Niepoprawne refleksje przedwyborcze

wybór

Niestety nie zawsze !

Niepoprawne refleksje przedwyborcze

Do wyborów już blisko. Będzie się działo ! Ale co z tego wyjdzie ? Kto do Sejmu/Senatu wejdzie ? I co tam będzie robił ?

Ostatnio zdumiałem się niezmiernie, że poseł od lat zasiadający w Sejmie ( i kandydujący do Senatu) nie wie co to znaczy pro publico bono. Kiedy go poinformowałem, że ja dokumentuję wydarzenia pro publico bono ( było to ważne wydarzenie – rocznica „noża w plecy”)– odparł natychmiast – aha, dla siebie !

No bo jego kolega, z którym mnie pomylił, też robi zdjęcia, tyle że je sprzedaje – czyli robi dla dobra innych, gdy ja – tylko dla siebie, bo za darmo moje fotoreportaże ujawniam w sieci, tak aby każdy, nawet jak nie może być na miejscu, wiedział co się u nas dzieje. I wiem, że nawet w Australii, na ogół ci co chcą, wiedzą co się dzieje w Krakowie,  dzięki mojej robocie dla siebie ! – bo pro publico bono.

Takie jest rozumienie rzeczy przez wybrańcow narodu i przez naród finansowanych, którzy działaniami pro publico bono chyba się nigdy nie trudnili, bo nawet nie wiedzą co to takiego. No może nie wszyscy, ale jakoś nie miałem szczęścia aby innych spotkać.

Ostatnio, czyli jakoś tak przed wyborami, organa ładu porządku publicznego też zainteresowały się moją niezależną i przez nikogo nie opłacaną pracą pro publico bono i rozpoczęły działania na rzecz penalizacji niezależnego dziennikarza obywatelskiego ujawniającego to co dla reżimu III RP winno być niejawne.

Nie jestem wyjątkiem, ale paragraf 241 kk też mi grozi, czyli moja wolność jest zagrożona i to po 26 latach odzyskania (rzekomego) wolności, kiedy to człowiekowi wolno robić to co się reżimowi podoba, ale nie wolno tego co by przedstawiało rzeczywisty stan rzeczy.

10 lat temu, też tak jakoś przed wyborami, zaatakowali mnie rektorzy przerażeni/zatrwożeni tym co ja niezależnie od nich wypisuję i jeszcze innych do tego namawiam, czego wyrazem było otwarcie w cyberprzestrzeni Niezależnego Forum Akademickiego.

Nikt mnie nie bronił, bo taka jest solidarność w kraju wyzwolonym od wolności i solidarności.

Okazało się już wtedy, że w kraju wolnym (rzekomo) nie można być niezależnym, lecz tylko zależnym od dystrybutorów artefaktów wolności.

To nawet ciekawe, czy tym razem będzie podobnie ?

Mimo trwającego zniewolenia  niektórzy obdarzani są krzyżami wolności i ci, zadowoleni z tego,  nawet nie protestują przeciwko zniewalaniu.

Obdarzani krzyżami solidarności bynajmniej nie solidaryzują się z nękanymi za solidarność z innymi nękanymi – wręcz przeciwnie.

Mamy się wreszcie wyzwolić spod reżimu i zniewolenia, ale jak niby to ma nastąpić pod sztandarem dezaktualizacji lustracji i dekomunizacji ? Przecież takie sztandary noszą w/w „krzyżowcy” !

W reżimowych formularzach policyjno-prokuratorskich, w których winien być zawarty rzeczywisty stan rzeczy, piszą mi – Nie pracuje ! Czy nie jest to skandaliczne jeśli chodzi o człowieka, który od rana do wieczora (a czasem i w nocy) pracuje dla dobra publicznego ?!

Zapewne są to formularze z PRL, kiedy ludzie mieli nakazy pracy formalizowanej etatami ( bez względu na to czy naprawdę pracowali).

Mimo wyzwolenia (rzekomego) tak nadal zostało – kto ma etat – ten pracuje (choć może nic nie robić, co często jest faktem, wystarczy ‚pieszczenie’ etatu) i podatnicy mają mu za to płacić.

Kto pracuje, bez etatu, i o zgrozo pro publico bono, temu piszą – nie pracuje i pytają się czy czasem nie jest psychiczny ? Organom zabezpieczenia ładu i porządku w takim wolnym kraju nie pozostaje nic innego niż rozpocząć działania operacyjne, aby za taką pracę, takiego zakałę społeczeństwa  – ukarać.

Nie jest to dla mnie nowość. Za gigantyczną wręcz pracę edukacyjną ze studentami w PRL zostałem podczas Wielkiej Czystki Akademickiej oskarżony o ‚psucie’ młodzieży i wyklęty z systemu akademickiego. Rozpowszechniano, że jestem psychiczny. Z pracami naukowymi nikt z „profesorów” nie podjął nawet dyskusji merytorycznej, co najwyżej krzycząc „ obciąć mu brodę”, „nie trzymać takiego nawet jednego dnia” , „nie dopuszczać do referatów”. No bo co z taką zakałą społeczną i to społeczności akademickiej – zrobić ?

Ale taki stan rzeczy podobał się beneficjentom czystki i chyba podoba się nadal, także „ krzyżowcom”, także tym, którzy obiecują dobrą zmianę.

Nikt nie chce poznać prawdy, bo ta już się zdezaktualizowała, jak zwykle przed kolejnymi wyborami, ale i także – między wyborami.

Taki jest wybór społeczeństwa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: