Obniżanie emerytur pełniącym służbę na rzecz totalitarnego państwa – krok w dobrym kierunku, ale za krótki

emerytury

Obniżanie emerytur pełniącym służbę na rzecz totalitarnego państwa

krok w dobrym kierunku, ale za krótki

IPN [http://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/40996,Informacja-Archiwum-IPN-dotyczaca-tzw-ustawy-dezubekizacyjnej.html Informacja Archiwum IPN dotycząca tzw. ustawy dezubekizacyjnej ] potwierdził dotąd fakt pełnienia służby na rzecz totalitarnego państwa przez ok. 50 tysięcy byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL. Ci mogą mieć obniżone emerytury i renty na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Poinformowano jednocześnie, że „w przypadku 109 497 osób, po kwerendzie przeprowadzonej w dostępnych i aktualizowanych pomocach ewidencyjnych Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, nie odnaleziono dokumentów osobowych” .

Rzeczpospolita za PAP podaje ponadto -” Ustawa dezubekizacyjna: ok. 50 tys. osób może mieć obniżone emerytury [http://www.rp.pl/Praca-emerytury-renty/307149979-Ustawa-dezubekizacyjna-ok-50-tys-osob-moze-miec-obnizone-emerytury.html#ap-1]

Przepisami ustawy ma być także objęta kadra naukowo-dydaktyczna, naukowa, naukowo-techniczna oraz słuchacze i studenci m.in. Centrum Wyszkolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Legionowie, Wyższa Szkoła Oficerska MSW w Legionowie, Szkoła Chorążych Milicji Obywatelskiej w Warszawie, a także Wydział Pracy Operacyjnej w Ośrodku Doskonalenia Kadry Kierowniczej MSW w Łodzi.

Niestety nie ma mowy o kadrze naukowo-dydaktycznej, naukowej, naukowo-technicznej oraz słuchaczach i studentach innych jednostek naukowych i dydaktycznych, która w randze tajnego współpracownika (różnego rodzaju) czy jawnej, przewodniej siły narodu, służyła na rzecz totalitarnego państwa i niszczenia potencjału intelektualnego i moralnego zniewolonych obywateli PRLu. Zanik elit i luka pokoleniowa na uczelniach w III RP to głównie efekt tej służby.

Co więcej, ta kadra często nie jest znana z imienia i nazwiska, bo np. pod weryfikacjami kadr akademickich (pod batutą SB i PZPR) w latach 80-tych się nie podpisywała z imienia i nazwiska ! A co gorsze beneficjenci weryfikacji do tej pory za żadne skarby nie chcą ich poznać !

Na ogół nie ma ich także w opracowaniach IPN, który ma problemy z udokumentowaniem/oceną strat wojennych wojny jaruzelsko-polskiej. [ https://blogjw.wordpress.com/2017/06/24/kiedy-poznamy-straty-wojenne-wojny-jaruzelsko-polskiej/] poniesionych szczególnie na froncie akademickim.

Mimo, że „USTAWA z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu” mówi:

Mając na względzie: – zachowanie pamięci o ogromie ofiar, strat i szkód poniesionych przez Naród Polski w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu, – patriotyczne tradycje zmagań Narodu Polskiego z okupantami, nazizmem i komunizmem, – czyny obywateli dokonywane na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego i w obronie wolności oraz godności ludzkiej, obowiązek ścigania zbrodni przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodni wojennych, – a także powinność zadośćuczynienia przez nasze państwo wszystkim pokrzywdzonym przez państwo łamiące prawa człowieka, jako wyraz naszego przekonania, że żadne bezprawne działania państwa przeciwko obywatelom nie mogą być chronione tajemnicą ani nie mogą ulec zapomnieniu – stanowi się, co następuje….

Rozdział 1 Przepisy ogólne Art. 1. Ustawa reguluje:

1) ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie, opracowywanie, zabezpieczenie, udostępnianie i publikowanie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa, wytworzonych oraz gromadzonych od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r., a także organów bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, dotyczących:

a) popełnionych na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich innych narodowości w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.: – zbrodni nazistowskich, – zbrodni komunistycznych, – innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne,

b) innych represji z motywów politycznych, jakich dopuścili się funkcjonariusze polskich organów ścigania lub wymiaru sprawiedliwości albo osoby działające na ich zlecenie, a ujawnionych w treści orzeczeń zapadłych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. z 2015 r. poz. 1583), …”

Np. nie ma chyba wątpliwości, że polityczne weryfikacje kadr akademickich lat 80-tych przeprowadzane były na zlecenie organów totalitarnego państwa w celu usunięcia osób niewygodnych, nie rokujących nadziei na konstruktywną budowę czy choćby wspieranie tego państwa a anonimowe do tej pory orzeczenia wobec osób wydalonych z uczelni do tej pory nie zostały uznane za nieważne, a zresztą są na ogół pomijane w badaniach historycznych, w tym w badaniach IPNu.

Pokrzywdzeni w wyniku tych zbrodni komunistycznych – bo jak to inaczej nazwać – którym nie przysługiwało odwoływanie się do sądów od fałszywych, sfingowanych oskarżeń/opinii, mimo skazywania ich, jak się nieraz po latach okazuje, na dożywotni niebyt na uczelniach [wilcze bilety !], nie funkcjonują w polskiej pamięci, także w pamięci beneficjentów tych czystek porażonych amnezją i zasłużonych dla zacierania śladów czystek.

Widać to najlepiej w opiniach nawet najwyższych hierarchów akademickich, którzy ostanie czystki w środowiskach akademickich wiążą z rokiem 1968 (sic !) [https://blogjw.wordpress.com/2017/03/05/nie-tylko-zabory-wojny-i-rok-1968/ ;https://blogjw.wordpress.com/2017/05/21/moim-marzeniem-jest-poznanie-historii-i-mechanizmow-niszczenia-elit-w-prliii-rp/ ] a potem zdaje się miała następować liberalizacja systemu, jak to interpretują najwięksi etatowi historycy III RP.

W opracowaniach historycznych, nie wyłączając także IPN [https://blogjw.wordpress.com/2017/07/11/smutne-refleksje-nad-polityka-historyczna/], popularyzowanych w przestrzeni publicznej można spotkać się z tezami, że mimo powszechnej inwigilacji środowiska akademickiego to środowisko przeszło przez okres komunizmu – bezstratnie ( przynajmniej w niektórych ośrodkach), co tylko może dawać wsparcie dla służb państwa totalitarnego w walce o zachowanie dotychczasowych przywilejów ( także emerytalnych) – bo skoro tak znakomicie ochronili uczelnie – powierzone im do ochrony obiekty – przed stratami, to przywileje im się należą – nieprawdaż ?

Otóż nieprawda, bo nie ochronili przed stratami i z pomocą formalnie nie będących na służbie, ale służącym służbom i państwu totalitarnemu doprowadzili do poważnego osłabienie intelektualnego i moralnego polskiego społeczeństwa, co jest widoczne w dniu dzisiejszym, a niezdolność/niechęć poznania krzywdzących i pokrzywdzonych w państwie totalitarnym ( szczególnie w ośrodkach elito-twórczych ) jest najlepszym tego przykładem. [https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/]

Nie jest realizowana „powinność zadośćuczynienia przez nasze państwo wszystkim pokrzywdzonym przez państwo łamiące prawa człowieka, jako wyraz naszego przekonania, że żadne bezprawne działania państwa przeciwko obywatelom nie mogą być chronione tajemnicą ani nie mogą ulec zapomnieniu”

Ani zadośćuczynienia, ani uchylenia tajemnicy zbrodni bezprawnych weryfikacji – nie ma, a zapomnienie – jest !

P.S.

Moje opinie (setki tekstów) , w szerszym kontekście, przedstawiane są w kilkunastu jest tomikach dotyczących służby na rzecz totalitarnego państwa i innych patologii akademickich, upadkowi zasad moralnych, często w tej służbie zakorzenionych:

 

Czy NAWĄ zdołają powrócić polscy naukowcy ?

NAWA PKiN.PNG

Czy NAWĄ zdołają powrócić polscy naukowcy ?

[ Nawą wenecką do Pałacu Nauki ?]

{http://www.polskacanada.com/jan-tomkowski-zaglowce-literatury-nawa-wenecka}

W polskiej stoczni akademickiej budowany jest nowy okręt przeznaczony do transportu polskich naukowców, którzy wyemigrowali za granicę i mających trudności z powrotem do kraju. [Wiceminister nauki: NAWA ułatwi polskim naukowcom powrót do kraju –http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414971,wiceminister-nauki-nawa-ulatwi-polskim-naukowcom-powrot-do-kraju.html ]

Statek ma pływać pod flagą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. [http://www.nauka.gov.pl/]

W pierwszej kolejności na pokład mają być zabierani młodzi naukowcy, którzy wyemigrowali po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Takich jest podobno 35 tysięcy, jak wyliczył minister nauki [http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414253,gowin-moim-marzeniem-jest-stworzenie-systemu-formacji-elit.html] a tych wcześniejszych emigrantów też jest jeszcze wiele tysięcy.

Statek ten musiałby kursować wielokrotnie, bo nawet największy statek pasażerski na podkład zabiera 8 tysięcy pasażerów i 2 tysiące załogi http://archiwum.radiozet.pl/Rozrywka/O-tym-sie-mowi/Najwiekszy-statek-pasazerski-na-swiecie-Harmony-of-the-Seas-ZDJECIA-00019939

W informacjach ministerstwa nauki – armatora NAWY nie podaje się ilu pasażerów będzie mogło wejść jednorazowo na podkład, ale podobno kapitan (dyrektor NAWY) będzie miał pod sobą załogę liczącą 40-60 osób, więc chyba statek będzie wielokrotnie mniejszy od tego największego i będzie musiał pływać przez lata, aby przywieść do Polski tych co Polskę opuścili. Jedyne co jest w tym pozytywne, że nawet gdyby przy którymś kursie zatonął to straty będą wielokrotnie mniejsze niż przy Titanicu.

Na pokład mają być też zabierani wybitni naukowcy z całego świata.

Procedury wejścia na statek jeszcze nie zostały opracowane – te ogłoszone zostaną najwcześniej na przełomie roku lub na początku roku 2018 .

Czyli pierwsze zaokrętowanie chyba nastąpi w warunkach zimowych i trzeba brać uwagę, że statek może zderzyć się z górą lodową w warunkach globalnego ocieplenia lub utkwić na wodach skutych lodem w warunkach globalnego ochłodzenia. Te dwie przeciwstawne wersje są brane pod uwagę przez naukowców zagranicznych, więc nie wiadomo czy zaryzykują taką podróż, bo bez względu na to kto ma rację- zagrożenie jest !

Do podróży armator zachęca znaczącym wsparciem finansowym, aby się nie opierali przed wejściem na ryzykowny pokład. Za podróż naukowcy nie będą musieli płacić, a skoro zdobędą się na taką odwagą po osiągnięciu stałego lądu czekają ich nagrody pieniężne w Pałacu Nauki.

Niestety dla tych co są od lat na stałym – polskim lądzie, pieniędzy od lat podobno nie ma, a co więcej także od lat w Polsce, w praktyce akademickiej funkcjonują dostawy obowiązkowe [https://blogjw.wordpress.com/2016/08/19/obowiazkowe-dostawy-akademickie/], a ci którzy ich nie chcą realizować z systemu są wykluczani lub sami salwują się ucieczką także za granicę.

Planowana reforma akademicka nie przewiduje zniesienia dostaw obowiązkowych, choć każdy jako tako wyedukowany Polak wie, że dostawy obowiązkowe w rolnictwie to rolnictwo rujnowały, tak że nawet komuniści w końcu je znieśli. W systemie akademickim mimo zmian takie dostawy obowiązują w praktyce do dnia dzisiejszego.

Armator na wypadek epidemii ubóstwa gromadzi natomiast zastrzyki ze środków finansowych, z programu operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój.

Czy taką determinacją uspokoi niezdecydowanych do zaokrętowanie na NAWĘ ?

Do tej pory żadne zastrzyki tego armatora nie zapobiegły ubóstwu na uczelniach – nawet jak naukowcy pobierają podwójną, wielokrotną dawkę, nadal czują się ubodzy.

Czy mało innowacyjni nasi akademicy zdołają przez rok wynaleźć taką szczepionkę, aby wdrożone zastrzyki okazały się skuteczne dla powracających?

Rektor wzorcowej dla innych uczelni, w końcu lekarz podkreśla, że jedyną bolączką uniwersytetu jest brak pieniędzy .[https://blogjw.wordpress.com/2017/05/15/jedyna-bolaczka-uniwersytetu-jagiellonskiego/]

I co ? Znalazła się szczepionka na tę chorobę ?

Armator NAWY podkreśla, że ‚nie bez znaczenia jest też fakt, że Polska jest dzisiaj krajem dość bezpiecznym..” A zatem co bardziej bojaźliwi będą się mogli schronić na naszym terytorium o ile przemogą w sobie strach przed podróżą NAWĄ.

Armator ponadto uspakaja jeszcze nie zdecydowanych, że uczelnie mają tworzyć „ jasno oznaczone miejsca, w których osoba, która została pokrzywdzona lub czuje się zagrożona, mogła się zgłosić po pomoc.”:

SOS ma zatem funkcjonować i na stałym lądzie.

Czy można w to wierzyć skoro do tej pory nie oznaczono takich miejsc, w których osoba, która została pokrzywdzona w PRLu, czy w III RP i nadal czuje się zagrożona, mogła się zgłosić po pomoc ?!

A to właśnie spowodowało ucieczkę z polskiego systemu akademickiego, czy to za granicę, czy do innych refugiów, w których do tej pory ukrywają się ci, którzy mają obowiązki polskie ! [https://blogjw.wordpress.com/2017/06/24/kiedy-poznamy-straty-wojenne-wojny-jaruzelsko-polskiej/]

Uchodźców akademickich ( nie ekonomicznych, lecz systemowych) nikt u nas nie chce przyjmować ! [https://blogjw.wordpress.com/2017/05/29/pamula-gowin-mazgula-i-uj/]

Nie ma takiego programu dla nauki w Polsce, której mogliby pomóc. Program NAWA chyba takich nie obejmuje ?

Armator podkreśla, że ma już załogę, która ma ‚sporo do powiedzenia na temat tego, jak prowadzić konkursy, jak administrować programami. Ludzie pracujący nad NAWĄ już teraz właściwie z tych kompetencji korzystają – odbyło się już kilka spotkań, na których miała miejsce właśnie ta wymiana doświadczeń.”.

Gadać widać gadają, ale jakie skutki tego gadania ?

Przed chwilą ( rano, 13 lipca 2017 r.) dostałem list od ministra i ten biadoli, że nie ma kompetencji, więc jak tu uwierzyć, że jego załoga – ma ?

W tak zorganizowane powroty trudno jest uwierzyć, ale ci którzy mają obowiązki polskie może zdeterminowani dla ojczyzny ratowania sami się rzucą przez morze ?

Smutne refleksje nad polityką historyczną

Smutne refleksje nad polityką historyczną

Smutne refleksje nad polityką historyczną

Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę

a „Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego” – nie !

Reduta Dobrego Imienia odniosła kolejny międzynarodowy sukces na froncie walki z zakłamywaniem naszej historii w innych krajach.

RDI informuje 14 czerwca 2017 r. : http://rdi.org.pl/

‚Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę!’

Podręcznik „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” został wycofany z dystrybucji, a jego ostatnie egzemplarze zostaną oddane na makulaturę. Wszystko z powodu sformułowania „polski obóz”. Reduta Dobrego Imienia otrzymała odpowiedź od niemieckiego wydawnictwa Ernst Klet.

Szkoły w Bawarii, które używają podręcznika „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” otrzymały propozycję wymianę strony zawierającej sformułowanie „polski obóz”. Pozostałe podręczniki znajdujące się w dystrybucji zostaną wycofane ze sprzedaży i przeznaczone na makulaturę. W swojej korespondencji Tilo Knoche, prezes wydawnictwa Ernst Klet zapewnia także, że jest w stałym kontakcie z ministerstwem kultury Bawarii odnośnie procedury zatwierdzenia zmian w podręczniku.

W związku z zaistniałą sytuacją, za którą wydawcy przepraszają, przygotowana została także dodatkowa lekcja do pobrania dla szkół. Poddaje ona krytycznej refleksji mylne sformułowanie „polski obóz” i wzywa uczniów do aktywnego zmierzenia się z problematycznymi, historycznie i rzeczowo fałszywym pojęciami.

– Podjęliśmy interwencję po tym jak Polak, ojciec nastoletniego chłopca przygotowującego się do matury zaalarmował społeczeństwo na Twitterze. Wezwaliśmy wydawnictwo do natychmiastowego wstrzymania dystrybucji podręcznika, wprowadzenia korekty/erraty do aktualnego wydania podręcznika oraz złożenia wniosku u stosownych władz oświatowych kraju związkowego Bawarii o zatwierdzenie wprowadzonej zmiany oraz przeprowadzenie akcji wymiany podręcznika – mówi Urszula Wójcik, rzecznik prasowy Reduty Dobrego Imienia.

Wyjaśnień domagała się także ambasada polska, zapowiadając jednocześnie kontrolę wszystkich podręczników do historii w Niemczech. „

Niestety nie widać takich sukcesów z zakłamywaniem naszej historii w podręcznikach, książkach, mediach, w serwisach internetowych – szczególnie akademickich. Zresztą niemal nikt z tym nie walczy

Od lat podnoszę takie kwestie przede wszystkim wobec historii uprawianej na UJ – uczelni wzorcowej dla innych, gdzie zarówno historia najnowsza UJ w dziele „Dzieje UJ ‚ jak i w serwisie internetowym jest zakłamana, a ponadto metodologia badań historycznych bardzo szwankuje co np. widać w artykułach/książkach dotyczących czasów PRL, badań nad represjami w okresie PRL – m.in.

POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORIIhttps://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/

Poradnik dla badających czasy PRL-u na odcinku akademickim – https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/

Historia UJ w ujęciu profesora Stanisława Waltosia -i refleksje w tej kwestii – https://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/

No cóż, członkiem Loży to ja nie jestem. Kilkadziesiąt pytań w sprawie „Jagiellończyka” – https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/

Kolejne pytania w sprawie ‚Jagiellończyka’, czyli zdumienie dlaczego ‚badacze’ uznający Lesława Maleszkę za pokrzywdzonego w PRL mogą uchodzić za wiarygodnych w III RP – https://blogjw.wordpress.com/2013/02/12/kolejne-pytania-w-sprawie-jagiellonczyka/

Niestety żadna instancja [czy chociażby pojedynczy historyk] nie raczyła zareagować pozytywnie ( na ogól żadnej reakcji nie było) stąd zakłamywanie historii ma się nadal dobrze, nie tylko na UJ, ale i w instytucjach wzorujących się na najstarszej uczelni .

Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego” ( i nie tylko) nie oddano na makulaturę , nie opracowano erraty, nie zapowiedziano kontroli merytorycznej takich i podobnych książek, artykułów, serwisów internetowych, nie poddano krytycznej refleksji mylnych sformułowań. Czyli całkiem inaczej niż niemieckie instancje wobec niemieckich podręczników, w których choć jedno sformułowanie było fałszywe.

Po otrzymaniu informacji o sukcesie RDI zareagowałem refleksją krytyczną rozpowszechnioną e-mailowo wśród znajomych i instancji/instytucji, które jak sądziłem winny być zainteresowane działaniami na rzecz zaprzestania zakłamywania historii Polski:

Napisałem 19 czerwca 2017 r. :
„ A kiedy na makulaturę zostaną przeznaczone Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego, w których jest więcej niż jedno niewłaściwe sformułowanie [DZIEJE UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/, List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‚Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ –https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/ 

i inne linki tam cytowane] ? Do tej pory ani z UJ, ani z ministerstwa odpowiedzi nie było !

Czemu nasi polityczni historycy tolerują takie książki szkodliwe społecznie ?

Józef Wieczorek”

Na te refleksje zareagował jedynie IPN ale w sposób zdumiewający:
IPN odp

na co zareagowałem uznając, że walka z zakłamywaniem historii należy do moich właściwości, do moich obowiązków służbowych – obywatela bez etatu, ale na służbie Polsce:

Dzień Dobry,

Dziękuję za reakcję ( pismo z dnia 26 czerwca 2017 r.) na moje refleksje dotyczące nieszczęsnych „Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego”, która niestety mnie zasmuciła.
Ja nie postulowałem wycofania tej książki ze sprzedaży [wiadomo mi, że od dawna nakład jest wyczerpany !] tylko o wycofanie z obiegu edukacyjnego, gdyż mimo zafałszowania najnowszej historii książka nadal w takim obiegu się znajduje i stanowi lekturę obowiązkową w konkursach wiedzy o UJ
ttp://www.konkurs.uj.edu.pl/wykaz-lektur], których zwycięzcy otrzymują indeks UJ na dowolne studia.

I tak jest od lat mimo moich licznych tekstów przesyłanych zarówno do władz UJ, jak i MNiSW czy PAU [https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/;https://blogjw.wordpress.com/2009/11/04/list-otwarty-do-prezesa-polskiej-akademii-umiejetnosci;https://blogjw.wordpress.com/2017/05/26/wystapienie-do-ministra-jaroslawa-gowina/] co wskazuje, że brak jest zainteresowania edukacją najnowszej historii Polski i uczelni fałszowaną w wielu książkach, nie tylko w podręcznikach dla gimnazjów i liceów, ale także w książkach i serwisach akademickich,w tym w „Dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego”.

Reagujemy na fałszowanie historii w książkach, w mediach zachodnich (jak w moim kilku zdaniowym piśmie zaznaczyłem), ale fałszowanie historii w polskich książkach szczególnie akademickich pozostaje bez reakcji. [https://blogjw.wordpress.com/2009/05/10/falszywa-historia-historykow-francuskich-i-niemieckich/].

A co będzie jak ci zagraniczni fałszerze zamiast fałszować historię ‚po swojemu’ zaczną cytować polskie książki, serwisy internetowe ?
Będą protesty, że je cytują choć są fałszywe ? ale nie podnosząc, że tymi fałszami nikt w Polsce się nie przejmował !?
Chyba taka polityka historyczna wymaga jakiegoś uporządkowania.

Chciałbym zwrócić uwagę, że w „Dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego” [https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/] nie ma nawet takich wyrażeń – jak „komunizm” czy „stan wojenny” . I co ? Reakcja na taki stan rzeczy jest poza właściwością IPN ? – bo IPN jak mnie pouczono w piśmie ( o czym wiem doskonale, bo od samego początku z IPN współpracuję, działam na rzecz obrony IPN np.https://lustronauki.wordpress.com/2010/05/02/oswiadczenie-w-sprawie-nowelizacji-ustawy-o-instytucie-pamieci-narodowej , lustracji itp.- w razie potrzeby mogę przygotować wykaz moich obywatelskich działań wspierających i popularyzujących IPN ) m. in. ściga zbrodnie komunistyczne i działa w zakresie edukacji publicznej.

Przecież to jest książka służąca do edukacji publicznej i to na akademickim poziomie z tym, że fałszywej ! Gdyby historia w niej opisana była prawdziwa to chyba IPN nie miałby racji bytu (!), bo skoro nie było komunizmu, to i ścigania zbrodni komunistycznych nie miałby w zakresie (!), nie byłoby podziemia antykomunistycznego, nie byłoby potrzeby upamiętniania i odznaczania kombatantów antykomunistycznych , także z okresu wojny jaruzelsko-polskiej , bo w tych dziejach UJ okres od 1956 do 1989 r. to rzekomo okres „stopniowej liberalizacji systemu” ( np. w postaci wprowadzenia stanu wojennego ! całkowicie pominiętego w tej „historii”).

Podkreślę, że Redaktor naukowy tego dzieła to: prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski – ten sam, który był autorem tekstu POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z PRZESZŁOŚCIĄ’ dotyczącego wyników prac komisji senackiej, ‚mającej rozpoznać skalę represji i wyrządzonych krzywd pracownikom i studentom UJ w PRL–u’, który stanowi zakłamanie historii co podjąłem w tekście POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII [https://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/].

[2005-11-26 P.S. Redakcja Alma Mater do tej pory nie wyraziła zainteresowania opublikowaniem tego tekstu ( brak czasu!), natomiast redakcja Biuletynu IPN uznała przesłanie jej tego tekstu za nieporozumienie. Ja za nieporozumienie, a nawet za skandal uważam opublikowanie w ‚Alma Mater’ w 2005 r. tekstu Jerzego Wyrozumskiego ‚POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z PRZESZŁOŚCIĄ’ ]

„Dzieło” – Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego wychwalane było przez rektora UJ Franciszka Ziejkę, notowanego jako K.O. „ Zebu” [https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/08/franciszek-ziejka-rektor-ktory-ma-dowod-na-niewinnosc-w-swoim-rekopisie-znalezionym-w-garazu/
] „ ..lektura tej książki z całą pewnością przyniesie radość tym wszystkim Czytelnikom, którzy spragnieni są wiedzy o przeszłości i dniu dzisiejszym Matki Żywicielki szkolnictwa wyższego w Polsce.”

Widać, że politykę historyczną na UJ ( i nie tylko) kształtują w niemałym stopniu wybitni anty-lustratorzy i tajni współpracownicy a IPN ( i nie tylko) na to nie reaguje.

Zasmucony taką reakcją IPN musiałbym napisać sporą książeczkę na ten temat w szerszym kontekście, ale przynajmniej zwrócę uwagę na moje teksty zebrane w 3 tomikach Archiwum lustracyjne Tom A, Archiwum lustracyjne Tom B, Archiwum lustracyjne Tom C dostępne w pdf z mojej strony https://blogjw.wordpress.com/ dotyczące spraw pozostających jednak w zakresie działań IPN, tym bardziej, że dotyczą także książek wydawanych przez IPN a zawierających poważne niedociągnięcia metodologiczne (np. ”Jagiellończyk”).[np. https://blogjw.wordpress.com/2012/11/07/no-coz-czlonkiem-lozy-to-ja-nie-jestem/; https://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/].


Negatywne skutki książek zakłamujących najnowszą historię Polski dotykają także polityków i to od nauki [
https://blogjw.wordpress.com/2017/05/21/moim-marzeniem-jest-poznanie-historii-i-mechanizmow-niszczenia-elit-w-prliii-rp/ więc najwyższy czas aby je wziąć pod lupę .

Z poważaniem

Józef Wieczorek”

I smutek do tej pory mnie nie opuścił. Może ktoś jeszcze zareaguje na taki stan rzeczy. O polityce historycznej wiele się mówi, zajmujących się polityką historyczną jest wielu, więc i reakcji na zakłamywanie historii i to w polskiej przestrzeni publicznej i edukacyjnej winno być wiele.

Przemilczenie i przyzwolenie na zakłamywanie historii, szczególnie na poziomie akademickim, nie prowadzi do budowy należytych fundamentów Wolnej Polski.

Warto wziąć pod uwagę wypowiedź Zbigniewa Herberta: Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą.

W pierwszej kolejności winniśmy walczyć z bredniami rozpowszechnianymi przez wielkie akademickie nazwiska.