Moja Pamięć Uniwersytetu (5) – Józef Wieczorek: Aktualia akademickie

na opak

Moja Pamięć Uniwersytetu (5) – Józef Wieczorek: Aktualia akademickie

Ostatni zachowany  fragment rozmowy prowadzonej przed kilku laty w ramach projektu naukowego „Pamięć Uniwersytetu”  http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu , która jednak do tej pory nie została ujawniona na stronach uczelni ( ani jedna minuta).

Moja Pamięć Uniwersytetu (4) – Polityka kadrowa na tle patologii akademickich

Moja Pamięć Uniwersytetu (3) – Jubileusz UJ roku 2000 w kontekście patologii akademickich PRL/III RP

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Moja Pamięć Uniwersytetu (4) – Polityka kadrowa na tle patologii akademickich

jw

Moja Pamięć Uniwersytetu (4) – Polityka kadrowa na tle patologii akademickich 

 

Kolejny fragment rozmowy prowadzonej przed kilku laty w ramach projektu naukowego „Pamięć Uniwersytetu” r.http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu , która jednak do tej pory nie została ujawniona na stronach uczelni ( ani jedna minuta).

Moja Pamięć Uniwersytetu (3) – Jubileusz UJ roku 2000 w kontekście patologii akademickich PRL/III RP

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

 

Moja Pamięć Uniwersytetu (3) – Jubileusz UJ roku 2000 w kontekście patologii akademickich PRL/III RP

Przed Wielkim Jubileuszem

Moja Pamięć Uniwersytetu (3) – Jubileusz UJ roku 2000  w kontekście patologii akademickich PRL/III RP

Kolejny fragment rozmowy prowadzonej przed kilku laty w ramach projektu naukowego „Pamięć Uniwersytetu” r.http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu , która jednak do tej pory nie została ujawniona na stronach uczelni ( ani jedna minuta).

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Mimo odzyskania niepodległości, akademicy nadal zniewoleni

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

DSCF8904

Moja Pamięć Uniwersytetu (2) – Moje lata 80-te na UJ

Kolejny fragment rozmowy prowadzonej przed kilku laty w ramach projektu naukowego „Pamięć Uniwersytetu” r. http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu , która jednak do tej pory nie została ujawniona na stronach uczelni ( ani jedna minuta).

2 odcinek rozmowy dotyczy mojej pamięci o latach 80-tych na UJ skoncentrowany jest na procesach prowadzących do usunięcia mnie z UJ. Jest to relacja bardzo niekompletna, bo nie było zainteresowania ani moją działalnością naukową, ani ‚solidarnościową’, uwarunkowaniami politycznymi, ale pokazuje nieco obraz uczelni (ING UJ) funkcjonującej w warunkach zniewolenia.

Widać jednak, że nawet taki mały przyczynek do poznania niezbyt chlubnej historii uczelni jest nadal niewygodny, bo nie został ujawniony.  Czy taki projekt można nazwać naukowym ? 

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Moja Pamięć Uniwersytetu

aby oczyszczenie pamięci o uniwersytecie (UJ) nie było doskonałe

 

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Herbert

Cenzura na Gołębiej zastąpiła skutecznie cenzurę na Mysiej !

Moja Pamięć Uniwersytetu

aby oczyszczenie pamięci o uniwersytecie (UJ) nie było doskonałe

Na UJ realizowany jest projekt naukowy „Pamięć Uniwersytetu” zainicjowany w styczniu 2010 r. http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu

Czytamy: „Istotą projektu jest przeprowadzanie i utrwalanie przy użyciu kamer filmowych wspomnień Profesorów, Pracowników i Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zebrane, a następnie zmontowane materiały dają zindywidualizowane świadectwo czasów, w których żyli i tworzyli nasi Rozmówcy, upamiętniają ich działalność i dokonania naukowe, a zarazem składają się na szczególny rodzaj „pamięci zbiorowej”, konstytuującej naszą społeczność uniwersytecką.

Przeprowadzone i zarejestrowane wywiady składają się na jedyny w swoim rodzaju multimedialny materiał źródłowy do dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego i nauki polskiej w XX i XXI wieku….”

Na stronie zamieszczono do tej pory 24 wywiady, choć przeprowadzono ich więcej, także ze mną – byłym pracownikiem naukowym UJ, który dał zindywidualizowane świadectwo czasów, w których żył i tworzył.

Mimo, że wywiad ( ok. 6 godz nagrań)  był przeprowadzony przed kilku laty (chyba 2012 r. ) do tej pory ani jedna minuta mojego świadectwa czasów nie znalazła się na stronach UJ.

Czyżby rozmowa była niecenzuralna ?

Czy może ten materiał podważa oficjalną wersję dziejów UJ i dlatego jest niewygodny ?

Na 600 rocznicę odnowienia UJ w 2000 r. wydano opracowania tych dziejów, które na ostatnim odcinku nijak się mają do stanu faktycznego, a mimo to są rozpowszechniane do dnia dzisiejszego. [ Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiegohttps://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/ ]

Rozmowy z bohaterami tego zakłamywania historii znajdują się na stronie UJ, a świadectwa odmienne nie mają takiego prawa ? Kompromitacja uniwersytetu – kompletna.

Cenzurowanie świadectw odmiennych od obowiązujących to zaprzeczenie funkcji uniwersytetu, abdykacji z kategorycznego imperatywu – poszukiwania prawdy !

Obecny uniwersytet- wzorcowy dla innych – poszukiwać prawdy nie ma zamiaru. Wręcz jej nienawidzi.

Skutecznie zastępuje urząd cenzury mieszczący się w czasach PRLu na Mysiej (w Warszawie, tuż obok KC !) . Dziś taki urząd (choć nieformalny) funkcjonuje na Gołębiej (w Krakowie) i odnosi sukcesy !

Staram się swoją działalnością te sukcesy jednak osłabić, tak aby czyszczenie pamięci o uniwersytecie nie było doskonałe. [https://blogjw.wordpress.com/tag/uj/, https://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/]

Rozmowę przeprowadzaną w ramach programu „Pamięć Uniwersytetu” częściowo rejestrowałem niezależnie, na małym dyktafonie i ostatnio te nagrania odnalazłem (daty rejestracji nie jestem pewien – 2012 ? , bo data na dyktafonie mogła być inna – w każdym razie nie była to rejestracja wcześniejsza od roku 2010).

W kilku fragmentach postaram się ją upublicznić, aby coś dodać do „pamięci zbiorowej”, ‚konstytuującej naszą społeczność uniwersytecką’.

Może znajdzie się ktoś zainteresowany prawdą odmienną od obowiązującej na UJ ?

Moja pamięć uniwersytetu – Józef Wieczorek:Reaktywacja studiów geologicznych na UJ

Mobilizacja uczelni na front do walki z plagiatami nadal trwa

Mobilizacja

Mobilizacja uczelni na front do walki z plagiatami nadal trwa

Od lat uczelnie i naukę w Polsce toczy plaga plagiatów. Plagiatują wszyscy – studenci, wykładowcy, profesorowie, rektorzy. Nie znaczy to, że każdy plagiatuje, ale plagiatorzy są na wszystkich poziomach akademickich.

Ponieważ etatowi pracownicy nauki nie dawali sobie rady z wykrywaniem plagiatów, ani nie zdołali okiełznać swoich skłonności do plagiatowania, scedowano proces wykrywania nieuczciwości na programy antyplagiatowe. Wprowadzono zapis do ustawy, zabezpieczono finanse, zarządzono mobilizację uczelni do walki z plagiatami.

[Uczelnie gotowe na walkę z plagiatami. Prawie –http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/904369,uczelnie-walka-z-plagiatami-praca-dyplomowa-metoda-kopiuj-wklej.html]

Na wygraną w każdej walce istotny wpływ ma wyszkolenie, stąd rozpoczęto szkolenia tak studentów, jak i promotorów, aby zaznajomili się z prawem autorskim i zasadami poprawnego cytowania.

Trochę budzi to konsternacje, bo kto jak kto, ale promotorzy winni wiedzieć jak się cytuje innych i jakie prawa autorskie mają, i jakie winny przestrzegać Bez tego nie da się prowadzić pracy naukowej, a tym bardziej prowadzić studentów do poziomu magisterskiego. Jak oni doszli do swoich pozycji bez takich elementarnych znajomości ?

Niestety podczas Wielkiej Czystki Akademickiej wyczyszczono uczelnie z tych co taką wiedzę posiadali, więc teraz trzeba szkolić pozostałość utytułowaną/utytłaną, aby się nauczyła tego co winna wiedzieć od początku swojej drogi akademickiej.

Jesteśmy zatem do tyłu o niejedną dziesiątkę lat w ramach realizowanego rozwoju wstecznego.

Widać, też dlaczego w Polsce brakuje pieniędzy na naukę. Zamiast zatrudniać na uczelniach tych co i prawo autorskie znają i przestrzegają, cytować potrafią, także uczyć tego studentów, to zatrudnia się tych co trzeba szkolić, bez pewności, że się doszkolą i tego przestrzegać będą i studentów tego będą umieli/chcieli nauczyć.

To proces finansowo chłonny i nie zawsze z efektami. Zresztą same programy antyplagiatowe i tak nie wykryją tego co wykryte być powinno, a już do formowania studentów to całkiem się nie nadają. Żaden program nawet na poziomie człowieka na poziomie nie zastąpi w procesie formowania studentów i uprawiania nauki.

Podobno współcześni eksperci są zdania, że ‚systemy antyplagiatowe nie byłyby potrzebne, gdyby promotorzy dobrze wykonywali pracę.’

No więc dlaczego nie wyciąga się wniosków z takich ekspertyz ? Czemu zatrudnia się promotorów, często na etatach profesorów, którzy nie wykonują dobrze swojej pracy ?

A nie chce się zatrudniać tych, co swoją pracę wykonywali dobrze – szczególnie tych, co wykonywali ją lepiej od zatrudnianych na etatach profesorów ?

Rzecz w tym, że na programy antypagiatowe uczelnie dostają pieniądze, a na etaty dla tych co je potrafią i chcą wykrywać – nie.

Zresztą sami decydenci akademiccy wcale nie są takimi zainteresowani – w obronie własnych interesów, bo iluż to decydentów rekrutuje się z plagiatorów ? A ileż to uczelni przestałoby spełniać minima kadrowe gdyby je zredukowano o kadry plagiatorów i przyzwalających na plagiaty ?

Mój projekt antyplagiatowy –

Darmowy program antyplagiatowy, czyli karanie plagiatofilii i nagradzanie plagiatofobii http://www.nfa.pl/articles.php?id=493&PHPSESSID=20c4a68065ea680e38defc66c29a63d5

polegający na wyrejestrowaniu z populacji akademickiej osób popełniających plagiaty a zarejestrowaniu osób potrafiących i chcących plagiaty wykrywać, rzecz jasna nie zdobył uznania w populacji decydentów. Widać, że punkty widzenia decydenta i dysydenta w tej materii są całkowicie rozbieżne – zależą od punktu siedzenia.

Decydenci tylko heroicznie walczą – czytaj: pozorują walkę z plagiatami, ale bynajmniej nie chcą ich zwalczyć.

Zresztą plaga plagiatów ma uwarunkowania systemowe. W dużej mierze jest spowodowana tym, że promotorzy nie mają czasu/nie chcą/ nie potrafią wykrywać plagiatów i nie ponoszą z tego powodu żadnych konsekwencji negatywnych – wręcz przeciwnie.

Dożywotnio trzymają się na etatach broniąc się przed tymi, którzy by potrafili/chcieli na serio je wykrywać, i to także u decydentów, oraz ujawniać w sferze publicznej.

W tej materii nasz system akademicki nawiązuje do swoich socjalistycznych korzeni – systemu, bohatersko walczącego z problemami, które sam stwarzał.

Mimo ogłaszania, i to od lat, mobilizacji akademików na front antyplagiatowy plagiatorzy mają się dobrze, firmy piszące prace dyplomowe na zamówienie całkiem nieźle prosperują – popyt jest duży, więc i z podażą trzeba nadążyć.

Można mieć niemal pewność, że firmy antyplagiatowe na froncie walki z plagiatami też nieźle zarobią, a plaga plagiatów nadal będzie toczyć nasze uczelnie, które będę wprowadzać do naszego życia publicznego elity plagiatorów.