Uśmiercanie dziennikarstwa internetowego w interesie publicznym ?

plakat

Uśmiercanie dziennikarstwa internetowego w interesie publicznym ?

Niemal od początku wieku jestem aktywnym internautą, autorem wielu stron internetowych – nie tylko blogerskich, autorem obfitych materiałów tekstowych i obrazowych wprowadzanych do sieci, więc w oczywisty sposób zainteresowałem się seminarium Instytutu Allerhanda – Kiedy internauta jest dziennikarzem ? Prawo prasowe w wirtualnym świecie – http://www.allerhand.pl/index.php/pl/home/926-kiedy-internauta-jest-dziennikarzem.html .

Seminarium zrealizowano w ramach projektu „Allerhand Advocacy – prawo w interesie publicznym”. http://www.allerhand.pl/index.php/pl/home/907-allerhand-advocacy-prawo-w-interesie-publicznym.html

Na seminarium się zarejestrowałem, zdradzając organizatorom co mam na myśli odnośnie rejestracji seminarium co dokumentuję:

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
—— Wiadomość oryginalna ——
Temat: Re: Odp.: seminarium 9 czerwca
Data: 2016-06-04 18:18
Nadawca: „Jozef Wieczorek” <jozef.wieczorek@interia.pl>
Adresat: „Allerhand Advocacy” <advocacy@allerhand.pl>;

Dziękuję. Mam na myśli rejestrację dźwięku i obrazu.

Pozdrawiam

Józef Wieczorek

Od: „Allerhand Advocacy” <advocacy@allerhand.pl>
Do: „Jozef Wieczorek” <jozef.wieczorek@interia.pl>;
Wysłane: 14:46 Sobota 2016-06-04
Temat: Odp.: seminarium 9 czerwca

Szanowny Panie,

miło nam poinformować, że zgłoszenie uczestnictwa w seminarium zostało przyjęte i dokonaliśmy wpisu na listę uczestników.

Przypominamy, że seminarium odbywa się 9 czerwca 2016 r. (czwartek) o godz. 16:00 w Instytucie Allerhanda, plac Sikorskiego 2/7 w Krakowie.

Jeśli chodzi o rejestrowanie seminarium to co dokładnie ma Pan na myśli?

Z poważaniem

Marta Matuszewska

Asystentka biura

Instytut Allerhanda

matuszewska@allerhand.pl

Plac Sikorskiego 2/7 |31-115 Kraków | Polska

www.allerhand.pl |instytut@allerhand.pl

tel.: + 48 (12) 341 46 48 |fax: +48 (12) 444 73 41

NIP: 6762429176 |KRS: 0000364125

Wydział XI Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie


Od: Jozef Wieczorek <jozef.wieczorek@interia.pl>
Wysłane: 4 czerwca 2016 13:39
Do: Allerhand Advocacy
Temat: seminarium 9 czerwca

Zgłaszam zainteresowanie seminarium
9 czerwca
o godzinie 16:00

Kiedy internauta jest dziennikarzem? Prawo prasowe w wirtualnym świecie.

Czy seminarium można będzie rejestrować ?

Józef Wieczorek

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Na seminarium zdaje się tylko ja reprezentowałem media i rzecz jasna chciałem seminarium udokumentować i medialnie jego zawartość wypromować, bo jego treść winna budzić oczywiste zainteresowanie ogromnej rzeszy internautów, którzy nie zawsze wiedzą, czy są, czy też nie są dziennikarzami, a wielu z nich zapewne chciałoby postępować zgodnie z prawem, co jak wiadomo mimo najszczerszych chęci nie zawsze jest możliwe.

Tak to prawo jest skonstruowane, a prawo prasowe w szczególności, bo jego konstrukcja miała miejsce w mrokach roku 1984 ! i miała prowadzić do umocnienia Polski Ludowej, wzmocnienia na tym polu wysiłków oddziałów ZOMO ( i nie tylko).

Zniesienie stanu wojennego trzeba było zastąpić wzmocnieniem prawa komunistycznego. Trzeba podkreślić, ze obowiązujące nadal prawo prasowe już w pierwszym paragrafie odnosi się do konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej [http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024] więc siłą rzeczy nie może być zgodne z Konstytucją III RP, a zatem nie ma pewności jak to prawo traktować.

Wstęp na seminarium był wolny, o czym mówił plakat i seminarium było otwarte, o czym świadczyły zaproszenia do udziału. Co więcej jako zaproszony uczestnik zostałem zarejestrowany i mile o tym fakcie poinformowany.

Po wolnym wstąpieniu na seminarium podjąłem problem prawny możliwości rozpowszechnienia zarejestrowanego w wersji audio i wideo seminarium, zgodnie z wykładnią prawa prasowego w ujęciu ekspertów seminarium.

Niestety wykładnia okazała się dla mnie, a przede wszystkim dla interesu publicznego – niekorzystna.

Rejestracja tak – rozpowszechnienie nie, bo to spotkanie zamknięte.

Ujęcie zdumiewające, bo o wolnym wstępie stoi jak byk napisane na plakacie, a i interes publiczny był wyszczególniony.

Jaki może być interes publiczny z zakazu publicznego pokazania tego co w interesie publicznym zostało (rzekomo) uczynione ?

Ja swoim rozumem tego nie zdołałem ogarnąć.

Jako przedstawiciel mediów na seminarium wstąpiłem w interesie publicznym, ale to co nastąpiło po wolnym wstąpieniu miało być okryte publiczną tajemnicą ? Poczułem się zniewolony i w poczynaniach pro publico bono – odrzucony, wprowadzony w błąd, co naruszyło moje ( i nie tylko moje) dobra osobiste.

Kiedy po pokonaniu przeszkód technicznych seminarium z akademickim kwadransem się rozpoczęło – usłyszałem, że rezultatami projektu „Chcielibyśmy się pochwalić szerszej publiczności”.

Nie wiem, czy ujawniając ten cytat (zarejestrowany moim sprzętem) nie popełniam wykroczenia przeciwko zakazowi upublicznienia zawartości seminarium, ale w interesie publicznym – ryzykuję !

Okazało się w wyjaśnieniu, że interes publiczny, a nawet chęć pochwalenia się rezultatami, może być blokowana przez ochronę własności intelektualnej, każdego prelegenta- eksperta z osobna.

Jak ekspert się nie zgodzi, to żadnego interesu publicznego z jego własności intelektualnej , baaa- z projektu w interesie publicznym prowadzonego – nie będzie ! Taką wykładnię prawną mi wyłożono.

Dokonałem zatem analizy porównawczej projektów w Polsce i USA. Jako podatnik płacący w jakimś stopniu na projekty badawcze wykonywane w Polsce, na ogół nie mam dostępu do ich rezultatów (bo to podobno jest własność intelektualna wykonawcy, który to co zrobił za moje i innych podatników pieniądze, może trzymać w swojej szufladzie nie ujawniając jej zawartości).

Dlaczego własność, która winna być w gruncie rzeczy publiczna – przechodzi na własność prywatną ?

Natomiast rezultaty projektów wykonywanych np. w USA, na które nie płacę ani grosza, mogą mi być znane (przynajmniej w zarysie) jeśli mam takie zainteresowania.

Okazało się, że to zbyt szeroki problem jak na to seminarium (realizowane w ramach projektu !) a w gruncie rzeczy nie ma co porównywać, bo kultury prawne w USA i Polsce są odmienne ( tak wyłożyła profesor).

Niewątpliwie, bo kultura prawna w USA to jest kultura państwa wolnego, a w Polsce jest to kultura państwa zniewolonego, który z tej kultury do tej pory nie potrafił się wyzwolić.

Ja uważam, że jest co porównywać, aby wejść na drogę dobrej zmiany, także w systemie prawnym. Sądziłem, że młodzi eksperci właśnie pokażą jak na taką drogę wchodzić. Okazuje się jednak, że o wiele łatwiej wejść Polakom na Mount Everest, niż na drogę dobrej zmiany w Polsce i zmiana pokoleniowa nic w tej materii nie zmieniła.

Co więcej, pani profesor z Katedry Prawa Własności Intelektualnej na drodze obrony naszej kultury prawnej (czy raczej jej braku) chyba całkiem się pogubiła, bo w programie seminarium był także temat ‚Problematyka uznawania blogerów za dziennikarzy z perspektywy prawa USA’ z czego można wnioskować, że porównywanie obu tych kultur ma jednak sens.

Warto podkreślić, że ekspert od tego tematu nie miał najmniejszych nawet oporów, aby zezwolić na rozpowszechnienie swojego wystąpienia. Widać, że przesiąkł na dobre kulturą prawną USA. To budzi pewien optymizm.

Podczas seminarium omawiano absurdy prawa prasowego jeszcze z czasów PRL, ale poziom absurdu prawa prasowego w III RP – w ujęciu części ekspertów – został podniesiony do n-tej potęgi.

Ekspert publicznego seminarium powołując się na swoje dobra osobiste nie zezwala dziennikarzowi na upublicznianie swojego wizerunku, ani głosu, bo źle się czuje jak ten głos słyszy. Skoro sam siebie nie może słuchać, to jest ciekawe pod względem prawnym, czy bierze jednocześnie pod uwagę możliwość naruszania dóbr osobistych uczestników seminarium narażonych na jego wypowiedzi ?

Główną wykładnią i niewątpliwym, swoistym osiągnięciem tego seminarium ( i projektu ?) jest wejście ekspertów od prawa prasowego na drogę do uśmiercenia dziennikarstwa internetowego ( i nie tylko). Czy nie narusza to interesu publicznego ? Czy nie jest to działanie na szkodę projektu ?

Chciałbym wyrazić nadzieję, że w Polsce znajdują się mimo wszystko jeszcze eksperci prawni, którzy w interesie publicznym podejmą sprawę uśmiercania dziennikarstwa od strony prawnej i odnajdą drogę do dobrej zmiany w absurdalnym systemie prawnym.

Reklamy

Komentarze 2

  1. […] Co więcej zdarzają się przypadki, kiedy seminaria/konferencje/sympozja organizowane dla rozpowszechnia osiągnięć/wyników realizacji projektów nie mogą być ujawniane, stąd chęć rozpowszechnienia osiągnięć nie może być zrealizowana wobec jednoczesnej niechęci do ich utajnienia. [ https://blogjw.wordpress.com/2016/06/12/usmiercanie-dziennikarstwa-internetowego-w-interesie-publicz…%5D […]

  2. […] przy tym na uwadze, że sam Instytut Allerhanda też czasem nie nadąża za dobrymi praktykami [ https://blogjw.wordpress.com/2016/06/12/usmiercanie-dziennikarstwa-internetowego-w-interesie-publicz…%5D, więc nie zawsze może świecić dobrym […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: