Jak polski świat akademicki czci 100-lecie ocalenia świata przed czerwoną zarazą

1

Jak polski świat akademicki czci 100-lecie

ocalenia świata przed czerwoną zarazą

Przed 100 laty zdarzył się Cud nad Wisłą i czerwona zaraza została powstrzymana na przedpolu Warszawy, choć zaraza tyfusu, która szła na Polskę wraz z bolszewią, przedzierała się przez kordon sanitarny założony na Kresach Rzeczypospolitej. Tym niemniej Bitwy Warszawskiej z tego powodu nie odwołano. 100 lat później z powodu pandemii koronawirusa nie odbyła się w Warszawie defilada wojskowa, ani nawet rekonstrukcja bitwy na polach pod Ossowem. No cóż, mimo postępów medycyny, zarazy mają chyba większą moc i wojsko przed nimi kapituluje.

Nie powstał też Łuk Tryumfalny ku chwale zwycięstwa nad bolszewią. 30 lat po medialnym obaleniu komunizmu wolna Polska nie jest w stanie należycie uczcić tryumfu nad komunizmem przed stu laty Polski dopiero co wskrzeszonej z niebytu.

Tym niemniej obchody 100 rocznicy wielkiego zwycięstwa odbyły się, z tym że nader skromne i nie da się tego usprawiedliwić panującą pandemią https://niezlomnym.photo.blog/2020/08/15/krakowskie-obchody-100-rocznicy-bitwy-warszawskiej/

Najlepiej to widać w świecie akademickim, który wręcz zbojkotował obchody jak można było zauważyć w Krakowie. Nie widać było wielu akademików w Katedrze Wawelskiej, ani na Placu Matejki, a Uniwersytet Jagielloński uczcił 100 lecie zwycięstwa brakiem flag na Collegium Novum,

c

być może reagując w ten sposób na krytykę zachowania dziwnego parytetu flagowego w 100 lecie Odzyskania Niepodległości. https://blogjw.wordpress.com/2018/11/12/autonomiczny-parytet-flagowy-w-100-lecie-odzyskania-niepodleglosci/

Radości nie demonstrowano. Złośliwi mówią: i tak dobrze, że nie wywieszono czerwonej gwiazdy dla podkreślenia skomunizowania elit akademickich, które przetrwały w tym stanie medialny upadek komunizmu i sformatowały nowe pokolenie według podobnych antywartości.

Zwycięstwo nad bolszewią zostało natomiast upamiętnione na kolorowo przez Akademię Sztuk Teatralnych.

Tęczowa Akademia Sztuk Teatralnych

Na rogu ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego na balkonie usytuowanym nad tablicą poświęconą marszałkowi wywieszono tęczową „flagę”

Akademnia Sztuk Teatralnych czci 100 roczncę Cudu nad Wisłą

zapewne dla zobrazowania transformacji zarazy czerwonej w tęczową, którą zostały dotknięte polskie uczelnie w ostatnich dziesięcioleciach.

Na gmachu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej odsłonięto tablicę w hołdzie ochotnikom z Krakowa i Małopolski do walki z najazdem bolszewickim. https://niezlomnym.photo.blog/2020/08/15/krakowskie-obchody-100-rocznicy-bitwy-warszawskiej/

W tym gmachu, wówczas zajętym przez wojskowe koszary był punkt werbunkowy. Z rejonu Krakowa i Małopolski zgłosiło się 11 392 ochotników do walki o zachowanie Niepodległości. Niestety nie wiadomo w jakim stopniu była reprezentowana społeczność akademicka, a z obojętności wobec rocznicy Cudu nad Wisłą obecnego świata akademickiego można by wnioskować, że żaden akademik na ochotnika się nie zgłosił ?

Czy to możliwe, skoro wiadomo, że w wojnie z bolszewikami brała udział Legia Akademicka o czym informuje też wystawa IPN obok tablicy a obóz zborny dla niej był usytuowany w Rembertowie.

Legia Akademicka

Niestety zainteresowania uroczystościami patriotycznymi ze strony akademików nie widać. Nie wykazują orientacji patriotycznej, nie biorą udziału w marszach patriotycznych, nie wywieszają flag państwowych, a nawet podkreślają „flagami” swoją orientację tęczową, a wypowiedziami stoją nieraz po stronie orientacji bonobiańskiej. [Orientacja bonobiańska w pierwszych dniach sierpnia 2020 r.;, Przestroga przed orientacją Komitetu Bioetyki przy PAN;  Dezorientacja rektorska]

Co gorsza nie piszą należytych historii. Skoro w swoich dziejach nie używają takiego terminu jak komunizm, to niby jak mogą należycie opisać historię walki z komunizmem ?

Są zorientowani na swoje kariery tytularne, zorientowani na wykluczanie tych o odmiennej orientacji intelektualnej i moralnej a orientacja patriotyczna to dla nich obciach i zacofanie. Takie jest też młodzieży chowanie.

Kto tego nurtu nie respektuje, ten negatywnie wpływa na młodzież akademicką [ i nie tylko] i nie ma dla niego miejsca w postępowym świecie akademickim znajdującym się jednakże na drodze ewolucji wstecznej.

Zapętlona opozycja

Zapętlona opozycja

[ta ‚solidarnościowa’]

W Krakowie, w końcu kwietnia 2019 r, zakończył się proces opozycjonisty solidarnościowego [którego w tekście nie mam zamiaru w sposób jawny ujawniać] o odszkodowanie za represje w czasach jaruzelskich. [https://dziennikpolski24.pl/krakow-byly-opozycjonista-walczy-o-pol-miliona/ar/13850658 , https://niezalezna.pl/269653-sad-przyznal-zadoscuczynienie-dla-b-opozycjonisty ]

30 już lat tzw. wolnej Polski to było za mało, aby wynagrodzić ludziom za krzywdy wtedy doznane, ale nawet za mało, aby elity akademickie, beneficjenci tych czasów, wstawili do historii swoich mateczników takie słowa jak ‚komunizm’, czy ‚stan wojenny’ i o dziwo opozycjoniści tamtych lat [ nawet ci internowani, czy więzieni] pomijają to milczeniem, jakby nie mieli nic przeciwko. Dla przykładu-  elity jagiellońskie – nadal wzorcowe dla pozostałych –  do tej pory nie potrafiły wstawić do Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’stanu wojennego’, ani’ komunizmu’ i taką niemoc uważają za swoje dobro osobiste, którego nie można naruszać ! [https://blogjw.wordpress.com/2019/03/07/patrzym-i-widzym-nawiazanie-kontaktu-intelektualnego-obywatela-z-wladzami-akademickimi-nie-jest-latwe/ ]

Niemoc poznania najnowszej historii jest wielka i taki stan rzeczy jest akceptowany, a nawet broniony, przez wielu opozycjonistów solidarnościowych, licznie wyróżnianych za obalenie komunizmu. Gdyby było inaczej, stan ten nie miałby szans na ostanie się.

Także rzeczony opozycjonista (którego opozycyjności solidarnościowej nie mam zamiaru kwestionować) walczący o odszkodowanie za krzywdy, nie tak dawno publicznie oświadczał, że nikt w jagiellońskim środowisku krzywd nie doznał – nie zna nikogo z takim bagażem. [ https://www.youtube.com/watch?time_continue=5892&v=vxDQKs0MlCE ] Jakoś po kilku latach odnalazł jednak taki bagaż i to u siebie i uznał, że to on był krzywdzony i mu się należy, bo przecież profesorem nie został, stąd pieniędzy miał mniej niż mógłby mieć, kontakt ze studentami mu się przerwał, popadł w alkoholizm, rodzina mu się rozleciała ……

W argumentacji [przynajmniej tej, którą media podają] nie zważał na to, że profesorowie – jak sami o sobie mówią i media to powtarzają – są biedni i końca z końcem związać nie mogą, nawet jak mają i po kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Czemu opozycjonista tak bardzo by chciał być aż tak biedny ! ?

Całkiem przy tym sobie zapomniał, że po epoce jaruzelskiej należał do beneficjentów upadku tej epoki, bo i zasiadał w radzie miasta (co prawda podobno nie zawsze na trzeźwo), a i miejskim dyrektorem okresowo był, a poza tym działaczem partyjnym i to na pozycji strukturalnej. [ https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Fijak ]. Jednym słowem nie był wyklęty, a raczej wzięty, ignorujący czasem wyklętych, bo wyklęcie, i to nieraz dożywotnie, to widocznie żadna represja, żaden godny interwencji, czy chociażby notacji przypadek z czasów jaruzelskich.

Chyba się całkiem zapętlił w swej opozycyjności, bo zamiast pozostać opozycjonistą solidarnościowym wobec bezprawia, wobec kłamstwa, kwestionując krzywdy jagiellońskie [https://www.youtube.com/watch?time_continue=5892&v=vxDQKs0MlCE ] stanął w opozycji do domagających się prawdy i sprawiedliwości, tym samym wspierając prześladowców, nie tylko jego samego, ale też wielu, bardzo wielu, z których wielu rzeczywiście ponosiło straty i to wielkie a ich jagiellońskie [ i nie tylko] wyklęcie, przyniosło przewidywane straty i to wielkie dla jagiellońskiej wszechnicy [ i nie tylko, co możemy obserwować w pejzażu akademickim].

Gdyby tak było – jagiellońska wszechnica [ i nie tylko] przeszła bezstratnie przez epokę jaruzelską – kiedy była pod ochroną licznych funkcjonariuszy SB, TW itp. oraz PZPR ochraniających powierzoną im uczelnię przed wrogami systemu [ i ich także] to trzeba by było wręcz dla nich walczyć o awanse, ordery, podwyżki, co i tak miało miejsce w III RP – bo skoro tak dzielnie i skutecznie ochronili powierzone im do ochrony obiekty – uczelnie, to profity się należą – nieprawdaż ?

I co ? – nie głupio tak wypadać opozycji solidarnościowej przekształcającej się w obrońców krzywdzicieli ? Taki proces jest widoczny u rzeczonego opozycjonisty, ale też  u solidarnościowej jagiellońskiej braci – solidarnej z bolszewią, nienawistnej wobec pokrzywdzonych realnie, dożywotnio, przez bolszewię.

Sąd widocznie podzielił pogląd opozycjonisty (i znakomitych historyków UJ), że nikogo na UJ nie pokrzywdzono i odszkodowania za represje jagiellońskie nie dal.

Dziwić się należy jednak opozycjonistom nie popierających/ podzielających poglądów tych, którzy domagają się poznania historii, prawdy, poznania faktów, krzywd rzeczywistych, zakresu czystek akademickich (także jagiellońskich), niszczenia ludzi nauki i ich warsztatów pracy, szkół naukowych. https://blogjw.wordpress.com/2019/01/24/zapomniana-wielka-czystka-akademicka/ ]

Mimo upływu lat, widać jak bolszewicka dialektyka i etyka odnosi sukcesy, i jak nieraz mówię, w Polsce po obaleniu komunizmu [ w istocie rzeczy – po obaleniu wielu butelek przez komunistów razem z wyselekcjonowaną przez nich opozycją ‚antykomunistyczną] mamy obecnie największą partię w postaci Komunistycznej Partii Antykomunistów.

Bolszewia akademicka po 30 latach

bolszewia akademicka.PNG

Bolszewia akademicka po 30 latach

Dziś 30 września mija dokładnie 30 lat od ostatecznego wyrzucenia mnie z Uniwersytetu Jagiellońskiego metodami bolszewickimi. Ostatni dzień formalnej pracy etatowej spędziłem z geologami zagranicznymi w Tatrach, których geologia,  mnie, jak i moich gości zajmowała wówczas wielce. Kolejny dzień 1 października już jako ‚bezrobotny’ spędziłem z tymi geologami w rejonie Krzeszowic, gdzie przez wiele lat działałem geologicznie i psułem tam studentów, aby coś nich wyrosło.

Rzecz jasna sytuacja była zdumiewająca, bo wyrzucany z uczelni budzi zainteresowanie międzynarodowe, ma co innym z geologii zaprezentować, a etatowcy – beneficjenci bolszewickich czystek u schyłku PRLu – nie za bardzo.

Kiedy po kilkunastu latach spotkałem przypadkowo na sympozjum jednego z tych profesorów ten ujrzawszy mnie cofnął się z przerażeniem sądząc- jak potem wyjaśnił- że ma do czynienia z duchem.

No bo tak mnie ‚wycięto’, aby słuch o mnie zaginął. Tymczasem mimo wszystko przetrwałem, ale żeby dalej przetrwać, staram się nie wracać do szczegółów tej eksterminacji akademickiej, tym bardziej, że beneficjentów systemu to bynajmniej nie wzrusza.

Gdybym był równie dobry [ dla przewodniej siły narodu], równie bolszewicko etyczny i charakterologiczny jak oni, to przecież bym się ostał. Rzecz w tym, że ja do tej bolszewii całkiem się nie nadawałem, co bolszewicka, anonimowa do dnia dzisiejszego komisja weryfikacyjna-  podnosiła. Do dnia dzisiejszego nie mam zamiaru do tej bolszewii się nadawać.

Mimo tzw. upadku komunizmu mentalna bolszewia całkiem dobrze przetrwała, także wśród ‚naszych’ i po latach nadal mnie wyklucza z przestrzeni publicznej, nie tylko akademickiej, którą niemal całą swoim nędznym jestestwem zajmuje.

Gdyby nie powstała cyberprzestrzeń, której cząsteczkę zająłem, to pies z kulawą nogą by o mnie i mojej działalności się nie dowiedział i z niej nie skorzystał.

Badacze historyczni tego okresu w życiu akademickim nie chcą poznać za żadne skarby, więc szkoda słów.

Zasadnicze sprawy już przedstawiłem w internecie https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ , poglądy i moje boje także. https://blogjw.wordpress.com/

Skoro nie ma zainteresowania, nie ma pytań do mnie , nie ma odpowiedzi na moje pytania, nie ma dyskusji, a jest chowanie głowy w piasek, to nie ma co n-ty raz tych spraw roztrząsać. Głowy pogrążone w piasku i tak nic nie zrozumieją, zresztą nawet nie usiłują. 

Poza tym fałszerzy historii mamy znakomitych, utytułowanych, autonomicznych wobec prawdy, więc i tak nie ma znaczenia co jest pisane, dokumentowane jak było, bo jak historia ma być inna niż była, to i taka będzie.

Mimo formalnego obalenia bolszewizmu, bolszewia – szczególnie akademicka – nadal ma się dobrze, a nawet lepiej, niż w czasach PRL. Jest w większości.

I to by było tyle na ten bolszewicki jubileusz.