Chińczycy – remedium na niż demograficzny w Polsce ? A co z Polakami ?

exodus

Chińczycy – remedium na niż demograficzny w Polsce ? A co z Polakami ?

Po kilku falach emigracyjnych – najpierw w fazie schyłkowej PRL, dalej w tzw. okresie transformacji ustrojowej ( która nie objęła jednak ustroju uczelni) i po wstąpieniu do UE – kraj opuściły miliony, w dużej mierze młodych ludzi, jak wiadomo rodzących dzieci, stąd populacja Polaków nie rośnie, lecz spada, a populacja emerytalna i przedemerytalna – rośnie. 

Mamy więc coraz więcej profesorów (kiepskiej na ogół jakości), także emerytalnych i coraz mniej studentów, na licznych u nas uczelniach (kiepskiej na ogół jakości) utworzonych głównie po to aby ‘profesorom’ było dobrze. Teraz jednak zacznie się i profesorom pogarszać, bo sami jakoś nie mają ochoty zająć ław studenckich, chociaż może to by było niezłe rozwiązanie problemu.

Póki co rektorzy uczelni od kilku już lat organizują wyjazdy do Chin – kraju, który obfituje w młodzież, licząc, że jak ją skłonią do studiowania na naszych uczelniach, to i uczelnie, a przede wszystkim profesorowie się wyżywią. Niestety, mimo licznych wyjazdów naszych rektorów i wielkiej liczebności Chińczyków, jakoś na nasze uczelnie trafiają tylko nieliczni studenci z Dalekiego Wschodu.

Ci, chociażby z internetu (nie do końca w Chinach blokowanego) mogą się dowiedzieć, że nasze uczelnie przygotowują znakomicie swoich studentów, ale głównie do bezrobocia, tymczasem Chińczycy to naród pracowity i taka perspektywa po-studyjna ich nie kusi.

Chyba i tym razem Chińczycy nas od wszelkiego złego nie wybawią. I tym razem, bo jak warto przypomnieć młodszym ( którzy jeszcze nie opuścili naszego kraju, a zapewne niebawem to uczynią) już raz Chińczycy nas zawiedli. W czasach PRL, gdy w Chinach wielki Mao pisał swoją Czerwoną Książeczkę, a studenci pilnie ją studiowali ( nie tylko Chińscy !), w Polsce liczono, że tylko Chińczycy mogą nas wybawić od Wielkiego Brata.

W owym czasie Wielki Brat otrzymywał coraz to nowe – poważne ostrzeżenie od Chińczyków, ale na ostrzeżeniach się kończyło, a nadzieje na przyjście Chińczyków do naszego kraju malały, stąd trzeba było tworzyć własne związki i zawiązki, aby od Wielkiego Brata się uwolnić.

Ciekawe, że do tej pory nasi rektorzy, profesorowie nie wpadli na pomysł, żeby do Polski ściągnąć Polaków ?

Tylu ich wyjechało, tylu pozostało poza okrojonymi granicami RP, przemieszczani także w głąb ościennego imperium, że gdyby choć ich część do Polski wróciła, to i niż by zaniknął, a może i w wyż się zamienił. Uczelnie by się napełniły młodzieżą, a katedry profesorami, którzy teraz innych poza granicami uczą.

Niestety jakoś nie słychać, aby rektorzy na tym froncie działali.

Częściej się słyszy, że nasi tzn. Polacy krajowi , mimo niżu, braku wykładowców, bynajmniej nie chcą aby na nasze uczelnie wracali ci, którzy za granice powyjeżdżali, i aby ich dziatwa studiowała także u nas dla naszego dobra.

Niestety jak się nie chce na naszych uczelniach wybitnych wykładowców, z których przez tyle dziesięcioleci Polskę się ogałacało, to i Chińczycy do nas nie przyjadą, podobnie jak studenci z krajów zachodnich – choćby z korzeniami polskimi i nie tylko z powodu różnic ekonomicznych.( por.Zainteresowanie pracą badawczą w Polsce wśród naukowców pracujących za granicą. Raport z badania ankietowego- Marta Łazarowicz-Kowalik –http://www.fnp.org.pl/assets/Raport_badanie_FNP_naukowcy_pracujacy_za_granica_052011.pdf).

Podobnie dla Polskich naukowców pracujących za granicami Polska nie jest przyjazna. Nie mają po co wracać bo ich tu się nie chce i robi wszystko a w każdym razie wiele, aby do Polski nigdy nie wrócili.

Znamienna jest sprawa Sprawa Zbigniewa (Ben) Żyliczahttp://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-zbigniewa-ben-zylicza/

opisana w liście do Niezależnego Forum Akademickiego (10.01.2008) http://nfapat.wordpress.com/2008/07/14/sprawa-profesora-zbigniewa-ben-zylicza/

W 2001 roku zaproponowano mi stanowisko profesora nadzwyczajnego na Akademii Medycznej w Bydgoszczy (dzisiaj wchodzi w skład UMK w Toruniu) pod warunkiem zrzeczenia się obywatelstwa polskiego.

Od 27 lat mieszkam w Holandii (teraz w Anglii) i tam uzyskałem stopień doktora nauk medycznych (Uniwersytet Nijmegen 1988). W latach 1994-2004 byłem w Holandii i Polsce pionierem Medycyny Paliatywnej. Zrzeczenie się obywatelstwa uważałem za uwłaczające i bardzo przykre.

Poczucie poniżenia spotęgowane było stosunkiem kolegów profesorów: nie maszhabilitacji to siętu nie liczysz a nawet jeden z kolegów wyraził się, że zdradziłem sprawę Polski dla pieniędzy i tytułów. Moje zarobki w złotych polskich oddawałem w całości na rzecz badań naukowych mojego oddziału.

Pracowałem na Akademii, prowadząc badania naukowe i uczestnicząc w pracy dydaktycznej. Po zakończeniu kontraktu nie starałem się o jego przedłużenie.

Wystąpiłem w tej chwili o przywrócenie mi obywatelstwa polskiego. Myślę, że wielu kolegów mieszkających i pracujących za granicą jest w tej samej sytuacji.

Kilka lat temu rozważałem powrót do Polski. Brak habilitacji jednak to uniemożliwił. Powtarzanie mojego doktoratu według przepisów polskich byłoby dla mnie jeszcze jednym poniżeniem.

Zdecydowałem się na zamieszkanie w Anglii. Do emerytury nie mam już zamiaru ubiegać się o żadne stanowiska w Polsce. Za zasługi w dziedzinie rozwoju Medycyny Paliatywnej w Europie, otrzymałem z rąk Jej Królewskiej Mości Królowej Beatrix (Holandia) najwyższe odznaczenie państwowe. Ze strony polskiej serdeczne podziękowania.

Z poważaniem

Dr. Zbigniew (Ben) Zylicz

Dyrektor medyczny

Dove House Hospice

Hull, Wielka Brytania „

Iluż takich polskich naukowców tuła się po świecie, odnosząc tam sukcesy naukowe, a do Polski nie wrócą, bo są w niej źle widziani , bo stawia się bariery takie aby nie wrócili ?

A co z Polakami, którzy znaleźli się poza naszymi wschodnimi granicami, nie z własnej winy/woli ? Dlaczego mimo niżu demograficznego i obowiązku matczynego do Polski nie są ściągani, z małymi wyjątkami ?

Dla Niemców siedmiogrodzkich od wieków osiadłych w Rumunii, w ciągu ostatniego 20-lecia otworzono granice Niemiec, bo w końcu lepiej je otworzyć dla swoich (choć sprzed wieków, i to wielu) niż dla innej cywilizacji (Turków, czy Chińczyków ).

Dla Polaków takiego otwarcia granic nie ma. Nasza ojczyzna dla naszych rodaków taka przyjazna nie jest, a elity akademickie starają się o element chiński, a nie polski. Jakie elity takie starania i tych starań efekty. Ja nie mam wątpliwości, że Chińczycy póki co nas nie uratują, jak się sami nie uratujemy.

Reklamy

komentarze 4

  1. […] Chińczycy – remedium na niż demograficzny w Polsce ? A co z Polakami?-https://blogjw.wordpress.com/2013/08/23/chinczycy-remedium-na-niz-demograficzny-w-polsce-a-co-z-polakami/ […]

  2. […] Niestety liczne wyjazdy rektorów Do Chin  jakoś nie rozwiązały problemów polskich uczelni https://blogjw.wordpress.com/2013/08/23/chinczycy-remedium-na-niz-demograficzny-w-polsce-a-co-z-polak… […]

  3. […] Od lat organizowane są wyjazdy polskich decydentów akademickich dla nawiązywania ścisłej współpracy z uczelniami chińskimi. [https://blogjw.wordpress.com/2013/08/23/chinczycy-remedium-na-niz-demograficzny-w-polsce-a-co-z-pola…].  […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: