W oczekiwaniu na nadejście fali dyskusji i protestów przeciwko fałszowaniu historii na uczelniach

Historia liceum

 

 

W oczekiwaniu na nadejście fali dyskusji i protestów przeciwko fałszowaniu historii na uczelniach

 

 

Zajrzałem ostatnio do podręcznika historii XX wieku ( Poznać przeszłość. Wiek XX. Podręcznik do historii dla szkól ponadgimnazjalnych. Zakres podstawowy. – Stanisław Roszak, Jarosław Kłaczkow) dopuszczonej do kształcenia licealistów w 2012 r.

 

Nie mnie oceniać wartość tego podręcznika, choć można zauważyć wiele uproszczeń, infantylizowania, wprowadzania w błąd samymi tytułami, ale pozytywy widoczne są nawet przy bardzo pobieżnym przejrzeniu podręcznika.

 

Mnie uderzyło, że w podręczniku pisze się o komunizmie w Polsce, a nawet o stanie wojennym, co w porównaniu z dziełem wybitnych historyków wzorcowej dla innych uczelni ( UJ), na które wielokrotnie się powoływałem ( Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego – https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/) jest wielkim osiągnięciem.

 

Bo jak tego nie nazwać sukcesem edukacyjnym ? Przecież łatwo można sobie wyobrazić, że autorzy podręcznika dla liceum mogli wziąć za wzór dzieło wybitnych profesorów, w którym komunizmu brak, a i stan wojenny w historii nie został zidentyfikowany, i na wiele lat nasza dziatwa o takich wydarzeniach byłaby wiedzy pozbawiona.

 

Od kilku lat przez Polskę przelewa się fala dyskusji i protestów przeciwko ograniczaniu nauki historii w szkołach – ponadgimnazjalnych przede wszystkim. I słusznie, bo to skandal !

Niestety nie nadeszła do tej pory fala dyskusji i protestów przeciwko fałszowaniu historii na uczelniach, a na wzorcowej dla innych uczelni w szczególności. I to jest skandal.

 

I na tym skończę czekając na nadejście tej fali.

 

Mamy takie elity jakie chcemy mieć

smuta akademicka

Mamy takie elity jakie chcemy mieć

(na przykładzie elit akademickich)

Niemal codziennie słychać narzekanie na brak elit w Polsce, że mamy pseudoelity, łże- elity itp , że elity to straciliśmy w Katyniu i nie tylko, ale jakoś brak refleksji nad formowaniem/reprodukcją elit obecnych i brak konstruktywnych działań/propozycji na rzecz uformowania elit takich jakich Polska potrzebuje.

Sytuacja jest niejako schizofreniczna, bo mamy ogromną ilość uczelni i studentów które zwykle są miejscem gdzie kształcą się elity cywilizowanych krajów, także Polski, ale jakoś nie widać aby z tego kształcenia coś pozytywnego się formowało na skalę potrzebną Polsce.

Największym prestiżem w Polsce cieszą się profesorowie uczelni nawet u 95 % populacji Polaków, ale dlaczego spod ręki tych profesorów nie wychodzą prawdziwe elity ? Czy mimo prestiżu ci profesorowie tak naprawdę nie należą do elity?

Może ten prestiż nijak się ma do ich kwalifikacji elitotwórczych ?

Tytuły na prestiż wystarczają, ale przynależności do elity nie dają.

Wielu z nich należy jednak do elit władzy, pełno mamy profesorów/doktorów i to od dawna – w rządach, w sejmie, w partiach, w mediach, w elitach biznesu. I nic. O tych elitach na ogół się mówi, że to pseudoelity. Jacy profesorowie – takie elity. Elitarny margines profesorski/doktorski nie powinien wprowadzać w błąd.

Ilu mamy profesorów – intelektualistów na najstarszym, wzorcowym dla innych uczelni polskim uniwersytecie ? Ilu na innych uczelniach/instytutach ? Będę wdzięczny za informacje i chętnie otworzę pro publico bono bazę informacyjną o nich na Niezależnym Forum Akademickim.

Jednym z najsłynniejszych profesorów UJ jest prof. Jan Hartman – nie tylko profesor uczelni, na stanowisku kierowniczym, ale także strażnik dobrych praktyk akademickich, etyk – nie tylko na sali wykładowej, ale też w przestrzeni publicznej, no i polityk. Więc elita – nieprawdaż ? Prawdaż, prawdaż. Profesorem jest, więc prestiż ma i to dożywotni, podobnie jak tytuł, no i etat. Profesorów uczelnie potrzebują, bo za tytuły są dotowane, więc te które mają ich najwięcej najlepiej się mają. Gorzej z nauką, edukacją, formowaniem elit.

Chamskie, publiczne ekscesy prof. Jana Hartmana, jakoś nie spowodowały akcji na rzecz wykluczenia go z korporacji akademickich. Kilka wyjątków tylko potwierdza regułę obojętności. Solidarność akademicka ? Tolerancja dla ekscesów ?

Z innymi, anty-Hartmanami,  solidarności nie ma, tolerancji tym bardziej. Jak aparat komunistyczny ich wykluczył – środowisko akademickie – też. Widocznie nie może/ nie chce być gorsze od aparatu komunistycznego! Na wszelki wypadek w swych dziełach o swojej historii tego terminu nie używają. Nikt nie może im zarzucić stosowania/aprobowania metod komunistycznych, bo jak komunizmu nie było – to o co chodzi ?

Na ekscesy prof. Hartmana nie został obojętny dysydent akademicki, wykluczany do tej pory przez środowisko akademickie, i coś w przeciwieństwie do cieszących się prestiżem społecznym osiągnął. (https://blogjw.wordpress.com/2013/10/20/sprawa-prof-hartmana-w-kontekscie-osobistym/temat do opisania/omówienia w osobnym tekście, na spotkaniu, ale niby kogo to interesuje ? )

Ten sam dysydent nie został obojętny na ekscesy innego wybitnego prof. UJ – Andrzeja Romanowskiego (https://blogjw.wordpress.com/2013/05/20/zapytania-w-imie-prawdy/, https://blogjw.wordpress.com/2013/08/02/czy-decydenci-akademiccy-to-niewlasciwi-adresaci-zapytan-w-imie-prawdy/ ) i jak zwykle pozostał osamotniony. Widać etatowym, prestiżowym akademikom to za bardzo nie przeszkadza, a może ich prestiż byłby nadwyrężony, etat zagrożony, gdyby postąpili tak jak winien im nakazywać etos akademicki, czy zwykła przyzwoitość ?

Jeśli takie ekscesy akceptujemy, pozostajemy obojętni, tysiące powodów dla swej obojętności znajdujemy, to jakie mogą być elity?

Jeśli tych co nie akceptują, nie są obojętni, wykluczy się z przestrzeni publicznej, wymaże z historii i teraźniejszości – to pies z kulawą (a nawet zdrową) nogą nie zauważy niestosowności zachowań prestiżowych ‚profesorów’ – nieprawdaż ?

Mamy takie elity jakich sami chcemy. I to jest smutna rzeczywistość i nic nie wskazuje, że coś się w tej materii zmieni.

Przecież w gruncie rzeczy chodzi o to aby mimo deklarowanych chęci zmian wszystko pozostało po staremu i elitarnym beneficjentom systemu żyło się jak najlepiej.

Sprawa prof. Hartmana w kontekście osobistym

bednarzSprawa prof. Hartmana w kontekście osobistym

Pytania do decydentów akademickich:

Czy prof. Hartman nie powinien być usunięty z Uniwersytetu Jagiellońskiego ?

Po brutalnym ataku prof. J. Hartmana na o. Tadeusza Rydzyka ( http://hartman.blog.polityka.pl/2013/10/03/list-do-o-rydzyka/) trwa dyskusja czy prof. J. Hartman powinien zostać usunięty z UJ.

Czy Hartman winien być usunięty z UJ( Warszawska Gazeta, 11-17  październik 2013

Są opinie, że taka wypowiedź całkowicie profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego dyskwalifikuje w roli wykładowcy i gdyby UJ, to był normalny uniwersytet, to byłaby kara, a tak mamy do czynienia z całkowitym upadkiem dobrych obyczajów, na straży których zresztą stał (i nadal stoi) m.in. Prof. J. Hartman. Co prawda, jak wynika z ministerialnych planów nowelizacji ustawy, ma na straży przestać stać, ale jak nie przestanie być etatowym pracownikiem UJ, to jednak niedobre obyczaje akademickie nadal będą się szerzyć, a nawet można przewidywać wzmożenie niedobrych obyczajów, bo będzie dowód, że ich naruszanie nie skutkuje karami, tylko aprobatą, a może i nagrodami, jak to nieraz drzewiej bywało.

Czy władze UJ zajmą się postawą etyczną swojego profesora ? Czy ta postawa nie wpływa negatywnie na młodzież akademicką ? Czy może o to chodzi aby tak wpływała ?

Czy minister nauki zajmie się postawą etyczną członka (wcześniej kierownika) ministerialnego Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich, mając na względzie, że ‚nauka winna być płaszczyzną najbardziej uczciwych i transparentnych wzorców postępowania oraz postaw.’ ?

Uprasza się o nadsyłanie odpowiedzi pocztą e-mailową na adres jozef.wieczorek@interia.pl aby nie nadwyrężać szczupłych (jak ciągle słyszymy) zasobów finansowych sektora akademickiego.

Z oczekiwaniem

Józef Wieczorek

P.S.

Nie bez znaczenia dla sprawy jest kontekst osobisty http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/– nauczyciela akademickiego usuniętego z UJ z oskarżenia ‚etycznego’ o ‚psucie’ młodzieży, przez anonimową do dnia dzisiejszego komisję (gang zbrodniarzy nauki ?) której ekscesy do dnia dzisiejszego są ukrywane przez władze UJ. Uważam za zasadne przypomnieć, wobec epidemii amnezji panującej od lat, a nawet wieków na UJ, że żadnego udokumentowania swych ekscesów ‚komisja’ ani jej władze/spadkobiercy do dnia dzisiejszego nie przedstawiły i żadnej kary za zbrodnie na prawdzie komisja nie poniosła i jej miłośnicy także.

Władze rektorskie nie mogą się zasłaniać niemożliwością usuwania z uczelni pracowników, bo to rektor jest pracodawcą i to on usuwa/zatrudnia pracowników i nikt nie może mu narzucić zatrudnienia pracownika skoro go nie chce (objaśnienia sądowe na okoliczność starań o powrót na uczelnię, czego władze UJ nie chciały, chcąc Hartmana, Romanowskiego, Ziejkę, różnych tajnych i jawnych współpracowników systemu kłamstwa, widocznie uczelni potrzebnych do realizacji swej misji – poszukiwania prawdy).

Władze rektorskie nie mogą się zasłaniać niemożliwością stawiania przed komisjami etycznymi/ dyscyplinarnymi kogokolwiek z naruszających dobre praktyki akademickie/etos naukowca, bo z tej możliwości nieraz korzystały (np. wypełniając dyrektywy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych https://blogjw.wordpress.com/2012/10/22/jak-rektorzy-uj-realizowali-postulaty-sb/) dla budowania podłoża pod usuwanie z uczelni niewygodnych pracowników, bo domagających się stosowania w uczelni dobrych praktyk akademickich ( co uznawano/nadal się uznaje za naruszanie dobrych praktyk akademickich !).

Przypomnę, że władze UJ miały i nadal mają możliwości/moc do ukrywania swych/swoich poprzedników haniebnych poczynań i z tej możliwości/mocy wcale nie mają zamiaru zrezygnować, ani nie są do tego przez żadnego ze strażników dobrych praktyk obligowane, z moim wyjątkiem – obywatela, dysydenta akademickiego, od lat, a nawet wieków walczącego z powszechnie niemal aprobowaną degrengoladą środowiska akademickiego. ( m.in. http://nfaetyka.wordpress.com/, http://nfamob.wordpress.com/, http://nfapat.wordpress.com/, http://lustronauki.wordpress.com/,https://blogjw.wordpress.com/, http://wobjw.wordpress.com/, http://www.nfa.pl/)

Z życzeniami owocnej, przemyślanej i krytycznej lektury

Józef Wieczorek

b. wykładowca UJ, którego pasja uczenia myślenia i to krytycznego, nonkonformizmu naukowego, stanowiła i nadal stanowi zagrożenie dla wzorcowej dla innych uczelni i całego postępowego systemu.