Wielka Czystka Pamięci po Wielkiej Czystce Akademickiej

wirus

Wielka Czystka Pamięci po Wielkiej Czystce Akademickiej

Polskie środowisko akademickie weszło w okres III RP oczyszczone z elementu niewygodnego, nieprzydatnego dla budowy społeczeństwa socjalistycznego.

Tym samym do budowy wolnej od komunizmu Polski, do formowania wolnych intelektualnie i mocnych moralnie elit politycznych, gospodarczych, kulturalnych, medialnych … nie były przygotowane, a nawet takiej misji nie miały zamiaru spełniać.

Decydenci akademiccy byli wyselekcjonowani pod batutą przewodniej siły narodu i nadal formowali sobie poddanych, eliminując konsekwentnie niewygodnych i wszelką o nich pamięć. Heroicznie walczyli o brak lustracji i dekomunizacji – bo wtedy kto by ich zastąpił ? Kto by formował im podobne kadry i elity ? Innej alternatywy nie chcieli mieć i nikt ich do tego nie obligował. Koryfeusze akademiccy państwa zniewolonego cieszyli się nadal szczególnym prestiżem.

Nie bez przyczyny z pozostałościami komunizmu nie dajemy sobie rady i do dnia dzisiejszego narzekamy na brak elit na poziomie.

No cóż, po r. 1989 nie było odwilży, powrotu tych, których na mocy politycznej , pozamerytorycznej weryfikacji kadr z systemu akademickiego wyrejestrowano i znaleźli się potem czy to za granicą , czy w innych pozauczelnianych sektorach. Odwilży akademiccy ( i nie tylko) beneficjenci PRLu nie chcieli i robili wszystko, a w każdym razie wiele, aby mimo zmian wszystko (niemal) zostało po staremu.

Robili i nadal robią wszystko, aby nie było wiadomo skąd się wzięły obecne kadry akademickie i co się stało z tymi, którzy by ich mogli zastąpić i lepiej spełniać rolę elito twórczą.

Mimo, że opinia o negatywnej selekcji kadr w systemie komunistycznym jest niemal powszechna, jednocześnie dość powszechne jest mniemanie, że ci którzy PRL przeszli z sukcesem to byli najlepsi. Nie dali się komunie !

Skoro kogoś na profesora zaakceptował KW, czy KC to musiał to być ktoś !

Czyli co – negatywna selekcja kadr prowadziła do wyłaniania najlepszych i to pod batutą KW i KC ? Wiodąca siła narodu zatem taką selekcję zabezpieczała ? Czemu zadeklarowani nawet antykomuniści tak czasem rozumują ?

Dziś wysokim funkcjonariuszom partyjnym chce się odebrać wysokie emerytury. Słusznie.

Ale skoro rzekomo wyłaniali najlepszych z najlepszych cieszących się powszechnym prestiżem, to czy nie jest niesprawiedliwość społeczna ? Ano nie jest i trzeba z tym schizofrenicznymi interpretacjami skończyć.

Niesprawiedliwością jest hołubienie do tej pory aparatczyków partyjnych, a dołowanie znacznie do nich lepszych, których oni niszczyli, dołowali, wykluczali.

Negatywna, politycznie uwarunkowana, selekcja kadr prowadziła nie do wyłaniania najlepszych, tylko gorszych od najlepszych i dlatego mimo dużego potencjału intelektualnego Polska ma słabe elity. Jak słabe, niech świadczy częste ‚rozumowanie’ o wyłanianiu najlepszych w wyniku negatywnej selekcji .

Podobnie rzecz się ma w przypadku SB ochraniającej uczelnie wraz z plejadą tajnych współpracowników, którzy podobno ochronili uczelnie przed stratami osobowymi w czasach PRL (?) i to tak znakomicie, że np. najstarsza i wzorcowa uczelnia UJ przeszła podobno przez ten okres bezstratnie ! https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/, https://blogjw.wordpress.com/2013/02/12/kolejne-pytania-w-sprawie-jagiellonczyka/

Takie są wyniki „badań” wybitnych przedstawicieli nauki w III RP badających straty tylko wśród beneficjentów, wykluczając z badań tych, których w PRLu z uczelni wykluczono !

Zatem wynik końcowy badań – oczywiście znakomity dla SB i TW . I tacy koryfeusze nauki polskiej, jak mawiano za Gierka, nadal są cenieni, zatrudniani na etatach i ważnych stanowiskach decyzyjnych – decydują o dalszych metodach, rezultatach badań. I mają pewność, że jak będą nadal baczyć o to aby nie poznali tego co badają – to sukces mają zapewniony.

Mimo badań, przedmiot badań nie zostanie poznany, a oni nadal będą na stanowiskach i będą otrzymywać środki na dalsze badania.

To nie jest humor – to jest smutna, tragiczna wręcz rzeczywistość po wielkim sukcesie Wielkiej Czystki Akademickiej w czasach PRL, o której pamięć w III RP także jest poddawana Wielkiej Czystce !

Mimo niezbitych faktów o czyszczeniu uczelni pod batutą SB i PZPR i przy udziale nomenklaturowych uczelni ( stawiających czasem opór, choć często tylko pozorowany) uczeni III RP twierdzą, że takiej czystki nie było, a co najwyżej tylko jacyś nieudacznicy, oszołomy, hunwejbini takie niestosowności wypisują.https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/

O czystce po wprowadzeniu stanu wojennego co nieco pisano  https://lustronauki.wordpress.com/2008/11/03/wielka-czystka-na-uczelniach/ ) ale o tej przeprowadzanej w piątą rocznicę stanu wojennego w 1986 r. – już całkiem niewiele, a przecież upływa już 30 rocznica tych wydarzeń. Właśnie w grudniu 1986 r. w okolicy rocznicy stanu wojennego wystawiano certyfikaty na śmierć akademicką, wilcze bilety nie tracące swej ważności do dnia dzisiejszego.

Gremia weryfikujące nadal pozostają anonimowe, czyli nie są znane z nazwiska,https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ co trzeba wyjaśniać, bo terminu anonim nie rozumieją spadkobiercy akademiccy Wielkiego Językoznawcy, przynajmniej ci na etatach w UJ .

Weryfikatorzy nie podpisywali się pod swoimi negatywnymi opiniami – nawet krzyżykiem, co winno być wskaźnikiem ich całkowitego analfabetyzmu – ale nie jest ! I wśród etatowych koryfeuszy ich opinie cieszą się nadal znakomitą/niekwestionowaną opinią !

Nie wiadomo jak się nazywali, może jakieś nieznane plemię reprezentowali – a tu całkowity brak zainteresowania !

Widać kompletny upadek nauk humanistycznych, a może i samego humanizmu. Na projekty historyczne/humanistyczne i milion można już otrzymać, ale na badania nad Wielką Czystką Akademicką -ani grosza ( por. moje usiłowania z początku tego wieku https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/polska-akademia-umiejetnosci-a-czarna-ksiega-komunizmu/).

Nie mam już siły, aby po raz kolejny dokumentować poziom ogłupienia elit akademickich.

Niedawno czytałem (http://wiadomosci.onet.pl/nauka/usa-naukowcy-odkryli-wirus-ktory-oglupia/jbyez , że za głupotę odpowiada wirus, więc to są chyba ludzie chorzy, zawirusowani, a w takim razie nie mogę im pomóc, bom nie doktor medycyny, tylko geologii.

Na gruncie medycznym nie mam doświadczeń., żadnych osiągnięć, ani pomysłów.

Mam jednak przekonanie, że nie da się zbudować lepszego systemu akademickiego na Wielkiej Czystce Pamięci po Wielkiej Czystce Akademickiej przeprowadzonej wśród tych, którzy nie byli porażeni wirusem głupoty, myśleli krytycznie, nonkonformistycznie i do korporacji oszukujących i oszukiwanych zupełnie się nie nadawali.

Chciało by się powiedzieć – Aby do Świąt !

Ale chyba kolejne święta przyjdą i miną, a głupota i podłość pozostaną, tak jak i po poprzednich Świętach. Obym się mylił.

Pakiet postulatów, czy PAKT ONych z ministerstwem na drodze do rozwoju (?) cywilizacyjnego i społecznego Polski ?

Pakt

Pakiet postulatów, czy PAKT ONych z ministerstwem

na drodze do rozwoju (?)

cywilizacyjnego i społecznego Polski ?

Ostatnio Obywatele Nauki (http://obywatelenauki.pl/)- grupa etatowych naukowców, czyli beneficjentów systemu, zaprzyjaźnionych z Fundacją Batorego (sponsoring) i mediami głównego nurtu (popularyzacja) przygotowali pakiet postulatów mających wyprowadzić naukę w Polsce z kryzysu.

Nazwali ten pakiet Paktem dla nauki, co musi budzić konsternację. W końcu, jak mówią słowniki (np. http://sjp.pl/pakt ) pakt to „umowa, ugoda, zwłaszcza układ międzynarodowy o charakterze politycznym”, więc do paktu potrzebne są dwie strony o osobowości prawnej i moralnej, chyba, że chodzi o pakt z diabłem, do czego ani osobowość prawna, ani moralna nie jest potrzebna.

Pakt” ONych został przedłożony minister nauki i szkolnictwa wyższego, zapewne aby się z ministerstwem umówić, ugodzić, ułożyć .

Zaprzyjaźnione media to rozpowszechniły i wcale im forma PAKTu jakby nie przeszkadzała. Jakoś nie stwierdziłem też, aby brać akademicka zwróciła uwagę na ten sposób paktowania. Widocznie scedowali swoje jestectwo na nieformalną grupę do układania się z ministerstwem.

Trochę to (mimo pewnych różnic) przypomina konstrukcję okrągłostołową – paktowanie przez nieformalną grupę o rodowodzie solidarnościowym z formalną grupą dotychczasowych decydentów.

ONi się przedstawiają ‚Jesteśmy ruchem społecznym, który powstał w środowisku pracowników naukowych, …. Chcemy zainicjować szeroką publiczną dyskusję o przyszłości nauki w Polsce– dyskusję wolną od wpływów ideologii, doraźnej polityki i medialnej sensacji. Dostrzegamy potrzebę zmian i jesteśmy na nie gotowi. Zmiany te nie mają jednak sensu bez merytorycznej debaty nad społeczną rolą nauki i naukowców, …..W debacie tej musi uczestniczyć całe środowisko naukowe i wszyscy, dla których ważny jest rozwój cywilizacyjny i społeczny Polski …http://obywatelenauki.pl/o-nas/

Jak na ruch społeczny – społeczności akademickiej liczącej w Polsce ponad 70 tysięcy głów – to aktywnych obywateli nauki jest garstka. Inni są w bezruchu, lub poza tym ruchem, mimo (a może właśnie dlatego) aktywności ( i to od lat) na polu publicznej dyskusji o przyszłości nauki w Polsce, dyskusji wolnej od wpływów ideologii, doraźnej polityki i medialnej sensacji, dostrzegających (od lat, a nawet wieków) potrzebę zmian i na nie gotowych, uważających, że zmiany te nie mają jednak sensu bez merytorycznej debaty nad społeczną rolą nauki i naukowców.

Jednak takich ONi wykluczają z debaty, głosząc o dziwo otwarcie „W debacie tej musi uczestniczyć całe środowisko naukowe i wszyscy, dla których ważny jest rozwój cywilizacyjny i społeczny Polski „

Jak to ogarnąć rozumem ? W deklaracji narzucają mus uczestniczenia, a w praktyce stosują mus wykluczenia !

Zatem chyba to jest ruch anty-cywilizacyjny i anty-społeczny, nie mający sensu – bez merytorycznej debaty nad społeczną rolą nauki i naukowców ( to zgodnie z deklaracją ONych).

Tak sądzę i chętnie bym się zapoznał z sądami odmiennymi.

Ja swoją aktywnością poruszenie społeczności akademickiej przed laty spowodowałem – fakt, że tylko marginesu tej społeczności, więc ruchem społecznym tego nie nazywałem, a tylko Niezależnym Forum Akademickim (http://www.nfa.pl/), bo to była grupa niezależna, akademicka (nie tylko beneficjentów systemu, ale też z patologicznego systemu wykluczonych, bo anty-patologicznie nastawionych) tworząca forum wymiany myśli bez cenzury, bez granic (liczny udział Polonii akademickiej !) i bez sponsoringu organów zaprzyjaźnionych (bo takich nie było).

ONi podobno o NFA nie słyszeli, ani o pakiecie postulatów przez NFA przedstawianych, mimo że wiedziało o nich ministerstwo, organy sejmowe i prezydenckie, a nawet brukselskie. ONi podnosili swoje pakietowe pierwszeństwo, choć byli i są o 10 lat za NFA. Ale ramach postępu ten kto jest 10 lat z tyłu – jest podobno liderem !

Nad postulatami NFA ONi nawet nie chcą merytorycznie dyskutować dając do zrozumienia, że ten ich nowy ruch jest bez sensu (taka jest wykładnia ich deklaracji i realizacji).

Próba nawiązania merytorycznej dyskusji z ONymi zakończyła się szybko i sprawnie przez zabanowanie lidera NFA na profilu ONych (Facebook- https://www.facebook.com/obywatelenauki?fref=ts) i przeprowadzenia czystki tego profilu (z elementu niewygodnego) , jako żywo przypominającej metody i skutki Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku PRLu ( m.in. https://blogjw.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/) prowadzącej do obecnego kryzysu nauki i edukacji wyższej w Polsce. (np. https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/11/17/jozef-wieczorek-kryzys-uniwersytetu-w-ujeciu-polemicznym-z-prof-piotrem-sztompka/)

A zatem mamy walkę o utrzymanie status quo systemu odziedziczonego po PRLu – oczywiście w ramach walki o rozwój cywilizacyjny i społeczny Polski !

Pakiet ( PAKT [?] ONych wymaga merytorycznej dyskusji i to bez musu/wykluczenia i nad tym postulatem trzeba się pochylić dla dobra Polski.

Zacznijmy od postulatu Onych realizacji Europejskiej Karty Naukowca, którą to Kartę (zasadne zapisy) nieznane ONym NFA jako pierwsze przed 10 laty promowało, jako chyba jedyna w Europie ( nie tylko w Polsce) obywatelska, oddolna grupa naukowców – podpisało (http://www.nfa.pl/articles.php?topic=32 ) i realizacji np. nieustawianych konkursów, jawności, rzecznika praw (mediatora) się domagało http://www.nfa.pl/skany/drogi.pdf

Ministerstwo te postulaty podjęło po latach dziesięciu ( http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/ministerstwo-nauki-rozpoczyna-plan-wdrazania-na-polskich-uczelniach-europejskiej-karty-naukowca-i-kodeksu-postepowania-przy-rekrutacji-pracownikow-naukowych.html), podobnie jak ONi, którzy zdaje się już odnieśli swój pierwszy sukces w paktowaniu, bo ministerstwo już zaczęło działać, aby ten postulat spełnić i to zanim ONi go ministerstwu przedłożyli.

Czy można sobie wyobrazić większą wiarygodność ruchu społeczności akademickiej ?

Trzeba nieco ochłonąć po naukowym odkryciu takich sukcesów, aby przystąpić do analizy działań ONych na rzecz rozwoju cywilizacyjnego i społecznego Polski. Niebawem ciąg dalszy nastąpi, jak tylko oszołomienie sukcesami ONych ustąpi.

PS. 

Po napisaniu tekstu na profilu ONych  -https://www.facebook.com/obywatelenauki?fref=ts ) zauważyłem wpis „Zachęcamy do lektury i komentowania Paktu dla Nauki (głosy krytyczne, oczywiście, tak samo mile widziane jak wyrazy poparcia…” . Lekturę „Paktu” odbyłem bez zachęcania,  ale jako żywo na tym profilu nie mogę go komentować, ani krytycznie, ani popierająco,  bo ONi mnie z komentowania ( co robiłem bez zachęcania) wykluczyli  ( i wcześniejsze komentarze wyczyścili).

Czy po takim  poczynaniu, taka zachęta to nie jest czasem perfidny cynizm ? zupełnie niezgodny z dobrymi praktykami akademickimi zawartymi w „Pakcie”. Skoro ONi sami nie respektują  swojego ” Paktu”  to niby z kim  ten „Pakt” chcą na poważnie paktować.