Moja sprawa pod opieką serafinów

7

Moja sprawa pod opieką serafinów

Otrzymałem od Elżbiety Serafin materiały dokumentujące kolejną rozprawę w kuriozalnym procesie przeciwko mojej działalności Pro Publico Bono  (bo jak to inaczej rozumieć ?) za co serdecznie dziękuję i umieszczam na mojej stronie, oczekując jednak dobrej zmiany w sądownictwie – czyli sądząc, że tym razem, ani ja, ani autorka tych materiałów, nie zostaniemy postawieni przed sądem,  wykonując swoją niezależną robotę dziennikarską  dla dobra publicznego.

Rozprawie przyglądało się kilkunastu obserwatorów ze środowiska patriotycznego  i ekipa TVP Kraków  [Kolejna rozprawa opozycjonisty Józefa Wieczorka – relacja TVP –https://blogjw.wordpress.com/2017/01/20/kolejna-rozprawa-opozycjonisty-jozefa-wieczorka-relacja-tvp/] oraz 2 policjantów, którzy zajmowali miejsca przeznaczone dla publiczności, a kilku milicjantów ochraniało drzwi wejściowe,  aby nie wpuścić na salę kolejnych obserwatorów.  Czy to nie narusza praw obywatelskich ?

Kolejna rozprawa odbędzie się 22 marca o godzinie 12.00 w sali D-105 w Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Krowodrzy.

Mam nadzieję, że publiczność zostanie wpuszczona na salę,  a policjanci zajmą się ochroną  tego co chronić powinni.

Mam dowody, że jestem pod opieką/ochroną  serafinów, którzy lepiej od policjantów dbają o moje bezpieczeństwo i rzetelną dokumentację procesu.

Policjantom już dziękujemy

a serafinów proszę o dalszą opiekę – za dotychczasową Bóg zapłać !.

jw

Zeznania Adama Słomki w procesie

niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka

19 stycznia 2017 roku w Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Krowodrzy składał zeznania kolejny świadek obrony niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka, którego postawiono przed sądem za to, że opublikował nagranie z procesu, który prokuratura próbowała utajnić.

Adam Słomka – przewodniczący Konfederacji Polski Niepodległej, polityk, dziennikarz szczegółowo opisywał okoliczności powstania tej skandalicznej sprawy.

Na pytania obrońcy Konrada Firleja w jaki sposób umieszcza się informację na YouTube, kto odpowiada za informację, która jest tam publikowana, kto może domagać się jej usunięcia i jak to wygląda wyjaśnił, że YouTube to serwer amerykański, za który odpowiada strona amerykańska.

Można zwrócić się do nich o umieszczenie informacji w postaci filmu, tekstu. Zdarza się, że dystrybutor wyrazi zgodę na upowszechnianie, ale potem wycofuje w wyniku sprzeciwu zgłoszonego przez organ uprawniony, czyli osobę, która ma prawa autorskie do filmu lub uważa, że jego prawa zostały naruszone. Między użytkownikiem stron a amerykańskim administratorem istnieje rodzaj cenzury.

Organy europejskie np. polskiej prokuratury czy polskich sądów często występują o usunięcie z amerykańskich serwerów jakichś materiałów, ale skuteczność jest niewielka. 90 procent takich wniosków upada wobec innego sposobu ochrony praw autorskich i innego rozumienia swobody dziennikarskiej, która jest inaczej traktowana w Stanach Zjednoczonych, a inaczej w Europie.

Mniej więcej od roku większość tych wniosków nie jest już składana do sądów, ale bezpośrednio do właścicieli serwisów amerykańskich, które rozpowszechniają informacje.

O jawności rozpraw i stosowaniu się polskich sądów do przepisów unijnych mówił: Jeśli chodzi o jawność postępowań przed sądami to orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, poza 5 wyjątkami stanowi iż postępowania sądowe są jawne.

Tego generalnie polskie sądy nie przestrzegają, choć Sąd Najwyższy wydał kilka uchwał w tej materii. Są wymienione przez Trybunał w Strasburgu, którego orzeczenia powinny być wiążące.

Postępowania przed sądami powinny być jawne.

W jednym procesie, który toczył się w Pszczynie, Katowicach, Myślenicach i w Krakowie, a w którym oskarżano Adama Słomkę o namawianie gangsterów z gangu Krakowiaka do zabójstwa sędziego z Katowic stosowano różne praktyki.

Z początku sądy godziły się na jawne rozprawy – nagrywały to różne media, np. Telewizja Kraków. Kiedy zaczęło wychodzić na światło dzienne, że te wszystkie zarzuty są wynikiem przestępczej, prowokacyjnej akcji ze strony służb specjalnych, prokuratury za rządów Platformy Obywatelskiej, że świadkami oskarżenia przeciwko Adamowi Słomce są niewiarygodni gangsterzy z gangu Krakowiaka, którzy byli już wykorzystywani przez zamieszaną w to prokuraturę w innej sprawie, a teraz zostali zwolnieni z więzienia do tej rozprawy, wtedy jak mówił zaczęły się dziać różne rzeczy i ktoś z kierownictwa sądów krakowskich dokonał zmiany prezesa Sądu Rejonowego w Myślenicach, a ten prezes przekonał sędzię prowadzącą proces, że należy ten proces utajnić, żeby toczył się z wyłączeniem jawności. Potem gangsterzy dostali paszporty i uciekli do Wielkiej Brytanii, o czym oczywiście dokładnie wiedzieli prokuratorzy, łącznie z szefem Prokuratury Okręgowej w Katowicach i tą informację, i to, że gangsterzy składali fałszywe zeznania utajnili przed sądami.

Takie sprawy trzeba wyciągać na światło dzienne.

O oskarżonym w tej sprawie dziennikarzu Józefie Wieczorku – Adam Słomka mówił: „Jest takie grono pracowników naukowych uczelni polskich, którzy w czasach komunistycznych za obronę prawdy zostali zwolnieni z pracy i nie zostali przywróceni do dzisiaj. I do tego grona wybitnych przedstawicieli nauki polskiej, niezależnie antykomunistycznej należy pan Wieczorek.

W sensie etycznym i naukowym jest to człowiek absolutnie wybitny. Za domaganie się dekomunizacji i lustracji do dzisiaj nie został przywrócony do pracy.

Jeżeli chodzi o sprawy dziennikarskie to pan Wieczorek jest znany z tego, że jest bardzo aktywny w utrwalaniu ważnych wydarzeń, szczególnie w Małopolsce, ale nie tylko, co w czasach poprzednich powiedzmy 20 lat ograniczonego zasięgu mediów niezależnych to miało ogromne znaczenie, a teraz dzięki roli internetu można powiedzieć, że to jest takie dziennikarstwo jakie prawdopodobnie jest przyszłością tego zawodu.

W sensie interesu społecznego, tego co on robi, również nagrywanie rozpraw, które co do zasady jak mi wiadomo powinny być jawne, to jest działanie niezwykle pozytywne i wzorowe”.

W środowisku dziennikarskim jest przyjęta zasada publikowania wszystkiego, łącznie ze sprawami prywatnymi, dlatego że prawo do swobody informacji jest uważane za ważniejsze niż tajemnica państwowa.

Stoimy na stanowisku publikowania w istocie w 99 procentach, choć bywają wyjątki dotyczące np. wizerunku osób zmarłych.

Adam Słomka dysponując wieloma kopiami nagrania z rozprawy sądowej, o publikację którego sądzony jest Józef Wieczorek, przekazał nagranie wielu dziennikarzom, również do publikacji w Stanach Zjednoczonych, prosząc o zgodę właściciela serwera YouTube za pośrednictwem swojego przyjaciela w USA. Amerykanie zamieścili to na kilku serwisach. „Uważam to ze wszech miar za zgodne z interesem społecznym. Natomiast jeżeli ktoś chce ścigać za upowszechnianie musi znaleźć amerykańskich pracowników tych serwisów, a nie polskich dziennikarzy” – powiedział.

Mecenas Konrad Firlej zapytał czy istnieje domniemanie w opinii społecznej, że za swą aktywność został namierzony przez prokuraturę. Adam Słomka odpowiedział, że osobiście nie ma wątpliwości, że wcześniej namierzono pana Wieczorka i szukano pretekstu, żeby go zastraszyć.

To jest kolejna szykana w jego życiu. W naszym odczuciu – weteranów walk o niepodległość jak i dziennikarzy, którzy zmagają się z kwestią swobodnego dostępu do informacji niewątpliwie oskarżenie jest absurdalne, a proces ma charakter polityczny – mówił.

Na pytania prokuratora Bogdana Świątkowskiego kiedy dokładnie wyłączona została jawność rozprawy przeciwko panu Słomce w Myślenicach odpowiedział: „Kiedy sąd zarządził obserwację psychiatryczną mnie powołując się na pretekst, że byłem ćwierć wieku temu pobity przez funkcjonariuszy ZOMO przebranych w mundury służby więziennej na polecenie SB z Katowic. SB z Katowic przywiozło 2 zomowców w 1985 roku do więzienia na Rakowieckiej w Warszawie tam, gdzie mordowano Żołnierzy Wyklętych.

Wiemy to dziś z materiałów IPN. Oni – za to, że pisałem skargi do Amnesty International na działalność sądu i prokuratury PRL – pobili mnie do nieprzytomności w szpitalu więziennym. I na podstawie tego faktu, że ćwierć wieku temu zostałem pobity przez zbrodniarzy komunistycznych, którzy do dziś pozostają bezkarni, to pani sędzia w Myślenicach miała odwagę wysłać mnie na badania psychiatryczne.

To badanie psychiatryczne posłużyło pierwotnie za pomysł do wyłączenia jawności. Ta kwestia tego badania czy jest zasadne czy nie trwała pół roku, może rok. Sprawcy pobicia choć żyją, do dziś pozostają bezkarni i poza zainteresowaniem prokuratury”. Podczas rozprawy odwoławczej przed Sądem Okręgowym w Krakowie z początku nie było problemu z jawnością, ale w jakimś momencie jak mówił Adam Słomka, chyba prokurator zwrócił uwagę sądowi, że powinna być wyłączona jawność. Sąd zarządził przerwę, potem podał jakąś pseudo-prawną podstawę i próbowano utajnić dalszy przebieg posiedzenia.

W jawnej rozprawie, która toczyła się przed Sądem Rejonowym w Myślenicach zarzuty przeciwko panu Słomce zostały obalone, ale opluto go publicznie. A kiedy tu można było wszystko ujawnić, pokazać opinii publicznej mechanizm przestępczego działania służb specjalnych, prokuratury i sądów to prokurator i trzej, jego zdaniem, dyspozycyjni sędziowie wymyślili konstrukcję, która miała utajnić tą niezwykle ważną informację o sposobie działania wymiaru sprawiedliwości i sposobie pozbawiania go dobrego imienia. Kiedy prokurator zapytał w jaki sposób sąd wyraził stanowisko, że sprawa powinna być prowadzona z wyłączeniem jawności odpowiedział: „mętnie, w mimice pokazującej, że działa pod presją przełożonych, tak jak w czasach PRL”.

Mówił, że często trafiał na sędziów łajdaków, a było ich ze 200. I tu zamiast bronić wizerunku sądu, upublicznić ten proces, sędziowie przy użyciu siły, za pomocą policji sądowej brutalnie usunęli z sali obserwatorów i dziennikarzy. Wywlekali jak worki kartofli weteranów walki o niepodległą Polskę, ludzi z biało-czerwonymi opaskami na rękach. Odniósł wrażenie, że ci sędziowie z Sądu Okręgowego w Krakowie zostali przydzieleni do tej sprawy, działali pod presją kogoś, kto kazał im sprawę utajnić. Skompromitowali i sąd i policję.

Zresztą prokuratorzy też zachowywali się dziwnie. Mówili, że to nie ich akt oskarżenia, to z Katowic. Powstał problem czy krakowski prokurator może występować tu przeciwko Adamowi Słomce, nawet sąd usunął z sali prokuratora. Nie pamięta czy ktoś został na sali po ogłoszeniu niejawności i kiedy Józef Wieczorek opuścił salę rozpraw, był zdenerwowany użyciem policji przeciwko weteranom. Wyglądało to tak jak w stanie wojennym – wezwać policję, wywlec publiczność, utajnić. Pamięta twarze sędziów, z którymi prowadził polemikę. To zachowanie sędziów było niezgodne z interesem publicznym i interesem wymiaru sprawiedliwości.

Obrońca Józefa Wieczorka Konrad Firlej zacytował świadkowi artykuł 360 kpk i jego 4 punkty mówiące o wyłączeniu jawności i zapytał na który z tych punktów mógł się sąd powołać. Adam Słomka uważa, że nie zachodziła tam żadna przewidziana prawem przyczyna do wyłączenia jawności. Na pytanie sędziego czy przekazał nagranie z niejawnej rozprawy panu Wieczorkowi odpowiedział, że nie, że mógł je dostać od kogoś kto posiadał kopię.

Na początku posiedzenia obrońca Józefa Wieczorka złożył wniosek, by mógł zapoznać się z dowodami w postaci nagrania, które chce przedstawić prokurator, a które usiłuje utajnić, ponieważ oskarżony ma wątpliwości co do tego materiału czy jest to materiał tendencyjny, wybiórczy, w jaki sposób sędzia to oceni. Sędzia wyraził zgodę.

Następne posiedzenie ma odbyć się w większej sali, ponieważ część publiczności nie została tu wpuszczona przez sądową policję, na co zwrócił uwagę mecenas Konrad Firlej sugerując policjantom, że mogli wstać zamiast siedzieć, a swoje miejsca odstąpić tym, których zatrzymali za drzwiami.

Kolejna rozprawa odbędzie się 22 marca o godzinie 12.00 w sali D-105. Odtworzone zostanie to słynne nagranie z niejawnej rozprawy, niestety bez udziału publiczności. Będzie to najprawdopodobniej ostatnia rozprawa, na której sędzia ogłosi wyrok.

Prosimy Państwa o obecność. Bądźmy solidarni z Józefem Wieczorkiem do końca, by dać dziennikarzom nasze wsparcie podczas takich haniebnych procesów, by mogli bezpiecznie ujawniać takie skandaliczne zachowania przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, o których można było usłyszeć podczas trwania tej rozprawy.

Elżbieta Serafin

1

2

3.jpg

4

5

6.jpg

8

9.jpg

Jak to się dzieje, że nie wpływają negatywnie na młodzież akademicką

1

Jak to się dzieje, że nie wpływają negatywnie na młodzież akademicką

Obserwowałem i dokumentowałem ostatni protest krakowskich ‚studentów’ przeciwko obecnym nastrojom w Polsce. [ Demonstracja studentów I-IV wieku o zmianę nastrojów w Polsce, Kraków 25.01.2017 – https://wkrakowie2017.wordpress.com/2017/01/26/demonstracja-studentow-i-iv-wieku-o-zmiane-nastrojow-w-polsce-krakow-25-01-2017/]

Dużo tam było ‚studentów’ w wieku starszym, a nawet podeszłym, chyba jakichś fanów notorycznego studiowania. Ale niektórzy ‚studenci’  (nawet mi znani) są na pozycjach emerytowanych już profesorów, w roli wybitnych nauczycieli akademickich – guru młodzieży akademickiej, jak są przedstawiani.

Dowodził nimi nadal aktywny ‚student’,  choć już profesor UJ i to etyki ! A przy tym znawca i problemów kazirodztwa [ „Są złe, bo zakazane”] co innym profesorom UJ ( i nie tylko profesorom) wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Do głowy żadnemu z profesorów UJ (i nie tylko)  nie przychodzi, że taki prof. Hartman może swym postępowaniem, bredni głoszeniem, negatywnie wpływać na młodzież akademicką.

Nie wpływał negatywnie na młodzież także na tej manifestacji, na krakowskim rynku, wzmocniony w swych działaniach przez kilku wybitnych uczonych – ‚studentów’,  jak prof. Jan Woleński, czy prof. Jerzy Vetulani i kilku dla mnie mniej znanych, ale niewątpliwie wybitnych, jak podkreślano.

Zresztą wybitność od nich sama promieniowała, a ustnie nawiązywali do ruchów studenckich r. 1968 ( to byli studenci z tamtych lat), które ich zdaniem zmieniły świat na lepszy,  a teraz ci obecni, też ten świat winni zmieniać, bo się nie da na nim już żyć, ani swobodnie demonstrować i oddychać, jako że rządzi PiS i Kaczyński.

Dowodem na ograniczanie wolności demonstrowania innych poglądów była zdaje się ta legalna demonstracja, na której widać były też banery ‚Wolne media’, pod którymi napastowano wolnego, niezależnego dziennikarza, za to, że mu się wolności dokumentowania demonstracji zachciało !

To ci starzy ‚studenci’ nawoływali do buntu młodzież akademicką, której nie było za wiele i która nie była zbyt aktywna. Jakoś inaczej to było niż w roku 1968 ! Podburzana do buntu, do aktywności jakoś poza banerami (jak – ‚Bój się Boga – nie gender itp.) i okrzykami widzę , myślę, rozumiem, nic z siebie nie dawała – nic nie widząc, nic nie myśląc, nic nie rozumiejąc, podobnie jak ich mentorzy- wybitni profesorowie – zarazem chyba studenci uniwersytetów 3 czy 4 już wieku.

To co oni bredzili, jak historię i rzeczywistość interpretowali, do czego młodzież nakłaniali, zarejestrowałem kamerą, wyzwalając się od ataków znanych mi KODomitów.

Mówcy powoływali się na dewizę UJ ‚Plus ratio, quam vis’ zupełnie ignorując fakty przez mnie ustalone, że zasada ta jest stosowana na UJ całkiem na opak.[Plus ratio quam vis” – medal za zasługi na opak lub za garderobęhttps://blogjw.wordpress.com/2016/05/01/plus-ratio-quam-vis-medal-za-zaslugi-na-opak-lub-za-garderobe/, Jak Senat UJ kieruje się zasadą PLUS RATIO QUAM VIS https://jubileusz650uj.wordpress.com/2014/02/09/jak-senat-uj-kieruje-sie-zasada-plus-ratio-quam-vis/].

Powoływali się na dewizę starego Żyda z Podkarpacia (patrz – Czesław Miłosz – Zniewolony umysł) nie biorąc pod uwagę swojego umysłowego zniewolenia i moich argumentacji [Racje – Czy prawda naprawdę leży pośrodku ? https://wobjw.wordpress.com/2009/12/29/racje-czy-prawda-naprawde-lezy-posrodku/] którymi już przed kilkunastu laty odparłem skutecznie atak z lewej strony jednego z wybitnych profesorów ( nie krakowskich) .

Mówcy powoływali się na oświadczenia senatu UJ -Uchwała nr 1/I/2017 Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego z dnia 10 stycznia 2017 roku w sprawie: poszanowania ładu demokratycznego w Polsce http://www.bip.uj.edu.pl/documents/1384597/135383256/uchw_nr_1_2017.pdf/1a5e030a-4bb1-4ee9-ade6-bfe5adfda48d

w którym czytamy m. in. ‚….apelujemy: do wszystkich stron sporu politycznego:

  • o przywrócenie w Polsce cywilizowanej debaty i wiary w wartość wymiany opinii, w której będzie respektowana wolność słowa i odpowiedzialność za słowo, a racjonalność argumentów weźmie górę nad argumentami siły….

..Wierzymy, że my, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, spadkobiercy wielowiekowej tradycji obywatelskiej, członkowie europejskiej wspólnoty XXI wieku, jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie zaistniałej sytuacji w duchu solidarności i odpowiedzialności za Naród i Państwo zgodnie z dewizą Uniwersytetu Jagiellońskiego „PLUS RATIO QUAM VIS”.

Mówcy – wiekowi już studenci jagiellońskiej wszechnicy, nie podnosili jednak oczywistej oczywistości, że senat UJ pozbawiony ducha solidarności i odpowiedzialności sam nie jest w stanie swego apelu wcielić życie, rezygnując z koncepcji uniwersytetu rozumianego jako korporacji nauczających i nauczanych poszukujących razem prawdy  znajdując się na drodze do formowania korporacji oszukujących oraz oszukiwanych i wprowadzając na tą niewłaściwą drogę kolejne pokolenia obywateli. [ https://blogjw.wordpress.com/2016/10/07/uroczyste-inauguracje-kolejnego-roku-oszukiwania/ ]

Senat apeluje „o przywrócenie w Polsce cywilizowanej debaty i wiary w wartość wymiany opinii: a sam takiej debaty nie ma zamiaru podejmować i opinii wymieniać jak wielokrotnie dokumentowałem – np. https://nfapat.wordpress.com/2016/08/18/list-otwarty-wykletego-30-lat-poza-murami-uczelni/

Najbardziej zdumiewające jest jednak to, że etatowi jeszcze profesorowie UJ (i nie tylko) podobno nie wpływają swoim bredniami i podburzeniami negatywnie na młodzież akademicką,.

Trzeba przypomnieć jednak senatowi, że obecny skład korporacji akademickiej UJ stanowi pozostałość po wygnaniu z UJ tych, którzy zdaniem anonimowych komisji negatywnie oddziaływali na młodzież akademicką, bo jak można wnioskować z apeli i protestów studentów tamtych lat – uczyli myślenia i to krytycznego, nonkonformizmu naukowego, choć studenci przestrzegali władze uczelni, że takie metody nie wprowadzą godnie UJ w XXI wiek co po latach okazało się proroctwem !

Podburzanie” studentów do studiowania na poziomie nieosiągalnym dla profesorii kończyło się wydalaniem z UJ ‚wichrzycieli’.[ Zaciemnienie według ob. Antoniego Jackowskiego https://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/zaciemnienie-wedlug-ob-antoniego-jackowskiego/].

Postępowi organizatorzy i beneficjenci tak prowadzonego oczyszczania UJ z elementu wstecznego, poszukującego ze studentami prawdy zamiast oszukującego studentów, okazuje się, że dziś wpływają pozytywnie na młodzież akademicką.

Nawołując do buntu politycznego – młodzieży nie podburzają! Oszukując i aprobując oszukiwanie, podobno stosują dobre praktyki akademickie nad przestrzeganiem których prof. Hartman czuwał przez lata.

Jak to jest możliwe, że senat UJ do tej pory tego niepospolitego zjawiska nie objaśnił i nie zaapelował o cywilizowaną wymianę opinii, o stosowanie argumentów rozumu, a nie argumentów siły.

Bezmyślne skandowanie obecnych studentów, także podeszłego wieku – widzę, myślę, rozumiem nie zastąpi widzenia, myślenia i rozumienia, czego tak na obecnych uczelniach, w tym na wzorcowej dla innych uczelni, brakuje, tak u studentów, jak i u ich nauczycieli.

Trudno żeby było inaczej,  skoro uczenie widzenia rzeczy takimi jakie są, myślenia i rozumienia, stanowiło dowód na negatywny wpływ na młodzież i było niegodne nauczycieli akademickich i nadal jest tak traktowane !

Trwają poszukiwania kluczy do reformy systemu akademickiego

f

[Klucz na wagę zlota]

Trwają poszukiwania kluczy do reformy systemu akademickiego

Aby został zrealizowany plan Morawieckiego musi być odpowiednie zaplecze naukowe dla gospodarki, a dziś jest ono słabe, z czego zdaje sobie sprawę minister nauki. Trzeba to zaplecze budować, mocno zreformować niewydajny i marnotrawny system akademicki. Plan reformy winien być przygotowany przed objęciem władzy i przedstawiony do wdrożenia na samym otwarciu drogi do dobrej zmiany.

Niestety tak nie było i dopiero teraz trwają gorączkowe poszukiwanie kluczy do należytej reformy systemu nauki i szkolnictwa wyższego. 3 zespoły dostały po 300 000 zł na znalezienie tych kluczy – na opracowanie założeń do reformy ustawy o szkolnictwie wyższym. [https://nkn.gov.pl/].

Szukają już klika miesięcy i jeden z zespołów z ogłosił, że to finanse są kluczowe w proponowanej koncepcji reformy szkolnictwa wyższego . [ Prof. Kwiek: Finanse kluczowe w proponowanej koncepcji reformy szkolnictwa- wyższegohttp://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1004287,szkolnictwo-wyzsze-budzet-reforma.htmlGazeta Prawna]

To nie jest żadne odkrycie.

Tak się głosi od lat, walcząc zawzięcie o finanse,  bez względu na to jak są wydawane, jakie przynoszą rezultaty.

Odnosi się wrażenie, że co jakiś czas ogłasza się konieczność zreformowania systemu, ale tylko po to, aby ogłosić, że bez dodatkowych i to znacznych pieniędzy – nic się nie da zrobić. System pozornie się reformuje co jakiś czas, ale tak, aby nic naprawdę nie zostało zmienione, pieniądze otrzymane (fakt, że nie takie wielkie) rozchodzą się wśród reformatorów i samych swoich, po czym, ogłasza się konieczność dokonania kolejnych reform, na co są potrzebne rzecz jasna pieniądze, bo finanse są kluczem do zreformowania systemu.

Klucz ten już się zestrzał, chyba całkiem zardzewiał i jakoś nie spełnia swojej funkcji. Tak naprawdę niczego już się nim nie daje otworzyć,  poza otwarciem kieszeni reformatorów do ich wypełnienia.

I takie też są postulaty tego nowego otwarcia – jak mówi lider jednego z zespołów „ pule środków powinny trafiać do kilku wybranych, prężnie działających ośrodków naukowych i badawczych…”

Kto je będzie wybierał ? kto zbada ich prężność ? – nie wiadomo. Czy jakieś biuro polityczne ? czy wygrany i podporządkowany zespół utytułowanych już od stóp do głów w warunkach patologicznych ?patologicznej rekrutacji kadr, patologicznej jej oceny, patologicznych karier, aż do patologicznego systemu wyłaniania decydentów do wybierania i określania prężności tak indywidualnej, jak i zbiorowej ?

Bez zmian w nakładach nie można mówić o sukcesie reformy” prorokuje lider zespołu.

Nie sugeruje nawet czy np. zmiany w rekrutacji kadr (nie na drodze fikcyjnych konkursów – tylko na drodze merytorycznej), w ocenie i awansowaniu kadr (nie wg kryteriów genetyczno-towarzyskich tylko merytorycznych) do sukcesu reformy mogłyby się przyczynić.

Nie sugeruje aby np. nakłady nie były przeznaczone tylko dla beneficjentów patologicznego systemu, ale przynajmniej w części  dla wykluczonych z systemu, a przede wszystkim dla polskich naukowców rozsianych po świecie w dobrych placówkach naukowych, aby mogli wrócić do kraju i podnosili poziom nauki i szkolnictwa wyższego.

Jak do tej pory dla wielu takich nawet złamanego grosza nie chciano przeznaczyć, stąd emigracja do sfery poza akademickiej, czy poza granice kraju –  nieprzyjaznego do tej pory dla pasjonatów nauki i edukacji na wysokim poziomie.

Do tej pory wzmacniano finansowo ( i nie tylko) tych, którzy tworzyli dla takich bariery, postulowali – won z uczelni, instytutu – bo zagrażają dla etatowych sitw !

Od lat mówi się o drenażu mózgów z Polski, z polskiego systemu nauki, a to ze względu na niedofinansowanie nauki, co częściowo jest prawdą, bo finansowano tych o słabych głowach i charakterach, a ci z mocnymi głowami i charakterami wykluczano z systemu.

Mówienie o drenażu miało stanowić jedynie argument dla zwiększenia finansów dla tych, którzy do tego drenażu się przyczyniali,  a nie dla „wydrenowanych”.

Ci co pozostali,  nawet się nie pofatygowali, aby obliczyć ile to mózgów zostało wydrenowanych z Polski, czy to w PRL,  czy kolejnych latach III RP. Nie wiadomo ! I ci co pozostali nie potrafią ( mają tak słabe głowy ?) czy nie chcą ( nie mają w tym interesu ?) aby mieć taką bazę, która mogłaby być bardziej skutecznym kluczem do reformy systemu.

Jak władze politechniki w Lozannie użyli właściwego klucza – dokonali otwarcia na naukowców szwajcarskich pracujących w dobrych ośrodkach zagranicznych – młoda uczelnia szybko awansowała w rankingach najlepszych uczelni. [ np. http://www.webometrics.info/en/node/169

20- École Polytechnique Fédérale de Lausanne,

927- Jagiellonian University / Uniwersytet Jagielloński Poland ]

Ja osobiście, czy w ramach NFA, takie postulaty zgłaszam od lat – i nic !

Żadnych reakcji ze strony ‚kluczników”.

Takiego klucza do reformy to oni nie wydadzą! Co to – to nie ! Muszą dbać o tych,  co już są na etatach,  w ramach patologicznego formowania kadr nadających się do korporacji oszukujących i oszukiwanych, do której poszukujący prawdy zupełnie się nie nadają .[https://blogjw.wordpress.com/2016/10/22/nie-nadaje-sie-do-korporacji-oszukujacych-i-oszukiwanych/]