Czy społeczeństwo będzie miało pożytek z ONych ?

Screen Shot 04-08-15 at 01.19 PM

(reklama ONych – http://obywatelenauki.pl/)

Czy społeczeństwo będzie miało pożytek z ONych ?

(Obywateli Nauki)

Obywatele Nauki (ON) http://obywatelenauki.pl/ – stowarzyszenie młodych ludzi nauki – obmyślili projekt zmian w nauce i szkolnictwie wyższym, podobno takich, aby nauka służyła społeczeństwu, z czym obecnie najlepiej nie jest https://gallery.mailchimp.com/72c0dd5c75798f52abe3fbd19/files/Pakt01_04_2015.pdf

Uczelni w Polsce mamy moc, ale społeczeństwo z tej mocy pożytku wiele nie ma.

Młodzi naukowcy zdegustowani obecnym stanem nauki zaczęli od kilku lat działać ‚obywatelsko’ na rzecz zmian obecnego niekorzystnego dla nich (i nie tylko) stanu rzeczy.

Wspiera ich Fundacja Batorego – ta sama, która nie chciała zauważyć patologii nauki, kiedy na początku wieku starałem się ją tym problemem zainteresować. Ja widziałem od lat patologie akademickie potwierdzane przez NIK, a ludzie Fundacji – nie ! Podobnie rzecz się miała z Gazetą Wyborczą, która medialnie jest za ONymi, a 10 lat temu była przeciwko mnie (https://blogjw.wordpress.com/2008/12/20/jaselka-akademickie-z-rektorem-uw-w-roli-heroda/), gdy podnosiłem to co należało podnosić w nauce już wtedy a nie dopiero dziś.

Niestety wyszło na moje. Ja – niereformowalny wstecznik – miałem rację a FB i GW po latach musiały ‚przestawić wajchę’ aby pójść moją (choć niezupełnie moją) drogą ! Oczywiście do swoich poczynań szkodliwych dla nauki przyznać się nie mają zamiaru, a co więcej ONi, czyli ich pupilkowie, uważają się za prekursorów naukowych działań na rzecz społeczeństwa, gdy o moich i NFA działaniach pies z kulawą ( a nawet zdrową) nogą podobno nie słyszał –  i słuchać nie chce, podobnie jak ONi. Czyli standard !

Każdy może sobie co prawda porównać ONych http://obywatelenauki.pl/

i moich

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE http://www.nfa.pl/ ,

LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL http://lustronauki.wordpress.com/

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO – http://nfaetyka.wordpress.com/

MEDIA POD LUPĄ NFA –http://nfajw.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – SPRAWY LUDZI NAUKI – http://nfapat.wordpress.com/

MEDIATOR AKADEMICKI KONTRA MOBBING – http://nfamob.wordpress.com/

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE – WHO IS WHO – http://nfawww.wordpress.com/

Blog akademickiego nonkonformisty – https://blogjw.wordpress.com/

ale kto w dzisiejszych czasach takimi porównaniami by się zajmował ?

Ja do zajmowania się nikogo nie namawiam, ale myślę to co myślę, tyle że już innych uczyć myślenia nie mogę, jako że moje uczenie myślenia, i to krytycznego,  zostało zdyskwalifikowane przez utytułowanych (i utytłanych) postępowniaków cywilizacyjnych (nauczycieli ONych), bo negatywnie wpływało na młodzież akademicką, która winna na studiach przyswoić sobie bezmyślność tak perfekcyjnie, aby nigdy w życiu pomyśleć jej się nie zachciało.

Myślę, że i ONi z myśleniem i poznawaniem prawdy mają problemy, bo całkiem pomijają to co inni wcześniej zrobili. Taka pycha jest jednak bezmyślna, a przy tym mija się z prawdą.

Co więcej podejście ONych do uzdrawiania nauki nie jest doktorskie, a raczej znachorskie.

Wypisali coś na kształt recepty, której zrealizowanie ma chorego pacjenta – naukę w Polsce – na nogi postawić, tak aby służyła społeczeństwu, ale żeby jednak z kolan nie powstawała – tak to odbieram.

Niestety zdaje się zapomnieli zbadać na jakie choroby pacjent (nauka w Polsce) choruje, jak bardzo i jak długo, i jakie mogą być przyczyny tych chorób. Kartoteki chorób nie przedstawiają.

Ja doświadczeń lekarskich zbyt wielu nie mam i wiem jak chora jest służba zdrowia (chyba nie mniej niż nauka polska) ale zdołałem się zorientować co robią doktorzy/lekarze jak do nich czasem (fakt, że niezwykle rzadko) się udaję po (samo)zdiagnozowaniu – jestem chory.

Tak, tak, jak termometr wskazuje na więcej niż 38 oC to go nie tłukę, bo tak sobie główkuję, że jak go stłukę to i tak gorączki z siebie nie wygonię.

Idę zatem czasem do doktora, aby mnie na nogi postawił. Doktor słucha, puka, ogląda – czyli bada i wyraża opinie co to może być i jak z tego mnie wyleczyć. Zanim przepisze receptę zagląda do karty/historii chorób, a czasem dodatkowo pyta mnie o szczegóły, na co chorowałem, aby lekarstwo które mi zamierza przepisać mnie wyleczyło, a nie zaszkodziło. Tak, tak, lekarstwa bywają szkodliwe i to bardzo !

Dlaczego zatem lekarze nauki – ONi, czy inni, nie stosują metod lekarskich i piszą recepty na uzdrowienie nauki a chorób nie badają, ich przebiegu nie monitorują, nie prowadzą karty choroby, podejmowanych prób jej uleczenia ?

Czy ich metoda nie jest raczej metodą znachorską, a nie doktorską ?

(zobacz jednak http://obywatelenauki.pl/ , że reklamują – metody naukowe ?!  )

Screen Shot 04-08-15 at 01.20 PM

Fakt, że ta metoda jest uznawana przez demokratyczną większość braci akademickiej, która co prawda ze względu na chroniczny konformizm spędza swój nędzny żywot z podręcznymi strusiówkami, ale na każdą próbę poznania historii swoich chorób reaguje buntem – czego bunt antylustracyjny był najlepszym przykładem. Zatem jak tu takich leczyć po doktorsku skoro karty choroby nie chcą ujawnić ?!

Znachorzy natomiast o historię choroby się nie pytają i na wszelkie choroby zalecają pieniędzy dosypywanie do łoża chorego, a nawet konającego. To ma go uzdrowić, bo diagnoza jest jedna – choruje na brak pieniędzy !

Mimo, że takie znachorskie leczenie choroby nauki polskiej trwa lata, a nawet wieki – nie widać oznak wyzdrowienia. Doktorskich metod leczenia jakoś nikt – a w szczególności komitety rewolucyjne (znachorskie) leczenia nauki – nie chce.

Co prawda tych dosypywanych pieniędzy za wiele nie jest, ale nie ma żadnej pewności, że zwiększenie podaży pieniędzy konającego uzdrowi – może na sam widok banknotów z łoża się podniesienie, wyda okrzyk radości, ale jest niemal pewne, że to tylko takie gwałtowne, ale krótkookresowe polepszenie, poprzedzające zwykle zejście z tego świata.

Ja tam w takie metody leczenia nie wierzę. Mam dowody na to, że wydostanie się spod kurateli zarządzających nauką ( finansami na nie przeznaczonymi) spowodowało przyrost, a nie spadek mojej działalności naukowej. Po prostu zarządzający (zaopatrzeni w finanse ściągane od podatnika) już nie byli w stanie mojej działalności storpedować, ani też na swoje konto zapisać !

Ale na uzdrowienie nauki z tej śmiertelnej choroby (niszczenia lepszych, naukowo aktywnych, przez trzymających kasę), ani ONi, ani inni, żadnego lekarstwa nie postulują – więc niby jaki pożytek nauka/społeczeństwo może mieć z takich ONych ?

Andrzej Mleczko przed laty tak to ujął ! – proroczo ?!

Mleczko

Reklamy

Komentarzy 5

  1. Nie bardzo rozumiem tę krytykę. Czy uważa Pan, że ONi robią coś złego, a może ma Pan do nich pretensje, że GW ich popiera (jak Pan twierdzi)? Nawet jeśli tak jest to chyba nie jest ONych wina, że jakaś gazeta, albo Fundacja jest gotowa słuchać słusznych (bo i przez Pana niegdyś wysuwanych) postulatów. Pana zarzuty raczej sugerują żal, że Pan nie został jakoś włączony w ich działania, niż merytoryczną niezgodę z ONych działaniami. Może jednak coś was – merytorycznie – łączy? Ciekawe…

    • No nie, proszę przeczytać dokładnie. Ja wyrażam merytoryczną niezgodę na znachorskie (i bolszewickie w stosunku do nie-swoich) działania ONych. To, że jakiś postulat jest zbliżony do postulatów NFA niczego nie zmienia – filozofia działań zupełnie odmienna – jedni walczą o swoje, drudzy pro publico bono (ci są niewygodni dla beneficjentów systemu)

      • Jakoś mnie Pan nie przekonał, że to TYLKO Pan walczy pro publico bono. Sugerowanie, że inni „walczą o swoje” skoro zgłaszają podobne postulaty do tych jakie prezentuje NFA wydaje się próbą odcięcie nie merytorycznego, lecz przypięcia innym łatki.

      • To, ze ktoś zgłasza po latach jakiś podobny postulat to nie znaczy, że merytorycznie jest tożsamy. Różnice między NFA i ONymi są fundamentalne. To ONi uważają się za prekursorów walki o reformy (co nie jest prawdą), wykluczając ( także z dyskusji) niewygodnych i czyszcząc historię. Filozofia ONych jasno wskazuje, że walczą o lepszy byt beneficjentów patologicznego systemu ignorując wykluczonych (tych którzy patologicznego systemu nie tworzyli i do takiego się nie nadawali). Nigdzie nie pisałem , ze tylko ja walczą pro publico bono, ale jest faktem, że walczę, nie mając w tym żadnego interesu osobistego a mając na uwadze interes Polski ( co jest chyba głównym powodem wykluczenia, także przez ONych) co jest niewygodnym podejściem dla beneficjentów systemu.

  2. Czy to znaczy, że sugeruje Pan, że ONi są beneficjentami systemu? Bo jeśli tak, to czemu robią to co robią? Trochę zbytnio to pachnie spiskową teorią wszystkiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: