Senat UJ na froncie walki z nienawiścią ! A zatem oczekuję na poparcie ze strony UJ.

ujnaopak

Senat UJ na froncie walki z nienawiścią !

A zatem oczekuję na poparcie ze strony UJ

Na stronach UJ czytamy [https://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/141868746] „30 stycznia 2019 r. Senat UJ przyjął uchwałę w sprawie sprzeciwu wobec mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.” a na końcu uchwały wielce obiecujące oświadczenie, które przyjąłem z uznaniem, bo napełnia mnie nadzieją – otóż czytamy: „deklarujemy solidarność i wsparcie w zachowaniu należytych standardów debaty publicznej „ „ Popieramy każdą postawę, w której racjonalność argumentów bierze górę nad argumentami siły – zgodnie z naczelną maksymą Uniwersytetu Jagiellońskiego „Plus ratio quam vis”.

Mamy zatem wspólny cel, rzecz w tym, żeby go zrealizować z sukcesem.

Otóż jako pokrzywdzony na UJ, w ramach politycznych weryfikacji kadr przez tajne gremia w epoce jaruzelskiej, przez ponad 30 już lat nie mogę się doczekać solidarności i wsparcia ze strony zarządzających UJ, stroniących od należytych standardów debaty publicznej, a nawet od jakichkolwiek przejawów debaty, nie mówiąc o ujawnieniu faktów, które powinny być jej przedmiotem i fundamentem. [ https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ ]

Przez lata wykazywałem i ujawniałem w domenie publicznej postawę, w której racjonalność argumentów brała górę nad argumentami siły. Natomiast argumenty siły, nie bacząc na argumenty merytoryczne, sprzecznie z naczelną maksymą Uniwersytetu Jagiellońskiego „Plus ratio quam vis” były używane wobec mnie. Przejawem łamania tej zasady i przedkładania siły nad rozum, było – jak się okazuje po latach – dożywotnie wypędzenie mnie z Uniwersytetu Jagiellońskiego, destrukcja – z nienawiści – mojego warsztatu pracy, mojej szkoły formowania młodych naukowców.

W roku Wielkiego Jubileusz UJ 2014 ujawniłem mój głos w debacie publicznej [ https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/02/09/jak-senat-uj-kieruje-sie-zasada-plus-ratio-quam-vis/comment-page-1/] informując społeczność, nie tylko akademicką,Jak Senat UJ kieruje się zasadą PLUS RATIO QUAM VIS”, wyrażając zarazem dezaprobatę wobec stosowania naczelnej maksymy UJ na opak:Autonomia uczelni, nie może oznaczać, że mamy do czynienia z państwem w państwie, w którym autokratyczne władze mogą z każdym pracownikiem i jego warsztatem pracy naukowej zrobić co tylko zechcą, bez żadnych konsekwencji, żądając przy tym poszanowania ich ‘autorytetu’ , lojalności, no i kasy – na swe poczynania nie podlegające kontroli.

Niestety władze UJ pozostały głuche na mój głos, jak i wykazały zdecydowaną solidarność i wsparcie dla tych postaw, w których argument siły brał górę nad racjonalnością argumentów.

Żadnych argumentów, które by mogły stać się podstawą należytej debaty publicznej ze strony UJ nie było – widocznie UJ ich nie ma.

Należyte standardy debaty publicznej” do tej pory nie są wdrażane w życie akademickie, i nie tylko akademickie, przez wzorcową, najstarszą i najbardziej prestiżową polską uczelnię .

Ja natomiast, bez publicznego deklarowania solidarności i wsparcia dla walczących o zachowanie należytych standardów debaty publicznej, taką solidarność ujawniałem i wsparcie okazywałem, o czym świadczą m. in. moje działania i teksty ujawniane w domenie publicznej [ m.in. Niezależne Forum Akademickie – Sprawy Ludzi Naukihttp://nfapat.wordpress.com/, Mediator Akademicki Kontra Mobbing http://nfamob.wordpress.com/, Blog akademickiego nonkonformisty –https://blogjw.wordpress.com/ …..]

Popieram każdą postawę, w której racjonalność argumentów bierze górę nad argumentami siły – zgodnie z naczelną maksymą Uniwersytetu Jagiellońskiego „Plus ratio quam vis”, ale solidarności i wsparcia ze strony zarządzających uczelnią do tej pory nie miałem. Co więcej, nie zdołałem nawet odczuć, że nienawiść skierowana wobec mnie i ujawnianych oraz respektowanych przeze mnie wartości – zmalała.

Raczej odbieram, że jakiś demon nienawiści zawładnął sferą akademicką mojej uczelni, prowadząc do zaślepienia i niedowładu intelektualnego, a nade wszystko moralnego.

Fakt, że podważałem przewodnią siłę narodu sterującą uczelnią, ale czyniłem to w dobrej wierze, widząc, że uczelnia jest sterowana w złym kierunku – ku upadkowi, co wkrótce po moim wypędzeniu okazało się niemal proroctwem. Wszak ‚rektor UJ alarmował opinię publiczną, że z powodu niedosytu środków uczelnia więdnie ! stoi nad przepaścią, co jest bardzo niewygodną pozycją, bo trzeba iść naprzód !’ [ Dlaczego wzorcowa dla innych uczelnia po wyrzuceniu mnie nie kwitnie ?https://blogjw.wordpress.com/2014/10/09/dlaczego-wzorcowa-dla-innych-uczelnia-po-wyrzuceniu-mnie-nie-kwitnie/ ]

Dobrze by było spojrzeć na tę sytuację w ujęciu historycznym, które winno być znane zarządzającym wiekową w końcu uczelnią.

Otóż, jak wiadomo, carowie mający władzę absolutną, gnębiący Polaków, tych którzy ośmielali się kwestionować ich przewodnią siłę w zniewalaniu narodów, wypędzali z nienawiści na Syberię. Jednakże kiedy zesłańcy z pasji naukowej przystępowali do badań geologicznych Syberii – ograniczam się dla jasności do porównań z mojej dziedziny – car z nienawiści rezygnował, wspierając ich w dziele poznania naukowego Syberii [ np. casus Jana Czerskiego] i na tym dobrze wychodził, bo te badania i to wsparcie, zaowocowały odkryciem wielu bogactw naturalnych, dzięki czemu car mógł autonomicznie panować. Rezygnacja z nienawiści, miała swoje racjonalne uzasadnienie i przynosiła pozytywne skutki.

Takich objawów niestety nie zauważyłem – mimo upływu lat i zmiany pokoleniowej, a nawet transformacji ustrojowej – u panujących na uniwersytecie. Tak jakby nie byli w stanie wyzwolić się z nienawiści, z zaślepienia, z zapaści intelektualnej i nade wszystko moralnej.

Nie znaczy, że nie nawiązują do standardów carskich. Nawiązują, ale niestety do tych z czasów samodzierżawia cara Piotra I, którego ukaz z 2 grudnia 1708 roku mówił: „Podwładny winien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszył przełożonego”.

Odnosi się wrażenie, że mimo odzyskania przed 100 laty niepodległości, mimo odzyskania autonomii uniwersytetu w III RP, ukaz ten na polskich uczelniach – także, o dziwo na UJ – nadal obowiązuje i skutkuje nienawistnymi poczynaniami wobec podwładnych, którzy pojmowaniem spraw akademickich, i nie tylko akademickich, peszą/peszyli przełożonych.

Może to i dobrze, że senat UJ chce rozwinąć front walki z nienawiścią. Rzecz w tym, że winien go jasno zidentyfikować, i wcześniej wykazać, że sam zdołał przełamać front własnej nienawiści wobec niewygodnych. Jak do tej pory oznak takiego wewnętrznego przełamania nie zauważyłem.

Ja swoje wsparcie i solidarność dla walki z nienawiścią rujnującą życie akademickie, nie tylko na UJ, wielokrotnie deklarowałem.

Cel jest wspólny, więc oczekuję wewnętrznego przełamania, dania świadectwa przyzwoitości, i solidarnego poparcia, aby cel zrealizować z sukcesem.

„Plus ratio quam vis” – medal za zasługi na opak lub za garderobę

Na opak

Plus ratio quam vis” – medal za zasługi na opak lub za garderobę

Plus ratio quam vis” więcej znaczy rozum niż siła; dewiza Uniwersytetu Jagiellońskiego w PRL/III RP stosowana na ogół na opak. Nie bez przyczyny. Z rozumem u kadry akademickiej są problemy po latach negatywnej selekcji, kiedy nonkonformistów uczących krytycznego myślenia wyrejestrowano z zatrudnienia etatowego. Tacy stanowili zagrożenie dla zniewolonej, szczególnie umysłowo, masy akademickiej. Pozostali konformiści bojący się myślenia – szczególnie krytycznego. Taka bojaźń gwarantowała/gwarantuje zatrudnienie etatowe, zwykle dożywotnie.

Siła natomiast wzmacniana i ochraniana przez wiodącą siłę narodu (PZPR i przystawki), SB ( wraz ze współpracownikami różnego kalibru) dobrze prosperowała i nadal prosperuje, bo stosowana przez lata, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej i później, nabierała jeszcze mocy.

Nic jej nie było w stanie zagrozić i nawet oblężenie lustracyjne na UJ siłowo odparto z sukcesem. [https://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/], bez zastosowania rozumu.

Na stronach UJ czytamy – „ Osobie zasłużonej dla Uniwersytetu Jagiellońskiego Rektor może przyznać medal pamiątkowy „Plus ratio quam vis”.[ http://www.uj.edu.pl/uniwersytet-z-collegium-medicum/nagrody-i-wyroznienia/plus-ratio i ostatnio to wyróżnienie zdobyli m. in.

2005 r.

prof. Franciszek Ziejka – dał się poznać w telewizorni jako wielki miłośnik poszukiwania prawdy, której jednak za żadne skarby nie chce poznać, znany też jako KO „Zebu” wspierający ochronę uczelni w czasach PRLu, w III RP wybrał Kwasa (nie-magistra) zamiast zasad i dobrze na tym wyszedł,  zabezpieczając budowę wielu nieruchomości uniwersyteckich, w swoich rękopisach znalezionych w garażu nie znalazł dowodów na swoją współpracę z SB, ale etatowym historykom UJ wcale jego ‚rozumowanie’ nie przeszkadza, jak widać po medalu nawet go nobilituje [https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/08/franciszek-ziejka-rektor-ktory-ma-dowod-na-niewinnosc-w-swoim-rekopisie-znalezionym-w-garazu/]

2006 r .

prof. Stanisław Waltoś stosując zasadę „plus ratio quam vis” na opak  nie rozpoznał w historii siłowych rozwiązań stanu wojennego, którego wprowadzenia i skutków istnienia w ogóle nie zauważył [ https://lustronauki.wordpress.com/2010/06/25/stanislaw-waltos/, https://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/] Takie ujęcie historii najstarszej polskiej uczelni – to ujęcie na medal !

2011 r.

prof. Andrzej Białas – specjalista od lawin i kamieni, których natury jednak nie chce rozpoznać [https://blogjw.wordpress.com/2016/04/28/po-jakich-kamieniach-toczy-sie-lawina-akademicka/], więc zasługuje na medal

prof. Jacek Majchrowski – wieloetatowy akademik i prezydent miasta, z tym że na etatach akademickich zarabia więcej, niż na posadzie prezydenta [https://blogjw.wordpress.com/2014/06/24/majchrowski-i-inni-tak-wieczorek-i-jemu-podobni-nie/] a UJ mimo, że ‚prof.’ nie ma czasu dla studentów nie chce mu mniej płacić ! [https://blogjw.wordpress.com/2014/06/23/sprawa-prof-jacka-majchrowskiego-prezydenta-krakowa-i-wykladowcy-uj-pod-lupa-medialna-i-moja/Nic dziwnego, jak kontaktu ze studentami nie ma, to i ich nie popsuje (jak inni) i trzeba to solidnie wynagrodzić i dodatkowo takiego akademika medalem ozdobić

prof. Zofia Stasicka – jak sięgnę pamięcią – na przełomie lat 70/80 szefowa ZNP na UJ, który jednak historii, podobnie jak PZPR, nie ma [http://www.znp.uj.edu.pl/start] a szkoda, bo w czasach Solidarności historię miał i nie tylko. Teraz pozostał tylko medal.

2012 r.

prof. Karol Musioł – jako zwolennik lustracji rozmawiał tylko z TW, ale z tymi co TW być nie chcieli – rozmawiać nie chciał. Heroicznie chronił dostępu do teczek akademickich z czasów PRLu

[https://nfapat.wordpress.com/2008/09/01/dostep-do-teczek-akademickich-na-przykladzie-uj-za-panowania-rektora-karola-musiola-schylek-pierwszej-kadencja/

https://nfapat.wordpress.com/2008/08/28/niewyjasniona-zagadka-%E2%80%93-dlaczego-dr-reszczynski-moze-pracowac-na-uj-a-dr-wieczorek-nie/]

Gdy MNiSW chciało wysłać kompanię karną na UJ wyraził zadowolenie zapewniając, że potraktuje ją jako przyjaciół [https://blogjw.wordpress.com/2009/04/02/w-sprawie-wypowiedzi-rektora-uj-na-temat-standardow-i-tradycji-uj/]

Spisywał się zatem na medal.

prof. Henryk Markiewicz – 40 lat należał do PZPR budując dzielnie najlepszy z ustrojów sławiąc rozumem, bez użycia siły, jednego z największych budowniczych raju na Ziemi „ Wszechstronna i troskliwa opieka jaką Józef Stalin otaczał sprawy literatury była nie tylko jednym z przejawów genialnej uniwersalności Jego umysłu, niestrudzonej energii Jego działania.” [https://lustronauki.wordpress.com/2013/10/31/henryk-markiewicz/]

Czyli – profesor na medal.

prof. Andrzej Zoll – wsławił się rolą Piłata, czym dobrze – na medal – zasłużył się swojej uczelni [https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/pasja-akademicka-z-rzecznikiem-praw-obywatelskich-w-roli-pilata/]

2014 r.

prof. Piotr Sztompka – wreszcie na emeryturze rozpoznał trafnie fatalne tendencje prowadzące do kryzysu uniwersytetu, ale nie zdołał zidentyfikować własnych zasług na tej drodze i wyliczony do 10 – dyskusji w tej materii do tej pory nie podjął. Czyli medal dla znokautowanego ? ! [https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/]

José Manuel Barroso – nie otrzymał doktora honoris causa bo uznano to za skandal, ale medal ‚plus ratio quam vis‚ – otrzymał, mimo braku dowodów na używanie rozumu dla dobra uniwersytetu

2015 r.

prof. Jerzy Wyrozumski -wsławił się twórczym wprowadzeniem do nauki historycznej metody badań nad pokrzywdzonymi jedynie wśród beneficjentów uzyskując dla dobra uczelni znakomity wynik ostateczny badań – nikt nie został pokrzywdzony ! [ https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/]

Przebiegu i wyników badań przebiegle nie przekazał do archiwum uczelni, stąd nikt ich podważyć nie może! Te osiągnięcia zasługują na medal, tym bardziej, że w jego ślady idą z podniesioną głową nowe, młodsze, pokolenia historyków.

Zasłużył się też dla wydania dzieła ‚Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego’, których ostatni epizod winien stanowić wzorcowy przykład edukacyjny – przykład używania rozumu do fałszowania historii. [ https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/]

prof. Antoni Jackowski – odważnie walczył z posiadaczami poczucia własnej wartości zagrażających posiadaczom poczucia własnego skundlenia, jako człowiek „S” bronił towarzyszy – katów, przed ich ofiarami ! – więc zasłużył na medal dla utrzymania peerelowskiego skansenu na UJ [https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/zaciemnienie-wedlug-ob-antoniego-jackowskiego/]

 

W roku 2016 w Święto Uniwersytetu 12 maja taki medal ma otrzymać Andrzej Wajda [http://www.uj.edu.pl/kalendarz/-/journal_content/56_INSTANCE_5De61CKaqzOl/10172/122894657.]

Ten znany filmowiec w roku 2006 r. przekazał do Muzeum UJ frak uszyty przez samego mistrza krawieckiego – Józefa Turbasę, czym zasłużył się dla uniwersytetu i dał dowód, że rozum stawia przed siłą (którą mógł przecież zużyty frak podrzeć na strzępy) http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/25295.html

Na tę okoliczność naszły mnie wspomnienia krawieckie, jako że w latach 70-tych przez przypadek uszyłem spodnie u mistrza Turbasa, które nosiłem na większe okazje. Niestety tych większych okazji za wiele nie było, a ja zajęty nieustająco negatywnym oddziaływaniem na młodzież akademicką i podważaniem tak naukowym, jak i moralnym, przewodniej siły narodu, całkiem zapomniałem, że moje ‚turbasówy’ wiszą sobie na wieszaku, bez dopływu świeżego powietrza. Kiedy sobie przypomniałem o ich istnieniu, z ich jestectwa nie zostało wiele – poza kieszeniami. Taki smakowity kąsek stanowiły dla populacji molowej. Niestety te resztki bezrozumnie wyrzuciłem, zamiast przekazać do Muzeum, aby stanowiły dokument żywotów naukowych w czasach podłych.

Tym samym straciłem jakiekolwiek szanse na otrzymanie medalu, ale innych – szczególnie kolekcjonerów medali – zachęcam do przejrzenia swojej garderoby, bo nuż coś się znajdzie i na medal wystarczy. W końcu – gdzie jak gdzie, ale na UJ garderoba się liczy !