O negatywnych skutkach dezaktualizacji dekomunizacji na uczelniach

prasa_akademicka

O negatywnych skutkach dezaktualizacji dekomunizacji na uczelniach

Mobbing metodą utrzymywania się u władzy wiodącej siły narodu

od PRLu do czasów obecnych

Mimo formalnego upadku komunizmu, likwidacji uczelnianych POP na uczelniach, członkowie wiodącej siły narodu pozostali na uczelniach i wielu z nich nadal stanowili/stanowią siłę wiodącą, nieraz przy aprobacie/wsparciu uczelnianych komisji „S”.

Aby utrzymać się u władzy nieraz stosują mobbing – system szykan wobec podwładnych, szczególnie tych, którzy przewyższają ich intelektem i pracowitością, bo wtedy ich wiodąca pozycja staje się zagrozona.

Mechanizmy mobbingu akademickiego opisuję i monitoring przypadków prowadzę od lat na stronie:MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKI https://nfamob.wordpress.com/.

Poszukiwania w internecie wskazują, że jest to nadal jedyne miejsce takich działań. Co robią związki zawodowe ? Rozmaite komisje ministerialne/uczelniane ? Dobrze by było poznać !

Ostatnio przypadek mobbingu został opisany na Uniwersytecie Warszawskim [ISM- Instytut Szykan i Mobbingu – Wprost. nr.5/2016].

Prof. Edward Haliżak, który od lat szefuje Instytutem Studiów Międzynarodowych [http://www.pl.ism.uw.edu.pl/prof-edward-halizak/], również od lat stosuje szykany i mobbing wobec swoich podwładnych.

Od uzyskania dyplomu magisterskiego jest związany zawodowo z tym instytutem. „Chów wsobny” , który jest standardem na polskich uczelniach – sprzyja mobbingowi.

Uniwersytet Warszawski wyróżnia się jednak wśród innych uniwersytetów m.in. tym, że rektor ma do pomocy w zarządzaniu rzecznika akademickiego – ombudsmana (podobnie jest tylko na UMK), co nawiasem mówiąc trudno nie uznać za efekt moich działań prowadzonych od początku wieku na rzecz wprowadzenia na polskich uczelniach takiej funkcji – [Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim https://blogjw.files.wordpress.com/2012/01/mediator-akademicki-jako-przeciwdziac582anie-mobbingowi-w-c59brodowisku-akademickim.pdf – książka zresztą polecana na stronach UW https://portal.uw.edu.pl/web/ombudsman/startLEKTURAA dzisiaj polecamy jako lekturę „Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim ” Józefa Wieczorka :
http://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0007/25864/Mediator_akademicki.pdf                         Warto zauważyć, że od czasu ukazania się tej publikacji miały miejsce pewne zmiany, m. in. powołano dwóch Rzeczników Akademickich.]

Do ombudsmana mogą się zwracać studenci i pracownicy, aby w sposób poufny rozwiązywać problemy, likwidować źródła konfliktów. Niestety nie wszyscy chcą problemy rozwiązywać, nie godzą się na mediacje.

Ombudsman informuje o tym rektora i nic się nie dzieje. Szykany przełożonego wobec podwładnego nadal trwają. Widocznie umocowanie ombudsmana nie do końca jest skuteczne.

Nie wprowadzono do życia mojego postulatu organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich (POMPA) [Postulat organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickichhttps://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/%5D stąd z wypompowaniem patologii z polskiego życia akademickiego są problemy.

Na UW podwładnego szykanuje dyrektor instytutu i są trudności aby to przerwać. A co z przypadkiem kiedy szykanującym jest rektor ?

Szykany wobec pracownika ISM są standardowe dla mobbingu akademickiego– nie zaprasza się na zebrania zakładu, usuwanie z list prowadzących zajęcia, odmowa finansowania udziału w konferencjach, dyskredytowanie osiągnięć naukowych i dydaktycznych, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w celu zdyskredytowania pracownika w oczach pozostałych pracowników.

Ombudsman informuje rektora, rektor nie reaguje – choć ma obowiązek.

Dopiero po miesiącach, kiedy i inni pracownicy zgłaszają się ze skargami, a zwolniony z pracy pracownik wnosi sprawę do sądu, rektor powołuje komisję do zbadania spraw o mobbing , która potwierdza mobbing i niewłaściwe działania władz o tym informowane.

Komisja potwierdza pozamerytoryczny charakter negatywnej oceny pracownika ISM. Natomiast rada ISM broni swojego dyrektora, dyskredytuje opinie komisji.(niektórzy pracownicy jednak opuszczają radę, aby nie brać w tym udziału).

Dyrektor ISM szefuje instytutowi od 30 lat, od stanu wojennego, kiedy został mianowany zastępcą dyrektora, ale tak naprawdę już wtedy rządził instytutem. Długowieczność szefowania sprzyja mobbingowi, szczególnie jeśli szef był umocowany politycznie.

Ani dyrektor, ani dziekan, mimo toczącej się sprawy o mobbing nie zostali zawieszeni w obowiązkach i mieli dostęp do dokumentacji instytutu i wydziału.

Obecnie sprawę bada prokuratura i sąd. Okazuje się, że jeden szykanowany, doświadczony stresem pracownik tego instytutu – już nie żyje.

Dyrektor oznajmia, że sprawy o mobbing w świecie nauki zakładają ci, którym kariera się nie układa. Czyli standard.

Tak wygląda wiele spraw w patologicznym systemie akademickim. O większości przypadków mobbingu nikt nic nie wie. Do mnie zgłasza się wielu, ale tylko niewielu decyduje się na ujawnienie czegokolwiek.

Sprawa o mobbing w ISM jakoś dziwnie mi przypomina moją sprawę w ING UJ, z tym, że miało to miejsce w latach 80-tych, kiedy nie było mowy o mobbingu, ani w prawie, ani w akademickich głowach, ale mobbing był metodą niszczenia pracowników niewygodnych dla dyrektorów wiodącej siły narodu/dla zainstalowanego systemu kłamstwa prosperującego na peerelowskich uczelniach.

Towarzysze dyrektorzy byli dyrektorami przez dekadę w czasach PRL, i kolejne lat kilkanaście w III RP. Świetnie umocowani politycznie, realizowali politykę niszczenia niezależnych,  niewygodnych dla systemu kadr. Mobbing dla takiej realizacji na uczelniach był bardzo skuteczny.

Dekomunizacji na uczelniach nie było, więc jawni współpracownicy systemu komunistycznego – pozostali (choć nie są ujawniani), stosując standardy PRLu i selekcjonując godnych siebie następców.

Niestety nikt nie chce poznać prawdy o metodach ‚towarzyskiej’ selekcji kadr w PRL i formowania kadr akademickich III RP.

Ani obecne władze akademickie, ani związki zawodowe, ani nadworni historycy.

Podobnie rzecz ma się z niechęcią do poznania prawdy o okresie transformacji, prowadzącej do tego, aby mimo zmian, na uczelniach nic zasadniczo się nie zmieniło.

Obecnie funkcjonujący system akademicki głęboko zakorzeniony w systemie zainstalowanym w PRLu sprzyja nadal negatywnej selekcji kadr i skutkuje zapaścią nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Mobbing jest jedną, bardzo skuteczną metodą negatywnej selekcji kadr akademickich. [Mobbing skuteczną metodą negatywnej selekcji kadr akademickichhttps://blogjw.wordpress.com/2013/04/23/mobbing-skuteczna-metoda-negatywnej-selekcji-kadr-akademickich/%5D.

Głoszona dezaktualizacji dekomunizacji na uczelniach ma na celu utrzymanie status quo. Trudno się dziwić, że większość młodych, zdolnych Polaków nie ma zamiaru wiązać swojej przyszłości z Polską i opuszcza masowo kraj.

Czy w ramach dobrej zmiany negatywna selekcja kadr akademickich zostanie skutecznie powstrzymana ?

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: