Akademicy! Wracajcie do Polski!

Akademicy! Wracajcie do Polski!

To, że polska domena akademicka nie spełnia pokładanych w niej nadziei, jest faktem. Faktem jest również, że domena ta jest osłabiana ogromną, trwającą od lat, emigracją młodych, wykształconych w Polsce ludzi i wielu akademików, nieznajdujących w Polsce miejsca dla realizowania swojego potencjału intelektualnego.  Niestety system akademicki, choć ciągle reformowany, nadal skłania do emigracji i nadal nie jest przyjazny dla powrotów. Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce, sformułowane – przed kilkunastu już laty – przez Niezależne Forum Akademickie, z dużym udziałem polskiej diaspory akademickiej, tylko w nieznacznym stopniu zostały uwzględnione w reformach systemu. Przypomnę, że w 2008 została przedłożona Petycja Niezależnego Forum Akademickiego do Sejmu i Rządu RP w sprawie dyskryminacji obywateli polskich przy rekrutacji pracowników naukowych, gdyż ustawy akademickie były bardzo nieprzyjazne/dyskryminacyjne dla naukowców polskich pracujących za zachodnią granicą. Aby objąć stanowisko profesora na polskiej uczelni, musieli zrzekać się obywatelstwa polskiego! Bo nie mieli habilitacji, obligatoryjnej dla obywateli polskich, gdy obywateli innych krajów taki wymóg nie dotyczył. Nieco się w tej materii zmieniło i nawet Polak może zostać profesorem bez habilitacji, kierować zespołami badawczymi, ale oceniać innych przy awansach naukowych to już nie może. Awanse naukowe w Polsce są domeną polskich, doskonałych z nazwy profesorów (Rada Doskonałości Naukowej), choć często faktycznie  bardzo niedoskonałych.

Sześć lat temu apelowałem do Prezydenta RP „Bez zmiany filozofii systemu akademickiego i jego otwarcia na Polonię akademicką raczej trudno sobie wyobrazić wyjście uniwersytetu z obecnego kryzysu i wykorzystania ogromnego potencjału intelektualnego Polaków dla budowy lepszej Polski. Młodzi ludzie, często bez szans na polskich uczelniach, otwartych na „samych swoich” i kultywujących „chów wsobny”, ale zamkniętych na „obcych”, opuszczają kraj, aby realizować swoje pasje. Pracują dla dobra innych krajów, ale nie swojej Ojczyzny. Na ogół nie mają zamiaru wracać do Polski, bo tu ich nikt nie chce.”(pełny tekst na moim blogu –Sprawa otwarcia systemu akademickiego na Polonię akademicką). 

Pięć lat temu apelowałem do min. Gowina w trakcie prac nad Konstytucją dla Nauki: „Zachęcenie – przez ministra – Polonii akademickiej do wzięcia udziału w konkursie na opracowanie założeń do ustawy mogłoby stanowić pożądany krok na drodze do reformowania systemu akademickiego w Polsce.”  Nic z tego, mimo że Polskę opuściło ok. 30 % populacji akademickiej – o czym informował minister- nie stworzono żadnego zespołu z polskiej diaspory akademickiej do prac nad ustawą. W konsekwencji nie dokonano w polskim systemie akademickim należytych zmian, aby ten potencjał wykorzystać dla dobra Polski.

Często podnoszony czynnik finansowy, jako przyczyna emigracji i niechęci do powrotu, nie do końca jest zasadny. Przyczyny są przede wszystkim systemowe i dotyczą także „emigrantów” wewnętrznych, pozostających w Polsce, lecz poza systemem akademickim. Powrotów naukowców na większą skalę nie spowodowała Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, co było do przewidzenia, bo ich ‘lądowanie’ w kraju nie zostało należycie zabezpieczone.

Zdaje sobie z tego sprawę zespół Strategy & Future dr Jacka Bartosiaka, który w symulowanym przemówieniu dla premiera na Wawelu, z okazji Święta Polonii, zaproponował pakiet ustaw „Prawo do powrotu”, obejmujący również domenę akademicka. Przewiduje on utworzenie w Polsce dwóch nowych uniwersytetów i dwóch politechnik, ale z kadrą złożoną – na początku ich funkcjonowania – wyłączenie z imigrantów. Ta kadra, bez nadzoru polityków (!) sama ma opracować statut i zasady funkcjonowania uczelni. W projekcie podkreśla się: „Niezmiernie ważne jest, aby dotychczasowa kadra naukowa z kraju ani jacykolwiek politycy nie mogli przez określony czas brać udziału w powstawaniu nowych ośrodków naukowych”. Bez nowej kultury funkcjonowania, nauka uprawiana w Polsce nie ma szans na zmniejszenie dystansu do zagranicznych ośrodków, a gospodarka nie doczeka się owocnej współpracy z uczelniami.

Jest oczywiste, że taki pomysł modernizacji domeny akademickiej spowoduje stany lękowe i protesty środowiska akademickiego w obronie status quo. Ale czy władza zdecyduje się na konfrontację z taką spodziewaną postawą środowiska? Trzeba mieć jednak na uwadze, że bez spełnienia dezyderatu: „Akademicy! Wracajcie do Polski!” o wydostaniu się z obecnego gnicia domeny akademickiej nie ma co nawet marzyć.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 19 maja 2021 r.

Nietendencyjne refleksje o fatalnych tendencjach prowadzących do kryzysu uniwersytetu

Kongres logo

Nietendencyjne refleksje o fatalnych tendencjach prowadzących do kryzysu uniwersytetu

Kryzys uniwersytetu w Polsce jest faktem, i dobrze, że został zauważony przez organizatorów Kongresu Kultury Akademickiej. (Po Kongresie Kultury Akademickiej NAUKA 2/2014 • 19-25 -PIOTR SZTOMPKA –http://www.portalwiedzy.pan.pl/images/2014/nauka/2_2014/N214-02-Sztompka.pdf) .

Pozytywne jest także sformułowanie niektórych tendencji prowadzących do tego kryzysu, ale niestety nie zostały one poparte badaniami socjologicznymi (i nie tylko) mimo, że socjologów w Polsce mamy w bród i od dawna ten kierunek studiów jest jednym z najbardziej popularnym.

Jak widać na każdym kroku nie ma przełożenia poziomu udyplomowienia na poziom pożytecznych społecznie badań. Tematy, które uważane są za niebezpieczne (a jest ich bez liku) nie są podejmowane na drodze karier akademickich i tak się dzieje nie tylko w socjologii.

Jak się już nieraz zauważa badacze/pracownicy uniwersytetów w Polsce wręcz boją się mieć własne zdanie, co rodzi od razu pytanie – co oni tam na tych uniwersytetach robią, oczywiście poza produkcją dyplomów ?

Na obecnych uniwersytetach obowiązuje posłuszeństwo w myśleniu, co samo w sobie stanowi zaprzeczenie uniwersytetu.

W III RP przeżyliśmy dynamiczny rozwój ilościowy uniwersytetów (tak jak i innych uczelni), ogromny wzrost udyplomowienia społeczeństwa i jednoczesny kryzys elit, tak akademickich, jak i politycznych, gospodarczych czy medialnych, na uniwersytetach kształconych, czy tam innych kształcących.

To, że w III RP elity zawiodły i zawodzą jest już banalnym stwierdzeniem, tym niemniej podobnie jak w PRL, największym prestiżem społecznym nadal się cieszy profesor uniwersytecki – zwykle uważany za zawód (!) choć swoimi działaniami często sprawiający zawód społeczeństwu.

Jest zastanawiające, że niskim prestiżem cieszą się politycy, choć wielu wśród nich jest profesorów, a niemal wszyscy są przez profesorów ‚udyplomowiani’ na uczelniach. Oczywiście, nie wszyscy kończyli uniwersytety, wielu inne uczelnie, często prywatne ( o niższym prestiżu), ale przecież te uczelnie bazują także na kadrach uniwersyteckich.

Co więcej charakterystycznym zjawiskiem jest przyspieszenie procesu utytułowania robiących kariery polityczne, a następnie zasilanie uczelni przez upadłych polityków (tych, którzy się cieszą takim niskim prestiżem społecznym).

To zjawisko chyba socjologicznie nie zostało zbadane, choć jest jakimś sygnałem o stanie polskich uczelni, polskich polityków, no i polskiego post-peerelowskiego społeczeństwa, chyba o tendencjach schizofrenicznych.

Niestety organizatorzy Kongresu, którzy fatalne tendencje identyfikowali, całkiem pominęli swój udział w rozwijaniu tych tendencji – czy to udział twórczy, czy to wynikający z zaniechania działań przeciwdziałających kryzysowi.

Standardowym uniwersyteckim zwyczajem pominęli tych, którzy tendencje prowadzące do kryzysu uniwersytetu znacznie wcześnie zidentyfikowali ( nawet w szerszym zakresie), społecznie nagłaśniali i przeciwko ich rozwoju protestowali.

Wobec takich destabilizatorów polskiego środowiska akademickiego patologiami stabilnego, działań prewencyjnych, a przede wszystkim wykluczających ze środowiska, uczestnicy Kongresu nie zaniechali, a Kongres Kultury Akademickiej ten brak kultury akademickiej jedynie potwierdził. I to jest największa i niezidentyfikowana przez Prof. Piotra Sztompkę ( i uczestników Kongresu) tendencja prowadząca do kryzysu uniwersytetu.

Zaniepokojony przebiegiem Wielkiego Jubileuszu UJ

CMaius

Do Ob. Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego

Zaniepokojony przebiegiem Wielkiego Jubileuszu UJ

Senat RP 18 grudnia 2013 r. podjął decyzję o ustanowienie roku 2014 Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego,

Uchwała Senatu RP 2

zarządzenie rektora o utworzeniu Biura Jubileuszowego obowiązuje od początku 2013 r.

zarządzenie - Biuro Jubileuszowe

, początek jubileuszowego roku akademickiego nastąpił 1 października 2013 r. , pod koniec roku 2013 rektor publicznie informuje, że wszyscy zainteresowani mogą się zapoznać w internecie , także z imprezami Roku Jubileuszowego (Kongres Kultury Akademickiej),

Tematy Dnia

ale pod pod koniec stycznia 2014 r. strona jubileuszowa nadal jest w budowie.

strona  UJ w budowie - 19 stycznia 2014 r.

Nie da się tego usprawiedliwić ani brakiem mocy intelektualnych, ani mocy finansowych.

Tak się składa, że swoimi mocami intelektualnymi służyłem (nawet bezpłatnie) dla dobra UJ jeszcze w latach 80-tych i je oferowałem uniwersytetowi nadal w III RP, mimo opanowania uniwersytetu przez ciemne moce zła. Nie mam trudności na polu organizacyjnym, także internetowym, i np. moje coroczne kroniki wydarzeń niezależnych rozpoczynam z dniem 1 stycznia mimo braku finansów. (http://wkrakowie2014.wordpress.com/)

Zaniepokojony przebiegiem jubileuszu uczelni, która winna być wzorem dla innych, oferuję mimo wszystko swoją pomoc,  tak intelektualną, jak i moralną.

Kongres Kultury Akademickiej się zbliża, ale kultury w kontaktach z obywatelami, którzy dla UJ poświęcili najlepsze lata swojego życia – brak. Jak będzie wyglądała Polska, gdy taka kultura będzie wzorcowa dla innych ? Rektor informował publicznie, że na innych (niż UJ) uczelniach dzieją się rzeczy straszne, ale tego co się dzieje na jego uczelni – nie zna i chyba nie chce znać. (https://blogjw.wordpress.com/2014/01/14/rok-wielkiego-jubileuszu-uniwersytetu-jagiellonskiego/ i tam cytowane)

Moje uwagi o kulturze akademickiej UJ, o poziomie intelektualnym i moralnym etatowych pracowników UJ, o kompromitujących UJ dziełach, ‚badaniach’ historycznych , o kompromitującej UJ zawartości oficjalnej strony internetowej wielokrotnie przedkładałem władzom UJ – bezskutecznie. Po zapoznaniu się z oficjalną stroną internetową UJ ( http://www.uj.edu.pl/uniwersytet/historia) odnosi się wrażenie, że największym osiągnięciem UJ w dobie współczesnej było uruchomienie produkcji wina (i to z poważnymi problemami prawnymi, mimo że ‚Wydział Prawa i Administracji uzyskał pierwsze miejsce wśród wszystkich polskich wydziałów prawa ….’).

Zbliża się kolejny Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a UJ do tej pory nie zidentyfikował w swej historii haniebnego wyklęcia żołnierzy akademickich przez samych rektorów(O „Żołnierzach Wyklętych” – wyklętych także przez rektorów -https://blogjw.wordpress.com/2013/02/22/o-zolnierzach-wykletych-wykletych-takze-przez-rektorow/) i z tego faktu do tej pory się nie rozliczył.

Co więcej chyba nie ma zamiaru, a na etatach nadal zatrudnia profesorów, którzy wobec Żołnierzy Wyklętych, największych naszych bohaterów XX wieku, zachowują się haniebnie . Moje pytania w imię prawdy(Zapytania w imię prawdy -https://blogjw.wordpress.com/2013/05/20/zapytania-w-imie-prawdy/) zostały bez odpowiedzi na szczeblu rektorskim, mimo że np. z ministerstwa odpowiedź była, a i nawet nastąpiło spełnienie mojego postulatu poddania się do dymisji. Widać na poziomie autonomicznej uczelni zarówno z kulturą, jak i z historią jest znacznie gorzej.

Do tej pory nie rozpoznano w historii UJ stanu wojennego, ani Wielkiej Czystki Akademickiej prowadzonej przez SB-PZPR-Nomenklaturowe Władze Uczelni (i ich miłośników). Epidemia amnezji zdaje się ogarnęła demokratyczną większość beneficjentów systemu PRL/III RP, a pozostali odważnie pochowali głowę w piasek. Czy zatem ‚podręczna strusiówka’ nie byłaby dobrym logo Wielkiego Jubileuszu UJ ?

Mogę takie logo bezpłatnie opracować, podobnie jak najnowszą historię UJ, monitoring etyki i patologii wzorcowej dla innych uczelni, stronę Jubileuszu UJ (i nie tylko).

Ja nie mam tyle odwagi aby chować głowę w piasek, stąd moja osoba mogłaby zmienić pozytywnie zarówno przebieg Wielkiego Jubileuszu UJ, jak i poznanie prawdy o historii UJ.

Z oczekiwaniem na rozważenie mojego zaniepokojenia i pozytywne przyjęcie mojej oferty

Józef Wieczorek

20 stycznia tekst ten przesłałem do Rektora UJ ( potwierdzono odbiór) pisząc:

Szanowny Panie Rektorze,

Niestety na moje pytanie nie otrzymałem odpowiedzi. Załączam kolejne pismo, które zamierzam również upublicznić.
Z przykrością stwierdzam, że podniesienia kultury akademickiej u  władz UJ nie zauważyłem na przestrzeni lat, a nawet wieków.
Nawet na najbardziej krytyczne moje pisma otrzymywałem odpowiedzi od ministrów, z kancelarii prezydenckich  i wysokich funkcjonariuszy państwowych, ale  nie od władz UJ ( chyba  że odpowiedzi ‚od rzeczy’ w mojej sprawie  http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/)

Czy mimo Jubileuszu i wysokich dotacji, także z kieszeni podatnika/obywatela , nic na UJ się nie zmieni ?

Z nieustającym niepokojem o Uniwersytet Jagielloński

Józef Wieczorek