Majchrowski (i inni) – tak, Wieczorek (i jemu podobni) – nie

 

CMaius

Majchrowski (i inni) – tak, Wieczorek (i jemu podobni) – nie,

czyli straszne skutki

polityki kadrowej i etycznej UJ (i nie tylko UJ)

Trwa medialny serial o prezydencie Krakowa prof. Jacku Majchrowskim, zatrudnionym także w Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Akademii Krakowskiej ( https://blogjw.wordpress.com/2014/06/23/sprawa-prof-jacka-majchrowskiego-prezydenta-krakowa-i-wykladowcy-uj-pod-lupa-medialna-i-moja/

, a dziś 24 czerwca – Dziennik Polski na pierwszej stronie – Prof. Majchrowski wykłada mniej, ale UJ płaci bez mian –http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3482605,prof-majchrowski-wyklada-mniej-ale-uj-placi-bez-zmian,id,t.html) .

Jak tylko zbliżają się wybory prezydenckie od lat ujawniane są kolejne odcinki serialu a prof. Jacek Majchrowski nadal miastem rządzi i nadal jest zatrudniany na uczelniach, gdzie zarabia więcej, mimo że jak wiadomo na uczelniach jest bieda ( np. http://nfajw.wordpress.com/2010/05/14/na-biednych-uczelniach-mozna-sporo-zarobic/)

Nic się nie zmienia. Widać serial jest kiepski i nie ma wpływu na uformowanie przez opozycję kandydata, który by prof. J. Majchrowskiego pokonał w wyborach i nie ma wpływu na likwidację patologicznej wieloetatowości na uczelniach – jednej z przyczyn kiepskiego stanu polskich uczelni i nauki w Polsce.

Zatem i wniosek, że opozycja też jest kiepska i do niczego się nie nadaje, a przede wszystkim do likwidacji patologicznego, upartyjnionego, systemu zarządzania miastem, jak i do zmiany patologicznego systemu akademickiego.

Ja na odcinku akademickim walczę samojeden, ale jakieś sukcesy jednak mam. Obywatelsko odwołałem prof. Hartmana z szefa komisji ministerialnej ( i realnie też), jak i samą ministrę (realnie też) co świadczy, że jestem bardziej skuteczny od całej opozycji obywatelskiej, a nawet partyjnej.

Nie bez przyczyny jestem wykluczany z przestrzeni publicznej (poza tą, którą sam stworzyłem) i żyję sobie na marginesie, bo niemal wszyscy uznają mnie za zagrożenie, idąc w ślady UJ, który uważał mnie za zagrożenia dla swojego bytu (sitw akademickich i oligarchii partyjnej, a nawet pozapartyjnej) już w czasach PRLu.

W III RP skalę zagrożeń z mojej strony rozciągnięto na cały patologiczny system akademicki, z którym środowisko akademickie – obdarowane przez społeczeństwo statusem pokrzywdzonego – nie chce się rozstać. Nie ma jak to życie w systemie patologicznym !

Sprawa prof. J. Majchrowskiego wnosi bardzo wiele do poznania patologii władzy i opozycji , patologii mediów, jak i patologii akademickich, które (tzn. patologie akademickie) stanowią działkę mojej obywatelskiej działalności.

Porównajmy zatem dla lepszego zrozumienia istoty rzeczy 2 przypadki akademickie:

przypadek Jacka Majchrowskiego i przypadek Józefa Wieczorka.

Jacek Majchrowski jest wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego i także Akademii Krakowskiej, poza tym, że jest prezydentem miasta Krakowa. Zważywszy na wiek (40 lat pracy na UJ) widać, że przeszedł z sukcesem Wielką Czystkę Akademicką w czasach PRL (oczyszczenie z elementu niewygodnego przed uruchomieniem procesu transformacji ustrojowej) i ma chyba zdolności do multilokacji, jak wielu innych profesorów (wieloetatowców), co rokuje na przyszłość proces beatyfikacyjny (te są w wszczynane już w przypadku zdolności do bilokacji).

Na etatach akademickich zarabia więcej niż na posadzie prezydenta, co podważa niezliczone wręcz informacje medialne (i nie tylko) o klepaniu biedy przez profesorów na uczelniach. Fakt, że wielu profesorów sobie to klepanie biedy akademickiej bardzo upodobało i do klepania innych nie chce dopuszczać (także Polaków z Harvardów i innych bogatych prowincjonalnych ośrodków zachodnich).

Swoje zajęcia na uczelni (przynajmniej na uczelni wzorcowej dla innych – UJ) prof. Majchrowski traktuje sobie lekce, podobnie jak studentów, a uczelnia ocenia go dobrze (bo ocenianych niedobrze – usuwa, aby trzymać poziom – mimo że nędzny!) i płaci dobrze nawet za niewykonaną robotę. Zatem pełnia szczęścia dla profesora, choć to nieszczęście dla Polski i zły przykład dla młodzieży studiującej (przyszłej elity).

O negatywne oddziaływanie na młodzież akademicka profesor nie jest jednak oskarżany, widać, że te patologie chyba mają oddziaływanie pozytywne (?!) a w każdym razie tak są przez władze UJ – stojące na straży najwyższych standardów etycznych i kultury akademickiej – oceniane.

Józef Wieczorek co prawda czasach PRL (u jego schyłku) był wykładowcą UJ, ale nie przeszedł z sukcesem Wielkiej Czystki Akademickiej, gdyż negatywnie oddziaływał na młodzież akademicką ucząc jej myślenia i to krytycznego, a jego etyka nic nie miała wspólnego z wiodącą etyką systemu komunistycznego – wręcz stanowiła tej etyki zaprzeczenie.

Wykładał w ilości znacznie większej od Jacka Majchrowskiego (w czasach obecnych), jak i ówczesnych etatowych profesorów swojego ( tj. ING UJ) instytutu (nawet ponad 200 godz. samych wykładów i to od zera samodzielnie uruchamianych po ‚stalinowskiej’ przerwie) a konsultacje prowadził ‚na okrągło’ nie tylko w instytucie, ale także w środowisku naturalnym dla studentów geologii.

Robił więcej i lepiej od pobierających pensje profesorskie, więc to ich (i ich mocodawców) raziło, gdy ‚olewactwo’ prof. Majchrowskiego UJ nie razi ! Tak jak UJ nie raziło ‚olewactwo’ profesorskie w czasach PRLu.

Widać system weryfikacji kadr akademickich był i jest skuteczny a kontynuacja bolszewickich norm etycznych przez nikogo/przez nic nie jest zakłócana.

To temat na niejedną pracę dyplomową ( z profesorskimi włącznie), szczególnie w aspekcie historycznym, prawnym, jak i moralnym, ale pozostałość (po Wielkiej Czystce ) akademicka (i nie tylko) to olewa, tak jak olewa studentów i wykłady, co nie razi władz wzorcowej dla innych uczelni, ani miłośników jej i tego systemu.

Nie ma co liczyć aby na pierwszych stronach Dziennika Polskiego ( i nie tylko) ukazały się rzetelne teksty o rzeczywistym stanie patologii UJ (i nie tylko) i nie ma co liczyć, aby demonstrowano i zbierano podpisy za odwołaniem UJ z obowiązku realizowania misji uniwersytetu w obecnym stylu.

W roku Wielkiego Jubileuszu UJ przydałaby się choć chwila refleksji. (http://jubileusz650uj.wordpress.com/).

 

Reklamy

komentarze 4

  1. […] prezydent miasta, z tym , że na etatach akademickich zarabia więcej, niż na posadzie prezydenta [https://blogjw.wordpress.com/2014/06/24/majchrowski-i-inni-tak-wieczorek-i-jemu-podobni-nie/] a UJ mimo, że nie ma czasu dla studentów nie chce mu mniej płacić ! […]

  2. […] Także prezydenci miast mogą pracować na uczelniach i to czasem nie tylko na jednej, a co więcej jak się ze swoich obowiązków uczelnianych nie wywiązują należycie, rektorzy nie chcą im nawet obniżyć wynagrodzeń ! Nie mówiąc o zwalnianiu. Czy to nie jest korupcja polityczna ? Trzeba mieć na uwadze, że ci sami rektorzy nie chcą zatrudniać na swoich uczelniach tych, którzy mieli wysokie oceny swojej działalności edukacyjnej za znacznie niższe wynagrodzenie ! [https://blogjw.wordpress.com/2014/06/24/majchrowski-i-inni-tak-wieczorek-i-jemu-podobni-nie/]. […]

  3. […] Jasne jest, że zgodnie z tym interesem akceptują takiego rektora i takiego Majchrowskiego i jemu podobnych, a Wieczorka – nie. [https://blogjw.wordpress.com/2014/06/24/majchrowski-i-inni-tak-wieczorek-i-jemu-podobni-nie/] […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: