Czy nauka polska etyką stoi ? czy leży ?

Ten kodeks nie dotyczy środowiska akademickiego ?

Czy nauka polska etyką stoi ? czy leży ?

O patologiach trapiących polskie środowisko akademickie co jakiś czas alarmują media. Nie da się ukryć, że plaga plagiatów jest faktem, plagiatofilia jest często nagradzana a plagiatofobia – karana . Wieloetatowość, i to na szczeblach rektorskich, dziekańskich, profesorskich, czyli najbardziej zasobnych finansowo – jest rozpowszechniona i zadaje kłam doniesieniom, że jest ona uwarunkowana słabymi zarobkami. Ci co zarabiają na 1 etatcie najwięcej są najbardziej wieloetatowi, a ci co najmniej zarabiają na 1 etacie – są najmniej etatowi, często cierpią tylko na tym 1 ubogim etacie.

Nieetyczna rekrutacja na etaty dla swoich, aby realizować chów wsobny i politykę prorodzinną – jest obowiązkowa i biada tym, którzy by temu obowiązkowi nie sprostali. Chodzi tu o zapewnienie sobie i swoim głodowych pensji (takie są na etatch akademickich, jak ciągle w mediach słyszymy) bo głodowanie chyba dodaje prestiżu zawodowego.

Można by tak wymieniać patologiczne atrybuty nauki polskiej, ale warto też spojrzeć na ‚uetycznienie’ środowiska akademickiego. Trzeba mieć na uwadze fakt, że nikt nieetyczny zgodnie z prawem na etacie akademickim nie może być zatrudniony, bo nieskazitelna postawa etyczna jest wymagana i normowana licznymi kodeksami etycznymi i zabezpieczana licznymi komisjami etycznymi.

Żeby nie być gołosłownym przytoczę wyszukane w internecie kodeksy etyczne tworzone na potęgę od lat:

AKADEMICKI KODEKS WARTOŚCI przyjęty na posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego w dniu 25 czerwca 2003 r.

Dobra praktyka badań naukowych (Zespół Etyki w Nauce przy Ministrze Nauki, 25 maj 2004)

Dobre obyczaje w nauce Zbiór zasad i wytycznych pt. „Dobre obyczaje w nauce”.Trzecie wydanie – opracowanego przez Komitet Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk –zbioru zasad i wytycznych pt. „Dobre obyczaje w nauce”.

Kodeks DOBRE PRAKTYKI W SZKOŁACH WYŻSZYCH opracowany przez Fundację Rektorów Polskich uchwalony przez Zgromadzenie Plenarne Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich 26 kwietnia 2007 r.

The Code Good Practices in Universities

Kodeks Etyki Studentów Prawa US Uniwersytetu Szczecińskiego

Kodeks Etyczny Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu uchwalony na posiedzeniu Senatu Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu dnia 2 marca 2007 r.

AKADEMICKI KODEKS ETYCZNY POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ

Akademicki Kodeks Etyczny AGH Na podstawie art. 13 pkt 26 Statutu AGH (tekst jednolity z dnia 31 stycznia 2002 r. + zmiany)

Akademicki Kodeks Etyczny Politechniki Wrocławskiej przyjęty na posiedzeniu Senatu w dniu 3 lipca 2003 r.

Kodeks Etyki Nauczyciela Akademickiego Uniwersytetu Gdańskiego

PODSTAWY ETYCZNE FUNKCJONOWANIA SPOŁECZNOŚCI AKADEMII EKONOMICZNEJ IM. KAROLA ADAMIECKIEGO W KATOWICACH:DOBRE PRAKTYKI W SZKOŁACH WYŻSZYCH KODEKS ETYCZNY AKADEMII EKONOMICZNEJ

AKADEMICKI KODEKS ETYCZNY Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki przyjęty przez Senat Politechniki Krakowskiej na posiedzeniu 1 lipca 2005.

Akademicki Kodeks Etyczny Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu (Senat Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu w dniu 25 listopada br. uchwałą nr 44/2004 zatwierdził) – Życie Akademickie- Pismo Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu 102/2004

Na straży respektowania kodeksów i zasad etycznych stoją rozliczne komisje etyczne i to zarówno szczebla uczelnianego, jak i szczebli ogólnokrajowych:

Komitet Etyki w Nauce PAN

Komisja ds. Etyki Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich

Politechnika Wrocławska  –Rektorska Komisja ds. Etyki

Politechnika Częstochowska – Rektorska Komisja ds. Etyki

Politechnika Warszawska – Senacka Komisja do spraw Etyki Zawodowej http://www.etyka.pw.edu.pl/

Politechnika Krakowska – Senacka Komisja Etyki

Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej- Komisja ds. Etyki Badań Naukowych

Wyższa Szkoła Ekonomiczno – Humanistyczna w Bielsku – Białej – Komisja ds. etyki zawodowej

WOJSKOWA AKADEMIA TECHNICZNA – Komisja ds. Kadr i Etyki Zawodowej

Stowarzyszenie Absolwentów Wydziału Zarządzania UW – KOMISJA ETYCZNA

Krajowa Komisja Etyczna ds. Doświadczeń na Zwierzętach

Siedziby Lokalnych Komisji Etycznych do Spraw Doświadczeń

KOMISJA BIOETYCZNA UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO

Komisja Etyki Medycznej PAU


Jak widać etyka krzewiona jest od poziomu studenckiego do szczeblu PANowskiego.

Czyli pełne zapewnienie etyczności środowiska ? Można pomyśleć, że nauka polska etyką stoi !

Mimo jednak tych rozlicznych kodeksów i komisji etycznych mamy to co na początku zostało napisane i wiele by można do tego dodać.

Wniosek jest jasny – kohabitacja patologii i komisji/kodeksów etycznych jest po prostu wzorowa !

Co więcej można zauważyć, że tam gdzie najgłośniej o dobrych obyczajach, o komisjach, kodeksach, wymaganiach nieskazitelności etycznej -patologii najwięcej, a w każdym razie bardzo wiele.

Czyżby etyka generowała patologie ? Czy też komisje/kodeksy etyczne służą do ‚przykrywania’ patologii ?

Badania w tej materii są potrzebne, zarówno staatystyczne, jak i psycho-i socjologiczne.

Dokonując przeglądu etyczności środowiska zauważyłem pewne zmiany w okresie ostatnich 10 lat i nie do końca wiem jak je interpretować.

Odszukałem m.in. mój list do KOMISJI ds. ETYKI NAUCZYCIELI AKADEMICKICHUNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO

ale okazuje się, że obecnie tej komisji jakoś nie widać w wykazie komisji uczelnianych. Nie wiadomo dlaczego ?

  • Czy środowisko UJ osiągnęło już wymagany poziom nieskazitelności etycznej i taka komisja jest już niepotrzebna ?
  • Czy środowisko przestraszone koniecznością spełnienia wysokich wymogów etycznych po prostu komsję zlikwidowało chroniąc własne stołki akademickie i zastępując etykę – retoryką ?
  • Czy też komisja poddała się bez walki, uznając swoją bezuzyteczność – nie dając sobie rady z patologią uczelnianą/ ze swoją własną (przez tyle już lat nie była w stanie nawet odpowiedzieć na moje pytania, nie mówiąc o nawiązaniu kontaktu etycznego) ?

Każde z tych pytań to temat na osobne artykuły, a pytań nasuwa się jeszcze więcej.

Od etyki – jej stanu, uwarunkowań, przeszłości, terażniejszości i przyszłości nie da się uciec.

Wystarczy poczytać akta SB i PZPR, aby mieć dowody na rolę tych organów w zakresie formowania ‚wysokich standardów etycznych’ środowiska akademickiego, zgodnych z pryncypiami systemu komunistycznego.

Niestety akta uczelniane nie pozwalają na poznanie w szczegółach symbiozy uczelnianej z PZPR i SB, ale wystarczają opinie anonimowych komisji, dyskwalifikujące jako nauczycieli akademickich – tych co nie byli w stanie sprostaś/nie mieli najmniejszej ochoty na sprostanie wymaganiom etycznym systemu komunistycznego.

Dowodzą one, że koabitacja – władze uczelni/SB/PZPR- w zakresie etycznym była ścisła i wydajna.

Nie skończyło się to bynajmniej z końcem PRL , lecz trwa do dnia dzisiejszego, o czym świadczy fakt aprobaty metod i skutków tej koabitacji, no i fakt odgrywania czołowej roli w tworzeniu kodeksów etycznych b. funkcjonariuszy PZPR (przykład – Akademicki Kodeks Wartości UJ)

W 20 lat po upadku muru berlińskiego

Mur Berliński

W 20 lat po upadku muru berlińskiego Polska dyskryminowana w rankingach ! 

W rankingach światowych polskie uczelnie wypadają słabo, albo całkiem z rankingów wypadają. Niektórzy rektorzy mają krytyczny stosunek do tych rankingów, bo w sposób ewidentny dyskryminują polskie uczelnie.

Polskie uczelnie zatrudniają największą chyba na świecie liczbę profesorów ‚belwederskich’, jak i doktorów habilitowanych, a takiego kryterium, proszę sobie wyobrazić, w tych rankingach w ogóle nie ma ! U nas wszyscy wiedzą, że jak ktoś jest naukowo dobry, to bez problemu zostaje dr hab,  a na takich uczelniach jak Harvard, czy Cambridge nawet nie wiedzą co to takiego. Te uczelnie są jednak na topie. Żeby wymigać się od habilitacji, której widocznie nie są zdolni zrobić, jako kryterium naukowej wartości przyjęli sobie nagrody Nobla i tym podobne.

Sława polskich rektorów – prof. F. Ziejka (UJ) argumentuje, że mamy wybitne badania publikowane po polsku. A oni (ci od rankingów, rzecz jasna) proszę sobie wybrazić, biorą pod uwagę tylko angielskie. Nawet im się nie chce polskiego przyswoić!

Mamy też świetne badania lokalne, a oni uwzględniają tylko te globalne, ignorując całkiem fakt, że z nauki – z istoty rzeczy globalnej – wyodrębniono przecież lokalną naukę polską, która się rządzi swoimi prawami, kryteriami, wartościami.

Profesor Ziejka ma za złe nauce światowej, że w ogóle się nie interesuje zmianami mentalności polskiej w XIX wieku. Temat iście eksycytujący pod każdą szerokością geograficzną, tak jak ekscytująca jest zaściankowa mentalność                                                                                                                                                         profesorówdoktorówhabilitowanychnaukipolskiej broniących się tak przed lustracją, jak i weryfikacją naukową zgodną ze standardami krajów naukowo rozwiniętych.

Dziś pokazywali, że 20 lat temu padł mur berliński. I co z tego ? Nasi ,naukowcy’ i tak tego nie zauważyli, i nie wiadomo czy/i kiedy to zauważą .

Ile społeczeństwa Ików w społeczeństwie nauki polskiej

wioska-ikow-foto-colin-turnbull

Punkt wyjścia: Ikowie – ludzie gór Colin Turnbull, Warszawa 1980, PIW – (antropologiczne studium poświęcone ugandyjskiemu plemieniu Ików, Książka, obala mit istnienia pewnych norm obowiazujących całą ludzkość, pewnych wartości niejako człowiekowi wrodzonych).

Cechy społeczeństwa Ików

-„społeczność, która odrzuciła wszelkie normy i wartości, kpiąc z tego co przywykliśmy uważać za istotę społeczeństwa”.

„U Ików najlepsze co można zrobić to okraść kogoś, oszukać, zrobić bezinteresownie krzywdę”.

-„Ulubionym zajęciem silniejszych jest wyrywanie słabym lub chorym kęsów pokarmu”

-„… Ikowie orientują się, że funkcja kierownicza wraz z wiązaną z nią władzą daje pewne możliwości napełniania żołądka, tak jak gdzie indziej daje ona możliwości napełniania kieszeni”

-„Ikowie… nie bez racji patrzą bardzo podejrzliwie na każdego, kto pragnie sprawować lub sprawuje funkcję kierowniczą, zwłaszcza jeżeli jest zdolny i do tego się nadaje.”

Ikowie uważają, że ‚dobre jest wyłącznie to, co im przynosi korzyść, złe jest wszystko co pomaga przeżyć innym’.

-stała wrogość panuje i wewnątrz zagród: członkowie rodzin nienawidzą się nawzajem, nikt nikomu w niczym nie pomaga, nikt niczym z nikim się nie dzieli. Radość z cudzego nieszczęścia jest jedyną radością Ików.

Te cechy społeczeństwa Ików bezbłędnie zostały rozpoznane jako cechy społeczeństwa instytutu naukowego ćwierć wieku temu, przez dyrektora instytutu. (oczywiście trzeba to i owo zmienić .np. pokarm trzeba zastąpić np. grantem itp.) por. SPOŁECZEŃSTWO NAUKI POLSKIEJ A SPOŁECZEŃSTWO IKÓW ( w XX rocznicę wydarzeń) 

Mimo zmian ustrojowych w nauce polskiej chyba nic się nie zmieniło, bo te cechy ujawniają się w społeczności akademickiej na co dzień i przy różnych okazjach.

Ujawniły się w pełnej ‚krasie’ na Niezależnym Forum Akademickim, które jednak przeżyło inwazję akademickich członków plemienia Ików.

Ujawniają się na okoliczność lustracji środowiska akademickiego, jak to pokazuje lustro nauki.

Ujawniają się na okoliczność każdej próby ucywilizowania ‚plemion akademickich’ w ramach zakładanych reform.

Przejawem ‚ikowatości’ jest powszechny mobbing akademicki, którego obrzędowość jakoś dziwnie przypomina nizej opisane obyczaje u Ików (jak za żonę podstawimy pracownika, a za bicie – szykany psychiczne, będzie chyba wszystko zrozumiałe) Nie bez przyczny mówi się i u nas, że jak się bardzo chce komuś dołożyć,  to i kij na pustyni się znajdzie

Zachowania plemion dzikich w obliczu zawieranych związków. Ikowie – ludzie gór” – Dlaczego?

Ikowie przywiązywali niezmierną uwagę do rzadko spotykanego postępowania ze swoimi żonami. Były one mianowicie regularnie i skrupulatnie bite. Odbywało się to, według z góry ustalonej procedury, przy czym pewien sposób bicia był równoznaczny z żądaniem legalnej separacji, a nawet rozwodu. Żona była bita za najróżniejsze przewinienia, często odwrotnie proporcjonalne do wymierzonej kary.
Istniały dwa sposoby bicia żon. Przy drobniejszych przewinieniach używano do tego celu cieńszego kija.

Żona miała prawo się bronić i jeśli udało jej się go złamać, to było to jednoznaczne z zakończeniem walki. Mogła także oddać mężowi razy, ale wtedy bił ją ponownie, tym razem inną techniką. To właśnie ten drugi sposób bicia stanowił wstęp do rozwodu.

Cały obrzęd rozpoczynał się głośnym wyliczaniem przez męża wszystkich wad swojej żony, następnie udawał się na poszukiwanie ciernistych gałązek, którymi mógł ją ponownie bić. Wszystko to daje żonie dość czasu na ucieczkę. Jeśli zostanie, schowawszy uprzednio swój dobytek w bezpiecznej odległości od wioski i zmusi męża do użycia ciernistej rózgi, to przynajmniej po części wina spada na niego. To drugi krok w kierunku rozwodu. Już małe zadrapanie odnawia więzy rodzinne, które ponownie łączą ją z rodzicami, a które anulują akt małżeństwa. Dom rodziców staje się wówczas znowu jej domem i może do niego wrócić. Z kolei ucieczka równoznaczna jest z możliwością pojednania się małżonków .

Analiza tej społeczności jest typowo prosta. Trudno jest zaobserwować jakiekolwiek przejawy życia rodzinnego takiego, jakie istnieją wszędzie na świecie. Brak śladów miłości, z jej gotowością do poświęceń, ze zrozumieniem, że do pełni człowieczeństwa potrzebni nam są jeszcze inni ludzie. Tak więc bez skrupułów możemy stwierdzić, że małżeństwo w tej społeczności właściwie nie istnieje. To jedna z pierwszych instytucji, które padły ofiarą zagłady grożącej plemieniu. W sytuacji, w jakiej znaleźli się Ikowie, nikogo nie stać na takie zbytki jak: miłość, zaufanie czy małżeństwo, a ów człowiek walczy jedynie o przetrwanie.”

A do czego może prowadzić widoczna u nas anomia (Społeczeństwo w stanie anomii nie potrafi wytworzyć spójnego systemu norm i wartości, który stanowiłby dla jednostek klarowne wytyczne działań.) pisze Jarosław Tomasiewicz  w tekście O kryzysie i potrzebie tożsamości narodowej

Colin Turnbull w swej książce – reportażu socjologicznym „Ikowie, ludzie gór” przedstawił wstrząsający obraz społeczności dotkniętej akulturacją i anomią. Obawiam się, że może to grozić Polakom. Być może w Europie Zachodniej zmierzch narodu nie doprowadzi do takich dramatycznych skutków, ale tam tożsamość narodową potrafi skutecznie zastąpić gęsta sieć samoorganizacji społecznej, tożsamości regionalne i subkulturowe, tożsamość europejska wreszcie. W Polsce unicestwienie narodu sprawiłoby, że jednostki znalazłyby się na społecznej pustyni.”

Jak widać coraz więcej osób dostrzega  niebezpieczeństwo  możliwości stoczenia się do poziomu Ików. Ja to dostrzegłem w mrokach stanu wojennego, który co prawda  formalnie się dawno skończył,  ale mroki pozostały.