Niepoprawnie o patologiach akademickich

planty

Zdaniem dysydenta akademickiego

Niepoprawnie o patologiach akademickich

Tomasz Wysocki we wrocławskim wydaniu Gazety Wyborczej z 15 listopada 2012, pisze, że uczelnie tropią absolwentów. Chcą wiedzieć, co oni robią a ‚na Uniwersytecie Przyrodniczym powstaje serwis internetowy przeznaczony dla absolwentów. Uczelnia dostała na ten cel milion złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.’

Ciekawe ilu absolwentów za ten milion wytropią ?

Ja przed kilku laty postulowałem utworzenie Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich w skrócie POMPA sadząc , że przeznaczenie choćby miliona na ten cel wystarczyłoby do wypompowania części patologii z systemu.

Niezależne Forum Akademickie tropiące patologie i nędzne losy absolwentów nawet 1 zł w tym roku nie dostało. Mimo że w ciągu lat wytropiłem już wiele patologii, nie tylko mobbingowych, nikt miliona na to, ani za to – nie dał.

Nie bez przyczyny NIK po raz kolejny potwierdził moje obserwacje/informacje, że państwo źle wydaje pieniądze na naukę.

Serwis PAP z 14 listopada 2012 r. informuje- ‘Państwo źle wydaje pieniądze na naukę; większość środków przeznaczanych jest na niewielkie projekty badawcze, których naukowe efekty są zwykle mizerne i nie przynoszą gospodarce oczekiwanych korzyści – wynika z raportu NIK …

….Zdaniem NIK większość projektów naukowych finansowanych przez MNiSW to “niewielkie i niepowiązane ze sobą programy badawcze, habilitacyjne lub promotorskie”. Nastawione są one głównie na rozwój i utrzymanie kadr. …

.Z raportu wynika, że w składzie 75 proc. zespołów oceniających (w tym jednoosobowych) m. in. wnioski o dofinansowanie projektów badawczych, znalazły się osoby, które były jednocześnie pracownikami ocenianych przez siebie jednostek, a to – zdaniem NIK – mogło rodzić konflikt interesów….

… Zdarzyły się też jednak ośrodki, których pracownicy naukowi w pięciu lat nie opublikowali nic. Z kolei publikacje pracowników trzech instytutów naukowych w ogóle nie były cytowane przez innych naukowców’.

Czyli wszystko w normie, od lat, a nawet wieków. Ja podobne obserwacje zgłaszałem jeszcze u schyłku XX wieku. Nic się nie zmieniało zasadniczo. I nie znam strategii wyjścia z tego marnotrawnego dna.

Wyselekcjonowane kadry, według patologicznych kryteriów, kreują patologie – bo to potrafią robić. Gorzej jest z robieniem nauki na cokolwiek przydatnej. Nie było i nie ma woli aby do systemu włączyć wykluczonych ze względu na nieprzydatność do budowy systemu patologicznego, marnotrawnego. Chyba jednak chodzi o to aby taki system istniał, pozorując walkę z patologiami, marnotrawstwami i uciszając tych, co by chcieli z tym walczyć naprawdę. Sami swoi sami siebie i swoich oceniają, a wcześniej ich u siebie zatrudniają i do chowu wsobnego przysposabiają.

Gdy jako jednoosobowy ośrodek naukowy, bez finansowania, miałem po kilka zagranicznych publikacji rocznie, to żadnych szans na wygranie konkursu ustawionego nepotycznie – nie miałem.  No cóż, nepoci mieli zdobywać Noble (jak Maria i Piotr Curie), a tu ani Nobla, ani pieniędzy zmarnowanych na nepotów – księgowanych jednak po stronie wydatków na naukę. I co ciekawe, istnieje szeroki i to ‘opozycyjny’ front, takiego a nawet wzmożonego finansowania ‘nauki’, przy zachowaniu dotychczasowych metod tych finansów marnotrawienia.

W ciągu niemal ćwierćwiecza takich bojów, do zapewnienia choćby skromnego wynagrodzenia, tym co i bez pieniędzy coś w nauce zrobili (czasem jednak więcej niż całe, finansowane instytuty!) nie tylko że nie rozwinięto frontu, ale nawet nie wysłano patrolu zwiadowczego. Szkoda słów.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego myśli o zmianach w szkolnictwie wyższym. To się chwali, bo podobno myślenie ma wielką przyszłość, a obecnie nie ma go ani na lekarstwo. Rozpoczęto konsultacje nad tym co by zmienić – też rzecz chwalebna.

No to zaproponujmy takie zmiany aby pozwalały na skuteczne tropienie i honorowanie tych co się przyczyniają do rozwoju nauki, co jest słabą stroną obecnego systemu nauki w Polsce. ( np.”Tetrapod a sprawa polska” –Honic – niepoprawni.pl 30.11.2012). Okazuje się, że w tzw. nauce polskiej dotąd nie zdefiniowano dostatecznie nawet odkrycia naukowego, stąd honory odkrywców pełnią czasem ci, którzy utracili zdolności honorowe.

Mimo opublikowania przed dwoma laty prac o sławnym już w świecie odkryciu tropów dewońskiego tetrapoda w Górach Świętokrzyskich do tej pory nie wytropiono odkrywcy ! Podobno ten kto tropy zauważył nie spełnia kryteriów odkrywcy w sensie nauki polskiej. (Tropy zostały odkryte, ale odkrywca nie został wytropiony – Józef Wieczorek, Blog akademickiego nonkonformisty, 14.03.2011, Tropy i kości -Józef Wieczorek, Blog akademickiego nonkonformisty, 13.01.2010.)

W Anglii od lat, a nawet wieków, honorowane są nawet odkrycia naukowe 12 letnich dziewczynek. jak np. Mary Anning odkrywczyni jurajskiego ichtiozaura ( i nie tylko) na klifowych brzegach Anglii. W Polsce ktoś kto nie jest decydentem lub jest decydentom niemiły na miano odkrywcy często nie zasługuje, mimo zasług dla odkrycia położonych.

Najwyższy czas to zmienić tak aby zgodnie ustawami naukowymi odkrywcą był ten kto coś odkryje a nie ten kto odkrywcę wykluczy .

Niepoprawne radio

http://niepoprawneradio.pl/

Audycja 380 (czwartkowa)

Blog:Józef Wieczorek – Niepoprawnie o patologiach akademickich https://blogjw.wordpress.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: