Uzupełnienie apelacji od niesprawiedliwości sądowej

Jozef Wieczorek

Uzupełnienie apelacji od niesprawiedliwości sądowej polegającej na bezzasadnym skazaniu mnie za działalność pro publico bono

Motto:

„Obywatel ma prawo wiedzieć, jak funkcjonują sądy” Barbara Piwnik

Po kilkakrotnym przekładaniu przez sąd terminu mojej rozprawy apelacyjna -sygn. akt II K 360/16/K ostatecznie ta ma się odbyć 1 lutego godz. 9.00 sala L-133 w Sądzie Okręgowym w Krakowie, Wydział Karny Odwoławczy przy ul. Przy Rondzie 7.

Apelacja adwokacka została przyjęta, ale ja przedłożyłem dodatkowo uzupełnienia, które niniejszym pro publico bono ujawniam, gdyż mają one walor poznawczy jeśli chodzi o standardy naszych sądów. Mogą być przydatne dla aktywnych dziennikarzy, z których każdy może się znaleźć w podobnej sytuacji.

Pod koniec ubiegłego roku otrzymałem z Urzędu Kombatantów i Osób Represjonowanych  status  działacza  opozycji antykomunistycznej. Ta działalność – przede wszystkim  w sferze akademickiej –  nie jest była, lecz trwa do dziś i ta moja sprawa sądowa jasno pokazuje, że  opozycja antykomunistyczna jest potrzebna aktualnie,  szczególnie wobec komunistycznych metod stosowanych w sądownictwie i w sferze akademickiej, przenikającej się ze sferą sadową.  .

Józef Wieczorek, ul. Smoluchowskiego 4/1, 30-069 Kraków

Kraków, 4.07.2017 r.

Do

Sądu Okręgowego

w Krakowie

IV Wydział Karny Odwoławczy

za pośrednictwem

Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie II Wydział Karny

Sygn. akt II K 360/16/K

Uzupełnienie do APELACJI z dnia 26.06.2017

złożonej przez mojego adwokata Konrada Firleja

Apelacja od wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie

z dnia 27 kwietnia 2017 r., II K 360/16/K,

ędy w wyroku:

1

Sąd dał wiarę zaświadczeniom lekarskim o poważnym niedosłuchu, nie dając wiary abym czegokolwiek nie dosłyszał ! -tak na rozprawie A. Słomki, jak i podczas mojego procesu. Czy można dać wiarę takiej argumentacji sądu ?

Poważna utrata słuchu jest niepodważalnym faktem, znanym mnie, rodzinie, znajomym (trzeba mi powtarzać głośno, wyraźnie i wielokrotnie) i jest udowodniona badaniami medycznymi, a sąd – niezależny od faktów – nie daje im wiary, nie podejmując żadnych badań dla udowodnienia swojej sprzecznej z rzeczywistym stanem rzeczy opinii.

Wrażenia sądu z rozprawy, że ja jednak dobrze słyszę, mimo że nie słyszałem dobrze – także na rozprawach ( nawet z aparatem słuchowym) świadczyć może jedynie o braku wrażliwości sądu.

2

Twierdzenie, że na rozprawie nie miałem problemu ze słyszalnością

jest oczywistą nieprawdą co np. dokumentuje moje zachowanie podczas mojego zeznania na pierwszej rozprawie – proszony przez sąd do zajęcia miejsca siedzącego nadal stoję ( nie demonstracyjnie !) bo nie słyszałem i dopiero po kolejnym powtórzeniu słów realizuję polecenie sądu. ( można sprawdzić na rejestracji rozprawy)

Żadnych badań nad moją słyszalnością ze zrozumieniem wypowiadanych słów sąd nie przeprowadził i twierdzenia sądu są gołosłowne, sprzeczne z prawdą materialną, służące jedynie do uzasadnienia złośliwego skazania

Sąd zapewne nie bierze pod uwagę oczywistego faktu, że słyszalność dźwięku nie oznacza rozumienia tego dźwięku, o czym mógłby się dowiedzieć uzyskując darmową poradę w stosownej firmie akustycznej, tak jak to uczyniłem z powodu trudności słuchowych.

Słabą słyszalność dla ludzkiego ucha ( ale dobrą dla przyrządów, co następnie można usłyszeć na filmach), także na rozprawach w moim procesie, dokumentują np. zdjęcia obserwatorów procesu nadstawiających uszu np. https://blogjw.wordpress.com/2017/04/01/niezalezni-dziennikarze-o-moim-kafkowskim-procesie/

Wnioskowanie o dobrej słyszalności słów na rozprawie A. Słomki na podstawie nagrania z kamery jest bezzasadne, bo utożsamianie ‚słyszalności’ dźwięku przez jakiś przyrząd rejestrujący a słyszalnością człowieka ( nawet bez utraty słuchu) i to bez względu gdzie na sali znajduje się przyrząd rejestrujący a gdzie człowiek jak to czyni sąd jest pozbawiony jakichkolwiek podstaw merytorycznych.

Słaba słyszalność tego co mówił sąd na ujawnionej rozprawie A. Słomki z powodu sytuacji na sali była podnoszona przez tenże sąd po opuszczeniu sali rozpraw przez publiczność, w tym przeze mnie.

Czyli sąd dla uzasadnienia wyroku skazującego mnie podważa ustalenia sądu na rozprawie A. Słomki odnośnie słyszalności na sali.

Sąd niemal sprowadził mój proces do problemu akustycznego ( którego nie rozumie), nie mając żadnych argumentów merytorycznych na zasadność argumentacji i nie podniósł sprawy należytych procedur w przypadku rozpraw niejawnych, w szczególności wobec dziennikarzy, skoro mimo niejawności rozprawy zostali wpuszczeni na salę rozpraw. Brak procedury skutecznego informowania dziennikarzy na piśmie o zakazie nagrywania i ujawniania rozprawy, z koniecznością podpisywania informacji przez dziennikarzy, tak jak to bywa w innych sądach. Jak ktoś ujawni taką rozprawę wtedy można mu stawiać zasadny zarzut o łamanie prawa i sprawy akustyki nie odgrywają żadnej roli.

Informacje ( o zagrożeniu karami) z innych organów państwa obywatel dostaje na piśmie i podpisem czytelnym skuteczność ich otrzymania potwierdza ! Jak nie respektuje wezwania/zakazu itp. to jest karany. Jak respektuje – jest niewinny.

Trzeba także podnieść fakt, że zapis dźwięku na filmie z procesu A. Słomki nie jest najlepszy i dlatego policjantka do odsłuchania filmu i dokumentacji rozprawy zużyła ok. 10 godz. o czym sąd informowałem, ale w uzasadnieniu nie ma ani słowa na ten temat.

Całkowicie sprzeczne z rzeczywistym stanem rzeczy jest stwierdzenie w wyroku:

3

Słowa sędzi być może były uchwytne dla protokolantki, natomiast z trudem uchwytne nawet dla osób o dobrym słuchu ! Z moich doświadczeń jest to bardzo częste na rozprawach sądowych.

W konsekwencji niewłaściwej procedury zastosowanej przez sąd mamy zamiast jednego klarownego słowa pisanego – wiele miesięcy sądowego roztrząsania słowa mówionego, a nie koniecznie należycie słyszalnego. Odnosi się wrażenie, że całkiem głuchego też można by skazać za to – że nie słyszał ! W zwykłych urzędach, bankach itd. itp. dopiero tekst podpisany ma wartość prawną ! Ale w sądach jest inaczej.

Art. 5 §2 KPK głosi, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

A w argumentacji wyroku wszystkie wątpliwości są rozstrzygane na niekorzyść oskarżonego.

Argumentacja o słowach Słomki przed salą sądową, które odegrały istotną rolę
w skazaniu mnie – budzi konsternacje.

4

Podczas procesu ani w stosunku do mnie, ani świadków, w tym Adama Słomki, nie padło ani jedno zapytanie w tej sprawie, a ja z doświadczenia i opinii innych wiem, że to co się wygaduje poza salą sądową nie podlega osądowi. Zresztą podczas procesu emitowany był zapis filmowy z procesu A. Słomki na niejawnej części rozprawy -bez udziału publiczności, a poza salą (na korytarzu ) ten sam film był emitowany w sposób jawny ( za wiedzą sądu !) ! I nie rodziło to żadnych skutków prawnych ! I to nie interesowało także sędziego prowadzącego sprawę i

Argumentacja o mojej odpowiedzialności (?) za wypowiedzi A. Słomki poza salą sądową jest niedopuszczalna. Czy A. Słomka mówił prawdę i czy wiedział o możliwości kary za ujawnienie nagrania na sali ? – sąd ew. winien A. Słomkę na tą okoliczność przesłuchać, a sąd nie objął swym nawet najmniejszym zainteresowaniem tego co się działo przed salą sądową, co zresztą jest zrozumiałe, bo przed salami rozpraw ludzie mówią różne rzeczy, więc w wyroku takiej argumentacji nie powinno być.

Pod uwagę – Na rejestrowanych przez mnie różnych pikietach np. przed sądem są nieraz słowa wykrzykiwane przez publiczność „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę ‚ – no to co ? – można by mnie np. oskarżać o nawoływanie od przestępstwa a nawet zbrodni, bo sierpem czy młotem można przecież zabić.

Sąd argumentuje, że jako doświadczony dziennikarz winienem rozróżniać sprawę
jawną od niejawnej, a ja z całą stanowczością stwierdzam, że ze względu na pewne doświadczenie dziennikarskie, także w sądach, wiem, że takie rozróżnienie nie zawsze jest
możliwe.

Całkowicie odrzucam poniższą argumentacje sądu jako pozbawioną merytorycznego uzasadnienia i niezgodną z faktami :

5

Z mojego doświadczenie wynika, że na rozprawy niejawne nie byłem wpuszczany, bo sala dla mnie ( i innych) była zamknięta, zabezpieczana przez policję informującą o niejawności rozprawy i wtedy wszystko było jasne.

Spotykałem się też z jawną niejawnością jawnej rozprawy sądowej ( przykład z Sądu Okręgowego – 30 czerwca 2016 r.

Sprawa o rzekomy zamach krzesłem  na Bronisława Komorowskiego 

https://wkrakowie2016.wordpress.com/2016/06/30/jawna-niejawnosc-jawnych-procesow/) na której mimo jej jawności nie mogłem być obecny

a na rozprawie 20.04. 2016 – sygn. Akt IV I KA 544/15 – jawnej, jako dziennikarz ze sprzętem byłem natychmiast wyproszony z sali ( nawet bez możliwości złożenia wniosku o rejestrację) ! co bynajmniej nie świadczyło, że rozprawa jest niejawna, bo była jawna!

Nie wiedziałem z jakiego powodu byłem wypraszany z sali ! I nie otrzymałem żadnego uzasadnienia.

Tym samym argumentacja sądu o przełożeniu mojego doświadczenia na wiedzę o niejawności rozprawy A. Słomki jest nietrafna i sprzeczna z faktami.

6

To, że toczyła się dyskusja (sprzeczka) na temat niejawności rozprawy nie przeoczyłem, ale oskarżony takie usiłowania sądu podważał, jako niezgodne z prawem, natomiast decyzja sądu o niejawności rozprawy z podaniem podstawy prawnej padła podczas mojej nieobecności na sali.

Jest faktem, że skutecznie przez sąd nie zostałem poinformowany o tajności rozprawy sądowej i skutkach jej ujawniania ! A z mojego doświadczenia wynikało, że powinienem być o tym skutecznie poinformowany, a nawet nie powinienem być wpuszczony na salę. To, że musiałem opuścić salę wcale nie świadczyło o niejawności rozprawy z punktu widzenia prawnego !

Również podczas rozprawy informowałem, że zgoda na rejestrowanie rozpraw jest

sprawą humoru sędziego, a nie prawa stanowionego i otrzymując zgodę na rejestrowanie jednej rozprawy można nie otrzymać zgody na rejestrowanie następnej – bo nie ! – co jest łamaniem prawa.

Fakt, że nagrania przed umieszczeniem na YouTube nie przesłuchałem dokładnie (wiedziałem, że materiał jest oryginalny, a nie przez kogoś podrzucony) będąc przekonany o legalności nagrania, ale tak postępuję standardowo, także w stosunku do innych nagrań ( koncerty, spotkania, wykłady, rozprawy sądowe), bo nie mam wsparcia w swej pracy pro publico bono.

Jeśli ktoś zgłasza prośbę o wycięcie niefortunnego sformułowania ( np. w wywiadach) czy pretensje, zastrzeżenia co do np. naruszania praw autorskich ( np. w przypadku utworów muzycznych), to takie nagranie jest usuwane ( jeśli zastrzeżenia są zasadne). Zresztą na YouTube nagrania naruszające takie prawa są blokowane i nie można ich umieścić bo to administracja YouTube jest właścicielem tej platformy ( na niej zarabia) a autor filmu ma prawa ograniczone.

Nigdy nie miałem żadnej sprawy sądowej w odniesieniu do materiałów umieszczanych w sieci, gdy na platformie YouTube jest już ponad 1500 rejestracji, w tym też rejestracje sądowe.

Bulwersująca jest opinia w wyroku o zeznaniach świadka Adama Słomki:

7

Sąd wyraźnie zlekceważył niewygodne zeznania świadka A. Słomki ( informatyka) na temat serwisów internetowych a nie powołał innego eksperta dla wyjaśnienia tych niejasnych i niezrozumiałych dla sądu spraw. Adam Słomka przyznał się do nagrania ze swojej rozprawy i do rozpowszechnienia wśród dziennikarzy. Pytanie – kto nagrał i kto mi kazał rozpowszechnić było kluczowe w śledztwie a odpowiedź na pytania w najmniejszy sposób nie zainteresowało sądu. Sąd na procesie A. Słomki nie zezwalał na nagrywanie a jednak przebieg rozprawy został nagrany po protestach oskarżonego A. Słomki i to za przyzwoleniem sądu !

Te zeznania – przyznanie się do nagrania filmu i przekazania dziennikarzom do rozpowszechnienia miały podstawowe znaczenie dla rekonstrukcji faktów, ale sąd jakby nie był zainteresowany poznaniem bardziej szczegółowym ( całkowicie pominął kwestie tego co A. Słomka mówił przed salą sądową, widocznie uznając słusznie, że nie ma to znaczenia dla sprawy, choć w wyroku to właśnie uwypuklił !).

Z rekonstrukcji faktów jasno wynika, ze A. Słomka domagał się aby rozprawa była jawna, bo jej utajnianie narusza jego zdaniem prawo i jego dobra ( fałszywe oskarżenie jawne, ale rozprawa uniewinniająca go podczas kampanii prezydenckiej – utajniana ?)

Natomiast ujawnienie zapisu rozprawy jego autorstwa miało miejsce za jego zgodą, więc nie naruszało jego dóbr osobistych i Adam Słomka nie zgłaszał jakichkolwiek roszczeń w tym zakresie.

W argumentacji sądu mój czyn ma rzekomo być szkodliwy społecznie, choć nikomu nie zaszkodził, a rozpowszechnienie filmu ma miejsce do dnia dzisiejszego na platformie YouTube – co wcale nie przeszkadzało i nie przeszkadza nikomu – ani prokuraturze, ani sądowi, co jest najlepszym dowodem, że film nie jest szkodliwy społecznie.

Mógłby być usunięty gdyby tego prokuratura, czy sąd nakazał, a tego nikt nigdy nie uczynił . Film nie ujawnił także żadnej tajemnicy (co prokuratura i sąd przyznawały ! )

Szkodliwa społecznie była natomiast próba utajnienia rozprawy, podczas której fałszywie oskarżony A. Słomka -kandydat na prezydenta- został uniewinniony, gdy oskarżenie fałszywe – było jawne ! Sąd zaangażował się zatem w politycznie w wybory prezydenckie co nie powinno mieć miejsca.

Szkoda osobista kandydata na prezydenta (utrata zaufania potencjalnych wyborców) i szkoda społeczna jest zatem oczywista – utrata zaufania do wymiaru sprawiedliwości.

Powinnością dziennikarską było ujawnienie tej sytuacji, przy braku skutecznego zakazu publikacji, co powoduje, że nie można mówić o świadomym łamaniu prawa.

Co do deklaracji niskich dochodów zawartej w wyroku

8

to jest to kolejne kłamstwo, bo żadnej deklaracji moich zarobków nie składałem, odmawiając wyraźnie odpowiedzi na pytanie ze strony sądu, a to ze względu na naruszanie prawa do prywatności osoby prywatnej takim pytaniem na jawnej rozprawie.

Argumentowałem ponadto, że sędziowie – osoby publiczne odmawiają ujawniania swoich majątków, a prawo winno być jednakowe dla wszystkich obywateli !

To sądy przede wszystkim winny przestrzegać prawa !

Sąd nie podjął jasnej kwestii, że świadomy przestępca zaciera/ stara się zacierać ślady swojego przestępstwa, a w tym przypadku jest inaczej.

Oskarżony z łatwością mógł opublikować film pod ‚ nickiem’ a nie pod swoim nazwiskiem, z filmu mógł wyciąć wszystkie te fragmenty filmu, które mogłyby wskazywać na przestępstwo, a tego nie czynił, bo umieszczał film bez cenzury, przekonany o konieczności jego umieszczenia i przekonany, że nie narusza tym prawa, bo żadnego zakazu jego umieszczenia nie otrzymał.

Ponadto w ciągu kolejnych już lat oskarżony nie otrzymał nakazu usunięcia filmu z sieci.

Jak przyznawał nawet prokurator film żadnej tajemnicy nie ujawnił i nikomu szkody nie przyniósł, a mnie nie przyniósł żadnych korzyści materialnych, jako że swą działalność prowadzę dla dobra publicznego a nie dla ‚swej kieszeni’.

Sąd nie podjął kwestii wadliwych procedur sądowych, które legły u podstaw oskarżenia – wpuszczenie publiczności na salę rozprawy skoro rzekomo miała być niejawna, brak zapanowania sędziego nad salą i nagrywaniem rozprawy – rzekomo nielegalnym (w toku procesu sąd jakby z tego zarzutu zrezygnował, więc chyba było legalne, choć wcześniej było traktowane jako nielegalne).

Sąd zrezygnował także z wcześniejszego zarzutu prokuratury o rozpowszechnianie filmu, rzekomo nagranego nielegalnie, nie przedstawiając nawet jakichkolwiek dowodów usiłowania nawiązania kontaktów z podmiotem rozpowszechniającym film – administracja platformy YouTube.

Jeden podmiot film nagrał (rzekomo nielegalnie), drugi umieścił na platformie You Tube, trzeci podmiot- platforma YouTube go rozpowszechnia, bez żadnych konsekwencji (bo film żadnej tajemnicy nie ujawnia, nie robi szkody) a skazany został tylko jeden.

Przypomina się znane powiedzenie – Dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie.

A co mówi prawo ? ( niestety jeszcze z czasów PRL) – U S T AWA z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe Art. 38. 1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.

9

Niezgodna z prawdą jest argumentacja w wyroku jakoby oskarżony twierdził, że całość odpowiedzialności za treści publikowane w Internecie spoczywa na administratorach konkretnych stron internetowych, czy serwisów !

Jest to informacja ‚wyssana z palca’. Twierdziłem, że nagranie jest rozpowszechniane przez platformę YouTube, której administracja może i ma obowiązek usuwać takie nagranie o ile nie jest zgodne prawem. W stosunku do nagrań np. utworów muzycznych naruszających prawa autorskie istnieje cenzura prewencyjna ze strony platformy ! Inne nagrania administracja usuwa jeśli jest zgłoszenie o naruszaniu prawa, a w tym przypadku nie było żadnej informacji czy prokuratura, policja czy sąd takie zgłoszenie do administracji YouTube ( czy chociażby do oskarżonego ) zgłosiły. Jasno to było przedstawiane w trakcie rozprawy. Jeśli było inaczej i wbrew prawu administracja YouTube nie usunęła nagrania to dlaczego nie jest sądzona ?

Zgodnie z prawem nie można rozpowszechniać nagrania bez zgody podmiotu mającego prawa do dystrybucji a np. sąd rejonowy w Krakowie wykorzystywał moje nagranie z YouTube [Jacek Smagowicz na policji -za Lenina – https://www.youtube.com/watch?v=fb7WAw_wzvk ]bez informowania mnie, bez gratyfikacji, nie biorąc nawet pod uwagę , że ja mogę być właścicielem praw do dystrybucji, a nie platforma YouTube ![ Sędzia ogłosił wyrok : NIEWINNY!https://www.youtube.com/watch?v=bjbnpmE9hSo&t=1150s]

Pod uwagę -Na emisję filmu Nasze Matki, nasi ojcowie na rozprawie sądowej [https://wkrakowie2016.wordpress.com/2016/07/18/film-nasze-matki-nasi-ojcowie-przed-sadem-w-krakowie/ ] sąd w Krakowie musiał mieć zgodę dystrybutora (w tym przypadku TVP) z odpowiednią gratyfikacją dla dystrybutora.

10

Skoro taką argumentację sąd przedkłada w stosunku do mnie, dlaczego zezwala , podobnie jak prokuratura, na rozgłaszanie wiadomości z rozprawy sądowej, prowadzonej podobno z wyłączeniem jawności i godzenie tym samym w powagę postępowania sądowego ? – jak czytamy w argumentacji wyroku, nie wydając zakazu rozpowszechniania nagrania z takiej rozprawy i wydania nakazu usunięcia nagrania z przestrzeni publicznej, ani w momencie uzyskania informacji o istnieniu takiego nagrania, a nie kiedykolwiek później, jako że nagranie nadal się znajduje na platformie YouTube, czyli jest rozpowszechniane i było też emitowane jawnie przed salą sądową za wiedzą sądu !

Czyli prokuratura i sąd zezwalają na rozpowszechnianie materiału, mimo że rozpowszechnianie tego materiału tak prokuratura, jak i sąd uważają za przestępstwo ?!

Podczas mojego procesu – rozprawa z dnia 19 października 2016 r. – sąd wyłączał jawność rozprawy, ale wybiórczo, stąd np. zeznania świadka Stanisława Zamojskiego dotyczące podobno niejawnej rozprawy A. Słomki były jawne, a zatem chyba godziły w powagę postępowania sądowego ( wg interpretacji zawartej w wyroku) i łamały prawo zgodnie z wiedzą i decyzją sądu ! ? [Józef Wieczorek oskarżony o ujawnienie rozprawy Adama Słomki -Zeznania świadków https://www.youtube.com/watch?v=ss1QEy_QS2w]

Pod uwagę :

Art. 359. KPK – Niejawna jest rozprawa, która dotyczy:

1) wniosku prokuratora o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie środka zabezpieczającego,

2) sprawy o pomówienie lub znieważenie; na wniosek pokrzywdzonego rozprawa odbywa się jednak jawnie.

Pokrzywdzony A. Słomka domagał się prowadzenia rozprawy w trybie jawnym protestując przeciwko próbie prowadzenia rozprawy w trybie niejawnym !

Bulwersująca jest argumentacja zawarta w wyroku

11

niejako zarzucająca oskarżonemu A. Słomce, że nie zgłosił wniosku o prowadzenie jego rozprawy w trybie jawnym jest sprzeczna z zapisem filmowym rozprawy, gdy Słomka domaga się bezskutecznie jawności rozprawy argumentując bezprawność jej utajniania !

Gdyby sąd nie łamał prawa utajniając sprawę mimo protestów oskarżonego ! nie byłoby żadnej kwestii z ujawnianiem tego co winno być jawne i zresztą jest, bo sąd i prokuratura na to zezwalają !

Trudno inaczej odebrać ten wyrok niż jako zemstę na niezależnym dziennikarzu, rejestrującym także rozprawy sądowe, dokumentującym i ujawniającym m. in. różne nieprawidłowości wymiaru sprawiedliwości.

Sąd nie wziął nawet pod uwagę społecznego znaczenia mojej pracy pro publico bono

nagrodzonej przez Kongres Mediów Niezależnych główną nagrodą za obronę prawdy w mediach w 2013 r.

Nie wziął pod uwagę, że moje filmy były wykorzystywane (bezpłatnie !, nawet bez pytania się o moją zgodę ! ) także przez krakowskie sądy (na rozprawach) i przyczyniły się do uniewinniania sądzonych, fałszywie oskarżonych, co świadczy nie o subiektywnym, lecz obiektywnym i niepodważalnym znaczeniu społecznym moich filmów.

Ile niesprawiedliwych, kompromitujących sądy wyroków można by było wydać bez moich filmów ?

A co robi sąd ? – wyrok – dezawuuje moją działalność dla dobra wspólnego (także dla sądów !) ,

11

kpiąco, złośliwie, łamiąc elementarne zasady etyczne, zasady przyzwoitości ogólnoludzkiej, działając tym na szkodę społeczną, powodując uzasadniony faktami brak zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości – wymiaru jakże odległego od powszechnego odczucia sprawiedliwości przez obywateli, szczególnie tych działających na rzecz dobra wspólnego.

Takie uzasadnienie wyroku to także dyskredytacja poczynań sądów, które z mojej działalności pro publico bono nieraz korzystały.

Ten wyrok to krok na drodze do niszczenia niezależnego, obywatelskiego dziennikarstwa niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa prawa, dlatego jest społecznie szkodliwy i konieczne jest uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Józef Wieczorek

Komentarze 2

  1. […] Uzupełnienie apelacji od niesprawiedliwości sądowej […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: