Sprawozdanie z działalności pro publico bono w roku 2021

[ zdjęcie z refugium mojej wolności w III RP z poniemieckiego schronu Artura Greisera hitlerowskiego namiestnika tzw. Kraju Warty – https://www.poznanskieklimaty.pl/schron-arthura-greisera-w-poznaniu/%5D W III RP nie odzyskałem wolności wykładania na uniwersytecie, stąd nie mam zdjęcia „uniwersyteckiego”, choć działalność uniwersytecką prowadzę, gdyż nigdy nie zrezygnowałem z poszukiwania prawdy, gdy ‚uniwersytety” III RP z tej powinności abdykowały ]

Sprawozdanie z działalności pro publico bono w roku 2021

Mimo pandemii covidowej, która i mnie dotknęła i na ok. miesiąc wyłączyła z działalności, wytworzonych materiałów, tak w domenie akademickiej, jak i patriotycznej, przybyło sporo.

Zdumiewa mnie jednak, że nawet osoby, które od lat otrzymują ode mnie regularnie informacje o tym co zamieszczam na swoich licznych stronach, wiedzą tylko o moim blogu, gdzie co prawda sporo materiałów jest, ale przecież  w e-mailach przekazywane są linki do materiałów z wielu innych stron, o innych adresach i nie rozumiem, jak można  to wszystko sprowadzać do jednego bloga https://blogjw.wordpress.com/  [na którym jest też wykaz moich stron ( ponad 20 !) [https://blogjw.wordpress.com/autor/] w mniejszym czy większym stopniu uzupełnianych w kolejnych latach

A zatem w podsumowaniu podaję wykaz moich stron:

Blog akademickiego nonkonformisty

https://blogjw.wordpress.com/

ok. 100 nowych tekstów w 2021 r. (głównie moje felietony z tygodnika Gazeta Polska i z Kuriera WNET)

 w domenie akademickiej:

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE ( ogłoszenia)

http://www.nfa.pl/

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL

http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO

http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA

http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI

http://nfapat.wordpress.com/

MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKI

http://nfamob.wordpress.com/

Archiwum NFA

https://nfawww.wordpress.com/

w domenie patriotycznej (głównie fotoreportaże – ponad 200 w 2021 r.)

 

FOTO AMICUS w Krakowie (i nie tylko)

https://fotoamicus.photo.blog/

Józef Wieczorek w Krakowie ( i nie tylko) w 2019 r.

https://jwfotowideo.wordpress.com/

Niezłomnym ku Niepodległości. Tym, którzy walczyli aby Polska była Polską

https://niezlomnym.wordpress.com/

Niezłomnym ku Niepodległości (2) -https://niezlomnym.photo.blog/

Życie duchowe i religijne w Krakowie (i nie tylko)

https://krzyz.wordpress.com/

strony archiwalne

Foto- Kronika Krakowa

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2018

https://wkrakowie2018.wordpress.com/

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2017
https://wkrakowie2017.wordpress.com/

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2016
https://wkrakowie2016.wordpress.com/

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2015
https://wkrakowie2015.wordpress.com/

Józef Wieczorek w Krakowie (i nie tylko) w 2014
http://wkrakowie2014.wordpress.com/
http://wkrakowie2014cd.wordpress.com/

Józef Wieczorek – W Krakowie (i nie tylko) w 2013 roku
http://wkrakowie2013.wordpress.com/

W Krakowie (i nie tylko) rok 2012/2013
http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/

W Krakowie ( i nie tylko) w 2012 r.
http://wkrakowie2012.wordpress.com

W Krakowie (i nie tylko)
http://wkrakowie.wordpress.com/

W Krakowie i okolicach
http://krakjw.wordpress.com/

Krakowianie solidarni z Gruzją

Reakcja krakowian na łamanie praw człowieka w Gruzji

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego -W trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych

https://jubileusz650uj.wordpress.com/

Żołnierze Niezłomni w Parku Jordana w Krakowie

Pomniki „Żołnierzy Wyklętych” w systemie komunistycznym,

uhonorowanych w Galerii Wielkich Polaków XX wieku

http://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/

Wojtek z Armii Andersa w krakowskim Parku Jordana

http://pomnikwojtek.wordpress.com/

Ponadto moje materiały zamieszczane są w wielu innych serwisach internetowych

blogmedia.24

http://blogmedia24.pl/blog/1196

salon24

http://jwieczorek.salon24.pl/

blogpress

http://blogpress.pl/blog/4146

Legion św. Ekspedyta

http://www.ekspedyt.org/

Nieopoprawni.pl

http://niepoprawni.pl/

Presmania.pl

http://pressmania.pl/

Gazeta Obywatelska [ bez aktywności w 2021 r.]

http://nowa.gazetaobywatelska.info/blogs

trybunalscy.pl

http://www.trybunalscy.pl/

ABC NIEPODLEGŁOŚĆ

abcniepodleglosc.pl

( w 2021 r. zlikwidowana) Polish Club Online

http://www.polishclub.org/?s=J%C3%B3zef+Wieczorek&submit=Szukaj

Profil na Facebooku

https://www.facebook.com/jozef.wieczorek

Twitter

Moje filmy zamieszczane są na moim kanale YouTube

Józef Wieczorek TV

Ok. 2,5 tys wideo na kanale YouTube –https://www.youtube.com/user/jwfoto

3,24 tys. subskrybentów, ponad 200 wideo w pandemicznym 2021 r.

W sumie materiały odwiedzane były – do tej pory – wiele milionów razy, choć pełnej statystyki nie mam.

Prowadziłem też działalność radiową http://niepoprawneradio.pl/ ale pod koniec tego roku radio zakończyło swoją działalność, jak wiele innych podmiotów, spowodowaną trudnościami finansowymi.

Co prawda dostęp do materiałów jest bezpłatny, ale tych, którzy je wytwarzają jednak to kosztuje,  i to sporo. Samo utrzymanie linii produkcyjnej (wytworzenie materiałów i aby to co wytworzone zostało ujawnione i rozpowszechnione) to kilka tysięcy złotych rocznie a nakład czasu przekracza zatrudnienie etatowe (zapewne nie jednego człowieka).

Faktem jest, że to co za darmo, traktowane jest w pasożytniczej subkulturze jako bezwartościowe, ale wielokrotnie miałem okazję się przekonać, i to po atakach z najwyższych szczebli akademickich, a także organów niesprawiedliwości, że te „bezwartościowe” materiały wytwarzane bez nakładów z kieszeni innych podatników, są szczególnie ważne i stanowią zagrożenie dla etatowego/finansowanego z budżetu świata.

 Niestety nasza cywilizacja, choć łacińska została dotknięta/przeniknięta poważnie cywilizacją turańską (barbarzyńską, pasożytniczą., rozbójniczą) stąd pro publico bono tak naprawdę działają jedynie jednostki i to często poddane antykulturze unieważniania/anulowania/wymazywania [cancel culture].

Mimo to zamierzam swą działalność prowadzić w kolejnym roku bez względu na reakcje, mając na uwadze, że bez sponsoringu ta działalność jest ograniczona [choć zdaję sobie sprawę, że nieraz większa od podmiotów sponsorowanych] i może się skończyć.

Miający rok 2021 był jednocześnie 34 rokiem od wypędzenia mnie z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jak się okazuje dożywotniego, co skutkowało luką co najmniej kilkudziesięciu dobrych naukowców, których zapewne bym wprowadził do domeny akademickiej [kilku wprowadziłem w czasach jaruzelskich jako młody człowiek, jakoś tak na drodze do wypędzenia z oskarżenia o negatywny wpływ na młodzież akademicką], nie odbyciem się tysięcy wykładów na aktualnym poziomie [rocznie prowadziłem ok. 200 godz. wykładów na bazie zagranicznej aktualnej literatury,  czego pobierający pensje profesorskie  nie byli w stanie robić, a ponadto seminaria, kursy terenowe … ] .

Takich domena akademicka [i nie tylko] III RP, w której uniwersytety abdykowały z poszukiwania prawdy realizując się w zakresie poszukiwania odmienności seksualnych, nie potrzebuje i nikogo to nie obchodzi. Faktem jest, że stanowię zagrożenie dla „uniwersytetów” w stanie upadłości.

Moim zdaniem instytucja, która nie ma zamiaru poszukiwać prawdy nie może się nazywać uniwersytetem i nie może być opłacana z budżetu na naukę! To powinno być jasne, przynajmniej dla członków cywilizacji łacińskiej. Ale jednak nie jest!  

Rok 2021 to jednocześnie 36 rok wprowadzenia mnie na ścieżkę dyscyplinarną na UJ, z której do tej pory nie zostałem sprowadzony i nikogo to nie interesuje. Cicho sza.

Antykultura unieważniania/wymazywania/kasowania [cancel culture] odnosi wielkie sukcesy w domenie akademickiej [i nie tylko] i dotyczy w niemałym stopniu działających pro publico bono.

Warto to porównać z oburzeniem – szeroko rozpowszechnionym medialnie – przeciwko karygodnemu dyscyplinowaniu niewygodnych akademików, czy odwoływaniu pojedynczych wykładów.  Ale dyscyplinowanie/skasowanie dożywotnie oburzenia nie budzi! Tryumf antykultury!

Moim zdaniem, bez solidarnego przeciwstawiania się tej antykulturze, marszowi lewactwa przez instytucje, w tym uniwersytety, które po tzw. transformacji otworzyły się szeroko na ten marsz, nasza cywilizacja łacińska nie ma szans na przetrwanie.

Stan polskiego społeczeństwa, a akademickiego w szczególności, w roku 2021 nie pozwala na optymizm co do możliwości obrony naszej cywilizacji.

Józef Wieczorek

Trzeba wiedzieć, o czym się pisze

Trzeba wiedzieć, o czym się pisze

[reakcja na atak personalny doskonałego profesora Bogusława Śliwerskiego]

W czasach postępu coraz częściej wyrażane są opinie, że głupiejemy. Coraz trudniej nawiązywać kontakty intelektualne, coraz więcej ludzi nie potrafi czytać ze zrozumieniem tego, co piszą inni, a nawet tego, co piszą sami. I nie dotyczy to populacji niedouczonych, lecz także samych elit, w tym akademickich, najwyższego nawet szczebla.

Przed niemal 10 laty umieściłem w sieci pytanie, moim zdaniem ważne dla wszelkich działań naprawczych domeny akademickiej: skąd się wzięły obecne kadry akademickie?

Niestety odpowiedzi nie było, więc podjąłem ostatnio jeszcze jedną próbę na łamach „Kuriera WNET” (październik 2021) i, o dziwo! zauważyłem reakcję [Marna publicystyka dra Józefa Wieczorka]– niestety nie w „Kurierze WNET”, ale na popularnym w środowisku pedagogów blogu na temat obecnych kadr akademickich – i to jednego z decydentów domeny akademickiej w Polsce, członka Rady Doskonałości Naukowej, prof. Bogusława Śliwerskiego, guru w dziedzinie pedagogiki. I co?

Odniosłem wrażenie, że autor nie zrozumiał tego, co ja napisałem, a sam pisze to, czego sam chyba nie rozumie. Z faktami nie ma to wiele wspólnego. Profesor poucza: „Do pisania o środowisku akademickim i jego naukowych osiągnięciach lub porażkach trzeba najpierw rzeczowo się przygotować, poznać realia, by nie tworzyć o nim fałszywego obrazu”, ale sam ze swoich rad jakoś nie korzysta. Ani się nie przygotował, ani nie poznał realiów, ale za to stworzył fałszywy obraz.

Nie pierwszy raz zresztą (O konieczności doskonalenia doskonałych, „Kurier WNET” nr 70, kwiecień 2020; O konieczności przenoszenia „doskonałych” w stan nieszkodliwości – nr 77, listopad 2020; Jak doskonały profesor (nie) radzi sobie z plagami akademickimi, nr 84, czerwiec 2021). Pisze rzekomo o mnie; np. „Jego zdaniem współcześni młodzi naukowcy odtwarzają sowiecką myśl naukową, przez co nie są uznawani na świecie”.

Co za bzdura. Gdzie o tym u mnie przeczytał? Gdzie cytaty? Profesor doskonały, kwalifikujący innych do doskonałości, a na elementarnej robocie naukowej się nie zna. Czemu nadal jest utrzymywany na etacie z budżetu? Na wysokich, decydenckich stanowiskach?

W samym tytule polemista z odwagą podkreślił, że chodzi o „marną publicystykę” w moim wydaniu, przezornie jednak nie zaznaczając, że należy do tych doskonałych koryfeuszy nauki polskiej, którzy fragmenty mojej publicystyki rekwirowali, zapisując je na swoje, rzecz jasna doskonałe, konto. Jeśli ktoś plagiatuje tekst marny, to jego działalność jest jeszcze marniejsza, a przy tym przestępcza – nieprawdaż? Ale u nas to jest norma (!), taka strukturalna i moralna plaga, na którą się nie reaguje.

Polemista pomija setki moich tekstów (także zgrupowane w postaci ponad 20 tomików), dostępne (za darmo) w sieci, a ponadto w ostatniej książce Plagi akademickie, znanej profesorowi doskonałemu. Może ich nie zrozumiał? W swoim tekście podniósł, że „W Polsce AD 2021 nie finansuje się akademickiej patologii”, czym zaprzeczył rzeczywistości, jak i sobie samemu, bo w końcu sam o finansowanych patologiach/patologicznych akademikach nieraz pisał, a i jego patologiczne poczynania, w końcu etatowca akademickiego, są finansowane z budżetu!

Ja pisałem o tym wielokrotnie, potwierdzają to też raporty NIK, a także zorientował się w tym minister nauki i edukacji. Finansuje się nie tylko patologie akademickie, ale instytucje finansujące badania same generują patologie i bronią się przed kontrolą swych wydatków. Natomiast doskonały profesor wskazuje na odkrytą przez siebie (?) patologię w postaci finansowania budżetowego moich „marnych” tekstów w „Kurierze WNET”, co jest oczywistą nieprawdą, ale doskonali profesorowie mają to do siebie, że czym jak czym, ale sprawdzaniem zgodności z prawdą tego, co sami piszą, się nie trudzą.

Jako od lat niefinansowany z budżetu, nie pełniący żadnych funkcji w domenie akademickiej, nie mam szans, aby na nią negatywnie wpływać, w przeciwieństwie np. do doskonałych profesorów. Kiedy byłem nauczycielem akademickim, uczyłem (i to często bez finansowania, z pasji!) nie tylko mojej dziedziny, ale tego, co jest najważniejsze – bo myślenia krytycznego, nonkonformizmu naukowego (co podkreślali sami studenci i wychowankowie).

Na skutek tego zostałem zdyskwalifikowany przez komunistyczne gremia (do dnia dzisiejszego anonimowe!), oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i dożywotnio, mimo tzw. transformacji, wypędzony z domeny uniwersyteckiej przez tych (i im poddanych), którzy nadal w niej brylują. Mam zatem i osobistą, udokumentowaną wiedzę na temat: skąd się wzięły – w niemałym stopniu – obecne kadry akademickie i co sobą reprezentują.

Okres III RP, w której społecznie działam na rzecz naprawy domeny akademickiej, wnosi wiele do poznania patologicznych mechanizmów selekcji kadr akademickich. W swej polemice doskonały profesor nie podjął się odpowiedzieć na moje zasadnicze pytanie: „Skąd się wzięły obecne kadry akademickie?”, w czym nie różni się od swoich kolegów, nie wiedzących – nie chcących wiedzieć – skąd się w domenie akademickiej wzięli i dlaczego ta domena, mimo ich doskonałości, jest taka marna, choć finansowana z budżetu, z czego należałoby się przed podatnikiem rozliczać.

A doskonali mają skłonność do rozliczania z działań tych, co z budżetu nic nie dostają, choć mimo to nieraz do nauki i edukacji wnoszą więcej niż etatowi. Doskonały profesor wręcz marzy o takich ideowych naukowcach, co by bez finansowania pracowali u niego, choć nie wierzy, aby tacy istnieli. Pisze: „Gdzie są ci wybitni naukowcy, młodzi, nieskażeni PRL i jego reprodukcją, którzy są gotowi pracować naukowo za darmo? Poproszę o ich adres. Chętnie włączę ich do procesu badawczego, skoro są gotowi pracować dla idei, jak obecna prawicowa władza”.

Nie jest tak, aby pasjonatów nauki nie było, ale na ogół tych, co z pasją pracowali (i to bez względu na wynagrodzenie lub jego brak) dla idei, a nie dla feudałów, z domeny akademickiej wykluczano.

Stanowili zagrożenie dla całego systemu pozoranctwa naukowego i edukacyjnego, tak doskonałych, jak i ich preferowanych podopiecznych, przyzwyczajonych przez lata do pozyskiwania dostaw obowiązkowych płodów intelektualnych od podwładnych (marnie finansowanych).

Efekt oczywisty – pasjonatów wykluczono, pozostały tylko marzenia doskonałych, aby jeszcze gdzieś tacy się znaleźli i swoje płody intelektualne im dostarczali. Nic z tego!

Jak się pasjonatów przez lata niszczy, to w systemie pozostają jeno pracownicy najemni, zainteresowani jak największym finansowaniem i brakiem kontroli społecznej swej działalności. Mamy finalny efekt stosowania takich mechanizmów w postaci marnej domeny akademickiej, marnych elit, marnych doskonałych profesorów.

Tekst opublikowany w Kurierze WNET w grudniu 2021 r.

Tradycja jasełek akademickich

Tradycja jasełek akademickich

Zbliża się okres Bożego Narodzenia, a z tym czasem od wieków związane są różne obrzędy religijne i ludyczne, do których należą jasełka. Z przedstawieniami jasełek kojarzy się postać Heroda, który przerażony wieścią o narodzinach Króla, i to całego świata, wysyła swoich siepaczy, aby pozbyć się potencjalnego konkurenta. Mimo ateizacji naszego społeczeństwa, coraz bardziej postępowego, obrzęd jasełek został u nas utrzymany, także w domenie akademickiej, choć inaczej jest tu celebrowany.

Kultywowano go pod koniec epoki jaruzelskiej w postaci czystek akademickich dokonywanych przed świętami Bożego Narodzenia wśród tych, którzy zagrażali przewodniej sile narodu. Te jasełka były szczególnie udane, skoro wiedza o nich (czystkach) została wyczyszczona z dokumentów uczelnianych, z pamięci beneficjentów czystek, no i samej historii, jakby sama pamięć o nich nadal budziła strach i trwogę w domenie akademickiej.

Kiedy organizując Niezależne Forum Akademickie postulowałem poznanie genezy obecnych kadr, dokonania lustracji i dekomunizacji, przerażeni takimi poczynaniami najwyżsi hierarchowie domeny akademickiej rozpoczęli swoiste jasełka, i to w ulubionej przez nich gazecie Michnika, przyjaciela Heroda Jaruzelskiego, co opisałem, ale tylko w internecie (w GazWyb tekst nie mógł się ukazać). Tekst nosił znamienny tytuł „Jasełka akademickie z rektorem UW w roli Heroda”, bo właśnie rektor Uniwersytetu Warszawskiego przyjął na siebie tę rolę, ubezpieczany przez gremia senatorskie UJ.

Nie da się ukryć, że akademiccy decydenci najwyraźniej przestraszyli się rodzeniem wolnej, niezależnej od nich myśli akademickiej. Obrzędy jasełek akademickich bynajmniej nie przedostały się do poprawnych mediów, nie spotkały się też z reakcjami etatowych członków wspólnoty akademickiej, którzy pochowali głowy w piasek, bojąc się siepaczy Heroda.

Moja głowa pozostała jednak na swoim miejscu i nadal jest przedmiotem mrocznego pożądania akademickich następców Heroda.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 22 grudnia 2021 r.