeni akademickiej?

Rektor UJ napisał do małopolskiej kurator: „Jako przedstawiciele Uniwersytetu Jagiellońskiego wiemy, że każde słowo, które studenci słyszą w przestrzeni publicznej, może stać się elementem kształtującym ich życie i postawy. (…) Słowa często prowadzą do czynów”.

Czy rektor nie słyszał tych słów wykrzykiwanych pod jego gabinetem (nagranie przekazałem)? Wie, że słowa prowadzą do czynów, a nawet nie zainteresował się możliwymi skutkami takich czynów jak: „je…nie”, „wyp…nie”.

Trzeba przy tym przypomnieć, że hordy o orientacji menelskiej znalazły wcześniej poparcie kolegium rektorskiego i zbuntowanych polonistów UJ.

Moim zdaniem metodologia badań nad bezpieczeństwem na UJ jest wadliwa i przypomina „badania” prowadzone nad pokrzywdzonymi w PRL, które ograniczono jedynie do beneficjentów systemu kłamstwa, dyskryminacji i nierównego traktowania. Pomijano tych, którzy byli ofiarami komunistycznej przemocy, dzięki czemu osiągnięto przewidywany wynik, że nikomu włos z głowy nie spadł.

Do tej pory żaden dział UJ, także dział od bezpieczeństwa i równego traktowania, do tych bredni się nie odniósł, chociaż merytorycznie je podważałem i władzom uczelni przekazywałem.

Dyskusji naukowej, która jest istotą uniwersytetu – jak wielokrotnie rektorzy podkreślają – nie było. Widocznie istota uniwersytetu zanikła i – jak widzimy obecnie – zostaje zastąpiona istotą agencji towarzyskiej, skoncentrowaniem się na sprawach seksualnych.

Interpretacja małopolskiej kurator oświaty ma mocne podstawy, a jej orientacja moralna i intelektualna winna być pod ochroną.

Trzeba dbać o bezpieczeństwo osoby kierującej się wartościami w życiu publicznym.

Tekst opublikowany w tygodniku  Gazeta Polska 30 czerwca 2021 r.

Odmienne orientacje na tym dziwnym jagiellońskim świecie

Odmienne orientacje na tym dziwnym jagiellońskim świecie

Reakcja obywatela na dziwny świat red. Marka Kęskrawca

Przeszukując informacje na temat opinii: „Uniwersytet Jagielloński zamienia się w agencję towarzyską” wyrażonej niedawno przez małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak, natrafiłem na tekst w Dzienniku Polskim red. Marka Kęskrawca (dawnego naczelnego tej gazety) –  „Kurator Nowak kontra UJ, czyli dziwny jest ten  świathttps://plus.dziennikpolski24.pl/kurator-nowak-kontra-uj-czyli-dziwny-jest-ten-swiat/ar/c15-15667530

W tekście redaktor wyraził oczekiwanie większej wiedzy, namysłu i zwykłej kultury osobistej od osoby dbającej o edukację dzieci. Widać, że jest zawiedziony.

Ja natomiast jestem zawiedziony tekstem pana redaktora zdradzającego niedostatek tak wiedzy, jak i namysłu, nie wykluczając także kultury osobistej.

Bez problemu można się zapoznać w internecie z pracami Działu ds. Bezpieczeństwa i Równego Traktowania – Bezpieczni UJ [https://bezpieczny-student.uj.edu.pl/dzial]  skoncentrowanymi głównie na bezpieczeństwie osób o odmiennej orientacji seksualnej, gdy bezpieczeństwo osób o odmiennej orientacji intelektualnej i moralnej, które od lat na uczelni jest zagrożone, jest jakby na marginesie.

Nierówne traktowanie takich osób, a nawet ich wypędzanie z UJ  doprowadziło do widocznego kryzysu uniwersytetu.  Na okoliczność święta UJ podnoszono z dumą (także w Dzienniku Polskim), że UJ jest najwyżej klasyfikowaną polską uczelnią,  co jest faktem ( choć czasem ustępuje UW), ale jest  niżej klasyfikowaną od uczelni rosyjskich (także z Syberii, Tatarstanu), z Kazachstanu, Białorusi, Malezji ….  co nie powinno być powodem do dumy a raczej  do zadumy i namysłu, czego nie tylko na UJ brakuje.

Skutki degradacji uniwersytetu, w wyniku złego traktowania a także usuwania z UJ osób intelektualnie zagrażającym przewodniej sile narodu i przez nią namaszczonych,  są widoczne. Eliminowano osoby skierowane na poszukiwanie prawdy, aż w końcu usunięto zapis ze statutu UJ, że uniwersytet to jest korporacja nauczanych i nauczających poszukujących wspólnie prawdy. Prawda przestała być celem pracy uniwersyteckiej. Myślenie, szczególnie krytyczne, było penalizowane i tych co tego uczyli studentów wypędzano z UJ z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką. 

Dziś na uniwersytecie pracownicy boją się mówić, a nawet myśleć, a zapewnieniem im bezpieczeństwa nie zajmuje się żadna instancja uniwersytecka, także Dział Bezpieczeństwa. Dzisiejszy stan uniwersytetu nie jest dla mnie szokiem, tylko spodziewaną konsekwencją takiej polityki akademickiej.

Szkoda, że pan redaktor nie zapoznał się z moimi tekstami/dokumentacjami w tej materii [m.in. Blog akademickiego nonkonformisty – https://blogjw.wordpress.com/)  opartymi na faktach, z którymi się nie dyskutuje. Widocznie uniwersytet zmienia swoją funkcję, traci swą istotę, którą stanowiła dyskusja i poszukiwanie prawdy.

Chyba pan redaktor nie zapoznał się z dokumentacją przewalania się przed uniwersytetem hord młodzieży wspieranej przez kadry jagiellońskie z rektorskimi włącznie a Dział Bezpieczeństwa UJ nie przeprowadził badań naukowych/ ankietowych nad bezpieczeństwem osób zagrożonych je.aniem, wyp…dalaniem,  mimo że te groźby były słyszalne i są udokumentowane/ujawnione. ( Reakcje w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Krakowie, 28.10.2020 r.-https://jwfotowideo.wordpress.com/2020/10/28/reakcje-w-sprawie-wyroku-trybunalu-konstytucyjnego-w-krakowie-28-10-2020-r/).

Skierowanie uwagi Działu Bezpieczeństwa na orientację seksualną jak najbardziej może i powinno się kojarzyć z agencją towarzyską, a nie z uniwersytetem, bo w tym winno się badać przede wszystkim bezpieczeństwo, tak studentów, jak i pracowników o odmiennej orientacji intelektualnej i moralnej, penalizowanej od czasów komunistycznych z  zachowaniem ciągłości, tak prawnej, personalnej jak i obyczajowej.

Tak się składa, że swoje doświadczenia nad brakiem bezpieczeństwa osób szykanowanych na uczelniach (także na UJ) przelałem na wiele tekstów, tak w sieci  ( m.in. https://nfamob.wordpress.com/, https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-piotra-gajdka/   ) jak i na papierze  ( m.in. Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim, Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego,   Plagi akademickie– książki dostępne także w „Jagiellonce”).

Do mnie zgłasza się wiele osób, których bezpieczeństwo jest zagrożone, godność i dobra osobiste naruszane, a nie mają wsparcia, także na UJ, gdzie jest Dział Bezpieczeństwa i inne instancje.

Temat dziwności świata jagiellońskiego, a także medialnego, winien być objęty specjalnym projektem, a jego wyniki opublikowane/ujawnione. Chętnie deklaruję współpracę w realizacji takiego projektu, ale jak dotąd, ze względu na moją odmienną od preferowanej/obowiązującej orientację, tak intelektualną, jak i moralną, nie miałem na to szans.

Natomiast na UJ projektów/studiów/prac nad odmienną orientacją seksualną jest moc i UJ ma kadry wyspecjalizowane w zakresie problemów  pracownic i pracowników seksualnych,  co można odbierać jako przygotowanie merytoryczne do nowej funkcji uniwersytetu.

  Dziękuję Pani kurator za publiczne ujawnienie tych przygotowań.

Przestroga przed orientacją Komitetu Bioetyki przy PAN

Józef Wieczorek

Przestroga przed orientacją Komitetu Bioetyki przy PAN

UWAGA: Herod akademicki na froncie walki z nienawiścią

Komitet Bioetyki przy Prezydium PAN w dnia 19 czerwca 2020 r. wystosował – ‚Apel w sprawie zwalczania mowy nienawiści i pogardy wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe’ , a to dlatego że „W ostatnich dniach, w związku z kampanią prezydencką, na temat osób należących do społeczności LGBT+ padło wiele krzywdzących słów.”

Skład Komitetu na kadencję 2019-2022 tworzy 34 naukowców, głównie profesorów z różnych ośrodków naukowych:

  1. dr n. hum. ANNA ALICHNIEWICZ, Uniwersytet Medyczny w Łodzi 

  2. MAREK BALICKI, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa
  3. prof. dr hab. n. med. MARIA BARCIKOWSKA, Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN, Warszawa
  4. prof. dr hab. n. biol. EWA BARTNIK, Uniwersytet Warszawski
  5. dr hab. n. prawn. MARIA BORATYŃSKA, Uniwersytet Warszawski
  6. dr n. hum. WERONIKA CHAŃSKA, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum, Kraków
  7. prof. dr hab. n. hum. BARBARA CHYROWICZ, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II
  8. dr hab. n. med. MAREK CZARKOWSKIWarszawski Uniwersytet Medyczny
  9. prof. dr hab. n. med. ZBIGNIEW CZERNICKI, Warszawski Uniwersytet Medyczny
  10. prof. dr habn. med. ANDRZEJ GÓRSKI (czł. rzecz. PAN), Warszawski Uniwersytet Medyczny
  11. dr hab. n. med. LUCJUSZ JAKUBOWSKI, Łodź
  12. dr n. med. JERZY JAROSZ, Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa, Warszawa
  13. prof. dr hab. n. med. WIKTOR JĘDRZEJCZAK, Warszawski Uniwersytet Medyczny
  14. prof. dr hab. n. biol. MAŁGORZATA KOSSUT (czł. koresp. PAN), Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, Warszawa
  15. prof. dr hab. n. med. ROMUALD KRAJEWSKI, Uniwersytet Rzeszowski, Centrum Onkologii – Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie, Warszawa
  16. prof. dr hab. n. med. JANUSZ LIMON (czł. rzecz. PAN), Gdański Uniwersytet Medyczny
  17. prof. dr hab. n. hum. PAWEŁ ŁUKÓW, Uniwersytet Warszawski
  18. dr n. med. JANUSZ MEDER, Polska Unia Onkologii, Centrum Onkologii – Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie, Warszawa
  19. prof. dr hab. n. hum. ALICJA PRZYŁUSKA-FISZER, Akademia Wychowania Fizycznego J. Piłsudskiego w Warszawie
  20. dr hab. n. społ. MAGDALENA RADKOWSKA-WALKOWICZUniwersytet Warszawski
  21. dr n. hum. JOANNA RÓŻYŃSKA, Uniwersytet Warszawski
  22. dr hab. n. med. MAGDALENA RUTKOWSKA, prof. IMiD, Instytut Matki i Dziecka, Warszawa
  23. sędzia w st. spocz. JERZY STĘPIEŃ, Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Uczelnia Łazarskiego, Warszawa
  24. prof. dr hab. n. biol. PIOTR STĘPIEŃ, Uniwersytet Warszawski; Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Warszawa
  25. dr hab. n. hum. ZBIGNIEW SZAWARSKI, prof. em. UW, Warszawa
  26. prof. dr habn. med.TOMASZ TROJANOWSKI (czł. rzecz. PAN), Uniwersytet Medyczny w Lublinie
  27. prof. dr hab. n. biol. PIOTR WĘGLEŃSKI (czł. rzecz. PAN), Uniwersytet Warszawski; Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Warszawa
  28. prof. dr hab. n. med. MARCIN WOJNARWarszawski Uniwersytet Medyczny
  29. prof. dr hab. n. med. SŁAWOMIR WOŁCZYŃSKI, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku 
  30. prof. dr hab. n. prawn. MIROSŁAW WYRZYKOWSKI, Uniwersytet Warszawski
  31. prof. dr hab. n. wet. ROMUALD ZABIELSKI (czł. koresp. PAN), Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa
  32. prof. dr hab. n. praw. JERZY ZAJADŁO, Uniwersytet Gdański 
  33. prof. dr hab. n. med. JACEK ZAREMBA (czł. koresp. PAN), Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa
  34. prof. dr habn. prawn. ELEONORA ZIELIŃSKA, Uniwersytet Warszawski 

Komitet w swym apelu przypomina: „….Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. [Art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP]

Komitet Bioetyki apeluje do wszystkich uczestników życia publicznego, w szczególności do polityków większości parlamentarnej oraz sympatyzujących z nimi dziennikarzy, o zaprzestanie wygłaszania i rozpowszechnia nienawistnych, pogardliwych i dehumanizujących komentarzy na temat osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe (LGBT – lesbian, gay, bisexual, transgender/transsexual).”….

Komitet Bioetyki przypomina także, że:  „Orientacja seksualna nie jest produktem ideologicznej indoktrynacji ani kwestią mody lub swobodnego wyboru. Nie można się nią zarazić.

Nie można jej komuś zaszczepić w procesie wychowania czy edukacji. We współczesnej nauce dominuje przekonanie – oparte na wynikach badań naukowych – że orientacja seksualna człowieka jest wrodzona i determinowana przez czynniki biologiczne (genetyczne, hormonalne), psychologiczne i społeczne.

Skoro orientacja jest wrodzona i determinowana nie tylko przez czynniki biologiczne, ale także przez czynniki psychologiczne i społeczne ( jak pisze Komitet) to człowiek, który nie jest członkiem Komitetu może sądzić, że jak najbardziej taką orientację można zaszczepić w procesie wychowania i edukacji przez zastosowanie odpowiednich czynników społecznych i psychologicznych.

I chyba tak jest, bo tęczowym chodzi o opanowanie seksualizacji dzieci, ale Komitet tego nie objaśnia mniej wyedukowanym, więc ci mogą mieć wątpliwości, zarówno co do przyczyn orientacji, ale i do tego, czy Komitet rozumie to co pisze. Komitet winien objaśnić, a nie czyni tego, mimo że profesorowie mają obowiązek moralny i intelektualny, aby należycie objaśniać rzeczy mniej wyedukowanym w ich dziedzinie .

Ja 24 czerwca 2020 r. zwróciłem się e-mailem do Komitetu o merytoryczne objaśnienia, przekazując moje teksty dotyczące LGBT, które jak podejrzewam, mogą być przez Komitet uważane za mowę nienawiści, bo ja propagandy LGBT nie miłuję, choć sama orientacja seksualna kogokolwiek, o ile mi i bliskim nie zagraża, nie jest przedmiotem mojego zainteresowania.

Komitet ani słowem nie odniósł się do znanej nienawistnej deklaracji TęczUJów, że profesorowie i wykładowcy na uczelniach muszą się mieć na baczności, bo nawet niewinny żart może się dla nich źle skończyć …….[TęczUJe zdobyli UJ; Tęczowy Uniwersytet Jagielloński]  z czego można wnioskować, ze nienawiść szerzona przez organizacje LGBT nie jest przedmiotem zainteresowania Komitetu, być może uznającego, że jest ona wrodzona i nie można jej przeorientować na empatię w procesie wychowania czy edukacji.

Z wyraźnym brakiem empatii, graniczącym z nienawiścią do ludzi o odmiennej orientacji moralnej i intelektualnej, Komitet grozi:

  • Żadna organizacja polityczna i społeczna nie powinna tolerować w swoich szeregach osób posługujących się mową nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe.
  • Żadna uczelnia wyższa, placówka oświatowa i jednostka naukowa nie powinna współpracować z osobami posługującymi się mową nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe.
  • Żaden dziennikarz nie powinien publikować lub emitować treści, które mają postać mowy nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe. Osoby, które posługują się mową nienawiści, powinny ponieść odpowiednie konsekwencje prawne. „

Rzeczywiście wobec takiego radykalnego stanowiska Komitetu chyba nikt (spoza Komitetu) nie może czuć się bezpieczny.

Zdumienie może ogarnąć człowieka, że do tej pory nie rozwiązano innych od Komitetu organizacji, uczelni, jednostek naukowych, które nader często posługują mową nienawiści i pogardy wobec innych, w tym wobec tych o odmiennej orientacji moralnej i intelektualnej. Odnosi się wrażenie, że Komitet, podobnie jak  najrozmaitsze ciała akademickie, etyczne, interesuje tylko orientacja seksualna, gdy orientacje intelektualne i moralne ludzi, szerszenie nienawiści, naruszanie godności tych, którzy wykazują odmienną orientację tych ludzkich cech, w ogóle ich nie interesuje. Sprowadzenie niemal wszystkiego tylko do jednej sfery, która podobno jest wrodzona i niezmienna, jest wręcz dla wielu ludzi obraźliwe, poniżające, bo sprowadza ich do poziomu  bonobo[Szympans karłowaty wyróżniający się dominującą rolą interakcji seksualnych w kontaktach międzyosobniczych], mimo że z tym poziomem nic nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego.

Poinformowałem Komitet, że w jego składzie znajduje się członek w randze profesora, a kiedyś rektora największej polskiej uczelni – Uniwersytetu Warszawskiego, który z wielką furią i nienawiścią, przerażony wieścią, że rodzi się wolna myśl akademicka o odmiennej od obowiązującej na etatach akademickich orientacji intelektualnej i moralnej, w postaci założonego przeze mnie Niezależnego Forum Akademickiego, na życzliwych mu łamach GieWu, po kilku dniach od ujawnienia tego faktu mrożącego krew w żyłach decydentów, przystąpił do akcji ścinania mi głowy. Rektor UW, a dziś członek Komitetu Prof. Piotr Węgleński wcielił się niejako w Heroda, bo rzecz się miała tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, w symbolicznym okresie jasełek, w tym przypadku akademickich. [Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda].

Fakt, że nie był to pierwszy jasełkowy atak, ale faktem jest, że żadna uczelnia, żadna organizacja, z powodu mojej odmiennej od obowiązującej na etatach akademickich orientacji intelektualnej i moralnej, nie toleruje mnie w swych szeregach – zresztą z wzajemnością. W końcu człowiek winien w życiu zachować twarz i zdolność patrzenia w lustro w postawie wyprostowanej. W przypadku przyjęcia orientacji „bonobiańskiej”, a wyrzeczenia się orientacji na uczciwość i prawdę,  taki stan rzeczy byłby niemożliwy.

Rzecz jasna, ani Komitet Bioetyki, ani inne, nader liczne i rozliczne komitety etyczne polskiego życia akademickiego, nie zabierają głosu wobec takiego stanu rzeczy. Komitet nie reaguje na mowę nienawiści i pogardy swojego członka, przypomina natomiast innym (zamiast sobie) zapis Konstytucji , „….Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. [Art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP].

Widać Komitet całkiem się pogubił, stracił orientację ?

Jest jednak pewne, że orientacja Komitetu nie spadła nam z nieba, jest niemal standardem w naszym zdezorientowanym środowisku akademickim. Może jest wrodzona i żadne wysiłki edukacyjne, tak intelektualne, jak i moralne, tej orientacji nie są w stanie zmienić.

Komitet nie objaśnił do tej pory jak to jest możliwe, że na front walki z (rzekomą) nienawiścią wysłał swoistego akademickiego Heroda – symbol nienawiści.

Czy po to, żeby tym co nie miłują nienawiści urządzał jasełka ? Czy nie jest tak, że Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni „ ?

Należy przestrzec nasze zdezorientowane społeczeństwo przed orientacją intelektualną i moralną Komitetu Bioetyki, który za swoje groźby wobec Bogu ducha winnych obywateli RP winien ponieść odpowiednie konsekwencje prawne.