Podpisałem apel działaczy opozycji antykomunistycznej „Solidarności” w obronie pamięci o Janie Pawle II

[zdewastowana wystawa przed kurią krakowską – październik 2020]

x

Apel działaczy opozycji antykomunistycznej „Solidarności” w obronie pamięci o Janie Pawle II

My weterani opozycji antykomunistycznej i „Solidarności” piszemy ten list z sercem pękającym z żalu i ogarniętym zgrozą. W latach 80-tych XX w. kiedy sowieckie imperium trzymało w niewoli pół Europy i szykowało się do atomowej zagłady po to by zniewolić resztę wolnego świata, my – młodzi i pełni wiary w przyszłość, walczyliśmy o wolną Polskę, o wolność słowa, o wolność wyznawania każdej religii.

Komuniści prześladowali nas i nasze rodziny; wielu straciło pracę i środki do życia, wielu spędziło za kratami miesiące i lata, kilkadziesiąt osób zamordowano. Jeśli udało nam się wytrwać i doczekać Wolnej Polski, to tylko dzięki naszej świętej religii i serdecznej opiece, jaką otoczył nas Kościół katolicki kierowany przez męża opatrznościowego, dziś Świętego, papieża Jana Pawła II.

Najwyższy dostojnik Kościoła katolickiego a zarazem najpokorniejszy sługa Boży, najpiękniejszą polszczyzną przekazywał nam naukę Chrystusa. Słowami pełnymi miłości mówił do nas: „Codziennie się za was modlę, tam w Rzymie i gdziekolwiek jestem, codziennie się modlę za moją Ojczyznę i modlę się za ludzi pracy, i modlę się za to szczególne, wielkie dziedzictwo polskiej „Solidarności”. Modlę się za ludzi, którzy są związani z tym dziedzictwem, w szczególny sposób za tych, którym wypadało czy wypada ponosić ofiary z tego powodu”.

Kiedy 2 kwietnia 2005 roku odszedł do Domu Ojca, stawialiśmy na ulicach i placach tysiące zniczy, modliliśmy się za jego dusze i dziękowaliśmy Panu za dar jego posługi… że dane nam było słuchać nauk świadka Miłosierdzia i Dobroci Bożej. Serce nam się kraje, gdy widzimy jak tysiące zmanipulowanych przez wrogów Kościoła i Polski młodych ludzi wychodzi dziś na ulice po to tylko, by wykrzyczeć swoją nienawiść do Kościoła, znajdując satysfakcję w obrażaniu plugawymi słowami najlepszego syna Narodu Polskiego, Świętego Jana Pawła II.

Biorąc przykład z ludzi nauki, którzy wystąpili w obronie Papieża Polaka, my działacze opozycji antykomunistycznej i „Solidarności” również apelujemy o opamiętanie.

Żadne racje polityczne nie mogą burzyć fundamentów naszego narodowego trwania, nie wolno niszczyć korzeni z których wszyscy wyrastamy, nie wolno niszczyć naszej wspólnoty. Taki jest bowiem rzeczywisty skutek kłamliwych ataków na Kościół katolicki i na najszlachetniejszą postać w ponad tysiącletnich dziejach Polski.

26 listopada 2020 r

.Adam Borowski – działacz „Solidarności” i Solidarności Walczącej, więzień polityczny

Mirosława Łątkowska – działaczka Solidarności Walczącej, wydawca podziemny

Tadeusz Markiewicz – działacz Solidarności Walczącej, więzień polityczny, drukarz podziemny

Roman Bielański – działacz antykomunistyczny, więzień polityczny

Wacław Holewiński – działacz antykomunistyczny, więzień polityczny, wydawca podziemny

Krzysztof Wyszkowski – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Antoni Macierewicz – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Mirosław Chojecki – działacz antykomunistyczny, twórca niezależnego ruchu wydawniczego, więzień polityczny

Jerzy Langer – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Ewa Polańska-Wolak – działaczka „Solidarności” i Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom

Czesław Nowak – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Andrzej Michałowski – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Tadeusz Stański – działacz antykomunistyczny, więzień polityczny

Andrzej Gelberg – działacz podziemia, organizator Programu 3 Radia „Solidarność”

Artur Adamski – działacz Solidarności Walczącej

Roman Zwiercan – działacz Solidarności Walczącej, więzień polityczny

Andrzej Kołodziej – działacz „Solidarności” i Solidarności Walczącej, więzień polityczny

Krzysztof Bąkowski – podziemny wydawca, więzień polityczny

Andrzej Osipów – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Andrzej Rozpłochowski – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Tomasz Olko – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Stanisław Fudakowski – działacz antykomunistyczny i „Solidarności”, więzień polityczny

Andrzej Kołakowski – działacz antykomunistyczny, drukarz i kolporter wydawnictw podziemnych

Wojtek Borowik – działacz antykomunistyczny, więzień polityczny

Zofia Kwiatkowska-Dublaszewska – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Janina Wehrstein – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Tomasz Moszczak – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Emil Broniarek – działacz antykomunistyczny, drukarz, więzień polityczny

Przemysław Miśkiewicz – działacz podziemngo NZS

Jacek Mejsak – działacz Solidarności Walczacej

Tomasz Truskawa – działacz antykomunistycznego podziemia

Julita Bodzińska – działaczka „Solidarności”, kolporterka wydawnictw podziemnych

Małgorzata Chmielecka-Gumoś – działaczka antykomunistyczna, więzień polityczny

Adam Gajkowski – działacz „Solidarności”, drukarz podziemnych wydawnictw, więzień polityczny,

Tadeusz Bień – działacz „Solidarności”, członek Komisji Charytatywnej Episkopatu Polski przy kościele św. Brygidy

Grzegorz Maderski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Zygmunt Błażek – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Jadwiga Chmielowska – działaczka Solidarności Walczącej,

Piotr Hlebowicz – działacz „Solidarności” RI, Wydziału Wschodniego Solidarności Walczącej

Mariusz Wilczyński – działacz Federacji Młodzieży Walczącej

Krzysztof Bydałek – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Lech Brzoza – działacz „Solidarności”, więzień polityczny Krystyna Łyszcz – działaczka podziemnej „Solidarności”

Krzysztof Gąsior – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Julian Filip – działacz podziemnej „Solidarności”

Paweł Glanert – działacz „Solidarności”

Mirosław Grabowski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Tadeusz Zarembski – działacz „Solidarności”, drukarz podziemnych wydawnictw

Eugeniusz Szymecki – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Barbara Hejcz – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Jarosław Raszewski – działacz podziemnej „Solidarności”

Krzysztof Kapica – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Anna Kołakowska – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Ryszard Kłos – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Kazimierz Kos – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Robert Krygier – działacz podziemnej „Solidarności”, kolporter wydawnictw podziemnych

Izabella Lipniewicz – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Adrian Stankowski – działacz niezależnego PPS

Andrzej Malinowski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Krzysztof Mazur – działacz podziemnej „Solidarności”

Aleksander Oczak – działacz podziemnej „Solidarności”

Edward Janus – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Antoni Bogdanowicz – działacz podziemnej „Solidarności”

Feliks Pieczka – działacz „Solidarności”, organizator pomocy dla represjonowanych

Romuald Plewa – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Andrzej Szatkowski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Jan Skiba – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Cezary Godziuk – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Krzysztof Sosnowski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Lucyna Jabłońska – działaczka podziemnej „Solidarności”

Marian Hoppa – działacz podziemnej „Solidarności”

Mieczysław Wędrowski – działacz podziemnej „Solidarności”

Adam Kalita – działacz NZS, więzień polityczny

Janusz Walentynowicz – więzień polityczny

Stefan Zawadzki – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Jan Hermanowicz – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Jan Zieliński – działacz podziemnej „Solidarności”

Nina Milewska – działaczka podziemnej „Solidarności”

Brunon Baranowski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Krzysztof Łaszuk – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Władysław Kaudziński – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Jan Raczycki – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Andrzej Liberadzki – działacz podziemnej „Solidarności”

Jan Jakubowski – działacz podziemnej „Solidarności”

Edward Leszczyński – działacz „Solidarności”, organizator występów Teatru Domowego

Krzysztof Słomka – kolporter wydawnictw podziemnych

Karol Gwoździewicz – działacz Solidarności Walczącej i PPN

Ewa Stewart – dziaczka Solidarności Walczącej

Grzegorz Surdy – działacz antykomunistycznej opozycji, więzień polityczny

Tomasz Dolecki – działacz podziemia, wydawca, więzień polityczny

Agnieszka Bogucka – działaczka „Solidarności”

Cezary Kruk – działacz podziemnej „Solidarności”

Jan Wojciechowski – dzialacz podziemnej „Solidarności”

Tomasz Gugała – działacz podziemnego ruchu wydawniczego

Józef Wieczorek – działacz opozycji antykomunistycznej

Edward Bielawski – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Elżbieta Kwiatkowska-Wyrwisz – działaczka „Solidarności”, więzień polityczny

Tomasz Wójcik – działacz „Solidarności”, przewodniczący RKS Dolny Śląsk

Józef Zalas – działacz „Solidarności”, więzień polityczny

Henryk Niedźwiecki – działacz „Solidarności”

Kazimierz Michalczyk – Przedstawiciel Solidarności Walczącej w Berlinie Zachodnim

Magdalena Jęczmyk – działaczka antykomunistycznego podziemia

Lech Jęczmyk – działacz antykomunistycznego podziemia

Lech Dymarski – działacz antykomunistycznego podziemia, więzień polityczny

Andrzej Karczewski – działacz podziemnego ruchu wydawniczego

Czy Ministerstwo Obrony Narodowej obroni naukę w Polsce ?

czapka generalska

Czy Ministerstwo Obrony Narodowej obroni naukę w Polsce ?

Nauka w Polsce jest zagrożona i to systemowo. Naukowcy podnoszą zwykle zagrożenie finansowe i to w ujęciu im najbardziej odpowiadającym. Etatowi naukowcy argumentują od lat, że nauka w Polsce znajduje się nad przepaścią i jeśli oni nie dostaną podwyżek, to nauka w Polsce upadnie (do przepaści jak można rozumieć). Takie argumenty słychać od początku lat 90-tych ubiegłego wieku i nic się nie zmienia. Nawet przepaść się nie wypełniła, choć poziom nauki w Polsce, szczególnie moralny, osiąga dno.

Od lat i to od czasów PRLu z systemu nauki ubywają najlepsi, tak naukowo, jak i moralnie, bo takich ten system nie toleruje. Sami akademicy argumentują, że od lat najlepsi odchodzą z nauki w Polsce, czy to do biznesu, czy wybywają za granice, aby tam naukę uprawiać. To samo w sobie świadczy o tym, że w Polsce, w nauce najlepszych już nie ma.

Ale jakie są wysuwane projekty naprawcze ?

Zwiększyć finansowanie tych nie najlepszych !

I wtedy, ci najlepsi jak tylko się o tym dowiedzą – wrócą do nauki w Polsce. To nie żart ! Tak, ci jak widać nie najlepsi – rozumują.

Można sobie tylko wyobrazić, sprawdzić w tabelach zarobków, o ile trzeba by zwiększyć uposażenia tych nie najlepszych, aby ci najlepsi, dla poprawienia sobie warunków życia i pracy zdecydowali się na powrót do systemu nauki w Polsce.

Jakoś nie wysuwa się projektów dywersyfikacji uposażeń w zależności od wyników pracy, projektów wysokich uposażeń dla wybitnych naukowców, aby ich ściągnąć do pracy, tak jak oferuje się specjalnie wysokie stawki dla sportowców, aby zechcieli występować w danym klubie.

Jakby wszystkim sportowcom z danego klubu podwyższano równo uposażenia a nie otwierano się – także specjalnie finansowo- na zawodników z zewnątrz, to raczej wyraźnego podniesienia poziomu sportowego by nie uzyskano.

W systemie akademickim w Polsce nie ma otwarcia na wybitnych naukowców np. z Polonii akademickiej – wręcz przeciwnie. Nawet jakby chcieli w Polsce pracować, mimo niższych uposażeń – nie najlepsi etatowcy na ogół ich nie chcą.

Etaty obejmowane są w Polsce przez nie najlepszych w ramach ustawianych na nich pseudo-konkursów. Lepsi od nich, rzecz jasna gorzej spełniają warunki tak ustawianych konkursów.

Tak się zaczyna etatowe kariery naukowe i tak się kontynuuje w systemie zamkniętym, bez zewnętrznej weryfikacji, w systemie tytularnym, w którym najważniejsze jest zdobycie tytułu, a nie uzyskanie wartościowego wyniku naukowego.

Ten system jest wręcz rajem dla fikcyjnych projektów badawczych recenzowanych przez samych swoich a dotowanych z budżetu państwa, z czego chętnie korzystają arystokraci nauki polskiej.

Ponieważ nie ma pełnego monitoringu patologii akademickich o który od lat zabiegałem (Postulat organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich(POMPA) https://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/) nie wiadomo jaka część pieniędzy podatnika jest marnotrawiona, a jaka coś przynosi dla nauki, dla kraju.

Marnotrawstwo jest chyba jednak znaczne skoro mimo ogromnych nakładów na infrastrukturę nauki jakoś jej poziom się nie podnosi, a raczej opada. W polityce kadrowej nadal funkcjonuje negatywna selekcja i usuwanie z systemu niewygodnych, bo zbyt uczciwych, zbyt efektywnie pracujących. Wspaniałe nieruchomości akademickie wypełniane są kadrą mało wydajną naukowo i edukacyjnie .

Ministerstwo jakoś z tymi problemami nie potrafi sobie poradzić, a chyba i nie chce, aby się nie narażać środowisku posiadającemu zresztą autonomię do patologii.

Po aferach z fikcyjnie prowadzonymi projektami badawczymi, narażającymi polskiego podatnika na poważne straty, do walki z tym procederem ma przystąpić Ministerstwo Obrony Narodowej. Piotr Nisztor podaje (http://niezalezna.pl/83388-mon-walczy-z-fikcyjnymi-badaniamiMON walczy z fikcyjnymi badaniami) „Za opracowanie planu walki z naukową fikcją, która przez lata pleniła się jak zaraza, odpowiada prof. Wojciech Fałkowski, wiceminister obrony narodowej”.

Skoro cywile nie dają sobie rady z obroną naszego dobra narodowego trzeba sięgnąć do specjalistów od obrony. Nie będzie to łatwe, bo front patologiczny jest rozciągnięty, często wśród bagien, wzdłuż frontu pobudowano liczne umocnienia, okopy, zaminowano rozległe strefy.

Zatem skierowanie sił wojskowych do sforsowania tych autonomicznych umocnień trzeba uznać za decyzję nader słuszną. Jak wojsko nauki w Polsce nie uratuje, to nauka ani chybi – całkiem padnie i to w niedługim czasie.

Polska populacja akademicka

exodus

Polska populacja akademicka

Bronisław Wildstein znowu wrócił do pokazania środowiska akademickiego. Obraz przygnębiający chociaż dla mnie nic nowego. Tak samo to widzę i to od dawna, i podobne wnioski wysnuwam z tego obrazu. Zresztą wiem, że jest jeszcze gorzej i wiem to chociażby na przykładzie własnym, poszerzonym o przykłady innych. Tak ta kuchnia funkcjonuje.

PRL wyhodował posłusznych mieszkańców podręcznych strusiówek, którzy wychylają głowy z piaskownicy tylko wtedy, gdy trzeba bronić im podobnych. Spektakularne akcje na Uniwersytecie Toruńskim w obronie astronomicznych TW, czy  akcja obrony TW , szefa antylustratorów Uniwersytetu Śląskiego,   bardzo dobrze pokazują, że jak populacja ma jasny cel obrony sobie podobnych, moralnie zdeprawowanych, wtedy ma cywilną odwagę.

Jeszcze tylko jeden cel – zwiększenie nakładów na naukę , często pozorowaną, bez konieczności ujawniania wyników badań – może zmobilizować populację do odsłony oblicza.

Gdy chodzi o ofiary, wręcz mafijnych układów akademickich, nikt palcem w akademickim bucie nie ruszy, chyba że wyciągnie maczugę i dołoży swoje.

Akcje na rzecz radykalnych zmian systemu, aby był normalny i cywilizowany, nie cieszą się uznaniem, chyba że negatywnym.

Kto nie pasuje do systemu wypracowanego w ciągu długich lat PRL, odchodzi z systemu akademickiego, albo sam, albo jest wykluczany wbrew sobie.

Rzecznicy populacji jednak twierdzą, że ci co są na uczelni to – najlepsi z najlepszych , a ci co odeszli – to nieudacznicy, miernoty, którzy nie byli w stanie osiągnąć poziomu najlepszych (nie dodając przezornie, że chodzi o poziom deprawacji).

Jedynie na okoliczność heroicznej walki o zwiększenie dotacji z kieszeni moherowego podatnika słyszymy argumenty – nie dajecie szmalu, więc najlepsi odchodzą. Dajcie nam więcej szmalu – to my zostaniemy. Fakt, że najlepsi odchodzą, ale z różnych powodów, nie tylko finansowych.

Jasne jest też, że skoro najlepsi od lat odchodzą, to pozostają gorsi, przynajmniej od tych najlepszych. Jednak finansowanie gorszych nic nie zmieni, poza zubożeniem moherowego podatnika, bo po co finansować gorszych, którzy nie potrafią, a przede wszystkim nie chcą nikogo uformować, chyba że jeszcze gorszych od siebie, aby mieć dożywotnie zabezpieczenie swoich interesów ?

Na naukę trzeba więcej pieniędzy – jak najbardziej ! Ale chodzi o to aby finansować naukę – a nie pozorantów, konstruktorów – a nie destruktorów nauki, ludzi z etosem – a nie oportunistów, konformistów, serwilistów, bez etyki, bez twarzy, z maczugami w kosmatych łapach.

Skoro jest mało pieniędzy na naukę, to chyba należałoby finansować tych co potrafią coś pożytecznego dla nauki robić. Jeśli ktoś ma większe osiągnięcia bez finansowania – od wielu z tych co są finansowani – to skoro by dostał dofinansowanie zrobiłby wielokrotnie więcej, bo ma etos i potrzebę robienia czegoś pozytywnego.

Wielokrotne zwiększenie finansowania tych co pozorują naukę, organizują działania operacyjne dla zniszczenia innych naukowców i ich warsztatów pracy, nie poprawi stanu nauki, tylko go pogorszy, bo niszczenie będzie bardziej efektywne.

To nie są jakieś halucynacje. W latach 90-tych, kiedy na ziemiach polskich nie było od dawna okupantów niemieckich, a ostatnie jednostki okupanta sowieckiego opuszczały nasze terytorium, ja wywoziłem poza Kraków z najstarszej polskiej uczelni moje zbiory naukowe, aby je uchronić przez ostateczną dewastacją.

Zatrudnieni na uczelni (finansowani, mimo biedy na uczelniach) tak intensywnie szukali prawdy, że nic co było ze mną związane nie miało się ostać !

Nie do końca te zbiory zniszczono. Może im pieniędzy zabrakło. Ale gdyby zwiększyć finansowanie na ich działalność,   to by i z dalszą dewastacją sobie poradzili.

Żadnego protestu, żadnej audycji TVP, żadnego listu otwartego ( który i tak zapewne by nie został otwarty) . Widocznie to drobiazg. Jak Hans Frank niszczył – to była dewastacja. Jak niszczą nasi wybitni poszukiwacze prawdy – to jest to ochrona nauki przed elementem niepożądanym (dla nich !). A trzeba pamiętać, o tym, że to co przetrwało jakoś Hansa Franka, nie przetrwało krajowych organizatorów życia naukowego, w każdym razie w akademickim – CK Krakowie.

Tak działa polska populacja akademicka domagająca się zwiększenia finansowania na swoje działania.