Niepoprawny Magazyn Akademicki [6] – Przed wyborami rektorów

Szafa Kiszczaka otwarta ! A co z szafami akademickimi-nadal tajnymi ?

teczki

Szafa Kiszczaka otwarta ! A co z szafami akademickimi-nadal tajnymi ?

Apel na rzecz otwarcia szaf akademickich

Szafa Kiszczaka została otwarta w okolicznościach budzącej zdumienie. Jakie okoliczności muszą powstać, aby zostały otwarte/ujawnione szafy akademickie, tam gdzie formowane są elity III RP !

Obecne środowiska akademickie to beneficjenci politycznych weryfikacji kadr akademickich prowadzonych w PRL, a w szczególności tych prowadzonych u schyłku PRLU [ 1982, 1985-6]. Usuwano na podstawach pozamerytorycznych, tych którzy zostali uznani za wrogów systemu, stanowiących zagrożenie dla socjalistycznych uczelni, dla uczelnianego aparatu partyjnego/nomenklaturowego.

Uczelnie do dziś stanowią filary braku rozliczenia z przeszłością, lustracji i dekomunizacji.

Zobowiązane do poszukiwania prawdy i na tą okoliczność finansowane, prawdy znać nie chcą, szczególnie prawdy o swojej przeszłości, o swoich korzeniach i robią tym wielką krzywdę Polsce, bo formują sobie podobne elity.

Haniebna twarz Haraschina – niedoszłego profesora UJ – została odsłonięta przez publicystę, pianistę a nie profesora UJ ! https://blogjw.wordpress.com/2016/02/05/obecna-twarz-uj-widziana-przez-pryzmat-twarzy-juliana-haraschina/

Od profesorów uczelni wychodzą tezy o dezaktualizacji lustracji i dekomunizacji ! I nikogo (niemal) to nie bulwersuje. Media pierwszego, a nawet drugiego obiegu – milczą ! Widać, że uczelnie i świat akademicki znajdują się pod parasolem ochronnym.

Od lat piszę, że wzorcowy dla innych uczelni – UJ znajduje się na uwięzi mgr Ługanowskiego (lub obecnie – jego następców), któremu rektor UJ grzecznie przekazywał -mnie niedostępne – moje akta uczelniane z lat 80-tych ( moja teczka kończyła się na wiośnie roku 80, a potem chyba historia się skończyła co potwierdzają Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego, w których stanu wojennego nawet nie zauważono). https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

Tych akt – od lat 30 tu- bronią nie tylko kolejni rektorzy UJ, ale bronił także Rzecznik Praw Obywatelskich, zarazem podwładny rektora UJ ! – prof. rzecz jasna – Andrzej Zoll, argumentując za wyższością prawa stanu wojennego nad Konstytucją III RP ! https://wobjw.wordpress.com/tag/tajne-teczki-uj/, https://wobjw.wordpress.com/tag/pasja-akademicka/,  https://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/

Sąd pracy twierdził, że takich bezwartościowych papierów się nie trzyma, nie bacząc na to, że jako tajne trzymane są w szafie i to przez lat 30 !

Biedne uczelnie stać jest jednak na takie kosztowne szafy (!) i rzecz jasna na obfite wynagradzanie profesorów, którzy prawnie takie poczynania uzasadnią.

To tylko jeden osobisty przypadek, ale nie ma wątpliwości, że takich szaf jest wiele w naszym patologicznym systemie akademickim. I taki stan wiele Polskę kosztuje.

Bez otwarcia tych szaf – budując nawet kolejne wspaniałe nieruchomości akademickie – nie będziemy mądrzejsi !

Zarządzanie uczelniami, formującymi elity kraju, to sprawa bardziej skomplikowana i odpowiedzialna, niż zarządzanie nieruchomościami.

Apeluję o działania na rzecz otwarcia szaf akademickich.

Wiedza niezbędna dla zarządzania Polską znajduje się nie tylko w szafie Kiszczaka.

Przypisaniec rektorem ? Głos wolny w dyskusji przed wyborami rektorów

Założenie Szkoły Głównej [ wg Jana Matejki - z Wikpiedii] - matki dobrodziejki dzisiejszych (samo)przypisańców

 Założenie  Szkoły Głównej [wg Matejki, z Wikipedii]

 matki-dobrodziejki obecnych (samo)przypisańców 

Przypisaniec rektorem ?

Głos wolny wolność ubezpieczający

w dyskusji przed wyborami rektorów

Słownik PWN : przypisaniec «dawniej: chłop mieszkający w dobrach, mający dziedziczne prawo do uprawiania swej roli, ale niemogący swobodnie odejść z dóbr»

Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

z Doroszewskiego

Z dokumentu lokacyjnego Miasta Krakowa nadanego przez Bolesława V Wstydliwego w dniu 5 VI 1257 r. we wsi Kopernia koło Pińczowa. [http://www.krakow.zaprasza.eu/historia/lokacja.php]

To także nam ci wójtowie przyrzekli, że żadnego przypisańca naszego lub kościoła, albo też czyjegokolwiek innego lub również wolnego Polaka, który mieszkał dotychczas na wsi, nie uczynią swoim współobywatelem, ażeby z tego powodu nie opustoszały włości rolnicze nasze lub biskupie czy też kanoników lub innych.

Sytuacja w naszych uczelniach nieco nawiązuje do sytuacji z wieku 13-ego, z tym, że obecni etatowi pracownicy uczelni, rekrutujący się z osób wygrywających ustawiane na nich konkursy [najlepiej spełniający warunki (pseudo)konkursów do ich poziomu intelektualnego dostosowane] sami się przypisują do uczelni – dobrodziejki i swoich dobrodziejów i do końca akademickiego żywota na takiej uczelni/u swoich dobrodziejów spędzają swój czas na ‚pieszczeniu’ zdobytego/ustawionego etatu.

Z takich to (samo)przypisańców na naszych uczelniach wyłania się rektorów na kolejne 4-letnie kadencje.

Etatowi akademicy nie mają zamiaru skorzystać z autonomii uczelni i wyłaniać rektorów z ludzi wolnych, obywateli mobilnych, którzy z niejednego akademickiego pieca chleb jedli, a nawet wypieki chleba organizowali, nie mówiąc o organizacji pracy badawczej i edukacyjnej, według standardów wolnego świata akademickiego.

ks. prof. Józef Tischner pisał :”Kiedy niewolnik spotyka człowieka wolnego, albo go za tę jego wolność znienawidzi, albo sam staje się wolny”.

Niewolnicy/przypisańcy akademiccy nie są zdolni do samowyzwolenia i akademików wolnych po prostu nienawidzą/nie chcą ich znać/nie chcą ich mieć, ani na stanowiskach rektorskich, ani nawet pospolitych – akademickich.

Tym samym tylko przypisaniec akademicki ma szanse na fotel rektorski, o czym kandydaci do takich foteli doskonale wiedzą i na przedwyborczych spotkaniach często argumentują, że są kandydatami najlepszymi, bo od studenta, a nawet od samego kursu przygotowawczego do egzaminów na uczelnię, swojej uczelni-dobrodziejki, nie opuścili i znają ją na wylot, więc kto by lepiej od nich mógł zarządzać uczelnią ? Kto jest godniejszy do obejmowania takiej funkcji ?

Jak taki przypisaniec na wcześniejszych etapach kariery akademickiej przypisał do uczelni także swoją towarzyszkę życia i swoją dziatwę – w ramach rzecz jasna ustawianych na nich konkursów/w ramach akademickiej polityki prorodzinnej, to taki kandydat daje najlepsze gwarancje, że pozostałym miłośnikom nepotyzmu na uczelniach krzywdy nie zrobi jak zostanie rektorem.

Szanse takiego kandydata są zatem wielkie i zwykle tacy rektorami zostają, choć skutkiem tego nasze uczelnie zostają w tyle za uczelniami rekrutującymi ludzi wolnych, przygotowanych do prowadzenia wolnych badań naukowych i formowania kolejnych pokoleń ludzi wolnych.

Dopóki rektorzy polskich uczelni będą się rekrutować z (samo)przypisańców, to nie ma żadnych szans, aby Polska była krajem rzeczywiście wolnym.