Na froncie walki z nepotyzmem akademickim

 

Na froncie walki z nepotyzmem akademickim

 

Polityka prorodzinna koalicji rządzącej jest ostatnio pod obstrzałem mediów. Raczej nie słyszy się głosów, że nepotyzm nie jest patologią, a jest korzystny dla kraju. Jest jasne, że rozdział stanowisk według kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych, do niczego dobrego dla kraju nie prowadzi, a jedynie zapewnia dobry materialny byt rodzin ‚patologicznych’, aktualnie u władzy. 

Jest jednak medialny wyjątek odnoszący się do nepotyzmu w środowisku akademickim.(Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo Nauki –Tomasz Wysocki, Gazeta Wyborcza – Wrocław, 28.07.2012). Ten nie jest wynalazkiem koalicji rządzącej, a trwa od lat ( a nawet wieków) bez względu na to kto jest u władzy. Rekrutacja kadr akademickich według kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych poprzez ustawiane ‚konkursy’ na konkretną osobę z kręgu rodzinnego ma długą tradycję i ma negatywne skutki dla stanu nauki i edukacji w Polsce.

Nie mam co do tego wątpliwości po latach spędzonych w kilku nepotycznych instytucjach akademickich i po sprawdzeniu siły nepotycznego ustawiania ‚konkursów’ i etatów.

To temat nie na krótki tekst, lecz na sporą książkę, którą bym się podjął napisać i wydać, gdybym znalazł sponsora (spoza rodziny) . Dla zwolenników walki z nepotyzmem podaję adres kontaktowy – jozef.wieczorek@interia.pl .

Przewidując (po analizie szumu/ krzyku medialnego) ogromną ilość zgłoszeń potencjalnych sponsorów wybór sponsora pozostawiam jednak sobie, aby nie było podejrzeń o jakikolwiek nepotyzm/ służbową podległość rodzinną. W kraju, w którym panuje taka dezaprobata wobec nepotyzmu sponsorów działań antynepotycznych nie może zabraknąć. Tak sądzę. 

Liczyłem co prawda wcześniej, że zasponsoruje mnie, choćby symbolicznie, ministerstwo nauki, które walczy ustawowo z patologiami akademickimi, a z nepotyzmem w szczególności, ale nic z tego. Fakt, że moja dotychczasowa działalność antynepotyczna została przez MNiSW wzięta pod uwagę – ale beze mnie w trybie realizacji !

Faktem jest jednak, że zapisy antynepotyczne znalazły się w ustawach reformujących naukę przyjętych w roku ubiegłym i nakazujących rozprawienie się z nepotyzmem do początku obecnego roku akademickiego. A więc czarno na białym widać, że rządzący jednak walczą z nepotyzmem. Rzecz w tym czy nie pozornie ?

Skoro chciałem przebieg walki z nepotyzmem i innymi patologiami akademickimi monitorować, a zostałem wykluczony to co mam o tym sądzić ? Skoro prowadzenie/poznanie charakteru walki z nepotyzmem przez osoby postronne nie jest mile widziane przez sfery rządzące, to może jednak nepotyzm jest milej od nich widziany, a walka z nepotyzmem jest jedynie pozorowana ?

Podkreślałem wielokrotnie, że np. walka z plagiatami ogłoszona i zapisana w ustawie o szkolnictwie wyższym z 2005 r. wcale plagiatów nie zmniejszyła, a rektorzy, którzy mieli dostać oręże do walki z plagiatami ( tak głosiły wówczas media) nie zdołali tym orężem zapobiec plagiatom. Także tym, którzy sami popełniali ! Jak widać nie zdołali okiełzać swoich plagiatowych skłonności. To samo dotyczy pozostałych nosicieli tóg i tytułów.

(Dla rozszerzenia znajomości akademickiej problematyki patologicznej zachęcam do zapoznania się z materiałami na stronach :

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO – http://nfaetyka.wordpress.com/

MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKI

http://nfamob.wordpress.com/

BLOG AKADEMICKIEGO NONKONFORMISTY

https://blogjw.wordpress.com/

i tekstami tam cytowanymi oraz z książkami:

DROGI I BEZDROŻA NAUKI W POLSCE,

Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego

 

Podobnie rzecz się miała z walką ze szkodliwą dla nauki i edukacji wieloetatowością. Miała zniknąć w ramach podobno rewolucyjnych rozwiązań w/w ustawy z 2005 r. a ma się dobrze do dnia dzisiejszego, szczególnie jeśli chodzi o kadry rektorsko-dziekańskie i im miłe. 

Czy można zatem nie mieć wątpliwości co do ustawowej walki z nepotyzmem ? Ja mam, skoro nie dostałem wsparcia, choćby symbolicznego do monitorowania tej i innych patologii i nie powstał postulowany przeze mnie Polski Ośrodek Monitoringu Patologii Akademickich – POMPA, który by działał nas rzecz ‚wypompowania’ patologii z polskiego systemu akademickiego.( Postulat organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich- http://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/

Ostatnio wyznaczono ośrodki wiodące w systemie akademickim, ale nie podano czy ośrodki te spełniają ustawowe kryteria antynepotyczne. Nie ma pewności, czy finansowanie tych ośrodków nie zostanie w gruncie rzeczy przeznaczone, przynajmniej w części, na zasilenie akademickich rodzin patologicznych . Obawy są, bo informacji nie ma !( Osobiste Naukowe Refleksje Wiodące (ONRW)- https://blogjw.wordpress.com/2012/07/17/osobiste-naukowe-refleksje-wiodace-onrw/ ) 

Są jednak oznaki szczególnego rodzaju, że z tymi ustawami antynepotycznymi to nie przelewka.

Ministerstwo jest oskarżane o rozbijanie rodzin akademickich.(Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo Nauki –Tomasz Wysocki, Gazeta Wyborcza – Wrocław, 28.07.2012), do tej pory klepiących biedę (z powodu pasji naukowych ?) na polskich uczelniach. Na początku nowego roku akademickiego jeden akademicki biedak rodzinny nie może podlegać drugiemu. Bo ‚We wprowadzonej rok temu Ustawie o szkolnictwie wyższym zapisano, że między nauczycielem akademickim a jego bliskim pracującym na tej samej uczelni nie może być podległości służbowej.’. (op.cit). A więc, żona służbowo nie może podlegać mężowi, syn – ojcu etc. Moim zdaniem zasadnie i prorodzinnie, bo rodzina nie powinna być wiązana siłami służbowymi – tylko uczuciowymi ! Rodziną można być, ale nie służbowo ! Rzecz w tym, że w kraju, w którym służby ( i to specjalne) nieraz decydowały o związkach małżeńskich, trudno teraz o taką wykładnię. Mamy zatem krzyk – skoro jeden członek rodziny nie może podlegać służbowo drugiemu, to rodzinę się rozbija ! 

Teraz rodziny akademickie twierdzą, że to dyskryminacja skoro by w rodzinie mieli podlegać uczuciowo, a nie służbowo ! I mają się skarżyć do Strasburga.

Media (przynajmniej niektóre) walczący z nepotyzmem w resorcie rolnictwa, administracji etc. jakby sympatyzowały z nepotami akademickimi – stoją po ich stronie.

Czyli walka z nepotyzmem – tak, ale nie z nepotyzmem akademickim, bo to by było szkodliwe dla rodzin akademickich ! No i kto sobie wyobraża funkcjonowanie bez nich polskich uczelni ? Ile uczelni by spełniło minima kadrowe ? Oceny – brak , strach – jest. 

A co z rodzinnym klepaniem biedy akademickiej? Wydawałoby się, że likwidacja nepotyzmu mogłaby ocalić wiele rodzin akademickich przed biedą/głodowaniem.

Gdyby np. syn zamiast biedować na katedrze biedującego tatusia poszedł w biznes (choćby uwarunkowany naukowo), to i sam by się wyżywił i tatusia z biedy wyciągnął.

Ale czemu oni tego nie chcą/ czemu tak uporczywie trzymają się biednych etatów akademickich i tak się podobno dla nauki poświęcają i innych, szczególnie merytorycznie lepszych, do biedowania nie dopuszczają ?

Nie wiadomo też jak tą biedę liczą, bo swoisty status pokrzywdzonego ze względu na niskie/głodowe zarobki mają i ci co mają 3000 zł miesięcznie, jak i ci co mają 13 000 zł, a może i znacznie więcej (jasne, że po rozmaitych dodatkach, które jednak statusu pokrzywdzonego/biedującego nie likwidują). Faktem jednak jest, że tej biedy trzymają się kurczowo i będą walczyć w Strasburgu, aby nikt z tej biedy ich nie wyciągał, bo to by była dyskryminacja.

♣ 

P.S. 

Kontakt (tylko merytoryczny) dla potencjalnych sponsorów mojej antynepotycznej działalności:

jozef.wieczorek@interia.pl

 

Roboczy tytuł książki:

Akademickie rodziny patologiczne

 

Zakres tematyczny (roboczy): 

Nepotyzm akademicki wśród patologii akademickich 

Przykłady powiązanych służbowo rodzin akademickich 

Analiza ustaw antynepotycznych 

Kryteria genetyczno-towarzyskie w rekrutacji kadr akademickich 

Polityka prorodzinna w procesie utytułowania/utytłania środowiska akademickiego 

Rola akademickich rodzin patologicznych w osiąganiu minimów kadrowych przez polskie uczelnie 

Socjotechniczne aspekty przyznawania przez opinię publiczną statusu pokrzywdzonego członkom akademickich rodzin patologicznych 

Straszne skutki wprowadzania w życie ustawodawstwa antynepotycznego, czyli ile nobli przez to stracimy ? 

Sytuacja rodzin akademickich rozbitych przez ustawy antynepotyczne 

Zjawisko dziedziczenia patologii akademickich 

Aspekty prawne i społeczne praw nabytych do podległości służbowej w rodzinach akademickich 

Postawa rządu, związków zawodowych i opozycji wobec nepotyzmu akademickiego

♠ 

I jeszcze refleksje: 

Dlaczego takich tematów nie podejmują tak liczni w naszym systemie utytułowani /dyplomowani socjolodzy i badacze pokrewni. Przecież tematy są dziewicze, więc nie ma obawy o plagiaty ! Zamiast likwidować prace licencjackie z powodu niemożliwości stwierdzenia plagiatów przez niezdolne do ich wykrywania niezliczone wręcz utytułowane/utytłane kadry akademickie , można by licencjatom /magistrantom/doktorantom/habilitantom/profesorantom dać te (jak i inne) tematy, aby się wykazali bezplagiatowo. 

Takich tematów mógłbym zaproponować dziesiątki, o ile nie setki, także w dziedzinach innych np. historycznych, czy paleontologiczno- geologicznych (moja dziedzina) prowadząc do niechybnego bankructwa firm plagiato/dyplomo twórczych. Rzecz w tym, że walczący rzekomo z patologiami, tego co walczy patologiami realnie, systemowo, po prostu z systemu wykluczają. 

Reklamy

komentarzy 6

  1. Państwo jest duże ale rodzina jeszcze większa ( Andrzej Krauze)
    http://www.rp.pl/artykul/920922.html

  2. Jeden z wielu przykładów polityki prorodzinnej na naszych uczelniach

    Jeden z wielu przykładów polityki prorodzinnej na naszych uczelniach: http://www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2365:skazani-na-obarkowo&catid=46:adam-jerzy-socha&Itemid=97

    „….Leszek Cimoch: – Syn dziekana, Jakub Obarek, ukończył studia licencjackie na Wydziale Sztuki, promotorem jego pracy był ojciec, a recenzentką matka Izabella Janiszewska-Obarek. Czy to nie jest przekroczenie prawa, można tak robić?
    Rektor: – Przekroczenie litery prawa to nie jest, natomiast jest to oczywiście zachowanie przekraczające dobre obyczaje akademickie i tym zajmuje się właśnie komisja etyczna, bo z punktu widzenia prawa promotor i recenzent muszą posiadać określone kompetencje i zarówno pan profesor jak i żona pana profesora są osobami posiadającymi stopień doktora habilitowanego sztuki w tej dziedzinie, w której było dyplomowanie, czyli z punktu widzenia prawa spełniają kryteria. (…) Rzeczywiście, przekroczenie dobrych obyczajów, rodzina nie powinna brać udziału w tym przedsięwzięciu, to jest jasne, natomiast z punktu widzenia prawa spełniali kryteria określone w regulaminie studiów……”

  3. Mnie jako prostego inżyniera w średnim wieku najbardziej interesują skutki nepotyzmu w kształceniu lekarzy specjalistów, a szczególnie chirurgów. Rozumiem, że rodzice takich osób jako bliska rodzina nie będą przez nich operowani…a reszta?

  4. […] Ten bubel legislacyjny przeciwko, któremu walczyłem i wiele pisałem destabilizując polskie środowisko akademickie miał być zreformowany i niby został, ale patologie pozostały, a nawet się nasiliły. Jedną z patologii akademickich (i nie tylko) był od dawna nepotyzm, co w ramach działalności Niezależnego Forum Akademickiego wielokrotnie podnosiłem (np. Gorący temat: Polskie uczelnie chorują na nepotyzm··http://www.nfa.pl/news.php?id=139, Na froncie walki z nepotyzmem akademickim – https://blogjw.wordpress.com/2012/07/29/na-froncie-walki… […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: