Pozytywnie o reakcji rektora

Uniwersytet Medyczny w Poznaniu

Pozytywnie o reakcji rektora

(choć jedna jaskółka wiosny nie czyni)

 

Wczoraj upubliczniłem tekst: Chciałbym napisać coś pozytywnego o rektorach– https://blogjw.wordpress.com/2015/02/17/chcialbym-napisac-cos-pozytywnego-o-rektorach/

W post scriptum dodałem

Właśnie przed chwila otrzymałem List studentów w sprawie mobbingu na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, który upubliczniłem https://nfamob.wordpress.com/2015/02/16/list-studentow-w-sprawie-mobbingu-na-uniwersytecie-medycznym-w-poznaniu/ i czekam na zdecydowaną reakcję rektorów.

Mają jeszcze jedną szansę aby zachować się jak trzeba a ja miałbym szansę zrealizowania chęci napisania coś pozytywnego o rektorach”.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Koło godz. 22 wieczorem otrzymałem list:

—— Wiadomość oryginalna ——

Temat: UMP

Data: 2015-02-17 21:42

Nadawca: „Edmund GRZESKOWIAK” <grzesko@ump.edu.pl>

Adresat: jozef.wieczorek@interia.pl;

> Szanowny Panie Doktorze,

> Uprzejmie informuję, że na polecenie Pana prof. Jacka Wysockiego, Rektora UMP

> wdrożone zostało postępowanie wyjaśniające, dotyczące nieprawidłowości w

> Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyń UMP, o którego wynikach zostanie Pan

> poinformowany po jego zakończeniu.

> Z poważaniem

> Edmund Grześkowiak

>

> prof. dr hab. Edmund Grześkowiak

> Prorektor

> Uniwersytet Medyczny

> im. Karola Marcinkowskiego

> ul. Fredry 10

> 61-701 Poznań

> tel. 48.61.856258

xxxxxxxxxxxxxxxx

Jak widać mój tekst mający na celu skłonienie rektorów do działań jak trzeba – zadziałał pozytywnie. Trzeba jeszcze poczekać na wyniki, ale sam fakt natychmiastowej reakcji i to w godzinach zwykle ‚po pracy’ zasługuje na uznanie .

Wygląda na to, że znalazł się jeden rektor, o którym będę mógł napisać pozytywnie.

Niestety rektorzy UJ – wzorcowej uczelni ( i innych, z niej biorących wzory) tak pozytywnie nie reagują , a czasem reagują negatywnie ( przystępują do rozprawy ze zgłaszającym nieprawidłowości|) i mimo to prestiżu nie tracą – wręcz przeciwnie.

Warto mieć na uwadze, że ludzie lubią jak się pisze o nich pozytywnie – rzecz w tym, że jak się pisze/mówi pozytywnie, z uznaniem, z czołobitnością,  o tych co źle czynią , nie ma szans aby tacy zachowywali się jak trzeba.

Moja metoda, zupełnie odmienna, jednak czasem przynosi pozytywne rezultaty. Zachęcam do podejmowania podobnych prób. Jeśli nie wychowamy rektorów (i nie tylko) na przyzwoitych ludzi, jeśli będziemy wybierać/adorować ludzi nikczemnych, czy chociażby konformistów/oportunistów – nie ma szans na pozytywne zmiany.

Niby banał, a jednak zupełnie nie trafia do demokratycznej większości ( i to zdecydowanej), szczególnie akademickiej (choć nie tylko).

Chciałbym napisać coś pozytywnego o rektorach

KRASP

Chciałbym napisać coś pozytywnego o rektorach

Polemiki nad zapaścią polskich uczelni, mimo ich ogromnego wzrostu, są coraz bardziej barwne. No cóż, na pierwszy rzut oka uczelnie kwitną – jest ich moc, żacy nadają koloryt miastom, w których rosną coraz to nowe nieruchomości akademickie. Stocznie upadły, wiele fabryk też, a uczelnie stały się największymi pracodawcami w wielu miastach, no i produkcja dyplomów, tytułów, idzie pełną parą. Powody do zadowolenia, radości wręcz, winny zatem być, a tu coraz większy smutek i szukanie winnego za stan polskiego szkolnictwa wyższego.

Ostatnio Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego stwierdziła, że „Uniwersytet psuje się od rektora”. (http://wyborcza.pl/magazyn/1,143550,17368240,Uniwersytet_psuje_sie_od_rektora__Rozmowa_z_prof_.html).

No cóż, teza ta ma swoje podstawy – nie od dziś wiadomo, że ryba psuje się od głowy a głową uniwersytetu jest rektor. Rzecz w tym, że głową całego systemu nauki i edukacji wyższej w Polsce jest minister, więc teza, że ten system psuje się od ministra ma też swoje mocne uzasadnienie.

Zanim powstanie komisja do wykazania, która głowa jest bardziej zepsuta i ma bardziej negatywny wpływ na obecny stan polskich uczelni chciałbym przypomnieć, że rektorzy mieli szansę aby ten system zmienić. Niestety kilkanaście lat temu, zamiast samemu opracować solidne fundamenty systemu akademickiego, poszli do prezydenta – choć -nie -magistra, aby ich z tej roboty wybawił i zrobił przyjazną dla nich ustawę. Prezydent ustawę przygotował, rektorom zrobił dobrze, ale nauka jest w stanie – jak widać. Z głowami rektorów zatem zbyt dobrze nie jest.

Szef rektorów bardzo się jednak na Panią obruszył, popadł w smutek i zadumę

i stanowczo orzekł Nie ma alternatywy dla uniwersytetów! ‚ (https://forumakademickie.pl/aktualnosci/2015/2/11/2473/nie-ma-alternatywy-dla-uniwersytetow/)

Brawurowo zakwestionował samo stwierdzenie, że uniwersytet się psuje, postulując twórczo „I nie mówmy o psuciu (się) uniwersytetów! Raczej zróbmy wreszcie polski, ponad podziałami politycznymi, program rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki ze stosownymi zobowiązaniami finansowymi każdego kolejnego rządu RP na rzecz jego realizacji.”

Bardzo pięknie – zatem rektor wrzucił bieg wsteczny szukając utraconego przez rektorów czasu i szansy na budowę należytego systemu akademickiego. No cóż. lepiej późno niż wcale. Zobaczymy jak tę budowę będą rektorzy realizować. Póki co optymizmu nie ma.

Rektor uważa, że uniwersytet nie jest w stanie agonalnym, ale zauważa, że są w jego funkcjonowaniu nieprawidłowości.

Jako osoba, która od lat stara się monitorować nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu akademickiego i zgłasza je lekarzom systemu, aby za leczenie się zabrali, ośmieliłem się ostatnio zwrócić do szefa rektorów następującym listem:

prof. zw. dr hab. Wiesław Banyś

Uniwersytet Śląski

KRASP

Szanowny Panie Rektorze,

W tekście Nie ma alternatywy dla uniwersytetów!  https://forumakademickie.pl/aktualnosci/2015/2/11/2473/nie-ma-alternatywy-dla-uniwersytetow/ pisze Pan m. in.” Trzeba zdecydowanie je wszystkie eliminować, nie ma najmniejszej wątpliwości, tam, gdzie się to ewentualnie zdarza, „ustawianie” konkursów, blokowanie zatrudniania młodych ludzi, ograniczenia mobilności, „grzecznościowe” czy „koleżeńskie” recenzje, nierzetelność badawcza, plagiaty, mobbing, etc. Mogę Państwa zapewnić, że rektorzy, jeśli takie przypadki mają miejsce i rektorzy o nich wiedzą – to na takie nieprawidłowości zdecydowanie reagują.

Ponieważ od lat monitoruję patologie akademickie bardzo bym prosił o podanie źródeł gdzie mógłbym się zapoznać z reakcjami rektorów na wyliczone przez Pana nieprawidłowości. W sprawach patologii zgłaszają się do mnie naukowcy z różnych ośrodków i podanie im takiej informacji o pozytywnych, anty-patologicznych działaniach rektorów byłoby bardzo wskazane.

W szczególności byłbym wdzięczny za informacje o reakcjach na przejawy mobbingu, gdyż w tych sprawach mam wiele zgłoszeń, z czego wnioskuję, że naukowcy nie mają się do kogo zwracać w tych przypadkach, a ja nie jestem im wskazać drogi do pozytywnych rozwiązań.

Józef Wieczorek

Niezależne Forum Akademickie

Niestety jak do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi na mój list, co jest raczej standardem w moich kontaktach z rektorami.

Na listy obywateli zainteresowanych nieprawidłowościami akademickimi ministrowie na ogół reagują (fakt, rzadko tak jak by należało, ale jednak) , a rektorzy – nie !

Mimo najszczerszych chęci napisania czegoś pozytywnego o reakcjach rektorów na patologie akademickie nie mogę tego uczynić. Sami rektorzy nie dają mi żadnej szansy abym o ich pozytywnych uczynkach poinformował dość licznych czytelników mojej strefy wolnej myśli akademickiej – czyli NFA.

Moje liczne próby zainteresowania ich nieprawidłowościami w funkcjonowaniu ich uczelni zakończyły się niepowodzeniem. Nie mam zatem żadnych podstaw aby wierzyć w to co rektor pisze, a sam rektor żadnych faktów na potwierdzenie tego co pisze nie przytacza i nie chce mnie, ani moich akademickich ( i nie tylko) czytelników, o nich poinformować.

Jednak jest to argument, że uniwersytet jest w stanie agonalnym. Niemoc totalna.

Nie należy jednak sądzić, że w sporze minister-rektorzy jestem po stronie minister. Co to to nie.

Przypomnę, że poprzednią minister to ja obywatelsko zdymisjonowałem ( https://blogjw.wordpress.com/2013/11/15/spelniony-postulat-obywatelski-jest-jedno-wyjscie-podanie-sie-do-dymisji/), bo naukę reformowała pozornie i jak widać realnie – negatywnie. (https://blogjw.wordpress.com/2013/02/16/patologie-akademickie-po-reformach-jozef-wieczorek/)

Skoro uczelnie nie formują elit zdolnych do kierowania dużym europejskim krajem, to jest to szkodliwe dla kraju i trzeba zmienić radykalnie ten system, a jeśli rząd/minister tego nie robi/nie potrafi, to winien się podać do dymisji lub zostać przeniesiony przez obywateli w stan nieszkodliwości.

P.S.

Właśnie przed chwila otrzymałem List studentów w sprawie mobbingu na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, który upubliczniłem https://nfamob.wordpress.com/2015/02/16/list-studentow-w-sprawie-mobbingu-na-uniwersytecie-medycznym-w-poznaniu/ i czekam na zdecydowaną reakcję rektorów.

Mają jeszcze jedną szansę aby zachować się jak trzeba a ja miałbym szansę zrealizowania chęci napisania coś pozytywnego o rektorach

Kto najlepiej opanuje kłamliwą najnowszą historię UJ ten ma indeks w kieszeni !

konkurs UJ

(http://www.fundacja.uj.pl/link_konkurs.php)

Kto najlepiej opanuje kłamliwą najnowszą historię UJ ten ma indeks w kieszeni !

I co na to Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej ?

Po raz kolejny mamy Konkurs Wiedzy o UJ, do rozdania jest aż 145 indeksów i to bez względu na wynik matury, ( Indeks UJ kusi już trochę mniej 11 lutego 2015
http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3747227,indeks-uj-kusi-juz-troche-mniej,id,t.html) ale trzeba przyswoić sobie jak najlepiej wiedzę o UJ na podstawie lektur  w tym słynnych Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego (2000),por. https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/ w których nie zidentyfikowano w historii systemu komunistycznego, ani stanu wojennego. Czyli taka (nie)wiedza jest zalecana, a może być konieczna, aby mieć indeks najbardziej prestiżowej uczelni. Konkurs ten cieszy się coraz większym prestiżem i stanowi promocję osób ambitnych, które chcą się uczyć tego co profesorowie napisali, bez względu na to co napisali.

Mimo, że o tym skandalu piszę od lat, historycy, humaniści pogrążeni w głębokim kryzysie – milczą i nadal aprobują zalecanie tej szkodliwej lektury (List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‘Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/#comment-245).

W mediach da się słyszeć protesty przeciwko zakłamywaniu najnowszej historii Polski, szczególnie na poziomie gimnazjalnym i licealnym, ale zakłamywanie najnowszej historii na poziomie uniwersyteckim chyba nikogo (z moim wyjątkiem) nie oburza. Może co najwyżej oburza mój brak humanitarnej postawy wobec otoczonych prestiżem, kultem niemal, utytułowanych historyków – humanistów.

Tak tak, u nas jest taki kult tytułu profesora, że to co pisze profesor jest święte i trzeba się tego nauczyć i profesora podziwiać, choćby pisał największe bzdury i do tego kazał je przyswajać studentom/kandydatom na studentów.

Ja od lat (i to od lat 80-tych) takich ‚profesorów’ postulowałem przenosić w stan nieszkodliwości, ale moje postulaty realizowane są na opak i podnoszą jedynie prestiż i uwielbienie szkodników wpływających w sposób oczywisty negatywnie na młodzież akademicką.

Skutki tego też są oczywiste – zapaść historii i humanistyki (choć nie tylko). Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej (http://komitethumanistyki.pl/

https://www.facebook.com/komitetdlahumanistyki) dostrzega kryzys, ale nie dostrzega jego przyczyn i domaga się głównie zwiększenia pieniędzy dla etatowych humanistów bez względu na to co czynią, nie określając przy tym jaki nakład finansowy, z kieszeni raczej biednego podatnika, będzie potrzebny aby takich bzdur nie pisano/wydawano/przyswajać nakazywano. Jeśli zwiększymy nakłady na wydawanie takich dzieł, na ich autorów, to z kryzysu na pewno nie wyjdziemy, a raczej jeszcze go pogłębimy, jak to ma miejsce w ciągu wielu już lat.

Komitet grozi nawet strajkami, ale czemu nie zamierza strajkować i innych do tego namawiać, przeciw temu co wyprawiają profesorowie na wzorcowym (i nie tylko) dla innych uniwersytecie ?