Refleksje powyborcze

Wybory samorządowe 2014

Refleksje powyborcze

O skandalach powyborczych napisano już wiele. Oszustwa wyborcze dokumentowano wielokrotnie i to jest zadanie dla prokuratury, która miejmy nadzieję rzetelnie się tymi ustaleniami zajmie.

Mniej oczywisty i trudniejszy do ustalenia jest aspekt edukacyjny rezultatów wyborczych. Okazuje się bowiem, że jedno z najlepiej wykształconych formalnie społeczeństw Europy (młodzieży studiującej ponad 50 %) realnie nie daje sobie rady z prostym zdawałoby się głosowaniem. Ilość nieważnych głosów wielokrotnie przewyższa standardy przedwojenne II RP, kiedy przy ok. 30 % populacji analfabetów tych nieważnych głosów bywało ok. 1 % gdy obecna populacja udyplomowionych/utytułowanych alfabetów podobno ma trudności ze zrozumieniem zasad głosowania I zapewne ma, nawet jeśli oszustwa wyborcze były na wielką skalę. Trzeba by tą kwestię zbadać i wyjaśnić.

To, że młodzi, wykształceni, z dużych miast mają trudności z rozpoznaniem rzeczywistego stanu rzeczy i głosują według propagandy medialnej, głównie na szkodników – jest faktem.

Od kilku lat po wyborach potwierdza się reguła – im wyższe wykształcenie – tym większe ogłupienie, choć ostatnio oznaki otrzeźwienia dają się zauważyć. Coraz więcej młodych rezygnuje z oficjalnej edukacji i zaczyna samodzielnie rozeznawać się w sytuacji, dochodząc do podobnych wniosków do jakich mniej wykształceni samodzielnie dochodzili już przed latami.

Tym niemniej geografia wyborcza tegorocznych wyborów samorządowych jasno pokazuje, że tam gdzie wykształcenie formalne jest największe – liczba głosów nieważnych jest większa. Mamy zatem sytuację, że albo bardziej wykształceni nie bardzo rozumieją jak i na co głosować, albo swoje wykształcenie wykorzystują do fałszowania wyników wyborów (proporcje do wyjaśnienia).

Wybory samorządowe 2014 mapka zwycięzców

Wybory samorządowe 2014 mapa głosów nieważnych

Skala tego zjawiska może być znaczna (miejmy nadzieje, że prokuratury zdołają ją określić) i nie powinna dziwić, zważywszy na skalę patologii i fałszerstw popełnianych na drodze do osiągnięcia pożądanego w III RP poziomu wykształcenia.

Nie ma wątpliwości, że standardy uczelniane/szkolne będą się przekładać na standardy m. in. wyborcze/powyborcze, choć badań socjologicznych chyba w tej materii nie ma, mimo ogromu udyplomowionych/utytułowanych/utytłanych socjologów.

Warto zauważyć, że najmniej nieważnych głosów oddawano na stosunkowo słabo wykształconym Podlasiu i Podkarpaciu .

Czyli im kto mniej wykształcony tym lepsze rozeznanie wyborcze/większa uczciwość wyborcza.

Okazuje się, że zarazem tam padło najwięcej głosów na PiS – partię, jak określano, niewykształconego ‚ciemnogrodu’. Widać, że „ciemnogród’ bije na głowę „ jasnogród” rozumieniem istoty rzeczy/nie osiąga jego poziomu deprawacji.

Ponadto warto zauważyć, że analitycy powyborczy zdaje się nie wzięli pod uwagę psychologicznego znaczenia stawiania krzyżyka wyborczego.

Postawić na kimś krzyżyk to przecież znaczy (Słownik związków frazeologicznych)

-” uznać kogoś za przegranego, całkowicie pokonanego; uznać coś za rzecz bezwartościową, nie wartą jakichkolwiek zabiegów, starań; zrezygnować z czegoś (kogoś) w sposób ostateczny, definitywny „: a w języku wyborczym stawianie krzyżyka miało oznaczać aprobatę, poparcie dla wartości, nadziei na zwycięstwo…. !

Dość schizofreniczne podejście. Trzeba by zbadać lingwistycznie/socjologicznie/psychologicznie jaki wpływ może mieć taka procedura na wynik wyborczy.

Kiedy wychodziłem na wybory prezydenckie powiedziałem w domu – „Idę postawić krzyżyk na Majchrowskiego” – mając na myśli go ‚skasować’, zrezygnować z jego przedstawicielstwa obywatelskiego, postąpić zgodnie z plakatami „Majchrowski – żegnamy go ! ALLELUJA!!!”

A tu słyszę z sąsiedniego pokoju – Czyś ty zwariował !

Okazało się, że syn będący jeszcze na ścieżce edukacyjnej opanował zbytnio język wyborczy i zrozumiał, że ja, chyba straciwszy rozum, idę głosować na Majchrowskiego.

Widać psychologiczne znaczenie krzyżyka może mieć znaczenie wyborcze.

Może lepszy byłby ‚ptaszek’ ? Ale ten nie jest wyborczo aprobowany, choć się kojarzy z aprobatą !

Jedna odpowiedź

  1. Zawsze uznawałam Pana za fenomena intelektu, ale ten wywód-refleksje powyborcze to sztuka do potęgi !Może zdziwi kogoś, że ja już przed wyborami do Sejmików nie gorączkowałam się i na zimno głosowałam, jedynie z obowiązku, bowiem nie w i e r z y ła m w uczciwość. Mimo to smutno mi, że NARÓD tak dobrowolnie daje się oszukiwać i jak wszystkie wcześniejsze afery przyjmuje z rozbrajającą spolegliwością. Dlatego jest tak jak jest. Pytanie co d a l e j z N A R O D E M , bo Polski już nie ma. Z niej pozostały tylko jeszcze granice na mapie, która już aktualną nie będzie.
    PiS nie miał w komisjach mężów zaufania, a jednostki które były, ze zmęczenia wcześniej wyszły. Zresztą z mego doświadczenia (byłam mężem) nie sposób wszystko dostrzec gdy są d o b r a n i członkowie komisji. U mnie powinny być oczy wokół głowy. W mojej komisji tak było. Nim były zliczone wszystkie papiery (jedna osoba tylko sprawdzała a nikt po niej nie sprawdzał (mówię o partiach papierów) już pokazano mi wydrukowane elektronicznie wyniki…??? byłam w szoku, bo druki już systematycznie pakowano i zaklejano wcześniej w paczki ?! Wiele widziałam…nie poradziłam sama…Dziwi, że nikt mnie nie pytał jak było w Komisji …a mogłam opowiedzieć..wiele widziałam…no cóż. Skończyła się w Polsce epoka zdrowych sumień pewnie na 100 lat.
    Wyrazy uznania dla Pana- S.B

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: