Czy minister nauki zaliczy nowy rok akademicki ?

g

Czy minister nauki zaliczy nowy rok akademicki ?

Zaczyna się nowy rok akademicki, który ma ulżyć akademikom przestraszonym postulatami lustracji i w którym ma być mniej biurokracji. Nadmiar biurokracji obniża sprawność edukacyjną i badawczą akademików, więc każda zapowiedź jej ograniczenia musi się spotkać z zadowoleniem.

Warto jednak podkreślić, że mimo ogromnej biurokracji akademickiej niestety podatnicy finansujący w znacznej mierze polski system akademicki mieli trudności z zapoznaniem się na co tak właściwie ci akademicy wydają ich pieniądze, i dlaczego w tym systemie funkcjonują na etatach ci, a nie inni, może od nich lepsi – tak w badaniu, jak i nauczaniu, a może i w należytym wydawaniu pieniędzy podatnika.

Mimo niemal powszechnej wiedzy, że konkursy na etaty akademickie są fikcyjne, ustawiane na wytypowanych wcześniej zwycięzców – nie ma baz danych o takich konkursach i nie ma danych o działaniach na rzecz powstrzymania tego procederu.

Nie ma też jawności przebiegu konkursów na projekty badawcze a w szczególności jawności ich osiągnięć. Od czasu do czasu media ujawniają, że dyrektor, rektor…… w związku ze swoiście innowacyjnymi metodami realizacji projektów trafia do aresztu, ale chyba dla ograniczenia biurokracji rzetelne bazy projektów nie istnieją, stąd nierzetelność realizacji projektów znana od lat wcale nie maleje.

Co więcej zdarzają się przypadki, kiedy seminaria/konferencje/sympozja organizowane dla rozpowszechnia osiągnięć/wyników realizacji projektów nie mogą być ujawniane, stąd chęć rozpowszechnienia osiągnięć nie może być zrealizowana wobec jednoczesnej niechęci do ich ujawnienia. [ https://blogjw.wordpress.com/2016/06/12/usmiercanie-dziennikarstwa-internetowego-w-interesie-publicznym/]

Polski podatnik bez problemu może się zapoznać z wynikami realizacji projektów badawczych w innych krajach (mimo, że na nie nie płaci), ale w swoim kraju takiej możliwości nie ma , lub jest ona znacznie ograniczona i to pod rygorem prawnym ! (mimo, że na te projekty płaci ze swoich podatków) No cóż, kultura naukowa i prawna w Polsce i np. w USA jest zupełnie inna, stąd i poziom nauki jest zupełnie inny.

Czy coś się zmieni w nowym roku akademickim ? Czy mimo zmian pozostanie po staremu, bo ujawnianie tego co jest obecnie tajne zwiększałoby biurokrację, a ta ma być mniejsza, a nie większa ?!

Wybrano w konkursie trzy zespoły, aby przygotowały założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. To dobrze, że o nowej ustawie się myśli, a nawet w tym kierunku działa. Z jakimi skutkami – to zobaczymy. Póki co mają być nad tą materią dyskusje, a nawet ma być Narodowy Kongres Nauki. Wybrano już liczny i rozliczny komitet kongresowy. Są w nim też zasłużeni dla regulacji nauki w Polsce, którzy już się zorientowali, że przeregulowali i teraz chcą działać na rzecz deregulacji. Są też organizatorzy kongresów, którzy z ich organizacją mieli kłopoty, więc chyba chcą się zrehabilitować, bo habilitację już mają.

Czy tym razem uda się stworzyć platformę dyskusji narodowej nad naprawą systemu nauki i edukacji wyższej ?

Pewności nie ma, ale nowy rok akademicki dopiero się zaczyna. Żeby go zaliczyć trzeba jednak taką platformę stworzyć i umieścić na niej to co naród sądzi o formowaniu elit, którzy mają go prowadzić ku lepszej przyszłości.

Póki co zamknięte gremia akademickie, spełniające kryteria kastowości, takiej platformy przez lata nie potrafiły skonstruować, mimo realizacji rozlicznych projektów.

Minister przed nowym rokiem akademickim podnosi rolę wdrażania projektów, a nawet obiecuje tytuły wdrożeniowe, więc może budowa takiej platformy ruszy z kopyta. Zobaczymy. Budowę w każdym razie zamierzamy monitorować , i jak się tylko rozpocznie – poinformujemy społeczeństwo.

Zapowiedź braku lustracji zapewne obniży poziom stresu środowiska akademickiego, które w nowym roku bezstresowo będzie miało okazje wykazać się swoimi zdolnościami naukowymi i edukacyjnymi, a społeczeństwo pod koniec roku akademickiego – a może już w trakcie jego trwania – będzie mogło ocenić czy bezstresowa działalność akademicka jest skuteczna.

Jeśli skuteczności nie będzie, to i zaliczenia nie będzie, a na powtarzanie roku obywatele mogą i mają prawo odmówić finansowania.

Ja co prawda nie wierzę w moce naukowe i edukacyjne akademików bez merytorycznego oczyszczenia systemu z jego patologicznych beneficjentów, ale ja jestem margines, wręcz wyklęty ze środowiska, i to przez lata.

Jakże bym chciał nie mieć racji !

Na nowy rok akademicki – O porażce polskiego środowiska akademickiego

Na nowy rok akademicki –

O porażce polskiego środowiska akademickiego

(aby nie można było udawać dalej,

że nic się nie stało/nic się nie dzieje)


Za największy sukces ostatnich 20 lat w szkolnictwie wyższym uważa się pięciokrotny wzrost liczby studentów. Bardzo dobrze, że b. szef KRASP (Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich ) prof. Luty, bynajmniej to za sukces nie uważa, bo nastąpił jednoczesny spadek jakości nauczania i spadek aktywności badawczej kadry. To fakt, o którym nie można zapominać w ocenie tego co się stało.


Należy jednak pójść dalej, bo znany także fakt ( przytaczany przez prof.Lutego), że kadra akademicka wzrosła jedynie o 30 proc.. mówie wiele o stanie szkolnictwa wyższego, szczególnie jeśli ten fakt właściwie zinterpretujemy w szerszym kontekście.

Często ten fakt jest przytaczany w kontekście słabego finansowania szkolnictwa wyższego.

Argumentuje się, że gdyby państwo dało więcej pieniędzy, to kadry by było więcej, bo obecnie tylko nieliczni chcą się poświęcać nauce za kiepskie pieniądze. Co prawda pieniądze w nauce nie są wielkie (dla większości) ale nie jest prawdą, ze nie ma chętnych do ‚robienia’ w nauce.

Prawda jest inna, ale o tej innej prawdzie media na ogół milczą, tak aby ogół nie był o niej poinformowany.

Kadry na obecną ilość studentów jest za mało , ale jest to m.in. wynik:

  • niechęci obecnej etatowej korporacji akademickiej do jej zwiększenia ( obrona przed konkurencją, niechęć do utraty wielu etatów !, niechęć do utraty łatwych pieniędzy, niekiedy za działalnośc fikcyjną, pozorowaną)

  • niezdolności ( niewystarczającej zdolności) obecnej korporacji do formowania kadr akademickich na poziomie

To, że w szkołach wyższch ‚bieda, że aż piszczy’, najlepiej dowodzą zarobki rektorów wyższych uczelni, gdzie ‚nikt’ ze względu na niskie płace nie chce podobno pracować. Jasne! Kto by przeżył za 25-30 tys miesięcznie ?

To stawki dla rektorów uczelni, które nie potrafią uformować wystarczającej ilości kadr nauczających o międzynarodowej jakości.

Inni profesorowie tych uczelni, także mają po kilka tysięcy miesięcznie ( i jeszcze wiele, wiele więcej na innych uczelniach, na których figurują [pracują ?]dla spełnienia minimum kadrowego).

Fakt, kadry wysokowykwalifikowane winny zarabiać dużo, ale mamy tu do czynienia z kadrami o niezbyt wysokich kwalifikacjach, jakkolwiek obdarzanych i obdarzających (głównie swoich) licznymi tytułami. U nas na uczelniach nie płaci się za pracę wysokokwalifikowaną, tylko za tytuły, nie zawsze mające wiele wspólnego z wysokimi kwalifikacjami.

Sam fakt, że ‚utytłani’ nie radzą sobie z formowaniem lepszych od siebie (podstawowe zadanie w nauce) a prawdę mówiąc wcale nie mają zamiaru (jeśli by nawet potrafili) takich formować, świadczy o tym, że do kadr wysokowykwalifikowanych intelektualnie i/czy moralnie nie należą. Więc niby dlaczego mają wysoko zarabiać ?

Na pytanie co zrobili z kadrami, które by mogły ich zastąpić/uzupełnić w tym znoju pracy naukowej, na ogół nie ma rzetelnej odpowiedzi.

Odpowiedź, ze inni nie chcą, tak tyrać dla dobra ludzkości za psi grosz, nie jest prawidłowa.

Jest wielu takich, którzy by uczyli lepiej i taniej (jak to już czynili), ale takich się z zawodu eliminuje, bo by odsłaniali prawdziwe oblicze etatowych kadr akademickich.


Obecne kadry to głównie beneficjenci PRL, pozostali po wyeliminowaniu tych co charakteryzowali się niewłaściwą postawą obywateską, czy etyczną, niezgodną z pryncypiami panującego systemu komunistycznego. Natomiast formowanie lepszych w nauce to było ‚psucie młodzieży’, bo młodzież miała być posłuszna i uznawać przewodnią rolę (wzorcowy poziom moralny i naukowy) towarzyszy i ich miłośników/zwolenników.

Beneficjenci reprodukowali/-ują sobie podobnych i przez lata bronili/nadal bronią się przed lustracją i merytoryczną weryfikacją kadr

przed włączeniem do kadr naukowych, tych co przed laty wyeliminowali ! O tej przyczynie małości/słabości obecnych kadr się nie mowi !

Mówi się kłamstwa, które były atrybutem nie do końca upadłego poprzedniego systemu. W nauce on nie upadł. Odwilży nie było !

W fałszywych historiach, przez siebie pisanych, ‚profesorowie’ nie są w stanie zidentyfikować tamtego systemu (stanu wojennego w szczególności),

nie wiedzą ( amnezja !) o swojej działalności na rzecz wyeliminowania z systemu (powtarzające się rugi akademickie) tych co kadry potrafili formować ! W biogramach o takich sprawach nawet słowem nie wspominają . Co za skromność ? Nieprawdaż ?


Tak, obecny stan kadry akademckiej to jest porażka tego środowiska, porażka autonomiczna, przez nikogo nie narzucana, bo to środowisko nie pozwoliło aby ktoś im narzucił oczyszczenie!


Środowisko woli mieć w swoich szeregach zarówno b. towarzyszy ( nie tylko szeregowych), ale i tajnych współpracowników, ba, zomowców nawet, ale zrobi wszystko, a nawet więcej, aby w ich środowisku nie było tych co ujawniają/ujawniali prawdę.

Ten kto by był zdolny/zechciał uformować kadry lepsze od obecnych – to największy wróg.

Takich w tym systemie się nie toleruje ! Bo pozbawili by obecnych etatowców argumentu, że muszą ‚pracować’ na wielu etatach i to dożywotnio, bo nikt nie może ich zastąpić !


Celem działalności naukowej jest poszukiwanie prawdy, celem szkolnictwa wyższego jest nauka innych jak prawdę szukać, ale celem obecnej ( w większości) kadry akademickiej jest ukrywanie prawdy, jej niszczenie, oraz eliminacja nośników pamięci ( czyli oszołomów, hunwejbinów, destabilizatorów środowiska akademickiego itd. itp.).I za to ta kadra domaga się aby była lepiej wynagradzana ? Aby jej niszczenie było bardziej skuteczne ?!


Rozpoczyna się nowy rok akademicki i można być pewnym, że dla obecnych kadr będzie to kolejny rok autonomicznego, odważnego chowania głowy w piasek, aby nadal udawać, że nic się nie stało/ nic się nie dzieje. Można być pewnym, że głowy będą schowane w podręcznych strusiówkach ( nic nie wymyślą, bo niby jak ?) a dłonie nadal będą uzbrojone w maczugi, które posłużą do odważnego rozprawiania się z niewłaściwie myślącymi, żyjącymi z podniesioną głową i wyprostowanym kręgosłupem, bo takich to środowisko nie zniesie, nawet gdyby było finansowane dziesiątki razy lepiej !