Najlepsze Życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

IMG_20151221_143948

Najlepsze Życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

i Pomyślnego, Refleksyjnego, Nowego Roku

spod choinki papieskiej w Krakowie

W mijającym roku najbardziej zapadła mi w pamięć argumentacja o mojej nieobecności (i zarazem moim rzekomym kłamstwie) dokumentowanej rzekomo zdjęciem, na którym mnie nie ma. Tak, tak, niektórzy uważają, że jak kogoś nie ma na zdjęciu – to nie istnieje, szczególnie jeśli on sam to zdjęcie wykonywał ! (https://wkrakowie.wordpress.com/2011/07/10/inicjatywa-powolania-ako-w-krakowie/ , komentarze do https://wkrakowie2015.wordpress.com/2015/03/05/kto-zorganizowal-piekne-glowne-uroczystosci-narodowego-dnia-pamieci-zolnierzy-wykletych-w-krakowie-a-d-2015/, https://blogjw.wordpress.com/2015/03/14/zdaniem-niereformowalnego-wstecznego-cywilizacyjnie-nonkonformisty/ )

No cóż, taki jest skutek naszej edukacji, szczególnie jeśli jest doprowadzona do szczebla akademickiego. Prosty człowiek by tego nie wymyślił, ale ortodoksyjny akademik – proszę bardzo.

W mijającym roku umieściłem w przestrzeni publicznej setki zdjęć (zapewne kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt setek) i na żadnym z tych zdjęć mnie nie ma, więc jasne jest, że nie istnieję (przynajmniej dla wysoko wyedukowanych ortodoksyjnych akademików).

Tym niemniej jako osoba – mimo nieistnienia – zauważona w przestrzeni publicznej i obdarzona (zapewne niesłusznie) nagrodą za obronę prawdy w mediach, czuję się w obowiązku prawdy mimo wszystko bronić, podważając ortodoksyjne akademickie ustalenia.

Dokonałem w mijającym roku niezłego zakupu smartfona, z opcją fotografowania nie tylko innych, ale i siebie, a rezultat optyczny (z choinką papieską) zamieszczam na stronie – tak pod choinkę, na dowód, że mimo wszystko istnieję (ku zmartwieniu licznych akademików, i nie tylko akademików).

W Nowym Roku postaram się przynajmniej na niektórych moich zdjęciach umieszczać dowód mojej obecności, tak aby nawet ortodoksyjni akademicy zdołali zaKODować moje istnienie i istnienie – odmiennej od przez nich wyznawanej – prawdy.

NFA się rodzi – Moc truchleje!

 

NFA się rodzi – Moc truchleje!

 

Jakoś tak w okolicach Świąt Bożego Narodzenia dzieją się rzeczy niezwyczajne, a nawet takie, które określają nasze dalsze życie.

Ja, jeszcze w czasach PRL, u jego schyłku, gdy już zdychał, dostałem przed Wigilią wyrok na resztę życia – oskarżenie anonimowej (do dnia dzisiejszego) komisji akademickiej o psucie młodzieży, o niewłaściwą (dla systemu PRL) postawę obywatelską i etyczną. Ponieważ ‚cykuty’ nie zamierzałem wypić, bo psucie młodzieży to była moja pasja życia i uznałem to za wyróżnienie, docenienie mojej działalności – problem pozostał.

Po takiej transformacji jaka kilka lat później nastąpiła, jeszcze te oskarżenia zostały wzmocnione. System się bronił!

Przed 5 laty., tak po prostu w wigilię Wigilii, ataku dokonał Herod w randze rektora największej polskiej uczelni, który uderzył w ramach działań operacyjnych prowadzonych przeciwko mnie na okoliczność rodzenia się Niezależnego Forum Akademickiego. Jasne, że na samą zapowiedź narodzin Wolnej Myśli Akademickiej rządzących nauką starch ogarnął wielki. Nie czekając nawet na Nowy Rok rozpoczęto Jasełka Akademickie.

Miło było się zapoznać wkrótce z uzasadnieniem działań herodowych – podniesiono mnie do rangi Głównego Destablizatora Życia Akademickiego w Polsce ! Tak, tak. W PRL zarzucano mi stopniowo – destabilizowanie zakładu, potem instytutu, następnie wydziału, a w końcu uczelni. Po latach, mimo odejścia z pola widzenia, spotyka mnie taki AWANS! Całe życie akademickie w Polsce może się przeze mnie popsuć ?! (jakby nie było popsute ?)

Znowu na Wigilię wyróznienie ! I to tak jakby otrzymanie buławy marszałka – nieprawdaż. W końcu tu chodzi o pozycję czołową. Zdolną do zachwiania systemu. Potęga wielka.

Okazuje się , ze istnieje obawa, że cały system akademicki – tak pieczołowicie tworzony w Polsce Ludowej i przeniesiony bez zmian do III RP- może się załamać pod moim wpływem ! Widać jednak jaki to słaby system, mimo że tworzony przez tak liczne gremia rektorskie, z całą rzeszą polityków.

Niezależne słowo jak widać nadal ma taką moc, że –

Moc Truchleje.  

W Wigilię podobno i zwierzęta mówią ludzkim głosem. Rzecz w tym, że wielu ludzi, szczególnie akademickich, jakby całkiem się odczłowieczyło. Na ludzkie odruchy, nie tylko na ludzki głos, bynajmniej ich nie stać, nawet na Wigilię. I to jest wielki problem, niestety nie uwzględniany w planowanych reformach systemu.  

Jak uczłowieczyć kadry akademickie ?

Warto to pytanie sobie zadać

podczas rozmyślań świątecznych.