Po ‚Nocnej zmianie’ na uczelniach bez zmian

Nocna Zmiana 

Po tej  ‚Nocnej zmianie’ w 1992 r. odetchnęli też tajni i jawni wspólpracownicy na uczelniach/ w systemie akademickim. Odwilż w tym systemie już nie nastąpiła (pojęcie odwilży związane jest jedynie z rokiem 1956 , kiedy i na uczelnie wracali niewygodni wykładowcy,  po kilku latach odseparowania od młodziezy akademickiej). Po Wielkiej Czystce Akademickiej lat 80-tych  nastąpiła Wielka Luka Pokoleniowa lat 90-tych, której jednak beneficjenci systemu nie chcieli ( i nie chcą do dziś)  zapełnić nie -swoimi. System akademicki do dziś opiera się  głównie na  Chowie Wsobnym.

Po kilkunastu latach, kiedy beneficjenci systemu poczuli się ponownie zagrożeni lustracją, nastąpił heroiczny opór środowiska akademickiego przed poznaniem prawdy.
Niestety (po-)okrągłostołowa ‚S’ akademicka walczy głównie o zwiększenie uposażeń dla beneficjentów systemu (w tym tajnych i jawnych wspólpracowników) nieraz ich wspierając w wykluczaniu z systemu niewygodnych destabilizatorów symbiotycznego układu akademickiego (PZPR-SB-nomenklaturowe władze akademickie)  powstałego w PRL i reprodukowanego w III RP.

Badań nad tym tematem nie ma, mimo wielkiej liczby badaczy ( w tym profesorów z nadania prezydenckiego, choć nie zawsze magisterskiego),  ale osobiste doświadczenia stanowią wiarygodny, choć  dla beneficjentów systemu niewygodny,  zapis tego czasu i postaw.

Mija 20 lat, a na uczelniach odwilż jeszcze nie nastąpiła (mimo globalnego ocieplenia)

Dziadek Mróz

 

 

Mija 20 lat,  a na uczelniach odwilż jeszcze nie nastąpiła

(mimo globalnego ocieplenia) 

 

W ciągu ostatnich 20 lat wiele się zmieniło. Zmieniło się stulecie, a nawet tysiąclecie, w Polsce jak mówiono w telewizji upadł PRL (podobno) i komunizm j(podobno), powstało i upadło kilka rządów, przetrwaliśmy już 3 prezydentów. W tym czasie powstały setki szkół wyższych, wiele tzw. wyższych jeszcze w PRL uległo transformacji w akademie, a ostatnio nawet w uniwersytety.

Z Polski wyszły wojska sowieckie, my weszliśmy do NATO, a nawet do UE. Podobno zmienia się klimat w postaci globalnego ocieplenia, za co ma odpowiadać człowiek. Dawniej klimat się zmieniał i to znacznie bardziej, ale tym razem ta zmiana jest podobno ludzka. Nie wszyscy tak sądzą i nie wszędzie to widać, bo np. uczelnie to wytwór działalności ludzkiej, ale na nich do tej pory (mimo globalnego ocieplenia) odwilż nie nastąpiła, więc teoria ludzkiej przyczyny tego ocieplenia chyba nie jest taka oczywista. 

Po roku 1956, kiedy o globalnym ociepleniu nikt jeszcze nie mówił – odwilż dało się zauważyć nie tylko w polityce, ale i na uczelniach. Profesorowie odsunięci od młodzieży akademickiej w mroźnych czasach stalinowskich wracali na uczelnie. W stanie ‚zamrożenia’ przebywali zwykle nie więcej niż kilka lat. Wracali w mury uczelni, gdzie się ociepliło na tyle, że mogli nawiazywać kontakt z młodzieżą.

Potem były różne fluktuacje klimatyczne – raz cieplej, raz zimniej. Wielu nauczycieli znowu w roku 68 przeniesiono w stan zamrożenia, a studentów w kamasze, aby obniżyć poziom gorączki akademickiej.

Niektórzy wyjechali do krajow mniej gorących , a jeden z rektorów, co trzymał w 68 ze studentami, zaczął częściej przebywać na Alasce i w innych krajach polarnych, zajmując się działalnością lodu. Dobrze jest poznać co w lodzie się dzieje gdy się ociepla, a co – gdy ochładza.

Bakterie w stanie zamrożenia potrafią przetrwać i miliony lat bez zmian, gorzej z człowiekiem. Zamrozić można, ale czy da się wrócić do życia, i to normalnego ? 

Na fali kolejnej odwilży roku 1980 niektórzy zamrożeni w 68 wrócili na uczelnie, ale już w stanie chyba nieco zmienionym.

Po krótkim okresie gorącego karnawału, znany Sybirak, w ciemnych okularach, zamroził wiele gorących młodych głów. Widocznie z przyzwyczajenia nie znosił ciepła i słońca. Wolał mrok i mróz.

Tysiące młodych w wyniku chłodu moralnego i intelektualnego odeszło z uczelni. Dziadek Mróz, który zastępował wówczas Mikołaja, na 6 grudnia roznosił listy zamrażające zbyt rozgorączkowanych.

Kiedy 20 lat temu przyszła transformacja – oczekiwano ocieplenia. Niestety nie wszędzie ono nastąpiło. Mimo, że ocieplenie obecnie ma być globalne, to lokalnie jednak zmarzlina nie puszcza. Uczelnie pozostały plamami zimna, gdzie w stanie niemal niezmienionym przetrwały w refugiach populacje peerelczyków.

Wszystko zmienia się dookoła, zmieniło się pokolenie, a na uczelniach – bez zmian !

Jak to możliwe ? Ano możliwe, bo populacje akademickie zostały wyselekcjonowane przez dziesięciolecia negatywnej selekcji, przez liczne weryfikacje prowadzone wg zasad:

kto konformista – pozytywny

nonkonformista – negatywny

kto z partią – OK

kto przeciw partii – znika

kto myślący ( i nie daj Boże uczący myślenia) – paszoł won

kto bezmyślnik – na piedestał

itd. itp. 

I proszę sobie wyobrazić, że na taki krajobraz przychodzi transformacja i bez weryfikacji pozytywnej nadaje tej populacji beneficjentów selekcji negatywnej  – autonomię !

Autonomię do zamrożenia stanu aktualnego. Więc niby jak może się coś zmienić skoro stworzono warunki idelane do tego aby mimo zmian wszystko zostało po staremu ? 

Przy okrągłym meblu uradzono, że tym co za nim siedzą będzie dobrze, a nawet lepiej niż dotychczas, a reszta dostanie ochłapy – to tak jak Kapuściński opisał w Cesarzu. (miał on różne plamy w życiorysie, ale co opisał, to opisał ):

skanuj0004skanuj0005skanuj0006

 

Ci, którzy zdobyli stołki przy wsparciu PZPR, SB, czy po prostu dzięki konformizmowi lub wręcz prostytucji moralnej, autonomicznie uznali, że im się nadal należą. Tym co chcieli wrócić pokazali figę z makiem i pooskarżali o niemoc do posłuszeństwa i porządku okrągłostołowego.

Destabilizacji być nie może ! Jak się stół przewróci to co ? Z podłogi będziemy zbierać odpadki z biesiadnego stołu ? Co to, to nie ! 

Konformistyczne, autonomiczne towarzystwo akademickie nadal chlubi się posłuszeństwem. Nauczeni tak  jak ich ustawili partyjniacy, stoją i kłaniają się w pas tym z sakiewkami, a nawet zakładają sobie kaganice, aby nie stracić obiecanych im w zamian profitów. Na smyczy sprawują się karnie, chyba że szarpną się czasem na moment, aby jakiś kęs pochwycić dla zwiększenia zadowolenia. 

Globalnie robi się cieplej, więc w końcu i u nas może nadejdzie odwilż. Ale kto wytrzyma ten smród z rozkładu zamrożonego obecnie stanu akademickiego ?